Home Ogólnie Najdroższe selfie świata czyli zwierz w Olsztynie

Najdroższe selfie świata czyli zwierz w Olsztynie

autor Zwierz
Najdroższe selfie świata czyli zwierz w Olsztynie

Raz do roku zwierz porzu­ca mias­to stołeczne Warsza­wę i uda­je się (zawsze w doborowym towarzys­t­wie) przed siebie w kierunku Olsz­ty­na. Gna go tam nie tylko chęć odd­y­cha­nia nieco świeższym powi­etrzem i radość z podróży ale też ów naukowy popęd każą­cy zapisy­wać się na kole­jne kon­fer­enc­je gdzie moż­na wygłosić i słuchać refer­atów. Tym razem znów o seri­alach.

11071767_10204912362623698_3476289479002598218_n

No takie piękne wido­ki. Nieste­ty na widokach w tym przy­pad­ku się skończyło

Zwierz musi powiedzieć, że kiedy pier­wszy spo­jrzał na plan kon­fer­encji był nieco zaskoc­zony. Jego refer­at o tym jak face­bookowe fan page seri­ali radzą sobie z fana­mi (zwierz opowiadał między inny­mi o tym jak BBC uda­je fan girl i o tym że Han­ni­bal jest poważnym seri­alem o kani­bal­ach którego nikt nie trak­tu­je poważnie czy dlaczego AMC zapowiadało że będzie mor­dować swoich pra­cown­ików) znalazł się w pier­wszym bloku refer­atów. Orga­ni­za­torzy zapewnili zwierza że zda­ją sobie sprawę, że nie jest ani pro­fe­sorem, ani dok­torem a i mag­istrem jest his­torii ale chcą jed­nak dać zwier­zowi szan­sę. Zwierz znalazł się więc w środ­ku pomiędzy reflek­sją nad kondy­cją współczes­nego seri­alu a ciekawym refer­atem o prob­lemach z kręce­niem seri­alu dla TVP 1. Nie jest zwierz w stanie powiedzieć wam jak mu poszło ale całkowicie pewnym jest, że zwierz pokazał bard­zo dużo ład­nych obrazków i nie tylko dlat­ego, że na niek­tórych z nich był pół­na­gi Aidan Turn­er.

11209604_998114110199235_5254777372123390636_n

Dowód na to, że zwierz pokazu­je  naukowo pół nagich aktorów.

Zwierz w cza­sie pier­wszego dnia kon­fer­encji zaplą­tał się też na pan­el poświę­cony nie nor­maty­wnym obra­zom rodziny i w ogóle rodzinie w seri­alach. Refer­aty były różne od naprawdę zach­wyca­ją­cych (wszyscy lubią pogadać o schemat­ach rodziny w seri­alach ani­mowanych a już w ani­mac­jach Car­toon Net­work to na pewno) po prze­ciętne a niek­tóre nawet nudne. Ale ogól­nie – mimo, że kon­fer­enc­ja jeszcze trwa i zwierz usłyszy jeszcze mnóst­wo ciekawych refer­atów, pojaw­ia się pewien prob­lem. Prob­lem jest następu­ją­cy. Jak mówić o seri­alach nie streszcza­jąc. Streszczanie odcinków nie ma sen­su, pró­ba log­icznego opowiedzenia długich wątków fab­u­larnych w kil­ka min­ut wprowadza chaos. Ale coś powiedzieć trze­ba. Zwierz zas­tanaw­ia się jak uda­je się wybrnąć z tej sytu­acji badac­zom lit­er­atu­ry, ale badacze seri­ali wciąż mają prob­lem. Zwierz jest ogól­nie zda­nia że poza bard­zo konkret­ny­mi przy­pad­ka­mi w ogóle nie powin­no się w refera­cie seri­alu streszczać. Podob­nie jak nie powin­no się czy­tać. To jest skom­p­likowana sprawa — zdaniem zwierza czy­tanie na kon­fer­enc­jach wyni­ka z fak­tu, że ludzie nie mają przy­go­towa­nia do tego jak prezen­tować wyni­ki swoich badań i boją się że nie czy­ta­jąc coś pom­iną. Być może jest to najwięk­szy prob­lem współczes­nych młodych naukow­ców. Chcą się dzielić wynika­mi badań czy pomysła­mi ale nie mają odpowied­niego przy­go­towa­nia. Kto wie, może czas wprowadz­ić taki (niesły­chanie przy­dat­ny wszys­tkim przed­miot) na stu­di­ach (np. dok­toranc­kich).

11193330_936402209745781_2137036027058272137_n Naj­droższe self­ie świa­ta — czyli zapłać za noc­leg zrób sobie zdję­cie i zwiewaj

Po sesji zwierz trafił na banki­et, który okazał się naprawdę pier­ws­zorzęd­ny. Zwierz nie obi­ja się jakoś po kon­fer­enc­jach ale naprawdę miło usiąść za długi­mi pięknie nakry­ty­mi stoła­mi gdzie obsłu­ga zgi­na się w pas poda­jąc kole­jne dania. Ale jeszcze milej w końcu nalać sobie kawy i wraz ze zna­jomy­mi usiąść w kółeczku i poroz­maw­iać o Małych Kucykach. Dla prz­er­ażonych tem­atem dyskusji – inne seri­ale też porusza­l­iśmy i w ogóle roz­mowa toczyła się w ten najlep­szy możli­wy sposób gdy roz­maw­ia się o seri­alach z ludź­mi którym nic tłu­maczyć nie trze­ba (poza znacze­niem kopalń w Poldarku). Pod koniec banki­etu odbył się quiz. Zwierz uważa go za niezwyk­le pożyteczny – już dru­gi raz wygrał kubek (orga­ni­za­torzy obiecali mu też kubek w roku przyszłym bo nagrody się skończyły). Zwierz musi przyz­nać że bard­zo lubi dobrze zor­ga­ni­zowane wydarzenia towarzyszące kon­fer­encjom. Być może dlat­ego, że w cza­sie roz­mowy przy kaw­ie czy kieliszku wina niekiedy są najlep­szym posz­erze­niem tem­atów kon­fer­encji i najlep­szym miejscem do szuka­nia inspiracji na następ­ną kon­fer­encję.

10410424_936364899749512_5315989152973900515_n

Zwierz tuli do pier­si swo­je nagrody w konkur­sie wiedzy o seri­alach

Jed­nak naj­ciekawsze z Olsz­tyńs­kich przygód zwierza nie mając nic wspól­nego z kon­fer­encją. Niemal od razu po przy­jeździe zwierz zamel­dował się w samym środ­ku mias­ta w Hotelu Wyso­ka Bra­ma. W Internecie wszys­tko wyglą­dało w porząd­ku. Żadne luk­susy ale taki nor­mal­ny hos­tel. Szy­bko okaza­ło się jed­nak ze dzi­wny zapaszek i kosz­marny kicz w wys­tro­ju to nic. W hotelu dosłown­ie wszys­tko wyglą­dało jak pod­niszc­zone i lekko zdezelowane. Prow­iz­or­ka wychodz­iła z każdego kąta. Zwierz co praw­da podzi­wiał prze­cu­d­owny widok z okna ale kiedy okaza­ło się, ze łazien­ka jest dwa pię­tra niżej zwierz zwąt­pił. Jed­nak tym co prze­lało czarę goryczy (poza inten­sy­wnym zapachem pleśni i nal­icze­niem jed­nego pryszni­ca dla wszys­t­kich kobi­et w hotelu zamieszku­ją­cych pię­tra 2 i 3) był spotkany na schodach pan. Pan miał aparycję i jak­iś taki sposób bycia menela i pal­ił papierosy na drugim piętrze budynku. Zde­cy­dowanie zwierz uznał, że nie chci­ał­by go minąć na schodach wraca­jąc spod pryszni­ca. Zwierz pod­jął naty­ch­mi­as­towe dzi­ała­nia. Usi­adł podłączył się do Inter­ne­tu i zarez­er­wował pokój gdzie indziej. Wydawać by się mogło, że takie dzi­ała­nia oznacza­ły naty­ch­mi­as­towy sukces. Pokój został zarez­er­wowany, adres wyz­nac­zony, a zna­jo­ma zwierza miała do dys­pozy­cji samochód. Tym czego nikt nie przewidzi­ał była sytu­ac­ja w której hote­lik okazał się zamkniętą na cztery spusty willą, zaś właś­ci­ciel­ka oświad­czyła przez tele­fon że cóż obchodzi ją doko­nana przed chwilą przed Inter­net rez­erwac­ja sko­ro jej tam nie ma, miejsc nie ma i  w ogóle niczego nie ma. Zwierz znalazł się więc na chwilę na niewielkiej, ciem­nej uliczce bez noclegu. Zwierz ponown­ie spróbował sko­rzys­tać z Inter­ne­tu. Na całe szczęś­cie tym razem się udało — zwierz w końcu osi­adł w poko­ju w hotelu nad brzegiem jezio­ra.  Choć uprze­jmy pan na recepcji zapowiedzi­ał że przedłuże­nie noclegu na kole­jną noc nie jest pewne.

zwierz Zwierz ostate­cznie padł kiedy ostate­cznie znalazł dla siebie łóżko

Zwierz przyz­na, że całość potrak­tował jako przy­godę bo na całe szczęś­cie był z koleżanką mającą samochód. Ale was drodzy czytel­ni­cy zwierz niesły­chanie przestrze­ga przed Hotelem w Wysok­iej Bramie. Tak trze­ba powiedzieć, że widok z okien poko­ju na główną ulicę starego mias­ta jest abso­lut­nie przepiękne (przed decyzją o porzuce­niu poko­ju zwierz zro­bił sobie tam naj­droższe w swoim życiu self­ie na tle mias­ta) ale cała resz­ta naprawdę napawa prz­er­aże­niem. Tak jasne jest to niesły­chanie tani noc­leg ale — jeśli naprawdę nie musi­cie — trzy­ma­j­cie się od tego miejs­ca jak naj­dalej. Chy­ba że nie przeszkadza wam fakt, że łazien­ka jest dwa pię­tra wyżej a wy mieszka­cie w zim­nym, śmierdzą­cym poko­ju który naprawdę wyglą­da jak­by kiedyś dawno dawno temu, ktoś urządz­ił go naj­tańszym kosztem a potem wszys­tkie kole­jne naprawy przeprowadzał równie tan­im kosztem. Serio prak­ty­cznie nic w tym hotelu nie wyglą­dało na w pełni sprawne, w pełni czyste i nie prze­siąknięte tym przedzi­wnym zapachem. Jed­nocześnie zwierz musi przestrzec przed pokładaniem nad­miernej wiary w booking.com jeśli robi­cie rez­erwację dosłown­ie w ostat­niej chwili. Jak się okazu­je stan na stron­ie może nie być zgod­ny ze stanem fak­ty­cznym.

11216404_936467976405871_1231795874_nZwierz przekonu­je ludzi że powin­ni go poz­nać w necie bo na żywo to tylko bla­da fata­mor­gana

Nie mniej ani ta przy­go­da, ani wcześniejsze dość spek­taku­larne spad­nię­cie ze schodów wcześniej tego dnia (zwierz nad­darł sobie kolano i odcis­nął wzór żwiru na rękach ale jak to mówią będzie żył) nie zep­suły zwier­zowi poby­tu w Olsz­tynie (przy­na­jm­niej na razie :). Zwierz musi przyz­nać, że dobra kon­fer­enc­ja i w sum­ie przemiłe mias­to spraw­iło, że wszelkie zwier­zowe przy­gody — niczym najlep­sze przy­gody — obudz­iły w nim wesołość (plus zwierz naresz­cie nie musi­ał się martwić o czym wam napisze). Tego zresztą zwierz życzy wszys­tkim — fajnych przygód które moż­na potem opowiadać jako najlep­sze his­to­rie z dale­kich wypraw (lub nie dale­kich). Po coś prze­cież wyjeżdżamy.

Ps: Zwierz chy­ba obe­jrzy dziś Avanger­sów. YAY (nawet jeśli nie będą dobrzy to YAY bo nawet czepi­anie się Mar­vela potrafi być fajne.

Ps2: Zwierz dowiedzi­ał się przed zakończe­niem pisa­nia tego wpisu, że będzie dru­gi sezon Gala­van­ta! I to jest wiado­mość. O tym że nie będzie dalej For­ev­er i co było w For­ev­er będzie w najbliższych dni­ach bo zwierz chce o For­ev­er napisać osob­ny wpis.

21 komentarzy
0

Powiązane wpisy