Home Ogólnie Tylko nie superbohaterowie! czyli obsada Avangersów bez super mocy cz. II

Tylko nie superbohaterowie! czyli obsada Avangersów bez super mocy cz. II

autor Zwierz

Hej

Zgod­nie z zapowiedz­ią zwierz wraca z drugą częś­cią wpisu o aktorach z Avenger­sów. A właś­ci­wie o fil­mach aktorów z Avenger­sów gdzie nie gra­ją oni super bohaterów. I od razu zwierz musi powiedzieć, że z powodu braku cza­su musi­ał wprowadz­ić dwie zasady. Przede wszys­tkim – tam gdzie zwierz widzi­ał więcej pro­dukcji wybrał tylko pięć – wybrał je nie kieru­jąc się tym która jest najlep­sza ale tym które lubi. Ewen­tu­al­nie tym że może nie wiecie o ich ist­nie­niu. Dru­ga sprawa – zwierz nie uwzględ­nił dwóch aktorów europe­js­kich obec­nych w filmie bo po pro­su nie widzi­ał takiej iloś­ci ich filmów że nie umie nic pewnego o ich fil­mo­grafii powiedzieć. Za to przy­było dwóch panów od ostat­niego wpisu (Elba się wygadał), więc licz­ba omówionych aktorów jest taka sama. Zwierz ma nadzieję że będziecie się dobrze baw­ić. I pamię­ta­j­cie – to nie są najlep­sze filmy tylko te wybrane przez zwierza.

Kon­tynu­u­je­my wymieni­an­ie ról naszych aktorów — super­bo­haterów. A pier­wszą część zna­jdziecie tutaj 

Cobie Smul­ders (Agen­t­ka Hill)

How I Met Your Moth­er - zwierz nie będzie ukry­wał że właś­ci­wie nie zna aktor­ki poza tym seri­alem. Nie jest to jakoś strasznie dzi­wne bo kiedy Cobie zaczęła tam grać była w wieku kiedy nie wyma­ga się od aktorów wielkiego dorobku. Zwierz przez lata mógł zmieni­ać swo­je opinie o Robin ale nigdy nie powiedzi­ał­by, ze jest to postać źle zagrana. Zaś całe How I Met Your Moth­er obok odcinków czy nawet sezonów które raczej zawodz­iły miało też mnóst­wo doskon­ałych odcinków. I przede wszys­tkim wypeł­ni­ało przestrzeń takiego pod­sta­wowego sit­co­mu do oglą­da­nia. Przestrzeń obec­nie pustą.

They Came Togeth­er — zwierz łamie zasadę nie pole­ca­nia wam filmów których nie widzi­ał (tego widzieć nie mógł) ale już same zwias­tuny spraw­ia­ją że zwierz jest do pro­dukcji raczej pozy­ty­wnie nastaw­iony. To kome­dia wyśmiewa­ją­ca wszys­tkie schematy komedii roman­ty­cznych — w głównych rolach wys­tępu­ją Amy Poehler i Paul Rudd. Zapowia­da się zabawnie a że pojawi się tam też aktor­ka znana nam z Avenger­sów to warto zapisać w kalen­darzu, że taka pro­dukc­ja jest.

Słowo na L — zwierz powie szcz­erze, nie pamię­ta postaci granej przez Cobie ale doskonale pamię­ta ser­i­al. Jeden z nielicznych kon­cen­tru­ją­cych się na życiu les­bi­jek. Wtedy kiedy leci­ał wydawał się bard­zo odważny ale z cza­sem oglą­da się go co raz bardziej jako wielką (dobrze zagraną) telenow­elę. Ale miał dobre role i ciekawe obserwac­je społeczne. Jeśli nie widzieliś­cie, koniecznie daj­cie pro­dukcji szan­sę.

Zwierz tęskni trochę za How I Met Your Moth­er

Tom Hid­dle­ston (Loki)

Only Lovers Left Alive - na blogu zna­jdziecie pełną pochwał recen­zję zwierza. Bo to jest film prze­cu­d­owny, z powol­ną nar­racją, mnóst­wem odniesień do prz­eróżnych dzieł kul­tu­ry. Poza tym Hid­dle­ston jest tam przeu­roczy jako ham­le­tyzu­ją­cy wam­pir Adam ale film krad­nie Til­da Swin­ton jako spoko­j­na wyważona wam­pirzy­ca Ewa. Poza tym mamy Detroit, Tanger i tyle cud­ownych scen że nie zwierz chy­ba zami­ast znów próbować wam opowiedzieć co czuł oglą­da­jąc podrzu­ci link do swo­jego wpisu.

 

Friend Request Pendg­ing — malut­ka krótkome­trażówka (jed­na z cyk­lu) w której Tom gra naprawdę przez mniej niż min­utę. A jed­nak zwierz da głowę że po jej obe­jrze­niu się uśmiech­niecie. Taki dro­bi­azg na poprawę humoru dla wszys­t­kich. I przy­pom­nie­nie, że krótkome­trażów­ki warto oglą­dać (kiedy zwierz ostat­nim razem sprawdzał jeszcze była w Internecie)

Hen­ry IV — oczy­wiś­cie zwierz pole­ca wam też obe­jrzeć Hen­ry­ka V ale zwier­zowi Tom bardziej podobał się jako książę Hal niż jako piękny król (nawet jego koń  był piękny). Jako Hal Tom jest na równi nieod­powiedzial­ny i świadomy nad­chodzącej odpowiedzial­noś­ci. Sce­na z koroną jest prze­cu­d­ow­na. Hol­low Crown to w ogóle wspani­ały ser­i­al gdzie nie sposób nie wciągnąć się w Szek­spi­ra. Powin­niś­cie sobie koniecznie odświeżyć przed drugim sezonem — tam z kolei Bene­dict będzie Ryszar­dem III

Arch­i­pel­ago - jak wiecie zwierz uwiel­bia filmy Joanne Hogg. Arch­i­pel­ago to film gdzie nic się nie dzieje, a wybranie sto­li­ka w restau­racji uras­ta do prawdzi­wego dra­matu. Tom gra człowieka który chce być bard­zo dobry i bard­zo troskli­wy ale w isto­cie widać że jest w tym trochę egoiz­mu i całe mnóst­wo zagu­bi­enia. Dobry film (doskon­ałe sce­ny z dziew­czyną która pełni rolę sprzą­tacz­ki i kuchar­ki) w którym nic się nie dzieje ale nadal jest dobry.

Unre­lat­ed - film  niespodzian­ka. His­to­ria trzy­dziestoparo­let­niej kobi­ety która pokłó­ci­wszy się ze swoim życiowym part­nerem przy­jeżdża sama na wakac­je gdzie są już jej zna­jo­mi z nas­to­let­ni­mi dzieci­aka­mi. Kobi­eta zaw­ies­zona między młody­mi a stary­mi trochę się mio­ta — nie należąc do żad­nego świa­ta. Tom gra doskon­ałą rolę młodego chłopa­ka który albo flir­tu­je z naszą bohaterką albo po pros­tu prze­jaw­ia młodzieńczą żywiołowość. Podob­nie jak bohater­ka cały czas się zas­tanaw­iamy o co chodzi. Słod­ko, gorzko i niesły­chanie prawdzi­wie. Koniecznie.

Najbardziej bry­tyjs­ki ze wszys­t­kich aktorów Mar­vela

Andy Serkis (praw­dopodob­nie gra kogoś kto nie wyglą­da jak Andy Serkis)

Geneza Plan­e­ty Małp — nie jest to film wybit­nie udany ale nie ma na świecie wielu osób które potrafią przekonu­ją­co zagrać małpę. Tak by była nadal małpą i miała emoc­je. Ale Andy Serkis potrafi bo to Andy Serkis. Człowiek który naprawdę powinien dostać Oscara za ucze­nie wszys­t­kich innych ludzi na świecie jak gra się w śmiesznych kostiu­mach z mnóst­wem białych plamek.

Burke and Hare — jeśli nie widzieliś­cie tego fil­mu o dwóch szkoc­kich rzez­imieszkach którzy znaleźli doskon­ały sposób by dostar­czać Akademii Medy­cznej ciał do sekcji to zwierz pole­ca nadro­bić przede wszys­tkim dla Obsady. Nie jest to pro­dukc­ja wybit­na i ma swo­je wady, ale jak tyle osób na raz mówi po szkocku to wszys­tko moż­na pro­dukcjom wybaczyć.

Hob­bit — zdaniem zwierza koniecznie musi­cie zobaczyć Serk­isa w roli Gol­luma — zdaniem zwierza chy­ba naj­ciekaw­iej wypad w tej roli w Hob­bi­cie w sce­nie z zagad­ka­mi ale w sum­ie każ­da inna sce­na gdzie Serkis gra Gol­luma jest warta waszej uwa­gi. I pomyśleć że na naszych oczach Serkis właś­ci­wie stworzył ten sposób gry od pod­staw

.

Ein­stein i Edding­ton — niewiel­ki telewiz­yjny fil o dwóch wiel­kich fizykach. Ten­nant gra Edding­tona, ambit­nego bry­tyjskiego fizy­ka prag­nącego udowod­nić część teorii Ein­steina, a Serkis gra Ensteina. Film jest co praw­da pro­dukcją telewiz­yjną ale zosta­je z widzem na dłu­go. koniecznie daj­cie mu szan­sę bo warto. Zwłaszcza jeśli podob­nie jak zwierza ekscy­tu­je was fizy­ka.

Prestiż – zwierz uwiel­bia ten film Nolana. To jed­na z tych pro­dukcji które koniecznie trze­ba zobaczyć dwa razy. Ale mamy tu wszys­tko co zwierz dawniej u Nolana uwiel­bi­ał — doskon­ałą obsadę, per­fek­cyjne wyko­nanie i ciekawy sce­nar­iusz.  NIeste­ty ostat­nio ten zestaw trochę zaczął nawalać. Ale Prestiż — his­to­ria dwóch rywal­izu­ją­cych magików, którzy mają bard­zo różne pode­jś­cie do wykony­wanych sztuczek — nadal jest doskon­ały

Andy Serkis jest też niezłym reży­serem — wyreży­serował tzw. sec­ond unit Hob­bita

Mark Ruf­fa­lo (Bruce Banner/Hulk)

Odruch Ser­ca — film telewiz­yjny opowiada­ją­cy o początku epi­demii AIDS wśród środowiska amerykańs­kich homosek­su­al­istów poruszył nie jed­no serce. Co praw­da nie było to serce zwierza (bo jak wiemy, że zwierz nie ma ser­ca) ale trze­ba przyz­nać że Ruf­fa­lo gra tam doskonale  — abso­lut­nie wściekłego na świat bohat­era, który nie tylko złoś­ci się na chorobę ale też na środowisko które nie chce się dos­tosować do nowych warunk­ów w jakich przyszło im żyć. Zwierz nie jest zach­wycony ale powin­niś­cie zobaczyć, żeby sobie samemu wyro­bić zdanie.

Iluz­ja - zwierz ma poważne prob­le­my z zakończe­niem tego fil­mu ale nie zmienia to fak­tu, że pro­dukcję oglą­da się bard­zo miło. Ruf­fa­lo gra tam przed­staw­iciela prawa który musi się zmierzyć z niesły­chanie zdol­ną grupą iluzjon­istów którzy mają skłon­noś­ci do rabowa­nia banków. Nie jest to film wybit­ny ale bard­zo sym­pa­ty­cz­na rozry­wka.

 

Wszys­tko w Porząd­ku — ponown­ie film który nie wywarł może takiego wraże­nia na zwierzu jak na wielu widzach ale nie zmienia to fak­tu, że oglą­dało się go bard­zo przy­jem­nie. Doras­ta­jące dzieci dwóch les­bi­jek postanaw­ia­ją poz­nać swo­jego bio­log­icznego ojca. Ruf­fa­lo gra ojca, który jest sym­pa­ty­czny, całkiem zain­tere­sowany i niezbyt zestre­sowany. Ale zan­im będzie moż­na powiedzieć z czystym sercem że wszys­tko jest w porząd­ku minie trochę cza­su.

Mias­to ślepców - zwierz wie, że film nic jest dobrą ekraniza­cją powieś­ci por­tu­gal­skiego noblisty ale ofer­u­je ciekawe spo­jrze­nie nie tylko na koniec cywiliza­cji ale też na to co dzieje się ze społeczeńst­wem później. Nie jest to film  wybit­ny ale ponown­ie — ciekawy i wychodzą­cy poza granice gatunku. Plus kole­j­na pro­dukc­ja którą warto zobaczyć dla obsady, zwłaszcza że bohaterowie fil­mu tracą wzrok co staw­ia przed aktora­mi naprawdę ciekawe wyzwanie. Zwierz  nie wie ile wiecie o filmie więc nie chce pole­ca­jąc za dużo zdradzać ale rzu­cić okiem naprawdę warto.

Dziś 13 jutro 30 — zwierz lubi bard­zo niewiele tego typu komedii ale aku­rat Dziś 13 jutro 30 jest urocze, ma scenę tańczenia układu do Thrillera i zapew­nia nas że jeśli tylko wszys­tko dobrze roze­gramy to nasz przy­ja­ciel z dziecińst­wa wyrośnie na bard­zo przys­to­jnego fac­eta który nigdy nie przes­tanie nas kochać. Zwierz musi chy­ba zadz­wonić do swoich kolegów z pod­stawów­ki i zobaczyć jak wyrośli.

Marak Ruf­fa­lo trud­no nie lubić. Taki miły słod­ki i zaan­gażowany

Jere­my Ren­ner (Hawk­eye)

Amer­i­can Hus­tle — zwierz recen­zował ten film  pisząc swego cza­su że jest w nim wszys­tko co trze­ba — gra aktors­ka, ciekawi bohaterowie, odlo­towe fryzury z lat 70 i w sum­ie tym co najbardziej szwanku­je jest sama his­to­ria. Jed­nak Amer­i­can Hus­tle to film który zde­cy­dowanie warto obe­jrzeć. Jere­my Ren­ner gra tam poli­ty­ka z New Jer­sey — warto film oglą­da uważnie bo w jed­nej ze scen — jak rasowy poli­tyk wita się z matką z dzieck­iem. tylko że to żad­na aktor­ka a dziew­czy­na Ren­nera z jego abso­lut­nie świeżutką córeczką na rękach.

Dziedz­ict­wo Bourn’a — zwierz wie, że wielu osobom nowy film z serii o Bournie się nie podobał ale zwierz oglą­dał go ze sporą przy­jem­noś­cią. Między inny­mi dlat­ego, ze Ren­ner naty­ch­mi­ast dał się pol­u­bić (zwierz nigdy nie przepadał za Mat­tem Damonem w tej roli) a przy­gody choć dość proste (i stanow­iące właś­ci­wie wstęp do właś­ci­wego fil­mu) oglą­dało się bez bólu. Prawdę powiedzi­awszy zwierz chęt­nie zobaczył­by kole­jną część pro­dukcji z tym aktorem.

Miss­sion: Impos­si­ble 4 — zwierz jest niewol­nikiem Mis­sion Impos­si­ble ze wzglę­du na obec­ność Simona Peg­ga w obsadzie (zwierz ma go na liś­cie “oglą­damy wszys­tko”) ale czwarta część dała się oglą­dać też ze wzglę­du na krad­nącego kil­ka scen Ren­nera. Co ciekawe przekomicz­na sce­na w której bohater roz­cią­ga się przed wyko­naniem trud­nego zada­nia jest improw­iz­owana — zestre­sowany Ren­ner ma zwyczaj się roz­cią­gać i kiedy Tom Cruise to zobaczył zapro­ponował by umieś­cić taką scenę w filmie.

Dale­ka północ — naprawdę dobry film o kobi­cie która powraca do rodzin­nego mias­ta i zaczy­na pracę w kopal­ni tylko po to by odkryć że inne pracu­jące w kopal­ni kobi­ety są źle trak­towane i wyko­rzysty­wane sek­su­al­nie przez mężczyzn uzna­ją­cych, że kobi­ety nie powin­ny pra­cow­ać w kopal­ni. Bohater­ka zami­ast się ugiąć (mimo wielu prze­ci­wnoś­ci) decy­du­je się pozwać kopal­nię. Doskon­ały opar­ty na fak­tach film, który pokazu­je, że jed­na oso­ba, która umie prze­ci­w­staw­ić się społecznoś­ci (a także włas­nej rodzinie) naprawdę potrafi wiele zmienić. Zwierz bard­zo pole­ca — nie tylko ze wzglę­du na Ren­nera w roli dru­go­planowej ale przede wszys­tkim ze wzglę­du na znakomitą Char­l­ize Theron w roli głównej

12 lat i koniec — niesły­chanie ciekawy film, który zaczy­na się od tragedii a potem opowia­da his­torię trój­ki młodych przy­jaciół reagu­ją­cych na to co się stało. Z jed­nej strony film pode­j­mu­je dość klasy­czne tem­aty filmów o doras­ta­niu — z drugiej strony jest zupełnie inny, mroczny i kieru­ją­cy się w stronę w którą zwyk­le nie idą filmy tego typu. Ren­ner gra tu doskon­ałą rolę dru­go­planową a cała pro­dukc­ja warta jest uwa­gi cho­ci­aż­by dlat­ego, że opowia­da nieco inna his­torię niżbyśmy się spodziewali.

Tak Jere­my jesteś fan­tasty­czny i two­ja fil­mo­grafia też

Samuel L. Jack­son (Nick Fury)

Djan­go - zwierz nie ma zami­aru kom­bi­nować. Jeśli nie widzieliś­cie Djan­go powin­niś­cie to naty­ch­mi­ast nadro­bić. Pomiędzy spaghet­ti west­ernem, filmem his­to­rycznym, par­o­dią kina o niewol­nictwie i aut­en­ty­cznym wyz­naniem wiary w potęgę fil­mu kry­je się pro­dukc­ja wcią­ga­ją­ca, niejed­noz­nacz­na i peł­na doskon­ałych ról. Samuel L Jack­son gra tu rolę dru­go­planową ale robi to tak dobrze, że na sto pro­cent zauważy­cie i zapamięta­cie jego wys­tęp.

Węże w Samolocie — nie chodzi o his­torię. Nie chodzi o tytuł. Chodzi o to, że to jest typowa pro­dukc­ja kul­towa dzię­ki której his­to­ria o wężach w samolocie stała się pewnym kul­tur­owym punk­tem odniesienia. Gdy­by nie dziel­ni inter­nau­ci nawet byś­cie nie wiedzieli o ist­nie­niu tej pro­dukcji. A tak proszę lądu­je na liś­cie filmów które powin­niś­cie nadro­bić. Koniecznie musi­cie zobaczyć ten wybit­ny kawałek kine­matografii. Żeby potem móc mówić, że jesteś­cie wśród wybranych którzy widzieli to arcy­dzieło.

Czas zabi­ja­nia — jeśli kiedykol­wiek zadawal­iś­cie sobie pytanie dlaczego zwierz nigdy nie był zaskoc­zony powrotem Matthew Mac­c­naugh­eya do pier­wszej aktorskiej ligi to właśnie z powodu tego fil­mu. Cała his­to­ria dzieją­ca się na dus­zonym połud­niu zawsze była w opinii zwierza jed­nym z najlep­szych nakrę­conych dra­matów sądowych. Samuel L Jack­son gra tu nad­spodziewanie dobrze, jak­by na chwile zaw­iesił na kołku swo­je trzy miny.

Szk­lana pułap­ka 3 - zestaw­ie­nie ze sobą dwóch bohaterów o zupełnie różnych osobowoś­ci­ach zawsze dobrze dzi­ała w fil­mach które mają łączyć akcję i komedię. Zestaw­ie­nie Bruce’a Willisa z Samuelem L Jack­sonem okaza­ło się zestaw­ie­niem abso­lut­nie genial­nym i właś­ci­wie niosą­cym cały film. Szko­da że w późniejszych fil­mach ten duet nie pojaw­ił się razem co zwierz uważa za najwięk­szą wadę późniejszych częś­ci Szk­lanej Pułap­ki.

Pulp Fic­tion — zasa­da jest pros­ta. Jeśli chce­cie wiedzieć dlaczego zwierz kocha kino obe­jrzyj­cie Pulp Fic­tion. Ten film który rodz­ice pokaza­li zwier­zowi zde­cy­dowanie za wcześnie (a cytowali go mu jeszcze wcześniej) uksz­tał­tował przeko­nanie zwierza że do każdego fil­mu trze­ba pod­chodz­ić z otwartą głową. Poza tym Pulp Fic­tion jest genialne. Krop­ka.

Są filmy i jest Pulp Fic­tion

Idris Elba (Heim­dall)

Luther - zwierz przyz­na szcz­erze, że Luther to jeden z tych seri­ali z który­mi zwierza ma prob­lem. Z jed­nej strony — zach­wyca. Z drugiej — im dalej w las tym gorzej. Nie  mniej jeśli jesteś­cie ciekawi co by było gdy­by bohater Chan­dlera, był czarnoskórym londyńskim polic­jan­tem to właśnie znaleźliś­cie odpowiedź na wasze pytanie.

Pacif­ic Rim — zwierz kocha film del Toro z wielu powodów (Jagery! Pot­wory!) ale Inter­stel­lar przy­pom­ni­ał zwier­zowi co najbardziej go w tym filmie kupiło. Otóż fakt, że ratowanie ludzkoś­ci nie jest ratowaniem amery­ki a bohaterowie nie są wszyscy ze Stanów. To takie odświeża­jące i otwier­a­jące tyle możli­woś­ci. Tak to jest jak dacie Hisz­panowi duży budżet. Zatrzęsie waszym pop­kul­tur­al­nym światem.

The Wire — zwierz śmieje się że The Wire to Uliss­es seri­ali. Wszyscy słyszeli nikt nie widzi­ał. Sam zwierz przyz­na­je że nie obe­jrzał w całoś­ci. Co nie zmienia fak­tu, że Idris Elba żar­tował, że po swoich wys­tę­pach w tym seri­alu miał spore trud­noś­ci z wyjaśnie­niem specom od castin­gu że się nie wygłu­pia tylko naprawdę jest Bry­tyjczykiem.

Man­dela: Long Walk to Free­dom — Ciekawy przy­padek. Dobra rola Elby, pre­miera zgry­wa­ją­ca się ze śmier­cią Man­deli (dosłown­ie w trak­cie pre­miery w Lon­dynie poin­for­mowano widzów że umarł Nel­son Man­dela), mnóst­wo rozmów o Oscarach… i nic. Serio ten film tak strasznie przeszedł bok­iem (być może dlat­ego że mieliśmy już jed­nego Man­delę na ekranie w filmie Ivic­tus) że moż­na nie wiedzieć o jego ist­nie­niu. A warto właśnie dla roli Elby.

Praw­da na ekranie i poza ekranem

Paul Bet­tany (Jarvis/ The Vision)

Mło­da Wik­to­ria — bard­zo przy­jem­ny film o młodoś­ci królowej Wik­torii. Piękne stro­je, odrobinę tylko podra­sowany romans i zupełnie nie podra­sowane spory wewnątrz rodziny królewskiej. A do tego to co wiel­bi­ciele filmów kostiu­mowych lubią najbardziej czyli piękne wnętrza i kawałek his­torii opowiedziany przez pryz­mat jed­nos­t­ki i jej uczuć. Bard­zo dobry film do obe­jrzenia w jakieś deszc­zowe popołud­nie.

Wim­ble­don — jed­na z niewielu komedii roman­ty­cznych które zwierz darzy prawdzi­wą sym­pa­tią. niegdyś doskonale zapowiada­ją­cy się teni­sista dosta­je dziką kartę i star­tu­je w Wim­ble­donie co jest dla niego ostat­nią szan­są by odnieść jakikol­wiek sukces w tenisie. Jed­nocześnie oczy­wiś­cie zakochu­je się w słyn­nej młodej teni­sistce która wal­czy o zwycięst­wo w turnieju kobiecym. Jest bry­tyjsko uroc­zo i odrobinę inaczej (choć bez prze­sady w końcu to kome­dia roman­ty­cz­na).

Pan i Wład­ca na krańcu świa­ta — zwierz nie przepa­da za filmem ale wie, że wśród jego czytel­ników są tak zagorza­li wiel­bi­ciele tego dzieła że zwierz nie może udawać że nie pamię­ta o ich obec­noś­ci. Film dla ludzi kocha­ją­cych stat­ki i morze oraz dla tych którzy lubią dziel­nych kap­i­tanów wiel­kich statków (a właś­ci­wie okrętów). Dla zwierza trochę za dużo morza i masztów ale to tylko zdaniem zwierza. Aktorsko zwierz nic do zarzuce­nia pro­dukcji nie ma.

Dogville — film ekspery­ment. zami­ast deko­racji miejs­ca zaz­nac­zone na ciem­nej podłodze ni to sce­ny ni to fil­mowego stu­dio. Bez deko­racji korzys­ta­jąc tylko z włas­nej wyobraźni poz­na­je­my his­to­rie kobi­ety która szu­ka schronienia w niewielkim miasteczku. Jed­nak zami­ast życ­zli­woś­ci czeka ją los niewol­ni­cy. Doskon­ały film, który pokazu­je, że cza­sem nawet przestrzeń narysowana  białą far­bą na czarnej podłodze może w naszej wyobraźni ożyć i stać się miejscem które widz­imy ze wszys­tki­mi szczegóła­mi.

Obłęd­ny ryc­erz - post­mod­ernisty­cz­na fan­taz­ja na tem­at śred­niowiecza budzi uśmiech każdego kto ją widzi­ał. Mamy więc turnieje ryc­er­skie które przy­pom­i­na­ją dzisiejsze wydarzenia sportowe, pomieszanie stylów i muzy­ki. mamy też doskon­ałą obsadę (licz­na bry­tyjs­ka reprezen­tac­ja) i przeu­rocze mrug­nię­cia do widzów. Film miał fatalne recen­z­je ale dlat­ego, że wielu kry­tyków nie zrozu­mi­ała, że twór­cy naprawdę nie mają na celu odt­warzać śred­niowiecza.

Piękny mężczyz­na z fretką.

Don Chea­dle (War Machine)

Lot — choć zwierz ma do tego fil­mu mnóst­wo zas­trzeżeń (głównie dlat­ego, ze twór­cy zdaniem zwierza przekom­bi­nowali) to jed­no jest pewne. Don Chea­dle gra tu abso­lut­nie znakomi­cie a oglą­danie scen z jego udzi­ałem naprawdę bawi. Zwierz nadal nie uważa tego fil­mu za dobry ale rola akto­ra jest naprawdę warta uwa­gi. Zwłaszcza że jest do tego zaskaku­ją­co zabaw­na.

Gliniarz - jeden z tych filmów które nakrę­cić mogą tylko ludzie z wysp, jest miejs­ca­mi zabawnie, miejs­ca­mi poważnie. Jest Irlan­dia i amerykańs­cy agen­ci FBI jest doskon­ały Bren­dan Glee­son i jest Mark Strong. Jest Irlan­dia. No i oczy­wiś­cie spotkanie dwóch światów. Koniecznie musi­cie ten film zobaczyć, bo to jest jed­na z tych nie wiel­kich pro­dukcji, które mogą umknąć a jak się je złapie to okazu­ją się jed­nym z tych filmów które ner­wowo pole­ca się zna­jomym.

Hotel Rwan­da — zwierz nadal jest zdu­miony że Chea­dle nie dostał Oscara za swo­ją rolę. Bo zagrał w filmie właś­ci­wie ide­al­nym (i zagrał w nim odpowied­nio). His­to­ria właś­ci­ciela luk­su­sowego hotelu który w cza­sie wojny etnicznej w Rwandzie stara się pomóc uchodź­com a jed­nocześnie zachować pozo­ry przed włas­ną rodz­iną i udawać że hotel wciąż dzi­ała jest naprawdę porusza­ją­ca. Don Chea­dle jest po pros­tu znakomi­ty. A do tego jest to film o kon­flik­cie o którym łat­wo nam zapom­nieć a jed­nak wciąż pokazu­je wiele prob­lemów naszego świa­ta jak cho­ci­aż­by zupełną bezrad­ność ONZ.

Ocean’s Eleven — zwierz bez bicia przyz­na­je, że pier­wsza część przygód  gan­gu złodziei należy do ulu­bionych filmów zwierza. Ten film jest jak Clooney — ład­ny i uroczy a do tego dobrze się starze­je. Poza tym cała obsa­da gra całkiem sym­pa­ty­cznie a sam film moż­na oglą­dać kil­ka razy i zawsze baw­ić się równie dobrze. Trochę szko­da że nakrę­cono dwie następ­ne częś­ci z których żad­na nie wzbudz­iła w zwierzu więk­szego entuz­jaz­mu.

Kod Dostępu — film o hak­er­ach znany przede wszys­tkim z tego, że stu­dio zapłaciło Halle Berry jakieś dzikie pieniądze by ta pokaza­ła biust. Aktor­ka się zgodz­iła i nikt już potem nie mówił o sce­nar­iuszu. Choć film nie jest szczegól­nie wybit­ny to zwierz go wprost uwiel­bia. Chy­ba każdy ma taką pro­dukcję w której umie wskazać wszys­tkie błędy sce­nar­ius­zowe ale nadal lubi film. Jeśli nie zna­cie tej pro­dukcji koniecznie obe­jrzyj­cie. Jest wiele powodów, nie tylko trud­na do zrozu­mienia pas­ja Hol­ly­wood by roz­bier­ać aktor­ki.

Ktoś wiedzi­ał, że będzie grał w barwach nar­o­dowych

No ter­az to już naprawdę powin­niś­cie dotr­wać do pre­miery Avenger­sów nie robiąc nic innego tylko oglą­da­jąc jakieś dzikie iloś­ci pro­dukcji. Zwierz przyz­na wam szcz­erze, że wymieni­a­jąc te filmy miał jeszcze w głowie inną ciekawą reflek­sję – otóż w kilku pro­dukc­jach nasi aktorzy z filmów Mar­vela spotkali się jeszcze zan­im trafili do wielkiego uni­w­er­sum komik­sowych bohaterów. Wyraźnie nie tylko BBC ma ogranic­zone zaso­by aktorskie. Ale tak na serio, to zwierz musi powiedzieć, że pisanie tego wpisu spraw­iło mu olbrzymią fra­jdę co nie powin­no dzi­wić bo zwierz uwiel­bia wam pole­cać filmy. Przy­na­jm­niej wtedy może się wam pokazać od dobrej strony a nie jako nuda maru­da której się nic nie podo­ba. Bo wiecie to jest zabawne ale zwier­zowi bard­zo wiele filmów się podo­ba ale jakoś rzad­ko o nich pisze. No ale to zupełnie inny tem­at. W każdym razie oglą­damy i czekamy.

Ps: Wczo­raj pojaw­ił się trail­er ostat­niej częś­ci Hob­bita. Zwierz widzi­ał Łosia (Hob­bit: Powrót Łosia). A i czy wiecie że dziś jest pre­miera tego wielkiego pię­cio pły­towego wyda­nia DVD! YAY.

Ps2: Jutro wpis będzie nieco później. W końcu dziś jest piątek. Jeśli rozu­miecie co zwierz próbu­je wam dyskret­nie przekazać.

24 komentarze
0

Powiązane wpisy