Home Ogólnie Z dala od Śródziemia czyli Ludzie w rolach ludzi i nie tylko (cz. III)

Z dala od Śródziemia czyli Ludzie w rolach ludzi i nie tylko (cz. III)

autor Zwierz
Z dala od Śródziemia czyli Ludzie w rolach ludzi i nie tylko (cz. III)

Dobra zwierz odkładał na później odkładał na później aż w końcu konieczność napisa­nia wpisu o aktorach gra­ją­cych ludzi i czar­o­dziejów w LOTR i Hob­bi­cie stała się tak naglą­ca, że zwierz musi się z niej wywiązać. Dziś więc ostat­ni trze­ci wpis o fil­mo­grafii aktorów z filmów Jack­sona.

vlcsnap-2014-01-09-18h08m10s180

Typowa twarz czytel­ni­ka zaw­iedzionego opiesza­łoś­cią zwierza

Zaczni­jmy jed­nak od pewnej deklaracji i zas­trzeże­nia. Zwierz nie będzie przed wami udawał że wszys­tko widzi­ał (nikt w his­torii kina nie zagrał w takiej iloś­ci filmów jak Christo­pher Lee) ani też że widzi­ał wszys­tko co powinien. Dlat­ego dzisiejsza lista, to nie tyle przegląd kari­ery co pewien wielce subiek­ty­wy wybór opar­ty o to co zwierz lubi, co wie, że powinien lubić i przede wszys­tkim co zwierz widzi­ał. A nie widzi­ał wszys­tkiego. Zwierz poza intu­icją kierował się też zasadą, że pole­ca też filmy gdzie aktorzy pojaw­ia­ją się tylko na chwilę albo nie gra­ją głównych ról – w sytu­acji kiedy film jest i tak warty obe­jrzenia. Dobra tyle zas­trzeżeń.

Sean Bean (Boromir) zan­im Sean Bean zaczął umier­ać w sposób częsty i bru­tal­ny zagrał w seri­alu Richardzie Sharpie, bry­tyjskim żołnierzu w cza­sie wojen napoleońs­kich. To znaczy słowo ser­i­al jest być może nieco na wyrost – w każdym razie pier­wszy telewiz­yjny film o Sharpie pow­stał w 1993 (i był dość przeło­mowy dla kari­ery akto­ra) a ostat­ni w 2008. To dobry znak dla wszys­t­kich, którzy zas­tanaw­ia­ją się jak dłu­go bry­tyjs­cy aktorzy mogą powracać do swoich ról. Po raz pier­wszy zwierz zobaczył akto­ra w Gold­en­Eye gdzie był kolegą Bon­da, nie jest to wybit­na rola ale ma w sobie ten wciąż obec­ny w kole­jnych pro­dukc­jach cień śmier­ci bo bohater Beana ginie aż dwa razy. Zwierz uważa że Bean był jak na razie najlep­szym fil­mowym Wrońskim w ekraniza­cji Anny Kareniny z 1997 choć rzeczy­wiś­cie wyda­je się do roli odrobinkę za stary. Ale przy­na­jm­niej zdaniem zwierza pokazu­je na ekranie dokład­nie takiego Wrońskiego jakiego zwierz widzi­ał pod­czas lek­tu­ry. Idąc niekoniecznie chrono­log­icznie zwierz b. pole­ca obe­jrzeć Equi­lib­ri­um (gdzie hmm.. no wiecie co się dzieje) które może nie jest wybitne ale jest pro­dukcją ory­gi­nal­ną z b. ciekawą chore­ografią scen wal­ki. Jest też Bean jed­nym z nielicznych aktorów których da się znieść w Troi – gdzie gra Odyseusza i rzeczy­wiś­cie jakoś wyglą­da inteligent­niej od całej bandy zagu­bionych Acha­jów. Zwierz nie będzie wam mówił że Bean wys­tępu­je w takiej nis­zowej telewiz­yjnej pro­dukcji Gra o Tron gdzie gra lokalną pogo­dynkę, ani też że jest złym w Skar­bie Nar­o­dów, Wyspie czy kuri­ozal­nie złym Polowa­niu na Czarown­ice. Nato­mi­ast pole­ca obe­jrzeć Królewnę Śnieżkę Tarse­ma bo to przepiękny film (jak wszys­tko co krę­ci Tarsem), dodatkowo niek­tóyrz twierdzą że warto nadro­bić The Miss­ing. To też jest coś wartego nadro­bi­enia, koniecznie też zobacz­cie odcinek Accused gdzie Bean genial­nie zagrał swo­ją nie do koń­ca typową dla siebie rolę. Zwierz musi jeszcze dodać, że Sean Bean gra Zeusa w Per­cy Jack­sonie co nie jest bez znaczenia, bo dziś będziemy liczyli ilu Grec­kich Bogów mamy wśród aktorów z Hob­bita. Co zaś się tyczy samego akto­ra to zdaniem zwierza film z Seanem Beanem jest lep­szy niż film bez niego.

vlcsnap-2011-05-07-15h07m07s199

W Equi­lib­ri­um Sean przekony­wał nas jak bard­zo niebez­pieczne jest czy­tanie poezji

Christo­pher Lee (Saru­man) – zwierz poświę­cił kiedyś aktorowi cały wpis ale musi wam coś wyz­nać – zwierz nie obe­jrzał nawet jed­nej dziesiątej fil­mo­grafii wielkiego akto­ra. Co może wam pole­cić na pewno i bez pudła to wszelkie wys­tępy Lee u Tima Bur­tona ale przede wszys­tkim jego niewielką bo niewielką ale ważną dla akcji rolę w Jeźdźcu bez Głowy. Ogól­nie zdaniem zwierza Jeździec bez Głowy jest filmem bliskim ideałowi, więc i tak zawsze warto zobaczyć. Oczy­wiś­cie Lee jako aktor leg­en­da musi­ał pojaw­ić się w więcej niż jed­nym sławnym cyk­lu filmów więc jest też w Gwiezd­nych Woj­nach. Hra­bia Dooku to jed­na z tych postaci w nowych Gwiezd­nych Woj­nach która właś­ci­wie zwierza nie den­er­wu­je a przy okazji ma cud­own­ie sty­lowy miecz świ­etl­ny. Ogól­nie Lee to już nasz dru­gi na liś­cie aktor w którego kari­erze wys­tępu­ją pewne praw­idłowoś­ci. Jak zapewne wiecie kiedy jest się wysokim Bry­tyjczykiem to jakoś ma się więk­sze predys­pozy­c­je do gra­nia „tych złych w fil­mach” — był więc Christo­pher Lee prze­ci­wnikiem Bon­da w Człowieku ze Zło­tym Pis­to­letem i Roshe­fortem w obu częś­ci­ach Muszki­eterów z lat 70. Poza tym oczy­wiś­cie wsław­ił się rolą Dra­c­uli, który to film powin­niś­cie obe­jrzeć cho­ci­aż­by żeby odd­ać cześć jed­ne­mu z najważniejszych wcieleń naczel­nego wam­pi­ra pop­kul­tu­ry. Zwierz przyz­na szcz­erze, że nie oglą­dał wszys­t­kich filmów pro­dukcji Ham­mer Stu­dios w których grał Lee, ale jego zdaniem powin­niś­cie rzu­cić okiem cho­ci­aż na jeden (poza Drac­ulą) by przekon­ać się jaki to jest ciekawy hmm… folk­lor fil­mowy. Nato­mi­ast film który koniecznie musi­cie zobaczyć to Pry­watne Życie Sher­loc­ka Holme­sa, zwierz zas­tanaw­ia się czy nie poświę­cić temu niedoce­ni­ane­mu acz wybit­ne­mu fil­mowi osob­ne­go wpisu. Zwłaszcza, że bez niego nie ma Sher­loc­ka. A kogo gra tam Lee? Mycrof­ta oczy­wiś­cie.

Christopher-Lee-dracula

Idź­cie, zobacz­cie  Drac­ulę

Ian McK­ellen (Gan­dalf) – z Ianem McK­el­len­em jest zawsze jeden prob­lem – wszyscy wiemy, że to aktor wybit­ny ale praw­da jest taka, że aby w pełni przekon­ać się o jego tal­en­cie konieczne jest prze­niesie­nie się w cza­sie i obe­jrze­nie jego wys­tępów w teatrze. Oczy­wiś­cie z racji tego, że jeszcze nie mamy TARDIS musimy zdać się na to co zare­je­strowano. Na pewno po tym jak już odro­bi­cie pracę domową i obe­jrzy­cie wszys­t­kich X‑menów (Ian McK­ellen może twierdz­ić, że nie za dobrze wie kim jest jego bohater ale znalazł w sobie ide­al­nego Mag­ne­to) czas przysiąść nad najlep­szym McK­el­len­em czyli Szek­spirowskim. Na pewno nie powin­niś­cie odchodz­ić od oborników puki nie zobaczy­cie Ryszar­da III w z McK­el­len­em w roli głównej. To film, który nawet będąc jedynie (jak wieść niesie) bladą kopią wys­tępu scenicznego to jed­nak jest wciąż jed­nym z najlep­szych filmów Szek­spirows­kich zaś Ryszard III nigdy jeszcze nie był tak odraża­ją­cy, żałos­ny i jakoś nam blis­ki. A i zami­ast konia jest czołg. Poza tym warto zobaczyć A pre­for­mance of Mak­beth czyli prze­nie­sionego w cza­sie Mak­betha (nikt tak nie grał Mak­betha jak McK­ellen) i coś co może brzmieć okrut­nie sno­bisty­cznie czyli pro­dukcję Ian McK­ellen: Act­ing Shake­speare które jest dokład­nie tym co mówi. Jest tam Ian­M­ck­ellen i gra frag­men­ty Szek­spirows­kich sztuk. Poniżej zwierz wrzu­cił link do filmiku który jest genial­nie pokazu­je dlaczego to jest takie ciekawe. Jeśli chce­cie McK­el­lena nie Szek­spirowskiego to koniecznie zobacz­cie film za który dostal swo­ją pier­wszą nom­i­nację do Oscara czyli Gods and Mosters o ostat­nich lat­ach życia reży­sera Franken­steina. Aktor gra też w sit­comie Vicious gdzie razem z Derekiem Jaco­bi gra­ją parę dwóch starszych homosek­su­al­istów, którzy żyją sobie w swoim małym zamknię­tym eks­cen­trycznym świecie. Zwierz sit­co­mu nie lubi ale zbiera on bard­zo dobre opinie. A i koniecznie zobacz­cie Iana McK­el­lena w jego drob­nym wys­tępie w Statys­tach. Umrze­cie że śmiechu.

Zwierz musi powiedzieć że żału­je że takich pro­gramów nie ma już w telewiz­ji

Vig­go Mortensen (Aragorn) – Piękny Aragorn nie jest ulu­bionym aktorem zwierza. Zwierz nie wie dlaczego, ale ma zawsze wraże­nie, że wszyscy jego bohaterowie trak­tu­ją się zbyt poważnie. Przy czym jedyny film w którym zwier­zowi zupełnie to nie przeszkadza to właśnie Wład­ca Pierś­cieni. Co nie zmienia fak­tu, że jest kil­ka filmów z Vig­go które warto zobaczyć. Po pier­wsze Wschod­nie Obiet­nice i His­torię Prze­mo­cy. Zwłaszcza His­to­ria Prze­mo­cy to jeden z tych filmów, które są na półce „bard­zo bard­zo dobre”, co więcej – jest to jed­na z tych ekraniza­cji komik­su, gdzie ludzie nie są tego do koń­ca świado­mi (co praw­da wy pewnie wiecie). Jeśli lubi­cie pro­dukc­je przygnębi­a­jące to zawsze jest Dro­ga – jed­na z tych his­torii których nie należy oglą­dać kiedy ma się jakieś smut­ki. Nato­mi­ast Vig­go gry­wał także w fil­mach mniej udanych – zdaniem zwierza nic nie jest w stanie ura­tować Niebez­piecznej Metody a zwierz wie co mówi bo oglą­dał film trzy razy mając nadzieję, że być może jed­nak się myli i wcale nie jest to tak nieu­dany film. Ale nieste­ty, to jest nieu­dany film. Podob­nie jak Hidal­go, w którym poza niezbyt mądrym sce­nar­iuszem sam Vig­go jak­by nie pasu­je i zda­je się trochę w pro­dukcji męczyć. Z filmów gdzie aktor wys­tępu­je na dal­szym planie zwierz pole­ca jeszcze dwa – jeden to Życie Car­li­ta, które w sum­ie warto obe­jrzeć dla doskon­ałej roli Ala Paci­no, a dru­gi to Portret damy, który w sum­ie oglą­da się dla Johna Malkovitcha. Ale prze­cież zawsze dobrze znaleźć powód by wró­cić do dobrych pro­dukcji.

038-viggo-mortensen-theredlist

His­to­ria Prze­mo­cy to taki dobry film. I nawet Vig­go zwierza mniej den­er­wu­je

Luke Evans (Bard) – zwierz przyz­na wam szcz­erze, że przez dobrych parę lat nazy­wał Luka Evansa „poor’s man Orlan­do Bloom” ale od cza­su kiedy aktorzy dwa razy spotkali się na ekranie zwierz musi się nauczyć że jed­nak ich jest dwóch. Evans nie grał wiele i nieste­ty rzad­ko zdarza­ły mu się dobre filmy. Zwierz najbardziej lubi go w Tamarze i Mężczyz­nach ale zwierz w ogóle darzy ten film olbrzymią sym­pa­tią. Evans musi się też naprawdę wydawać Bos­ki bo w Star­ciu Tytanów był Apollem zaś w Immor­tals Zeusem – oba filmy są głupie choć Immor­tals po trzec­im obe­jrze­niu nabrało sen­su ale tylko jako film Tarse­ma. Nie był Evans zły w Fast and Furi­ous 6 ale to zależy jakie kino lubi­cie. Zwierz np. lubi szy­bkie aut­ka. Grał też nasz aktor w Trzech Muszki­eter­ach i Dra­c­uli ale zwierz nie będzie wam kazał nadra­bi­ać pro­dukcji. Przy czym samego Evansa na ekranie zwierz nawet lubi, bo nie jest jak­iś odraża­ją­cy. No i umie śpiewać więc zwierz liczy, że może kiedyś wys­tąpi w jakimś musi­calu.

1fda25b43dc378340298c241c6a56a6a

Immor­tals to głupi film ale po pewnym cza­sie zwierz zaczął nawet ten film lubić. A na Evansa nie patrzy się źle

Bernard Hill (Theo­den) – zwierz powie wam szcz­erze, że kojarzy akto­ra tak naprawdę tylko z jed­nej roli czyli z roli bied­nego kap­i­tana Titan­i­ca. Ale oczy­wiś­cie jak tylko zajrzał na Imdb to okaza­ło się, że prze­cież to nie powin­no być jego jedyne sko­jarze­nie. Na początek coś z nowoś­ci tzn. zwierz wypa­trzył akto­ra w pier­wszym odcinku Wolf Hall więc zapewne będzie też w następ­nych, pojaw­ił się też w b. dobrym seri­alu HBO Pięć Dni o his­torii w której mamy do czynienia z nagłym zniknię­ciem kobi­ety. Ser­i­al ma pięć odcinków choć nie jest to pięć kole­jnych dni. Akto­ra może­cie zobaczyć też w najlep­szej ekraniza­cji Snu Nocy Let­niej a także w doskon­ałym filmie Petera Green­awaya Wyliczan­ka. Z pro­dukcji które mogły wam umknąć zwierz pole­ca Księży­cowe Góry o poszuki­wa­ni­ach źródeł Nilu. Hill gra tam Dok­to­ra Liv­ing­stone’a (jak mniemam). No i pod koniec listy (a blisko początku kari­ery akto­ra) pojaw­ia się też ser­i­al który pojaw­ia się niemal wszędzie czyli Ja Klaudiusz. Ale o tym seri­alu zwierz jeszcze będzie pisał więc na razie tyle.

titanic-1997-60-g

Jak to zatonie”?

Karl Ubran (Eomer)– dobra tu zaczniemy od takiej per­son­al­nej uwa­gi – ale się zwier­zowi Karl Urban nie podo­ba we Wład­cy Pierś­cieni. Wyglą­da jakoś tak dzi­wnie, mało inteligent­nie i jeszcze mu nie do twarzy z tą fryzurą. Ale poza LOTR to aktor nie tylko całkiem dobry ale i dla oka miły. Oczy­wiś­cie może­cie na włas­ną odpowiedzial­ność oglą­dać nieste­ty ska­sowane Almost Human. Nato­mi­ast koniecznie musi­cie zobaczyć nowego Dred­da – film, który naprawdę jest dobry, naprawdę jest komik­sowy i bard­zo zasługu­je na kon­tynu­ację. Zwier­zowi dawno się żaden film na pod­staw­ie komik­su tak nie podobał. Urban jest też zało­gan­tem nowego Enter­prise w Star Treku J.J Abram­sa. Zdaniem zwierza jego Bones sprawdza się całkiem dobrze a przy­na­jm­niej ma odpowied­ni kon­takt z Kirkiem, plus Urban robi cud­owną wściekłą minę. No i koniecznie obe­jrzyj­cie Kro­ni­ki Rid­dic­ka w których aktor się pojaw­ia bo to jeden z tych fajnych filmów SF, które nie wiado­mo dlaczego mają złą prasę.

dredd_movie_image_karl_urban_01

Dredd to taki dobry film. Przy­na­jm­niej zde­cy­dowanie lep­szy niż zwierz się spodziewał

Daw­id Wen­ham (Faramir) — Aus­tral­i­jskiego akto­ra może nie ma dużo w LOTR (co jest błę­dem) za to cią­gle zwier­zowi gdzieś miga. Ostat­nio w b. dobrym Top of the Lake. Jest to też jeden z aktorów którzy są w „sta­jni” Buz­za Luhrman­na co oznacza że pojaw­ił się zarówno w b. dobrym Moulin Rogue (nie wol­no u zwierza kry­tykować jed­nego z jego ulu­bionych filmów) jak i w nieste­ty b. niedo­brej Aus­tralii (zwierz nadal łka). Nato­mi­ast zdaniem zwierza to jego rola ratu­je Van Helsin­ga tzn. jego postać jest najm­niej iry­tu­jącą z rozlicznych obec­nych na ekranie. Zwierz ma z Van Helsingiem dzi­wnie bo wie, że to zły film ale skutecznie to ignoru­je w cza­sie kole­jnych sean­sów. Na koniec zwierz przy­pom­ni że aktor hasał w skąpym ubra­niu nie w jed­nej ale w dwóch częś­ci­ach 300, który to film w swej pier­wszej częś­ci dostar­cza bard­zo miłych przeżyć a w drugiej bard­zo wielu facepalmów. Nie mniej zwierz przyglą­da­jąc się fil­mo­grafii akto­ra (w której są min jeszcze też śred­nio udani Wro­gowie Pub­liczni) stwierdz­ił, że oglą­dał z nim zaskaku­ją­co dużo filmów.

still-of-david-wenham-in-van-helsing-(2004)

Ponown­ie Van Hels­ing to śred­ni film ale aktor mu się w filmie spodobał

Miran­da Otto (Eow­ina) – jej Eow­ina to chy­ba naj­gorzej potrak­towana postać ory­gi­nal­nej try­logii, a szko­da bo prze­cież sko­ro już w filmie powin­na być napisana przez Tolkiena kobi­eta to czy nie należało dać jej odpowied­nio dużo miejs­ca na ekranie? Cóż…Jackson się jakoś z kobiecy­mi posta­ci­a­mi nie lubi. A w czym grała aktor­ka? Zwierz przyz­na szcz­erze, że śred­nio zna jej fil­mo­grafię, na pewno moż­na rzu­cić okiem na śred­nią Wojnę Światów (tak tą ostat­nią) czy na Co kry­je praw­da – śred­ni thriller ale zwierz był młody jak go oglą­dał i wtedy jakoś go ruszył, więc pole­ca bo może to nie była tylko kwes­t­ia wieku. Do tego aktor­ka pojaw­ia się w Cienkiej Czer­wonej Linii ale zwierz nie powie wam gdzie bo był w stanie obe­jrzeć film tylko raz i było to wie­ki temu. Nato­mi­ast na pewno będzie dla was ciekawą infor­ma­cją, że Otto grała główną rolę w filmie Agniesz­ki Hol­ladn Julia wraca do domu o kobiecie która przy­jeżdża do pol­s­ki szukać uzdraw­iacza który ma moce mniej więcej takie jak Aragorn czyli może uzdraw­iać dotykiem. Jak widzi­cie bez wątku pol­skiego się nie obędzie.

thewaywelivenowd1-212

Miran­da miała całkiem fajną rolę w czterood­cinkowym seri­alu “Te way we Live now”

Stephen Fry (Lake Town Mas­ter) – zwierz poświę­cił aktorowi swego cza­su cały wpis bo wiecie, to jeden z tych bry­tyjs­kich aktorów/autorów/komików/ludzi czy­ta­ją­cych książ­ki innym ludziom który znany jest każde­mu wiel­bi­cielowi kul­tu­ry bry­tyjskiej. Zresztą o jego bry­tyjskoś­ci winien świad­czyć fakt, że w najnowszym – londyńskim sezonie 24 godzin grał pre­miera Anglii. Poza tym to już dru­gi Mycroft na naszej liś­cie – bo grał prze­cież bra­ta Sher­loc­ka Holme­sa w Grze Cieni. Do najlep­szych ról Fry’a należy oczy­wiś­cie tytułowa w filmie Wilde oraz dwie dru­go­planowe – jed­na w śred­nim ale dobrze zagranym V jak Vendet­ta (gdzie zda­je się, że Fry gra niemalże samego siebie) oraz w cud­ownym Gos­ford Park. Jeśli lubi­cie Dow­ton Abbey to koniecznie zobacz­cie ten film bo to wyraź­na wprawka Fel­lowe­sa do jego prze­bo­jowego seri­alu. Fry gra tam detek­ty­wa i jest doskon­ały. Zwierz lubi go rzecz jas­na w Przy­ja­ciołach Petera i to nie tylko dlat­ego, że film wyreży­serował Ken­neth Branagh. Poza tym oczy­wiś­cie jak w przy­pad­ku wszys­t­kich bry­tyjs­kich aktorów warto rzu­cić okiem na pro­dukc­je telewiz­yjne – poza pro­gramem kome­diowym krę­conym wraz z Hugh Lau­riem, Fry wys­tąpił też w prze­cu­d­ownej Czarnej Żmii ale na szczyt swoich możli­woś­ci wspiął się w Jeeves and Woost­er gdzie stworzyli (co nie dzi­wi) na ekranie z Lau­riem cud­owny duet. Ogól­nie zwierz lubi akto­ra nawet w Koś­ci­ach mimo że jego bohater jest tam bard­zo dzi­wny i eks­cen­tryczny.

Gosford Park_stephen fry_2001

Koniecznie zobacz­cie Gos­ford Park, Stephen Fry jest w nim fanstasty­czny

Ryan Gage (Alfrid) – zwierz musi się wam przyz­nać, że z obec­noś­cią tego akto­ra na liś­cie wiąże się kom­pro­mi­tu­ją­cy fakt. Otóż zwierz dopiero w cza­sie przyglą­da­nia się fil­mo­grafii akto­ra do tego wpisu uświadomił sobie, że prze­cież oglą­da go co tydzień na ekranie w Muszki­eter­ach jako króla Lud­wi­ka. Bra­wo zwierzu! Widzi­cie, zwierz też człowiek. Nato­mi­ast zwierz wie, że aktor niewiele grał, bo jego osiąg­nię­cia są głównie sceniczne ale pole­ca wam zobaczyć (korzys­ta­jąc z jego obec­noś­ci jako wymów­ki) Ham­le­ta z RSC w którym Ham­le­ta gra Ten­nant. To bard­zo dobra insc­eniza­c­ja i dobrze zagrana więc każdy pretekst by obe­jrzeć jest dobry. A ter­az zwierz się odd­ala próbu­jąc zrozu­mieć jakim cud­em wcześniej się nie zori­en­tował, że to jest ta sama oso­ba. Choć coś mu świtało bo cały czas się zas­tanaw­iał skąd właś­ci­wie zna króla z Muszki­eterów.

478416.1

Trochę zwier­zowi zajęło sko­jarze­nie skąd zna akto­ra gra­jącego króla

John Noble (Denethor) – kończymy jakimś zestawem kom­pro­mi­tacji. Otóż zwierz musi wam wyz­nać, ze chy­ba nie widzi­ał z aktorem żad­nego fil­mu. Co nie znaczy że nie widzi­ał z nim żad­nej pro­dukcji bo prze­cież pojaw­iał się i we Fringe (zwierz nie widzi­ał całoś­ci ale widzi­ał wystar­cza­ją­co dużo by powiedzieć że była to znakomi­ta rola) no i oczy­wiś­cie sza­lał w Sleepy Hol­low gdzie zdarza­ło mu się przeszarżować ale w sum­ie miał też doskon­ałe momen­ty. Prz czym zwierz czu­je się nieco lep­iej mając w głowie fakt, że aktor spędz­ił kawał artysty­cznego życia prowadząc teatr w Aus­tralii co nie jest jak­by… po drodze zwier­zowi. A w sum­ie jeśli mowa o LOTR to zwierz nien­aw­idzi sposobu w jaki przed­staw­iono w filmie Denetho­ra. Mało co tak zwierza den­er­wu­je jak jego sprint w ogniu do lądowiska dla helikopterów (ok to nie jest ofic­jalne lądowisko ale tak wyglą­da) i ogól­nie takie jed­nowymi­arowe roze­granie postaci.

sleepy-hollow-review-blood-henry-jeremy

W Sleepy Hol­low Noble nie gra jakoś szczegól­nie uroczej postaci

Zaled­wie miesiąc po pier­wszym wpisie zwierz w końcu w ostat­nich dni­ach sty­cz­nia kończy cykl i chy­ba na pewien czas rozs­ta­je się z Hob­bitem, Wład­cą i fil­ma­mi Jack­sona do tem­atu pewnie wrócimy dopiero przy posz­er­zonym wyda­niu DVD i chy­ba będzie to już koniec. Albo kto wie, może los nam coś przyniesie. Zwierz przyz­na szcz­erze, że z jed­nej strony bard­zo lubi takie wpisy, z drugiej – nie jest stwor­zony do cyk­li bo zaraz coś mu przy­chodzi do głowy i zawsze jest dobry dzień, żeby jeszcze odrobinkę prze­sunąć datę pub­likacji. To jak­byś­cie się zas­tanaw­iali dlaczego zwierz pisze codzi­en­nie. Bo codzi­en­nie jest o czym pisać.

Ps: Zwierz jeszcze raz pole­ca nowy pro­jekt czyli pod­cast swój i Pawła (Zom­bie Samu­ra­ja). Posłucha­j­cie jeśli nie słuchal­iś­cie. Ale chy­ba ktoś słuchał bo wczo­raj było pon­ad 1200 odsłuchań (i to praw­ie na pewno nie był tylko sam zwierz)

Ps2: Słucha­j­cie jur­to pod­sumowanie sty­cz­nia, zwierz zapisu­je bo ma krót­ki moment kiedy o tym cyk­lu pamię­ta!

20 komentarzy
0

Powiązane wpisy