Home Ogólnie Pomocy Samcze Alfa w tobie jedyna nadzieja czyli w Jurassic World jest coś starszego niż dinozaury

Pomocy Samcze Alfa w tobie jedyna nadzieja czyli w Jurassic World jest coś starszego niż dinozaury

autor Zwierz
Pomocy Samcze Alfa  w tobie jedyna nadzieja czyli w Jurassic World jest coś starszego niż dinozaury

Zwierz dawno nie wyszedł z kina tak zaskoc­zony jak z Juras­sic World. Spodziewał się miłego block­bustera z mnóst­wem dinoza­u­rów. Nic szczegól­nego ale zwierz ma – jak więk­szość jego pokole­nia- spory sen­ty­ment do block­busterów z dinoza­u­ra­mi. Nigdy jed­nak w najśmiel­szych snach zwierz nie przy­puszczał, że trafi na sek­sis­towskie dzieło sezonu. (spoil­ery ale nieliczne).

rs_1024x759-140613064427-1024.Chris-Pratt-Jurassic-World-JR-61314

Poz­na­j­cie bohat­era naszego fil­mu. Męskiego bohat­era, naszego męskiego fil­mu. Męskiego. Bohat­era. 

Zwierz doskonale wie, że część z was idąc do kina na film rozry­wkowy nie włącza sobie mech­a­niz­mu obser­wowa­nia przed­staw­ia­nia postaci męs­kich i żeńs­kich. Idziecie na dinoza­u­ry dosta­je­cie dinoza­u­ry a to co dzieje się pomiędzy jest kliszą, którą przyj­mu­je­cie za dobrą mon­etę. Zwierz – jak może zdążyliś­cie zauważyć – nie jest takim widzem. Raz włąc­zonego czu­jni­ka nie da się wyłączyć, raz zadanego sobie pyta­nia „dlaczego postać kobieca znów jest tyko dodatkiem do fac­eta” nie da się szy­bko wyrzu­cić z głowy. To nawet nie kwes­t­ia fem­i­niz­mu tylko takiego zupełnie ele­men­tarnego pyta­nia o to jakie schematy jeszcze są w kinie ciekawe a jakim już powin­niśmy podz­iękować. Dla niek­tórych takie spo­jrze­nie na film jest radykalne. Paskud­nie psu­je zabawę. Zapew­nia was zwierz że mu też psu­je zabawę. Głównie dlat­ego, że nie jest radykalne i w więk­szoś­ci sce­nar­iuszy wystar­czy drob­na prz­erób­ka by teo­ria o zam­rożonych sce­narzys­tach z lat 50 nie wydawała się tak traf­na. Choć przy Juras­sic World trze­ba było­by się naprawdę nieźle namęczyć. A i jeszcze jed­no. To właścwie nie jest recen­z­ja. Zwierz nie recen­zu­je tu fil­mu.  W nor­mal­nej recen­zji zwierz zaczął­by od tego, że Jes­si­ca Chas­tain ma siostrę bliź­ni­aczkę która dla niepoz­na­ki nazy­wa się Bryce Dal­las Howard.

59ca5ba0-18fc-4aa5-9f7e-97ecd3d5e2a9-620x372

Tre­sować dinoza­u­ry, cel­nie strze­lać, spoglą­dać niebieskim okiem, bronić bezbron­nego sta­da

Film bowiem opiera się na dość jas­nej dychotomii. Jest samiec alfa i są wszyscy inni. Sam­cem Alfa jest Chris Pratt. Jest tak bard­zo alfa że bardziej się nie da nawet jak­by go oblali testos­teronem, którym już i tak ocieka. Były żołnierz, tre­su­ją­cy i szanu­ją­cy dinoza­u­ry. Jest tak sil­ny, męs­ki i zarad­ny, że nawet rap­to­ry go słucha­ją. Trud­no się zresztą dzi­wić, bo cos­playu­je (dość skutecznie) Hana Solo pomyka­jąc wszędzie w kamizelce i lekko obcisłych spod­ni­ach – co by nadać sobie odpowied­niego wyglą­du. Do tego – od pier­wszych chwil wiemy, że nieco śmierdzi ale nie ma z tym prob­le­mu, wszak to zapach prawdzi­wego mężczyzny. Nie boi się niczego, jest getel­manem, człowiekiem niesły­chanie zarad­nym. Czułość wykaże w sto­sunku do umier­a­jącego dinozau­ra, szarmancko przepuś­ci kobi­etę przo­dem nawet pod­czas uciecz­ki przed najs­traszniejszym pot­worem i zawsze wie co robić. Do tego jeszcze niebieskim okiem błyśnie i wszys­tkie jego.

maxresdefault (5)

Chris Pratt robi piękny cos­play Hana Solo minus poczu­cie humoru

A właś­ci­wie nie wszys­tkie. Tylko jed­na. Ona. W szpilkach i białym kostiu­mie. Cóż z tego, że teo­re­ty­cznie zarządza wielkim parkiem rozry­w­ki, w sytu­acji kryzysowej to ON samiec alfa stanie się jej wybaw­ie­niem. Wybaw­ie­niem słusznym bo cóż ona może zro­bić. Choć potrafi bie­gać po dżungli w szpilkach (ogól­nie wszędzie potrafi przemieszczać się szy­bko w białych szpilkach) to jed­nak daleko jej do bycia kobi­etą spełnioną. Ani fac­eta, ani – co wypom­i­na jej sios­tra (zaj­mu­ją­ca się głównie płakaniem) dzieci. No jasne hodowała dinoza­u­ry i nie zdążyła zostać matką (zwierz serio tego nie wymyśla – chy­ba w każdym filmie jest roz­mowa o ojcostwie/macierzyństwie). Nato­mi­ast w sytu­acji zagroże­nia nie opuszcza swo­jego mężczyzny na krok, tracąc po kolei frag­men­ty garder­o­by i uśmiecha­jąc się niewin­nie gdy ktoś skom­ple­men­tu­je jej sam­ca. Oczy­wiś­cie pier­wsza rand­ka nie wyszła – pewnie z jej winy sko­ro wszys­tko zaplanowała i nie chci­ała pić tequi­li. Ale następ­ne pewnie zapewnią przetr­wanie gatunkowi ludzkiemu. Przy czym jest w filmie jed­na sce­na w której bohater­ka wykazu­je się akty­wnoś­cią – ratu­jąc swo­jego sam­ca alfa. Ale dla sce­narzys­tów było­by to za dużo eman­cy­pacji więc ten naty­ch­mi­ast bierze ją w ramiona i obdarza pocałunkiem. Tym samym wyrównu­jąc poziom siły do punk­tu wyjś­cia. I zwierz wie, że to brz­mi jak rant jakieś sza­lonej fem­i­nist­ki ale to tak niesamowicie widać na ekranie jak po tym zakłóce­niu przy­wró­cony jest ład (siostrzeń­cy bohater­ki którzy wcześniej czuli podziw patrząc na nią po tym pocałunku naty­ch­mi­ast zaczy­na­ją podzi­wiać dziel­nego sam­ca).

Jurassic-World

Spójrz­cie na ten piękny biały funkcjon­al­ny strój bohater­ki z obow­iązkowy­mi szpilka­mi na samym początku fil­mu

Bo nie tylko pomiędzy naszą zlęknioną damą w opałach a sam­cem alfa roz­gry­wa się film. Obok nich mamy też sam­ca reprezen­tu­jącego złą siłę – to oczy­wiś­cie ten jeden człowiek na wyspie który zawsze chce sko­rzys­tać z broni na dinoza­u­ry albo z dinoza­u­rów jako broni. Ogól­nie w jed­nej ze scen zachowu­je się dokład­nie jak Skaza z Króla Lwa i nawet ma swo­je hieny (niesamowite jest to, że to sko­jarze­nie pojaw­iło się w głowie zwierza, po czym usłyszał je zupełnie nieza­leżnie od swo­jego zna­jomego – więc coś musi być na rzeczy). Ale obok niego mamy np. ner­da który aspiru­je do zas­ta­nia sam­cem alfa (bo to jest film w którym jest jeden słuszny stereo­typ męskiego zachowa­nia do którego należy aspirować). Dziel­nie nie ewaku­u­je się z wyspy tylko poma­ga jak może. Ma oku­lary więc,  musi wszys­tkim udowod­nić że jest mężczyzną. Mógł­by to zro­bić cału­jąc najbliższą kobi­etę (wiado­mo po to kobi­ety są) ale ta nieste­ty ma fac­eta (tym samym zbliżamy się do wycz­er­pa­nia wszys­t­kich czterech kobi­et w całym filmie). Trud­no powiedzieć co jest w nim nie męskiego ale coś musi być sko­ro najlep­szym pona­gle­niem jest rzu­canie do niego hasła „Bądź wresz­cie mężczyzną”.  Gra go Jake John­son i o ile zwierza wzrok nie mylił to od pier­wszych scen prze­jaw­iał cechy męskie. Więcej – sce­nar­iusz już wcześniej pozwala mu się popisać spry­tem czy nawet odwagą ale ponieważ braku­je temu znamion prawdzi­wie męskiego czynu to nie dosta­je swo­jej plaki­et­ki prawdzi­wego sam­ca.  Inni mężczyźni w filmie prezen­tu­ją typy klasy­czne czyli podły naukowiec (Azja­ta! Więc osza­lały na punkcie nau­ki), wierny towarzysz (Czarnoskóry więc ze zrozu­mie­niem dla natu­ry) i właś­ci­ciel całego parku (Hin­dus więc filo­zoficznie nastaw­iony). Wszyscy oni nie wychodzą poza swo­je bard­zo niewielkie charak­terysty­ki ale wszyscy są zde­cy­dowanie niżej w stadzie.

BRYCE DALLAS HOWARD Character(s): Claire Film 'JURASSIC WORLD' (2015) Directed By COLIN TREVORROW 10 June 2015 SAM51109 Allstar Picture Library/UNIVERSAL PICTURES **WARNING** This Photograph is for editorial use only and is the copyright of UNIVERSAL PICTURES  and/or the Photographer assigned by the Film or Production Company & can only be reproduced by publications in conjunction with the promotion of the above Film. A Mandatory Credit To UNIVERSAL PICTURES is required. The Photographer should also be credited when known. No commercial use can be granted without written authority from the Film Company. 1111z@yx

  A ter­az bohater­ka bliżej koń­ca fil­mu. Jak sami widzi­cie przeszła właś­ci­wą trans­for­ma­cję (i nie to nie jest tylko logi­ka fil­mu bo nie zmieniła butów co by było log­iczne, tylko okaza­ła wid­zowi dekolt co jest log­iczne tylko z bard­zo określonego punk­tu widzenia — co więcej cza­sem kam­era ten punkt widzenia przyj­mu­je)

Jak to w stadzie bywa są też młode. Tu mamy dwóch chłopaków – jeden kilku­nas­to dru­gi może dziesię­ci­o­let­ni. Obaj są mate­ri­ała­mi na małych sam­ców alfa. Niech tylko starszy się opanu­je i zrozu­mie, że od dziew­czyn (które budzą jego zde­cy­dowanie za duże zain­tere­sowanie albo doma­ga­ją się wyz­nań miłoś­ci) ważniejszy jest brat. W ponownym zadzierz­ga­niu więzi poza ucieczką przed dinoza­u­ra­mi i inny­mi hor­ro­ra­mi pomoże także wspól­na pra­ca nad napraw­ie­niem samo­chodu. Obaj chłop­cy zetknię­ci z naczel­nym sam­cem alfa naty­ch­mi­ast wyczuwa­ją przy­wód­cę grupy i deklaru­ją, że chcą się z nim trzy­mać. Są dziel­ni pon­ad miarę i z pewnoś­cią wyros­ną z nich porządne sam­ce alfa zwłaszcza że jeden z nich już w młodym wieku nauczył się rzu­cać genial­ny­mi zda­ni­a­mi pozwala­ją­cy­mi pokon­ać prob­lem prze­rośniętego dinozau­ra na  wol­noś­ci. Poza tym na całe szczęś­cie trage­dia na wyspie spa­ja pod­sta­wowe wartoś­ci rodzinne, więc najwięk­sze zmartwie­nie – będące punk­tem zapal­nym okazy­wa­nia uczuć (rzecz w tym filmie zde­cy­dowanie kobieca) – czyli potenc­jal­ny rozwód rodz­iców raczej się w cza­sie odłoży.

tumblr_nprzw6tH5Y1u3nbnuo1_r1_1280

To nie jest prawdzi­wy mężczyz­na. Ma oku­lary. To chy­ba jasne

Żeby było jasne – zwierz zwyk­le jest w stanie prze­jść do porząd­ku dzi­en­nego nad sche­matem. Ale ten film jest po pros­tu przekracza­ją­cy zwierza poję­cie. Są w nim cztery kobi­ety. Jed­na z nich zosta­je zjed­zona bo zami­ast zaj­mować się dzieci­aka­mi ewident­nie usta­lała szczegóły ślubu przez tele­fon, dru­ga właś­ci­wie tylko płacze i poucza o zale­tach dziet­noś­ci, trze­cia jest tylko po to by poin­for­mować jed­nego fac­eta że jest dziew­czyną innego plus żeby płakać, na koniec jest nasza głów­na bohater­ka która też płacze i bie­ga w szpilkach po dżungli. Wobec takiego zestaw­ienia zwier­zowi nie pozosta­je nic innego, niż z całej tej kobiecej reprezen­tacji najbardziej iden­ty­fikować się, z dinoza­u­ra­mi bo wszak jak w poprzed­nich częś­ci­ach wiemy, że to sam­icz­ki. Są to jedyne posta­cie kobiece w filmie które nie budzą w zwierzu chę­ci uduszenia sce­narzysty. Być może dlat­ego jak zwyk­le w przy­pad­ku filmów z serii człowiek kończy iden­ty­fiku­jąc się z T-Rex­em. Choć nie jest do koń­ca sprawd­zone czy to kwes­t­ia płci, czy tego że T-Rexy są naj­fa­jniejsze na świecie.

vincent_donofrio_jurassic_world

Cześć Skaza

Zwierz nie miał­by prob­le­mu by napisać dow­cip­ną recen­zję fil­mu. Wiecie w takiej w której opisu­je spotkanie fik­cyjnych odm­rożonych sce­narzys­tów rozdziela­ją­cych role z klucza i doda­ją­cych wszędzie dziel­nego niebieskook­iego bohat­era z bronią w dłoni i hon­orem w ser­cu. Ale zwierza Jur­ra­sic World jakoś zwycza­jnie zmartwił. Jak to jest możli­we że nikt nie krzy­czał „król jest nagi”, jak w filmie w którym wyda­je się mil­iony dolarów i tworzy super hiper ekstra kom­put­erowe dinoza­u­ry nikt nie wys­tąpił i nie powiedzi­ał „Ej ale wiecie, że nie da się bie­gać w szpilkach po lesie” albo „Słucha­j­cie ale to zdanie o posi­ada­niu dzieci jest takie zupełnie od cza­py i niczemu nie służy” ewen­tu­al­nie „Jak tu w czwórkę siedz­imy nad sce­nar­iuszem i go pisze­my to może zas­tanówmy się dlaczego zarządza­ją­ca parkiem kobi­eta nie ma nic do powiedzenia od chwili kiedy zaczy­na się robić naprawdę niebez­piecznie” itp. To nie są trudne pyta­nia. To nie są nigdy nie pod­nos­zone kwest­ie (fil­mow­cy z niere­al­noś­ci tych pieprzonych szpilek zda­ją sobie sprawę bo pokazu­ją je jak najm­niej). To są bard­zo proste rzeczy. Wcale nie trze­ba było­by krę­cić fil­mu na nowo by nie budz­ił już takiego opadu szczę­ki. I wale nie był­by mniej oblany testos­teronem. Zwierz jest gotów przełknąć filmy takie jak wspom­ni­ane niedawno San Andreas – które co praw­da posługu­ją się podob­ny­mi moty­wa­mi ale będąc świadome tego jak bard­zo nie pasu­ją one do cza­sów (oraz że ogól­nie powin­ny być jakoś prze­mod­e­lowane), choć trochę je mody­fiku­ją (w filmie to dziew­czy­na jest najdziel­niejsza nawet jeśli nie jest to dziel­ność wiele zmieni­a­ją­ca bo wszys­t­kich na końcu i tak ratu­je Rock). Całe kino nowej przy­gody to robiło – dawało jakąś rysę bohaterowi (nie za dużą ale dow­cip­nie pokazaną coś jak lęk przed węża­mi Indi­any Jone­sa) i jakąś siłę bohater­ce . Jasne to nie było zwyk­le nic wielkiego ale pewien znak, że twór­cy zda­ją sobie sprawę z ist­nienia schematu herosa i damy w opresji i zami­ast się mu pod­dać bez refleksyjnie stara­ją się go nieco złagodz­ić. Ale to nie jest przy­padek Juras­sic World. Tu tego ele­men­tu łagodzenia braku­je – choć Chris Pratt teo­re­ty­cznie prezen­towany jest jako dow­cip­niś to nigdzie nawet przez chwilę nie ma ele­men­tu słaboś­ci. Dow­cip też szy­bko ucieka. Zosta­je ON. MĘŻCZYZNA.

NEojaVoDdptSrw_1_a

Mężczyzno — nigdy nie będziesz tak zaje­bisty jak Chris Pratt prowadzą­cy sta­do rap­torów na moto­cyk­lu. I to właśnie masz wynieść w ser­duszku z sean­su.

Przy czym wiecie – zdaniem zwierza takie przed­staw­ian­ie kobiecoś­ci i męskoś­ci jest dużo bardziej opresyjne wzglę­dem facetów. Zwierz to ma łat­wo – film mówi mu, że jeśli opanu­je tylko bie­ganie na szpilkach to jest ustaw­iony do koń­ca życia. Face­ci na sali mają zde­cy­dowanie gorzej. Jeśli nie jesteś w stanie jeźdz­ić na moto­cyk­lu otoc­zony posłuszny­mi ci rap­tora­mi to właś­ci­wie masz prz­erąbane. I żeby jeszcze się ta koszul­ka na mięś­ni­ach opinała i kara­bin dobrze leżał w dłoni. Przy­jaciół­ka zwierza z którą był w kinie z rozrzewnie­niem wspom­i­nała chwilę słaboś­ci dzieci z pier­wszego fil­mu – które w obliczu niebez­pieczeńst­wa- tak strasznego jak dinoza­ur na wol­noś­ci, naprawdę się bały. W tej częś­ci nie ma na to miejs­ca. Słabość zni­ka, jest zarad­ność, jest odwa­ga, jest wręcz nad­ludz­ki brak stra­chu. Zwierz przyz­na szcz­erze, że uważa takie filmy za strasznie szkodli­we (tak zwierz jest zda­nia że pop­u­larne filmy niekiedy są szkodli­we). I w sum­ie przykre. Zwierz mniema że więk­szość z nas od wiel­kich facetów po małych chłopców w obliczu ataku­jącego dinozau­ra przeży­wała­by wyłącznie chwile słaboś­ci. I ma nadzieję, że nikt nie będzie nigdy wam się kazał zachować jak mężczyz­na w obliczu naparza­ją­cych się dinoza­u­rów. Przy czym zwierz zda­je sobie sprawę, że jest sporo widzów racjon­al­iza­tors­kich którzy są gotowi wykładać, że kobi­eta była prze­cież dziel­na, i że w ogóle każdy by się trzy­mał byłego wojskowego i że kobi­ety lubią być ratowane. Ale moi drodzy – nieza­leżnie od tego jak bard­zo podo­ba się nam film (a ma się pra­wo podobać w końcu zwierz nie jest panem waszego gus­tu) to jest on przede wszys­tkim wynikiem pra­cy ludzi, którzy wyko­rzys­tu­ją takie a nie inne schematy, takie a nie inne wiz­ualne klisze, mają taki a nie inny wiz­erunek męskoś­ci i kobiecoś­ci. To, że w około lata­ją dinoza­u­ry nie zmienia fak­tu, że tak naprawdę w fil­mach odbi­ja się spo­jrze­nie na pewną rzeczy­wis­tość. A w rzeczy­wis­toś­ci twór­ców fil­mu face­ci są sil­ni, kobi­ety są słabe a nasze małe stad­ko przeży­je tylko dzię­ki sam­cowi alfa.

Jurassic-World-Chris-Pratt-Raptor-Training

Chris Pratt i jed­na z nielicznych sil­nych postaci kobiecych w filmie

Co ciekawe – w filmie – na trzec­im tle jest doskon­ały, bard­zo aktu­al­ny tem­at. I nie chodzi o podłe grze­ban­ie w genach – bo to jest przed­staw­ione w sposób abso­lut­nie karykat­u­ral­ny. Tylko o sam prob­lem parków rozry­w­ki gdzie przetrzy­mu­je się żywe zwierzę­ta. Oglą­da­jąc wielkiego dinozau­ra morskiego nie mógł zwierz przes­tać myśleć o Black­fish i o tych wszys­t­kich parkach rozry­w­ki przetrzy­mu­ją­cych delfiny i orki. I ten tem­at – ludzi gotowych poza­mykać całą urodę świa­ta w klatkach i za ogrodzeni­a­mi tylko dla rozry­w­ki – jest w kon­tekś­cie dinoza­u­rów doskon­ałym przykła­dem tego jak kino pop­u­larne mogło­by sko­men­tować coś nad czym naprawdę warto się pochylić.  Tylko, że twór­cy jakoś się do tego nie kwapią – choć pozwala­ją bohaterom wygłosić różne zda­nia i opinie to jed­nak jest to tem­at liźnię­ty po wierzchu. Zaś wszys­tko i tak bled­nie w porów­na­niu z niechę­cią twór­ców do nau­ki (bo szem­rana), elek­tron­i­ki (bo zawod­na) i wszys­tkiego do dalekie od dobrego stad­nego porząd­ku.

Jurassic-World-Robinson-Simpkins2

Dzieci i młodzież w obliczu zagroże­nia automaty­cznie wybier­a­ją to co ważne — sam­ca alfa i braterst­wo. Uczu­cia nie uwzględ­nione.

Zwierz wie, że pewnie część z was dobrze się baw­iła na filmie. I że nie wyma­gała od niego więcej niż tylko sta­da gryzą­cych się dinoza­u­rów. Macie do tego pełne pra­wo. Ale zwierz czu­je, że jeśli nie będzie się pisało recen­zji psu­jów – które zami­ast kon­cen­trować się na zabaw­ie, chcą wytykać to co się zde­cy­dowanie nie udało, to nigdy nie wyjdziemy z tego piekieł­ka. Co praw­da przy­jaciół­ka zwierza twierdzi, że za każdego Mad Maxa i związaną z nim nadzieję, potrzeb­ny jest Juras­sic World który przy­wró­ci równowagę. Że nie moż­na sobie poz­wolić na odchyle­nie od normy, i to wahadło zawsze wraca na miejsce. Zwierz chci­ał­by wierzyć, że nie ma racji i że zarówno Mad Max nie był tylko wybrykiem natu­ry a Juras­sic World był efek­tem zbyt długich prac nad sce­nar­iuszem (jak pod tym sce­nar­iuszem mogły się pod­pisać aż cztery oso­by). Zwierz bard­zo chęt­nie pisał­by recen­z­je w których nie musi­ał­by się zas­tanaw­iać jak film pokazu­je kobi­ety i mężczyzn bo było by jasne, że sce­narzyś­ci przede wszys­tkim chcą pokazać nam fajne, zróżni­cow­ane, nieza­leżne posta­cie.  Serio. Bard­zo by zwierz chci­ał kiedyś w końcu radośnie stwierdz­ić, że naresz­cie. No ale zwierz jest marzy­cielem. A jak mówią w filmie – gatun­ki wymarłe nie mają żad­nych praw. I pewnie dlat­ego zwierz tak cier­pi.

Ps: Film przy­pom­i­na też o dwóch rzeczach – jakim doskon­ałym reży­serem filmów rozry­wkowych był Spiel­berg – niby film pow­tarza jego klisze ale nie umie zro­bić tego tak fenom­e­nal­nie jak mis­trz kina rozry­wkowego. No i film przy­pom­i­na jak fenom­e­nal­na jest ścież­ka

dźwiękowa Johna Williamsa. Jeśli czu­je­cie przy tym filmie cia­r­ki na ple­cach to właśnie dzię­ki Williamsowi.

Ps2: Zwierz dawno nie widzi­ał w filmie tak strasznie cham­skiego prod­uct placemet – jak­byś­cie chcieli wiedzieć to na pewno Sam­sung jest w stanie wam pokazać holo­gram dinozau­ra a Star­bucks napoić kawą gdziekol­wiek jesteś­cie.

Ps3: Idź­cie na Mad Maxa.

97 komentarzy
0

Powiązane wpisy