Home Ogólnie Nie taka prosta historia rodzinna czyli zwierz zachwyca się This is Us

Nie taka prosta historia rodzinna czyli zwierz zachwyca się This is Us

autor Zwierz
Nie taka prosta historia rodzinna czyli zwierz zachwyca się This is Us

Zwierz pisał wam o This is Us miesiąc temu kiedy robił tegoroczny przegląd seri­alowych pre­mier. Czu­je jed­nak, że musi napisać o seri­alu więcej, mimo, że jesteśmy dopiero po pię­ciu odcinkach. Być może dlat­ego, że to najlep­szy oby­cza­jowy ser­i­al jaki zwierz widzi­ał od daw­na. A to zdarza się rzad­ko. We wpisie drob­ne spoil­ery.

This is Us opowia­da o rodzinie. Teo­re­ty­cznie brz­mi to trochę nud­no ale pomysł na ser­i­al jest doskon­ały. Otóż poz­na­je­my kilko­ro sto­sunkowo jeszcze młodych ludzi – którzy właśnie kończą trzy­dzieś­ci sześć lat. Pozornie wyda­ją się ze sobą nie połączeni. Kobi­eta wal­czą­ca z nad­wagą, czarnoskóry biz­nes­men poszuku­ją­cy swo­jego bio­log­icznego ojca, prze­bo­jowy aktor z pop­u­larnego sit­co­mu czy mężczyz­na który właśnie ma zostać ojcem. Jed­nak szy­bko okazu­je się, że nie są to zupełnie przy­pad­kowe oso­by – wręcz prze­ci­wnie – nasza trój­ka współczes­nych bohaterów to rodzeńst­wo. Więcej – łączy ich dzień urodzenia bo dwo­je z nich to rodzeńst­wo bio­log­iczne a ich adop­cyjny brat jest urod­zony tego samego dnia. Z kolei czwarty bohater – to ich ojciec, którego poz­na­je­my w dniu nie tylko jego urodzin ale urodzin jego dzieci.

27-this-is-us-w529-h352

Zwier­zowi podo­ba się, że do roli oso­by zma­ga­jącej się z otyłoś­cią naprawdę zatrud­niono więk­szą aktorkę. Zwierz nie lubi jak w seri­alach prob­le­my z wagą mają troszkę za grube posta­cie albo aktor­ki ubiera się w spec­jal­ny strój. Tu widać że waga naprawdę nie wpły­wa na tal­ent aktor­ki. Która jest świet­na!

Ten punkt wyjś­cia może się wydawać dzi­wny ale paradok­sal­nie spraw­ia, że ser­i­al dosta­je nie jed­ną, dwie czy nawet trzy his­to­rie do opowiedzenia ale właś­ci­wie nieskońc­zoną ilość opowieś­ci. Może­my poz­nać nie tylko naszych bohaterów współcześnie ale też dowiedzieć się co dzi­ało się kiedy byli dzieć­mi, jak ich rodz­ice próbowali sobie poradz­ić a to z wychowaniem dzieci, a to z kryzy­sem małżeńskim, w niek­tórych odcinkach poz­na­je­my nawet his­to­rie sprzed urodzenia naszej trój­ki. Są momen­ty w których rodz­ice naszych bohaterów wspom­i­na­ją własne dziecińst­wo. Choć taka kon­strukc­ja może się wydać dzi­w­na i nieco kon­fun­du­ją­ca, to tak naprawdę jest najwięk­szą siłą seri­alu. Widz­imy jak wspom­nienia z dziecińst­wa powraca­ją do bohaterów w trud­nych chwilach, jak to co usłyszeli, zobaczyli czy przeżyli odbi­ja się na ich zachowa­niu i pode­jś­ciu do świa­ta. Jed­nocześnie widz­imy jak odmi­enne bywa­ją wspom­nienia o rodz­i­cach i tym jak byli przez nich trak­towani.

s01e01b

Bohaterowie nie są ide­al­ni ale łat­wo ich pol­u­bić i czekać co stanie się dalej w ich życiu

W cza­sach kiedy seri­ale zwyk­le stara­ją się widza usil­nie czymś niesamow­itym zaskoczyć This is Us czer­pie siłę z codzi­en­noś­ci. Czwarty odcinek seri­alu – jak na razie chy­ba najlep­szy – poza śledze­niem przygód naszych bohaterów współcześnie, przy­wołu­je jeden dzień jaki w dziecińst­wie spędzili ze swoi­mi rodzi­ca­mi na base­nie. Nar­rac­ja jest prowad­zona tak, że człowiek się trochę spodziewa, że dzień skończy się strasznie czy że ktoś będzie się top­ił czy coś w tym sty­lu. Ale tak naprawdę to nic stras­zli­wego się nie dzieje – oglą­damy dzień który pewnie nie jest jak­iś niesły­chanie spec­jal­ny we wspom­nieni­ach bohaterów, ale dzię­ki niemu może­my podglą­dać ich prob­le­my. Fakt, że rodz­ice mimo iż stara­ją się najlepiej poradz­ić sobie z wychowaniem trój­ki dzieci też popeł­ni­a­ją błędy czy np. nie przyszło im do głowy by zad­bać o to by ich czarnoskóry adop­towany syn poz­nał inne czarnoskóre dzieci. Choć każdy odcinek ma swój osob­ny  motyw prze­wod­ni – roz­gry­wany na pier­wszym i na drugim planie – to jed­nak wszys­tkie spa­ja reflek­s­ja nad kwes­t­i­a­mi rodziny, uczuć i wpły­wu jaki członkowie rodziny mają wza­jem­nie na siebie.

THIS IS US -- "The Pool" Episode 104 -- Pictured: (l-r) Mandy Moore as Rebecca, Lonnie Chavis as 8 year old Randall -- (Photo by: Ron Batzdorff/NBC)

Ser­i­al wraca­jąc do dziecińst­wa bohaterów nie pokazu­je tylko momen­tów przeło­mowych, ale też zwykłe wspom­nienia które po pros­tu składa­ją się na nasze życiowe doświad­czenia

Tym co jest dodatkową zaletą seri­alu to fakt, że roz­gry­wa­jąc się na dwóch zupełnie odmi­en­nych płaszczyz­nach cza­sowych daje nam wejrze­nie w lata siedemdziesiąte i przełom osiemdziesią­tych kiedy nasi bohaterowie są jeszcze dzieć­mi a ich rodz­ice próbu­ją jak najlepiej je wychować. Dzię­ki temu ser­i­al ma też lek­ki pos­mak opowieś­ci retro. Doskon­ała jest sce­na która przy­pom­i­na nam że sym­pa­ty­cz­na i żywiołowa dwudziestoparo­let­nia dziew­czy­na która w lat­ach siedemdziesią­tych chce pod­bić świat wychowała się patrząc na swo­ją matkę sprowad­zoną do klasy­cznej roli gospo­dyni domowej w lat­ach pięćdziesią­tych.  Jed­nocześnie rzad­ko zdarza­ją się seri­ale domowe i oby­cza­jowe które pokazu­ją takie codzi­enne życie w lat­ach siedemdziesią­tych czy osiemdziesią­tych bez żad­nych spec­jal­nych zawirowań. Nasi bohaterowie nie są super spec­jal­ni, nie zmieni­a­ją losów świa­ta, nie wal­czą z kos­mi­ta­mi. To po pros­tu rodz­i­na która zma­ga się ze swoi­mi mniejszy­mi i więk­szy­mi prob­le­ma­mi. Głównie z tym że przy tro­jaczkach dzieci zawsze jest więcej od rodz­iców.

this-is-us-ratings-sept-27-16

Wbrew temu co może się wydawać to nie jest ser­i­al o tym, że za wszys­tko odpowiedzialne jest dziecińst­wo. Raczej o tym, że przez całe życie z czymś się zmagamy

Zwierza w seri­alu jak na razie urzekło to, że nie idzie zgod­nie ze sche­matem. Bard­zo gru­ba bohater­ka która prowadzi smutne i samotne życie spo­ty­ka na jed­nym z meetingu dla osób wal­czą­cych z otyłoś­cią fac­eta który jest strasznie miły, dow­cip­ny i wyraźnie nią zain­tere­sowany. Od tego momen­tu his­to­ria idzie nie w stronę – och jaka bied­na nikt jej nie pokocha, musi się odchudz­ić i zacząć życie na nowo. Bohater­ka mimo, że rozpoczy­na nowy związek ani mag­icznie nie chud­nie, ani nie pozby­wa się swoich prob­lemów wynika­ją­cych z fak­tu, że całe życie była otyła (świetne są sce­ny z dziecińst­wa bohater­ki gdzie mat­ka chce ją odchudzać dla jej dobra ale wyraźnie widać jak dość nieświadomie pod­kop­u­je poczu­cie włas­nej wartoś­ci u dziew­czyny). To wątek który fajnie pokazu­je, że pewne prob­le­my siedzą w głowie i niekoniecznie jest to kwes­t­ia ciała czy samego odchudza­nia się. Zresztą podob­nie fajnie idzie wątek jej bra­ta – pop­u­larnego akto­ra, który szy­bko okazu­je się osobą której ego­cen­tryzm też wyni­ka z niskiego poczu­cia włas­nej wartoś­ci i koniecznoś­ci by ludzie pow­tarza­li mu że jest wspani­ały. I ponown­ie tak jak w przy­pad­ku jego siostry – kiedy oglą­damy jak był wychowywany – dostrzegam, że zawsze brakowało mu uwa­gi rodz­iców – bo wobec prob­lemów swo­jego rodzeńst­wa był sto­sunkowo nor­mal­ny – więc poświę­cano mu najm­niej cza­su. Ser­i­al nie sugeru­je, że wszys­tko co człowiek robi jako dorosły ma korze­nie w dziecińst­wa, raczej pokazu­je jak człowiek jest zbiorem doświad­czeń, mniej  i bardziej ważnych które ksz­tał­tu­ją go w dorosłym życiu.

this-is-us-001

Zwier­zowi strasznie podo­ba się retro część seri­alu. Głównie dlat­ego, że odwołu­je się do codzi­en­noś­ci a nie do momen­tów niezwykłych czy przeło­mowych

Doskon­ały jest też wątek bra­ta adop­towanego – tu zwier­zowi podo­ba się przede wszys­tkim wątek współczes­ny. I to nie tylko dlat­ego, że twór­cy bard­zo dobrze pokazu­ją jak nawet będąc członkiem wyższej klasy śred­niej, doskonale zara­bi­a­ją­cym i mieszka­ją­cym w dobrej dziel­ni­cy nasz bohater cały czas jest świadom, że do tego świa­ta, przez swój kolor skóry nie pasu­je. W pier­wszym odcinku nasz bohater poz­na­je swo­jego bio­log­icznego ojca. Zwyk­le takie wąt­ki pokazu­ją nam ludzi, którzy nie są szczegól­nie dobrzy ani fajni – nawet jeśli robią dobre wraże­nie po chwili okazu­ją się kosz­marni. Tu jest inaczej – wydawać by się mogło, że to prowadzi do cukierkowej wiz­ji gdzie wszyscy są szczęśli­wi. Ale jest inaczej – z wielu powodów – także z takiego, że nasz bohater ma wyrzu­ty sum­ienia wzglę­dem adop­cyjnych rodz­iców oraz jest mu ciężko kiedy zda­je sobie sprawę jakiego mógł­by mieć przez te wszys­tkie lata ojca. Jed­nocześnie  ponown­ie pozwala to – w ciekawy i nie całkiem jed­noz­naczny sposób pokazać jak mogą wyglą­dać bardziej skom­p­likowane relac­je rodzinne.

this-is-us-0002_0

Nawet w wątkach w których wydawało­by się że o dobry pomysł trud­no ser­i­al wyróż­nia się na tle konkurencji. Choć w sum­ie praw­ie konkurencji nie ma bo dobrych seri­ali oby­cza­jowych jak na lekarst­wo

Zwierz jest na razie seri­alem zach­wycony – także dlat­ego, że właś­ci­wie każdy odcinek ma w sobie mały haczyk który każe oglą­dać dalej. Ponieważ poz­na­je­my his­torię frag­men­tarycznie częs­to okazu­je się, że nie mamy o czymś poję­cia, czy że został jak­iś ele­ment układan­ki którego nam jeszcze nie pokazano. Przy czym kiedy poz­na­je­my kole­jne odpowiedzi to układa­ją się one w log­iczną całość. Ale przy­pom­i­na to trochę poz­nawanie nowych ludzi, gdzie nie znamy całej ich życiowej his­torii i jak to zwyk­le bywa – dosta­je­my poszczególne infor­ma­c­je, fak­ty i wspom­nienia w dowol­nym układzie – sami musimy sobie z tego złożyć czyjąś his­torię życia – tu jest podob­nie i paradok­sal­nie to jest cud­owne. Między inny­mi dlat­ego, że w każdym życiu moż­na znaleźć takie niedopowiedzenia które czynią całość równie fas­cynu­jącą co – zna­jąc pro­por­c­je – ser­i­al Lost. Pod tym wzglę­dem im mniej się dzieje w pro­dukcji, tym więcej się dzieje.

THIS IS US -- Pilot -- Pictured: (l-r) Chrissy Metz as Kate, Chris Sullivan as Toby -- (Photo by: Ron Batzdorff/NBC)

Warto dodać że w pro­dukcji jest sporo humoru więc nie mówimy tu tylko o sen­ty­men­tal­nych smę­tach.

Dwa lata temu zwierz głosił chwałę Poldar­ka jako melo­dra­matu w stanie czystym – wskazu­jąc, że czys­tość gatunkowa może stanow­ić siłę pro­dukcji. Podob­nie jest z This is Us. To nie jest ser­i­al w którym wylą­du­ją kos­mi­ci, bohater dostanie super moce, ale też nie jest to ser­i­al gdzie ludzie są lekarza­mi ratu­ją­cy­mi życie, detek­ty­wa­mi przy­by­wa­ją­cy­mi na miejsce zbrod­ni czy strażaka­mi gaszą­cy­mi pożary. To są po pros­tu trzy­dziestoparo­latkowie zma­ga­ją­cy się z życiem i rodz­iną. Ta czys­to oby­cza­jowa fabuła jest najwięk­szym plusem seri­alu – zwłaszcza że jest on miejs­ca­mi bard­zo dow­cip­ny, miejs­ca­mi pod­noszą­cy na ser­cu, rzad­ko bard­zo dra­maty­czny – taki po pros­tu trochę o niczym, trochę o wszys­tkim. Prawdę powiedzi­awszy – gdy­by ten ser­i­al był powieś­cią zwierz bard­zo chęt­nie czy­tał­by ją przed snem – bo to dokład­nie taki rodzaj nar­racji jakie zwierz lubi. Oczy­wiś­cie wciąż trze­ba zaz­naczyć, że mowa o dopiero pię­ciu odcinkach i zdarza się że po kilku czy kilku­nas­tu odcinkach poziom seri­alu znacznie spa­da ale zwierz nie darował­by sobie gdy­by nie zro­bił wszys­tkiego by zwró­cić waszą uwagę na tą w sum­ie bard­zo prostą his­torię. Tak więc jeśli szuka­cie oby­cza­jowej opowieś­ci – to nie waha­j­cie się dłużej i zaczni­j­cie oglą­dać This is Us. Zdaniem zwierza się nie zaw­iedziecie.

Ps: Zwierz nie wie czy do wszys­t­kich dotarła ta wiado­mość ale pier­wszego sty­cz­nia 2017 roku będzie miała miejsce pre­miera nowego sezonu Sher­loc­ka. To oznacza, że cokol­wiek planu­je­cie na Syl­wes­tra warto mniej więcej wró­cić do żywych przed wiec­zorem dnia następ­nego.

Ps2: Zwierz wie że już niedłu­go trze­ba będzie zacząć zapisy na Secret San­ta — więc się szyku­j­cie.

5 komentarzy
0

Powiązane wpisy