Home Tak sobie myślę Rozumiem cię

Rozumiem cię

autor Zwierz
Rozumiem cię

Mam trochę dość.

Więcej niż trochę. Mam naprawdę dość. Zupełnie, abso­lut­nie, na grani­cy zała­ma­nia ner­wowego.

Czego mam dość?

Atmos­fery, która obec­nie panu­je w internecie.

Gdy­bym miała w najwięk­szym skró­cie napisać co się dzieje, stwierdz­iłabym, że w nar­o­dzie obudz­ił się zma­sowany duch polemiczny. Gdy­byśmy jeszcze polem­i­zowali z rzecza­mi, które rzeczy­wiś­cie da się przedysku­tować. Ale nie — nasza polemicz­na dusza objęła przestrzeń, która dyskusjom za bard­zo nie da — emoc­je, uczu­cia, wraże­nia, pry­watne nar­rac­je.

Ludziom, którzy pracu­ją w domu wciąż przy­pom­i­na się, że ktoś jeździ do pra­cy.

Ludziom jeżdżą­cym do pra­cy wciąż każe się prze­siąść na row­er.

Matkom mówi się, że powin­ny odra­bi­ać lekc­je z dzieć­mi.

Nauczy­cielom, że sko­ro wybrali taki zawód nie mają prawa narzekać.

Ekstraw­er­tykom wmaw­ia się, że to nic strasznego nie móc zobaczyć rodziny miesią­ca­mi.

Introw­er­tykom mówi się, że to źle że ich życie nie uległo zmi­an­ie.

Osobom, które mają dość prze­by­wa­nia w zamknię­ciu z rodz­iną mówi się, że powin­ni ją bardziej kochać.

Osobom, które cieszą się wspól­nym cza­sem mówi się o rodz­i­nach pato­log­icznych.

Zara­bi­a­ją­cych poucza się o kryzysie który nade­jdzie.

Tych bez oszczęd­noś­ci poucza się, że sami są sobie win­ni.

Spacerow­iczów wyzy­wa się od cichych morder­ców.

Siedzą­cych w domach straszy się otyłoś­cią.

Tych pełnych nadziei dobi­ja się statystyka­mi.

Tych surowo oce­ni­a­ją­cych rzeczy­wis­tość prze­ga­nia się hasła­mi motywa­cyjny­mi.

Starsze oso­by trak­tu­je się jak dzieci.

Od dzieci wyma­ga się odpowiedzial­noś­ci dorosłych.

Oso­by wspier­a­jące dzi­ała­nia państ­wa nazy­wa się głupi­mi osła­mi.

Oso­by kry­tyku­jące dzi­ała­nia państ­wa nazy­wa się głupi­mi owca­mi.

Ci którzy mają pracę dowiadu­ją się, że mogli­by jej nie mieć

Ci którzy nie mają pra­cy dowiadu­ją się, że mogli mieć lep­szą.

Nie lęka­ją­cym się podsyła się zdję­cia tru­mien.

Zlęknionym też podsyła się zdję­cia tru­mien.

 

 

Tak się nie da. Po pros­tu. Nie da się. Nie może­my żyć w świecie ciągłej polemi­ki, sprze­ci­wu, zda­nia prze­ci­wnego, innej opinii. Jesteśmy wszyscy zestre­sowani, zamknię­ci, smut­ni. Chce­my się dzielić naszy­mi prob­le­ma­mi i emoc­ja­mi. Nie zawsze chce­my wdawać się w długą dyskusję. Ten polemiczny ton inter­ne­tu jest uciążli­wy. Zakładam, że wyni­ka nie z tego, że ludzie są dla siebie źli tylko z tego, że nie rozu­miemy prostej zasady. Cza­sem moż­na zamilknąć. Cza­sem zaś moż­na powiedzieć “Rozu­miem cię”. Powiedze­nie matce która nie oga­r­nia edukacji domowej dzieci “Rozu­miem cię” nie znaczy, że nie możesz tego samego powiedzieć nauczy­cielowi, który nie ogra­nia naucza­nia domowego. Powiedze­nie “Rozu­miem cię” komuś kto męczy się na home office, nie znaczy, że nie możesz zrozu­mieć lęku oso­by, która dojeżdża do pra­cy. Zrozu­mie­nie, współczu­cie, wspar­cie to nie są rzeczy, których mamy ogranic­zoną ilość. To nie jest tak, że zawsze trze­ba wybrać jed­ną słuszną stronę. Cza­sem ciężko jest bard­zo wielu bard­zo różnym grupom ludzi. Poczu­cie, że jest źle i że wszys­tko jest “nie tak” , też nie jest ogranic­zone. Jest źle tym, którzy pracu­ją i tym którzy pra­cy nie mają. Źle jest ekstraw­er­tykom ale i introw­er­tykom, bo bycie introw­er­tykiem nie znaczy, że nie chcesz samemu iść do kina, samemu pójść na spoko­jny spac­er, samemu spotkać się z rodz­iną.

 

Nie mam na to rady. Chy­ba tylko taka by ułożyć naszego ducha polemicznego do snu. Ewen­tu­al­nie włączać go tam gdzie jest potrzeb­ny — gdzie nag­i­na się naukowe fak­ty, gdzie szerzy się dez­in­for­ma­cję. Gdzie próbu­je się robić ludziom krzy­wdę i rozbudzać uprzedzenia.

A poza tym raz na jak­iś czas napisać po pros­tu “Rozu­miem cię”. I tyle. To są dwa słowa, które plus minus mówią, że wiemy, że nasz świat i świat innych osób może być od siebie bard­zo różny, ale jed­nocześnie może być dotknię­ty i zabur­zony przez to co się dzieje. “Rozu­miem cię” to takie ładne dwa słowa. Bard­zo mi ich w internecie cza­su zdjęć tru­mien i szpi­tali braku­je.

1 komentarz
16

Powiązane wpisy