Home Ogólnie Wtem! Zwierz ma lat trzydzieści!

Wtem! Zwierz ma lat trzydzieści!

autor Zwierz
Wtem! Zwierz ma lat trzydzieści!

Kiedy miałam osiem lat zobaczyłam Wiele Hała­su o Nic w reży­serii Ken­netha Branagha moje życie się zmieniło. Od tamtego cza­su minęły dwadzieś­cia dwa lata. Wiem bo właśnie dziś kończę lat trzy­dzieś­ci. A wczo­raj zobaczyłam Ken­netha na żywo. I wszys­tko to ma sens. Nawet to, że czyta­cie o tym na moim pop­kul­tur­al­nym blogu.

Widzi­cie są takie momen­ty w życiu człowieka, że wie iż coś się zmieniło. U zwierza było tak właśnie wtedy kiedy będąc jeszcze bard­zo młody zobaczył sam początek Wiele Hała­su o Nic.  Może to była doskon­ała muzy­ka Patric­ka Doyle’a może to była czy­ta radość jaka bije z tych pier­wszych scen, może chodz­iło o doskon­ały tekst Szek­spi­ra. Nie ważne co to było. Zwierz przepadł. Tak jak przepadł wtedy tak nigdy się z tego stanu do koń­ca nie wydostał. Przez lata oglą­danie sztuk Szek­spi­ra, intere­sowa­nia się kul­turą Wielkiej Bry­tanii i oglą­da­nia każdej pro­dukcji w której się pojaw­ił Sir Ken spraw­iło, że zwierz stał się na naszym małym pol­skim blo­gowym poletku swoistym ekspertem. Nie planował tego, ale ter­az kiedy patrzy na ostat­nie dekady swo­jego życia, to wszys­tko bard­zo log­icznie skła­da się w całość. A wszys­tko zaczęło się wtedy kiedy zwierz przepadł, przepadł tak bard­zo że może wam powiedzieć że kiedy tylko zamon­towano mu w poko­ju inter­net — gdy miał lat chy­ba niecałe osiem­naś­cie to rzu­cił się nań przede wszys­tkim by ściągnąć niez­nane sobie jeszcze filmy z Sir Ken­em. Pier­wszy z nich ścią­gał się tydzień. Zwierz czekał. Bo wiedzi­ał, że będzie warto. Od tamtego cza­su niewiele się zwier­zowi w głowie zmieniło. Zwierz zawsze cier­pli­wie czekał.

Zwierz siedział w ostatnim rzędzie i gdyby nie fakt że miejsce przed nim było - o dziwo!- zupełnie wolne, to pewnie by nic nie widział

Zwierz siedzi­ał w ostat­nim rzędzie i gdy­by nie fakt że miejsce przed nim było — o dzi­wo!- zupełnie wolne, to pewnie by nic nie widzi­ał

Jeśli zwierz miał­by wam dać jakąś radę na trzy­dzi­este urodziny to powiedzi­ał­by, że nie ma lep­szego przepisu na szczęś­cie niż być cier­pli­wym. Rzeczy w naszym życiu się dzieją. Niek­tóre szy­b­ciej, niek­tóre wol­niej. Nie wszys­tkie wtedy kiedy wyda­je się nam, że powin­ny się zdarzyć. Cier­pli­wość spraw­ia, że może­my sobie żyć zupełnie spoko­jnie z przeko­naniem że pewne rzeczy się zdarzą. Kiedy zna­jo­mi zwierza zaczęli jeźdz­ić za granicę by oglą­dać tam spek­tak­le ze swoi­mi ulu­biony­mi aktora­mi zwierz doszedł do wniosku, że pójdzie ich śla­dem. Pier­wszym spek­tak­lem który wpadł mu w oko to był właśnie Mak­bet z Branaghem kil­ka lat temu wys­taw­iany na Fes­ti­walu Teatral­nym w Monachi­um. Zwierz czekał, oszczędzał i się cza­ił. Bile­ty rozeszły się w cztery min­u­ty. Mógł­by być zaw­iedziony ale czekał i cieszył się wszys­tkim — łącznie z tą trochę sza­loną wyprawą na week­end do Pra­gi Czeskiej tylko po to by zobaczyć w kinie trans­misję tego spek­tak­lu. Kiedy w środ­ku nocy ktoś przesłał mu świeżego newsa że Branagh zajmie Gar­rick The­atre na rok zwierz poczuł gulę w gar­dle. Że znów się nie uda. Ale był cier­pli­wy. Ter­az kupił bilet rok wcześniej — chy­ba pier­wszego dnia ogłoszenia pro­gra­mu  na cały rok. Zwierz nie poz­wolił sobie jed­nak na nad­mierny entuz­jazm. Rok to strasznie dużo cza­su, do chwili kiedy usi­adł w ostat­nim rzędzie teatru cały czas trak­tował tą przy­jem­ność jako rzecz w niedomówie­niu. Wszys­tko mogło się jeszcze zdarzyć. Teatr stanąć w ogniu, aktor zachorować, zwierz dostać pil­ny tele­fon. Nic się jed­nak nie stało. Cier­pli­wość została wyna­grod­zona. Dwadzieś­cia dwa lata od chwili pier­wszego zau­roczenia zwierz znalazł się w tym samym pomieszcze­niu co jego ulu­biony aktor i mógł podzi­wiać jego tal­ent na żywo.

dav

Zwierz musi powiedzieć, że nie zaszedł­by tak daleko w życiu gdy­by nie kawa

Zakończe­nie tym akcen­tem lat dwudzi­estych swo­jego życia, było w isto­cie jed­ną wielką pochwałą nie tylko cier­pli­woś­ci ale i spoko­ju. Zwierz nigdy nie przy­puszczał że przed trzy­dzi­estym rok­iem życia zostanie blogerem, wyda książkę, będzie chodz­ił do radia i telewiz­ji czy będzie planował ślub. Więk­szość z tych rzeczy wydawała się zwier­zowi mało praw­dopodob­na — dwa lata temu nie było ani książ­ki, ani chłopa­ka a zaproszenia do mediów trafi­ały do innych blogerów. Ale jed­nocześnie — zwierz nigdy się za bard­zo nie prze­j­mował. Jeśli się uda to się uda, jeśli nie trze­ba się dobrze baw­ić. Zwierz wciąż ma cały plan swo­jego życia ustalony zgod­nie z zasadą — że wszys­tko co się udało może się nie udać. I wiecie co — to jest dużo lep­sze pode­jś­cie niż karmić się wielki­mi marzeni­a­mi i wyz­naczaniem sobie dat. Człowiek nie musi mieć chwil do których ma coś zro­bić — rzeczy zdarzą się wtedy kiedy się zdarzą i choć może­my poma­gać losowi to nie ma się co oszuki­wać, cza­sem nam wyjdzie cza­sem nie. Jeśli będziemy przykładać do dat za dużo wagi więcej będzie z tego smutku niż satys­fakcji. Nie ma się więc co za bard­zo prze­j­mować i tak mnóst­wo rzeczy dzieje się trochę przy­pad­kiem — gdy­by zwierz nie skry­tykował książ­ki Katarzyny Micha­lak sam by nie wydał książ­ki, gdy­by nie pojechał na kon­fer­encję do Olsz­ty­na nie był­by dziś zaręc­zony, gdy­by nie został posad­zony przed telewiz­orem mając osiem lat nie mógł­by głęboko wzdy­chać w londyńskim teatrze patrząc na akto­ra którego widzi­ał w każdej nawet najm­niejszej roli. W żad­nym z tych momen­tów nie wiedzi­ał co się dzieje. Dlat­ego mógł się nimi spoko­jnie cieszyć.

dav

Nie ma to jak zacząć dzień pysznym ang­iel­skim śni­adaniem — zwier­zowi wychodzą tu głównie zdję­cia jedzenia więc takie ilus­tru­ją ten wpis

Zwierz jest wielkim zwolen­nikiem przeko­na­nia, że nigdy nie wiemy co będzie w naszym życiu ważne i istotne. Z jed­nej strony to straszne z drugiej cud­owne. Być może najważniejsze momen­ty waszego życia już się wydarzyły a wy o tym jeszcze nie wiecie. Może się wydarzą ale tego nie dostrzeże­cie. Dopiero po cza­sie okazu­je się co było dla nas ważne, co nas uksz­tał­towało, co zmieniło tok naszego myśle­nia, dzi­ała­nia, kari­ery i życia. Jak to cud­own­ie zwal­nia nas z łapczy­wego poszuki­wa­nia punk­tów zwrot­nych i momen­tów ważnych. Moż­na iść przez życie bez ciągłego poszuki­wa­nia najpiękniejszych i najważniejszych wspom­nień, bo potem okaże się, że wspom­nie­niem istot­nym jest fakt że się kupiło lody pietruszkowe, obe­jrza­ło film pocię­ty na kilka­dziesiąt częś­ci na Youtube czy zden­er­wowało się artykułem o Oscarach. Dzię­ki temu jest dużo łatwiej, bo zde­j­mu­je to ciężar z prz­eróżnych potenc­jal­nie ważnych chwil. Im mniej presji by konkretne chwile i dni — wyz­nac­zone nam odgórnie były ważne tym bardziej może­my się nimi cieszyć. Zwierz nie wierzy by dzień trzy­dzi­estych urodzin był jakoś niesły­chanie ważny tylko dlat­ego, że zaczy­na kole­jną dekadę życia. Nie musi się więc bać ani za bard­zo planować co zro­bi. Może bard­zo poważnie myśleć o jedynej ważnej rzeczy. Prezen­tach. Taki zwierz jest dojrza­ły.

Zwierz na zdjęciu niby zaraz dobije lat trzydziestu ale nadal taki nieuczesany

Zwierz na zdję­ciu niby zaraz dobi­je lat trzy­dzi­es­tu ale nadal taki nieuczesany

Kiedy zwierz wyszedł z teatru, trochę ogłus­zony, trochę zach­wycony, trochę — chy­ba pier­wszy raz w życiu — pozbaw­iony umiejęt­noś­ci pre­cyzyjnego wyraże­nia co dokład­nie czu­je, zdał sobie sprawę, że wszys­tko to co przeży­wa nic ma nic wspól­nego z wiekiem. Choć fajnie powiedzieć, że skończyło się dwadzieś­cia dziewięć lat siedząc w  Londyńskim teatrze na spek­tak­lu ulu­bionego akto­ra, to tak naprawdę ile ma się lat nic tu nie zmienia. Co najwyżej — jak zwierz pisał — pozwala uwierzyć, że wcześniej czy później wszys­tko się stanie, jeśli będzie się cier­pli­wie czekać. Zwierz chy­ba jest z natu­ry cier­pli­wy (chy­ba że wychodzi z domu — wtedy uważa że należy biec jak najszy­b­ciej) i uważa, że i tak udało mu się dość szy­bko zajść dużo dalej niż się kiedykol­wiek spodziewał, że zajdzie. Nie mniej naprawdę — dziś zwierz nie obudz­ił się innym zwierzem niż położył się spać wczo­raj. Co więcej — jakoś nie umie się za bard­zo prze­j­mować tym, że ma więcej lat. Kole­jne lata życia są jak fig­ur­ki Funko Pop które zwierz uwiel­bia sobie kupować. Te fig­ur­ki nie mają żad­nego zas­tosowa­nia, są po pros­tu ładne i zbier­a­ją kurz. Ale zwierz lubi je zbier­ać i cza­sem na nie patrzeć. Z kole­jny­mi lata­mi swo­jego życia zwierz ma bard­zo podob­nie. Ich zbieranie  nie ma jakieś wyższego sen­su, ale zwierz lubi patrzeć na swo­je wspom­nienia z zad­owole­niem i nigdy nie jest mu mało. Tak więc nie ma co się prze­j­mować, trze­ba czekać na kole­jną dostawę wspom­nień. Trochę jak wtedy kiedy ma się kil­ka lat i chce się być coraz starszym bo wierzy się, że bycie starszym przyniesie mnóst­wo wspani­ałych chwil i możli­woś­ci. To nigdy nie powin­no się zmienić.

dav

Zwierz musi powiedzieć że przed trzy­dzi­estym rok­iem życia empirycznie potwierdz­ił, że na wielu rzeczach moż­na oszczędzać ale gin naprawdę im droższy tym lep­szy. Ucz­cie się od starszych

Jeśli więc szuka­cie jakiejś wielkiej mądroś­ci od zwierza na trzy­dzi­este urodziny to zwierz ma dla was takie właśnie proste rady. Bądź­cie cier­pli­wi, nie wyma­ga­j­cie od życia zbyt wielu ważnych i pięknych momen­tów (zwłaszcza tych zaplanowanych) i nigdy nie porzu­ca­j­cie uczuć do aktorów w których zakochal­iś­cie się mając osiem lat. Czeka­j­cie na to co was czeka i żyj­cie w przeko­na­niu, że na niek­tóre rzeczy naprawdę nie macie wpływu.Wszystko inne powin­no się mniej lub bardziej, wcześniej czy później ułożyć. A jeśli nie ułoży się przed trzy­dzi­estką to znaczy ni mniej ni więcej tyle, że najlep­sze rzeczy jeszcze na was czeka­ją. Jak np. kto wie może zwierz jeszcze zwieje z Sir Ken­em w siną dal. Ma na to całą następ­ną dekadę.

Ps: Zwierz na pewno napisze porząd­ną recen­z­je The Entertein­er ale dopiero jak wró­ci z UK.

24 komentarze
0

Powiązane wpisy