317
Och Timmy…Timmy… ależ sobie strzelił w stópkę swą piękną. Rozmawiając o sztuce, jej dostępności i popularności, nasz piękny Tymoteusz powiedział zdanie, że nie ma ochoty angażować się w Operę czy balet, dziedziny kultury które „nikogo nie obchodzą”.
Widzicie aktor ma rację. Fanów opery i baletu jest zdecydowanie mniej niż fanów kina i jest to działalność artystyczna mniej dostępna niż kinematografia. Ale… nasz piękny Tymoteusz nie wziął pod uwagę, że ludzie którzy w 2026 roku kochają operę i balet nie kochają tych dziedzin sztuki casualowo. Kochają je niczym kibice polskiej ekstraklasy swoje ulubione zespoły gdy wyjdą ze strefy spadkowej. Nie ważne jak wygląda rzeczywistość, miłość rozpiera ich serca. Rozpiera je tak bardzo, że niejeden kinoman uciekłby w popłochu widząc takie zaangażowanie.
Tak pod garniturami i sukniami wieczorowymi rosną serca wielbicieli kultury, gotowych co sezon na prawdziwą bitwę by zdobyć ograniczoną ilość biletów na przedstawienia i występy. To ludzie którzy oczywiście są niewielkim procentem odbiorców kultury ale procentem zaangażowanym, zamożnym i głośnym. Bardzo głośnym. Drażnienie ich to jak drażnienie niedźwiedzi. Mogą wyglądać słodko ale odgryzą rękę.
Nie mówiąc już o ludziach którzy przy balecie i operze pracują, w większości za psie pieniądze i robią to głównie dlatego, że wbrew logice – części osób tak bardzo zależy na tańcu, śpiewaniu i graniu że nie wyobrażają sobie innego życia. I poświęcają mu dosłownie wszystko w tym dekady ćwiczeń.
Ale tak serio to wypowiedź Chalameta wpisuje się trochę w ten sposób myślenia, że działalność kulturalna ma przede wszystkim ma być zyskowna i popularna. Jeśli nie jest – to nie ma większego znaczenia. Nie jest aktor sam w tym myśleniu – zwłaszcza współcześnie – gdzie działalność kulturalna stara się całkowicie wpisać w schemat kapitalistycznych mechanizmów. Choć wielu by bardzo chciałoby w kulturze liczyła się tylko kasa to jednak – nic nie zyskujemy gdy uznajemy pieniądz za jedyny probierz artystycznej wartości.
W każdym razie nauka jest jedna. Nie drażnijcie wielbicieli muzyki klasycznej. Pamiętliwe bestie 
