Home Ogólnie Zwierza wielka 100 cz.9 czyli różne obyczaje damsko-męskie

Zwierza wielka 100 cz.9 czyli różne obyczaje damsko-męskie

autor Zwierz

Hej

Zwierz wyp­isał tą kat­e­gorię jako kat­e­gorię komedii roman­ty­cznych po czym rzu­cił na nią okiem i stwierdz­ił że to nie praw­da. Oczy­wiś­cie więk­szość z tych filmów opowia­da o relac­jach damsko ‑męs­kich ale nazwać je wszys­tkie kome­di­a­mi było by prze­sadą. Zosta­je więc dobre określe­nie film oby­cza­jowy. I tu zwierz  zas­trze­ga że jest to najbardziej niekom­plet­na 10 wszech cza­sów — być może dlat­ego że sama kat­e­go­ria jest wybit­nie nie konkret­na dla niek­tórych film oby­cza­jowy to mniej więcej to samo co dra­mat dla innych to samo co romans. Z resztą im bliżej do koń­ca wyliczeń tym bardziej zwierz się ori­en­tu­je że ograniczanie się do 100 filmów było idio­ty­cznym pomysłem. Zwier­zowi przy­pom­i­na się his­to­ria jak pew­na gaze­ta poprosiła reży­sera by wybrał jed­no arcy­dzieło. A on im przyniósł listę 273 filmów. No więc przys­tępu­je­my do wylicza­nia a kat­e­go­ria może się pojawi
1.) Filadelfi­js­ka Opowieść — jeden z abso­lut­nie ukochanych filmów zwierza. Na ślub rozpieszc­zonej bogacz­ki przy­by­wa jej były mąż, oraz para dzi­en­nikarzy, w tle wścib­s­ka młod­sza sios­tra i ojciec skłon­ny zaglą­dać do kielisz­ka. Film zaskaku­ją­co staroświec­ki i nowoczes­ny jed­nocześnie. Kather­ine Hep­burn jak zawsze bezbłęd­nie gra pozornie zim­ną i wyra­chowaną kobi­etę która ma jed­nak słabą głowę i dobre serce. Choć byłego męża gra Cary Grant to i tak show krad­nie mu James Stew­art jako zaplą­tany w afery wyższych sfer dzi­en­nikarz, który nie dostrze­ga uczuć swo­jej asys­ten­t­ki. Zro­biono musicalowy remake tego fil­mu — Wyższe Sfery gdzie rolę Hep­burn odziedz­iczyła Grace Kel­ly. warto obe­jrzeć tylko po to by zrozu­mieć jak świet­ny jest pier­wowzór. Jest to też jeden z niewielu filmów którego remake zwierz chci­ał­by zobaczyć.
2.) Cztery wesela i pogrzeb — kome­diowo roman­ty­czny metr z Sevres. Richard Cur­tis autor sce­nar­iuszy trzech najlep­szych ist­nieją­cych komedii roman­ty­cznych ( Not­ting Hill i To właśnie miłość) właś­ci­wie stworzył gatunek słod­ko gorz­kich his­torii o miłoś­ci. Z biegiem lat ele­men­tów gorz­kich jest w nich nieste­ty co raz mniej co strasznie odbi­ja się na całym gatunku Bo to właśnie odrobi­na nos­tal­gii i aut­en­ty­cznego smutku spraw­ia­ją że film Newella tak bard­zo wybi­ja się na tle innych. Zwierz lubi film za scenę pogrze­bu, za scenę w której Rowan Atkin­son po raz pier­wszy udziela ślubu ( świet­ny miernik depresji — kto się nie śmieje do leczenia), no i za Hugh Gran­ta zan­im zro­bi się dokład­nie taki sam w każdej pro­dukcji ( a jest dokład­nie taki sam w każdej pro­dukcji ). I za to że jest to jeden z bard­zo nielicznych filmów które zwierz może oglą­dać zawsze mimo że dialo­gi zna na pamięć ( zwierz widzi­ał ten film na pewno powyżej 20 razy).
3.) Han­nah i jej siostry — zwierz musi was ostrzec że jego wrażli­wość jest bard­zo zestro­jona z tą jaką prezen­tu­je Allen w swoich fil­mach. Stąd panoszy się on na mojej liś­cie bardziej niż inni. W Han­nah i jej sios­tra­ch zwierz lubi właś­ci­wie wszys­tko — bohaterów którzy tak strasznie się mio­ta­ją, Michela Caine który świet­nie gra sfrus­trowanego bohat­era w oku­larach co nie jest proste biorąc pod uwagę że w tym filmie gra też Allen. Zwierz lubi też zakończe­nie — które pomi­mo całego zamiesza­nia przy­wraca spokój. Zwierz oglą­dał ten film wiele razy a za każdym czu­je się jak­by bohaterowie pode­j­mowali swo­je decyz­je od nowa.
4.) Śni­adanie u Tiffanego - zwierz nie chce zabrzmieć jak intelek­tu­al­ny buc ( którym chy­ba niekiedy się sta­je) ale zakończe­nie książ­ki podobało mu się bardziej. Nie zmienia to fak­tu że opowiadanie o beztroskiej Hol­ly Golight­ly i pewnym pis­arzu ma w sobie nieod­par­ty urok. przede wszys­tkim dlat­ego że bohaterowie zda­ją się nie być skrępowani kon­wencjon­al­ną moral­noś­cią — w sum­ie ten film znacznie wyprzedza swo­je cza­sy albo też co możli­we zwierz ma złe wyobraże­nie o “cza­sach”. W każdym razie choć częs­to klasy­fiku­je się ten film jako komedię roman­ty­czną to dobre zakończe­nie w stru­gach deszczu ( już drugie na tej liś­cie) wcale nie współ­gra dobrze ze słod­ko gorzką treś­cią fil­mu, no ale dobre zakończe­nie być musi.
5.) Ich Noce — jeśli nie słyszeliś­cie powin­niś­cie się wsty­dz­ić. Pier­wszy w his­torii film który wygrał w 5 najważniejszych kat­e­go­ri­ach. Jed­na z nielicznych pro­dukcji która naprawdę miała wpływ na rynek ( gdy Clark Gable zde­j­mu­je koszulę okazu­je się że nie nosi pod­koszul­ka. Sprzedaż pod­koszulków w USA gwał­town­ie zmalała) i raz na zawsze ustal­iła jak najszy­b­ciej zła­pać samochód na stopa. Jest to jed­nocześnie cud­ow­na kome­dia o dwójce nie dobranych ludzi skazanych na wspól­ną podróż. Zwierz oglą­dał ten film zaled­wie dwa razy i choć nie ma w nim w sum­ie nic tak ory­gi­nal­nego zrozu­mi­ał dlaczego cieszył się tak niesamow­itą pop­u­larnoś­cią. niek­tóre filmy po pro­su tak mają.
6.) Szczęśli­wego nowego roku — film który ponoć moż­na znaleźć w telewiz­ji rosyjskiej zawsze przed świę­ta­mi.  Zaczy­na się jak pros­ta kome­dia omyłek gdy bohater zami­ast do swo­jego domu w Moskwie trafia do iden­ty­cznego domu w Peters­bur­gu ( co jest możli­we bo w każdym mieś­cie jest taka sama uli­ca, z taki­mi samy­mi doma­mi i iden­ty­czny­mi mieszka­ni­a­mi). oczy­wiś­cie bohater szy­bko spo­ty­ka właś­ci­cielkę mieszka­nia. I tak zaczy­na się wspani­ały film — obo­je spędza­ją razem syl­wes­tra trochę się kłócąc, trochę flir­tu­jąc, trochę wyko­rzys­tu­jąc absurd całej sytu­acji. To film jed­nocześnie niezwyk­le zabawny ale i sen­ty­men­tal­ny w taki sposób jak to tylko Ros­janie potrafią krę­cić. Zwierz musi przyz­nać że choć miał początkowo opory przed obe­jrze­niem po jed­nym sean­sie zakochał się w tym filmie na zawsze.
7.)Wpły­wy Księży­ca — kole­jny z takich filmów które zwierz może oglą­dać zawsze. I znów mamy ślub. Bohater­ka przyj­mu­je oświad­czyny nud­nego narzec­zonego i zobow­iązu­je się pod jego nieobec­ność zaw­iadomić jego bra­ta o nad­chodzącej uroczys­toś­ci. Wystar­czy jed­nak by poz­nała bra­ta a nic nie jest już takie proste. W tle zaś jej rodz­ice przeży­wa­ją drob­ny małżeńs­ki kryzys. Wszys­tko zaś dzieje się wśród włos­kich emi­grantów więc jest dużo emocji i olbrzymia miłość do Opery. To film zaskaku­ją­co sub­tel­ny, śmieszny i melan­choli­jny zarazem, ale też moc­no osad­zony w rzeczy­wis­toś­ci. Cher jako głów­na bohater­ka jest świet­na i zaskaku­ją­co aut­en­ty­cz­na. Nawet cier­pią­cy jak zwyk­le Cage cier­pi jakoś mniej iry­tu­ją­co. Zwierz lubi ten film zwłaszcza że to jed­na z tych pro­dukcji w której w ostat­niej sce­nie wszyscy spo­tyka­ją się w kuch­ni — i wtedy wiemy że będzie dobrze.
8.) Kiedy Har­ry poz­nał Sal­ly — zwierz nie uważa tego fil­mu za komedię roman­ty­czną. W sum­ie to dość spraw­na obserwac­ja relacji damsko męs­kich na przestrzeni lat. Oczy­wiś­cie punkt wyjś­cia — przy­jaźń kobi­ety i mężczyzny jest tu przed­staw­iona w sposób nieco wyide­al­i­zowany ale jed­nocześnie wyda­je się że stała się pod­stawą do wszys­t­kich wątków w których bohaterowie najpierw się przy­jaźnią a potem zakochu­ją. To co w innych fil­mach jest kliszą tu jest jeszcze świeże i świet­nie napisane ( zwłaszcza dialo­gi). Fajne są też posta­cie dru­go­planowe — zwłaszcza para najlep­szych przy­jaciół bohaterów którzy zami­ast męczyć się ze sobą przez lata zakochu­ją się od pier­wszego wejrzenia. To fajny film w którym nawet Meg Rayan nie jest jeszcze iry­tu­ją­ca.
9.) Gar­son­iera — czy ktoś jeszcze pamię­ta ten cud­owny film z Jack­iem Lem­monem jako bied­nym pra­cown­ikiem kor­po­racji którego mały aparta­ment w cen­trum służy wyżej postaw­ionym w hier­ar­chii do rados­nych schadzek z kochanka­mi? Film jest nie tylko świet­na satyrą na mizoginów ale i na cały sys­tem kor­po­ra­cyjny ( który chy­ba nie za bard­zo się zmienił). Ale to wszys­tko w tle bo na pier­wszym planie Lem­mon i Shirley McLane tworzą bard­zo ład­ną parę w której on stara się być rozsąd­niejszy od niej. film jest rzecz jas­na nieco teatral­ny ale para głównych bohaterów których nie trud­no pol­u­bić i abso­lut­nie mis­tr­zowskie aktorstwo spraw­ia­ją że wyróż­nia się na tle wielu innych pro­dukcji staw­ia­ją­cych bohaterów w podob­nych sytu­ac­jach.
10.) Annie Hall - zwierz się pod­da­je. Starał się wymyślić co innego ale ilekroć zaczy­nał ten tytuł sam wyświ­et­lał mu się w głowie. film ma powol­ną nar­rację w której po kolei oglą­damy kole­jne sta­dia związku dwój­ki ludzi. Allen nigdzie się ze swo­ją nar­racją nie śpieszy, cza­sem stara się nas rozśmieszyć cza­sem wychodzi z niego roman­tyk. Choć bard­zo chce­my by się bohaterom udało to trochę z góry wiemy że to nie możli­we. Ale Allen nie nakrę­cił fil­mu ponurego — wręcz prze­ci­wnie jest to film pogod­ny choć sen­ty­men­tal­ny. Kil­ka scen jest w nim fenom­e­nal­nych — zwłaszcza dia­log między bohat­era­mi gdzie w napisach umieszc­zone jest co naprawdę myślą prowadząc blachą roz­mowę o niczym. Jak wiedzą fani Annie Hall to alter ego Dane Keaton z którą Allen był związany i która gra Annie w filmie. Być może stąd siła odd­zi­ały­wa­nia tego fil­mu. dwo­je ludzi którym się nie udało ale którzy pozostali w przy­jaźni odgry­wa­ją dla nas swój związek. Może w wer­sji nieco sen­ty­men­tal­nej. Ale za to jak miłej do oglą­da­nia.
Jak sami widzi­cie kat­e­go­ria to trud­na do zdefin­iowa­nia. A zbliżamy się do koń­ca. Jutro będzie proś­ciej bo będzie fan­tasty­cznie, przy­godowo i komik­sowo.  A już po jutrze spec­jal­ny odcinek 100 zwierza.
ps: zwierz właśnie sobie uświadomił ile filmów na jego liś­cie nie będzie i padł na niego bla­dy stra­ch!
0 komentarz
0

Powiązane wpisy