Home Film To wciąż TEN czas czyli przegląd świątecznych produkcji na Netflix ( i nie tylko) część 2

To wciąż TEN czas czyli przegląd świątecznych produkcji na Netflix ( i nie tylko) część 2

autor Zwierz
To wciąż TEN czas czyli przegląd świątecznych produkcji na Netflix ( i nie tylko) część 2

Tak dłu­go odkładałam napisanie wpisu o drugiej „por­cji” świątecznych pro­dukcji na kanałach streamin­gowych, że niemal prze­gapiłam moment, kiedy kogokol­wiek to jeszcze obchodzi. Wszys­tko jed­nak z mojego poczu­cia, że muszę obe­jrzeć wszys­tko. Wszys­tkiego obe­jrzeć się nie udało (jest taki moment w oglą­da­niu niemieck­iego seri­alu o bied­nym bohaterze, w cza­sie świąt kiedy zaczy­nasz sobie zdawać pytanie co robisz ze swoim życiem) ale i tak mam dla was kil­ka nowych pro­dukcji oce­nionych moim nieza­wod­nym sposobem kwes­t­ionar­iusza filmów świątecznych. Przy­pom­i­nam, że pozostałe filmy wypuszc­zone w tym roku surowo i radośnie oceniłam w poprzed­nim WPISIE

 

The Princess Switch: Switched Again. Vanes­sa Hud­gens as Sta­cy / Mar­garet / Fiona, Sam Pal­la­dio as Edward in The Princess Switch: Switched Again. Cr. Mark Mainz/NETFLIX © 2020

Zamiana z księżniczką 2 (Netflix)

Ktoś usi­adł w głównej siedz­i­bie Net­flixa i uznał, że jedyny sposób w jaki da się ten film nakrę­cić to zmusić Vanessę Hud­gens do tego, żeby zagrała trzy posta­cie zami­ast dwóch. Ostate­cznie wyszedł film, który spraw­ia wraże­nie, jak­by nikt jakoś spec­jal­nie nie prze­j­mował się tym, że sce­nar­iusz do fil­mu powinien mieć początek środek i koniec. Pro­dukc­ja jest specy­ficznym etapem roz­wo­ju fil­mu świątecznego, gdzie już nic nie ma poza pozorowaniem, że chodzi o cokol­wiek innego poza stworze­niem pewnego nas­tro­ju, który wyma­ga dużej iloś­ci światełek, pieczenia ciasteczek i czegoś na ksz­tałt wątku roman­ty­cznego. Zgod­nie z teorią roz­wo­ju symu­lakrów następ­nym poziomem będzie moment, kiedy filmy świąteczne zaczną krę­cić się same.

Poziom świątecznych ele­men­tów: Jak w każdym filmie z Świątecznego Uni­w­er­sum Net­flixa (pro­dukc­ja jest jego częś­cią) — obezwład­ni­a­ją­ca 20/10

Poziom zapra­cow­a­nia głównej bohater­ki: Jeśli poprawnie iden­ty­fiku­je­my główną bohaterkę dosta­je­my punkt. Ostate­cznie jed­nak przy­go­towa­nia do koronacji nie są AŻ TAK uciążli­we 5/10

Krindżowa sce­na: Chci­ało­by się powiedzieć każ­da, ale mam wraże­nie, że wejś­cie Vanessy numer trzy jest bard­zo wysoko na liście.

Czy bohater­ka jest blon­dynką*: Bywa

Czy bohater­ka jest sierotką: No ma się rozumieć.

Czy w filmie jest słod­kie dziecię: Troszkę wyrośnięte, ale oczy­wiś­cie, że jest.

Urok głównego bohat­era męskiego: Przyz­nam, że moim zdaniem poziom uroczyś­ci bohaterów męs­kich jest tu znośny ale nie pory­wa. 7/10

Poziom słod­koś­ci: Jak w przy­pad­ku wszys­t­kich pro­dukcji Net­flixa które dzieją się w małych europe­js­kich królest­wach 18/10

Kronika świąteczna 2 (Netflix)

Film nie wpisu­je się w schemat rozkosznych pro­dukcji roman­ty­cznych, ale wciąż jest to film świąteczny więc nie może­my go odpuś­cić. Dru­ga odsłona przy­godowej pro­dukcji dla dzieci ze świę­ta­mi w tle jest typowym przykła­dem dobrze zre­al­i­zowanego fil­mu przy­godowego, który może nie ma najbardziej ory­gi­nal­nej fabuły ale ma na tyle proste przesłanie i odrobinę humoru, że oglą­da się go bez bólu. Prawdę powiedzi­awszy pod wzglę­dem pro­duk­cyjnym to być może najlep­sza rzecz jaką pokazał nam Net­flix w tym roku w swoim zestaw­ie­niu filmów świątecznych. Inna sprawa, że przy­na­jm­niej jest tu odrobinkę ory­gi­nal­noś­ci w pokaza­niu świa­ta elfów, które otacza­ją mikoła­ja. Dobre jak się ma jakieś dziecię pod ręką.

Poziom świątecznych ele­men­tów: His­to­ria doty­czy świętego Mikoła­ja i dzieje się na biegu­nie — chy­ba nie ma za bard­zo możli­woś­ci prze­bi­cia tego pod wzglę­dem iloś­ci obow­iązkowych świątecznych ele­men­tów 100/10

Poziom zapra­cow­a­nia głównej bohater­ki: Nie ma zapra­cow­anej głównej bohater­ki ale elfy zde­cy­dowanie powin­ny poroz­maw­iać z Mikoła­jem o warunk­ach zatrud­nienia bo mam wraże­nie, że są one wyjątkowo niekorzystne.

Krindżowa sce­na: Cóż to zależy — jeśli jest się dorosłym to co dru­ga, jak się jest dzieci­akiem — praw­ie żadna.

Czy bohater­ka jest blon­dynką: Nie

Czy bohater­ka jest sierotką: Wątek, że dziecię­ca bohater­ka jest pół sierotą (ojciec zmarł lata wcześniej) jest dość istot­ny dla fabuły

Czy w filmie jest słod­kie dziecię: Właś­ci­wie to wyłącznie

Urok głównego bohat­era męskiego: Kurt Rus­sel w stro­ju Świętego Mikoła­ja — 20/20

Poziom słod­koś­ci: Miejs­ca­mi bywa zbyt uroc­zo ale też całość jest skierowana do dzieci daję temu porządne 8/10

Facet na święta (Netflix)

Chci­ałam pro­dukcję pom­inąć, ale doszłam do wniosku, że na to nie zasługu­je. Dru­gi sezon nor­weskiego seri­alu jest równie uroczy co pier­wszy — łączy świąteczną atmos­ferę z reflek­sją nad mean­dra­mi życia pry­wat­nego. Trak­tu­je swoich bohaterów z sym­pa­tią, nie mnoży dra­matów tam, gdzie ich nie trze­ba i jest po pros­tu przeu­roczy. Moim zdaniem jed­na z najlep­szych i pod pewny­mi wzglę­da­mi najbardziej real­isty­cznych świątecznych pro­dukcji. Pole­cam abso­lut­nie wszys­tkim, zarówno powtórkę sezonu pier­wszego jak i sezon dru­gi (pole­cam też żyć w nadziei na sezon trzeci).

Poziom świątecznych ele­men­tów: Wyso­ki – jest mnóst­wo śniegu, super san­ki, choin­ka, obchody świętej Łucji, deko­rac­je i piecze­nie ale wszys­tko naprawdę przy­jemne i nie prze­sad­zone 10/10

Poziom zapra­cow­a­nia głównej bohater­ki: Umi­arkowane, właś­ci­wie to ludzkie. Bohater­ka jest pielęg­niarką, ale ma czas nie pra­cow­ać w świę­ta 4/10

Krindżowa sce­na: W sum­ie to takiej wybit­nie krindżowej sce­ny to brak choć nie jestem fanką momen­tu w którym bohater­ka roz­maw­ia z byłym chłopakiem sika­jąc na stoisko jego nowej dziewczyny

Czy bohater­ka jest blon­dynką: Nie

Czy bohater­ka jest sierotką: Nie, i ser­i­al dość dobrze pokazu­je, że nie trze­ba osie­ro­cić bohater­ki by było ciekawie.

Czy w filmie jest słod­kie dziecię: Nie stwierd­zono, za to jest bard­zo miła nastolatka

Urok głównego bohat­era męskiego: Zależy od naszych oso­bistych gustów ale wszyscy kandy­daci  są dość uroczy 19/10

Poziom słod­koś­ci: Aku­rat taki by było ciepło w ser­cu, ale nie taki by było niedo­brze moc­ne 5/10

DOLLY PARTONÕS CHRISTMAS ON THE SQUARE (L to R) CHRISTINE BARANSKI as REGINA and DOLLY PARTON as ANGEL in DOLLY PARTONÕS CHRISTMAS ON THE SQUARE Cr. COURTESY OF NETFLIX © 2020

Dolly Parton: Cudownych Świąt (Netflix)

Tym razem jest musi­cal i to bard­zo specy­ficzny zaw­ied­zony gdzieś pomiędzy wszys­tki­mi ist­nieją­cym trady­c­ja­mi musicalowy­mi jakie moż­na sobie wyobraz­ić. Dla niek­tórych — nie do straw­ienia, dla niek­tórych jed­na z tych sza­lonych pro­dukcji, którą oglą­da się co roku i nie ma do koń­ca poję­cia, dlaczego. Oso­biś­cie uważam, że to pod pewny­mi wzglę­da­mi ciekawa, pod pewny­mi wzglę­da­mi niewyobrażal­nie toksy­cz­na pro­dukc­ja — więcej mówimy o niej w ostat­nim przedświątecznym odcinku „Wtem, piosenka”.

Poziom świątecznych ele­men­tów: Och czego tu nie ma – od aniołów, które chcą zyskać skrzy­dła, przez śnieg, świateł­ka, choin­ki, no naprawdę bardziej świątecznie to się praw­ie nie da 30/10

Poziom zapra­cow­a­nia głównej bohater­ki: Trud­no jed­noz­nacznie określa która z bohaterek jest głów­na ale eksmi­towanie całej wios­ki przed świę­ta­mi brz­mi jak dużo pracy

Krindżowa sce­na: Tak trochę co dru­ga, ale najbardziej to ta gdzie jed­na oso­ba musi prze­baczyć drugiej coś niewybaczal­nego bo prze­cież „Nigdy nie zna się wszys­t­kich per­spek­tyw” prob­lem w tym, że w tym przy­pad­ku poz­nanie per­spek­ty­wy niewiele zmienia

Czy bohater­ka jest blon­dynką: Nie

Czy bohater­ka jest sierotką: Oczy­wiś­cie, bycie sierotką jest niemalże obow­iązkowe, tu osie­roce­nie bohater­ki przez ojca jest punk­tem wyjś­cia do resz­ty świątecznej narracji.

Czy w filmie jest słod­kie dzieci: No panie, jakie słod­kie, ale chci­ałabym zaz­naczyć, że jest to aut­en­ty­cznie słod­kie dziecko, które nie jest intere­su­jące, za to całkiem nieźle sprawdza się w roli barmanki

Urok głównego bohat­era męskiego: Jedyny taki nieco posz­er­zony charak­tero­log­icznie bohater męs­ki przy­pom­i­na z mimi­ki opę­tanego kani­bala ‑100/10 (mimo, że mam słabo do niek­tórych fil­mowych kanibali)

Poziom słod­koś­ci: Po obe­jrze­niu trze­ba się znosić na kon­trolę do diabetyka.

Gwiazdka Reporterki (HBO GO)

Pomyśl­cie, idą świę­ta, chce­cie udowod­nić swo­je znacze­nie dla gaze­ty, w której pracu­je­cie. Co robi­cie? Oczy­wiś­cie, że zatrud­nia­cie się w domu towarowym i pracu­je­cie w nim w okre­sie przedświątecznym bo to jest jedyny sposób na to, żeby zdobyć jakiekol­wiek mate­ri­ały na ciekawy artykuł. Prawdę powiedzi­awszy jestem zafas­cynowana wiz­ją, że tak wyglą­da pra­ca dzi­en­nikarza. Nie mniej ten film ma bard­zo ciekawe pode­jś­cie do kwestii pracy.

Poziom świątecznych ele­men­tów: Jest dom hand­lowy przed świę­ta­mi i mias­to, w którym oczy­wiś­cie spadł śnieg bo przed świę­ta­mi zawsze jest śnieg. Są też mag­iczne świąteczne deko­rac­je, poza tym jed­nak da się cza­sem zobaczyć spod nich cokol­wiek innego więc słabe 6/10

Poziom zapra­cow­a­nia głównej bohater­ki: Dochodzi do wniosku, że musi koniecznie pra­cow­ać i spędzać cały swój wol­ny czas w domu towarowym 15/10

Krindżowa sce­na: Ta w której okazu­je się że windziarz przez lata miał na kon­cie mil­iony ale wolał pra­cow­ać jako windziarz. BO wszyscy tak by zrobili

Czy bohater­ka jest blon­dynką: Nie

Czy bohater­ka jest sierotką: Zabi­j­cie mnie nie pamię­tam. Przyz­nam, że to jest jeden z tych filmów, gdzie moż­na zapomnieć.

Czy w filmie jest słod­kie dziecię: na pewno się jakieś pęta

Urok głównego bohat­era męskiego: Bohater wyda­je się zdrowo zain­tere­sowany czymkol­wiek a aktor nie wyda­je się zupełnie zain­tere­sowany graniem w tym filmie 4/10

Poziom słod­koś­ci: To zależy — ja uważam, że słod­ka jest wiz­ja, że ser­ią postów na blogu moż­na ura­tować upada­jące przed­siębiorstwo 4/10

Uziemieni na Gwiazdkę (HBO GO)

Dwój­ka pilotów zosta­je uziemiona w Cleve­land więc zami­ast latać po świecie muszą spędz­ić razem czas z rodz­iną głównej bohater­ki. Nie będzie dla niko­go zaskocze­niem, że świątecz­na atmos­fera i obow­iązkowy zimowy bal to ide­al­ny moment żeby się zakochać. Mam wraże­nie, że kiedyś czy­tałam takie roman­ty­czne opowiadanie napisane gdzieś w lat­ach osiemdziesią­tych. Ten film ma taki feel — jak ekraniza­c­ja broszurowego roman­sid­ła sprzed czter­dzi­es­tu lat gdzie cały kon­flikt musi się zmieś­cić w for­ma­cie poniżej 100 stron tekstu.

Poziom świątecznych ele­men­tów: Ubieranie choin­ki, świąteczny bal, piecze­nie pier­niczków i przede wszys­tkim kosz­marne poczu­cie, że jest się uziemionym z rodz­iną i nawet nie za bard­zo moż­na wyjść z poko­ju. Jest w tym jakaś cząst­ka real­iz­mu 8/10

Poziom zapra­cow­a­nia głównej bohater­ki: Od lat nie jest w pra­cy, bo cią­gle lata po świecie, jed­nocześnie — trze­ba przyz­nać, że latanie po świecie spec­jal­nie planu­je na święta.

Krindżowa sce­na: Ta w której bohater­ka myśli, że rodz­ice wiedzą, że tylko uda­je, że jej kole­ga z pra­cy jest jej chłopakiem a tym­cza­sem oni się zori­en­towali, że ich cór­ka miała plany wyjaz­dowe na święta

Czy bohater­ka jest blon­dynką: Tak

Czy bohater­ka jest sierotką: Nie, wręcz prze­ci­wnie ma niesamowicie dużo rodziny. Ale za to pan pilot jest sierotką więc matem­aty­ka osie­roce­nia się zgadza

Czy w filmie jest słod­kie dziecię: Oczy­wiś­cie, bard­zo słod­kie, bard­zo urocze.

Urok głównego bohat­era męskiego: Nie ukry­wam, że jest całkiem sym­pa­ty­czny dam mu 8/10

Poziom słod­koś­ci: To taki typowa pro­dukc­ja spod znaku telewiz­yjnych filmów świątecznych. Dałabym mu 9/10

Midnight at Magnolia (Netflix)

Dwój­ka przy­jaciół z dziecińst­wa prowadzi razem pro­gram radiowy i właśnie dosta­ją szan­sę na rozruszanie swo­jej kari­ery, tylko muszą udawać przed światem, że są razem co wychodzi im nawet nieźle, bo prze­cież zna­ją się od dziecińst­wa. W tle upada­ją­ca rodzin­na kna­j­pa, którą jak się wyda­je może ocal­ić jedynie nadawany na żywo pro­gram radiowy. Serio nie wiem, dlaczego twór­cy tych pro­dukcji tak bard­zo wierzą w moc mediów. Choć kto wie, może gdy­by mieli real­ny ogląd rzeczy­wis­toś­ci nie pisal­i­by sce­nar­iuszy do filmów świątecznych.

Poziom świątecznych ele­men­tów: Dość umi­arkowany, oczy­wiś­cie wiado­mo, że są świę­ta i mamy sporo około świątecznych trady­cji, ale nie czu­je­my się jak więźniowie strasznego domku z pierni­ka, gdzie kolędy gra­ją całą dobę na zapętle­niu 4/10

Poziom zapra­cow­a­nia głównej bohater­ki: Wyso­ki, ale jed­nocześnie — wszyscy w tym filmie są bard­zo zapracowani.

Krindżowa sce­na: Przyz­nam szcz­erze, że ja dosta­ję niemalże przedśmiert­nych drgawek, kiedy ktoś wyz­na­je swo­je uczu­cia w formie piosenki

Czy bohater­ka jest blon­dynką: Tak

Czy jest urocze dziecko: Chy­ba takie mało narzu­ca­jące się, bo nie pamiętam.

Czy bohater­ka jest sierotką: Bohater­ka jest pół sierotką i jest to znaczące dla fabuły. Ogól­nie praw­da jest taka, że przeprowadz­iłabym jakieś bada­nia nad bohaterka­mi tych filmów, bo serio mam wraże­nie, że poziom wczes­nego osie­roce­nia ich, zwłaszcza przez mat­ki, niepoko­ją­co prze­bi­ja śred­nią kra­jową i świa­tową (inna sprawa, że utra­ta kogoś bliskiego jest zawsze przykra ale w tych fil­mach to jest taki komicznie obow­iązkowy element)

Urok głównego bohat­era męskiego: Taki trochę rozmemłany. Przyz­nam, że nawet trud­no mi sobie przy­pom­nieć, jak wyglą­dał 4/10

Poziom słod­koś­ci: Przyz­nam szcz­erze, że bardziej niż słod­ki film jest nud­ny jakoś zupełnie nie byłam w stanie emocjon­al­nie przy­wiązać się do tej his­torii 2/10

Rozważna, Romantyczna i Śnieżne bałwany (HBO GO)

Przyz­nam szcz­erze, że dla mnie ten film wygry­wa w przed­b­ie­gach, jeśli chodzi o pro­dukc­je świąteczne samym tytułem. Przy­pom­i­nam wam, że jak­iś czas temu mieliśmy „Dumę i Uprzedze­nie i Jemiołę” ale to jed­nak nie było to samo. Tam jest jakaś fabuła z fir­mą pro­duku­jącą zabaw­ki i sios­tra­mi prowadzą­cy­mi fir­mę która robi imprezy ale przede wszys­tkim ten film ma tytuł „Rozważana, Roman­ty­cz­na i Śnieżne bałwany”. Nie wiem kto na to wpadł, ale kła­ni­am się nisko temu poziomowi inwencji.

Poziom świątecznych ele­men­tów: Ten film ma tytuł „Rozważ­na, Roman­ty­cz­na i Śnieżne Bałwany” daję 100/10

Poziom zapra­cow­a­nia głównej bohater­ki: Głów­na bohater­ka jest dość zapra­cow­ana, ale trze­ba przyz­nać, że główną pre­ten­sją jaką ma do niej sios­tra jest to, że zmienia non stop miejs­ca pra­cy. Czyli niby wszys­tko się wokół tego toczy, ale jed­nak — nie jest to pra­co­holiczką 4/10

Krindżowa sce­na: Teo­re­ty­cznie mamy tu scenę w sty­lu „meet cute” gdzie bohaterowie roz­maw­ia­ją ze sobą o sztuce, sza­lkach i krawat­ach ale w isto­cie są to dwie bard­zo nieprzy­jemne dla siebie oso­by, w tym momen­cie zupełnie bez powodu.

Czy bohater­ka jest blon­dynką: Nie

Czy bohater­ka jest sierotką: Tak (albo tylko ojciec przeszedł na emery­turę — wyz­na­ję może nie aż tak bard­zo nie uważałam), w każdym razie wyda­je mi się, że jest tylko ona i sios­tra. Bo prze­cież, gdy­by byli rodz­ice wszys­tko wyglą­dało­by zupełnie inaczej w życiu tych dwóch zupełnie dorosłych kobiet

Czy jest urocze dziecko: Jest cały tabun uroczych dzieci, bo prze­cież trze­ba na jakichś dzieci­ach testować zabawki.

Urok głównego bohat­era męskiego: Przy­na­jm­niej ma coś w sty­lu włas­nego wątku. W każdym razie może być choć to taki typowy bohater — 7/10

Poziom słod­koś­ci: Och jest taka sce­na, gdzie wszyscy piją grzane wino, sto­ją na placu pada śnieg i jeszcze ktoś zapal­ił świateł­ka choinkowe. No tu już czuć, że poziom cukru idzie w górę 20/10

A California Christmas (Netflix)

Niby film świąteczny, ale raczej z tytułu niż z tem­aty­ki. Oczy­wiś­cie są wąt­ki świąteczne i świateł­ka to tu to tam ale w isto­cie to zde­cy­dowanie bardziej film oby­cza­jowy z moc­no zarysowanym wątkiem roman­ty­cznym. Widać też, że prob­le­my w tle są bardziej zarysowane niż zwyk­le w tego typu pro­dukc­jach. Przy­ja­ciel byłego narzec­zonego, który jest agresy­wny, prob­le­my finan­sowe, poważ­na choro­ba — trochę za dużo smutków i tragedii jak na typowy film świąteczny. W sum­ie całość spraw­ia wraże­nie, jak­by miał to być zwykły romans ale w ostat­niej chwili dodali wątek świąteczny.

Poziom świątecznych ele­men­tów: Niemalże zerowy, gdy­by nie fakt, że co pewien czas napisy przy­pom­i­na­ją nam, że wkrótce będą jakieś świę­ta moż­na było­by o tym zapomnieć.

Poziom zapra­cow­a­nia głównej bohater­ki: Głów­na bohater­ka pracu­je od rana do nocy ponieważ sama musi utrzy­mać podu­pada­jącą far­mę. Nie mniej ponieważ w filmie prak­ty­cznie nie ma świąt to zapra­cow­anie głównej bohater­ki nie stoi na przeszkodzie obchodze­niu świąt

Krindżowa sce­na: W sum­ie to nawet nie tyle krindżowa co przynoszą­ca olbrzy­mi zawód — w tym filmie jest taka cud­ow­na przestrzeń na doskon­ały wątek gejows­ki na drugim planie ale ponieważ to świąteczny film o białych ludzi­ach to go nie ma i jest to smutne bo był­by zupełnie nat­u­ral­ny i nawet jest tak w 90% dobrze napisany (dwóch facetów z koniecznoś­ci jest zamknię­tych razem w domu, gra­ją w gry, robią sobie masecz­ki i okazu­je się że łączy ich miłość do wina)

Czy bohater­ka jest blon­dynką: Tak

Czy bohater­ka jest sierotką: Pół sierotką ale ma umier­a­jącą matkę więc jak sami widzi­cie, sie­roct­wo bohater­ki w toku (ponown­ie żeby było jasne – nie śmieszy mnie wątek, że ktoś jest chory tylko, że to zawsze są rodz­ice bohater­ki, których wyma­gan­iom, marzeniom, prag­nieniom próbu­je ona potem sprostać – śmieję się z leni­wego scenopisarstwa)

Czy jest urocze dziecię: Młod­sza sios­tra bohater­ki speł­nia wszys­tkie kryteria.

Urok głównego bohat­era męskiego: Główny bohater męs­ki to strasz­na mamały­ga ale gra­ją­cy go aktor ma przepiękny zarys szczę­ki za co daje­my z góry dwadzieś­cia punk­tów 21/10

Poziom słod­koś­ci: W sum­ie to poza zakończe­niem słod­koś­ci w tym filmie mało podob­nie jak świąt. Ale nie płacz­cie podob­no jest to taki hit, że Net­flix już prag­nie częś­ci drugiej.

Pamię­ta­j­cie, że bez wyrzutów sum­ienia pro­dukc­je świąteczne moż­na oglą­dać do 6.01 potem pro­dukc­je świąteczne moż­na oglą­dać dalej, ale już z lekki­mi wyrzu­ta­mi sum­ienia, że powin­niśmy oglą­dać pro­dukc­je około walentynkowe.

 

* Po ostat­nim wpisie część osób uznała, że ten pod­punkt ma wskazać, że ist­nieje jakikol­wiek związek pomiędzy inteligencją bohater­ki a jej kolorem włosów. Tym­cza­sem abso­lut­nie jego obec­ność nie wyni­ka z takiego myśle­nia. Raczej dostrzegłam, że w fil­mach pro­dukcji Hall­mark i tym podob­nych niemal wszys­tkie bohater­ki są blon­dynka­mi, co szcz­erze mnie rozbawiło.

 

0 komentarz
0

Powiązane wpisy