Home Ogólnie W moim wieku Aleksander już nie żył ( metaforycznie) czyli zwierz urodzinowo

W moim wieku Aleksander już nie żył ( metaforycznie) czyli zwierz urodzinowo

autor Zwierz

Hej

 

Zwierz przekła­da swój dzisiejszy wpis na jutro ponieważ, dziś zwierz ma urodziny. Zwierz nie zauważy­wszy kiedy osiągnął wiek w którym może twierdz­ić, ze przeżył już ćwierć wieku co nieco go prz­er­aża. oczy­wiś­cie ilekroć nad­chodzą zwier­zowe urodziny pojaw­ia się w głowie zwierza cytat z Cezara “Czyż nie wyda­je się wam, że mam powód do płaczu, jeżeli Alek­sander będąc w moim wieku panował już nad tylu luda­mi, a ja nie dokon­ałem jeszcze ani jed­nego sławnego czynu? ale potem zwierz przy­pom­i­na sobie że Alek­sander zszedł dość szy­bko i wcale się panowaniem nad luda­mi nie nacieszył i jakoś tak się zwier­zowi robi lżej na duszy 

Nie oznacza to jed­nak że w dniu urodzin zwierz nie poz­woli sobie na odrobinę sen­ty­men­tu. A jako że zwierz jest sen­ty­men­tal­ny pop­kul­tur­al­nie postanow­ił sprawdz­ić co też takiego piszcza­ło w pop­kul­turze w szla­chet­nym roku urodzenia zwierza czyli w 1986.


Zaczni­jmy od muzy­ki — tu jeden rzut oka na listę Bil­bor­du infor­mu­je zwierza że w dniu jego urodzin na pier­wszym miejs­cu listy prze­bo­jów zna­j­dował się prze­bój Janet Jack­son “When I Think Of You,” — zwierz nie miał odwa­gi go wysłuchać, gdy­by zwierz urodz­ił się tydzień później mógł­by posłuchać Tiny Turn­er ale cóż daty urodzin się ie wybiera. Nie mniej nie był to taki zły rok — Whit­ney Hus­ton radz­iła sobie naprawdę świet­nie, Madon­na była jak zwyk­le wiecznie żywa, Bon Jovi miał jeszcze obci­a­chową fryzurę i dwa hity, A Lionel Richie zawodz­ił jak tylko on to potrafił Moż­na było sobie posłuchać Phi­la Col­in­sa czy Gen­e­sis więc w sum­ie nie jest to aż tak drasty­cz­na różni­ca między tym co dziś leci w niek­tórych stac­jach radiowych które oszczędza­ją na kupowa­niu najnowszych hitów. Zwierz w każdym razie nie ma na co krę­cić nosem.


W świecie tech­nologii rok 1986 nie był super przeło­mowy — Sony po cięż­kich bojach przyz­nało się że Andreas Pavel powinien dostawać część zysków ze sprzedaży Walk­mana nie mniej nie na wszys­t­kich rynkach. Do dopiero tworzącej się sieci inter­ne­tu dopuszc­zono naukow­ców i placów­ki eduka­cyjne. DVD miano wymyślić dopiero za 9 lat ale już fani filmów mieli swo­je mieszka­nia zastaw­ione kase­ta­mi video. Kom­put­ery oso­biste ist­ni­ały i to nie tylko w umysłach twór­ców ale w 13 % ang­iel­s­kich gospo­darstw domowych.


W amerykańskiej telewiz­ji życie toczyło się jed­nak zupełnie inaczej — pier­wsze cztery miejs­ca na liś­cie najpop­u­larniejszych seri­ali zaj­mowały pro­gramy NBC stacji która dziś nie jest w stanie wypro­dukować żad­nego porząd­nego seri­alu poza 30 Rock. Amerykanie oglą­dali przede wszys­tkim Cos­by Show co zwierz rozu­mie bo kiedy nieco podrósł a telewiz­ja pol­s­ka zakupiła ten pro­gram sam oglą­dał go z zapartym tchem. Ogól­nie lubiono wtedy sit­comy bo na szczy­cie listy oprócz wymienionego Cos­by Show było też Zdrówko, Fam­i­ly Ties i Gold­en Girls. jedynym znakiem że ist­nieje jeszcze inna telewiz­ja poza NBC jest obec­ność w zestaw­ie­niu  ”Na wari­ac­kich papier­ach” seri­alu w którym wielką kari­erę rozpoczy­nał Bruce Willis.


Dla kina był to całkiem niezły rok choć zdarza­ły się potknię­cia. Dziew­czę­ta mdlały na widok Toma cruise w Top Gun pro­du­cen­ci mdleli na widok wyników finan­sowych Kac­zo­ra Howar­da. Raz na zawsze ustalono jak należy spoży­wać noc­ne przekąs­ki w 9 i pół tygod­nia, zaś Rip­ley po raz kole­jny musi­ała dokopać Obce­mu. Aus­tral­i­js­ki prze­mysł wypro­dukował swój najwięk­szy hit czyli Krokody­la Dundee, zaś David Bowie zagrał w Labiryn­cie — filmie który miał prześlad­ować zwierza w dziecińst­wie. David Lynch nakrę­cił zdaniem zwierza swo­je najwięk­sze arcy­dzieło Blue Vel­vet a Olivi­er Stone przekony­wał wszys­t­kich że woj­na nie ma sen­su w Plu­tonie dając Johne­mu Dep­powi pier­wszą więk­szą rolę fil­mową. Sean Con­nery rozwiązy­wał zagad­ki w Imie­niu róży, i edukował Nieśmiertel­nego, pod­czas gdy Jeff Gold­blum zamieni­ał się w muchę a Robert DeNiro udawał jezuitę w Mis­ji.


Na Oscarach postanowiono wyrów­nać szkody i niedopa­trzenia i za rolę męską Oscara zgar­nął Paul New­man, Michael Caine nie przy­były ode­brać Oscara za rolę w Hannh i jej siostry ale mogła to zro­bić za swój wys­tęp w tym samy­mi filmie Diane West, zaś za rolę pier­ws­zo­planową nagrodę otrzy­mała ku wzrusze­niu wszys­t­kich Mar­lee Mar­tin za role w dzieci­ach gorszego boga.


Wśród książek najlepiej sprzedawało się rzecz jas­na To Stephena Kinga, Polowanie na Czer­wony Październik Toma Clancego i kole­j­na część przygód Bour­na Rober­ta Ludl­luma. Na listę prze­bo­jów wdarła sie też oczy­wiś­cie Danielle Steel oraz Jack­ie Collins ze swo­ją kole­jną kosz­marnie napisaną ale za to skan­dal­izu­jącą książką Ze wszys­t­kich tych książek zro­biono potem filmy choć nie wszys­tkie dobre.


Zwierz nie zebrał tych fak­tów przy­pad­kowo. — 25 lat to dla pop­kul­tu­ry kawał cza­su. Zwłaszcza w Polsce która jak zwierz przy­pom­i­na nieco wtedy odstawała od dzisiejszego poziomu. Dziś zwierz którego śliczne filmy na DVD przypłyną zaraz w paczce z UK zamówione przez inter­net, z muzyką w uszach słuchaną z youtube i książką otwartą w google books mógł­by powiedzieć że żyje w zupełnie innym świecie. Z jed­nej strony tak ale z drugiej — jeśli spo­jrzy­cie na listę best­sellerów nadal będzie tam King, najnowszy film Allena pewnie zaowocu­je jakim­iś nom­i­nac­ja­mi dla aktorów, NBC nie może się co praw­da pod­nieść z kolan ale jeden z najpop­u­larniejszych sit­comów w TV Mike and Mol­ly krę­ci ten sam James Bur­rows który krę­cił Cheers, zaś Bet­ty White jed­na z gwiazd Gold­en Girls gra w nowym seri­alu Hot in cleve­land. madon­na nadal jest wiecznie żywa, Phil cCol­ins śpiewa w tle reklamy banku a i Gen­e­sis nie trud­no usłyszeć. Tak pop­kul­tura zmienia się co chwilę ale trze­ba nieco więcej niż 25 lat by wymienić całą ekipę odpowiedzial­ną za nasza codzi­en­ność.


Zwierz musi wam powiedzieć że wszys­t­kich niekiedy nachodzą myśli co by było gdy­by urodzili się w innych cza­sach. Zwierza myśli takie nachodzą. I musi powiedzieć że zawsze napawa­ją go prz­er­aże­niem. Bo zdaniem zwierza nie było lep­szych cza­sów by się pop­kul­tur­al­nie uza­leż­ni­ać co zwierz robił, robi i jak wszys­tko wskazu­je robić będzie.

 

 

Ta piosen­ka znalazła się tu nie przy­pad­kowo jako że zwierz łaskaw­ie dzieli swo­ją datę urodzin z Johnem Lennonem



Ps: Zwierz zaczął mieć dzi­wne uczu­cie — oglą­da filmy do których na pewno nie słyszał komen­tarza ( bo go jeszcze nie wydano) i ma wraże­nie jak­by widzi­ał ten film  w przeszłoś­ci z komen­tarzem — czyż­by zwierz nagro­madz­ił tyle infor­ma­cji czy po pros­tu słyszy głosy?


0 komentarz
0

Powiązane wpisy