Home Ogólnie Wszędzie byle nie na miejscu czyli gdzie się kręci telewizyjne seriale

Wszędzie byle nie na miejscu czyli gdzie się kręci telewizyjne seriale

autor Zwierz

 

Hej

 

Zwierz mógł­by takie maile dostawać codzi­en­nie. Oto czytel­nicz­ka teo­re­ty­cznie zada­je zwier­zowi pytanie ale tak naprawdę, nie dość, że prosi o wpis to jeszcze sama pod­suwa do niego przykłady i ilus­trac­je. Jedy­na rola zwierza, to udać ter­az mądrego i całą zasługę przyp­isać sobie. Nie no zwierz żar­tu­je. Ale prawdą jest, że właś­ci­wie może­my uznać, że dzisiejszy wpis nie jest wyłącznie autorstwa zwierza. Krysty­na Kowal­s­ka, która obser­wu­je zwierza na face­booku, zapy­tała go czy nie napisał­by o tym jak miejsce gdzie roz­gry­wa się ser­i­al roz­b­ie­ga się z miejscem gdzie ser­i­al jest krę­cony. Zwierz chęt­nie się zgodz­ił i zan­im się zori­en­tował został zasy­pa­ny przez czytel­niczkę taką iloś­cią przykładów, że właś­ci­wie zostały mu do wybra­nia marne reszt­ki. Dlat­ego też zwierz musi powiedzieć, że choć dzisiejsze rozważa­nia są raczej zwirzowe o tyle przykłady w więk­szoś­ci choć nie wszys­tkie pochodzą z maila czytel­nicz­ki. Proś­ba doty­czyła co praw­da roz­bieżnoś­ci przy kręce­niu filmów ale ponieważ  zwierz spędz­ił cały wieczór na szuka­niu pow­iązań między aktora­mi, którzy nigdy ze sobą nie grali poprzes­tanie na seri­alach.  Żeby wpis nie zamienił  się w nud­ną wyliczankę zwierz postanow­ił zgrupować kil­ka prob­lemów i zagad­nień związanych z takim rozd­wo­je­niem miejsc.

 

 

 To zdję­cie z Planu White Col­lar, które choć krę­cone w NY cza­sem musi sobie pomóc foto­tapetą (zdję­cie ze strony New York Times)

 

It’s always sun­ny in Los Ange­les —  jedynie na początku his­torii kina w USA fil­mowano w NY, fil­mow­com nie zajęło dłu­go by odkryć, że światło i łagod­ny kli­mat Los Ange­les zde­cy­dowanie lep­iej nada­je się do kręce­nia filmów, niż niepoko­rny fun­du­ją­cy fil­mow­com zimę, jesień i zach­murzenia Nowy Jork. Zasa­da ta dzi­ała do dziś, dobre światło, dużo pogod­nych dni i całkiem spory kawałek przestrzeni wokół mias­ta (plus sym­pa­ty­czniejsza strona Oceanu niż w Nowym Jorku) spraw­ia­ją, że prze­mysł fil­mowy i telewiz­yjny nadal się całkiem dobrze w Kali­fornii czu­je.  Stąd tez właś­ci­wie wszys­tko krę­cone jest W Kali­fornii. Przede wszys­tkim sit­comy — nawet jeśli ich bohaterowie żyją tym że mieszka­ją w Nowym Jorku to ser­i­al właś­ci­wie zawsze jest krę­cony w Los Ange­les — HIMYM, Przy­ja­ciele, Sein­feld. Nawet ser­i­al kome­diowy U nas w Filadelfii krę­ci się w Los Ange­les. Oprócz tego w Mieś­cie Aniołów krę­ci się więk­szość seri­ali dra­maty­cznych bez znaczenia jak sil­ny był ich związek  z miastem — nikt nie jeździ krę­cić Mad Men, Cas­tle czy News­room do Nowego Jorku, Grey’s Anato­my do Seat­tle, True Blood do Luiz­jany. Wid­zowie z Amerykańs­cy różnie przeży­wa­ją te przenosiny — więk­szość seri­ali jest krę­cona na tyle dobrze, że nikt nic nie widzi, ale cza­sem słyszy się głosy — zwłaszcza mieszkańców tych miast, w których ser­i­al się nie dzieje, że świado­mość, że coś dzieje się w innym miejs­cu psu­je im zabawę. Co do wyko­rzysty­wa­nia Kali­fornii jako rados­nego cen­trum wszechświa­ta chy­ba naj­dalej pos­zli twór­cy seri­alu Trawka gdzie Los Ange­les grało po kolei — Los Ange­les, Meksyk, Nowy Jork i Kopen­hagę.

 

Och, Kana­da! — oczy­wiś­cie prze­mysłem fil­mowym rządzi jeszcze jed­na zasa­da — oszczęd­noś­ci. To właśnie pcha twór­ców seri­ali do Kanady gdzie krę­ci się zde­cy­dowanie taniej. Van­cou­ver zawsze może zagrać Seat­tle (The Killing) albo Boston (Fringe), Toron­to ide­al­nie nada się na kopię Nowego Jorku (Suits). Twór­cy seri­ali lubią krę­cić je w Kanadzie bo  nie tylko oszczędza­ją i dosta­ją zwol­nienia podatkowe ale także mają częs­to ułatwiony dostęp do atrak­cyjnych lokaliza­cji w mieś­cie. Odpowied­nio skierowana kam­era spraw­ia, że wieżow­ce Toron­to praw­ie przy­pom­i­na­ją nowo­jors­ki Man­hat­tan i jedyne na co skarżą się wid­zowie z Nowego Jorku, to że mimo wielkiej licz­by żół­tych tak­sówek na uli­cach i innych nowo­jors­kich deko­racji mias­to nadal jest za zielone jak na NY. Warto jed­nak zauważyć, że Kana­da choć jest korzyst­na finan­sowo nie ofer­u­je tak dobrych warunk­ów pogodowych — ale udawanie, że jest inna pora roku niż ta widocz­na na  filmie to zupełnie inny tem­at.

 

 Autorem cyk­lu zdjęć zza kulis seri­alu Suits jest aktor wciela­ją­cy się w rolę Mike’a Rossa  Patrick J. Adams — pochodzą z jego tum­blr :http://halfadams.tumblr.com?


 

Z gospo­darską wiz­ytą — co zro­bić jeśli krę­ci się ser­i­al w Los Ange­les a powinien się on dzi­ać gdzie indziej? Najproś­ciej — wpaść na kil­ka dni z wiz­ytą do innego mias­ta i nakrę­cić tam sce­ny na zewnątrz. Tak robiono już za cza­sów Ostrego Dyżu­ru, który co praw­da krę­cono w Los Ange­les ale ekipa co roku jechała na kil­ka dni do Chica­go by nakrę­cić sce­ny w sze­ro­kich Chicagows­kich planach, z których potem korzys­tano w ciągu całego seri­alu, podob­nie robią twór­cy seri­alu u nas w Filadelfii i wielu innych pro­dukcji, które chcą jed­nak pokazać kawałek prawdzi­wego mias­ta. Co praw­da cza­sem aktorzy mogą się smut­no zaw­ieść. Ponoć aktorzy seri­alu Cas­tle byli bard­zo zad­owoleni kiedy oświad­c­zono im, że jeden odcinek seri­alu zostanie nakrę­cony pod­czas wakacji bohaterów (którzy zazwyczaj rezy­du­ją w NY). Aktorzy się ucieszyli tylko po to by dowiedzieć się, że bohaterowie seri­alu lecą do LA gdzie ser­i­al i tak się krę­ci.

 

Uli­ca potrzeb­na od zaraz — zamykanie ulic jest dro­gie, zamykanie ulic na potrze­by sit­co­mu zupełnie zbędne — w wytwór­ni­ach fil­mowych ist­nieją spec­jal­nie przy­go­towane duże plany fil­mowe, których się nie demon­tu­je ale wyko­rzys­tu­je w różnych fil­mach — na przykład w przy­pad­ku HIMYM jest to deko­rac­ja pod tytułem “Nowo­jors­ka uli­ca” która stoi na tere­nie wytwórni FOX, w podob­nych choć nieco mniej rozbu­dowanych deko­rac­jach krę­cono np. ‘Przy­jaciół”.   Najczęś­ciej w takich seri­alach obec­ność prawdzi­wego mias­ta ogranicza się do jed­nego uję­cia kamieni­cy czy budynku (podob­nie zro­biono np. w krę­conej lata temu Niani) a resztę krę­ci się już we wnętrzach czy na planach. Taka specy­fi­ka sit­comów niko­mu jakoś nie przeszkadza i mało kto się den­er­wu­je, że Nowy Jork z Przy­jaciół jest w takiej dzi­wnie małej skali

 

 

 

 A tak zupełnie na mar­gin­e­sie to jed­no ulu­bionych zdjęć zwierza “z planu”. 


New York, New York — no właśnie Nowy Jork, to chy­ba jedyne mias­to, które może naprawdę poważnie konkurować z Los Ange­les — krę­ci się tu całkiem sporo seri­ali takich jak Dziew­czyny, White Col­lar, Smash, Blue Bloods, Dam­ages a także . Good Wife co jest o tyle śmieszne, że akc­ja Good Wife roz­gry­wa się w Chica­go (część uważnych widzów dostrzegła, że w niek­tórych odcinkach widać kosze na śmieci nawołu­jące do tego by utrzymy­wać Nowy Jork w czys­toś­ci). Kręce­nie w Nowym Jorku wyni­ka z kilku czyn­ników — niek­tóre seri­ale — jak wspom­ni­ane Dziew­czyny, Gos­sip Girl czy Smash nie mogły­by by być krę­cone gdzie indziej bo nie są osad­zone nawet w mieś­cie ale w bard­zo konkret­nej charak­terysty­cznej częś­ci mias­ta (Queens, Upper East Side, Broad­way) — tu już nie chodzi o pokazanie na ekranie uli­cy, tylko pokazanie tej konkret­nej uli­cy, tego konkret­nego budynku i tego a nie tylko podob­ne­go mias­ta. Zresztą Nowy Jork jest jed­nym z miast, które przy­cią­ga­ją co raz więcej twór­ców seri­ali między inny­mi dzię­ki nowej poli­tyce podatkowej. Przy czym warto dodać, że fakt iż film jest krę­cony w Nowym Jorku może też oznaczać, że nie wyko­rzys­tu­je się wielu ulic ale wybiera się po pros­tu stu­dio fil­mowe ulokowane w tym mieś­cie.

 

Cały wszechświat jest w Cardiff — żeby nie było, że kręce­nie poza miejscem roz­gry­wa­nia się seri­alu jest wyłącznie kwest­ią amerykańską. Jak powszech­nie wiado­mo w wielkiej Bry­tanii rolę miejs­ca gdzie dzieje się abso­lut­nie wszys­tko speł­nia Cardiff gdzie po pros­tu swo­je stu­dio pro­duk­cyjne ma BBC — tam krę­ci się Dok­to­ra Who (oraz wszelkie miejs­ca gdzie Dok­tor mógł­by zajrzeć) tam też krę­ci się spore kawał­ki Sher­loc­ka (nawet te na uli­cach), oraz wielu innych seri­ali. Mias­to do tego stop­nia stało się wygodne dla twór­ców seri­ali, że Tochwood umiejs­cowiono od razu w Cardiff żeby mias­to mogło naresz­cie zagrać same siebie.  Trze­ba z resztą przyz­nać, że niewiele moż­na w Lon­dynie krę­cić bo jed­nak zamykanie łat­wo rozpoz­nawal­nych miejsc jest trudne więc trze­ba się prze­mykać  boczny­mi uli­ca­mi ( trochę tak robi Luther gdzie wiele scen roz­gry­wa się z dala od rados­nego cen­trum mias­ta). Z kolei XIX wieczny Lon­dyn najłatwiej znaleźć na kilku uli­cach Dubli­na.  Na całe szczęś­cie zwierz może wam całym sercem zapewnić że Black­pool krę­cono w Black­pool.

 

 

 


Wymyśl mias­to, kręć gdzie indziej — naj­ciekawsze dla zwierza jest to że nawet wtedy kiedy mamy do czynienia z miejscem nie ist­nieją­cym to seri­ale i tak roz­gry­wa­ją się gdzie indziej. Parks and Recra­tions jest krę­cone w Los Ange­les choć opowia­da o mieś­cie w Indi­an­ie, Pamięt­ni­ki Wam­pirów powin­ny dzi­ać się w Vir­ginii a tym­cza­sem krę­ci się je w Atlancie, podob­nie zupełnie gdzie indziej dzieje się ser­i­al Eure­ka i gdzie indziej jest fil­mowany. To budzi w zwierzu reflek­sję, że być może sce­narzyś­ci powin­ni się przes­tać wysi­lać i robić wszys­tkim kłopo­ty tylko najpierw dowiedzieć się gdzie film będzie krę­cony a dopiero potem wymyślać fik­cyjne miasteczko. Bo w ostate­cznym rozra­chunku moż­na z całą pewnoś­cią dojść do wniosku, że i tak ekipa fil­mowa pojedzie gdzie indziej.

 

Od pilota do foto­tapety — cza­sem zdarza się, że twór­cy seri­alu mają na początku więcej zapału i pieniędzy i kręcą ser­i­al w miejs­cu w którym się dzieje. Pier­wszy odcinek Cas­tle był nakrę­cony jak Pan Bóg przykazał w Nowym Jorku, dopiero po otrzy­ma­niu poz­wole­nia na pro­dukc­je ser­i­al przeniósł się do Los Ange­les. Z kolei w przy­pad­ku Fringe było jeszcze ciekaw­iej — pilot seri­alu pow­stał w Ontario, pier­wszy sezon nakrę­cono w Nowym Jorku a potem pro­dukc­ja wyniosła się  do Van­cou­ver. W takich przy­pad­kach chodzi nie tylko o więcej pieniędzy zain­west­owanych w jeden poka­zowy odcinek dla stu­dia ale także o więcej cza­su — zor­ga­ni­zowanie  miejs­ca, planu, pustej uli­cy zaj­mu­je zde­cy­dowanie więcej cza­su kiedy krę­ci się we właś­ci­wym mieś­cie i jest na to czas kiedy krę­ci się jeden odcinek a nie cały sezon.

 

 

 


No i.? - pozosta­je pytanie czy to komukol­wiek przeszkadza. Zwierz wie, że Suits nie są kręceni w NY ale to nie zmienia fak­tu, że dzieją się w NY, nawet jeśli za oknem lśni foto­tape­ta zwierz widzi realne mias­to. Tak więc właś­ci­wie to, że coś dzieje się w innym miejs­cu niż twierdzi nie ma żad­nego znaczenia. Dobry ser­i­al pozwala nam zapom­nieć o uchy­bi­eni­ach w deko­rac­jach i planach a nawet zupełnie o nich zapom­nieć. W końcu czy ktoś oglą­da­jąc  Przy­jaciół zadawał sobie pytanie dlaczego te wszys­tkie budyn­ki wyglą­da­ją tak sztucznie?

 

Amery­ka nie ist­nieje — dla nas mieszkańców pięknego kra­ju nad Wisłą powiedze­nie bra­ta zwierza jest całkiem prawdzi­we. Amery­ka nie ist­nieje dopó­ki nie zobaczymy jej włas­ny­mi ocza­mi, dopó­ki jej nie poz­namy. Dla nas schody sądu w San­ta Bar­bara są takie jak na pokazu­ją — jeśli to są schody sądu zupełnie gdzie indziej (na przykład w Van­cou­ver jak to ma miejsce w seri­alu Psych) to nie zep­su­je nam to zabawy. Ale mieszkań­cowi San­ta Bar­bara już tak. Zwierz mógł przeżyć coś w tym sty­lu kiedy oglą­dał Bejbi Blues i Warsza­wa zde­cy­dowanie nie składała się w całość, bo film był krę­cony w całej Polsce. Z tego powodu zwierz nie widzi prob­le­mu dla siebie, ale widzi prob­lem dla widzów amerykańs­kich. Choć kiedyś widzi­ał, jak w sce­ny z Ugly Bet­ty kom­put­erowo wmon­towywano wieżow­ce Nowego Jorku — było to tak imponu­jące, że zwierz dochodzi do wniosku, że kto wie, może niedłu­go wrócimy do cza­sów kiedy kamery nie wyprowadza­ło się na ulice i wszys­tko krę­cono w deko­rac­jach.

 

 

 

 Jak sami widzi­cie Amery­ka to tylko takie bard­zo duże deko­rac­je.


Jeśli wpis wyda­je się wam zbyt pobieżny to zwierz przeprasza ale wczo­raj cały wieczór grał w łącznie w pary zupełnie nie mają­cych ze sobą nic wspól­nego aktorów (na zasadzie — ten grał z tym a tamten z tam­tym) i mózg mu się nieco zla­sował  a wpis pisał ciem­ną nocą. Nie mniej przy­na­jm­niej zwierz może wam powiedzieć, że prze­jś­cie w ten sposób od Zbysz­ka Cybul­skiego do Bena Wishawa jest możli­we i to w sześć nazwisk. Ogól­nie zwierz jest w tą grę prz­er­aża­ją­co dobry i żału­je, że nijak się tej umiejęt­noś­ci nie da życiowo wyko­rzys­tać.

 

Zwierz przy­pom­i­na też o trwa­niu konkur­su Żywe Trupy. Jeśli przyśle­cie zwier­zowi  na email (ratyzbona@gazeta.pl) pomysł do czego moż­na zatrud­nić zom­bie to macie szan­sę wygrać albo audio­booka za dar­mo albo z 50% zniżką.

 

Ps: Zwierz jak wspom­ni­ał prze­chodz­ił wczo­raj na ciem­ną stronę mocy. Prze­jś­cie przeszło pomyśl­nie i delikat­nie.

 

 Ps2:  od 6 do 9 mar­ca będzie się odby­wał w Warsza­w­ie dru­gi Fash­ion Film Fes­ti­w­al, zwierz się zas­tanaw­ia czy się nie wybrać ale w każdym razie czu­j­cie się poin­for­mowani, że taka impreza się odby­wa. Zwierz jakoś nie widzi­ał wielkiej reklamy a to fajny fes­ti­w­al łączą­cy aż dwie ciekawe rzeczy i głu­pio było­by prze­gapić. I nie jest to rekla­ma spon­sorowana czy coś. Zwierz tak sam z siebie zamienia się w lokalny infor­ma­tor kul­tur­al­ny :P??

0 komentarz
0

Powiązane wpisy