Home Ogólnie Worst 90′ kid ever * czyli wszystko co ominęło zwierza

Worst 90′ kid ever * czyli wszystko co ominęło zwierza

autor Zwierz
Worst 90′ kid ever * czyli wszystko co ominęło zwierza

Macie cza­sem wraże­nie że coś was ominęło? Jeśli chodzi o kul­turę pop­u­larną zwierz pyszni się tym, że bard­zo mało go omi­ja. Nie znaczy to jed­nak że zwierz nie ma wynie­sionych z młodoś­ci fun­da­men­tal­nych braków. Oto – mniej lub bardziej wsty­dli­wa lista rzeczy, które zwierza ominęły, bądź te które nadro­bił bard­zo późno. To dla wszys­t­kich którzy mają wraże­nie że tylko oni nie uczest­niczyli w jakimś niesły­chanie ważnym przeży­ciu pokole­niowym.

Big Broth­er – kiedy pro­gramy typu real­i­ty show pojaw­iły się w telewiz­ji wszyscy wieszczyli, że świat się zmieni nie do poz­na­nia. Fakt, że się nie zmienił zwierz uważa za jeden z ciekawszych fenomenów współczes­nej kul­tu­ry. Zami­ast oglą­dać nud­nych ludzi w domach zajęliśmy się oglą­daniem tych samych ludzi śpiewa­ją­cych czy gotu­ją­cych. Nie mniej kiedy Big Broth­er wszedł do Pol­s­ki przez pewien czas wid­zowie byli tym bard­zo zain­tere­sowani. Zwłaszcza ci którzy byli w podob­nym wieku co zwierz – pod­stawówkowo / gim­naz­jal­nym. Zwierz pamię­ta jak jego koleżan­ka z tren­ingów karate kupowała kole­jne numery wydawanego z okazji emisji pro­gra­mu mag­a­zynu i czy­tała je przed treninga­mi. Sam zwierz nie widzi­ał nigdy żad­nego odcin­ka. Kiedyś ze dwa razy trafił w telewiz­ji na frag­ment, ale może z ręką na ser­cu powiedzieć, że ominęły go wszys­tkie z pier­wszych Pol­s­kich real­i­ty show. Zwierz jakoś nie odczuwa wielkiej luki w swoim życiu, choć musi przyz­nać, że pew­na fas­cy­nac­ja (niez­nanym) for­matem mu została. Do dziś zwierz śledzi uważnie gdzie jeszcze nada­je się pro­gram. Jed­nym z kra­jów który zaskaku­ją­co dłu­go nadawał Big Brothera – z dobry­mi wynika­mi oglą­dal­noś­ci była Wiel­ka Bry­ta­nia, która doro­biła się kilku­nas­tu edy­cji w tym takich z udzi­ałem cele­bry­tów.

BigBrother2011_Huvudlogotyp_RGB

Czar­o­dziej­ka z Księży­ca – zwierza otacza­ją na co dzień przy­jaciół­ki które do dziś doskonale wiedzą którą są czar­o­dziejką. Zwierz przyglą­da się im z zaz­droś­cią. Sam jest po pros­tu kom­plet­nie niewyk­sz­tał­cony w kwestii czar­o­dziejek. Jego jedyne spotkanie z seri­alem (serio jedyne) ogranicza­ło się do pier­wszych min­ut czołów­ki – potem ktoś przy­chodz­ił i przełączał. Do tego zwierz próbował oglą­dać nową wer­sję ale prz­er­wał po kilku odcinkach – głównie dlat­ego, że jak się dowiedzi­ał, w niczym nie umy­wała się ona do ory­gi­nału. Zwier­zowi jest smut­no że nie wie jaką jest czar­o­dziejką ale jed­nocześnie ma wraże­nie, że gdy­by dziś spróbował nadro­bić tą kary­god­ną lukę w swo­jej pop­kul­tur­al­nej edukacji mogło­by się okazać że nie jest to już tak wspani­ałe. Zwierz spoglą­da więc z boku, stara się jak najwięcej zrozu­mieć (bez oglą­da­nia) i przede wszys­tkim wspier­ać radosne fanos­t­wo swoich przy­jaciółek. Ale jed­nocześnie wie, że nigdy ser­i­al nie sprawi mu takiej przy­jem­noś­ci, jak tym którzy oglą­dali go w pod­stawów­ce.

sailormoon

Przys­tanek Alas­ka – kiedy zwierz był dzieck­iem, cią­gle słyszał od swoich pod­stawówkowych zna­jomych o tym seri­alu. Więcej – ponieważ zwierz jest istotą przedzi­wną, to pamię­ta nawet artykuł w cza­sopiśmie Film w którym pisali o tym jaka to dobra pro­dukc­ja. Zwierz lata żył zas­tanaw­ia­jąc się o co właś­ci­wie chodzi. Zan­im w jego życiu pojaw­ił się Inter­net zwierz był abso­lut­nie przeko­nany, że to opowieść o jakiejś stacji kole­jowej położonej z dala od cen­trum cywiliza­cji. Wydawało mu się też – wszak nigdy nie miał bezpośred­niego kon­tak­tu z pro­dukcją, że to ser­i­al typu „soap opera”. Wiecie jakie było zaskocze­nie zwierza kiedy po maturze – ciesząc się najdłuższy­mi wakac­ja­mi w życiu, odkrył, że to bard­zo sym­pa­ty­czny i przyz­woity ser­i­al oby­cza­jowy. To doświad­cze­nie spraw­iło, że zwierz zas­tanaw­iał się potem dość częs­to o jakich jeszcze innych wyt­worach kul­tu­ry i pop­kul­tu­ry ze swo­jego dziecińst­wa (na które się nie zała­pał) a zupełnie błędne zdanie.

NWcast

Zbun­towany Anioł — zwierz nie zała­pał się w swoim życiu na żaden z wenezuel­s­kich, argen­tyńs­kich czy innych połud­niowoamerykańs­kich seri­ali. Nie mniej nigdy nie miał wraże­nia że tak bard­zo go coś omi­ja jak w przy­pad­ku Zbun­towanego Anioła. W pewnym momen­cie zwierz odnosił wraże­nie, że wszyscy wokół niego wiedzą co dzieje się z Mila­gros – główną bohaterką pro­dukcji. Zwierz pode­jrze­wa, że podob­ne uczu­cia raz na jak­iś czas przeży­wa­ją wszyscy młodzi ludzie którym nigdy nie dano oglą­dać tej aktu­al­nie najpop­u­larniejszej telenow­eli. Co ciekawe – raz na jak­iś czas w towarzys­t­wie zwierza ktoś przy­pom­i­na o Zbun­towanym Aniele i wtedy okazu­je, się że gru­pa ludzi którzy naprawdę z otwartym sercem śledzili losy bohaterów była zde­cy­dowanie więk­sza niż zwierz mógł­by kiedykol­wiek przy­puszczać. Nie mniej nigdy zwierza nie kor­ciło by tą lukę nadro­bić, zwłaszcza że tu chy­ba liczy się bardziej oglą­danie konkret­nej telenow­eli jako przeży­cie – na swój sposób pokole­niowe, niż sama treść wybit­nego dzi­ała pop­kul­tu­ry. Co nie zmienia fak­tu, że choć teorię budowy wenezuel­s­kich telenow­el zwierz doskonale zna to nigdy przed żad­ną nie wysiedzi­ał.

52678ae47f3c2_g

Dirty Danc­ing – zwierz śmi­ał się z tłu­maczenia tytułu zan­im jeszcze dokład­nie wiedzi­ał o czym jest film. Więcej – obe­jrzał go niesły­chanie późno – jak na bycie młodym dziew­czątkiem żyją­cym w lat­ach 90 bo dopiero w liceum (zmus­zony przez koleżan­ki). Powodów dla których zwierz nigdy wcześniej po Dirty Danc­ing nie sięgnął było wiele – jed­nym z głównych – olbrzymia niechęć do Patric­ka Swayze – który zwierza wów­czas, jak i dziś zupełnie odrzu­cał. Ponown­ie obe­jrze­nie fil­mu po raz pier­wszy sto­sunkowo późno okaza­ło się, marnym pomysłem. Co praw­da zwierz nadro­bił lukę w fil­mowym wyk­sz­tałce­niu ale nieste­ty nie udało mu się nawet przez chwilę utożsamić z bohaterką i poczuć że też chci­ał­by być wywołany do tań­ca przed wszys­tki­mi. Choć ist­nieje możli­wość, że nieza­leżnie od wieku zwierz nie poczuł­by związku z bohaterką bo wszak wiadomym jest że zdaniem zwierza zmuszanie ludzi do tańczenia to wyrafi­nowana for­ma tor­tur.

3-13

Szkoła uwodzenia – zwierz o filmie sporo słyszał kiedy był jeszcze młody, gdy pro­dukc­ja trafiła do kin wszyscy się nią zach­wycali. Nawet później zwierz słyszał o filmie same dobre opinie. Jedyne co przez lata zwierz wiedzi­ał o tym filmie młodzieżowym to fakt, że fabuła jest luźno opar­ta o Niebez­pieczne Związ­ki. Nadro­bi­e­nie luki w fil­mowym wyk­sz­tałce­niu zajęło zwier­zowi dłu­go, bo dopiero na stu­di­ach, budu­jąc swo­ją wielką kolekcję DVD zwierz kupił płytę z filmem na jakiejś przece­nie. I choć ma o samej pro­dukcji dość dobre zdanie to jed­nak kole­jność w której najpierw oglą­da się doskon­ałą ekraniza­cję Niebez­piecznych Związków a dopiero potem – Szkołę Uwodzenia spraw­ia, że zwierz nie mógł być filmem w pełni zach­wycony. Co nie zmienia fak­tu, że na tle bard­zo wielu pro­dukcji młodzieżowych które przenoszą klasykę lit­er­atu­ry w licealne mury, Szkoła Uwodzenia wyróż­nia się zarówno poziomem gry jak i zaskaku­ją­co wiernym przełoże­niem niek­tórych tropów z ory­gi­nału.

f2e5049d

Jezioro Marzeń – och zwierz do dziś pamię­ta roz­mowy u koleżanek które zas­tanaw­iały się którego z dwóch kandy­datów do ser­ca wybierze głów­na bohater­ka seri­alu. Zwierz kojarzył pro­dukcję jedynie ze zdjęć w gaze­tach. Przez lata zwierz nie miał najm­niejszej ochoty nadra­bi­ać tej zaległoś­ci, słusznie sądząc że młodzieżowe seri­ale dobre są tylko wtedy kiedy jest się młodzieżą. Śmiej­cie się, lub nie ale ostate­cznie do nadro­bi­enia seri­alu (zwierz bez bicia przyz­na – ostat­nie sezony oglą­dał już wyry­wkowo) skłoniła go doku­men­tal­na pro­dukc­ja która pokazy­wała co się z młody­mi wów­czas aktora­mi stało dalej. Jak to zwyk­le w takich przy­pad­kach bywa – nie ci na których by postaw­iono w cza­sie trwa­nia seri­alu, zro­bili najwięk­sze kari­ery. Co nie zmienia fak­tu, że jed­nak zwierz oglą­dał ser­i­al bard­zo już nas­to­latkiem nie będąc i był w stanie dostrzec wszelkie wady pro­dukcji. Do najwięk­szej z nich należał fakt, że zwierz nie darzył sym­pa­tią żad­nej z głównych postaci seri­alu. Co nieco utrud­nia wczu­cie się w atmos­ferę pro­dukcji. Jed­nocześnie ostat­nio oglą­da­jac ser­i­al — Nie ufaj Zołzie spod 23 zwierz poczuł lekkie sen­ty­men­talne uczu­cie, ilekroć wspom­i­nano o pro­dukcji.

dawsons-creek-header_0

Słoneczny Patrol – no to jest potęż­na luka pop­kul­tur­al­na. Zwłaszcza jeśli zwierz doda, że przez wszys­tkie lata nie widzi­ał ani jed­nego odcin­ka. O pop­u­larnoś­ci słonecznego patrolu może świad­czyć fakt, że zwierz pewnie potrafił­by dziś z głowy wymienić kilka­naś­cie osób które się przewinęły przez obsadę seri­alu i nawet może odt­worzyć kil­ka linii fab­u­larnych. Zwierz nigdy jed­nak seri­alu nie oglą­dał choć oczy­wiś­cie kojarzy czołówkę i rozu­mie dlaczego pop­u­larność zyskało ciągłe bie­ganie bohaterów, a zwłaszcza bohaterek po plaży. Jed­nocześnie – zwierz nie miał wraże­nia by wszyscy w Polsce oglą­dali seri­ali ‑wręcz prze­ci­wnie wyda­je mu się, że pop­u­larność Słonecznego Patrolu bard­zo nakrę­cił fakt, że był on też pop­u­larny w Stanach i cza­sem wraca w naw­iąza­ni­ach w fil­mach i seri­alach (nawet Przy­ja­ciele oglą­dali Słoneczny Patrol). W każdym razie zwierz nigdy żad­nego odcin­ka nie widzi­ał.

baywatch_crew

Xena – tu zwierz widzi­ał kil­ka odcinków ale przyz­na szcz­erze – jako dziecię czy właś­ci­wie mło­da oso­ba nigdy nie rozu­mi­ał pop­u­larnoś­ci Xeny – czy też Herkule­sa. Nazwi­j­cie zwierza wybred­nym ale miał poważne prob­le­my z este­tyką seri­ali i ich bard­zo tan­i­mi efek­ta­mi spec­jal­ny­mi. Z cza­sem pode­jś­cie zwierza do seri­alu się zmieniło i ter­az nawet zwierz cieni Xenę – cho­ci­aż­by za to, że był to ser­i­al fan­tasty­czny z kobiecą bohaterką, który nie koniecznie podążał utar­ty­mi ścieżka­mi. Prob­lem z nadra­bi­an­iem tej pop­kul­tur­al­nej luki jest taki, że jak małe­mu zwier­zowi przeszkadza­ła este­ty­ka Xeny tak i duże­mu przeszkadzać nie przes­tała. I tak zwierz z jed­nej strony bard­zo by aku­rat ten brak chci­ał nadro­bić, z drugiej ma wraże­nie – że chy­ba się nie prze­bi­je przez pewien poziom telewiz­yjnych efek­tów spec­jal­nych.

Xena-Warrior-Princess-Lucy-Lawless-1

Bev­er­ly Hills 90210 – zwierz musi przyz­nać, że widzi­ał dokład­nie jeden odcinek seri­alu. Co więcej ten który wcale nie dzi­ał się współcześnie (a właś­ci­wie ówcześnie) ale z jakiegoś powodu dzi­ał się w przeszłoś­ci. Zwierz wiedzi­ał oczy­wiś­cie, że w seri­alu dzieją się rzeczy straszne i niesły­chanie dra­maty­czne ale nigdy do koń­ca nie mógł się zori­en­tować kto jest tym dobrym a kto jest tym złym. Nie mniej wśród zna­jomych ist­ni­ały całe fron­ty sol­idaryzu­jące się z różny­mi bohat­era­mi i bohaterka­mi i jedyne co zwierz odno­tował jako bard­zo dra­maty­czne wydarze­nie to fakt, że postać Brendy zniknęła z seri­alu. Potem będąc już zupełnie dorosłym zwierzem, udało się kil­ka luk uzu­pełnić korzys­ta­jąc z filmików na youtube. Dzię­ki temu zwierz mniej więcej wie kto jest kim i o co chodz­iło. Jed­nak zwierz z jed­nego powodu się cieszy – dzię­ki wyko­rzys­ta­niu w tytule pro­dukcji kodu pocz­towego ze Stanów Zjed­noc­zonych zwierz nie ma prob­le­mu z wpisy­waniem kodu we wszys­t­kich for­mu­la­rzach którego tego z jakiegoś powodu wyma­ga­ją.

o-BEVERLY-HILLS-90210-PHOTOS-facebook

No dobra to dziesięć zwier­zowych luk pop­kul­tur­al­nych. Jak widzi­cie więk­szość wiąże się z dziecińst­wem zwierza. Wszys­tko za sprawą braku włas­nego telewiz­o­ra (pole­cam wszys­tkim rodz­i­com — dzieci nie mające telewiz­o­ra zna­j­du­ją sobie inne doskon­ałe zaję­cia np. czy­tanie o fil­mach) i nad­zoru tego co się w nim oglą­dało (ojciec zwierza był prze­ci­wnikiem seri­ali i zwolen­nikiem wiado­moś­ci). Zwierz nie ma do swoich rodz­iców pre­ten­sji że miał ogranic­zony dostęp do seri­ali – nawet się cieszy – ter­az zde­cy­dowanie częś­ciej przy­da­je mu się wyro­bione (przez tych samych rodz­iców) przyzwycza­je­nie oglą­da­nia filmów niż tamte dziecięce fas­cy­nac­je. Oczy­wiś­cie zwierz ma poczu­cie że był nieco poza naw­iasem, ale coś mówi zwier­zowi, że nieza­leżnie od tego co by oglą­dał był­by nieco poza naw­iasem. Zresztą, zwierz gdy­by bard­zo chci­ał pewnie mógł­by jak­iś ser­i­al u rodz­iców wyprosić. Ale jakoś nigdy go nie kor­ciło. Może i dobrze – dzię­ki temu w ogóle udało mu się skończyć szkołę. Wyobraża­cie sobie co by było gdy­by zwierz swo­ja pasję seri­alową (bo fil­mowa towarzyszy mu naprawdę od zawsze) rozpoczął wcześniej? Jak nic skończyło­by się zawaloną szkołą i jakimś odwykiem. Widzi­cie cza­sem rodz­ice wiedzą najlepiej. A ter­az wy – sko­ro zwierz się przyz­nał. Jakie wy macie najwięk­sze pop­kul­tu­arlne bra­ki? Niekoniecznie z młodoś­ci jak zwierz. Sko­ro już zwierz się przyz­na­je wy też może­cie. Obiecu­ję że niko­mu nie powiem.

Ps: Namówiona skarga­mi i jęka­mi zna­jomego zwierz obe­jrzał pier­wszy odcinek Lucyfera (zwyk­le trzy­mam się z dala od wszel­kich odcinków które wyciekły). Nieste­ty jedyne co zwierz może powiedzieć, to że znów próbu­je mu się zaofer­ować pro­duce­dur­al dokład­nie taki jak wszys­tkie inne prod­ce­du­rale. Szko­da bo mate­ri­ał wyjś­ciowy naprawdę zasługu­je na więcej. I tak Tom Ellis jest uroczy i dia­blo przys­to­jny ale jak­by w tym sce­nar­iuszu mogło być coś jeszcze, to było­by naprawdę miło.

PS2: Zwierz zobaczył alter­naty­wne zakończe­nie 50 twarzy Greya – jest to trzy min­u­towy klip właś­ci­wie streszcza­ją­cy wszys­tko co widzi­ało się w filmie wcześniej. Rzeczy­wiś­cie zwierz pole­ca jako alter­naty­wę dla oglą­da­nia fil­mu.

*Zwierz co praw­da nie urodz­ił się w lat­ach 90 ale nadal nie do koń­ca rozu­mie dlaczego ktoś urod­zony w lat­ach 90 miał­by kojarzyć ówczes­ną pop­kul­turę — był wtedy zap­wne za mały. Tak więc w sum­ie lata 90 pamię­ta­ją najlepiej ci urodzeni w lat­ach 80 jak zwierz właśnie.

70 komentarzy
0

Powiązane wpisy