Home Ogólnie Zanim oczy zmienią kolor* czyli westchnienie nad Paulem Newmanem

Zanim oczy zmienią kolor* czyli westchnienie nad Paulem Newmanem

autor Zwierz
Zanim oczy zmienią kolor* czyli westchnienie nad Paulem Newmanem

Lata długich dyskusji w Internecie nauczył zwierza, że każdy aktor ma swo­ją przyp­isaną reakcję.  Powiesz Eva Green a przy­latu­je zakochany w niej fan­dom, który obsadz­ił­by aktorkę w każdej roli, powiesz Mar­lon Bran­do a zaczy­na się dłu­ga dyskus­ja czy to aby aktor nieprzece­ni­any. Ale kiedy powiesz Paul New­man jedyne co usłyszysz to długie westch­nie­nie. Bo takich aktorów nigdy dość.

Wpis nie jest dziś zupełnie przy­pad­kowy. Śledzą­ca daty wszys­t­kich urodzin i zgonów koleżan­ka poin­for­mowała zwierza że wczo­raj Paul New­man obchodz­ił­by urodziny dziewięćdziesiąte. W sum­ie powód dobry jak każdy inny, zwłaszcza, ze zwierz już od jakiegoś cza­su to tu to tam pisał we frag­men­tach ten wpis o najbardziej niebieskookim aktorze jakiego miało kino.

 

Jak wiado­mo wszys­tko co naprawdę dobre i piękne pochodzi z Europy Środ­kowo Wschod­niej — tak jak rodz­ice New­mana — jego mat­ka pochodz­iła ze Słowacji zaś ojciec był potomkiem żydows­kich emi­grantów z Węgi­er i Pol­s­ki

Ponoć Lee Stras­berg u którego Paul New­man uczył się aktorstwa powiedzi­ał, że jedyne co stoi na przeszkodzie by New­man stał się najwybit­niejszym aktorem swo­jego pokole­nia to jego uro­da. Zdaniem słyn­nego nauczy­ciela gry aktorskiej zbyt częs­to pod­chodząc do roli pole­gał na swoim wyglądzie.  Trud­no się nie zgodz­ić z diag­nozą Stras­ber­ga, że New­man nawet jak na Hol­ly­woodzkie stan­dardy był wyjątkowo przys­to­jny, zresztą wystar­czy rzu­cić okiem na jego zdję­cie z cza­sów kiedy zaciągnął się do mary­nar­ki (chci­ał zostać pilotem ale okaza­ło się, że jest dal­ton­istą) – jego rysy twarzy są na nim tak sym­e­tryczne że moż­na zginąć zdję­cie w pół i nie zobaczyć różni­cy. Nie mniej sprowadz­ić kari­erę akto­ra do roli ekra­nowego przys­to­j­ni­a­ka było­by daleko idą­cym naduży­ciem.  I to nie tylko dlat­ego, że nie da się na samej urodzie zbu­dować kari­ery która roz­cią­ga się na praw­ie 50 lat (New­man był jed­nym z nielicznych aktorów którym udało się bez prob­le­mu prze­jść z kina lat 50 do kina lat 60 i 70)  ale też dlat­ego, że New­man był jed­nym z tych aktorów, których wcale od razu nie ciągnęło do kina.

 

Aktor  zaczy­nał  w niewiel­kich teatra­ch by potem prze­nieść się do Nowego Jorku i na Broad­way. Szko­da że ta ścież­ka kari­ery praw­ie już padła

Zaczął – jak to co raz rzadziej bywa na sce­nie – i to od razu z niemały­mi sukce­sa­mi. Jeszcze przed swoim fil­mowym debi­utem New­man zagrał główne role w kilku sztukach które od razu weszły do Brod­way­owskiej klasy­ki były to min. Pic­nic (może kojarzy­cie sztukę bo ter­az krążą z niej gify po Internecie bo nie tak dawno zagrał w jej nowym wys­taw­ie­niu Sebas­t­ian Stan) czy w Słod­kim Ptaku Młodoś­ci (który z kolei potem prze­nie­siono na ekran gdzie New­man bard­zo skutecznie powtórzył swo­ją rolę). Nic więc  dzi­wnego, że po młodego, zdol­nego i przys­to­jnego akto­ra upom­ni­ało się kino. Jego fil­mowy debi­ut Sre­brny Kielich okazał się jed­nak katas­tro­fal­ną klapą. New­man chęt­nie się do tego przyz­nawał. Kiedy w 1966 roku film pokazy­wano w telewiz­ji New­man wykupił w Vari­ety całą stronę przeprasza­jąc potenc­jal­nych telewidzów za jakość fil­mu i uprzedza­jąc ich by go nie oglą­dali. Co ciekawe wywołało to oczy­wiś­cie zupełnie prze­ci­wny efekt. Mało kto wiedzi­ał, że New­man wziął rolę która pier­wot­nie przy­paść miała Jame­sowi Deanowi – aktorzy zresztą znali się i nawet lubili (poz­nali się w cza­sie zdjęć prób­nych na Wschód od Ede­nu) i po trag­icznej śmier­ci Deana część jego ról przy­padła New­manowi.

paul-newman-in--large-picture

Sre­brny Kielich to podob­no kicha jakich mało. Zwierz jeszcze nie widzi­ał ale dla dobra świado­moś­ci his­to­rycznej się przymierza

Między inny­mi rola która spraw­iła, że New­man przeprosił się z kinem czyli Między lini­a­mi Ringu. Nie obyło się bez prob­lemów – New­man zdaniem wielu kry­tyków był za stary by zastąpić Deana, zaś sam film – po stra­cie głównej gwiazdy został nakrę­cony za zde­cy­dowanie mniejsze pieniądze – zdję­cia w Nowym Jorku zastą­pi­ono uję­ci­a­mi w Stu­dio, zrezyg­nowano z koloru. Film jed­nak spodobał się kry­tyce (co ciekawe debi­u­tował w Steve McQueen o którym zwierz też kiedyś wam napisze) a New­man pokazał, że naprawdę stać go na więcej niż pokazał w Sre­brnym Kielichu. Jed­nak prawdzi­wy przełom przyszedł dla New­mana w 1958 roku. Zagrał wtedy w dwóch niesły­chanie ważnych dla jego kari­ery fil­mach. Pier­wszy to Long Hot Sum­mer. Film znany z tego, że była to jedy­na pro­dukc­ja w której komuś udało się zapanować nad Orson­em Welle­sem (reżyser wyrzu­cił go z samo­chodu na środ­ku bagien i kazał na piechotę wracać na plan. Ponoć pomogło) oraz że po raz pier­wszy na ekranie New­man pojaw­ił się ze swo­ją przyszłą żoną Joanne Wood­ward. Widzi­cie sprawy pry­watne aktorów rzad­ko pasjonu­ją zwierza, ale w przy­pad­ku New­mana i Wood­ward to his­to­ria nie tyle pry­wat­na co i zawodowa bo współpra­ca tej dwój­ki to kawał his­torii kina. Co ciekawe obo­je spotkali się już wcześniej na Broad­wayu (obo­je pra­cow­ali przy spek­tak­lu Pic­nic) ale New­man miał żonę od której raczej nie chci­ał ode­jść. Jed­nak po ponownym spotka­niu na planie fil­mu raczej długich dyskusji nie było. New­man dostał rozwód i para pobrała się pozosta­jąc – jak głosi branżowa leg­en­da wzbo­ga­cona o set­ki przeu­roczych zdjęć – najbardziej zgod­nym i szczęśli­wym małżeńst­wem w Hol­ly­wood przez kole­jne pięćdziesiąt lat. Co nie zmienia fak­tu, że kiedy New­man opub­likował swo­je wspom­nienia przyz­nał w nich że nadal ma poczu­cie winy, że wdał się w romans zan­im rozwiódł się ze swo­ją pier­wszą żoną.

1963-Paul-Newman-and-Joanne-Woodward

Fotografowie uwiel­biali robić zdję­cie New­manowi i Wood­ward bo zawsze wyglą­dali na szczęśli­wych i zakochanych. To zdję­cie kil­ka lat temu było na plaka­cie pro­mu­ją­cym fes­ti­w­al w Cannes

Jed­nak ode­jdźmy na chwilę od życia pry­wat­nego bowiem 1958 rok to także Kot­ka na Gorą­cym Blaszanym Dachu. Choć sam Teneese Williams nie był zach­wycony sce­nar­iuszem adap­tacji (podob­nie jak New­man) z której wykreślono wszelkie homosek­su­alne aluz­je ( kino było jak zwyk­le bardziej restryk­cyjne od sce­ny) to jed­nak film okazał się sukce­sem. I to nie tylko dal­tego że reżyser wywal­czył by ze wzglę­du na kolor oczu New­mana i Tay­lor film nakrę­cić w kolorze. Film w  którym rodzinne prob­le­my, pre­ten­sje i nigdy do koń­ca nie zwer­bal­i­zowane uczu­cia miesza­ją się z gorą­cym powi­etrzem amerykańskiego połud­nia jed­noz­nacznie wskazy­wał, że w kinie już niedłu­go pojawi się nowe, a stare normy tego o czym kino może mówić a o czym nie powin­no pójdą w niepamięć. Jed­nocześnie z punk­tu widzenia kari­ery New­mana był to film przeło­mowy przede wszys­tkim pod wzglę­dem dostrzeże­nia jego tal­en­tu – choć już jego wys­tęp w Long Hot Sum­m­mer nagrod­zono w Cannes, to dopiero za Kotkę na Gorą­cym Blaszanym Dachu dostał Nom­i­nację do Oscara. Jed­nocześnie powoli stawało się jasne, że choć New­man jest pier­wszym do ról które chciano w przeszłoś­ci dać Deanowi (kiedy bard­zo wcześnie zas­tanaw­iano się nad castingiem to nazwisko pojaw­iło się jako pier­wsze) to jed­nocześnie sam sta­je się nie tyle zastępst­wem co gwiazdą na włas­nych prawach.

Jed­nocześnie szy­bko stało się jasne że New­man nie trak­tu­je siebie samego aż tak poważnie jak­by wynikało z jego ros­nącego sta­tusu gwiazdy. Kiedy zapro­ponowano mu rolę w Ben Hurze miał ponoć odmówić twierdząc, że nie ma wystar­cza­ją­co dobrych nóg by chodz­ić w tunice. Zresztą nie był to pier­wszy ani ostat­ni raz kiedy odmówił roli – wiele lat później, kiedy zapro­ponowano mu rolę w Brud­nym Har­rym, stwierdz­ił że sce­nar­iusz jest zbyt praw­icowy jak na jego gust ale pole­cił by zami­ast niego zaan­gażować Clin­ta Ewast­woo­da. Nie była to zła rada. Z kolei kiedy zapro­ponowano mu rolę w Cza­sie Zabi­ja­nia odrzu­cił ją uzna­jąc, że nie podo­ba mu się sposób w jaki film uza­sad­nia morder­st­wo. Zresztą wyda­je się, że jego odrzu­canie ról wynikało, przede wszys­tkim z fak­tu, ze przez kil­ka dekad pro­ponowano mu do zagra­nia niemal wszys­tko – począwszy od bohaterów po – w późniejszych lat­ach mędr­ców i men­torów.  Przy czym New­man jako zadeklarowany i akty­wny demokra­ta (sprze­ci­wiał się wojnie w Wiet­namie, wspier­ał kam­panię Teda Kennedego, pokłó­cił się Charlesem Hes­tonem po tym jak jego przy­ja­ciel zaczął mieć bardziej praw­icowe poglądy) odrzu­cał część ról także z przy­czyn ide­o­log­icznych.

Wróćmy jed­nak od cza­sów kiedy New­man stał się naj­goręt­szym nazwiskiem w Hol­ly­wood – lata sześćdziesiąte należały do niego. Exo­dus, Hud, Bilardzista czy abso­lut­nie kul­towy Cool Hand Luke ugrun­towały jego pozy­cję jako jed­nego z najwięk­szych gwiazd kina amerykańskiego. Za rola­mi szły też pieniądze bo w lat­ach 60 New­man stał się też jed­nym z najlepiej opła­canych aktorów. Co ciekawe jed­nak o ile nom­i­nac­je sypały się niemal po każdy wys­tępie (w tym trzy nom­i­nac­je do Oscara) to niemal żad­na nagro­da nie przy­padła przys­to­jne­mu aktorowi. Więcej – za reży­ser­ię fil­mu Rach­e­lo, Rach­e­lo nie dostał nawet nom­i­nacji do Oscara. Nie było­by w tym nic dzi­wnego gdy­by nie fakt, że wcześniej otrzy­mał za film Zło­ty Glob i nom­i­nację do wszys­t­kich możli­wych nagród jakie dosta­je się w sezonie przed Oscarowym, nawet jego żona gra­jąc w filmie główną rolę dostała nom­i­nację. Ale najwyraźniej już wtedy Akademia była przeko­nana, że New­man jest za ład­ny na Oscara.  Co nie zmienia fak­tu, że tą niezwyk­le korzyst­ną dla akto­ra dekadę kończą dwa filmy – z wielu przy­czyny przeło­mowe.

coolhandluke-truth1

Sce­na z jedze­nie jajek z Cool Hand Luke. Naprawdę nie próbu­j­cie tego w domu

Pier­wszy to Buch Cas­sidy i Sun­dance Kid gdzie na planie Paul New­man spotkał się z Robertem Red­for­dem. Był to cast­ing abso­lut­nie ide­al­ny. I to nie tylko dlat­ego, że obaj aktorzy od razu się pol­u­bili.  Rzad­ko zdarza się by dwój­ka aktorów miała na ekranie taką sil­ną i nat­u­ral­ną chemię. Film – choć raczej nikt się tego do koń­ca nie spodziewał, stał się prze­bo­jem, jed­nocześnie łącząc dwa pokole­nia pier­ws­zo­planowych aktorów fil­mowych. Film zresztą musi­ał całkiem sporo znaczyć i dla Red­for­da i dla New­mana. Cho­ci­aż­by dlat­ego, że kiedy wiele lat później każdy z nich zakładał włas­ną  dzi­ałal­ność – New­man obozy dla chorych dzieci a Red­ford fes­ti­w­al kina nieza­leżnego to sięgnęli po nazwy właśnie z fil­mu – obóz New­mana miał nazwę od fil­mowego gan­gu „Hole in the Wall” zaś fes­ti­w­al Red­for­da to słynne Sun­dance. Dru­gi ważny dla New­mana film to Win­ning. New­man grał w nim kierow­cę wyś­cigów samo­chodowych którego ambic­je wpły­wa­ją na relac­je z żoną i przy­branym synem. Dlaczego to film tak ważny? Bo właśnie wtedy aktor odkrył swo­ją drugą najwięk­szą życiową pasję – wyś­ci­gi samo­chodowe. Widzi­cie wielu aktorów wcześniej czy później zaczy­na intere­sować się jakaś dziedz­iną sportu – nawet dziś wielu jest takich którzy w prz­erwach między fil­ma­mi lubią się poś­ci­gać samo­choda­mi (np. gra­ją­cy w Grey’s Anato­my Patrick Dempsey). Ale New­man nie pod­chodz­ił do ści­ga­nia się jako do hob­by – wręcz prze­ci­wnie moż­na odnieść wraże­nie, że trak­tował całą sprawę zde­cy­dowanie poważniej niż swo­ja kari­erę fil­mową. Dość będzie powiedzieć, że ostate­cznie doro­bił się włas­nej drużyny star­tu­jącej w wyś­ci­gach, kilku zwycięstw na poziomie kra­jowym. Stał się też posi­adaczem swois­tego reko­r­du kiedy mając lat 70 i osiem dni stał się najs­tarszym kierow­cą którego druży­na wygrała duży rajd. Zresztą jak sam New­man zwykł pow­tarzać, ści­ganie się wydawało się dużo bliższe jego wymar­zone­mu zawodowi niż aktorstwo.

paul-newman-was-a-car-and-racing-afficionado-1366_1

Zdaniem zwierza New­man star­tował w wyś­ci­gach bo wiedzi­ał jak dobrze będzie wyglą­dać w tych stro­jach dla raj­dow­ców

Ponoć New­man miał kiedyś powiedzieć, że aktorzy którzy się starze­ją win­ni zamknąć się w domach i nie wychodz­ić by nie psuć swo­jego ekra­nowego wiz­erunku. Cóż najwyraźniej los nieco z niego zadr­wił, bo jeśli był kiedyś aktor który pokazy­wał jak cud­own­ie może się starzeć przys­to­jny mężczyz­na to był nim sam New­man.  Lata 70 rozpoczął z przy­tu­pem – dwoma fil­ma­mi, które okaza­ły się prze­bo­jem i zapisały się w pamię­ci widzów. Najpierw Żądło gdzie ponown­ie spotkał się z Robertem Red­for­dem, które­mu całkowicie i bezczel­nie ukradł film, potem zaś Płoną­cy Wieżowiec. Ten katas­troficzny film który ma po pol­sku tytuł zdradza­ją­cy abso­lut­nie całą fabułę, tak moc­no podzi­ałał na wyobraźnię wid­owni, że zmieniono po nim przepisy prze­ci­w­pożarowe w wyso­kich budynkach. Jed­nocześnie jed­nak lata 70 nie były dla akto­ra tak korzystne jak poprzed­nia deka­da. I nie dlat­ego, że zaczęło mu zależeć bardziej na wyś­ci­gach samo­chodowych ale też dlat­ego, że New­mana dotknęła oso­bista trage­dia. Jego syn z pier­wszego małżeńst­wa umarł po przedawkowa­niu narko­tyków. Aktor stracił na pewien czas zain­tere­sowanie grą, a jed­nocześnie poświę­cił energię na budowę fun­dacji i ośrod­ka wal­ki z uza­leżnieni­a­mi poświę­coną pamię­ci swo­jego syna.

stgpnbrn-shirt1

Żądło — jeden z tych bezczel­nie ukradzionych filmów. Ale kto by miał pre­ten­sje

Nie oznacza to jed­nak, że New­man porzu­cił aktorstwo – wręcz prze­ci­wnie – choć lata 80 okaza­ły się nie do prze­jś­cia dla wielu aktorów którzy swo­ja pop­u­larność zyskali w lat­ach 50 i 60. Ale New­man zde­cy­dowanie nie należał do tej grupy. W 1982 roku zagrał w doskon­ałym filmie Werdykt – jego bohater – prawnik alko­ho­lik mają­cy szan­sę po raz ostat­ni zro­bić coś porząd­nego (zami­ast przyjąć umowę poza sądem, zde­cy­dował się na pro­ces w spraw­ie błę­du medy­cznego) pokazał zupełnie nowego akto­ra. Kry­ty­cy zwró­cili uwagę, że w nową dekadę New­man wchodzi z innym – spoko­jniejszym i bardziej wyważonym aktorstwem, spraw­ia­ją­cym wraże­nie jak­by nieco mniej zależało mu by dobrze wypaść przed kamerą. Co rzecz jas­na naty­ch­mi­ast przełożyło się na jego jakość. Choć, jak to już było w zwycza­ju na nom­i­nacji do Oscara się skończyło. Trud­no powiedzieć co myśleli członkowie Akademii przyz­na­jąc w 1986 roku Oscara za całok­sz­tałt twór­c­zoś­ci New­manowi. Zapewne mieli wiz­ję akto­ra które­mu w końcu należy się jakaś nagro­da i który pewnie już nigdy więcej nie dostanie szan­sy zagrać czegoś na tyle poważnego by dostać Oscara. Bądź co bądź New­man był już po 60 czyli w wieku gdzie powoli zaczy­na­ją się kończyć role dla pier­ws­zo­planowych bohaterów męs­kich. Jak­by na złość, czy może z przeko­ry która zawsze kierowała kari­erą New­mana rok później aktor dostał swo­jego pier­wszego Oscara – za rolę w Kolorze Pieniędzy. Był też pier­wszym w his­torii aktorem który dostał Oscara za rolę, którą grał już wcześniej – dokład­niej w Bilardz­iś­cie.

paul-newman-the-verdict

Jakoś New­man nie dostał memo, że już czas przes­tać grać i zacząć się starzeć. Dlat­ego w lat­ach 80 zagrał kil­ka swoich najlep­szych ról

Jed­nak jeśli jesteś­cie ciekawi co tak naprawdę zmieniło życie New­mana w lat­ach 80 to musi­cie wiedzieć że nie był to ani Oscara ani nawet najlep­szy styl gra­nia. Życie wybit­nego akto­ra zmienił sos do sałatek. Tak moi drodzy jakkol­wiek wyda­je się to his­to­ria zbyt dzi­w­na by móc być prawdzi­wa, ten uznany aktor i niemalże leg­en­da Hol­ly­wood najwięk­szy sukces osiągnął w branży spoży­w­czej. Wszys­tko zaczęło się od sosów roz­dawanych zna­jomym, którzy nie mogli wyjść z podzi­wu – później ten mały biznes przek­sz­tał­cił się w niewielką fir­mę (założoną wraz z pis­arzem  A.E Hotch­nerem). Zwierz nie chce wam streszczać całoś­ci his­torii przed­sięwz­ię­cia – pole­ca książkę „Bezw­styd­ny wyzysk. W pogo­ni za wspól­nym dobrem” w której New­man i Hotch­n­er streś­cili dzieje firmy. Nie mniej szy­bko okaza­ło się że sprzedawane przez akto­ra sosy, które na butelce oprócz styl­i­zowanego obraz­ka akto­ra miały też zawsze dow­cip­ne napisy okaza­ły się być warte mil­iony. Więcej, zara­bi­ały lep­iej niż filmy akto­ra. Co jed­nak ważne, ponieważ ani New­man ani jego wspól­nik nigdy nie trak­towali firmy poważnie, wszys­tkie zys­ki przekazy­wali (i nadal są przekazy­wane) na cele chary­taty­wne. Jak już zwierz wspom­ni­ał New­man orga­ni­zował obozy dla chorych dzieci a także część zysków przekazy­wał min. orga­ni­za­cjom zaj­mu­ją­cym się ekologią. Mar­ka radzi sobie zresztą nadal dobrze  (prowad­zona przez córkę akto­ra)  zaś w cza­sie swo­jego życia aktor przez­naczył za jej pośred­nictwem około 170 mil­ionów dolarów na cele dobroczynne.  Przy czym zaj­mował się min. odrestau­rowaniem teatru w okol­i­cy w której mieszkał czy założe­niem fun­dacji dba­jącej o to by oko­lice w których mieszkał w Con­necti­cut pozostały pod ochroną. To tak jak­byś­cie za nim do tego momen­tu nie przepadali.

W lat­ach dziewięćdziesią­tych i dwu­tysięcznych New­man grał zde­cy­dowanie mniej ale wciąż zdarza­ły mu się wielkie role. Na pewno ci którzy przyz­nawali mu nagrodę za całok­sz­tałt twór­c­zoś­ci (a w lat­ach 90 dołączył do nagród spec­jal­ny Oscar za dzi­ałal­ność chary­taty­wną) musieli czuć się głu­pio gdy New­man zebrał wszys­tkie możli­we nom­i­nac­je za swo­ją rolę w Nai­w­ni­aku, podob­nie jak wtedy kiedy swo­ją ostat­nią dużą rolą w Drodze do Zatrace­nia pokazał, że ekra­nową prezencję i charyzmę ma się niekiedy przez całe życie. Co ciekawe ostat­ni film w jakim wys­tąpił New­man – pod­kłada­jąc jedynie głos – czyli Auta był jed­nocześnie najlepiej zara­bi­a­ją­cym filmem w całej jego fil­mowej kari­erze. New­man na emery­turę przeszedł w 2007 twierdząc że pamięć już nie ta i nie był­by w stanie grać na poziomie którego sam od siebie wyma­ga. Umarł rok później na raka płuc.

 roadtoperdition-10

Za swo­ją ostat­nią rolę New­man dostał nom­i­nację do Oscara. Potem nie grał twierdząc że wiek już nie ten

Dlaczego kiedy powie się Paul New­man w dyskusji słyszy się tylko głębok­ie westch­nie­nie? Bo niewielu takich aktorów było w his­torii kine­matografii. Z jed­nej strony tak przys­to­jni i pewni siebie, że w młodoś­ci uos­abi­ali marze­nie o tym amerykańskim chłopaku, bohaterze filmów. Jed­nocześnie nigdy nie był New­man takim klasy­cznym bohaterem pier­wszego planu – pod­czas kiedy posta­cie grane przez Jame­sa Dean zawsze zdawały trak­tować samych siebie zbyt poważnie, zaś bohaterowie Bran­do byli jak zwierzę­ta zamknięte w klatce, tak posta­cie New­mana zdawały się być przeko­rne ale i dow­cip­ne. Tak jak­by jeden uroczy uśmiech i błysk w błęk­it­nych oczach mógł położyć kres wszelkim kłopo­tom. Przy czym uro­da zdawała się zawsze jakoś nie współ­grać z tym dys­tansem do siebie, nawet jeśli nie wpisanym w rolę to jed­nak wyczuwal­nym. Zresztą wiele moż­na New­manowi zarzu­cić ale na pewno nie to, że brakowało mu poczu­cia humoru. Ale nie tylko o to chodzi, niewielu było aktorów, którzy tak płyn­nie przes­zli przez wszys­tkie fazy role – od młodych gniewnych, przez bohaterów pier­wszego planu, ludzi u szczy­tu, bohaterów którzy najlep­sze lata mają już za sobą czy w końcu men­torów, seniorów, tych którzy udziela­ją rad kole­jnym pokole­niom błęk­it­noo­kich młodzików. I nie chodzi jedynie o to, że New­man starzał się z rzad­ko spo­tykaną gracją, także jako aktor doskonale zmieni­ał się na ekranie, dos­tosowu­jąc się do co raz to nowych ról.

Oczy­wiś­cie zawsze jest pokusa by robić jakieś zestaw­ienia szukać nazwisk najwybit­niejszych i przy­dzielać im jakieś miejs­ca. Zwierz nie jest tego szczegól­nym fanem. Zawsze wyda­je mu się, że to niespraw­iedli­wie. Nie zmienia to jed­nak fak­tu, że New­man doro­bił się specy­ficznego reko­r­du. Kiedy cza­sopis­mo Pre­miere pytało aktorów o to kto stanowi dla nich wzór kari­ery, nazwisko New­mana padało najczęś­ciej. Trud­no się dzi­wić, człowiek który zdawał się nie przy­wiązy­wać zbyt wielkiej wagi do sławy, który mieszkał z dala od Hol­ly­wood, był szczęśli­wie żonaty przez 50 lat i zaro­bił mil­iony na przed­siębiorstwie które miało być dowcipem. Cóż zwierz ma pode­jrze­nie, że nie tylko wielu aktorów chci­ało by grać jak Paul New­man ale też nie jeden aktor nie miał­by nic prze­ci­wko temu by być takim człowiekiem. I zwierza to abso­lut­nie nie dzi­wi.

*Paul New­man twierdz­ił, że na jego nagrobku powin­no znaleźć się zdanie ” Here lies Paul New­man, who died a fail­ure because his eyes turned brown.”

Ps: Serio finał Gala­van­ta… ABC chce mnie doprowadz­ić do zawału. Nich już dadzą seri­alowi dru­gi sezon by zwierz mógł się zacząć cieszyć.

Ps2: Zwierz pamię­ta, że obiecał napisać o Wolf Hall – będzie jutro.

 

Zdję­cie w nagłówku: Jared Enos

23 komentarze
0

Powiązane wpisy