Home Ogólnie Mieszane uczucia* czyli zwierz o “W głowie się nie mieści”

Mieszane uczucia* czyli zwierz o “W głowie się nie mieści”

autor Zwierz
Mieszane uczucia* czyli zwierz o “W głowie się nie mieści”

O tym, że zwierz musi iść na W głowie się nie mieś­ci pisali zwier­zowi czytel­ni­cy, zna­jo­mi, krewni a nawet całkiem poważni kry­ty­cy fil­mowi. Wszak to jeden z tych filmów ani­mowanych, które jak poprzed­nie pro­dukc­je PIXAR mają nam pokazać że granice wyobraźni leżą dla twór­ców ani­macji zde­cy­dowanie dalej niż dla innych śmiertel­ników. I choć zwierz rozu­mie wszys­tkie zach­wyty a do częś­ci sam się przyłącza to chy­ba nie jest w stanie przyjąć pro­dukcji zupełnie bezkry­ty­cznie.

20150406__AP-US-Film-Inside-Out-p6

W głowie się nie mieś­ci to przede wszys­tkim niesamow­ity popis wyobraźni autorów którzy stworzyli cały intere­su­ją­cy, piękny i niesamow­ity świat kryją­cy się pod naszą cza­szką

W głowie się nie mieś­ci ma rzeczy­wiś­cie doskon­ały pomysł wyjś­ciowy – poz­na­je­my naszą bohaterkę jede­nas­to­let­nią dziew­czynkę którą żądzą (jak każdym) emoc­je – dokład­niej emocji pięć – Odraza, Stra­ch, Gniew, Smutek i królowa wszys­t­kich Radość. Życie naszej bohater­ki ukła­da się dość pros­to i radośnie do momen­tu kiedy w jede­nastym roku życia rodz­ice sprzeda­ją dom, paku­ją wal­iz­ki i jadą do San Fran­cis­co rozpocząć nowe życie. W głowie dziew­czyn­ki zaczy­na panować chaos zwłaszcza, że gdzieś w mean­drach pamię­ci zagu­biła się rządzą­ca wszys­tkim Radość, której stara­nia by przy­wró­cić ład w życiu dziew­czyn­ki stanow­ią oś fil­mu. Zwłaszcza że obraz jest dość niepoko­ją­cy – bo dziew­czynce roz­pa­da się jej tożsamość. A to oznacza całe mnóst­wo akcji, w cud­ownym świecie umysłu naszej bohater­ki.

INSIDE-OUT-19

Zwierz przyz­na szcz­erze, że naj­ciekawsza sce­na fil­mu (z punk­tu widzenia jak ten kon­cept moż­na wyko­rzys­tać) została zaprezen­towana w trail­erze

Od razu trze­ba powiedzieć,że film jest dość prostym ale niesły­chanie uroczym i inteligent­nym zapisem dojrze­wa­nia. Nie jest to żaden spoil­er, zwłaszcza jeśli przyjrzymy się bliżej posta­ciom z których jakoś tak najbliższą dorosłe­mu wid­zowi będzie Smutek – przy­gas­zona okrągła dziew­czy­na w oku­larach i swetrze która cza­sem jak coś powie to brz­mi dokład­nie jak zwierz. Tym bardziej z pobłażaniem patrzymy na dzi­ała­nia Radoś­ci i jej wiarę, że entuz­jazm, pewność siebie i zabawa stanow­ić powin­ny motyw prze­wod­ni całego życia. Zresztą sce­narzyś­ci mają bard­zo wyraźną wiz­ję dziecińst­wa w której właśnie rządzi niepodziel­nie Radość. Ter­az kiedy dziew­czyn­ka musi poradz­ić sobie z nowy­mi wyzwa­ni­a­mi jak szkoła i zna­jo­mi, oraz gdy widzi że jej rodz­ice też nie są szczęśli­wi i beztroscy trud­niej odpal­ić dobre emoc­je. Zwłaszcza, że w tej wiz­ji ludzkiego umysłu żądzą nami przede wszys­tkim wspom­nienia – jeśli radosne wspom­nie­nie „skazi” Smutek zde­cy­dowanie trud­niej jest nam znaleźć w sobie entuz­jazm.

maxresdefault

Twór­cy przekonu­ją nas że nasza obowość opiera się przede wszys­tkim na bard­zo kruchych ale w sum­ie dobrych wspom­nieni­ach

Trze­ba przyz­nać że sama kon­strukc­ja świa­ta przed­staw­ionego (głowy dziew­czyn­ki) jest wspani­ała. Ktokol­wiek starał się stworzyć log­iczny świat myśli, emocji, pamię­ci i przeżyć, sam musi­ał być obdar­zony niesamow­itą wyobraźnią. Mamy tu więc wyspy osobowoś­ci, pra­cown­ików tech­nicznych dba­ją­cych o odpowied­nie selekcjonowanie wspom­nień (To te podłe świnie spraw­ia­ją że budz­imy się z piosenką w głowie), jest stu­dio zaj­mu­jące się reży­ser­ią naszych snów i pociąg myśli gdzie prze­wożone są fak­ty i opinie. A to wszys­tko tylko część niesamowitego pomysłu na pokazanie tego co krę­ci się w naszych głowach. Jest kolorowo, niesamowicie kreaty­wnie ale przede wszys­tkim spójnie. Nawet jeśli ten wewnętrzny świat jest nieco dzi­wny to jed­nak trze­ba przyz­nać, że wiz­ja jest wspani­ała i automaty­cznie skła­nia widza do tego by zajrzał w głąb siebie i zas­tanow­ił się co gdzie leży, jakie wyspy kon­stru­u­ją jego świado­mość i kto był­by najwięk­szą gwiazdą jego sen­nej wytwórni fil­mowej. Zwierz nie widzi­ał tak ciekaw­ie skon­struowanego świa­ta od cza­su Pot­worów i Spół­ki gdzie też coś pozornie codzi­en­nego (jak dziecię­cy stra­ch) stał się pod­stawą do stworzenia pewnej rzeczy­wis­toś­ci. Sama akc­ja jest w takim przy­pad­ku dru­go­planowa – zde­cy­dowanie ciekawsze jest poz­nawanie nowych miejsc i tego jak sobie je twór­cy wyobraża­ją.

inside-emotions

Jeśli spo­jrzeć na film tylko zpunk­tu widzenia tworzenia postaci to emoc­je dały się twór­com znakomi­cie. Zwłaszcza Smutek

Rację mają ci którzy wskazu­ją na niesamowicie trafną diag­nozę jaką staw­ia film odnośnie sto­sunków rodzin­nych. Rodz­ice naszej bohater­ki – sami rządzeni emoc­ja­mi, dzi­ała­ją trochę na autopi­locie- zarówno w sto­sunku do siebie jak i w sto­sunku do swo­jej cór­ki. To zresztą nieste­ty najm­niej wyko­rzys­tany motyw – w jed­nej z pier­wszych scen widz­imy jak mat­ka dziew­czyn­ki chwali jej radość i pogodę ducha i przy­pom­i­na o koniecznoś­ci wspiera­nia ojca w trud­nym momen­cie. To przeko­nanie, o tym że dziew­czyn­ka która właśnie zmieniła cały swój świat ma pozostać rados­na stanie się najbardziej obciąża­ją­cym ze wszys­t­kich przeżyć. Było­by miło gdy­by rodz­ice zwró­cili uwagę na to jak bard­zo film kładzie nacisk na porozu­mie­nie i nie wmuszanie dziecku pewnych określonych zachowań. Zwłaszcza, że widać iż rodz­i­com dziew­czyn­ki zupełnie umknęło że jest nieco starsza i już proste wygłupy nie są w stanie wywołać najprost­szej emocji. Szko­da że ten wątek nie zajął nieco więcej cza­su. Zwłaszcza, że prze­cież – jak to częs­to bywa w ani­mac­jach – rodz­i­na sta­je się tu najwięk­szą pod­stawą bez której wszys­tko się zawala. Było­by miło gdy­by jed­nak poświę­cono jej nieco więcej uwa­gi. Rodz­i­na a właś­ci­wie dobre sto­sunku rodzinne nie są już taką oczy­wis­toś­cią więc moż­na było­by tu nieco więcej pogrze­bać. Zresztą w ogóle film jak­by zawęża świat do min­i­mum i właś­ci­wie niewiele widz­imy innych postaci czy inte­gracji z nimi – zamykamy się raczej w jed­nej głowie – stąd zwierz chęt­nie zobaczył­by sequel.

inside-out

Pro­dukc­ja jest wielką pochwałą wyobraźni choć zwierz ma wraże­nie, że w wyobraźni dziecięcej znalazło­by się zde­cy­dowanie więcej rzeczy o których nie śniło­by się grafikom ;)

Obok wzruszeń (zwierz założy się, że przy co najm­niej jed­nej ze scen oczy widzów pełne były łez) jest w też filmie sporo poczu­cia humoru. Ale naprawdę – zde­cy­dowanie więcej niż w wielu ostat­nich pro­dukc­jach fil­mowych. I co więcej – jest to poczu­cie humoru zarówno najprost­sze jak i pełne naw­iązań zupełnie nieczytel­nych dla młodego widza (jest w filmie dla dzieci sce­na naw­iązu­ją­ca do finału Chi­na­town Polańskiego – bra­wo sce­narzyś­ci, tego pewnie nikt się nie spodziewał). Zresztą jeśli będziecie chcieli wyjść z fil­mu zan­im pojaw­ią się sek­wenc­je towarzyszące napi­som koń­cowym to niech was ręka boska broni. To jed­na z najz­abawniejszych częś­ci fil­mu. Serio zwierz wyszedł z kina ocier­a­jąc łzy po his­terycznym śmiechu jaki zafun­dowali mu twór­cy – zaglą­da­jąc nie tylko w głowy ludzkie ale też np. kocią (Co krad­nie cały film). Zwierz szcz­erze przyz­na, że mógł­by obe­jrzeć cały film złożony wyłącznie z takich scen. Co świad­czy o tym, że sam pomysł był po pros­tu znakomi­ty, z olbrzymim potenc­jałem. Jak zwierz pisał – spoko­jnie moż­na do pomysłu wracać jeszcze wielokrot­nie i nadal by się nie znudz­ił. W głowie się nie mieś­ci mogło­by być naszy­mi cyk­liczny­mi spotka­ni­a­mi z bohaterką przez całe jej życie. Co było­by zapewne ciekawe, zwłaszcza że gdy patrzymy na emoc­je dorosłych widz­imy, że wyglą­da­ją one już nieco inaczej.

18303736425_a689324b52_o

Zwierz cały czas miał wrażenie,że Smutek prze­maw­ia do najwięk­szej częś­ci wid­owni. Ciekawe czy wszędzie

Co więc sprawia,że zach­wyty zwierza nie są tak całkowicie pozbaw­ione uwag. Dwie sprawy. Pier­wsza to wiz­ja dziecińst­wa jako cza­su rząd­zonego głównie przez Radość. Zdaniem zwierza to jeden z najwięk­szych błędów fil­mu. Czas dziecińst­wa to wcale nie jest czas samej Radoś­ci i zbiera­nia kole­jnych rados­nych wspom­nień. To taka dorosła wiz­ja cza­sów dziecię­cych, która robi z okre­su przed wiekiem nas­to­let­nim jakąś nieskażoną niczym idyl­lę. Ale praw­da jest taka, że nigdy nie boimy się tak jak wtedy kiedy jesteśmy dzieci, nigdy świat nie staw­ia przed nami tylu wyzwań, nigdy pod­stawy naszej egzys­tencji nie wyda­ją się tak kruche i podatne na zmi­any. Jasne z per­spek­ty­wy czas dziecię­cy jest częs­to postrze­gany jako czas bez zmartwień. Ale w samy momen­cie bycia dzieck­iem jest to najeżony emoc­ja­mi bard­zo się od Radoś­ci różnią­cy­mi. Zwierz odnosi wraże­nie, że gdy­byśmy zajrzeli we wspom­nienia dziecinne, to okaza­ło­by się, że za kierown­icą naszych emocji wcale nie stała beztros­ka Radość ale jej koleżan­ka Smutek czy Stra­ch. Zwierz doskonale pamię­ta jak będąc mniej więcej w wieku dziew­czyn­ki (może rok młod­szy) zgu­bił legi­t­y­mację szkol­ną i przez pół roku jeźdz­ił bez ważnego bile­tu (Bez legi­t­y­macji się nie liczył) bo bał się powiedzieć rodz­i­com. Wczo­raj zwierz idąc z matką do tramwa­ju beztrosko oświad­czył ze zgu­bił kartę miejską. Te drob­ne różnice nam umyka­ją z cza­sem ale w sum­ie dziecińst­wo ma swo­je powody do stre­su rozsiane po codzi­en­noś­ci nie mniej niż dorosłość.

screen-shot-2015-03-10-at-2-29-23-pm-inside-out-trailer-breakdown-is-that-a-toy-story-easter-egg-png-296966

Kojarze­nie dziecińst­wa z beztroską wyda­je się pewnym skrótem. A już wiz­ja dziecińst­wa rząd­zonego przez radość — raczej pos­tu­latem niż rzeczy­wis­toś­cią

Zwierz miał zresztą cały czas wraże­nie jak­by oglą­dał film będą­cy kwin­tes­encją amerykańskiego myśle­nia o osobowoś­ci człowieka gdzie Radość jest nie tyle domin­u­ją­ca co wręcz przy­mu­sowa. Oczy­wiś­cie moż­na dostrzec ciekawe ele­men­ty jak np. to, że głową mamy dziew­czyn­ki rządzi już niebies­ki smutek (rozsąd­ny i wyważony) ale zdaniem zwierza wiz­ja w której Smutek poz­na­je się i doce­nia koło 11 ‑12 roku życia jest infantyl­i­zowaniem świa­ta dziecięcego. Zresztą w ogóle gdy­by ktoś zwierza pytał to cały czas miał wraże­nie, że bohaterowie chodzą po głowie dziew­czyn­ki nie 11 ale tak 8–9 let­niej. Która dopiero odkle­ja się od takiego dziecińst­wa właś­ci­wego, być może rzeczy­wiś­cie dla więk­szoś­ci beztroskiego. Tym­cza­sem lata pomiędzy 11 a 12 rok­iem życia to już czas kiedy zde­cy­dowanie częś­ciej za kon­so­letą stoi mieszan­ka emocji (zwierz powie wam szcz­erze, że wraca­jąc do siebie z tam­tych cza­sów – a ma pamięt­ni­ki zde­cy­dowanie nie widzi za wiele Radoś­ci a był zwierz zde­cy­dowanie w sytu­acji bez­piecznej i pozbaw­ionej więk­szych wybo­jów). Choć zdaniem zwierza to wyni­ka z pewnych kwestii kul­tur­owych. Zwierz jest abso­lut­nie pewien że gdy­by film krę­cili europe­jczy­cy Radość na pewno nie była­by pier­wszą i pod­sta­wową emocją. A w ogóle chy­ba życiem młodego człowieka częś­ciej rządzi Stra­ch. Jed­noczesne jed­nak kiedy zwierz patrzy na reakcję swoich zna­jomych widać w nich abso­lut­ną sym­pa­tię i utożsami­an­ie się z fil­mowym Smutkiem. I ter­az pow­sta­je ciekawe pytanie – czy to znak że Smutek jest w isto­cie uczu­ciem domin­u­ją­cym u widzów dorosłych, czy też – co zwierza naprawdę nur­tu­je – nie jesteśmy przy­pad­kiem wychowani w takiej kul­turze gdzie w sum­ie ten Smutek jest zde­cy­dowanie bardziej ceniony. Radość wyda­je się na tym tle nai­w­na. I zwierz ma wraże­nie, że to jest różni­ca kul­tur­owa.

Inside Out Japan Pixar Post 4

Szko­da że w sum­ie dość słabo znamy dziew­czynkę w której głowie siedz­imy

Dru­ga sprawa to osobowość naszej bohater­ki. Wspiera się ona na kilku ośrod­kach – dow­cipu, praw­domównoś­ci, uwiel­bi­enia dla sportu, przy­jaźni i rodziny. Z jed­nej strony to niesły­chanie fajne gdy ele­mentem kon­stru­u­ją­cym osobowość dziew­czyn­ki jest gra w hoke­ja i związane z nią wspom­nienia. Zresztą film fajnie pokazu­je, że przed przekrocze­niem pewnej grani­cy dziecię­ca wyobraź­nia i cud­owne wspom­nienia nie koniecznie są jakoś bard­zo związane z płcią i obok tego bądź co bądź raczej agresy­wnego hoke­ja spoko­jnie może być zamek księżnicz­ki i marzenia o podróży w kos­mos. Ale jed­nocześnie patrząc na osobowość naszej bohater­ki zwierz nie mógł się pow­strzy­mać przed reflek­sją, że ma oto przed sobą taki wzorzec tego co twór­cy uzna­ją za takie najis­tot­niejsze skład­owe prze­cięt­nej osobowoś­ci młodego człowieka. Przyglą­da­jąc się temu zestaw­ie­niu widzi się od razu pewien schemat funkcjonowa­nia społeczeńst­wa gdzie poprawnie funkcjonu­ją­ca jed­nos­t­ka to taka która ma swo­je zain­tere­sowanie (prefer­owanie sportowe), przyjaciół,rodzinę i jeszcze co ważne jest praw­domów­na i dow­cip­na. Zwierz widzi w naszej bohater­ce kandy­datkę na tą najpop­u­larniejszą dziew­czynę w szkole wybier­aną do samorzą­du szkol­nego. Jed­nocześnie jed­nak zwierz przyz­na szcz­erze, że zde­cy­dowanie chęt­niej zajrza­ł­by do głowy dziec­ka które nie jest jed­nak tak moc­no osad­zone w świecie pewnych schematów. O inteligencji dziew­czyn­ki prak­ty­cznie nic nie wiemy (szko­da), jej wyobraź­nia jest buj­na ale też bard­zo typowa, podob­nie jak lęki. Zwierz abso­lut­nie rozu­mie dlaczego tak jest – wszak dzię­ki temu świat jej mózgu jest dla nas przestrzenią znaną i w pewne sposób kul­tur­owo usys­tem­aty­zowaną ale jed­nocześnie mimo że zwierz spędz­ił tyle w głowie naszej bohater­ki, to nie ma poję­cia jaka ona jest, co czyni ją wyjątkową (nie tyle na tle wszys­t­kich do dla zwierza jako widza). Oczy­wiś­cie może­my powiedzieć, że jej prze­cięt­ność ma swo­je zale­ty – ale zwierz chy­ba obe­jrza­ł­by chęt­niej przy­gody dziew­czyn­ki nieco mniej wpisu­jącej się w to czego wyma­ga od niej społeczeńst­wo. Albo takiej w której właśnie taka cecha odmi­en­na się rodzi. Przy czym to nie jest zarzut raczej ciekaw­ie wychodzą­cy z fil­mu pewien kul­tur­owy kon­strukt typowej osobowoś­ci. Która, przy­na­jm­niej zdaniem zwierza, jest jed­nak bard­zo związana z tym gdzie pow­sta­je. Zwierz jest przeko­nany, że głowa dziew­czyn­ki z pol­s­ki wyglą­dała­by nieco inaczej – może wyspę humoru zastąpiła­by tam wys­pa pra­cow­itoś­ci (nie dlat­ego, że dziew­czyn­ki są u nas bardziej pra­cowite ale to bardziej pożą­dana typowa cecha osobowoś­ci). Podob­nie zwierza zas­tanaw­ia cały wątek wymyślonego przy­ja­ciela z dziecińst­wa. Coś niesły­chanie moc­no zako­rzenionego w kul­turze anglosask­iej co – przy­na­jm­niej wedle obserwacji zwierza – niekoniecznie jest ele­mentem pol­skiego dziecińst­wa. Co samo w sobie jest fas­cynu­jące i zwierz w ogóle kiedyś poświę­ci cały tekst wymyślonym przy­ja­ciołom.

inside-out-still-4

Jest w filmie pewien przy­mus Radoś­ci który zda­je się być zjawiskiem jed­nak niekoniecznie obec­nym pod każdą sze­rokoś­cią geograficzną

Aby było jasne – zwierz nie oczeku­je od fil­mu ani­mowanego o emoc­jach by odd­ał w pełni złożoność ludzkiej natu­ry. W filmie jest sce­na w której utra­ta praw­domównoś­ci negaty­wnie wpły­wa na pociąg myśli co jak wszyscy wiemy jest bzdurą bo kłamiąc myślimy szy­b­ciej. Jed­nak zwierz rozu­mie, że twór­cy musieli to tak pokazać i nie uzna­je tego za błąd. Nie uzna­je też w sum­ie za błąd twór­ców odd­anie przez nich takiej osobowoś­ci jaka wyda­je się najbliższa pewne­mu schema­towi. Jedyne co zdaniem zwierza jest zarzutem to fakt, że spędza­my tak strasznie dużo cza­su na przy­go­dach w głowie dziew­czyn­ki, ze w sum­ie widz­imy dość niewiele jej inter­akcji ze światem i prak­ty­cznie do koń­ca nie wiemy kim ona jest. Albo kim ma szan­sę być. Prawdę powiedzi­awszy zwierz poczuł lek­ki zawód gdy cała wiel­ka wal­ka roze­grała się o osobowość która jest taka… bez wyrazu. I to już w chwili kiedy jed­nak więk­szość z nas nabrała cech charak­terysty­cznych. Nie zmienia to jed­nak fak­tu, że na film warto iść bo jest to film mądry – i chy­ba mądrze­jszy dla dorosłych niż dla dzieci. Zwłaszcza dorośli którzy wys­taw­ia­ją swo­je pociechy na spore zmi­any powin­ni koniecznie wybrać się do kina i być może przy­pom­nieć sobie, że coś gnieździ się nie tylko w ich głowach ale i głowach dzieci. Co przy okazji skła­nia zwierza do pozy­ty­wnej reflek­sji że uczu­ciem dziecię­cym którego tu nie potę­pi­ono a nawet dano mu chwilę zabłyszczeć jest gniew – który rzeczy­wiś­cie jest trud­ny do pow­strzy­ma­nia. Ogól­nie zwierz ma wrażenie,że choć dzieci mogą się na filmie dobrze baw­ić to PIXAR już nie uda­je że krę­ci przede wszys­tkim dla widza bardziej świadomego. Co ponown­ie każe się zas­tanaw­iać czy przy­pad­kiem nie zapom­nieliśmy o dobrej, kreaty­wnej rozry­w­ce przede wszys­tkim dla najmłod­szych. Ale to coś o czym w ogóle warto roz­maw­iać – niekoniecznie w kon­tekś­cie W głowie się nie mieś­ci.

Pixar Post - Inside Out Train of Thought Image

Zwierz musi przyz­nać, że wśród rzeczy które nieco mu przeszkadza­ło był fakt, że cały film sprowadzał człowieka do emocji a nie do myśli. Myśli są tu dru­go­planowe podrzędne, mniej znaczące od wspom­nień. Zwierz jako zamyślona jed­nos­t­ka poczuł, że czegoś mu braku­je. Choć pewnie ten brak nie boli każdego a więk­szość w ogóle go nie odczuwa

Zna­jo­ma zwierza doniosła mu że film ma w Polsce słabe otwar­cie. Trud­no się dzi­wić bo jego pro­moc­ja raczej nie miała szans wygrać z obec­ny­mi abso­lut­nie wszędzie Min­ionka­mi. Zwierz co praw­da pro­dukcji konkurencji nie widzi­ał ale was moi drodzy wid­zowie zachę­ca by jed­nak przy pode­j­mowa­niu wyboru zde­cy­dować się na pro­dukcję PIXARA. Cho­ci­aż­by dlat­ego, że nawet jeśli jak zwierz nie do koń­ca zgadza­cie się z pewny­mi ele­men­ta­mi opowieś­ci to na pewno wyjdziecie z kina uśmiech­nię­ci i skłon­ni do dyskusji. A ponieważ film jest o emoc­jach to i dyskus­je są o emoc­jach i zan­im się zori­en­tu­je­cie będziecie się dzielili z dysku­tan­ta­mi tym co mieś­ci się w waszej głowie. A jak powszech­nie wiado­mo, jest to jedyny tem­at wart tego by poświę­cać mu czas w roz­mowach. Tak więc idź­cie zobaczyć co by było gdy­by wasze uczu­cia miały uczu­cia. I na wszel­ki wypadek – chus­tecz­ki do kieszeni.

Ps: Jak zwyk­le przed filmem PIXAR pojaw­iła się krótkome­trażówka. Tym razem była prze­cud­na his­to­ria miłos­na z piosenką graną do melodii na… ukulele. Jak rozu­miecie zwierz od samego początku był doskonale nastaw­iony do pro­dukcji.

Ps2: Zwierz ma wrażenie,że jed­nak powin­no się bardziej dos­tosowywać reklamy do filmów. Np. Dra­maty­czny apel ludzi sztu­ki o pomoc dla wal­czą­cych na Ukrainie chy­ba nie powinien zna­j­dować się przed ani­macją, jed­nak dla dzieci, nie dlat­ego że by się dzieci­a­ki wys­traszyły ale jakoś deco­rum zgrzy­ta.

*To nie jest opis postawy zwierza wzglę­dem fil­mu tylko zwierz się nie mógł pow­strzy­mać.

28 komentarzy
0

Powiązane wpisy