Home Ogólnie Przepraszam ale pana topór tkwi w mojej wyobraźni czyli dlaczego fantasy?

Przepraszam ale pana topór tkwi w mojej wyobraźni czyli dlaczego fantasy?

autor Zwierz

Hej

Dzisiejszy wpis jest odpowiedz­ią na kre­tyńs­ki artykuł w “Przekro­ju” w którym obwieszc­zono, że fan­ta­sy właśnie weszło do kul­tur­owego main­strea­mu i przes­tało być jedynie zabawą dla wybranych. Zwierz musi przyz­nać że stwierdze­nie tego w roku pańskim 2011 i pow­iązanie tego zjawiska z pre­mierą seri­alu ” Gry o Tron” wyda­je się być dzi­en­nikarskim i kul­tur­owym reflek­sem szachisty. Każdy bowiem kto wejdzie dziś do księ­gar­ni ujrzy, że żaden dzi­ał nie rozrósł się tak przez ostat­nie lata jak właśnie ten z książka­mi fan­ta­sy.
 A nawet jeśli uznamy że wcześniej do fanów fan­ta­sy należeli tylko face­ci w kra­ci­astych koszu­lach i dziew­czyny w czarnych spód­ni­cach to co najm­niej od cza­sów ekraniza­cji ” Wład­cy Pierś­cieni” mamy do czynienia z całą nową grupą fanów którzy rozpoczęli przy­godę z tym gatunkiem właśnie od tej ekraniza­cji. Pozosta­je pytanie które już od dość daw­na nur­tu­je zwierza. 
Otóż dlaczego właśnie fan­ta­sy? Pier­wsza odpowiedź nasuwa się zwier­zowi dość automaty­cznie — sam gatunek już dość dawno wyrósł z prostej his­torii w której ktoś musi zro­bić coś by ocal­ić świat i najczęś­ciej ma po drodze do czynienia z mag­ią, isto­ta­mi inny­mi niż ludzie i całą masą miejsc które mniej lub bardziej przy­pom­i­na­ją Śródziemie. Zdaniem zwierza fan­ta­sy to obec­nie gatunek mieszczą­cy w sobie wszys­tkie pozostałe klasy­czne gatun­ki lit­er­ack­ie. 
Dlaczego więc autorzy zami­ast pisać krymi­nały, romanse, powieś­ci grozy czy his­to­ryczne decy­du­ją się wybrać ów kostium? I znów zwierz ma swo­ją teorię, że tak jest po pros­tu łatwiej. Jakkol­wiek trudne musi się wydawać wykre­owanie włas­nego świa­ta to i tak jest sto razy łatwiejsze niż porządne sprawdze­nie real­iów his­to­rycznych i geograficznych. No i poza tym jeśli nie ma się pomysłu jak posunąć dalej akcję zawsze moż­na niczym deus ex machi­na wyko­rzys­tać jakieś zupełnie nowe pra­wo opisy­wanego świa­ta. Co więcej samo opisy­wanie świa­ta ( bohater praw­ie zawsze się w nim nie za dobrze intere­su­je) stanowi już olbrzymią część więk­szoś­ci powieś­ci więc nawet niekoniecznie trze­ba wymyślać bard­zo skom­p­likowaną fabułę.
 Ale wszys­tkie zale­ty świa­ta fan­ta­sy ( zarówno jeśli powielamy znane już wzorce i posta­cie jak i wtedy kiedy je wyśmiewamy lub twór­c­zo prz­er­abi­amy) wyda­ją się bled­nąć wobec zapotrze­bowa­nia na tego typu his­to­rie wśród czytel­ników. Gdy­by dwadzieś­cia lat temu ktoś zapy­tał zwierza ( to mało praw­dopodob­ne by ktoś pytał przed­szkolne dziecko no ale załóżmy) jaki gatunek ma więk­szą szan­sę na rozwój fan­ta­sy tworzą­ca światy bliskie przeszłoś­ci czy sf tworzą­ca światy w dalekiej przyszłoś­ci zwierz zapewne postaw­ił­by na te drugie ( uzna­jmy że cztero­let­ni zwierz był nad wiek rozwinię­ty). Tym­cza­sem nawet jeśli dziś krę­ci się zde­cy­dowanie więcej filmów sf niż fan­ta­sy ( paradok­sal­nie są tańsze) to jed­nak nie sposób nie zauważyć że gatunek ten jest w odwro­cie. Dlaczego? Choć to tem­at na osob­ną notkę zwierz znów może się podzielić z wami teorią że sf zabiły dwie rzeczy. Pier­wsza to fakt, że dziś intelek­tu­al­iś­ci mogą pisać co chcą i nie potrze­bu­ją przykry­w­ki dru­gi to inter­net. pojaw­ie­nie się inter­ne­tu wyda­je się udowod­niło nam wszys­tkim że nie umiemy przewidzieć przyszłoś­ci.
 Czy jed­nak fan­ta­sy zastąpiło sf, zgod­nie z zasadą że sko­ro nie umiemy powiedzieć co zdarzy się przed nami piszmy o tym co znamy czyli o reali­ach przy­pom­i­na­ją­cych przeszłość? Cóż zwierz miał­by duże wąt­pli­woś­ci. Przede wszys­tkim dlat­ego, że współczesne fan­ta­sy nigdy nie starało się ( a przy­na­jm­niej w drob­nym stop­niu) diag­no­zować natu­ry człowieka i społeczeńst­wa tak samo jak robiła to dobra lit­er­atu­ra sf. 
Dobrze skąd więc zain­tere­sowanie? Cóż zwierz nie będzie chy­ba odkry­w­czy jeśli stwierdzi że fan­ta­sy na pewno wypeł­nia lukę jaką pozostaw­iły po sobie kosz­marnie zin­fantyl­i­zowane w ostat­nich wiekach baśnie oraz wszelkiego rodza­ju mitolo­gie których nikt i tak już dziś nie czy­ta ( co daje przewagę czy­ta­ją­cym je autorom powieś­ci fan­ta­sy). To wyjaśnie­nie ład­nie pasu­je ale zwierz dodał by do tego jeszcze jeden ostat­ni ele­ment. 
Otóż wyda­je się, że fan­ta­sy jest dziś obec­nie gatunkiem pisanym do najsz­er­szej rzeszy czytel­ników. Jak już zwierz wspom­ni­ał mieszczą się w tym sty­lu wszys­tkie możli­we gatun­ki. Tak więc nie jest to romans kierowany tylko do kobi­et, czy powieść pisana z myślą o mężczyz­nach. To lit­er­atu­ra dla każdego choć wyda­je się, że na pier­wszym planie staw­ia się raczej młodych ludzi. Jed­nak nawet jeśli pominiemy te dwa ele­men­ty jed­no jest pewne — to niczego nie uda­ją­ca lit­er­atu­ra rozry­wkowa, która na dodatek zawsze ofer­u­je więcej — zgod­nie z zasadą rządzącą dziś całą pop­kul­turą, że ludzie zawsze chcą więcej. Nie sposób oprzeć się wiz­ji lit­er­atu­ry w której ma się praw­ie stupro­cen­tową pewność że pol­u­biony bohater powró­ci i to w więcej niż jed­nym tomie.
 W sum­ie jeśli się nad tym zas­tanow­ić to odrzu­ca­jąc całą masę marnej lit­er­atu­ry fan­ta­sy ( powiedzmy sobie szcz­erze jest jej całe ale to całe mnóst­wo) moż­na uznać rozwój tego gatunku za właśnie to co nasza XX wiecz­na kul­tura wniosła do his­torii lit­er­atu­ry. Co ciekawe jed­nak nikt fan­ta­sy nie chce zaj­mować się na poważnie — oczy­wiś­cie raz na jak­iś czas ktoś napisze uczoną książkę ale zde­cy­dowanie więcej uwa­gi przy­cią­ga­ją bard­zo prze­jś­ciowe mody jak np. ostat­nia na wam­piry. Tym­cza­sem tuż pod naszym nosem wyrósł olbrzy­mi gatunek który wciąż trak­tu­je się z góry. 
Jak widzi­cie zwierz zadał sobie mnóst­wo pytań w tym wpisie i wcale nie jest pewien swoich odpowiedzi. Może powinien rzu­cić okiem do jed­nej z tych uczonych książek z których nie zrozu­mie połowy i to nie ze wzglę­du na to że są napisane po ang­iel­sku. Ale najlepiej by zwierz w ogóle się nie prze­j­mował brakiem odpowiedzi. W końcu dziś ( tak dziś 12.07) idzie na najnowszego Pot­tera i już jutro zaser­wu­je wam recen­z­je.
0 komentarz
0

Powiązane wpisy