Home Ogólnie Znam to uczucie! czyli 10 książkowych przeżyć kinomana

Znam to uczucie! czyli 10 książkowych przeżyć kinomana

autor Zwierz

Hej

Dzisiejszy wpis zwierza miał wyglą­dać nieco inaczej ale gdzieś w połowie zbiera­nia infor­ma­cji zwierz zdał sobie sprawę, że jego pier­wot­ny pomysł wyma­ga zbyt dużo pra­cy. Zwierz obiecu­je wam więc że kiedyś dostaniecie szczegółowy wpis o tym jak wyko­rzys­tu­je się czy­tanie książek w amerykańs­kich fil­mach (zwłaszcza z punk­tu widzenia kto i co czy­ta). Nie mniej sko­ro tamten wpis wyma­gał dużo poszuki­wań zwierz zde­cy­dował się wyko­rzys­tać część ze znalezisk i stworzyć swo­ją małą listę okołok­siążkowych scen fil­mowych i seri­alowych które dla każdego wiel­bi­ciela słowa drukowanego są bliskie ser­cu. Oczy­wiś­cie to wybór subiek­ty­wny i niekiedy nie do koń­ca poważny.

  No to zaczy­namy (zwierz nie mógł się pow­strzy­mać by nie naw­iązać do jed­nej ze swoich ulu­bionych scen z Dok­to­ra)

Pięk­na i Bes­tia - zaczni­jmy od sce­ny, która do dziś pozosta­je w kanon­ie scen które przypraw­ia­ją czytel­ni­ka o szyb­sze bicie ser­ca. Czyli moment w którym Bes­tia pokazu­je Bel­li bib­liotekę. To właśnie ten moment kiedy część z oglą­da­ją­cych film widzów została bard­zo wcześnie uwarunk­owana że nie ma roman­ty­czniejszego na świecie ges­tu niż mężczyz­na ofi­arowu­ją­cy nam swo­ją kilku poziomową bib­liotekę. To dlat­ego spadł odsetek małżeństw — część społeczeńst­wa wciąż czeka na part­nera który był­by gotowy im taką bib­liotekę ofi­arować. Tym­cza­sem jak wskazu­ją statysty­ki jest ogranic­zona licz­ba roman­ty­cznych czytel­ników z dwupoziomowy­mi bib­lioteka­mi do odstąpi­enia (jeśli jesteś takim czytel­nikiem daj znać!).

Nau­ka z fil­mu: nie musisz być przys­to­jny anie nawet nie musisz być człowiekiem jeśli masz taką bib­liotekę do podarowa­nia

Har­ry Pot­ter — w świecie Pot­tera czy­ta się sporo książek bo nie ma ksero i kom­put­erów ani czyt­ników. Co oznacza, ze czy­tanie książek  jest kluc­zowe dla wyk­sz­tałce­nia młodych czar­o­dziejs­kich umysłów. W którym innym filmie przy­godowym dla młodzieży jed­ną z ważniejszych i niebez­pieczniejszych mis­ji jest zdoby­cie książ­ki z bib­liote­ki (sce­na z którą utożsamia się każdy stu­dent pier­wszego roku, który musi wypoży­czyć coś nie ze swo­jej bib­liote­ki wydzi­ałowej). Poza tym w świecie Pot­tera książ­ki gryzą co nada­je im dodatkowego uroku (w naszym nie gryzą nato­mi­ast bywa że kąsają serce cena­mi). Jed­nak ukochana sce­na zwierza to ta z Więź­nia Azk­a­banu gdzie widz­imy na ekranie czar­o­dzie­ja czy­ta­jącego Krótką His­torię Cza­su Hawkinga. Zwierz uwiel­bia ten pomysł, że nie wszyscy czar­o­dzieje ignoru­ją nasz mugol­s­ki świat i spo­jrze­nie na rzeczy­wis­toś­ci i że część z nich jest całkiem zain­tere­sowana taki­mi nowinka­mi jak fizy­ka. Zwierz uważa ze każdy czytel­nik który się­ga po książkę z dziedziny pozornie zupełnie dla niego obcej — i wcią­ga się od pier­wszej strony może się spoko­jnie z tą sceną utożsami­ać.

Jed­na z czar­o­dziejs­kich umiejęt­noś­ci która przy­dała­by się czytel­nikowi — mieszanie herbaty bez koniecznoś­ci dotyka­nia łyżecz­ki

Porad­nik pozy­ty­wnego myśle­nia — Główny bohater czy­ta pożeg­nanie z bronią a kiedy zakończe­nie okazu­je się cóż… takie jakie jest czu­je wewnętrzną potrze­bę by podzielić się swoim niezad­owole­niem ze swoi­mi rodzi­ca­mi o 4 rano. To jed­na z tych scen które rozu­mie każdy kto kiedykol­wiek czy­tał książkę która nie skończyła się tak jak tego prag­nął. Nie ważne która jest godz­i­na czu­je­my potrze­bę wyraże­nia naszego abso­lut­nego oburzenia na fakt, że autor wybrał takie a nie inne zakończe­nie. Co więcej- nie ważne od jak daw­na autor książ­ki prze­by­wa pod ziemią (o ile prze­by­wa) czu­je­my się na niego zupełnie oso­biś­cie źli i jesteśmy gotowi zarządzać od niego przeprosin. Zwierz miał tak kiedy czy­tał małe kobi­et­ki i głów­na bohater­ka Jo nie została w końcu z Lau­riem który wyszedł za Amy. Do dziś zwierz nie jest w stanie przeżyć tego jak bard­zo zła to była decyz­ja autor­ki. Takie lit­er­ack­ie doświad­czenia bolą przez całe życie.

  Jed­na z najbardziej aut­en­ty­cznych psy­cho­log­icznie scen w kine­matografii.

Gilmore Girls — Rory mło­da bohater­ka seri­alu to jed­na z najwięk­szych wiel­bi­cielek lit­er­atu­ry we współczes­nej kul­turze pop­u­larnej. Jak polic­zono przez sie­dem lat trwa­nia seri­alu wymieniła około 340 tytułów książek które przeczy­tała a prze­cież na pewno czy­tała coś kiedy spoglą­dal­iśmy w inna stronę. Jed­nak sce­na która naprawdę wzbudz­iła w zwierzu olbrzymie poczu­cie sym­pa­tii i zrozu­mienia dla bohater­ki to ta w której na imprezie wycią­ga spakowaną wcześniej książkę i nie zważa­jąc na okolicznoś­ci zagłębią się w lek­turze. Zwierz które­mu zdarzyło się przynosić książkę do kina (choć nie był tak jak jego brat wściekły kiedy gas­zono mu światło) bard­zo się sol­idaryzu­je z każdym kto wychodząc z domu nieza­leżnie od okazji decy­du­je się  zapakować książkę. W końcu nigdy nie wiado­mo czy przy­pad­kiem nie zna­jdziemy się w sytu­acji gdy bez książ­ki ani rusz. Na całe szczęś­cie czyt­ni­ki spraw­iły że dziś całą bib­liotekę moż­na zmieś­cić nawet w niewielkiej tore­bce. Jeszcze tylko świecą­cy ekran i moż­na spoko­jnie czy­tać w fil­har­monii

Rory to jed­na z tych czytel­niczek która uwiel­bia nie tylko czy­tać ale i wąchać książ­ki. Coś czego zwierz nigdy nie zrozu­mi­ał.

 

Only Lovers Left Alive —  co jeśli jesteś­cie nieśmiertel­ny­mi wam­pi­ra­mi i właśnie musi­cie odwiedzie waszego roz­dartego ham­le­tyzu­jącego męża żyjącego po drugiej stron­ie świa­ta? Trze­ba spakować do wal­izek set­ki książek (nie musimy prze­cież brać ubrań na zmi­anę ani szc­zotecz­ki do zębów — plus bycia wam­pirem) i może­my jechać. Widząc jak bohater­ka grana przez Tildę Swin­ton przeglą­da i kartku­je kole­jne tomy każdy wiel­bi­ciel czytel­nict­wa nagle uświadamia sobie że to właśnie by zro­bił gdy­by nagle okaza­ło się, że jest nieśmiertel­ny. Co więcej gdy­by trze­ba było się gdzieś wybrać naprawdę na dłu­go a czyt­ni­ki nie był­by dostęp­ne tak mniej więcej wyglą­dało­by pakowanie się do wyjaz­du. Zwierz nigdy nie zapom­ni tych długich rozmów z rodz­iną kto co bierze — trze­ba było na rodzinne wakac­je wybrać książ­ki których nie czy­tał nikt inny z rodziny i które by ewen­tu­al­nie przeczy­tał i nie moż­na było wziąć ich za mało ani za bard­zo nis­zowe. Och czyt­ni­ki przyszły dokład­nie wtedy kiedy sprawa stała się naprawdę poważ­na.

  Film w którym są najbardziej real­isty­cznie ułożone książ­ki we współczes­nej kine­matografii

Serendip­i­ty — jeśli pamięta­cie w tej całkiem sym­pa­ty­cznej komedii roman­ty­cznej bohater­ka kusząc przez­nacze­nie zapisała swo­je dane w książce tak by świeżo spotkany przemiły potenc­jal­ny ukochany musi­ał się trochę namęczyć zan­im nią zna­jdzie. Następ­ne lata nasz bohater spędz­ił lata stara­jąc się w każdym antyk­waria­cie i na każdym stoisku z książka­mi znaleźć to jeden egzem­plarz. Choć zwierz nigdy nie szukał poje­dynczego egzem­plarza żad­nej książ­ki to doskonale rozu­mie każdego bohat­era który przez lata szu­ka jed­nej książ­ki. Zwier­zowi zdarza­ło się szukać konkret­nych tytułów (dla siebie, dla rodziny, dla zna­jomych) w sposób równie des­per­ac­ki. I każdy kto tak szukał książ­ki (zwłaszcza drugiego tomu jakiejkol­wiek serii) zna to cud­owne uczu­cie kiedy książkę w końcu zna­jdzie. Nie jest co praw­da od razu wyna­gradzany miłoś­cią swo­jego życia ale bard­zo podob­nym uczu­ciem chwilowego szczęś­cia.

  Kto z nas nie spędz­ił długich lat chodząc od antyk­wariatu do antyk­wariatu zawsze pyta­jąc o ten sam tytuł.

X-men — jeśli pamięta­cie w swoim plas­tikowym więzie­niu Mag­ne­to czy­ta książkę The Once and Future King, tą samą którą do czy­ta­nia swoim uczniom pole­ca pro­fe­sor Xavier. Zwierz uwiel­bia tą scenę, ponieważ powiedzmy sobie szcz­erze — wszyscy wcześniej czy później ori­en­tu­je­my się, że oce­ni­amy trochę ludzi po ich gus­tach czytel­niczych. Nieza­leżnie od tego ile nas z kimś dzieli fakt, że czy­ta się te same książ­ki (i się je lubi) kreu­je jakieś poczu­cie więzi, które jest w stanie przetr­wać nawet fakt, że jeden z przy­jaciół jest prze­ci­wnikiem całej ludzkoś­ci. Zwierz co praw­da nigdy nie przy­jaźnił się z nikim kto był prze­ci­wnikiem egzys­tencji ludzi na naszej planecie ale zdarza­ło mu się mieć zna­jomych z który­mi się kłó­cił ale zawsze z przy­jem­noś­cią roz­maw­iał o wspól­nych ulu­bionych lek­tu­rach.

  Cóż z tego że  ktoś chce zniszczyć ludzkość — może­my go pol­u­bić jeśli czy­ta te same książ­ki co my.

Przem­inęło z Wia­trem — czy pamięta­cie ta scenę kiedy w cza­sie oczeki­wa­nia na powrót mężczyzn którzy pos­zli na “zebranie” kobi­ety siedzą i słucha­ją jak Mela­nia czy­ta Oliviera Twista. To jed­na ze scen pełnych napię­cia dla wszys­t­kich poza nieświadomą niczego Scar­lett która najwyraźniej nie sko­jarzyła gdzie podziali się wszyscy mężczyźni. Czas mija, mężowie nie wraca­ją, zaś Mela­nia nie przes­ta­je czy­tać choć tak naprawdę nikt nie zwraca uwa­gi na treść powieś­ci. To uczu­cie kiedy się czy­ta i czy­ta się w sposób niemal des­per­ac­ki by nie myśleć o prob­lemach ale nieste­ty niepokój powraca znane jest chy­ba wszys­tkim czytel­nikom. zwier­zowi zdarza­ło się tak czy­tać kiedy ktoś się spóź­ni­ał, kiedy czekał na jakieś wyni­ki badań, kiedy nie miał pewnoś­ci czy wszys­tko będzie w porząd­ku. Takie czy­tanie znane jest wszys­tkim — gdy­by nas zapy­tać po takiej lek­turze co było w książce pewnie nie mieliśmy zielonego poję­cia. A jed­nak czy­tamy z  nadzieją że przy­na­jm­niej to wyrzu­ci z naszego mózgu te wszys­tkie straszne wiz­je jakie pod­suwa wyobraź­nia

Zwierz założył­by się że żad­na z pań nie zdała­by egza­minu z treś­ci czy­tanej przez Melanię lek­tu­ry

Thor 2 — wszyscy chy­ba kojarzą scenę w drugim Thorze gdzie w Asgardzie trwa rozró­ba, więźniowie ucieka­ją a Loki spoko­jnie sobie siedzi czy­ta­jąc książkę i nie zważa­jąc na nic. Jaką sym­pa­tią zapalał wtedy zwierz do bohat­era. Pomi­ja­jąc fakt, że Loki jest jed­nym z bard­zo nielicznych fil­mowych osad­zonych którym zależy na lek­turze, to chy­ba każdy z nas miał tak w życiu że chęt­nie odci­nał się od trwa­jącego wokół niego zamiesza­nia zagłębi­a­jąc się  w książkę. Zwłaszcza że jeśli człowiek sobie spoko­jnie siedzi i czy­ta to szy­bko się okazu­je, że nieza­leżnie od tego jak wielkie zamieszanie się obok nas wyt­worzyło, wszyscy i tak zig­noru­ją naszą obec­ność i nim rozdzi­ał się skończy będziemy mieli znowu świę­ty spokój. Choć zwierz zwró­cił uwagę, że to w ogóle ciekawe że z książką moż­na spotkać dużo czyś­ciej postać pod­stęp­ną i prze­biegłą niż dobrą i szla­chet­ną. Chy­ba że postać szla­chet­na jest dzieck­iem (jak w Matyldzie).

  PO co się tak bard­zo wszys­tkim prze­j­mować — wystar­czy poczy­tać książkę i przeczekać

Pulp Fic­tion — Vin­cent może i jest jeszcze jed­nym gang­sterem z dobrym poczu­ciem ryt­mu ale tak naprawdę Vin­cen­ta zabił nawyk znany wielu wiel­bi­cielom lit­er­atu­ry. Vicent ma bowiem zwyczaj czy­ta­nia w toale­cie — co jak wiado­mo spraw­ia, że człowiek nie zwraca za bard­zo uwa­gi co dzieje się w świecie poza drzwia­mi toale­ty. Co praw­da zwierz nie ma zwycza­ju czy­ta­nia w toale­cie ale np. czy­tanie w wan­nie jest dla niego czyn­noś­cią spraw­ia­jącą mu wiele przy­jem­noś­ci choć nieste­ty z racji tego, że zwierz czy­ta co raz więcej rzeczy na czyt­niku trze­ba nieste­ty mieć dwa zestawy lek­tur — te do wan­ny i te które zde­cy­dowanie nie mogą się zamoczyć. nie mniej drodzy czytel­ni­cy niech Vin­cent będzie dla was przykła­dem — jeśli uda­je­cie się z książką do toale­ty nie zapom­ni­j­cie wziąć ze sobą jeszcze broni. Będzie bez­pieczniej. Oczy­wiś­cie jeśli jesteś­cie gang­stera­mi. Jeśli nie jesteś­cie, cóż może­cie się czuć w miarę bez­pieczni.

Pamię­ta­j­cie — czy­tanie w toale­cie może być nawykiem niebez­piecznym

 Zwierz powinien jeszcze wspom­nieć, że jeśli ucieka­cie z domu to Moon­rise King­dom — bard­zo rozsąd­nie przy­pom­i­na nam, że wiel­bi­ciel książek nie zwiewa z domu bez odpowied­niego zestawu lek­tur (przy czym kto nie miał kilku ukochanych książek które poży­czył z bib­liote­ki i zapom­ni­ał zwró­cić). No i może jeszcze o tej cud­ownej sce­nie z Rodziny Addamsów w której prz­er­ażona Mor­ti­cia ori­en­tu­je się, że nikt nie ginie pod koniec Cat in a Hat. Tu zwierz się sol­idaryzu­je bo nigdy nie zrozu­mi­ał co jest takiego w książkach Dr. Sus­sa. No i nikt nie ginie na końcu. Prz­er­aża­jące. A i sko­ro przy książkach jesteśmy — nie może­cie zapom­i­nać o najważniejszej prze­strodze jaką wiel­bi­ciel książek może wziąć z kina (albo z lek­tu­ry) — nie przekłada­j­cie kartek liżąc palce — Imię Róży pokazu­je, że to może być śmiertel­ny nawyk. Dosłown­ie.  Dobra tyle na dziś. Pamię­ta­j­cie, że dzisiejsza lista to efekt wyszuki­wana które choć ciekawe nie były wystar­cza­jące do napisa­nia zupełnie innej not­ki. Ale zwierz dobrze baw­ił się w cza­sie jej pisa­nia. Ma nadzieję że nie potrak­tu­je­cie jej zbyt poważnie — nawet zwierz nie trak­tował jej zbyt poważnie (chy­ba da się to zauważyć ;). No i może trochę nowym zwycza­jem dorzu­ci­cie od siebie — tylko pamię­ta­j­cie to wpis w którym choć trochę pisze­my o uczu­ci­ach czytel­niczych więc najlep­sze są przykłady na to jak dobrze rozu­miecie fil­mowych czytel­ników.

ps: Zwierz ma śmieszny prob­lem — czy­ta doskon­ałą książkę. Naprawdę doskon­ałą. Ale tak bard­zo budzi w nim niepokój że może ją czy­tać tylko wtedy kiedy nie jest sam w domu! No to jest specy­ficzny prob­lem stra­ch­li­wych czytel­ników.

ps2: Zwierz postanow­ił nadro­bić trze­ci sezon Episodes. Co się stało z tym seri­alem. Fajnie zaczął a ter­az jest po pros­tu zupełnie nie śmieszny. A zobacz­cie LeBlanc nawet nagrodę za niego dostał.

ps3: A zwierz wziął udzi­ał w Pod­caś­cie Mysz­masz. Tu może­cie posłuchać.

43 komentarze
0

Powiązane wpisy