Home Ogólnie Miękki i miły w dotyku jak pluszak czyli Kung- Fu Panda 2

Miękki i miły w dotyku jak pluszak czyli Kung- Fu Panda 2

autor Zwierz

Hej

Jak wszyscy wiemy Brad Pitt nie może jeźdz­ić do Chin ponieważ przez jeden film udawał Niem­ca w Tybe­cie ( Tybet przekonu­ją­cy, Brad Pitt jako ide­al­ny aryjczyk też). Być może niedłu­go ten niewąt­pli­wy zaszczyt bycia per­sona non gra­ta na chińskiej zie­mi dotknie jego towarzyszkę życia Angelinę Jolie. W każdym razie gdy­by zwierz był chiński­mi władza­mi to właśnie tak ukarał­by wszys­t­kich zaan­gażowanych w pro­dukcję o Kung-fu Pandzie. Nie dlat­ego, żeby zwierz miał coś prze­ci­wko upraw­ia­ją­cym sztu­ki wal­ki zwierzątkom ale sza­cunku dla kul­tu­ry chińskiej jest tu zde­cy­dowanie nie wiele. Z resztą to chy­ba dość klasy­czne w kinie amerykańskim że bierze się rzeczy dalekie i egzo­ty­czne i prz­er­abia na swo­jskie i bliskie. 
No ale wróćmy do fil­mu o Pandzie upraw­ia­jącej kung-fu. Pier­wsza część miała ( o ile zwierz dobrze pamię­ta) wszelkie wady fil­mowej pro­dukcji o nieu­daczniku, który dzię­ki tru­dom przes­ta­je być nikim i sta­je się bohaterem. Co więcej w pier­wszej częś­ci nie brakowało dow­cipów na tem­at tuszy bohater­skiej pandy i jej uwiel­bi­enia dla jedzenia. Pod tym wzglę­dem Kung Fu Pan­da miała charak­terysty­czne cechy wyróż­ni­a­jące pro­dukc­je Dream­works po Shreku czyli dużą ilość niczym nie uza­sad­nionych cham­s­kich żartów bazu­ją­cych głównie na pro­ce­sie jedzenia i wydala­nia oraz akcji śred­nio nada­jącej się dla dzieci.
Pod tym wzglę­dem dru­ga część fil­mu jawi się jako światło nadziei dla dobrych filmów ani­mowanych przez­nac­zonych jed­nak przede wszys­tkim dla dziecięcej wid­owni. Dru­ga odsłona przygód Pandy pozbaw­iona jest zbęd­nych wstępów — od razu prze­chodzi się tu do prostej sytu­acji koniecznoś­ci ratowa­nia świa­ta. Tym razem Pan­da ratu­je Chiny przed mści­wym Paw­iem który grozi światu oparte­mu na Kung fu swoim wynalazkiem broni pal­nej. Nowa Pan­da borni się przede wszys­tkim z trzech powodów. 
Po pier­wsze autorzy fil­mu zde­cy­dowali się by w tej odsłonie zwierząt­ka nie były tylko fig­u­ra­mi w zastępst­wie ludzi ale naprawdę zwierzątka­mi. Stąd też bard­zo sym­pa­ty­cznie patrzy się na wróżbitkę która będąc kozą zja­da wszys­tko w zasięgu wzroku, czy nie sposób się pośmi­ać z bohater­skiej mod­lisz­ki stwierdza­jącej że ona z ojcem nie miała prob­le­mu ale go nie znał. Ten pomysł jest bard­zo sym­pa­ty­czny zwłaszcza, że ani­mac­ja jest tu na najwyższym poziomie i choć zwierz oglą­dał film w 2D myśli że kil­ka scen w 3D mogła by wyglą­dać niesamowicie.
Po drugie zwierz dawno nie widzi­ał tak ciekaw­ie napisanego złego w filmie dla dzieci. Podły Paw który prag­nie osiągnąć władzę w całych Chi­nach nie jest klasy­cznym złym. Wręcz prze­ci­wnie pomi­mo podłych czynów częś­ciej niż w innych kreskówkach on i inni bohaterowie pochy­la­ją się nad motywac­ja­mi jego czynów które są bardziej skom­p­likowane niż zwykła żądza władzy. Zwierz musi powiedzieć że nie spodziewał się tak w sum­ie skom­p­likowanego złego w tak proś­ci­utkim filmie dla dzieci. Być może autorzy filmów zauważyli, że tym czego braku­je w fil­mach dla dzieci to nie kole­j­na zaka­mu­flowana aluz­ja sek­su­al­na z której śmi­ać się będą rodz­ice ale porząd­ni bohaterowie.
Po trze­cie film jest zabawny. I to w bard­zo sym­pa­ty­czny sposób. Oczy­wiś­cie główny komizm uzysku­je się tu wtrą­ca­jąc w zupełnie poważną kon­wer­sację niepoważne pyta­nia i stwierdzenia. I choć to chwyt ograny to bawi, zwłaszcza że ani­mowane zwierząt­ka naprawdę są urocze.
Zwierz nie będzie próbował wam wmówić że Kung fu Pan­da to coś więcej niż przy­jem­na kreskówka dla dzieci. Ale właśnie oglą­da­jąc ją zwierz nie miał wąt­pli­woś­ci, że to opowiadanie dla dzieci bez zbęd­nego dydak­tyz­mu choć z oczy­wistym przesłaniem. A ponieważ Dream­works dawno mu czegoś takiego nie zaser­wował zwierz może  z czystym sum­ie­niem pole­cić.
Ps: Jak to możli­we pyta­cie? Zwierz na Litwie a tu wpis pyta­cie. Możli­we to jak wszys­tko! Ale tak na serio to dzięku­ję pan­nie bloom za opub­likowanie tego wpisu. Jak widzi­cie zwierz bywa bardziej niż odrobinę obow­iązkowy.
Ok a ter­az mała proś­ba od zwierza. Jeśli czyta­cie zwierza nie po raz pier­wszy zostaw­icie dziś komen­tarz ( nawet jeśli zazwyczaj tego nie robi­cie bo wam się nie chce albo uważa­cie że nie macie nic do doda­nia). Nie jak­iś szczegól­nie dłu­gi. Może­cie w nim nic nie napisać. Może­cie napisać zwierz górą. Co chce­cie. Zwierz jest po pros­tu ciekawy ile z tych anon­i­mowych wejść to jed­nak nie przy­padek. Taka proś­ba nie jest total­nym wymysłem zwierza. Widzi­ał to na innych stronach ( zagranicznych) i pomysł mu się spodobał. Bądź­cie więc mili i pogłaszcz­cie zwierza:)
1 komentarz
0

Powiązane wpisy