Home Ogólnie Pożegnanie z Gdańskiem czyli dlaczego w przyszłym roku nie pojadę na Blog Forum Gdańsk

Pożegnanie z Gdańskiem czyli dlaczego w przyszłym roku nie pojadę na Blog Forum Gdańsk

autor Zwierz
Pożegnanie z Gdańskiem czyli dlaczego w przyszłym roku nie pojadę na Blog Forum Gdańsk

Coroczne spotkanie blogerów w Gdańsku wyglą­da od kilku lat tak samo. Zjeżdżamy się do jed­nego mias­ta, z lekkim zdzi­wie­niem kon­statu­je­my, że ludzie z Inter­netów naprawdę ist­nieją, sporo roz­maw­iamy, częs­to wymyślamy głupie żar­ty i roz­jeżdżamy się do domów. Dla wielu blogerów te dwa dni to moment wspani­ałej inspiracji. Dla zwierza, ros­nącej frus­tracji.

Zaczni­jmy od stwierdzenia, że gdy­by to był zwierza pier­wszy Blog Forum Gdańsk albo gdy­by zwierz był nieco mniej doświad­c­zonym blogerem pewnie było­by to doświad­cze­nie zupełnie inne. Być może wyjeżdżał­by abso­lut­nie zach­wycony, z poczu­ciem, że wiele się dowiedzi­ał, poz­nał nowych ludzi i ma pomysł na blo­gowanie. Jed­nak zwierz nie jest już młodym blogerem – pisze się od tych kilku lat i co się miało odkryć to się odkryło, kogo się miało poz­nać to poz­nało. Jasne jest w zwierzu poczu­cie, że gdzieś tam są nowe wyzwa­nia i możli­woś­ci ale w się­ga­niu po nie chy­ba już nie pomoże BFG. Ten wstęp jest konieczny bo pewnie sporo osób trak­tu­je takie kry­ty­czne wypowiedzi na zasadzie „Narzekasz ale jeździsz”. Tym­cza­sem zwierz, doszedł do wniosku, że to chy­ba powinien być jego ostat­ni Blog Forum – po którym odda swo­je miejsce komuś młod­sze­mu (blo­gowo) kogo jeszcze to co usłyszy jest w stanie poruszyć i zmienić jego pode­jś­cie do pisa­nia.

Zwierz starał się być bardzo uważnym uczestnikiem tu siedzi w pierwszym rzędzie i tłumaczy Marcie że programie nie ma nic o Thranduilu fot. Paweł Wyszomirski

Zwierz starał się być bard­zo uważnym uczest­nikiem tu siedzi w pier­wszym rzędzie i tłu­maczy Mar­cie że pro­gramie nie ma nic o Thran­duilu fot. Paweł Wys­zomirs­ki (fotografia stąd)

Dlaczego wró­ciłam z Gdańs­ka z taki­mi prze­myśle­ni­a­mi? Nie chodzi o kwest­ie orga­ni­za­cyjne – pod tym wzglę­dem wszys­tko się ład­nie udało, pomysł na zor­ga­ni­zowanie pier­wszego dnia Forum w Sali BHP był całkiem niezły bo sala ład­nie nas pomieś­ciła a jed­nocześnie okaza­ła się ide­al­nym miejscem kon­fer­en­cyjnym z dobrze odd­zielony­mi od siebie miejs­ca­mi tzn. ludzie którzy chcieli pogadać przy kaw­ie nie wadzili tym którzy chcieli posłuchać prelekcji. No i jed­nak to brz­mi trochę sur­re­al­isty­cznie że w tej Sali BHP Stoczni Gdańskiej moż­na zor­ga­ni­zować kon­fer­encję. Dobry był też dru­gi dzień już w dobrze znanym Europe­jskim Cen­trum Sol­i­darnoś­ci – przestrzeni prze­cu­d­ownej, otwartej ide­al­nie dopa­sowanej do tem­aty­ki blo­gowego spotka­nia. Jak zwyk­le każdy mógł się poczuć dopieszc­zony przez orga­ni­za­torów bo nie każ­da kon­fer­enc­ja zaprosi, posadzi, napoi (uważam że stanowisko CoffeDesk powin­no być pod każdym domem czy mieszkaniem każdego blogera) i nakar­mi (co praw­da głównie szpinakiem ale nie moż­na mieć wszys­tkiego). Nie każ­da zad­ba też o to by obec­ność spon­sorów była dużo mniej widocz­na od obec­noś­ci akcji chary­taty­wnych i nie pożeg­na blogera wkłada­jąc mu w dłoń pięknie wydany raport z bada­ni­a­mi doty­czą­cy­mi znaczenia blo­gos­fery i vlo­gos­fery we współczes­nym świecie. Nie każ­da też postara się zaprosić zagranicznego goś­cia, najpop­u­larniejszego vlogera, wybit­nego repor­tażys­tę czy powszech­nie szanowanego pro­fe­so­ra. Pod tym wzglę­dem niczego nie moż­na zarzu­cić.

Blog Forum Gdańsk pozostaje miejscem świetnym towarzysko - tu zwierz i Artu Jabłoński robią sobie podwójne slefie

Blog Forum Gdańsk pozosta­je miejscem świet­nym towarzysko — tu zwierz i Artu Jabłońs­ki robią sobie pod­wójne sle­fie

Czemu więc zwierz jest sfrus­trowany? Przede wszys­tkim fak­tem, że ma wraże­nie że wciąż kręcimy się w kółko. Kil­ka prelekcji pier­wszego dnia poświę­conych było poma­ganiu i temu co blogerzy w ramach tego poma­gania mogą zro­bić (nie tylko blogerzy). Prob­lem w tym, że poma­ganie w takich roz­mowach niemal zawsze związane jest z pomocą chary­taty­wną. Zwierz już o tym pisał przy okazji innej kon­fer­encji ale uważa że trze­ba to wciąż pow­tarzać – bloger­skie poma­ganie to nie tylko chary­taty­wność. Jeśli nie będziemy mówić o tym głośniej to wielu blogerów nigdy się nie dowie jak może pomóc – niekoniecznie wzy­wa­jąc do akcji wpła­ca­nia pieniędzy, czy wspier­a­jąc orga­ni­za­cję chary­taty­wną. Wyda­je się wręcz że rolą blogerów jest poma­gać inaczej – w przy­go­towanym rapor­cie który już każdy czy­ta na włas­ną rękę zna­jdzie się opis akcji związanej z zapo­b­ie­ganiem samobójst­wom – to jest taki rodzaj pomo­cy w którym, moim zdaniem wielu blogerów dużo bardziej się odna­jdzie i co więcej mogą się oni okazać bardziej skuteczni. Trochę przykro że o tym najwięcej mówimy w kulu­arach.  Z kolei w przy­pad­ku pan­elu o roli eduka­cyjnej blogerów zwierz  miał wraże­nie że cała roz­mowa poszła w złą stronę. Wiele się dowiedzi­ał o kwestii zara­bi­a­nia i ewen­tu­al­nych wyrzutów sum­ienia ale wyda­je się że to już wątek niepotrzeb­ny. O pieniądzach mówiliśmy już tyle razy że chy­ba wszyscy mają trochę dość. Nato­mi­ast zabrakło mi w tym uroc­zo naukowym pan­elu – gdzie spotkali się blogerzy  eduku­ją­cy z zakre­su astronomii, chemii, biotech­nologii czy języ­ka pol­skiego kogoś kto eduku­je  w zupełnie innym wymi­arze. Eduka­cyjną stronę może mieć blog właś­ci­wie o każdej tem­atyce. Zwierz chęt­nie zobaczył­by obok nich jakąś blogerkę piszącą o włosach czy cho­ci­aż­by Ewę z Red Lip­stick Mon­ster – ide­al­ny przykład jak moż­na edukować społeczeńst­wo i poma­gać swoim wid­zom mówiąc o sprawach które zwyk­le uzna­je się za płytkie i mało znaczące. Zresztą zwierz kil­ka razy miał wraże­nie w cza­sie  BFG, że nawet kiedy blogerzy roz­maw­ia­ją z blogera­mi to dużo jest w tym przeko­na­nia, że blogerzy dzielą się na dobrych i złych i ci źli to jakaś nie do koń­ca określona mag­ma psu­ją­ca nam markę pod­czas kiedy my próbu­je­my być dobrzy i szla­chet­ni.

Wbrew temu co się wydaje zwierz słucha i to nawet uważnie. Po prostu na takich imprezach jednocześnie słucha się pelegentów i dyskutuje na Twitterze. Tak zamiast szeptać komuś na ucho przez cały czas. Zwierz to bardzo lubi fot, Maciej Moskwa

Wbrew temu co się wyda­je zwierz słucha i to nawet uważnie. Po pros­tu na takich imprezach jed­nocześnie słucha się prele­gen­tów i dysku­tu­je na Twit­terze. Tak zami­ast szep­tać komuś na ucho przez cały czas. Zwierz to bard­zo lubi fot, Maciej Moskwa (fotografia stąd)

Zresztą gdy­by zwierz miał powiedzieć co jest dla niego najwięk­szym prob­le­mem to kwes­t­ia tego „Forum” w nazwie. Roz­mowy w kulu­arach są bard­zo ciekawe i zabawne ale ele­men­tu roz­mowy bard­zo braku­je w cza­sie trwa­nia samego spotka­nia. Chęt­nie człowiek zadał­by kil­ka pytań doskon­ałe­mu Mar­ci­nowi Ogdowskiemu (chy­ba naj­ciekawszy bloger­ską punkt spotka­nia), pokłó­cił­by się z Pawłem Tkaczykiem, pod­py­tał Natal­ię Hatal­ską. Jasne – moż­na pode­jść po prelekcji ale inaczej roz­maw­ia się jeden na jeden – poza tym trze­ba mieć na taką roz­mowę odwagę. Jed­nak nie chodzi jedynie o brak przestrzeni na taką pub­liczną dyskusję – co pewnie wywołu­je lęk orga­ni­za­torów (nie z powodu treś­ci ale kwestii zdyscy­plinowa­nia wid­owni). Zwierz ma prob­lem z tym jak pod­chodzi się do goś­ci – zwłaszcza tych ze świa­ta dzi­en­nikarskiego. Otóż – chcąc nie chcąc wielu uczest­ników pod­chodzi do spotka­nia z nimi na zasadzie – oni wiel­cy (np. Mar­iusz Szczy­gieł) my mali, trochę na kolanach.  Nie odmaw­ia­jąc niko­mu prawa do wielkoś­ci i nie pom­niejsza­jąc ich zasług zwierz zas­tanaw­ia się czy na pewno dobrze robimy. Bloger nie jest gorszą wer­sją dzi­en­nikarza, jego wcześniejszą ewolucją. Nie jesteśmy Poke­mon­a­mi. Jeśli spo­ty­ka się ważny i uznany bloger z ważnym i uznanym dzi­en­nikarzem to na spotka­niu takim jak Blog Forum Gdańsk chci­ało­by się obe­jrzeć spotkanie równe. Odrzućmy na chwilę na bok fakt że dzi­en­nikarzy czy­ta więcej osób (hmm… niekoniecznie) czy że są bardziej uznani, mają nagrody w kieszeni­ach i częs­to tworzą Kul­turę przez duże K. My tu jesteśmy u siebie, posługu­je­my się naszą hier­ar­chią. Nie znaczy że goś­cia należy nie szanować, poniżać czy próbować pokazać że jest się od niego lep­szym. Abso­lut­nie nie. Ale wraca­jąc do idei Forum – to jest miejsce na wymi­anę myśli, doświad­czeń i pokaza­nia że my robimy rzeczy inaczej ale chce­my się wymieni­ać doświad­czeni­a­mi. Tej wymi­any – wychodzącej z przeko­na­nia o równoś­ci bard­zo mi zabrakło. Zresztą w kilku przy­pad­kach – jak np. w przy­pad­ku roz­mowy ze Szczygłem czy w przy­pad­ku wywiadu jaki prowadz­iła na sce­nie Karoli­na Kor­win- Piotrows­ka – tem­at wys­tąpi­e­nie a jego treść bard­zo się różniły. Szko­da bo to co było w pro­gramie było dużo bliższe prob­le­mem blo­gos­fery.

Zdaniem zwierza konferencja była najlepsza w chwili kiedy można było posłuchać konkretów i zgodnie z nazwą konferencji - wymienić się doświadczeniami fot. Maciej Moskwa

Zdaniem zwierza kon­fer­enc­ja była najlep­sza w chwili kiedy moż­na było posłuchać konkretów i zgod­nie z nazwą kon­fer­encji — wymienić się doświad­czeni­a­mi fot. Maciej Moskwa (fotografia stąd)

Zresztą to w ogóle jest mój spory prob­lem. Tak naprawdę Blog Forum robi się naj­ciekawsze kiedy mogę posłuchać drugiego blogera czy vlogera. Goś­cie spoza blo­gos­fery są fajni do momen­tu kiedy nie zda­je­my sobie sprawy, że część z nich nie ma poję­cia jak ta blo­gos­fera funkcjonu­je. Tym­cza­sem chci­ało­by się wsłuchać w głos blogerów, tych z inny­mi doświad­czeni­a­mi, pode­jś­ciem, punk­tem wyjś­cia – stąd bard­zo dobry był pan­el z blogera­mi i vlogera­mi senio­ra­mi (choć mam prob­lem z tym jak się mówi do akty­wnych osób starszych – w taki spec­jal­ny sposób – trochę jak do dzieci, trochę z zaskocze­niem że jeszcze żyją choć prze­cież nie są młodzi), którzy opowiadali o swoich pomysłach na blo­gowanie i o nieco innej per­spek­ty­wie. Dlat­ego doskon­ały był wspom­ni­any Ogrodows­ki który mówił o swoim doświad­cze­niu blo­gowym. Dlat­ego wyszłam dość zaw­iedziona z warsz­tatów z Włodz­imierzem Nowakiem tylko po to by zach­wycić się wys­tąpi­e­niem Krzyszto­fa Gon­cia­rza. Bo Nowak dużo mówił jak napisać dobry klasy­czny repor­taż  — taki gdzie ma się kilka­naś­cie godzin na roz­mowę, możli­wość jeżdże­nia i pra­cy wiele tygod­ni nad tek­stem. Wspani­ały wykład. Bard­zo obok. Z kolei Gon­cia­rz w krót­kich radach doty­czą­cych prowadzenia vlo­ga powiedzi­ał zarówno o sprawach ogól­nych doty­czą­cych dostar­cza­nia treś­ci wid­zom jak i banal­nych (żeby krę­cić w koszulkach gład­kich bo wtedy wid­zowie nie rozpoz­na­ją jak częs­to robisz pranie) – ale bard­zo blis­kich światu blo­go i vlo­gos­fery.

Blog Forum to nie jest zła konferencja ale z roku na rok utwierdzam się w przekonaniu, że to już chyba nie jest konferencja dla mnie

Blog Forum to nie jest zła kon­fer­enc­ja ale z roku na rok utwierdzam się w przeko­na­niu, że to już chy­ba nie jest kon­fer­enc­ja dla mnie fot. Maciej Moskwa (fotografia stąd)

Zresztą chy­ba najwięk­szą kumu­lację tego prob­lem mieliśmy w cza­sie roz­mowy Karoliny Kor­win- Piotrowskiej z pro­fe­sorem Jerzym Vetu­lan­im. Sam pro­fe­sor zaczął swo­ją opowieść bard­zo ciekaw­ie i aż chci­ało się posłuchać więcej o mózgu, nauce była nadzie­ja że roz­mowa skrę­ci w stronę tego co zapowiadał tytuł pan­elu czyli bycia auto­ry­tetem  a właś­ci­wie tego czy moż­na go zbu­dować przez blog. Była­by to roz­mowa ciekawa – być może uświadami­a­ją­ca częś­ci blogerów jaka odpowiedzial­ność na nich spoczy­wa. Wiele moż­na było poruszyć wątków. Prob­lem w tym że Karoli­na Kor­win- Piotrows­ka miała włas­ną wiz­ję tej roz­mowy. Upoli­ty­cznioną, skierowaną na roz­mowę o hejt z piękny­mi zda­ni­a­mi taki­mi jak „Kiedyś nie moż­na było powiedzieć bru­das, cia­p­aty, żyd”. To bard­zo specy­ficz­na definic­ja kiedyś. Słucha­jąc tej roz­mowy zwierz zdał sobie sprawę, że nie chodzi jedynie o napastli­wy ton prowadzącej która roz­mowę o auto­ry­te­cie zamieniła w kry­tykę „Tej władzy”. Tu chodz­iło o kom­pletne niezrozu­mie­nie tego gdzie się zna­j­du­je­my – na spotka­niu osób o bard­zo różnych poglą­dach poli­ty­cznych, o bard­zo różnym pochodze­niu  i doświad­czeni­ach które jed­nak łączy blo­gowanie. I chcą się nauczyć jak najwięcej o tym blo­gowa­niu, wymienić się pomysła­mi czy spotkać kogoś kto pomoże im pisać lep­iej i lep­iej rozu­mieć mech­a­nizmy Inter­ne­tu. Pyta­nia doty­czące tego co się da wyczy­tać z fizjonomii Kuk­iza czy kry­ty­ka czarnego protes­tu  to kom­pletne nie zrozu­mie­nie tego czym jest to wydarze­nie. To był chy­ba był najs­mut­niejszy moment BFG – nie tego ale wszys­t­kich na których byłam. Tu bowiem najlepiej było widać jak to co dzieje się na sce­nie roz­chodzi się z tym po co się przy­jechało. I nie chodzi o moją pry­wat­ną niechęć do prowadzącej ale raczej o to jak bard­zo nie zrozu­mi­ała w jakim kon­tekś­cie toczy się roz­mowa. Inter­net to nie tylko spory poli­ty­czne a wielu blogerów umie przekuć laj­ki na prawdzi­wą pomoc. Zaś zbaczanie na hejt to trochę jak narzekanie na nieobec­nych przed ucz­ni­a­mi którzy właśnie przys­zli na zaję­cia.

Kto wie, może zwierz najbardziej tęskni do konkretu

Kto wie, może zwierz najbardziej tęskni do konkre­tu

 

Inna sprawa – Blog Forum coraz bardziej jest kon­fer­encją nieobec­nych. Nie ma tu praw­ie vlogerów, nie ma za bard­zo nowych pokoleń inter­ne­towych  influ­encerów. Kiedy Natalia Hatal­s­ka mówiła o odpowiedzial­noś­ci twór­ców blo­gowych nie sposób było nie dostrzec że ci najważniejsi – młodzi, częs­to bard­zo młodzi twór­cy Youtu­ba czy sławy Snapcha­ta na taką kon­fer­encję nie przy­jadą. Zresztą i wśród nas samych – tej wciąż próbu­jącej się określać grupy blo­gos­fery – panu­je sta­gnac­ja. Doskonale pokazu­ją to  nagrody przyz­nane pod koniec BFG – znów stat­uetkę dostali Kon­rad Kruczkows­ki i Michał Szafrańs­ki. Obaj to doskon­ali (choć niety­powi w swoim poczu­ciu mis­ji) blogerzy. Ale wygry­wa­ją właś­ci­wie wszys­tko. Te nagrody zgar­nęli już dru­gi raz z rzę­du. Bard­zo ich obu lubię – zarówno pry­wat­nie jak i jako blogerów, ale fakt że nie mają w tych nagro­dach konkurencji mnie niepokoi. Bo lubimy ich nagradzać ale jakoś nie ros­ną ci którzy chcą brać z nich przykład. Mam coraz bardziej wraże­nie że sta­ją się naszą wymówką – jesteśmy moral­ni, dobrzy i odpowiedzial­ni – spójrz­cie mamy prze­cież Kon­ra­da i Michała. To niebez­pieczny trend – bo po pier­wsze – żaden bloger nie powinien nieść na barkach odpowiedzial­noś­ci za całą blo­gos­ferę po drugie to rozleni­wia.  Wiemy kto jest „ten dobry” więc sami nie musimy. Ważne by pamię­tać, to nie wina nagradzanych, ani też nie nawoły­wanie by ich nie nagradzać (w końcu obaj są naprawdę doskon­ali) tylko reflek­s­ja co to dla nas znaczy.

Towarzysko Blog Forum jest nadal moim ulubionym wydarzeniem blogerskim. Ale to chyba już za mało

Towarzysko Blog Forum jest nadal moim ulu­bionym wydarze­niem bloger­skim. Ale to chy­ba już za mało

Kry­tykowanie Blog Forum Gdańsk jest trudne. Więk­szość uczest­ników wyjeżdża zad­owolona – trud­no się w sum­ie dzi­wić – dwa dni, dobrze zor­ga­ni­zowanej imprezy w cza­sie której jest okaz­ja do wielu rozmów towarzys­kich, poz­na­nia ludzi, pożar­towa­nia, naw­iąza­nia kon­tak­tów. Takie wrześniowe kolonie blo­gos­fery gdzie odnaw­ia­ją się zna­jo­moś­ci, kwit­ną intelek­tu­alne romanse i pow­sta­ją memy (poz­dro z auto­busu) które przy­wołu­je­my potem z nos­tal­gią. Blog Forum trwa na tyle dłu­go że stało się wydarze­niem którego określona for­ma jest czymś za czym tęskn­imy, i z czym trud­no się rozs­tać. To nic złego. Moż­na wręcz dojść do wniosku, że świad­czy to o doskon­ałej orga­ni­za­cji, która skutku­je przy­wiązaniem uczest­ników do wydarzenia, przeko­naniem, że chcą brać udzi­ał w BFG. To na pewno kon­fer­enc­ja prestiżowa, w wielu punk­tach mery­to­rycz­na. Znak, że gdzieś w Blo­gos­ferze się doszło.  Ale jed­nocześnie coraz bardziej odnoszę wraże­nie (o czym piszę z roku na rok) że zamykamy się w swo­jej grupie, w swo­jej formie, że być może już wszyscy za dobrze się znamy być może braku­je tego ele­men­tu prawdzi­wego forum. Trze­ba bowiem przyz­nać, że jeśli człowiek chce się dowiedzieć czego naprawdę ciekawego to w cza­sie prz­er­wy na kawę.

Doszliśmy od tego momentu kiedy naprawdę czuję że ktoś mniej doświadczony w blogowaniu, znający mniej osób wyniesie z całego wydarzenia dużo więcej niż ja.

Dos­zliśmy od tego momen­tu kiedy naprawdę czu­ję że ktoś mniej doświad­c­zony w blo­gowa­niu, zna­ją­cy mniej osób wyniesie z całego wydarzenia dużo więcej niż ja.

Kry­tykowanie Blog Forum jest trudne bo trudne jest odd­ziel­nie tego co uważa się o orga­ni­za­torach (którzy co roku robią wszys­tko by wyszło jak najlepiej), uczest­nikach (którzy w więk­szoś­ci przy­pad­ków stara­ją się dać jak najwięcej) a ogól­nym wraże­niem, że impreza coraz mniej jest dla mnie.  Kiedyś wydawało mi się, że musimy roz­maw­iać bardziej ogól­nie. Ale w tym roku w sum­ie najlepiej wypadały konkre­ty – wys­tąpi­e­nie o bez­pieczeńst­wie na blogu i w sieci czy szy­b­ki kurs vlo­gowa­nia. To nie było zła kon­fer­enc­ja ale mam wraże­nie, że gdy­by jej nie było niewiele by to w moim życiu zmieniło. Jed­nocześnie czy­tam u innych blogerów że wracali do domów zach­wyceni i pełni inspiracji. Być może więc prob­le­mem nie jest BFG tylko moja wiz­ja czym to wydarze­nie mogło­by być. Dlat­ego też uważam że w następ­nym roku na moje miejsce powinien pojechać jak­iś młody, może początku­ją­cy inter­ne­towy twór­ca. Może on zna­jdzie w Gdańsku entuz­jazm i inspirac­je bez których ja wracam do Warsza­wy. Nie wyda­je mi się to takie strasznie smutne. W końcu przekon­ałam się jak kon­fer­enc­ja wyglą­da, jacy naprawdę fajni są blogerzy, jak dobrze zebrać nas w Gdańsku. A ter­az czas wracać do domu.

Ps:  Ten wpis naprawdę nie został napisany po to by pokazać że jestem faj­na bo myślę inaczej niż wszyscy i naprawdę nie żywię żad­nych negaty­wnych uczuć wzglę­dem orga­ni­za­torów czy całej kon­cepcji imprezy. Więcej nawet nie jestem do koń­ca pew­na czy kiedykol­wiek trafię na lep­szą.  Ale to nie znaczy, że muszę się kur­czowo trzy­mać tej.

50 komentarzy
0

Powiązane wpisy