Home Seriale Mechanika sitcomu czyli o “The Crew”

Mechanika sitcomu czyli o “The Crew”

autor Zwierz
Mechanika sitcomu czyli o “The Crew”

Jeśli uważnie śledzil­iś­cie infor­ma­c­je o wydatkach plat­form streamin­gowych na pewno wiecie, że jedne z najwięk­szych kwot wydano na prawa do pop­u­larnych sit­comów. Takich zupełnie klasy­cznych – twor­zonych w ogranic­zonej licz­bie deko­racji, ze śmiechem wid­owni i jas­no nakreślony­mi posta­ci­a­mi. Wyda­je się bowiem, że nic tak nie cieszy widza jak klasy­czny sit­com. „The Crew” (Po pol­sku “Mechan­i­cy” co jest ciekawe bo mechan­i­cy to tylko dwóch bohaterów tego seri­alu) od Net­flixa to pró­ba stworzenia kole­jnego, typowego sit­co­mu dla plat­formy. Wcześniej, wychodz­iło to ciekaw­ie, ale „The Crew” (będę korzys­tać z ang­iel­skiego tytułu) przy­pom­i­na, że zro­bić dziś ser­i­al, który przenosi widza do telewiz­ji z lat 90 nie jest łatwo.

 

The Crew” to sit­com o bard­zo prostym punkcie wyjś­cia. Dzieje się w świecie wyś­cigów NASCAR a więc rozry­w­ki arcyamerykańskiej. Do tytułowego zespołu w roli dyrek­tor­ki dołącza cór­ka właś­ci­ciela całej drużyny. Ma odpowied­nie wyk­sz­tałce­nie, miłość do samo­chodów i pewność, że uda się jej wyprowadz­ić drużynę na dobre pozy­c­je (na których dawno się nie zna­j­dowała). Jej propozy­c­je zmi­an zaburza­ją wcześniej ustalony porządek. Nie przy­pada­ją do gus­tu zwłaszcza Kevi­nowi Gib­sonowi, który jest sze­fem zespołu, a wcześniej odnosił sukcesy jako kierow­ca. W zes­pole zna­jdziemy też niezbyt roz­gar­niętego kierow­cę Jake’a , który nie jest zach­wycony, że nowa sze­fowa zatrud­niła kierow­czynię Jessie de la Cruz. Na drugim planie mamy też dwóch mechaników o bard­zo różnych charak­ter­ach i Beth, która przy­jaźni się z Kevinem i zarządza biurem.

 

THE CREW (L to R) LISA MARGHERITA as MORGAN and FREDDIE STROMA as JAKE in episode 110 of THE CREW Cr. ERIC LIEBOWITZ/NETFLIX © 2021

 

Każ­da z postaci ma kil­ka charak­terysty­cznych cech i zachowań. Każ­da inaczej reagu­je na zmi­any wokół siebie. Komizm ma tu wynikać ze spotka­nia typowo męskiego świa­ta (choć jest kil­ka postaci kobiecych) z dziew­czyną, która ma odpowied­nie wyk­sz­tałce­nie i pomysły by coś zmienić na lep­sze. Schemat jest dość dobrze znany, podob­nie jak puen­ty więk­szoś­ci odcinków. Bohaterom wyda­je się, że jakaś zmi­ana jest nieko­rzyst­na pod­czas kiedy okazu­je się dobrym pomysłem. Niekiedy nowa sze­fowa popeł­nia błąd i dowiadu­je­my się, że nie ma całej wiedzy o tym specy­ficznym świecie. Ostate­cznie wro­gość zosta­je tu przykry­ta humorem i twór­cy bard­zo chcą żebyśmy z jed­nej strony śmi­ali się z tego jak bard­zo to nowe nie przys­ta­je do świa­ta wyś­cigów, ale z drugiej żebyśmy lubili wszys­t­kich bohaterów i nie przyszło nam do głowy, że ktoś jest seksistą.

 

Patrząc na punkt wyjś­cia seri­alu dochodzę do wniosku, że to była pró­ba Net­flixa, by stworzyć ser­i­al nie dla swo­jej typowej grupy odbior­ców (młodych zmęc­zonych na kana­pach) ale pozyskanie nieco trady­cyjnych widzów, być może o nieco bardziej kon­ser­waty­wnych poglą­dach. Nie chodzi zresztą jedynie o sce­nar­iusz seri­alu ale też o decyz­je castin­gowe. W główną rolę w seri­alu gra Kevin James, znany z takich pro­dukcji jak „Dia­bli nadali” czy „Kevin Can Wait”. Sit­comy z Kevinem Jame­sem łączy kil­ka ele­men­tów. Zwyk­le ich humor opier­ał się na relac­jach damsko męs­kich (typowe „mąż i żona się nie rozu­mieją”) nie opowiadały o bohat­er­ach niekoniecznie zamożnych i co ważne – bard­zo amerykańs­kich. Takie seri­ale miały swo­ją włas­ną wid­own­ię i niekoniecznie składała się z zach­wyconych kry­tyków choć skutecznie wypeł­ni­ała ramówkę. Dla wielu widzów Kevin James kojarzy się z takim sit­comem, który nie chce rewolucjoni­zować świa­ta i komen­tować współczes­nych wydarzeń, tylko kon­cen­tru­je się na typowych spo­rach pomiędzy małżonka­mi i ich codzi­en­nych perypetiach.

 

THE CREW (L to R) JILLIAN MUELLER as CATHERINE and KEVIN JAMES as KEVIN in episode 101 of THE CREW Cr. ERIC LIEBOWITZ/NETFLIX © 2021

 

The Crew” nie jest pier­wszym seri­alem kome­diowym stwor­zonym przez Net­flixa, ale bard­zo dobrze pokazu­je pewne ograniczenia plat­formy. O ile np. „The Ranch”, wyko­rzysty­wało for­mułę sit­co­mu, ale zestaw­iało komedię z powagą, czy nawet tragedią a „One Day at a Time” nie bało się komen­tarza społecznego, to „The Crew” które chce być po pros­tu niczym więcej niż sit­comem o prob­lemach pro­fesjon­al­nego zespołu na wyś­ci­gach nie ma żad­nego punk­tu zaczepi­enia. Mamy się po pros­tu śmi­ać i choć w pro­dukcji zdarza­ją się niekiedy niezłe sce­ny i udane dow­cipy, to całość jest bardziej męczą­ca niż zabaw­na. Coś co może oglą­dal­ibyśmy jed­nym okiem na „Com­e­dy Cen­tral” wrzu­cone całym sezonem na Net­flixa udowad­nia, że jed­nak nie zawsze pokazy­wanie wszys­t­kich odcinków na raz jest dobrym pomysłem.

 

Jed­nocześnie Net­flix przyzwycza­ił nas do tego, że nawet sit­comy mają moc­ny wątek prze­wod­ni spina­ją­cy sezon. W „The Crew” taki ele­ment nie za bard­zo pasu­je, i kiedy twór­cy stara­ją się stworzyć jakąś poważną stawkę, o którą mogli­by grać wyglą­da to sztucznie. Nie wiem czy próbowal­iś­cie kiedyś obe­jrzeć całod­niowy mara­ton z „Dia­bli nadali” gdzie po pię­ciu odcinkach właś­ci­wie nie wiecie co się dzieje i cza­sem odzysku­je­cie poczu­cie że coś oglą­da­cie na jeden dobry żart. Tu jest podob­nie – jakoś nie da się tego oglą­dać w wielkim skupi­e­niu bo wszys­tko jest tak bard­zo pow­tarzalne, schematy­czne i wpisane w pewien wzorzec, który już do Net­flixa chy­ba nie przystaje.

 

THE CREW (L to R) FREDDIE STROMA as JAKE, GARY ANTHONY WILLIAMS as CHUCK, DAN AHDOOT as AMIR and SARAH STILES as BETH in episode 104 of THE CREW Cr. ERIC LIEBOWITZ/NETFLIX © 2021

 

Żeby było jasne – nie chodzi mi nawet zawsze o jak­iś błąd fabuły. Na przykład uważam, że postać przys­to­jnego, ale bard­zo nieroz­gar­niętego głównego kierow­cy zespołu jest całkiem sym­pa­ty­cz­na a jego relac­ja z nową kierow­czynią – nieźle poprowad­zona. Uważam też, że jest w tym seri­alu kil­ka scen zabawnych, kil­ka niezłych pomysłów. Ale całość tak nie przys­ta­je do  tego jak oglą­damy pro­dukc­je na plat­for­ma­ch streamin­gowych, że ostate­cznie – chy­ba lep­iej było­by np. kupić prawa do między­nar­o­dowej dys­try­bucji „Kevin Can Wait” (zresztą tych samych twór­ców). Inna sprawa, że kiedy zestaw­imy ten ser­i­al np. z pro­dukcją Ted Las­so (też pro­dukc­ja kome­diowa, też spotkanie różnych światów, też mężczyźni i kobi­ety i pró­by wza­jem­nego zrozu­mienia) to nagle dosta­je­my jak na dłoni dlaczego ser­i­al od Apple Plus TV to jed­na z najlep­szych pro­dukcji mija­jącego roku, a „The Crew” chy­ba nie zapisze się w pamię­ci widzów.

 

Jak już mówiłam – rozu­miem, że Net­flix szu­ka sposobów by zaspokoić prag­nienia bardziej kon­ser­waty­wnych czy staro­mod­nych widzów telewiz­yjnych. Nie ma w tym nic złego ani dzi­wnego, ostate­cznie – nie da się tworzyć naprawdę wielkiego biz­ne­su jeśli nie zarzu­ca się sze­roko sieci. Dlat­ego jestem w stanie zrozu­mieć, że taki bardziej kon­ser­waty­wny sit­com dostał zielone światło. Nato­mi­ast uważam, że jest to niewyko­rzys­tana szansa, by jed­nak ten nowy sposób dys­try­bucji wpłynął na tem­po fabuły, na sposób jej poda­nia. Zwłaszcza, że prze­cież odcin­ki są dłuższe, więc jest sporo miejs­ca na ekspery­men­ty czy lekką zmi­anę tonu. No ale może strych sit­co­mowych wyg nie sposób nauczyć nowych sztuczek. W każdym razie – Kevin James jeśli chce stać się kole­jną gwiazdą ze sta­jni Net­flixa powinien się poważnie zas­tanow­ić czy nie czas na wyjś­cie z pewnego schematu i próbę stworzenia czegoś co pasowało­by wid­zom, którzy już dawno nie zas­nęli przed telewiz­orem czy ekranem.

 

THE CREW (L to R) DAN AHDOOT as AMIR, GARY ANTHONY WILLIAMS as CHUCK, SARAH STILES as BETH, KEVIN JAMES as KEVIN, and FREDDIE STROMA as JAKE in episode 103 of THE CREW Cr. Eric Liebowitz/Netflix © 2021

 

Tak na koniec, muszę powiedzieć, że to jest niesamowite jak cza­sem widać, że Net­flix doskonale wie, że nie stworzył pro­dukcji dla widza między­nar­o­dowego. Bo „The Crew” tak moc­no zako­rzenione w świecie NASCAR jest trochę her­me­ty­czne dla więk­szoś­ci Europe­jczyków. Jed­nocześnie – widzi­ałam bard­zo mało pro­mocji tego seri­alu i gdy­by nie moja namięt­ność do wszys­t­kich sit­comów pewnie w ogóle bym go przeoczyła.  I co ciekawe, mimo mojej negaty­wnej opinii – pewnie bym tego żałowała, bo nic nie fas­cynu­je mnie tak jak ten najs­tarszy telewiz­yjny gatunek i jego przemi­any w cza­sach streamin­gu. Tak więc trochę odradzam a trochę pole­cam do celów badaw­czych i porównawczych.


0 komentarz
1

Powiązane wpisy

situs domino99 Indonesia https://probola.club/ Menyajikan live skor liga inggris