Home Ogólnie Rzeczy których się nie robi czyli odrobina przyzwoitości

Rzeczy których się nie robi czyli odrobina przyzwoitości

autor Zwierz

Hej

Jeśli nie przes­pal­iś­cie wczo­ra­jszego dnia to zapewne wiecie, że w poniedzi­ałek pojaw­iły się w sieci nagie zdję­cia wielu aktorek (w tym Jen­nifer Lawrence) ukradzione z ich pry­wat­nych kont, na jak się okaza­ło nie tak dobrze zabez­piec­zonej chmurze. Zdję­cia rozlały się po sieci, wszelkie możli­we por­tale doniosły o spraw­ie, wszyscy usłyszeli co ich czeka za podawanie zdjęć dalej, twit­ter zaw­iesił sporo kont ludzi, którzy jed­nak nic sobie z zakazów prawnych nie robili. A gwiazdy w mniej lub bardziej ofic­jal­ny sposób wyraz­iły pub­licznie swo­je zdanie. Skan­dal jakich wiele chci­ało­by się powiedzieć, wraca­jąc do codzi­en­nych obow­iązków. I rzeczy­wiś­cie wydawać by się mogło, że najbardziej oburza­jące w całej spraw­ie jest okradanie ludzi z ich pry­wat­nych zdjęć po czym sprzedawanie ich w Internecie. Ale nie wystar­czyło jedynie trochę poczekać i przyjrzeć się sekcji komen­tarzy by dowiedzieć się, że tak naprawdę co innego w tej spraw­ie budzi prawdzi­we oburze­nie. Prawdzi­we oburze­nie w ser­cu zwierza budzi reakc­ja sporej częś­ci Inter­ne­tu.

Trud­no jest zilus­trować taki wpis, zwierz znalazł trzy tweety które mu w tym pomogły

Zaczni­jmy od prostej prawdy – ludzie robią sobie zdję­cia nago. Z mil­iona powodów, dla siebie, dla chłopa­ka, dla dziew­czyny, bo światło było dobre, bo mieli ochotę, bo jest się młodym i pięknym i świat leży u stóp. W robi­e­niu sobie zdjęć nago nie ma nic złego. Nie jest to przestępst­wo, nie jest to rzecz kar­al­na, nie jest to ści­gane z urzę­du. We współczes­nych cza­sach nie jest to nawet całkiem per­w­er­syjne. Zjawisko jed­no z licznych – robią to ludzie na całym świecie, sławni, mało sławni, zupełnie nie sławni. Ludzi których zdję­cia chci­ało­by zobaczyć wielu i tacy którzy sami nie są pewni czy spo­jrzą jeszcze raz na mon­i­tor aparatu fotograficznego. W robi­e­niu sobie nagich zdjęć na pry­wat­ny użytek nie ma nic god­nego potępi­enia. Jeśli nie wrzu­camy ich na ogóln­o­dostęp­ne pro­file w Internecie, jeśli trzy­mamy je na swoich kom­put­er­ach, jeśli przesyłamy tylko osobom które znamy, kochamy, lub dla których zdję­cia były przez­nac­zone nie jest to jakoś bard­zo nierozsądne. A na pewno nie bardziej niż szafowanie na pra­wo i lewo dany­mi naszych kart kredy­towych co robimy chęt­nie i ochoc­zo przy każdej transakcji, świę­cie wierząc że jest zabez­piec­zona. Osobą która naprawdę powin­na się wsty­dz­ić i być wys­taw­iona na powszechne potępi­e­nie jest ten kto krad­nie pry­watne dane. Ten pro­ced­er jest karany, jest ści­gany i moż­na zań trafić do więzienia na kil­ka lat. Co więcej kradzież pry­wat­nych danych jest obec­nie przestępst­wem, które grozi nam wszys­tkim – nie ważne czy jesteśmy sławni czy nie.

Brz­mi rozsąd­nie nie? No nieste­ty nie do koń­ca, zdaniem sporej częś­ci inter­nautów w sytu­acji kiedy pry­watne zdję­cia z pry­wat­nej chmury zosta­ją skradzione win­na jest oso­ba okradziona. Dlaczego? Po pier­wsze popełniła wiel­ki błąd, jest sław­na. Po drugie – popełniła kole­jny pod­sta­wowy błąd – zro­biła sobie nago zdję­cia. Po trze­cie popełniła błąd kary­god­ny wrzu­ciła je na pry­wat­ną chmurę. Oso­ba pub­licz­na jak wiado­mo powin­na być rozsąd­na i nigdy nie popełnić powyższych błędów. Zwłaszcza jako oso­ba pub­licz­na powin­na się liczyć z tym, że ktoś może ją okraść. Zain­tere­sowanie taki­mi mate­ri­ała­mi jest duże, więc powin­na po pros­tu przyjąć, że takie są kosz­ty jej sławy i zawsze dbać by być ubraną w chwili kiedy kierowany jest na nią obiek­tyw. Sko­ro w sieci są jej roze­brane zdję­cia to  jest sama sobie win­na co więcej jest do tego niezbyt inteligen­ta. Gdy­by zachowywała się rozsąd­nie i z pełną świado­moś­cią wszys­t­kich zagrożeń  to by nic się nie stało. A tak sko­ro nie dos­tosowała się do real­iów świa­ta, w którym żyje­my to zasługu­je na karę, jaką ją spotkała. Tak oczy­wiś­cie to może być przykre, ale niech się głu­pia panien­ka nauczy, że zdjęć się nigdzie w Internecie nie wrzu­ca. Upoko­rze­nie to doskon­ały nauczy­ciel. Zde­cy­dowanie lep­szy od tej kary kilku lat więzienia na jaką zupełnie niepotrzeb­nie skazu­je się złodziei danych.

Takie komen­tarze moż­na znaleźć w wielu miejs­cach, albo jeszcze gorsze i jeszcze paskud­niejsze w wymowie. Użytkown­ików, którzy sugeru­ją, że aktor­ki powin­ny się cieszyć, że ich zdję­cia są w przestrzeni pub­licznej, bo wszak jeśli ciało jest ładne to i PR dobry. Albo jeszcze takie, które radośnie stwierdza­ją, że sko­ro aktor­ka sama sobie zro­biła zdję­cie i to prze­cież właś­ci­wie wyraz­iła zgodę by wszyscy je oglą­dali. Ewen­tu­al­nie takich, którzy co praw­da byli skłon­ni potępić złodzie­ja ale już ci którzy potem repro­dukowali zdję­cia czy ich dość inten­sy­wnie szukali są w ich oczach niewin­ni. Część inter­nautów w ogól­nie nie prze­j­mowała się komen­towaniem zaję­ta była bowiem wpisy­waniem we wszel­kich możli­wych miejs­cach odpowied­nich haseł by zdję­cia znaleźć. Bo prze­cież nie ukry­wa­jmy – ktoś kto haku­je takie kon­to doskonale zda­je sobie sprawę, że tym właśnie najszy­b­ciej i najlepiej pogrążyć, skom­pro­mi­tować i poniżyć gwiazdę – wrzu­cić jej nagie zdję­cie do Inter­ne­tu by tłumy z poczu­ciem wyżs­zoś­ci lub dla prostej pod­ni­ety wytykały odpowied­nie hasło w Internecie i wyszukały zdję­cie z miłą satys­fakcją, że dostało się w końcu głupiej krowie, która myśli, że może być jed­nocześnie sław­na i mieć pry­watne zdję­cia. Bo prze­cież o to chodzi. Pal sześć kole­jne cyc­ki w Internecie – naprawdę pod­nieca­ją­cy jest tu fakt, że patrzymy na coś co nie jest przez­nac­zone dla nas. Nic nie pach­nie tak cud­own­ie o świcie jak gwiaz­da odd­ar­ta z pry­wat­noś­ci.

Praw­da jest taka, że mamy tu do czynienia z dwiema sprawa­mi – pier­wsza to najbardziej typowy przykład winienia ofi­ary. Pomiędzy tymi inter­ne­towy­mi mędr­ca­mi twierdzą­cy­mi, że takich zdjęć się nie robi a ludź­mi uważa­ją­cy­mi, że dziew­czy­na zgwał­cona w ciem­nej uliczce jest sama sobie win­na nie ma wielkiej różni­cy. W sytu­acji napaś­ci, kradzieży, zła­ma­nia prawa win­ny jest przede wszys­tkim ten, kto się go dopuszcza. Czy kobi­eta idą­ca w ciem­nej uliczce może zostać zgwał­cona z więk­szym praw­dopodobieńst­wem niż ta, która idzie oświ­et­loną ulicą? Być może tak. Czy jest win­na tego, co ją spotkało? Nie.  W przy­pad­ku kobi­et mamy kosz­marną skłon­ność udziela­nia tysią­ca rad jak żyć by nikt nie zro­bił nam krzy­wdy. Mil­iony kobi­et na całym świecie budzą się, co dzień patrząc na świat jak na tor przeszkód.  Doskon­ałe rady, jak uniknąć niebez­pieczeństw, które prz­erzu­ca­ją odpowiedzial­ność z napast­ni­ka na ofi­arę. Tym­cza­sem praw­da jest taka, że jeśli świat ma być dla kogoś torem przeszkód to dla tych, którzy łamią pra­wo. To ich powin­niśmy pub­licznie wyśmiewać, oskarżać i szczuć. Człowiek krad­ną­cy pry­watne zdję­cia – nieza­leżnie czy kobi­ety czy mężczyzny czy oso­by sławnej czy anon­i­mowej powinien zostać tak zjechany, tak odrzu­cony lub zig­norowany, że nigdy więcej o tym nie pomyśli. Myśle­nie że to ten kto łamie pra­wo narzu­ca nam jak mamy żyć jest kosz­marną ślepą uliczką, gdzie potępia się każdego kto zau­fał sys­te­mowi. Bo naprawdę wrzuce­nie zdję­cia na pry­wat­ną chmurę nie jest niczym innym jak wiarą w to, że sys­tem zadzi­ała. To nie jest wrzu­canie zdję­cia na wal­la na face­booku. To jest dzielona przez nas wszys­t­kich wiara w hasła i zabez­pieczenia. Idź­cie prze­jrzyj­cie swo­je wszys­tkie kon­ta, wszys­tkie pli­ki i zdję­cia. I odpowiedz­cie sobie na pytanie kto nie dzieli tej wiary choć odrobinę.

Ale to jest tylko pier­wszy prob­lem. Ogól­ny. Prz­er­aża­ją­cy. Dru­gi tyczy się już zde­cy­dowanie bardziej pop­kul­tu­ry. Naszego sto­sunku do gwiazd – zwłaszcza aktorów. Widzi­cie Mar­lon Bran­do powiedzi­ał kiedyś że jego marze­niem jest grać nie pokazu­jąc twarzy. W udzielonym przez siebie wywiadzie rzece żałował, że nie moż­na grać pozosta­jąc anon­i­mowym. To praw­da, aktor chcąc nie chcąc musi wyjść ze świa­ta anon­i­mowoś­ci. Musi nam pokazać swo­ją twarz, cza­sem swo­je ciało, nie może schować się przed kamerą czy okiem. To zawód ekshibicjon­isty­czny, kto chce go wykony­wać musi się pokazać. Ale jed­nocześnie aktor zaw­iera z nami umowę – ja się tu obnażam ale to nie jestem ja. Nie daje wam prawa gapić się na mnie, spójrz­cie przeze mnie na postać którą gram. Odd­a­je swo­je ciało, swo­ją anon­i­mowość, byś­cie mogli zobaczyć kogoś kto nie ma jeszcze swo­jego ciała. Ale wy macie patrzeć na niego a nie na mnie. Nieste­ty ta umowa jest przez nas wszys­t­kich (łącznie ze zwierzem) powszech­nie ignorowana. Zaczy­namy patrzeć na aktorów inten­sy­wniej, chce­my dowiedzieć się wszys­tkiego o ich życiu pry­wat­nym, korzys­ta­jąc z fak­tu, że nie mogą się schować oglą­damy ich zdję­cia – zarówno te ofic­jalne jak i nie, dopy­tu­je­my się o życie pry­watne. Ale niewielu z nas lubi aktorów, tak naprawdę dość powszech­na jest niechęć, wyczeki­wanie na porażkę. Sko­ro są w świ­etle reflek­torów to mogą błyszczeć ale naprawdę fajnie jest jak się potkną. Jen­nifer Lawrence ma w tak młodym wieku Oscara? Cud­ow­na wiado­mość, a ter­az pokaż­cie mi jej nagie zdję­cia by moż­na było ja nazwać idiotką. Mod­el­ka ma cud­owne ksz­tał­ty? Pokaż­cie mi jej zdję­cia z syp­i­al­ni by moż­na było pub­licznie napisać że to szczyt nie odpowiedzial­noś­ci. Może­my się w jed­nym tygod­niu radośnie śmi­ać na komedii Sex Tape gdzie małżeńst­wu z przed­mieś­cia przez przy­padek zdarzyło się umieś­cić film z włas­nej syp­i­al­ni w chmurze, ale kiedy robi to oso­ba pub­licz­na będziemy najs­roższym ze wszys­t­kich sądów. My byśmy nigdy nie zachowali się głu­pio. A nawet jeśli to prze­cież  nam błądz­ić wol­no, nie jesteśmy osoba­mi pub­liczny­mi. Siedz­imy jedynie za swoi­mi klaw­iat­u­ra­mi pewni swoich racji. Nato­mi­ast Oni przed­staw­iciele zawodów które przynoszą nam radość powin­ni się pil­nować. Powin­ni cały czas żyć ze świado­moś­cią, że my tu czy­hamy i czekamy na każde ich potknię­cie.

 A prze­cież cała sprawa jest pros­ta. Nie krad­nie się cud­zych danych. Nie krad­nie się nagich zdjęć, ani zdjęć w kostiu­mie Eski­mosa. Nie sprzeda­je się ich potem w sieci. Nie upub­licz­nia. Jeśli takie zdję­cia się pojaw­ia­ją to się ich nie oglą­da. Zgłasza się przewinie­nie. Wyraża się ubole­wanie, że żyje­my w cza­sach w których do takich rzeczy dochodzi. Wyraża się współczu­cie. Popraw­ia się zabez­pieczenia kont które zostały okradzione. Być może kil­ka osób dochodzi do wniosku, że nigdy nie zro­bi sobie nagich zdjęć. Być może kil­ka osób właśnie radośnie zrzu­ca ręcznik i cyka sobie fotkę, bo serio to jest ten dzień kiedy wyglą­da­ją najlepiej na świecie. Jed­nego na pewno się nie robi. Nie wini się ofi­ary. Bo to moi drodzy jest tak zwycza­jnie po pros­tu złe. Bez dyskusji.

Ps: Tak się złożyło, że wczo­raj swój wpis w spraw­ie popełnił Paweł Opy­do z Zom­bie Samu­rai. Zwierz co praw­da już dużo wcześniej postanow­ił, że napisze swoich parę słów, ale jeśli uważa­cie, że w tej dyskusji mogły­by paść jeszcze jakieś rozsądne argu­men­ty to najpierw przeczy­ta­j­cie bard­zo mądry i dobry wpis Pawła.

Ps2: A jutro będzie o nowym filmie Allena

Ps3: Zwierz ma w zwycza­ju nie moderować komen­tarzy ale zas­trze­ga się że w przy­pad­ku tej dyskusji nie będzie się wahał wyrzu­cać tych komen­tarzy które uzna za wpisu­jące się w opisy­wane tu negaty­wne inter­ne­towe trendy.

106 komentarzy
0

Powiązane wpisy