Home Ogólnie Zwierze zwierza czyli kilka słów o tym czego zwierz nauczył się od Józi i Irenki

Zwierze zwierza czyli kilka słów o tym czego zwierz nauczył się od Józi i Irenki

autor Zwierz
Zwierze zwierza czyli kilka słów o tym czego zwierz nauczył się od Józi i Irenki

Zwierz jest ze świnka­mi już rok.  No rok bez pię­ciu dni bo Iren­ka zamieszkała u zwierza dokład­nie 10 maja. Józia pojaw­iła się dwa dni później. Przez ten rok jak to zwyk­le bywa zwierz zdążył się nie tyle ze świnka­mi zaprzy­jaźnić co zżyć tak, że w ogóle nie wyobraża sobie jak mógł bez nich mieszkać.   Stąd też w kilku punk­tach zwierz prag­nie się podzielić tym czego o posi­ada­niu świn­ki dowiedzi­ał się przez rok.

1743559_10204563489342084_6885832109940660016_n

I ponieważ Iren­ka jest w nagłówku to Józia postanow­iła się mordą wepch­nąć przed aparat żeby przy­pom­nieć że też jest ważną świnką.

Po pier­wsze — nie ma dwóch takich samych świnek. Serio, różnice charak­teru widoczne są na pier­wszy rzut oka. Choć dla wielu świn­ka mors­ka to syn­on­im bezmyśl­nego gry­zo­nia to nic bardziej myl­nego. Świn­ki mają niesły­chanie wyraźne charak­tery.  Zwier­zowa Iren­ka jest w swoim zachowa­niu podob­na trochę do szczurów (zwierz miał szczury i doskonale pamię­ta ich schemat zachowa­nia) — wszędzie jej pełno, wszędzie chce wejść i wszys­tkiego spróbować. Do tego wyraźnie jej najwięk­szą życiową pasją jest jedze­nie. Brak jedzenia oznacza smutek i samot­ność dla świn­ki. Obec­ność jedzenia — szczęś­cie i zrozu­mie­nie. Iren­ka je z ręki — mojej, moich braci, jak mniemam przy­pad­kowych ludzi na uli­cy. Je też praw­ie wszys­tko przy czy Iren­ka poczęs­towana pietruszką ma spo­jrze­nie narko­mana na głodzie. Serio jeśli ist­ni­ał­by jakieś zawody w najszyb­szym pożera­niu pietrusz­ki Iren­ka dostała­by wie­niec i pewnie zaraz by go zjadła. Z kolei Józia — jej dłu­gowłosa (choć taka w sum­ie pół dłu­gowłosa) towarzysz­ka jest zupełnie inna. Wzię­ta na ręce kładzie się zwier­zowi na biuś­cie i tam pozosta­je. Zwierz może pisać, sprzą­tać, chodz­ić po poko­ju — Józia ani drgnie, ewen­tu­al­nie prze­sunie się na ramię. Nigdy nie je z ręki, jeśli poda się jedze­nie jej i Irence czeka aż Iren­ka zacznie jeść. Dopiero po chwili je sama. Zwierz ma teorie że Józia ma para­no­ję i jest pew­na że wszyscy chcą ją otruć. Kiedyś zwierz dał Józi pietruszkę. Iren­ka była w klatce. Józia z braku innego testera zaczęła wpy­chać pietruszkę do ust zwier­zowi.  Różnice charak­terów świnek są cud­owne do obser­wowa­nia.  Ogól­nie choć­by dlat­ego warto mieć dwie świn­ki.

WP_20150306_015

Pra­ca nad każdym wpisem kończy się korek­tą

Po drugie — zwierz nie chci­ał mieć dwóch świnek. Chci­ał mieć jed­ną. Doświad­cze­nie posi­ada­nia dwóch szczurów nieco zniechę­ciło zwierza do posi­ada­nia dwóch gry­zoni.  Sher­lock i Wat­son byli cud­owni ale lubili przede wszys­tkim siebie. Zwierz był im prawdę powiedzi­awszy do szczęś­cia śred­nio potrzeb­ny. Zwierz wybrał więc rodzaj świn­ki jaki chce mieć (bard­zo rozważnie doszedł do wniosku, że chce mieć świnkę która trochę wyglą­da jak hipopotam) i taką też kupił (tak zwierz kupił swo­je świn­ki co może dla was jest dyskusyjne ale zwierz też się nad tym dłu­go zas­tanaw­iał). Dosłown­ie dwa dni zajęło zwier­zowi przeko­nanie się na włas­nej skórze że nikt nie może mieć jed­nej świn­ki. No chy­ba, że np. jest uczniem i może jej poświę­cić mnóst­wo cza­su. Jed­nak zwierz który opuszcza dom na długie godziny nie mógł zostaw­ić Iren­ki samej. To było bar­barzyńst­wo. Józia pojaw­iła się więc niemal naty­ch­mi­ast. Oczy­wiś­cie wiąza­ło się to z pewny­mi kosz­ta­mi (Józia była dziesię­ciokrot­nie tańszą świnką od Iren­ki ale nigdy jej tego nie mówię i nawet ter­az pisze to zwierz kiedy Józia zaję­ta jest jedze­niem) — jeśli sprowadza się drugą świnkę trze­ba mieć drugą klatkę (w ogóle zawsze się przy­da­je bo np. jed­na ze świnek może zachorować) i sporo cier­pli­woś­ci by połączyć obie świn­ki. Iren­ka z Józ­ią trochę się gryzły ale potem ponoć ustal­iły hier­ar­chię. Nie wiem nieste­ty która jest świnką Alfa, bo cza­sem mam wraże­nie ze Iren­ka (Józia łazi za nią po poko­ju) cza­sem że Józia (to ona infor­mu­je mnie ze skończyła się woda czy jedze­nie). Być może świn­ki zwierza postanow­iły odłożyć usta­lanie która jest świnką alfa i zająć się jedze­niem. Zna­jąc ich charak­ter to jest bard­zo możli­we.

10325724_10204230489977308_3035525165699552927_n

Zimą należy dbać by łysa świn­ka się nie przez­iębiła. Najlepiej trzy­ma­jąc ją w kocyku na rękach i patrząc jak sobie słod­ko zasyp­ia

Po trze­cie — posi­adanie świn­ki kosz­tu­je. Nie jakoś mnóst­wo ale nie moż­na na niej oszczędzać. Jeśli policzymy ile kosz­tu­je klat­ka (zwierz jak policzył odd­ał świnkom trochę pon­ad 1/19 swo­jego mieszka­nia), jedze­nie (świni­a­ki zwierza odmówiły spoży­wa­nia jakiejkol­wiek innej karmy poza naj­droższą na rynku), akce­so­ria (uwa­ga świni­ak jest w stanie zep­suć praw­ie każde poidełko o ile nie przy­wiąże się go do klat­ki — zwierz zawdz­ięcza poko­nanie prob­le­mu z poidełkiem myśli tech­no­log­icznej swo­jego bra­ta) no i dodat­ki. Wiecie jaka śmiesz­na jest świn­ka zżer­a­ją­ca arbuza. Jak zobaczy­cie to naty­ch­mi­ast zaczniecie wydawać kasę na arbuzy (tylko nie prze­sadza­j­cie). Do tego jeszcze dochodzą wiz­y­ty u wetery­narzy (zwierz jak na razie ma szczęś­cie do zdrowia świnek ale warto mieć odłożone pieniądze by nie zas­tanaw­iać się czy star­czy na wiz­ytę) i drob­ne przekupst­wo wzglę­dem braci by zaj­mowali się świnka­mi w cza­sie wyjaz­du. Nie są świni­a­ki naj­droższy­mi zwierzę­ta­mi i pewnie posi­adacze kotów i psów śmieją się ze zwierza tarza­jąc się po zie­mi ale warto pamię­tać by jed­nak myśleć o śwince jako o pewnej zżer­a­jącej masę kasy w karmie inwest­y­cji (zwierz dokarmia świn­ki różny­mi pro­duk­ta­mi ale dobra kar­ma to pod­stawa). Zwierz nie wie czy zas­tanaw­ia­cie się nad świnką ale jeśli tak to warto pamię­tać żeby kupić dobrą klatkę. Dobra klat­ka to naprawdę pod­stawa — i świnko egzys­tencji i wprawnego karmienia, wyj­mowa­nia i czyszczenia.

10614352_10203749331588649_7567531322498825861_n

Cza­sem zwierz ma wraże­nie, że jej  świn­ki założyły gang

Po czwarte — posi­adacze świnek nie muszą się bać że kiedykol­wiek zaśpią do pra­cy. Po zakupi­e­niu świnek moje spóźnienia do pra­cy spadły dra­maty­cznie. Jakim cud­em? Otóż świn­ki ide­al­nie zgry­wa­ją się z budzikiem. Dzwoni budzik? Znaczy że człowiek wstał a jak wstał pewnie chce nakarmić świnkę, napoić świnkę, wypuś­cić świnkę. Pisk świn­ki morskiej jest nie do zig­norowa­nia. Piszczą­ca świn­ka wymusi na człowieku wszys­tko. Od wzię­cia na ręce, przez wyjś­cie z domu celem zakupi­enia pietrusz­ki. Świn­ki maja bard­zo dobry sposób porozu­miewa­nia się między sobą i z człowiekiem. Iren­ka jeśli nie ma jedzenia wstaw­ia lapę do mis­ki i stoi tak póki zwierz nie nasyp­ie jedzenia. Kiedyś zwierz próbował świn­ki przestaw­ić na o oczko tańszą kar­mę (taką za 15 a nie za 21 zł). Iren­ka zachowywała się cały czas jak­by miska była pus­ta. Z kolei Józia potrafi doskonale pokazać że skończyła się woda. Jeśli nie dzi­ała piszcze­nie to zaczy­na po pros­tu udawać że pije przy czym tak hur­gocze że nawet w środ­ku nocy wstaniecie dolać wody. Poza tym przes­traszona czy zła Iren­ka opowia­da zwier­zowi bard­zo inten­sy­wniej o swoich przeży­ci­ach pod­czas kiedy Józia mil­czy i ma minę “Dobra pod­da­ję się, powiedz­cie Irence że ją kocham” czy coś w tym sty­lu. Przy czym świn­ki morskie zawsze dosta­ją to czego chcą. Jeśli postawi się sianko za blisko klat­ki to prze­gryza plas­tik i obsłużą się same. I potem będą miały pre­ten­sje jak się zro­bi prze­me­blowanie.

10846403_10203858433956140_3649726042574183689_n

Wiecie jak trud­no jest zro­bić sobie self­ie trzy­ma­jąc na ręku dwie świn­ki? Zwier­zowi udało się raz

Po piąte - zwierz wie, że żyją gdzieś aspołeczne czy nawet agresy­wne świn­ki morskie. Najwyraźniej jed­nak ta infor­ma­c­ja nigdy nie dotarła do Józi i Iren­ki. Obie gryzą mnie tylko w przy­pad­ku gdy a.) mój palec myli im się z jedze­niem b.) gdy poda­jąc jedze­nie nie cofnę pal­ca. Nawet w chwili najwięk­szego stre­su (obci­nanie pazurków) prędzej na mnie nakrzy­czą niż pod­niosą na mnie łap­kę. Są za to przy­tulne — gdy­byś­cie widzieli jak niesamowicie słod­ka jest przysyp­i­a­ją­ca owinię­ta w kocyk Iren­ka. Serce roz­tapia się samo z siebie. z kolei Józia na ramie­niu — zwłaszcza w zimie — to takie ciepłe i miłe przy­pom­nie­nie o tym, że jed­nak dzie­limy ten świat z olbrzymią iloś­cią prze­cu­d­ownych istot. Zresztą zdaniem zwierza świn­ki są naprawdę ide­al­nym rozwiązaniem dla ludzi którym (podob­nie jak zwier­zowi) życie bez jakiegoś towarzyst­wa w mieszka­niu wyda­je się jakieś nudne i dzi­u­rawe.  Oczy­wiś­cie świn­ka to odpowiedzial­ność jak każde posi­adane zwierzę ale w przy­pad­ku posi­ada­nia świni­a­ka zysk w porów­na­niu z wysiłkiem jest olbrzy­mi. Zresztą urok świnek nigdy nie mija — mimo, że ros­ną (a potrafią urosnąć naprawdę duże) to zawsze chce się im robić zdję­cia i zach­wycać się ich urodą. One są po pros­tu niesamowicie słod­kie. No nic się na to nie da poradz­ić. Mają fajne pyszczy­dła i jeszcze do tego Iren­ka jest łysa i ma takie przeu­rocze fałd­ki przy łap­kach. A Józia z kolei jest w tym swoim futerku niesamowicie ład­na. Sami widzi­cie, nawet na piśmie zwierz nie może się przes­tać świnka­mi zach­wycać.

10668880_10203380529208820_7694458981571944202_o

Iren­ka rzu­ca się na jedze­nie od razu. Józia czeka aż ktoś sprawdzi czy nie zatrute

Po szóste — zwierz nie powie wam jaki rodzaj świn­ki wybrać — gdy­byś­cie chcieli. Sam musi przyz­nać, że uro­da Iren­ki, która wyglą­da co raz bardziej jak ziem­ni­ak jest nie do przece­nienia, ale i Józia jest prze­cu­d­ow­na a jej sierść — przemiła w dotyku. Co do płci — cóż zdaniem zwierza sam­icz­ki są fajniejsze ale nie miał sam­ców więc nie ma sprawd­zonych infor­ma­cji. No właśnie — dochodz­imy do momen­tu który jest dla tego wpisu niesły­chanie ważny. Jeśli odwiedza­cie kon­wen­ty pewnie napotkaliś­cie stoisko Sto­warzyszenia Pomo­cy Świnkom Morskim.  Jeśli kiedykol­wiek będziecie się na serio zas­tanaw­iali nad kup­nem czy adopcją świn­ki, albo jako posi­adacze świnek będziecie mieli prob­lem lub pytanie to właśnie to jest strona na której najlepiej zasięgnąć infor­ma­cji. Zna­jdziecie tam pod­sta­wowe infor­ma­c­je o tym jak przy­go­tować się na przyję­cie świn­ki, jak o nią dbać oraz kil­ka innych porad (np. jak łączyć świn­ki i czego się spodziewać). Do tego zna­jdziecie np. bard­zo cen­ny spis pole­canych wetery­narzy. Doświad­czenia ze szczu­ra­mi nauczyły zwierza że nieste­ty znalezie­nie wetery­narza który umie zdi­ag­no­zować i leczyć gry­zonie wcale nie jest proste. Warto wiedzieć gdzie moż­na ewen­tu­al­nie znaleźć fachową poradę. Przy czym spis naprawdę  nie uwzględ­nia tylko Warsza­wy.

21207_10204375125633109_8248839629590749343_n

Józia w zależnoś­ci od tego co mam na sobie lin­ieje na czarno, rudo albo biało. Zawsze kon­trat­sowo

Po siódme — Zwierz jak pisał swo­je świn­ki kupił. Ale to nie jedyny sposób by stać się właś­ci­cielem świn­ki. Z jed­nej strony moż­na świnkę wziąć do adopcji właśnie w Sto­warzysze­niu Pomo­cy Świnkom Morskim. Nie jest to trudne — świn­ki są prze­badane, najczęś­ciej odd­awane do adopcji para­mi -tak by od razu miały kogoś w nowym domu. Ale to nie koniec — jeśli nie jesteś­cie do koń­ca pewni czy świn­ka mors­ka to zwierzak dla was (prze­ci­wskazaniem może być np. posi­adanie kota — koty bra­ta zwierza na świn­ki spoglą­da­ją jak na lunch, z kolei pies nawet nie chce na nie patrzeć) może­cie go adop­tować wirtu­al­nie. Po pros­tu wybiera­cie na stron­ie świnkę i wpła­ca­cie na nią kwotę. Od 30 zł do dowol­nej sumy. Dzię­ki temu świn­ki które mają małe szanse na adopcję (np. są chore) dosta­ją od was opiekę wetery­naryjną, kar­mę i niezbędne wit­a­miny.  Oczy­wiś­cie jak w przy­pad­ku każdej insty­tucji może­cie po pros­tu wspomóc SPŚM przekazu­jąc pieniądze na kon­to albo przesłać potrzeb­ną świnkom kar­mę czy jedze­nie. Do tego fun­dac­ja zachę­ca by zgłaszać do niej wszelkie przy­pad­ki złego trak­towa­nia świnek mors­kich np. w sklepach. Zwierz miał szczęś­cie — kiedy kupował Irenkę obsłu­ga sklepu wiedzi­ała o niej wszys­tko — o jej charak­terze, upodoba­ni­ach i zachowa­niu. Potem pytano zwierza wielokrot­nie jak się miewa i domagano się zdjęć. Jed­nak są sklepy gdzie  zwierzę­ta dba się słabo. Warto wiedzieć że moż­na to zgłosić.

DSC04474

Świn­ki ros­ną ale zwierz nadal jest pod wraże­niem jakie są słod­kie

Zwierz musi wam powiedzieć, że jeśli nie może­cie mieć psa (zwierz nie ma abso­lut­nie cza­su by wyprowadzać takiego na spac­er odpowied­nią ilość razy) albo macie za mało miejs­ca na kota (zdaniem zwierza 19 metrów to jed­nak trochę za mało by kocisty mógł się poczuć dobrze) to świn­ka mors­ka jest doskon­ałym wyborem. I nie daj­cie sobie wmówić, że posi­adanie przeu­roczego gry­zo­nia to wybór dla dzieci. Zwierz pisze ten wpis słucha­jąc jak Iren­ka z zach­wytem chrupie kawał­ki jabł­ka (zwierz jadł ale tak patrzyła że się podzielił) — nie ma wraże­nia by kiedykol­wiek był na ten widok i ten dźwięk (serio chrupiące świn­ki są słod­kie) za stary. Oczy­wiś­cie nic na siłę i jeśli nie chce­cie mieć zwierza­ka to nie, ale jeśli wyda­je się wam że po szkole pod­sta­wowej nie ma co mieć świn­ki to naprawdę się myli­cie. Poza tym świn­ki są bard­zo przy­datne np. Józia i Iren­ka wstaw­ia­ją zwier­zowi przecin­ki do wpisu. Serio, serio.

Ps: Zwierz jedzie jutro do Olsz­ty­na co oznacza, że wpisy co praw­da będą ale zwierz nie jest wam w stanie powiedzieć o której i o czym. W każdym razie trzy­ma­j­cie kciu­ki za zwierza i jego refer­at.

Ps2: Zwierz tak sam z siebie napisał. Nikt mu tu za nic nie płaci.

32 komentarze
0

Powiązane wpisy