Home Ogólnie Ostrożnie! Walentynki! czyli zagrożenia płynące z miłości, o których nikt wam nie mówi

Ostrożnie! Walentynki! czyli zagrożenia płynące z miłości, o których nikt wam nie mówi

autor Zwierz
Ostrożnie! Walentynki! czyli zagrożenia płynące z miłości, o których nikt wam nie mówi

 Walen­tyn­ki. Dzień w którym wszyscy przekonu­ją nas, że być samot­nym znaczy nie być wcale. Wszelkie prob­le­my odkładamy na bok  przysy­pu­je­my się wza­jem­nie ster­ta­mi czer­wonych baloników, czeko­ladek w ksz­tał­cie ser­ca i cię­tych kwiatów. Miłość sta­je się hasłem prze­wod­nim a zakochani zaj­mu­ją wszys­tkie miejs­ca w two­jej ulu­bionej kaw­iarni. Wszys­tko to jed­nak przykry­wa nam prawdzi­we niebez­pieczeńst­wa bycia w związku. Niebez­pieczeńst­wa które zwierz wam ter­az wyliczy.

Wyobraź­cie sobie to spoko­jne sobot­nie popołud­nie kiedy za oknem powoli zapa­da zmrok a wy siedzi­cie w obję­ci­ach ukochanego lub ukochanej. Spokój, siel­skość, atmos­fera bliskoś­ci. Myśli­cie sobie „tak to jest moje miejsce na świecie”. I właśnie wtedy ukochany roman­ty­cznym szeptem pro­ponu­je mara­ton wszys­t­kich Trans­form­er­sów Michaela Baya, które należą do jego ulu­bionych filmów. Jak trud­no wtedy wstać zamknąć drzwi i na zawsze odgrodz­ić się od tego rozdzi­ału w naszym życiu. A co jeśli na przykład które­goś dnia – kiedy pierś­cionek lśni na placu albo kiedy w końcu udało się wyz­naczyć datę ślubu na jak­iś miesiąc który nie ma „r” w nazwie w cza­sie zupełnie zwykłej roz­mowy pada zdanie „ Jar-Jar to wcale nie jest taka zła postać. Miejs­ca­mi jest całkiem zabawnym dodatkiem do pre­queli. Na pewno lep­szą postacią niż Chew­bac­ca”. Co wtedy począć? Jak odkrę­cić sytu­ację, jak poin­for­mować najbliższych, że popełnil­iśmy najwięk­szy życiowy błąd i nie wiemy co ter­az zro­bić?

cf9670b6498ba2d065c8aad8c380aa0f

Ale nie chodzi jedynie o tak drasty­czne momen­ty w których zaczy­namy rozu­mieć, że związek nie jest dla nas. Chodzi też o te małe codzi­enne poświęce­nia jakie czyn­imy powodowani roman­ty­czny­mi uczu­ci­a­mi. Jak na przykład wtedy kiedy zam­roczeni uczu­ciem decy­du­je­my się obe­jrzeć wszys­tkie częś­ci Matrixa bez robi­enia złośli­wych uwag na tem­at tego jak bard­zo bez sen­su są częś­ci dru­ga i trze­cia (plus kil­ka wąt­pli­woś­ci czy część pier­wsza naprawdę jest tak genial­na jak się uważa). Wyobraża­cie sobie jak trud­no nie wybuch­nąć śmiechem gdy pozbaw­iony wzroku Neo zapew­nia że nic mu nie jest, albo kiedy wszyscy po kolei umier­a­ją w coraz bardziej dra­maty­cznych okolicznoś­ci­ach. Jeśli jesteśmy w stanie to wszys­tko odrzu­cić znaczy, że miłość naprawdę zagrała z chemią naszego mózgu tak bard­zo że właś­ci­wie już nie jesteśmy sobą.

star-wars-force-awakens-valentines-03

A prze­cież cza­sem nie chodzi tylko o pow­strzymy­wanie się od komen­towa­nia ale także od chę­ci mor­du. Jak na przykład wtedy kiedy dru­ga połówka próbu­je log­icznie rozłożyć na czyn­ni­ki pier­wsze ser­i­al taki jak Han­ni­bal udowad­ni­a­jąc, że nie ma możli­woś­ci by w jed­nym Bal­ti­more było aż dwóch kani­bali i w ogóle FBI tak nie pracu­je a poza tym serio Han­ni­bal i Kani­bal się rymu­ją i ktoś na pewno wpadł­by na to odpowied­nio wcześnie. Fakt, że w takiej chwili nie wyj­mu­je­my noża i nie prz­er­abi­amy kogoś na nadzie­nie do Tacos to jed­no z najwięk­szych poświęceń jakich wyma­ga bycie w związku. Zde­cy­dowanie lep­iej trzy­mać się od tego z dale­ka bo naras­ta­ją­ca frus­trac­ja z każdego uczyni seryjnego morder­cę.

star-wars-force-awakens-valentines-02

Poza tym bycie w związkach poza cud­owny­mi dni­a­mi kiedy obdarowu­je­cie się wza­jem­nie kwiatka­mi czy czeko­lad­ka­mi potrafi mieć też mroczny odcień kiedy okazu­je się, że macie inne zda­nia w sprawach pod­sta­wowych. Wyobraża­cie sobie jak straszne jest kiedy pewnego dnia zda­je­cie sobie sprawę, że oto sto­icie po dwóch prze­ci­wnych stronach barykady w sporze Kap­i­tana Amery­ki z Iron Manem? Ten moment kiedy okazu­je się, że dru­ga oso­ba, z którą mieliś­cie zami­ar spędz­ić resztę życia naprawdę uważa że reje­strowanie super bohaterów jest dobrym pomysłem. Kiedy dociera do was że ta oso­ba z którą dzieli­cie łóżko, jecie posił­ki czy planu­je­cie przyszłość naprawdę była­by gotowa zare­je­strować mutan­tów, co jest prze­cież abso­lut­nie sprzeczne z prawa­mi oby­wa­tel­ski­mi. I żadne kłót­nie tu nie pomogą bo to nie chodzi o odmi­enne poglądy ale o odmi­enne wiz­je świa­ta.

star-wars-valentines

Zresztą sko­ro o innych wiz­jach świa­ta mówimy. Każdy związek musi się opier­ać na pewnych pod­stawach wza­jem­nego zrozu­mienia czy podob­ne­go spo­jrzenia na sprawy kluc­zowe. I kiedy już ustal­i­cie wasze zdanie odnośnie najbardziej kon­flik­to­gen­nych spraw społecznych, podzieli­cie się swoi­mi pref­er­enc­ja­mi wybor­czy­mi i poglą­dem na sprawę ist­nienia Boga okazu­je się, że jed­nak są rzeczy nad który­mi nie jesteś­cie w stanie prze­jść do porząd­ku dzi­en­nego. Bo Ona uważa że Chris­t­ian Bale był lep­szym Bat­manem nić Michael Keaton, a on potrafi powiedzieć, że Daniel Craig z Casi­no Royale był najlep­szym Bon­dem. I co zro­bić dalej? Jak żyć? Udawać, że tego nie ma? Udawać że nie słysza­ło się zda­nia „ Ben Affleck to dobry wybór do roli Bat­mana?”, puś­cić mimo uszu radosne stwierdze­nie „Quan­tum of Solace to naprawdę porząd­na pro­dukc­ja”. Czy wtedy kiedy dru­ga oso­ba nie rozu­mie, że Hob­bita oglą­da się tylko dla urody elfów (i niek­tórych kras­noludów) czy kiedy okazu­je się, że ktoś uważa Inter­ster­l­lar za film lep­szy od Ody­sei Kos­micznej? Bo cóż z tego, że gło­su­je­cie na te same par­tie i macie ten sam pogląd na podzi­ał obow­iązków domowych sko­ro tyle was dzieli. Gdzie są granice poświęce­nia ?

Star-Wars-Valentines (1)

Odpowiedź zasad­nic­zo jest dość pros­ta. Wtedy kiedy ktokol­wiek chce was zabrać na dru­gi seans nowej Fan­tasty­cznej Czwór­ki twierdząc że to dobry film. To ten moment kiedy nie ma sen­su się starać czy nawet pra­cow­ać nad związkiem. Trze­ba ode­jść zapom­nieć i nigdy więcej nie wracać do sprawy. Jed­nak są pewne granice. Dzię­ki temu fil­mowi naprawdę wiemy jak wyraźnie. Co nie zmienia fak­tu, że nie ma straszniejszego momen­tu niż chwila gdy wychodzisz z drugą połówką z sean­su Fan­tasty­cznej Czwór­ki i wiesz, że po pyta­niu „Jak ci się podobało?” może nastąpić naty­ch­mi­as­towy koniec związku (w sum­ie doty­czy to też przyjaźni/znajomości/współpracy zawodowej/ mówienia sobie cześć na kory­tarzu)

09dceb74bd95d46653e71af0c5d6677b

Jak sami widzi­cie bycie w związkach wcale nie jest tak fajne jak stara­ją się wam wmówić w Walen­tyn­ki. Wręcz prze­ci­wnie to pas­mo ciągłych sporów, kłót­ni i poświęceń. Oczy­wiś­cie bard­zo rzad­ko zdarza się nam ktoś kto w pełni podziela nasze opinie ale wtedy najczęś­ciej nieste­ty okazu­je się że to two­ja najlep­sza kumpela i spędza­cie resztę dnia wzdy­cha­jąc do bry­tyjs­kich aktorów, co w sum­ie jest jed­nym z lep­szych sposobów spędza­nia Walen­tynek jaki zwierz zna. I jasne pewnie gdzieś tam powin­na pojaw­ić się reflek­s­ja że dru­ga oso­ba nie koniecznie powin­na podzielać nasze zdanie na każdy tem­at, ale serio jedyną osobą która się z nami zawsze zgodzi jesteśmy my sami. Najlep­sze towarzyst­wo na świecie do wyśmiewa­nia się z Matrixa i udawa­nia, że trze­cia część Trans­form­er­sów nie ist­nieje. Dlat­ego też, nie smu­ta­j­cie jeśli nikt was dziś nie kar­mi kwiata­mi i nie obsy­pu­je czeko­ladą. Przy­na­jm­niej macie pewność, że oso­ba z którą spędzi­cie dzisiejszy dzień was nie zaw­iedzie. I nigdy nie powie wam czegoś tak głupiego jak “Jason Momoa jest lep­szym Conanem od Arnol­da Schwarzeneg­gera”. A to jest spore pociesze­nie.

Ps: Ten wpis nie jest zupełnie na poważnie, wręcz prze­ci­wnie jest bard­zo nie na poważnie. Choć jed­nego zwierz jest pewien. Walen­tyn­ki to w sum­ie wredne świę­to bo mnóst­wo osób czu­je się źle z jego powodu. Zwierz nie przepa­da za taki­mi świę­ta­mi które spraw­ia­ją że ktoś czu­je się źle.

Ps2: Inna sprawa – ten moment w którym zda­jesz sobie sprawę że ukochany nigdy nie widzi­ał Dźwięków Muzy­ki to prawdzi­wy test dla związku.

36 komentarzy
0

Powiązane wpisy