Home Ogólnie Wszystkie piękne rzeczy, który nigdy nie będą twoje* czyli zwierz i wydania kolekcjonerskie

Wszystkie piękne rzeczy, który nigdy nie będą twoje* czyli zwierz i wydania kolekcjonerskie

autor Zwierz

 

Hej

 

           Zwierz wybiera się dziś do Łodzi (Łódź fajne mias­to!) więc dzisiejszy wpis planował raczej jako odpręże­nie dla swoich czytel­ników, a przede wszys­tkim dla samego siebie (pisanie mądrych wpisów zaj­mu­je jed­nak zwier­zowi odrobinę więcej cza­su). Nie mniej zami­ast odpręże­nia pisanie tego wpisu  skończyło się dla zwierza pewną dozą frus­tracji. Oto bowiem, zwierz, który obser­wu­je swo­jego bra­ta nało­gowo kupu­jącego wyda­nia kolekcjon­er­skie gier do których doda­ją super opakowa­nia i super gadże­ty postanow­ił sprawdz­ić, dlaczego podob­ne wyda­nia nie pojaw­ia­ją się właś­ci­wie w Polsce. Zwierz z góry zaz­naczy, że nie jest to kole­jny wpis z gatunku — u nas nic nie ma a na zachodzie jest tego mnóst­wo — trze­ba przyz­nać, ze zaku­pi­ony w ostat­nim tygod­niu Mroczny Ryc­erz w opakowa­niu na DVD w ksz­tał­cie mas­ki Bat­mana (przece­niony na 29,90 więc zwierz nie zawa­hał się kupić fil­mu po raz dru­gi) i jest z tego zakupu bard­zo zad­owolony. Nie mniej przez lata zwierz nauczył się, że jeśli nawet sprowadza się do Pol­s­ki ekskluzy­wne wyda­nia to po pier­wsze w bard­zo małej licz­bie, po drugie bard­zo przy­pad­kowych filmów a po trze­cie — sys­tem ich sprzedaży jest wysoce idio­ty­czny. Takie super wyda­nia wrzu­ca się po pros­tu na półkę a potem przece­nia kiedy okazu­je się, że nikt ich nie kupił. Na zachodzie zwierz widzi­ał całe gablo­ty prezen­tu­jące super wyda­nia, które wskazy­wały, że mamy do czynienia z pro­duk­tem kolekcjon­er­skim — pro­dukt kolekcjon­er­s­ki wys­taw­iony w gablocie przy­cią­ga uwagę. Kosz­marnie dro­gie nie opisane wydanie rzu­cone na półkę już nie. Zwierz narzekał na ten sys­tem wiele razy i nie ma zami­aru po raz kole­jny rozważać kwestii (zwłaszcza że w cza­sach Inter­ne­tu to czy coś jest do dosta­nia w sklepie jest co raz mniej ważne) ale cza­sem zas­tanaw­ia się dlaczego filmy w Polsce sprzeda­je się tak bez pomysłu. 

 

Dobra koniec narzekań — zwierz przed­staw­ia 10 wydań spec­jal­nych, które są tak strasznie fajne że aż zwierza zwi­ja że ich nie ma.  Z drugiej strony więk­szość z nich jest w takiej cenie, że nawet gdy­by były w każdym sklepie zwierz zapewne nie miał­by na nie kasy. z drugiej strony, zan­im zwierz jeszcze zacznie wyliczać, jest coś strasznie nie unor­mowanego z kolekcjonowaniem filmów. Z jed­nej strony co raz więcej osób ma filmy w takiej iloś­ci, że spoko­jnie moż­na je uznać za spore kolekc­je, z drugiej strony przez to, że nośnik się częs­to zmienia, kolekc­je te nigdy nie sta­ją się podob­ne do książkowych. Właś­ci­wie tylko takie spec­jalne wyda­nia odróż­ni­a­ją wiel­kich kolekcjon­erów od ludzi po pros­tu kupu­ją­cych dane DVD.  Poza tym, o ile zwierz spotkał w życiu bard­zo mało osób, które nie kupowały książek to poz­nał bard­zo dużo wyk­sz­tał­conych i ciekawych ludzi, którzy w ogóle nie kupowali DVD. Zwierz jak rozu­miecie, nie za bard­zo rozu­mi­ał dlaczego ludzie chcą mieć książ­ki i nie chcą mieć filmów. 

 

 

Szy­b­cy i Wściek­li ‑filmy 1–5 — zwierz wrzu­ca to wydanie na sam początek by zaz­naczyć, że kluczem do tej listy nie jest wartość fil­mu (a właś­ci­wie nie tylko) ale oprawa czy pomysł na wydanie kolekcjon­er­skie. Tu pięć pier­wszych filmów, z wciąż rozras­ta­jącej się serii o dziel­nych mężczyz­nach w szy­b­kich samo­chodach spakowano w cud­own­ie proste a jed­nocześnie ide­alne dla fanów serii opakowanie w ksz­tał­cie opony. Co praw­da wydanie zaw­iera tylko naład­owane dodatka­mi pięć filmów ale w sum­ie samo opakowanie jest wystar­cza­ją­co fajne. Biorąc pod uwagę, że całość kosz­tu­je 60 fun­tów a zaw­iera 5 filmów nie jest to tak dro­go a na pewno ciekawej niż po pros­tu kupić pięć płyt

 

  Serio, zapyta­cie, serio zwierz chce mieć w poko­ju Oponę? Zwierz rozglą­da się wokół i ku swo­je­mu zaskocze­niu zna­j­du­je odpowiedź twierdzącą

 

Sen­na — film trafia do zestaw­ienia bo filmy doku­men­talne rzad­ko mają ekskluzy­wne wyda­nia kolekcjon­er­skie. Sen­na to opowieść o niesły­chanie uzdol­nionym kierow­cy for­muły 1 którego nieste­ty spotkał trag­iczny los.  Film zdobył zasłużonego Oscara za najlep­szy doku­ment, a wydanie DVD wskazu­je na to, że twór­cy prag­ną dotrzeć ze swo­ją pro­dukcją nie tylko do fanów filmów doku­men­tal­nych. Oprócz trzech płyt najeżonych dodatka­mi, wywiada­mi i nieuwzględ­niony­mi sce­na­mi do pły­ty dodawana jest jeszcze niewiel­ka maki­eta bolidu Sien­ny z bard­zo niewielkim kierow­cą w środ­ku. Zwierz wrzu­ca na listę przede wszys­tkim by pokazać, że doku­men­tal­nie nie musi znaczyć nud­no (choć znaczy dro­go bo wydanie kosz­tu­je 220 Fun­tów)

 

Taka pro­moc­ja może się wydać nieco prze­sad­zoną, ale powiedzmy sobie szcz­erze, doku­ment jak każdy film trze­ba sprzedać. 

 

Oby­wa­tel Kane — teo­re­ty­cznie wszyscy mają gdzieś na półce jakieś wydanie Oby­wa­tela Kane — który u nas trafił do sprzedaży jako pły­ta dodawana do cza­sopis­ma. Ale sko­ro film skończył 70 lat moż­na się szarp­nąć na wydanie spec­jalne. W nim oprócz fil­mu, infor­ma­cji o robi­enia filmie, kopii mate­ri­ałów pro­mo­cyjnych, książ­ki poświę­conej pro­dukcji moż­na znaleźć jeszcze jeden niesamow­ity dodatek czyli Niesamow­itych Amber­son­ów — film Welle­sa który dopiero ter­az trafił na DVD. Oczy­wiś­cie kosz­ty takiej przy­jem­noś­ci są dość astro­nom­iczne ale w Polsce moż­na dostać moc­no zre­dukowane wydanie — które zaw­iera kil­ka kopii mate­ri­ałów pro­mo­cyjnych i bard­zo ład­nie odnowioną wer­sję fil­mu

 

 Zwierz musi powiedzieć, że tak jak kupował Przem­inęło z Wia­trem dla Księży­ca i Mag­no­lii tak kupił­by Oby­wa­tela Kane dla Amber­son­ów. 

 

 

Har­ry Pot­ter — sie­dem filmów z cyk­lu o Har­rym Pot­terze jest tu w jed­nym ze swoich licznych wydań w których dodatków jest sporo ale nie całe mnóst­wo (zwierz ma dwudyskowe własne wydanie Har­rego Pot­tera i Kom­naty Tajem­nic i jest moc­no zaw­iedziony dodatka­mi. Dziesięć punk­tów dla tego kto powie dlaczego tylko ten odcinek posi­a­da zwierz). Najważniejsze jest jed­nak opakowanie, które powiedzmy sobie szcz­erze, jest abso­lut­nie osten­ta­cyjne. Nie mniej zwierz, który widzi­ał to wydanie na własne oczy musi powiedzieć, że gdy­by miał do wyda­nia zbędne 400 Euro to poszło­by to właśnie na takie abso­lut­nie cud­own­ie bezużyteczne  wydanie Pot­tera. Bo kto by nie chci­ał mieć rep­li­ki Hog­wartu w mieszka­niu?

 

 Najlep­sze wydanie to takie, dla którego nie moż­na znaleźć żad­nego log­icznego uza­sad­nienia chę­ci posi­ada­nia poza słyn­nym “bo tak” 

 

Deszc­zowa Piosen­ka — z okazji 60 lecia pro­dukcji wydano naprawdę cud­owne kolekcjon­er­skie wznowie­nie, poza filmem, książką i repro­dukcją mate­ri­ałów pro­mo­cyjnych (brz­mi nud­no ale potrafi być naprawdę fajne) do całego wyda­nia dorzu­cona jest jeszcze niezwyk­le faj­na para­sol­ka.  Zwierz musi powiedzieć, że  kupili go tą para­solką. Co więcej wydanie wcale nie jest szczegól­nie dro­gie bo trze­ba na nie znaleźć około 50 fun­tów. Oczy­wiś­cie zawsze może­cie film obe­jrzeć za trzy fun­ty i sami pomachać para­solką niekoniecznie z logo pro­dukcji.

 

 Zwierz pod wraże­niem urody tego wyda­nia i pod wraże­niem para­sol­ki i w ogóle chci­ał­by bard­zo takie mieć 

 

 

Blade Run­ner — przed­miot mrocznego pożą­da­nia zwierza. Pię­ciodyskowe wydanie zaw­iera wszys­tkie wer­sje fil­mu Rid­leya Scot­ta (tak mówimy o licz­bie mno­giej) mnóst­wo dodatków spec­jal­nych, książkę poświę­coną kon­cepcji artysty­cznej fil­mu, kil­ka ład­nie opraw­ionych grafik, zdjęć, jed­no małe orgia­mi, kopię pojaz­du z fil­mu i w ogóle jak to się ład­nie mówi “cuda wian­ki” a wszys­tko to zapakowane w wal­izkę która ide­al­nie przy­pom­i­na wal­izkę Deckar­da. Oczy­wiś­cie nie trze­ba od razu popadać w takie sza­leńst­wo — jeśli podrzucimy wszys­tkie dodat­ki to i tak fajnym kolekcjon­er­skim wydaniem będzie to w którym są wszys­tkie wer­sje. Zwierz posi­a­da wydanie dwudyskowe na którym jest mnóst­wo dodatków. Strasznie fajne, choć jed­nak wal­iz­ka naład­owana dodatka­mi kusi.

 

  Zwierz zas­tanaw­ia się czy ktokol­wiek naprawdę potrze­bu­je złożonego wcześniej origa­mi takiego jak w filmie. Ale z drugiej strony czy jest ktoś kto nie potrze­bu­je?

 

Casablan­ka — zwierz ma niesamow­itą słabośc do tego fil­mu, więc patrzy na wydanie spec­jalne ze szczegól­nym entuz­jazmem. Najbardziej podo­ba się zwier­zowi to, że wszys­tkie dodat­ki, gadże­ty itp. zmieszc­zono w jed­nym bard­zo ład­nym pudełku. Nie mniej oprócz fil­mu, fil­mu o filmie, mate­ri­ałów pro­mo­cyjnych i plakatu dostaniecie jeszcze bard­zo ład­na okład­kę na pasz­port oraz wiz­y­town­ik do bagażu — z logiem fil­mu co zwier­zowi wyda­je się bard­zo ciekaw­ie dobranym dodatkiem. Oczy­wiś­cie moż­na kupic film bez  doku­men­tów, plakatów i mate­ri­ałów pro­mo­cyjnych. Ale zobacz­cie jakie to ładne.

 

 

 To juz trze­cie spec­jalne wydanie Casablan­ki — z doty­chcza­sowych najbardziej wypa­sione i chy­ba nie dzi­wi że dostęp­ne tylko u anglo­języ­cznych sąsi­adów zza morza. 

 

Cin­e­ma Par­adiso — chy­ba najpiękniejsze na liś­cie wydanie spec­jalne. Zwierz nie wie co dostaniecie w środ­ku jeśli chodzi o film (to znaczy zna film ale nie znalazł infor­ma­cji odnośnie dodatków) ale sam pro­jekt jest prze­cu­d­owny. Opakowanie przy­pom­i­na­jące kasetę na starą taśmę fil­mową, zdję­cia w sepii, dodatkowe infor­ma­c­je zapisane na kartce wyglą­da­jącej jak wiele razy czy­tany list plus repro­dukc­je zna­j­du­ją­cych się w filmów doku­men­tów. Pro­jekt zach­wyca bo przede wszys­tkim przenosi odrobinę fil­mowej rzeczy­wis­toś­ci na naszą półkę.

 

 

Zwierz musi powiedzieć, ze chci­ał­by aby wszys­tkie DVD byly takie ładne. Nawet gdy­by miałbyć droższe. 

 

Super­man — trzy­naś­cie płyt — na tylu zmieś­ciły się wszys­tkie filmy, dodat­ki spec­jalne, doku­men­ty i uwa­gi na tem­at Super­mana. Od pier­wszego pojaw­ienia się bohat­era na ekranie w filmie który pod­bił Box Office po Powrót Super­mana, który Box Office nie pod­bił.  Ilość dodatków w tym wyda­niu jest tak duża, że część fanów nigdy nie dotarła do wszys­t­kich — zwłaszcza doty­czą­cych pier­wszej odsłony przygód Super­mana. Wszys­tko może z wierzchu nie wyglą­da zbyt okaza­le — ale z drugiej strony nie ma nic nie szykowanego w met­alowym opakowa­niu z wygrawerowana wielką literą S. Zwierz chęt­nie by obe­jrzał wszys­tkie mate­ri­ały by przekon­ać się do fil­mowego wcie­le­nia super bohat­era

 

 Trochę jak “jeden by wszys­tkie zgro­madz­ić” — ponoć to niesamowite wydanie wyprzedało się abso­lut­nie na pniu. 

 

Wład­ca Pierś­cieni: Powrót Króla — chy­ba żaden inny film nie miał tylu wydan kolekcjon­er­s­kich, jeszcze nowszych jeszcze lep­szych, jeszcze dłuższych wer­sji i jeszcze więk­szej iloś­ci dodatków z których niek­tóre jak te o robi­e­niu stóp Hob­bitów były kosz­marnie wręcz nudne. Spośród Super Ekstra niesamow­itych edy­cji serce zwierza podobiło zwłaszcza wydanie Powro­tu Króla — głown­ie dlat­ego, że uważa, że nie ma nic złego w posi­ada­niu odrobiny Gon­do­ru na półce. Oczy­wiś­cie wtedy wypa­da dokupić też pozostałe częś­ci w równie szykownym wyda­niu. Plusem dla prak­ty­cznych jest to, że oprócz małej maki­ety do wyda­nia dorzu­cone jest jeszcze sym­fon­iczne wyko­nanie muzy­ki z Wład­cy Pierś­cieni w formie DVD

 

  Zwierz zas­tanaw­ia się czy komukol­wiek udało się dostać wydanie Wład­cy Pierś­cieni bez żad­nych dodatków.

 

Powrót Do przyszłoś­ci — wyda­nia tego fil­mu zawsze były fajne ale kolekcjon­er­skie wydanie całej try­logii bije wszys­tkie reko­rdy. Pły­ty zaw­ier­a­ją więcej dodatków, komen­tarzy i drob­nych doku­men­tów niż komukol­wiek jest potrzeb­ne, do tego dosta­je­my rep­likę tabl­i­cy rejes­tra­cyjnej naszego kos­micznego samo­chodu, blue print jak go zbu­dować, plakaty i trochę  szkiców. Wszys­tko zaś mieś­ci się ład­nie w met­alowym pudełku co jest fajne przy dużej iloś­ci dodatków.

 

 Mając takie wydanie i jed­nego Delo­ri­ana moż­na sobie zbu­dować włas­ny wehikuł cza­su. 

 

            Zwierz kończy choć właś­ci­wie robi to tylko dlat­ego, że pode­jrze­wa, że wywołał wśród częś­ci czytel­ników niezdrową zaz­drość wobec wszys­t­kich posi­ada­ją­cych wymienione edy­c­je albo przy­na­jm­niej ich część. Oso­biś­cie zwierz musi przyz­nać, że posi­adał w swoim życiu tylko dwie kolekcjon­er­skie edy­c­je. Jed­ną — Przem­inęło z Wia­trem na 70 rocznicę (nadal je ma) drugie to wszys­tkie kase­ty VHS z Bon­dem w spec­jal­nym opakowa­niu — kase­ty dawno wyszły z uży­cia  a żadne wydanie DVD nie było potem już takie fajne, zwłaszcza ze pudełko zostało zwier­zowi do dziś (wtedy jeszcze nie było wiado­mo kto zagra po Bros­nanie). Oczy­wiś­cie świat jest pełen super wydań kolekcjon­er­s­kich, których zwierz nie wymienił, ale chy­ba tak naprawdę spośród nich wszys­t­kich zwierz chci­ał­by mieć tylko jed­no, które się jeszcze nie ukaza­ło. A którego obrazek zna­j­du­je się poniżej.

 

 

 Gdy­by jeszcze do zestawu dodawali małe fig­ur­ki niek­tórych postaci. Nie wszys­t­kich — mogą być tylko złe typy. a właś­ci­wie jeden. 

 

 

Ps: W głowie zwierza ter­az już praw­ie wyłącznie Olimpia­da więc jutro z okazji otwar­cia cud­owny wpis Olimpi­js­ki.??

 

*Pier­wszy w his­torii zwierza recyk­ling tytułu choć po raz pier­wszy wyko­rzys­tany metaforycznie dziś zaś dosłown­ie

 

0 komentarz
0

Powiązane wpisy