Home Ogólnie Na końcu przyjdzie Fortynbras czyli czas na wielki finał

Na końcu przyjdzie Fortynbras czyli czas na wielki finał

autor Zwierz

Hej

Jeśli kiedyś czy­tal­iś­cie “Ham­le­ta” ( zwierz czy­tał nie raz i ponieważ bard­zo mu się spodobało to dlat­ego tak częs­to do niego naw­iązu­je — jest to też ewident­ny znak że zwierz nie czy­tał za dużo sko­ro wraca wciąż do tego samego) lub oglą­dal­iś­cie to wiecie że kiedy wszyscy już się wybi­ją na scenę wkracza Fontym­bras który każe posprzą­tać. Niekiedy zwierz oglą­da­jąc filmy dochodzi do wniosku że tak właśnie funkcjonu­je insty­tuc­ja ostat­niej fil­mowej sce­ny — ktoś musi posprzątać:).Zwierz prag­nie tu przeprowadz­ić krótką klasy­fikację takich właśnie ostat­nich scen — nie chodzi jed­nak zwier­zowi o klasy­fikację zakończeń. Bywa bowiem że iden­ty­cz­na sce­na w jed­nym filmie oznacza dobre zakończe­nie w innym złe — to jed­nak dziś nie intere­su­je zwierza samo zakończe­nie tylko jego portre­towanie:
1.) Muzy­ka, kam­era, w górę — zna­cie tą scenę kiedy bohaterowie, w końcu się spo­tyka­ją, cału­ją, schodzą po schodach sądu a w tle zaczy­na grać muzy­ka ( najlepiej bard­zo sym­pa­ty­cz­na) kam­era się odd­ala, odd­ala i gdzieś na wysokoś­ci sze­rok­iego rzu­tu na mias­to pojaw­ia­ją się napisy koń­cowe — tak najczęś­ciej kończą się filmy roman­ty­czne których reży­serzy nie są w stanie się pow­strzy­mać przed kosz­townym ostat­nim uję­ciem z helikoptera
2.) Stary dobry mon­taż - jeśli film miał kilka­naś­cie wątków ( albo nawet kil­ka ) to cza­sem trud­no pod­sumować wszys­tkie w jed­nej sce­nie dlat­ego daje nam się zestaw­ie­nie scen pod­sumowu­ją­cych różne wąt­ki, najczęś­ciej z nar­racją z offu, niekiedy z mon­tażu moż­na sko­rzys­tać kiedy ma się tylko dwa wąt­ki — najlep­szy przykład to Ojciec chrzest­ny gdzie nakła­da się na siebie mon­taż chrz­tu i strze­laniny. Do mon­tażu warto też dodać rzewną piosenkę lub muzykę klasy­czną ( zwłaszcza muzy­ka klasy­cz­na się świet­nie sprawdza)
3.) Kil­ka lat później - o dzi­wo tak kończą się zarówno filmy oby­cza­jowe i hor­ro­ry — sce­na kil­ka lat później potrafi za równo pokazy­wać bło­gostan wszys­t­kich tych których losy oglą­dal­iśmy w trak­cie fil­mu, niekiedy w trak­cie tego bło­gostanu wypa­da człowiek z nożem — to oznacza że wcześniej oglą­dal­iśmy hor­ror. Nie mniej zwierza zawsze zas­tanaw­ia że nieza­leżnie czy oglą­damy ludzi pięć miesię­cy ( zwłaszcza kiedy ktoś musi­ał wyzdrowieć z ran odnie­sionych w trak­cie fil­mu), czy kil­ka lat to nikt nigdy nie zmienia fryzury:)
4.) Puen­ta — to zakończe­nie jed­no z najrzad­szych bo i najtrud­niejsze — oto myślisz już że wiesz jak film się skończył a tym­cza­sem tu niespodzian­ka — coś czego się nie spodziewałeś. Zwierz uwiel­bia takie zakończenia. Takie sce­ny zazwyczaj wcale nie są jakoś szczegól­nie wid­owiskowe — wręcz prze­ci­wnie bywa­ją skromne ‑ale za to pamię­ta się je najdłużej. Zwierz napisał kiedyś o takich fil­mach cały post nie mniej jed­nak nadal obsta­je że takie zakończe­nie a właś­ci­wie taka sce­na może zupełnie zmienić nawet zły film w całkiem niezły.
5.) Kawa­le­ria zawsze przy­by­wa na czas — to ten moment fil­mu sen­sacyjnego czy krymi­nal­nego ( ale najczęś­ciej sen­sacyjnego) w którym nasz bohater już w końcu dopadł złoczyńcę, przy­jechała polic­ja, straż pożar­na, wojsko itd. Nasz bohater owinię­ty w koc wymienia  z kimś dow­cip­ne uwa­gi — kam­era odjeżdża i cię­cie do napisów koń­cowych. Zwierz zauważył że przy oglą­da­niu niek­tórych filmów niemal czeka na taką scenę. Z resztą ten dow­cip rzu­cany pod koniec fil­mu który jest zupełnie nie strawny i mało śmieszny to chy­ba znak charak­terysty­czny śred­nich pro­dukcji sen­sacyjnych.
6.) Z widok­iem przez okno - to także jed­no z tych zakończeń właś­ci­wych fil­mom pogod­nym — kam­era zaczy­na w mieszka­niu przed­staw­ia­jąc najczęś­ciej stan rodzin­nej sielan­ki a potem odjeżdża przez okno wskazu­jąc że w tym mieszkaniu/domu/posiadłości już wszys­tko jest w porząd­ku. Zwierz zwró­cił uwagę że taki rodzaj zakończeń upodobał sobie szczegól­nie Dis­ney i mnóst­wo filmów filmów famil­i­jnych.
7.) Pojedźmy do Meksyku zacząć nowe życie - kiedyś tak kończyło się mnóst­wo filmów ale nadal jest ten ele­ment zakończenia kiedy w ostat­niej sce­nie zbiera się wszys­t­kich bohaterów i każe im się ode­jść w kierunku zachodzącego słoń­ca albo bliżej nie ziden­ty­fikowanej przyszłoś­ci — o ile w Casablance moż­na było to jeszcze uznać za klasykę ale kiedy widzi się to tysiąc razy, i kiedy człowiek mniej więcej od połowy wie że tak się wszys­tko skończy to zaczy­na to być najbardziej den­er­wu­jące zakończe­nie na świecie.
8.) Koniec który jest początkiem — bywa­ją takie filmy których ostat­nia sce­na jest pier­wszą sceną zupełnie nowego fil­mu — najczęś­ciej to ten rodzaj fil­mu w którym opowia­da się o czy­je­jś młodoś­ci, początkach kari­ery albo o tym jak ktoś został super­bo­haterem. W każdym razie dopiero ostat­nia sce­na fil­mu jest w takim przy­pad­ku tym na co wszyscy czekali. Ci którzy widzieli nową ekraniza­cję Star Trec­ka zapewne dokład­nie wiedza jakie to uczu­cie kiedy coś na co czekało się tyle cza­su zaj­mu­je dokład­nie ostat­nią min­utę fil­mu.
9.) Tak samo zupełnie inaczej - są takie filmy których ostat­nie sce­ny wyglą­da­ją dokład­nie tak samo jak ich pier­wsze ale przez to co widzieliśmy przez cały film ta ostat­nia sce­na która jest bliź­ni­ac­zo podob­na do pier­wszej wyda­je się nam zupełnie inna. 
10) Szy­bkie cię­cie - to chy­ba najm­niej lubiany przez zwierza sposób kończenia fil­mu — kiedy ostat­niej sce­ny tak naprawdę nie ma — film ury­wa się bez ostate­cznego zamknię­cia wszys­t­kich wątków. po pros­tu film się kończy — zdaniem zwierza w 90% przy­pad­ków to wynik braku pomysłu sce­narzys­tów ale niekiedy wypa­da coś fajnego — zwierz może to powiedzieć o filmie ” Roman­tics” który się po pros­tu nie kończy i jed­nocześnie świet­nie się kończy.
11.) Nad grobem —  Zwierz nie jest w stanie zliczyć filmów które widzi­ał które kończą się nad grobem. Niekiedy smut­na poje­dyncza syl­wet­ka nad jed­nym poje­dynczym grobem, niekiedy duży pogrzeb, niekiedy są kwiaty kiedy indziej zbiera się cała rodz­i­na — wyliczać moż­na niemal w nieskońc­zoność ale skłon­ność do scen cmen­tarnych jest zaskaku­ją­ca.
12.) Słowa, słowa, słowa — Niekiedy sce­narzyś­ci chcąc skończyć już film ale pozostało jeszcze mnóst­wo opowieś­ci — zwłaszcza w his­to­ri­ach opar­tych o prawdzi­we his­to­rie. Wtedy kręcą jed­no ze stan­dar­d­owych zakończeń i doda­ją w nim sce­ny kiedy bohaterowie robią coś do czego dążyli lub czego bali się przez cały film a w pojaw­ia­ją­cych się napisach dopowia­da się co było dalej. Np. pokazu­je się pana X koszącego trawę a w napisach dowiadu­je­my się że pan X wymyślił lekarst­wo na raka i w week­endy ści­na trawę.
13.) Just kiss the girl — Fil­mowy pocałunek w deszczu,na uli­cy, na lot­nisku po dopad­nię­ciu samolo­tu na piechotę, na schodach, pod schoda­mi, w domu rodz­iców, przed szkołą, przed sądem itd. On cału­je ją ona cału­je jego. Wszyscy wiedzieli że tak będzie, więc tak jest. 
14.) Kubeł­ki Coli są duże a film dłu­gi — to ten rodzaj sce­ny kończącej film która pojaw­ia się znien­ac­ka — najczęś­ciej  to wiel­ka wal­ka dobra ze złem w pięć min­ut, lub rozpraw­ie­nie się z super zbrod­niarzem w trzy ( nawet jeśli wszys­t­kich wodz­ił za nos przez ostat­nie 1,5 godziny) — to zakończe­nie pod tytułem — o Jezu ten film trwa już 90 min­ut zaraz wid­owni pęknie pęcherz. Film kończy się więc nagle wid­ow­n­ia wyb­ie­ga boczny­mi drzwia­mi. Zakończe­nie jest fatalne ale przy­na­jm­niej nie ma ofi­ar w ludzi­ach
Ok zwierz kończy choć rodza­je zakończeń wcale nie. Jak słusznie napisał wazon moż­na było by napisać całą książę i i tak by jeszcze trochę zostało. Ponieważ zwierz jest zmęc­zony nie będzie dziś bardziej drążył. Ale zaprasza do uzu­pełnień. Zwierz bowiem na pewno coś prze­gapił. 
0 komentarz
0

Powiązane wpisy