Home Ogólnie Z szacunkiem do młodych czyli zwierz w imieniu grupy milczącej

Z szacunkiem do młodych czyli zwierz w imieniu grupy milczącej

autor Zwierz
Z szacunkiem do młodych czyli zwierz w imieniu grupy milczącej

Kiedy przestal­iśmy szanować młodych ludzi? A może inaczej. Jakim cud­em w świecie w którym przyz­na­je­my pra­wo do trak­towa­nia z sza­cunkiem nie tylko ludzi ale i zwierząt mamy taki duży prob­lem by zal­iczyć do tej grupy też młodzież. Jak to się stało, że naszym wyjś­ciowym językiem mówienia o pewnej grupie wiekowej stała się przepla­tana niechę­cią pog­a­r­da? I właś­ci­wie dlaczego wciąż się oszuku­je­my, że to kwes­t­ia bycia racjon­al­nym.

Kil­ka tygod­ni temu byłam świad­kiem jak kobi­eta w tramwa­ju ucisza­jąc małe dziecko potrząsała nim i zatykała mu usta ręką. Zwró­ciłam jej uwagę – dość ostro, że ma abso­lut­nie przes­tać się tak zachowywać. Poskutkowało. Kiedy reagowałam ale też kiedy roz­maw­iałam ze zna­jomy­mi o tej sytu­acji pojaw­iło się jed­no zdanie które uważam za kluc­zowe. Dzieci należy trak­tować dobrze nie tylko dlat­ego, że ogól­nie nie należy niko­go bić czy potrząsać ale też dlat­ego, że należy się im sza­cunek. Sza­cunek jaki okazu­je się drugiej isto­cie żywej. Zwierz wie, że to postawa w sum­ie dość nowa ale zdążyła już dość dobrze zako­rzenić się w naszych głowach. Czu­je­my, że trak­towanie dzieci z sza­cunkiem jest nową pod­stawą do budowa­nia relacji na linii rodz­ic dziecko. Wcale nie oznacza to wychowa­nia bezstre­sowego (czymkol­wiek by ono zdaniem kry­tyków było) ale po pros­tu uznanie że dru­ga isto­ta żywa ma swo­ją god­ność, zdanie i niekoniecznie musi się ono zawsze automaty­cznie pokry­wać z naszym. To wymusza roz­mowę, per­trak­tac­je i cza­sem całe mnóst­wo iry­tacji. Ale któż wychował dziecko bez odrobiny iry­tacji.

pexels-photo-42389

Lubimy  przed­staw­iać młodych ludzi jako tych złych a jed­nocześnie mamy pre­ten­sje że za mało odd­a­ją do społeczeńst­wa

Im więcej słyszę o sza­cunku do dzieci tym częś­ciej się zas­tanaw­iam kiedy nad­chodzi ten dzień kiedy od sza­cunku prze­chodz­imy do pog­a­rdy. Musi on bowiem gdzieś tam być. Inaczej automaty­cznie pod­chodzilibyśmy do młodych ludzi z równym sza­cunkiem. A nie pod­chodz­imy. Tu należało­by zauważyć, że sza­cunek w rozu­mie­niu zwierza oznacza tu przede wszys­tkim poszanowanie praw jed­nos­t­ki, dostrzeże­nie jej indy­wid­u­al­noś­ci i nie przyp­isy­wanie jej cech, których nie posi­a­da. Była­by to więc postawa sku­pi­a­ją­ca się na jed­nos­tce która dodatkowo nie pławi się w rados­nych stereo­ty­pach. Im częś­ciej zwierz czy­ta o młodych ludzi­ach w przestrzeni pub­licznej, tym mniej tak rozu­mi­anego sza­cunku dostrzegam. Weźmy kil­ka ostat­nich dni. Najpierw wyni­ki matur. Jed­ną z rok rocznie pojaw­ia­ją­cych się w medi­ach społecznoś­ciowych dyskusji jest a.) jak piekiel­nie łatwe były w danym roku matu­ry b.) jakie to niesamowite że tyle osób nie zdało c.) jakie to straszne że tyle osób zdało. Chy­ba nie ist­nieje wynik matu­ry który by źle nie świad­czył o tych osiem­nas­to­let­nich nieukach którzy nie posiedli naszej wspier­anej dyplo­ma­mi wiedzy i w ogóle nie powin­ni iść na stu­dia tylko do zawodów­ki. Co praw­da gdy­by nam odmówiono gdzieś na naszej drodze praw do dal­szej edukacji pewnie byśmy byli oburzeni ale sko­ro my już mamy dyplom to chy­ba już naprawdę tych absol­wen­tów wystar­czy.

bench-people-smartphone-sun

Pod­czas kiedy do dzieci zwracamy się z coraz więk­szym sza­cunkiem młodzi ludzie wciąż są uważani za grupę z której moż­na się zupełnie bezkarnie wyśmiewać

Dru­gi przykład – sport doty­czą­cy reagowa­nia kiedy rodz­ic zamknie dziecko w samo­chodzie i ode­jdzie. Pokazane jest dwo­je nas­to­latków – chłopak i dziew­czy­na. Siedzą bezczyn­nie z tele­fon­a­mi w ręku. Kiedy ori­en­tu­ją się że dziecko jest zamknięte w samo­chodzie robią sobie z nim self­ie. Jak­iś czas później przy­jeżdża mat­ka z policją, wiemy że zdarzyła się trage­dia. Dziew­czy­na kasu­je self­ie. Usiądź­cie ter­az i zas­tanów­cie się. Kiedy ostat­nim razem słyszeliś­cie o nas­to­latkach robią­cych sobie self­ie z dzieck­iem zamknię­tym w samo­chodzie? Pewnie nigdy a jed­nak kiedy pokazu­je się ten filmik całkiem sporo osób uzna­je że to doskon­ały sposób na zaprezen­towanie współczes­nej znieczul­i­cy. Wyko­rzys­tanie posługu­ją­cych się tele­fon­a­mi komórkowy­mi nas­to­latków stało się niesamowicie proste. Wszak wszyscy wiemy, że zależy im tylko na auto­pro­mocji. Spot pokazu­je potem jak chłopak (dobry bo nie ma tele­fonu) rozbi­ja szy­bę zachowu­jąc się praw­idłowo. Prob­lem w tym, że za nim to zro­bi oglą­damy – raczej nie popar­ty rzeczy­wis­toś­cią oraz stereo­ty­powych młodych ludzi. Pytanie czy gdy­by wybra­no inną grupę wiekową – np. starsze panie które roz­maw­ia­ją na ław­ce i uzna­ją że nie moż­na się wtrą­cać do czy­je­goś życia, to bylibyśmy równie sko­rzy do postrze­ga­nia tej sytu­acji jako przezroczys­tej? Tym­cza­sem jesteśmy w momen­cie gdzie właś­ci­wie młodych ludzi moż­na przed­staw­ić w sposób abso­lut­nie dowol­nie oder­wany od rzeczy­wis­toś­ci. Oczy­wiś­cie tak dłu­go jak dłu­go nie próbu­je się niko­go przekon­ać że są sym­pa­ty­czni. Pamięta­cie jak jak­iś rok temu po sieci krążyło zdję­cie młodych ludzi wpa­tr­zonych w muzeum w tele­fon a nie w obraz? Ile cza­su zajęło tłu­mowi stwierdze­nie, że z młodzieży nic nie wyrośnie. Ile osób poszło sprawdz­ić czy muzeum nie ma aplikacji umożli­wia­jącej lep­sze zwiedzanie? Dopiero ofic­jalne media po roku musi­ały nas przekon­ać do czegoś co mogliśmy zro­bić sami. Zrozu­mienia, że młodzi nie są zawsze źli.

3yjQXf4

Dlaczego jesteśmy skłon­ni od razu przyjąć naj­gorszą możli­wą inter­pre­tację rzeczy­wis­toś­ci zami­ast przez chwilę zas­tanow­ić się nad tym co naprawdę widz­imy wokół siebie

Sytu­ac­ja trze­cia – znany pol­s­ki pis­arz komen­tu­je rasis­towskie piłkarskie memy które w jak­iś sposób zaplą­tały się na stronę Gaze­ty Wybor­czej. Oczy­wiś­cie pisze że umieszcza je „Gim­baza”. Dlaczego gim­baza? Bo prze­cież jest abso­lut­nie jas­nym, że jest ona źródłem wszelkiego zła. To jest tak moc­no zako­rzenione w nas przeko­nanie, że odbi­ja się nawet na popar­ciu decyzji poli­ty­cznych. Nawet ludzie bard­zo nie lubią­cy PiS radośnie przyjęli zlik­wid­owanie gim­nazjów. Nasze przeko­nanie o tym, że młodzież w tym wieku jest tak zła że gorzej być nie może, nie ma co praw­da opar­cia ani w bada­ni­ach nad prze­mocą w szkole (najwięk­sza w pod­stawówkach) czy w wynikach naucza­nia (co raz lep­sze wyni­ki pol­s­kich uczniów w tes­tach PISA). Wiado­mo, że gim­naz­ja są złe. Wszys­tkie. I to nie dlat­ego, że refor­ma edukacji częs­to zaj­mu­je lata i dopiero niedawno ktokol­wiek zała­pał jak się z młody­mi ludź­mi w takich placówkach obchodz­ić. Gim­naz­ja są złe bo jest w nich gim­baza. Te małe jełopy które są głupie, podłe i nic z nich nie będzie. Co ciekawe jakoś nikt nie bierze pod uwagę, że zmi­ana sys­te­mu szkol­nego nie wye­limin­u­je ist­nienia młodych ludzi w pewnym wieku. Nas­to­lat­ki jak były tak będą. Tylko zami­ast spraw­iać prob­le­my w gim­nazjum będą spraw­iały w pod­stawów­ce. Nie mniej wystar­czy rzu­cić słowo „gim­baza” by było jasne że mówimy o tych młodych idio­tach. Tym­cza­sem kiedy zwierz sprawdzał. Rasis­ta­mi w Polsce nie byli tylko młodzi ludzie. Oj nie.

73201601584358907

Pra­ca zmieniła znacze­nie w świecie młodych ludzi. Wolimy jed­nak mieć o to pre­ten­sje niż zas­tanow­ić się kto ma rację — ci którzy pra­cy poświę­ca­ją całe życie czy ci którzy widzą w życiu inne wartoś­ci

Co więcej – młodzi ludzie niczego nie umieją zro­bić dobrze. Cud­own­ie to było widać po wynikach Brex­it. Młodzi ludzie zagłosowali za zostaniem w Unii Europe­jskiej. Ponieważ prze­grali wypom­i­na się im że za mało zain­tere­sowali się poli­tyką. Młodzi ludzie popier­a­ją Berniego Sander­sa prze­ci­wko Trumpowi? Niby gra­ją po dobrej stron­ie mocy ale odbier­a­ją głosy Hilary Clin­ton. Cza­sem – biorąc pod uwagę znies­macze­nie z jakim patrzy się na głosy młodych ludzi nie jest prze­jawem naszego głębok­iego przeko­na­nia że demokrac­ja im się nie należy. I jasne – zwierza też niepokoi i den­er­wu­je fakt że młodzi gło­su­ją na Kuk­iza. Ale jed­nocześnie – jeśli zawsze będziemy mówili młodym ludziom że mają głosować jak każą im star­si, wbrew swoim (nawet głupim) przeko­nan­iom, to czy kiedykol­wiek naprawdę wezmą udzi­ał w pro­ce­sie demokraty­cznym? Nic dzi­wnego że gło­su­ją na złość sys­te­mowi, sko­ro co chwila dosta­ją syg­nał że ich poglądy nie mają znaczenia. Ale żeby nie było zbyt poli­ty­cznie. Pamięta­cie – na pewno pamięta­cie, że młodzi ludzie są rozwiąźli i to coraz bardziej rozwiąźli niż ich rodz­ice. Otóż nie, jak się okazu­je młod­sze pokole­nie mimo całej sek­su­al­nej wol­noś­ci ma coraz mniej part­nerów i upraw­ia seks rzadziej. Wydawać by się mogło, że to zjawisko które choć może prz­er­ażać speców od demografii nie jest w sobie ani dobre ani złe i w sum­ie jest pokłosiem pewnych zmi­an społecznych i eko­nom­icznych. Okazu­je się jed­nak że to też jest źle. Dlaczego? Trud­no powiedzieć. Być może dlat­ego, że po pros­tu zawsze jest źle jeśli coś doty­czy młodych ludzi.

millennialsex

Ponoć nowe pokole­nie jest na tyle dobrze poin­for­mowane w spraw­ie chorób i niech­cianej ciąży że zde­cy­dowanie ograniczyło ilość sek­su­al­nych part­nerów w swoim życiu. Czy to dobrze? Nie jasne że źle bo doty­czy młodych ludzi.

Podob­nie z pracą. Jak powszech­nie wiado­mo młodzi ludzie albo się do niej nie nada­ją, albo jej nie chcą. Moż­na przeczy­tać że to straszne bo chcą wyjechać na fes­ti­w­al muzy­czny i nie chcą pra­cow­ać. Zupełnie jak­by korzys­tanie z życia kiedy jest się młodym nie było im wtłaczane do głów wszys­tki­mi kanała­mi. Tylko, że mają nie słuchać. Mają pra­cow­ać. Ale też nie za bard­zo dopom­i­nać się o prawa pra­cown­icze. Zresztą niewiele im się należy bo są nie douczeni i nic nie umieją. Jed­nocześnie są strasznie nastaw­ieni na pieniądze a nie na ideały. A w ogóle to prze­cież cały pro­ces zdoby­wa­nia wiedzy pole­ga na tym, żeby pod koniec mieć dobrą pracę. I prestiżową. Kto nie dostanie kręć­ka przy tylu sprzecznych syg­nałach ten zasługu­je na medal. Cała resz­ta może spoko­jnie założyć że za cholerę nie wiado­mo co powin­ni robić. Bo wyni­ka że powin­ni pra­cow­ać od rana do nocy ale nie dla kasy tylko dla doświad­czenia które ma im zastąpić to co robili­by na fes­ti­walu muzy­cznym. A ponieważ nich nie umieją niech smażą ryby. Co praw­da wiemy, że nigdy nie doro­bią się tak jak ich rodz­ice ale czy to powód by jakkol­wiek ich zrozu­mieć? Zde­cy­dowanie lep­iej mieć pre­ten­sje o to, że chcą się wyp­isać z tak postrze­ganego kul­tu pra­cy. Który i tak nic im nie da.

millennials-be-like

Przeko­nanie, że młodzi nie chcą pra­cow­ać jest powszechne. Jed­nocześnie kiedy bada się młodych ludzi wychodzi, że oni chcą pra­cow­ać. Tylko na dobrych warunk­ach. Trud­no jed­noz­nacznie powiedzieć co w tym złego.

Zwierz aut­en­ty­cznie nie pamię­ta kiedy ostat­ni razem przeczy­tał coś miłego o młodych ludzi­ach. Więcej – w ogóle nie rozu­mie do koń­ca jak to się stało, że posługu­je­my się tym ter­minem jak­by naprawdę coś oznaczał. Gdy­byśmy mieli z niego korzys­tać w sposób log­iczny to moż­na by powiedzieć, że nie ma gorszej grup na świecie niż śred­ni ludzie – bo to z nich skła­da się więk­szość klasy poli­ty­cznej, gang­ster­skiej i orga­ni­za­cji ter­ro­rysty­cznych. Tu zapewne zła­pal­ibyśmy się za głowę – prze­cież nie ma sen­su wkładać całej społecznoś­ci do wor­ka tylko ze wzglę­du na ich życiowy moment. Jasne socjolo­gia mówi o pokole­ni­ach i jasne może­my dzię­ki psy­chologii określić pewne fazy roz­wo­jowe. Ale nadal nikt nie jest do koń­ca w stanie uza­sad­nić dlaczego gim­bazą jest zarówno gim­naz­jal­ista prestiżowego gim­nazjum na Twardej jak i uczeń tego nieco gorszego na Targówku. I dlaczego ewident­nie nie ma żad­nej różni­cy w ich postawach nieza­leżnie od pochodzenia społecznego, zdobytej wiedzy czy indy­wid­u­al­nej inteligencji. Zresztą określe­nie gim­baza doty­czy trzy­nas­to­lat­ka który w wielu przy­pad­kach jest po pros­tu jeszcze dzieck­iem i szes­nas­to­lat­ka który może i powinien być rozsąd­niejszy (choć nadal szes­naś­cie lat to strasznie mało). Trud­no uznać, że cokol­wiek ich łączy.

gimbaza-kiedys-przestanie-byc-gimbaza

Zaskaku­jące jest to, jak bard­zo ludzie uwierzyli, że prob­le­my wychowaw­cze znikną tylko dlat­ego, że zmien­imy podzi­ał szkół. Tym­cza­sem w pewnym wieku część młodych ludzi spraw­ia kłopo­ty. I będzie je spraw­iać.

Oczy­wiś­cie brak sza­cunku dla młodych ludzi wyni­ka z pewnego zako­rzenionego w nasz przeko­na­nia (dzielonego z poprzed­ni­mi wieka­mi), że młodzież coraz gorsza, że my byliśmy lep­si itp. Przy czym szy­bkość zmi­an spraw­iła, że dziś coraz więk­sza jest przepaść pomiędzy młody­mi ludź­mi a resztą społeczeńst­wa. Albo inaczej – resz­ta społeczeńst­wa dość szy­bko uświadamia sobie, że nie jest na cza­sie. To trochę jak Snapchat na który nagle wszyscy byli za starzy. Jed­nocześnie mało kto rozważał jak bard­zo tym­cza­sowość Snapcha­ta jest odzwier­ciedle­niem naszego – wyprzedza­jącego Inter­net doświad­czenia z medi­a­mi – kiedy fil­mu klipu czy pro­gra­mu nie dało się po pros­tu znaleźć tylko znikał na zawsze. Mieliśmy to w życiu więc ter­az takie zjawisko postrzegamy jako niewygodę. Gdy­byśmy jed­nak tego nigdy nie doświad­czyli? Wtedy było­by to coś atrak­cyjnego, bo innego od codzi­en­noś­ci gdzie wszys­tko jest dostęp­ne cały czas. Prosty mech­a­nizm ale już nawet nam trud­no go zrozu­mieć. Co praw­da postęp tech­no­log­iczny bard­zo zmienił pewne zachowa­nia społeczne czy sposób per­cepcji świa­ta. Jest inny. Nie mniej ta inność nie jest wymysłem młodych ludzi. Jest kon­sek­wencją postępu  i przemi­an. Może­my założyć, że ci młodzi ludzie którzy się ter­az wychowu­ją będą inni niż powiedzmy ci dla których tele­fon komórkowy jest pewną nowoś­cią. Ale jed­nocześnie — my — ludzie koło 30 jesteśmy inni od naszych rodz­iców. Nas rodz­ice od swoich. Tak postęp przyśpieszył i zapewne wiele osób nie umie się w tej nowej sytu­acji odnaleźć. Tylko wciąż — nie młodzi ludzie wymyślili tele­fon, nie oni włożyli je sobie do ręki. Zresztą jeśli wierzy się, że tele­fony zniszczą świat to chy­ba nie wiele moż­na pomóc.

In this Friday, Jan. 16, 2015, photo, Filipino Catholics prepare to take photos, using their mobile phones and tablets, of Pope Francis aboard his Popemobile in Manila, Philippines. Pope Francis is here on a five-day apostolic visit in this predominantly Catholic nation in Asia. (AP Photo/Bullit Marquez)

Nie trze­ba być fanem roli jaką tele­fony komórkowe speł­ni­a­ją w naszym życiu. Ale jed­nocześnie — to nie dzieci­a­ki je wymyśliły. 

 

Prob­lem pole­ga na tym, że nasza postawa nie pozosta­je bez kon­sek­wencji. A kon­sek­wenc­je widz­imy wokół siebie coraz moc­niej. Jeśli jest się w sytu­acji gdzie nikt nie myśli o tobie dobrze to nie musisz się starać. Na jed­nego łobuza który lata temu włożył kosz na głowę nauczy­ciela przy­padły tysiące tych którzy ukończyli szkołę bez uwa­gi w dzi­en­niczku. Ale wszyscy są postrze­gani przez pryz­mat tam­tych wydarzeń. Na jed­nego idiotę który robi sobie self­ie w chwili w której nie powinien przy­pada­ją dziesiąt­ki młodych ludzi pracu­ją­cych w wolon­taria­cie. Ale ponown­ie – wolimy sen­sac­je z pudel­ka. Ksz­tał­tu­je­my nasz obraz młodych ludzi zwyk­le opier­a­jąc się o przykłady aneg­do­ty­czne. Nawet kiedy spo­tykamy się z bada­ni­a­mi – pod­chodz­imy do nich z nieufnoś­cią. Tak jak­by robiono nam przykrość mówiąc że młodzi ludzie nie prag­ną uwiecznionej na self­ie zagłady świa­ta. Mówimy że na sza­cunek trze­ba zasłużyć ale jed­nocześnie sami go wymagamy wobec siebie – częs­to zupełnie nań nie zasługu­jąc. Przy czym nie chodzi o sam wiek tylko o fakt, że nieza­leżnie od wieku mamy do czynienia z drugą jed­nos­tką ludzką. Zasługu­jącą na to, żeby być przez społeczeńst­wo trak­towaną przy­na­jm­niej spraw­iedli­wie. Tym­cza­sem wcale tak nie jest. Co to oznacza?

UPBpyxF

Do młodych ludzi moż­na mieć pre­ten­sje że nie wal­czyli w woj­nach, że mogą się źle czuć, mieć prob­le­my i być wrażli­wy­mi. W świecie który zwraca się w kierunku uczuć i sza­cunku do jed­nos­t­ki bard­zo lubimy po naśmiewać się z młodzieńczej wrażli­woś­ci. A potem się zas­tanaw­iamy czemu młodzi ludzie nie są empaty­czni

Przede wszys­tkim oznacza to, że nie zachowu­je­my się w porząd­ku wobec sporej grupy społecznej. Grupy która nie rekla­mu­je się dobrze. Potrafimy pokazać że dzieci są fajne i wzruszyć piękną opowieś­cią o miłoś­ci starszych osób. Młodzież zaś nie ma gło­su, pozy­ty­wnego obrazu. Kiedy poda­je się infor­ma­c­je że młodzi ludzie żyją w coraz więk­szym stre­sie czy się czegoś boją to dostaniemy masę komen­tarzy o tym jak kiedyś nie było takich prob­lemów. Uczymy dzieci­a­ki że nie należy znę­cać się nad inny­mi że nie należy oce­ni­ać z góry że nie należy korzys­tać ze stereo­typów. Ale kiedy osią­ga­ją pewien wiek radośnie nazy­wamy całą grupę gim­bazą i jesteśmy gotowi przyp­isać im zbrod­nie ludzkoś­ci. Jed­nocześnie – zachowu­je­my się wszyscy tak jak­by w ogóle nie ist­ni­ał żaden wpływ rodz­iców. Widzisz dzieci­a­ka z koszulką w Żołnierzy Wyk­lę­tych? Jasne że dzieci­ak jest głupi. Reflek­s­ja nad tym skąd ma tą koszulkę, dlaczego chce się przez nią docenić albo co usłyszał od rodz­iców w domu jest bardziej skom­p­likowana. Skom­p­likowane jest też przyz­nanie przed samym sobą, że nic się takiemu młode­mu człowiekowi nie ofer­u­je. No może poza przesłaniem że powinien się uczyć żeby zara­bi­ać więcej pieniędzy. A młodzi ludzie – co wskazu­je i his­to­ria i bada­nia – potrze­bu­ją idei. Moż­na się z tego śmi­ać ale idee dobrze się w młodych głowach roz­chodzą.

2016-02-11-1455230660-9328972-MillennialsforSanders

Udzi­ał młodych w poli­tyce jest prob­lematy­czny nieza­leżnie od tego co robią. Chcą głosować — to gło­su­ją źle, nie gło­su­ją — też jest źle.  Zasady poszanowa­nia czy­je­goś demokraty­cznego wyboru nie sprawdza­ją się tu zupełnie (co nie oznacza że trze­ba się z tymi wyb­o­ra­mi zgadzać)

Nie ma młodych ludzi. Są indy­wid­u­alne jed­nos­t­ki które mogą się w jakiejś sytu­acji zachować mniej lub bardziej porząd­nie. W auto­busach z nosa­mi w tele­fonach siedzą wszyscy. Cham­scy potrafią być ludzie w każdym wieku. Młodzi ludzie mają mniej wiedzy o świecie, ale niekoniecznie są głup­si. Są głośniejsi i mają głupie pomysły. Ale nadal należy im się sza­cunek. Dlat­ego, że właśnie na tak pomyślanych sto­sunkach pomiędzy ludź­mi i gru­pa­mi społeczny­mi opiera się wiz­ja społeczeńst­wa w którym chcielibyśmy żyć. Tym­cza­sem wiele osób które bard­zo głośno mówią o kwes­t­i­ach mniejs­zoś­ci o poszanowa­niu osób starszych, o pode­jś­ciu indy­wid­u­al­nym do jed­nos­t­ki, przy młodych ludzi­ach zaczy­na­ją pisać tak że aż uszy więd­ną. Jak­by to był jak­iś ostat­ni wentyl bez­pieczeńst­wa. Więcej nawet pisząc ten wpis zda­ję sobie sprawę ilu moich czytel­ników najpraw­dopodob­niej albo uzna tem­at za mało ważny (z nas też się śmi­ano i co w tym złego) albo zna­jdzie mnóst­wo argu­men­tów że takie a nie inne odnosze­nie się do młodych ludzi ma sens. Otóż nie ma.

3XJEGvWW

Młodzi ludzie na całym świecie pytani czego chcą, zwyk­le odpowiada­ją że prag­ną sta­bi­liza­cji, pra­cy, spoko­ju posz­erzenia praw jed­nos­t­ki i dobrych kon­tak­tów z rodz­iną i przy­jaciół­mi. Prz­er­aża­jące.

Lubimy zdanie „Taka będzie Rzecz­pospoli­ta jakie jej młodzieży chowanie”, Ale praw­da jest taka, że takie będzie społeczeńst­wo jakie młodzieży trak­towanie. Gdy­byśmy na chwilę przestali – wyśmiewać fak­tu, że zmieni­a­ją się sys­te­my egza­m­i­na­cyjne, przes­tać postrze­gać obec­ność młodych w medi­ach społecznoś­ciowych tylko jako zarazę (w prze­ci­wieńst­wie do naszego wielce intelek­tu­al­nego korzys­ta­nia z Fajs­bucz­ka) i nie korzys­tać z tego samego przykładu młodego człowieka który nie ustąpił miejs­ca w tramwa­ju jako pars pro toto wszys­t­kich nas­to­latków w Polsce, to może wyszło­by nam, że oni nie tylko nie są tacy źli. Ale też mogli­by być trak­towani lep­iej. Mniej obrażani. Mniej wyko­rzysty­wani jako śmieszny skrót myślowy. To daje poczu­cie god­noś­ci. Które moż­na przekazy­wać dalej i nie trze­ba go szukać w his­to­rycznych skró­tach. Jeśli chce­my naprawdę zmienić społeczeńst­wo to nie może­my repro­dukować w nim poczu­cia odrzuce­nia i niechę­ci. Jed­nocześnie – sko­ro jesteśmy tacy dorośli i mądrzy musimy przyz­nać że postępu­je­my niemą­drze. To początek doras­ta­nia.

Ps: Zwierz wie, że pewnie macie wiele opinii na tem­at szkół czy poli­ty­ki ale naprawdę nie chodzi o nie. Chodzi o prosty sza­cunek. I nie pisz­cie że na sza­cunek trze­ba zasłużyć. Bo to jeden z tych argu­men­tów z których korzys­tamy tylko jak nam wygod­nie.

Ps2: Pop­kul­tura wraca jutro. Ale też z wymi­arem społecznym.

58 komentarzy
0

Powiązane wpisy