Home Ogólnie Taka dobra telewizja czyli kilka uwag na marginesie telewizyjnych BAFT (2014)

Taka dobra telewizja czyli kilka uwag na marginesie telewizyjnych BAFT (2014)

autor Zwierz

Hej

Kil­ka razy do roku zwierz ma wraże­nie, że żyje w spec­jal­nej alter­naty­wnej rzeczy­wis­toś­ci wykre­owanej spec­jal­nie dla fanów bry­tyjskiej pop­kul­tu­ry. To te dni które abso­lut­nie wszys­tkim wyda­ją się zupełnie nat­u­ralne pod­czas kiedy dla wiel­bi­ciela BBC i spół­ki są wybrane, oznac­zone w pię­ciu kalen­darzach i uznane za wyjątkowe. Jed­nym z takich dni jest uroczys­tość roz­da­nia telewiz­yjnych BAFT. Pod­czas kiedy o Emmys dysku­tu­je cały świat, telewiz­yjne BAFTY wzrusza­ją nasz mały rados­ny kawałek Inter­ne­tu, który kojarzy wszys­tkie nazwiska, tytuły i pro­gramy i nawet jeśli nie widzi­ał nagradzanego seri­alu to zna się zwycięzców. I tak było w tym roku w którym zwierz zdał sobie sprawę, że chy­ba naprawdę jest z nim źle bo powoli zaczy­na dochodz­ić do eta­pu kiedy ma wraże­nie że w bry­tyjskiej telewiz­ji kojarzy naprawdę wszys­t­kich.

  Gdy­by to od Tum­blr należało tegoroczne nagrody nazy­wał­by się ” BAFTA Mar­tin Free­man ma brodę Telev­sion Awards” nie mniej zwierz prag­nie wam zwró­cić uwagę, że Mar­tin nosił wczo­raj zieloną wer­sję jedynego bry­tyjskiego krawa­ta.

Zwierz nie wie dlaczego ale ma wraże­nie, że mimo iż wydarze­nie ma zde­cy­dowanie mniejszą skalę a nomi­nowani aktorzy częs­to zostali już wcześniej obsy­pani worka­mi nagród, to jed­nak wciąż zwycięst­wo przynosi nie tylko radość czy wzrusze­nie ale też sporo zaskoczenia. Jeśli uda­ją zaskocze­nie czy niepo­rad­ność przy wygłasza­niu podz­iękowań to powin­ni dostać kole­jne BAFTY za jedne z najlep­szych aktors­kich popisów jakie zwierz widzi­ał w telewiz­ji. Wiecie zwyk­le kiedy na amerykańs­kich roz­da­ni­ach nagród ktoś mówi, że nie wie co powiedzieć to po chwili wycią­ga zza pazuchy listę podz­iękowań na której ma wyp­isane wszys­tkie ważne imiona i nazwiska – na BAF­TAh moż­na usłyszeć podz­iękowa­nia nieco bardziej chao­ty­czne łącznie z tłu­macze­niem wid­owni, że Bil­ly które­mu się właśnie dzięku­je to  kumpel z Pubu. Niek­tórych może to den­er­wować ale w zwierzu budzi całe mnóst­wo pozy­ty­wnych emocji. Właśnie takich podz­iękowań zwierz chce bo cóż mnie obchodzi jak wspani­ały jest pro­du­cent kiedy tak naprawdę zależy zwier­zowi przede wszys­tkim na tym by zobaczyć czyjąś radość, zaskocze­nie czy dumę z wygranej. Te uczu­cia wszyscy znamy (nie ważne czy wygral­iśmy lokalny konkurs recy­ta­tors­ki czy właśnie dostal­iśmy Oscara) i chce­my zobaczyć je na ekranie by móc uszczknąć choć trochę cud­zej radoś­ci. Dobra tyle uwag ogól­nych, zajmi­jmy się ter­az konkret­ny­mi nagro­da­mi. zwierz przyz­na wam szcz­erze, że nie widzi­ał wszys­tkiego co nagrod­zono ale tym lep­iej — zwierz zawsze po roz­da­niu BAFT ukła­da sobie listę seri­ali do obe­jrzenia i jeszcze nigdy się tą listą nie zaw­iódł. Listę nagród zwierz omaw­ia zgod­nie z tym jak przed­staw­iona jest na stron­ie BAFTY bo jak zwyk­le zwierz boi się że o czymś zapom­ni­ał albo coś pominie.

  Sean Har­ris dał przez­abawny popis jak wyglą­da człowiek który naprawdę nie przy­go­tował sobie nic do powiedzenia a nie tylko uda­je by wyjść na skrom­nego.

Zaczni­jmy, więc o nagrody dla najlep­szego akto­ra którą dostał Sean Har­ris — prawdę powiedzi­awszy wyglą­da na to, że chy­ba nawet on sam nie staw­iał na swo­je zwycięst­wo. Zwier­zowi wydawało się, że na pewno nie dostanie stat­uet­ki Dominic West (za Bur­ton and Tay­lor) bo nie tak dawno wyszedł z BAFT obsy­pa­ny nagro­da­mi (pamięta­cie dostał stat­uetkę za Appro­pri­ate Adult w roku kiedy wszyscy trzy­mali kciu­ki za Bene­dic­ta) ale myślał, że więk­sze szanse ma Luke New­ber­ry z In The Flesh (zwierz nadal jest pod wraże­niem jak dzi­wną twarz ma aktor). Jed­nak jak zwyk­le, kiedy nagrodę otrzy­mu­je ktoś kto abso­lut­nie się nie spodziewał dosta­je­my prze­cu­d­owną chwilę kiedy nagrod­zony właśnie aktor próbu­je się poz­bier­ać na sce­nie. Zwierz nie wie dlaczego ale zna­j­du­je takie sce­ny warty­mi oglą­da­nia nawet najdłuższej gali. Co zaś się tyczy In The Flesh to twór­cy mogą być z siebie dum­ni bo w sum­ie mało reklam­owana seria pokon­ała np. The Fall w rywal­iza­cji o stat­uetkę dla najlep­szego mini seri­alu co pokazu­je, że nie wygry­wa zawsze ten o którym było ostat­nio najgłośniej.

Hele­na Bon­ham Carter może nic w tym roku nie wygrała za to zde­cy­dowanie wygrała na czer­wonym dywanie, gdzie zdawała się baw­ić najlepiej ze wszys­t­kich.

Pewnym zaskocze­niem była dla zwierza stat­uet­ka dla Olivii Cole­man za Broad­church. Zrozum­cie zwierza dobrze — zwierz uważa, że Olivia Cole­man powin­na (trochę jak Mar­tin Free­man) dostawać swo­ją BAFTę mniej więcej w połowie każdego odcin­ka seri­alu, w którym wys­tępu­je. Nie mniej po tym jak rok temu Olivia wyszła z gali z dwiema stat­uetka­mi pod pachą zwierz myślał, że może tym razem akademia nagrodzi kogo innego. Na całe szczęś­cie okaza­ło się, że znakomi­ta rola nadal zostanie dostrzeżona nawet jeśli aktor­ka ma już swo­ją kolekcję stat­uetek. Zwierz cieszy się niesły­chanie bo Olivię Cole­man szcz­erze uwiel­bia zaś jej rola w Broad­church była doskon­ała. Zwłaszcza  jeśli weźmie się pod uwagę jak łat­wo było tu popaść w sztam­pę. Nagro­da spraw­ia, że zwierz jeszcze bardziej nie może się doczekać drugiego sezonu Broad­church.

Zwierz uważa że Olivia Cole­man co roku powin­na dostawać za coś nagrodę — od razu się tak miło robi

Nato­mi­ast obie nagrody dla aktorów dru­go­planowych niesamowicie ucieszyły zwierza. Po pier­wsze, dlat­ego że David Bradley gra we wszys­tkim doskonale, ale jego rola w Broad­church była po pros­tu mis­tr­zows­ka. Wiecie, kiedy zna się akto­ra z wielu ról człowiek ma wraże­nie, ze już nic go nie zaskoczy a potem jest rola w której jed­nak widzi się, że tal­ent akto­ra jest jeszcze więk­szy niż się przy­puszcza­ło. I choć zwier­zowi odrobinę żal że nagrody nie dostał Jerome Fly­nn (Rorego Kin­n­eara zwier­zowi nie żal — ile nagród w jed­nym sezonie moż­na dostać) to jed­nak i tak strasznie się cieszy. Podob­nie jak jest zach­wycony nagrodą dla Sarach Lan­cashiere za dru­go­planową rolę w Last Tan­go in Hal­i­fax. Jed­nym z powodów dla których zdaniem zwierza ten ser­i­al jest taki dobry są właśnie posta­cie dru­go­planowe (o ile w ogóle nie jest tak, że wszyscy są tu w jakimś stop­niu równorzęd­ni). Zwier­zowi strasznie podo­ba się grana przez aktorkę postać, o której zwierz wyra­bia sobie opinię co odcinek na nowo by za chwilę ją zmienić. Za co jak wiado­mo należy podz­iękować dobre­mu aktorstwu.

Zobacz­cie kto przes­tał się gani­ać w kółko z kani­balem i przy­jechał do kra­ju :)

Nato­mi­ast zwierz nie posi­adał się z radoś­ci  kiedy okaza­ło się, że nagrody za najlep­sze wys­tępy kome­diowe trafi­a­ją do Richar­da Ayoade i Kather­ine Parkin­son za wys­tęp w The IT Crowd. Zwierz tak strasznie się cieszy, ze IT Crowd wró­ciło choć na chwilę i że aktorzy zostali wyróżnieni za swo­je role. Zwłaszcza, że jak w przy­pad­ku każdego naprawdę dobrego pro­gra­mu wszyscy rozes­zli się już ku nowym ciekawym pro­jek­tom, niek­tórych czekała sława między­nar­o­dowa, inni zostali nie tak dawno okrzyknię­ci jed­ny­mi z naj­ciekawszych młodych reży­serów, inny­mi słowy tal­en­tu w obsadzie IT Crowd nigdy nie brakowało. I ter­az te BAFTY na pożeg­nanie to naprawdę doskon­ały pomysł na to by twór­com seri­alu za doskon­ały mate­ri­ał podz­iękować. Oczy­wiś­cie szko­da, że to pożeg­nanie z pro­dukcją ale pożeg­nanie dobre i nagród warte.

  Dawno się zwierz tak nie cieszył z nagrody przyz­nanej w kat­e­gorii kome­diowej. Chy­ba od ostat­niego zwycięst­wa Olivii Cole­man

Nieste­ty w tym roku tak się złożyło, że zwierz nie widzi­ał fil­mu nagrod­zonego w kat­e­gorii Sin­gle Dra­ma (zwierz po cichu liczył na zwycięst­wo An Aden­ture In Space and Time Gatis­sa  albo na wygraną Black Mir­ror), ale ostate­cznie zwyciężyło Com­plic­it które­mu udała się trud­na sztucz­ka — zwierz nic o tym nie słyszał. Ciekawym jest na tomi­ast fakt, że w kat­e­gorii kome­diowej nie wygrało IT Crowd tylko odcinek Him & Her — nieco mniej znanego bry­tyjskiego seri­alu kome­diowego, którego zwierz obe­jrzał pier­wszy sezon bez więk­szego entuz­jaz­mu. Zwierz zawsze z zain­tere­sowaniem czeka też zawsze na wyni­ki BAFT dla najlep­szego seri­alu spoza UK — zwierz zawsze jest ciekaw kto dosta­je tą niewiele się liczącą z punk­tu USA nagrodę. Tym razem wygrało — zasłuże­nie Break­ing Bad, które pewnie ma już w tym momen­cie kom­plet nagród i jest dowo­dem na to, że jeśli wie się od początku ile sezonów ma mieć ser­i­al to nie sposób się pomylić.  Warto tu też dodać, że nagrodę Radio Times przyz­nawaną przez pub­liczność dostał roczni­cowy odcinek Dok­to­ra Who. Zwierz się nie dzi­wi — choć nie zna danych statysty­cznych roczni­cowy odcinek Dok­to­ra mógł mieć najbardziej rozstrzeloną wiekowo pub­liczność na świecie. W końcu chcieli go zobaczyć i starzy i nowi fani. zwierz się cieszy bo nie chodzi tylko o sam odcinek ale o wspom­nie­nie tego gdzie i jak się go oglą­dało i jakie temu towarzyszyły emoc­je.


Żyje­my w świecie w którym ten frag­ment wywiadu z Markiem Gatis­sem z czer­wonego dywanu uznawany jest za spory i konkret­ny news.

Na koniec zwierz musi przyz­nać, że jest abso­lut­nie zach­wycony nagrodą przyz­naną Broad­church. Choć konkurenc­ja była naprawdę moc­na (Top of The Lake! My Mad Fat Diary, The Vil­lage) to zwierz jest przeko­nany, że wybra­no dobrze. I to nie tylko dlat­ego, że Broad­church to doskon­ały ser­i­al detek­ty­wisty­czny. Ale też dlat­ego, że w przy­pad­ku tej pro­dukcji zwierz miał okazję uczest­niczyć i obser­wować bard­zo ciekawy mech­a­nizm. Otóż widać było jak z tygod­nia na tydzień ser­i­al budzi co raz więk­sze zain­tere­sowanie. O ile pier­wszy odcinek był po pros­tu jeszcze jed­ną pre­mierą (którą zwierz obe­jrzał ze wzglę­du na wiz­ję Ten­nan­ta w swoim telewiz­orze) o tyle przed finałem zwierz miał wraże­nie, że wszyscy mają swo­je teorie i speku­lu­ją kto jest winien. To było nie tylko oglą­danie seri­alu ale jakieś przeży­cie. No i poza tym sama końcówka ostat­niego odcin­ka gdy bohaterowie grani przez Ten­nan­ta i Olivię Cole­man prowadzą przeu­roczą wymi­anę zdań zasługu­je na niesamow­itą nagrodę. Tak zwierz musi powiedzieć, że czas sama świado­mość werdyk­tu zbieżnego z naszy­mi gus­ta­mi cieszy i tak jest tym razem.

Ze zwycięst­wa Broad­church zwierz cieszył się mniej więcej tak jak obsa­da na tym zdję­ciu ;)

Oczy­wiś­cie spośród przyz­nanych nagród zawsze są takie lekko od cza­py które niko­go nie cieszą poza ang­iel­ską wid­own­ią. Zwierz zas­tanaw­ia się czy ktokol­wiek poza wys­pa­mi prze­j­mu­je się tym że nagrodę z najlep­szy pro­gram rozry­wkowy dostali Ant and Dec a nie na przykład Sarah Mil­li­can (której zwierz kibi­cow­ał) czy prowadzą­cy galę  (jak zwyk­le z odpowied­nim poziomem luzu i dys­tan­su) Gra­ham Nor­ton. Podob­nie jak nagro­da dla Davi­da Atten­bor­ough za kole­jny pro­gram przy­rod­niczy. To coś niesły­chanie bry­tyjskiego i tylko niek­tórzy od cza­su do cza­su pociągną nosem że nie wygrał Richard II: The King In The Car Park — wspani­ały pro­gram związany z fak­tem, że szcząt­ki Ryszar­da III znaleziono na parkingu. Nie mniej zwierz ma wraże­nie, że takie wyni­ki mają już znacze­nie w wąskim kręgu wąskiego kręgu który 18 maja zaz­naczał w kalen­darzach jako dzień ważnych wydarzeń telewiz­yjnych. A na koniec musi być uwa­ga która pada co roku. Kiedy zwierz przyglą­dał się zwycięz­com i nomi­nowanym i w ogóle całej tej telewiz­yjnej braci aktorskiej zwierz nie mógł się oprzeć wraże­niu że widzi jak na dłoni dlaczego Bry­tyjczy­cy wygry­wa­ją swo­ją telewiz­ja ze wszys­tki­mi inny­mi (przy­na­jm­niej zdaniem zwierza) nadaw­ca­mi. Otóż widzi­cie mimo, że na sali pełno było pięknych kobi­et i przys­to­jnych facetów to zaskaku­ją­ca więk­szość wyglą­dała nor­mal­nie. Jak ludzie — i to co więcej ludzie w różnym wieku a nie tylko do czter­dzi­est­ki. Przyglą­da­jąc się nagrod­zonym zwierz bez trudu stwierdz­ił, ze wszyscy wykaza­li się niezwykłym tal­en­tem ale mieli ułatwione zadanie. Uwierzyć, ze Olivia Cole­man jest polic­jan­tką z małego miastecz­ka — nie ma prob­le­mu, David Bradley jako sklepikarz z pode­jrzaną przeszłoś­cią — nie wyma­ga to zas­tanowienia, Sean Har­ris równie dobrze mógł­by przekony­wać zwierza że jest tak­sówkarzem i zwierz nie pod­dawał­by tego pod wąt­pli­wość. Zdaniem zwierza to jest klucz do dobrego aktorstwa. Wybier­ać ludzi zdol­nych, plas­ty­cznych, a nie pod­dawać się pry­ma­towi z góry ustalonego pięk­na. Zwłaszcza, ze jak pokazu­je telewiz­ja, magia dobrego oświ­etle­nia i mak­i­jażu z każdego zro­bi osobę foto­geniczną i miłą dla oka. Tal­en­tu zaś — który wcale nie zawsze idzie w parze z powala­jącą urodą — podro­bić się nie da. I dlat­ego zwierz jest w stanie obe­jrzeć prak­ty­cznie wszys­tko co wypro­duku­je bry­tyjs­ka telewiz­ja. I cieszy się kiedy potem ci jego aktorzy zosta­ją nagrodzeni.

A na koniec Julie Wal­ters wzrus­zona swo­ją Baftą

PS: Zwierz dziś powinien pojaw­ić się z bard­zo bry­tyjską notką na Seryjnych

Ps2: Iren­ka ma koleżankę! Zwierz nie chci­ał by pan­na Iren­ka nudz­iła się sama w klatce więc ter­az miesz­ka razem z Pan­ną Józ­ią. Chwilowo trwa­ją lekkie spory tery­to­ri­alne ale zwierz ma nadzieję, że panie szy­bko dojdą do porozu­mienia.

12 komentarzy
0

Powiązane wpisy