Home Seriale 64 pola życia czyli “Gambit królowej”

64 pola życia czyli “Gambit królowej”

autor Zwierz
64 pola życia czyli “Gambit królowej”

W jed­nej ze scen „Gam­bitu Królowej” Eliz­a­beth pytana przez dzi­en­nikarkę o to czym są dla niej szachy odpowia­da, że gra nie tylko po to by wygrać, ale też dlat­ego, że szachy są piękne. Twór­cy seri­alu o genial­nej ale nie pozbaw­ionej życiowych przeszkód szachistce, doskonale ten sen­ty­ment rozu­mieją, i dlat­ego planu­jąc swo­je ruchu na kil­ka kroków do przo­du, opowiada­ją o pięknie szachów i jak sobie uporząd­kować życie na szachownicy

 

THE QUEEN’S GAMBIT (L to R) ISLA JOHNSTON as BETH (ORPHANAGE) and BILL CAMP as MR. SHAIBEL in episode 101 of THE QUEEN’S GAMBIT Cr. COURTESY OF NETFLIX © 2020

Wyda­je mi się, że niko­mu, kto tak jak moje pokole­nie pamię­ta poje­dyn­ki Kas­parowa z Deep Blue, czy jak pokole­nie wcześniej, które pamię­ta Bob­by Fishera i jego zwycięst­wa i poty­cz­ki ze światem nie trze­ba tłu­maczyć, że świat szachów może być naj­ciekawszy na świecie. Zresztą czy moż­na znaleźć ciekawszą dyscy­plinę – jed­ną z najs­tarszych gier, która wyma­ga niesamowitego umysłu, ale ma też swo­ją włas­ną specy­ficzną etyki­etę i każe wid­zom i wiel­bi­cielom emocjonować się nawet ciszą jaka zapa­da pomiędzy gracza­mi między kole­jnym ruchem. Co więcej szachy – zwłaszcza w XX wieku, stały się narzędziem poli­ty­ki zagranicznej, jed­nym z ele­men­tów zim­nej wojny, w nie mniejszym, czy nawet więk­szym stop­niu niż trady­cyjne dyscy­pliny sportowe. Do dziś zresztą człowiek czu­je jak­iś przedzi­wny sza­cunek czy drże­nie, gdy słyszy że ktoś jest „arcymistrzem sza­chowym” bo żyje­my w świecie gdzie nikt nie jest arcymistrzem poza szachistami.

 

Twór­cy seri­alu doskonale wiedzą, jak te emoc­je obudz­ić. Opowiada­jąc o Beth Har­mon – dziew­czynie, która uczy się grać w szachy w piwni­cy sie­ro­ciń­ca – po to by potem piąć się w górę aż do najważniejszych turniejów i roz­gry­wek, odkry­wa­ją przed nami emoc­je jakie wiążą się z wybit­ną par­tią sza­chową. Choć wydawać by się mogło, że ser­i­al w swoich sied­miu odcinkach powinien wpaść w pewien pow­tarzal­ny schemat to jed­nak uda­je się tego uniknąć. Każ­da par­tia – zwłaszcza ta kluc­zowa, krę­cona jest tu nieco inaczej. Są roz­gry­w­ki, w których niemal czu­je­my napię­cie, są takie które przy­pom­i­na­ją flirt, takie, gdzie czu­je­my des­per­ację i takie, które przy­pom­i­na­ją teledysk. Jest w tym zresztą olbrzymia zasłu­ga mon­tażu – nigdy nie oglą­damy dwa razy tego samego, niekiedy mon­taż zgry­wa się z pewny­mi chwyta­mi fil­mowy­mi pop­u­larny­mi w danej dekadzie kine­matografii (zwłaszcza pod koniec). Mimo, że ser­i­al nie opowia­da tylko o szachach nigdy nie traci ich z pola widzenia. Nigdy nie przes­ta­ją być ważne, zarówno dla naszej bohater­ki, ale też dla samych sce­narzys­tów. Wewnętrz­na przemi­ana Beth jako oso­by zawsze wiąże się z jej przemi­aną jako szachist­ki – te dwie rzeczy są ze sobą powiązane.

 

THE QUEENÕS GAMBIT (L to R) ANYA TAYLOR-JOY as BETH HARMON and JACOB FORTUNE-LLOYD as TOWNES in episode 102 of THE QUEENÕS GAMBIT Cr. PHIL BRAY/NETFLIX © 2020

 

Bo nie da się ukryć, że obok sza­chowej roz­gry­w­ki oglą­damy życie dziew­czyny, która od samego początku czu­je się z boku świa­ta. W pamię­ci ma obraz mat­ki, wyraźnie kobi­ety dręc­zonej przez jej własne demo­ny, jak moż­na pode­jrze­wać zdi­ag­no­zowaną lub po pros­tu nie lec­zoną chorobę psy­chiczną. Wspom­nienia o matce (ojca nie było na tapecie) spa­ja­ją film a rozmyśla­nia o ich wspól­nym życiu – przed trag­icznym wypad­kiem, który osie­ro­cił bohaterkę – pozwala­ją jej z odcin­ka na odcinek w jak­iś sposób ułożyć sobie wiz­ję samej siebie i tego co znaczy dla innych. Jest to bowiem przede wszys­tkim ser­i­al o pewnej relacji jed­nos­t­ki wobec świa­ta i innych ludzi. Beth może się z pozoru wydawać wyco­fana, czy wręcz zim­na. Ale oglą­da­jąc ser­i­al moż­na dostrzec, że w isto­cie wcale nie jest jej dobrze w samot­noś­ci. Wręcz prze­ci­wnie – rozk­wi­ta wtedy, gdy są wokół niej ludzie. Wiele seri­ali kaza­ło­by jej szukać jed­nej oso­by, która zapewni jej poczu­cie, że nie jest niepotrzeb­na czy samot­na. Ser­i­al jed­nak pod­suwa jej różnych ludzi, w różnych momen­tach, każąc nam na równi z bohaterką odpowiadać sobie na pytanie – kogo i czy kogokol­wiek potrze­bu­je w życiu. Ostate­cznie odpowiedź jest nieco bardziej skom­p­likowana niż w wielu his­to­ri­ach, gdzie wystar­czy jed­na jedy­na właś­ci­wa osoba.

 

Tym co zach­wyciło mnie w kre­owa­niu postaci Beth to jej niejed­noz­naczność. Ponown­ie – mam wraże­nie, że wiele pro­dukcji pokazu­ją­cych genial­ną dziew­czynę w męskim świecie – skupiło­by się na jej wyjątkowoś­ci – odróż­ni­a­jąc ją za wszelką cenę od innych dziew­cząt. Ser­i­al robi to w jed­nej sce­nie – pokazu­jąc jak bard­zo świat Beth odsta­je od świa­ta jej rówieśniczek. Jed­nak, poza tym – to dziew­czy­na, która lubi ładne ubra­nia, ma doskon­ałe wyczu­cie sty­lu, i oczy­wiś­cie, że chce spotkać jakiegoś starszego od niej chłopa­ka z zajęć dla stu­den­tów na które chodzi. To dziew­czy­na, która rumieni się na widok przys­to­jnego dzi­en­nikarza i widać, że zależy jej na tym by fryzu­ra i mak­i­jaż były zgodne z najnowszy­mi tren­da­mi. To też genial­na szachist­ka, uza­leżniona od środ­ków uspoka­ja­ją­cych i zde­cy­dowanie naduży­wa­ją­ca alko­holu. Takich kobiecych postaci praw­ie się nie pisze, bo jeśli ma być wybit­na na męskim polu powin­na być niemal pozbaw­iona kobiecych cech. Jeśli ma korzys­tać z alko­holu czy leków to powin­na popadać w jakieś his­teryczne stany i zała­ma­nia. Tu jed­nak tego nie ma – mam wraże­nie, że pod tym wzglę­dem bohater­ka napisana jest trochę jak męs­ki geniusz (fil­mowy) gdzie pozwala się najpierw zbu­dować postać a dopiero potem – skon­cen­trować się na jej płci. Ser­i­al doskonale roz­gry­wa kwest­ie uza­leżnienia – nie popada­jąc w melo­dra­maty­czne tony – raczej pokazu­jąc jak sta­je się ono ele­mentem codzi­en­noś­ci, niemal przezroczystym, że dopiero w pewnym momen­cie oso­ba z boku zauważa jak wiel­ki to prob­lem. W nar­racji o udręc­zonych geniuszach częs­to jest zde­cy­dowanie za dużo scen pijańst­wa i odurzenia – tu na szczęś­cie sce­narzyś­ci nie pos­zli prostą drogą.

 

THE QUEENÕS GAMBIT (L to R) MARCIN DOROCINSKI as VASILY BORGOV in episode 104 of THE QUEENÕS GAMBIT Cr. PHIL BRAY/NETFLIX © 2020

 

Spotkałam się z zarzutem, że w seri­alu jest za mało sek­siz­mu. Moim zdaniem jed­nak to zarzut chy­biony. W seri­alu nie ma takiego sek­siz­mu, który wal­ił­by patel­nią przez łeb. Nikt nie mówi naszej bohater­ce, że nie może grać, bo jest dziew­czyną. Ale zarówno ona jak i wszyscy wokół niej wiedzą, że jej tal­ent jest postrze­gany przez pryz­mat jej płci. Twór­cy co pewien czas przy­pom­i­na­ją nam, że bohater­ka jest jedy­na w męskim świecie, że dzi­en­ni­ki zawsze będą o niej pisać jako o doskon­ałej kobiecie, która gra w szachy, że cały świat kobiecych szachów niko­go tak naprawdę nie intere­su­je. Moim zdaniem to dużo ciekawsze pode­jś­cie do sek­siz­mu – nie jako czegoś co trze­ba na każdym kroku wyrażać dosłown­ie (jak­by widz się nie zori­en­tował) tylko moż­na pokazać – na przykład światem, gdzie nie ma właś­ci­wie kobi­et i nikt o tym nawet za bard­zo nie pomyśli. Zresztą mam poczu­cie, że jest to zarzut o tyle chy­biony, że nie jest to ser­i­al o sek­sizmie w świecie szachów, tyko o szuka­niu przez bohaterkę włas­nej tożsamoś­ci i włas­nego znaczenia gry. Nie każdy ser­i­al o kobiecie w męskim środowisku musi staw­iać na pier­wszym miejs­cu kwest­ię seksizmu.

 

Tym co najbardziej urzekło mnie w tym seri­alu jest właśnie ciągłe unoszące się nad bohat­era­mi pytanie – dlaczego gra­ją, co im dają szachy, czy są ich obsesją, ucieczką, sposobem na życie, rozry­wką. Ciekawe jest to, że nie każdy bohater czy bohater­ka fil­mu mają tą samą odpowiedź. Nie dla wszys­t­kich szachy są tak naprawdę całym życiem, a dla niek­tórych – są raczej tym czego w życiu im braku­je. Przyz­nam szcz­erze, że rzad­ko pojaw­ia­ją się seri­ale, które w sum­ie staw­ia­ją tak fun­da­men­talne życiowe pytanie — dlaczego robimy to w czym jesteśmy dobrzy. Czy dlat­ego, że nam wychodzi, czy lubimy być lep­si od innych, czy dlat­ego, że daje nam to uznanie, sławę, zain­tere­sowanie. Może chce­my sami sobie udowod­nić, że naprawdę jesteśmy najlep­si. A może dlat­ego, że to jest piękne robić coś co spraw­ia nam przy­jem­ność. Prawdę powiedzi­awszy seri­alowe rozważa­nia nad życiowy­mi ścieżka­mi moż­na spoko­jnie wyjąć ze świa­ta szachów i przełożyć na wiele innych ludz­kich aktywności.

 

THE QUEENÕS GAMBIT (L to R) ANYA TAYLOR-JOY as BETH HARMON and THOMAS BRODIE-SANGSTER as BENNY in episode 105 of THE QUEENÕS GAMBIT Cr. COURTESY OF NETFLIX © 2020

 

Gam­bit królowej” nie robił­by takiego wraże­nia, gdy­by nie to jak doskonale został nakrę­cony. Nawet gdy­byś­cie mieli zig­norować egzys­tenc­jalne pyta­nia czy sza­chowe roz­gry­w­ki, to nie sposób oder­wać oczu od dokład­noś­ci z jaką twór­cy odw­zorowali dwie dekady his­torii Stanów Zjed­noc­zonych. Wszys­tko jest tu dopięte na ostat­ni guzik, od znakomitej ścież­ki dźwiękowej (która prowadzi nas przez kole­jne muzy­czne mody), po tapety, które mówią nam wszys­tko o zmieni­a­ją­cym się sty­lu w deko­rowa­niu wnętrz na amerykańs­kich przed­mieś­ci­ach. Na osob­ną uwagę zasługu­je garder­o­ba głównej bohater­ki. Dobrana bard­zo uważnie – nie tylko pozwala nam obser­wować ksz­tał­towanie się włas­nego sty­lu Beth (która początkowo nie ma pieniędzy by kupować co chce a potem może ubier­ać się we fran­cus­kich butikach) ale też – pięknie prowadzi nas przez kole­jne, trendy w modzie lat pięćdziesią­tych i sześćdziesiątych.

 

Jed­nocześnie fakt, że eterycz­na, bla­da Beth (która ma też naj­mod­niejszy mak­i­jaż sezonu) zawsze przy­chodzi na mecze ubrana w sposób przepiękny i bard­zo kobiecy ład­nie burzy ten częs­to wyświech­tany fil­mowy schemat, że genial­na kobi­eta, musi mieć gdzieś to jak wyglą­da. Po zakończe­niu seri­alu chce się wykupić mnóst­wo sukienek w sty­lu min­ionych dekad, bo po co grać w szachy w szarym gar­ni­turze jak moż­na w cud­ownej kiec­ce z zielonego atła­su.  Warto też zauważyć, że choć twór­cy bard­zo moc­no osadza­ją swój ser­i­al w este­tyce lat 50 i 60 to nie idą w tą mod­ną niekiedy prze­sad­zoną skalę kolorysty­czną. Ser­i­al bywa kolorysty­cznie przy­gas­zony, częś­ciej w odcieni­ach szaroś­ci i brązu niż moc­nych kolorów. Oso­biś­cie uważam, że twór­cy odd­a­ją po częś­ci tą skalę kolorysty­czną sza­chown­i­cy w tym seri­alu, nie idąc w ostre kolory bar­wy, bo nie w takim świecie żyje bohaterka.

 

THE QUEENÕS GAMBIT (L to R) ANYA TAYLOR-JOY as BETH HARMON in episode 106 of THE QUEENÕS GAMBIT Cr. PHIL BRAY/NETFLIX © 2020

 

Trze­ba jed­nak przyz­nać, że tym co czyni z „Gam­bitu królowej” ser­i­al, od którego nie moż­na się oder­wać to obsa­da. Anya Tay­lor-Joy jest niesamowi­ta w głównej roli. Nie tylko dlat­ego, że uda­je się jej zagrać bohaterkę od nas­to­lat­ki do wczes­nej dorosłoś­ci (i widz­imy różnicę) ale dlat­ego, że w jej niesamowicie wiel­kich oczach odbi­ja się niemal cały charak­ter, dość małomównej bohater­ki. Jej skupi­e­nie nad plan­szą, jej przenikli­wy wzrok jakim spoglą­da na swoich sza­chowych prze­ci­wników, ta rzad­ka iskra radoś­ci, kiedy w końcu coś się jej uda. Anya Tay­lor-Joy robi tu rzecz niesamow­itą – gra jed­nocześnie wybit­ną pewną siebie szachistkę, znaną ze swoich bezl­i­tosnych rozwiązań na plan­szy, ale też wrażli­wą osamot­nioną dziew­czynę, która czu­je, że jest gdzieś obok społeczeńst­wa. Jest w tym wszys­tkim jed­nocześnie delikat­ność i abso­lut­na bezwzględ­ność. Co ważne, to nie jest jed­na z tych genial­nych „autysty­cznych” (w cud­zysłowie, bo chodzi o trop a nie o realne diag­nozy) bohaterek, które niko­go nie potrze­bu­ją. Beth bard­zo kogoś potrze­bu­je tylko nie wie do koń­ca kogo. Jakaż to jest doskon­ała rola – zagrana tak, że każ­da zmi­ana mimi­ki, drob­ny gest, ułoże­nie ust liczy się jak cały dra­maty­czny monolog.

 

Ale ma do kogo grać Anya Tay­lor-Joy. Od pier­wszego odcin­ka na pier­wszym i na drugim planie pojaw­ia­ją się doskonale zagrane postaci. Moses Ingram jako Jolene – dziew­czy­na, która razem z Beth miesz­ka w sie­ro­cińcu i sta­je się jej najlep­szą, dużo lep­iej rozu­miejącą życie, przy­jaciółką. Bill Camp jako woźny w sie­ro­cińcu, uczą­cy młodą Beth grać w szachy. Ich relac­ja zagrana bard­zo oszczęd­nie, nad sza­chown­icą jest jed­nym z najład­niejszych przetworzeń tropu ucz­nia prz­eras­ta­jącego mis­trza jaki widzi­ałam w ostat­nich latach.Jacob For­tune-Lloyd jako przys­to­jny dzi­en­nikarz sza­chowy, na widok, którego łat­wo się spłonić. Mecz sza­chowy między nim a Beth to cud­owny przykład, że moż­na flir­tować przestaw­ia­jąc fig­ury na planszy.

 

THE QUEEN’S GAMBIT (L to R) JOHN SCHWAB as MR. BOOTH and ANYA TAYLOR-JOY as BETH HARMON in episode 107 of THE QUEEN’S GAMBIT Cr. COURTESY OF NETFLIX © 2020

 

Fenom­e­nal­na Marielle Heller w roli adop­cyjnej mat­ki bohater­ki. Kobi­eta zagu­biona, również ze swoi­mi demon­a­mi, która jed­nak nigdy nie znalazła tego co ma Beth – przestrzeni, w której mogła­by wyraz­ić to czego nie jest w żaden sposób w stanie powiedzieć światu. Świet­ny jest Thomas Brodie-Sang­ster – pojaw­ia­ją­cy się jako jeden z nielicznych szachistów, który jest w stanie pokon­ać bohaterkę. Jedyny minus jego postaci jest taki, że jako żywo ang­iel­s­ki aktor total­nie nie jest się w stanie zes­tarzeć, więc choć ma trzy­dzi­estkę i nawet zapuś­cił wąs, wyglą­da jak pięt­nas­to­latek w za dużych ciuchach. No i na koniec nasz Marcin Doro­cińs­ki, jako najwybit­niejszy na świecie rosyjs­ki mis­trz sza­chowy. Kam­era dłu­go zatrzy­mu­je się na jego nieru­chomej twarzy a my podob­nie jak bohater­ka za wszelką cenę chce­my się dowiedzieć co się za nią kry­je. Nie ukry­wam – kiedy w ostat­niej sce­nie się dowiadu­je­my, łzy same płyną do oczu.

 

Gam­bit Królowej” pięknie łączy trady­cję nar­racji fil­mu sportowego, z naszą słaboś­cią do tego by szukać świa­ta, w którym wielkie emoc­je budzą rzeczy abstrak­cyjne. Lubimy patrzeć jak ktoś z kimś wygry­wa. Ale o ile bardziej pod­nosi się nasz duch, kiedy wygry­wa gra­jąc w szachy – grę, w której tym czym trze­ba się wykazać jest przede wszys­tkim niesamowi­ta, niemal kom­put­erowa moc mózgu. Jest to zako­rzenione gdzieś w nas poe­t­y­ck­ie marze­nie, o tym tri­um­fie bycia po pros­tu człowiekiem – bystrze­jszym czy może bardziej nieludzko/ludzkim od innych. To jak połączanie fil­mu o sporcie z fil­ma­mi o twór­cach czy lit­er­ac­kich geniuszach – ludzi­ach, których osiąg­nięć nie jesteśmy w stanie pojąć. Twór­cy zresztą zro­bili doskon­ały ruch, prosząc o kon­sul­tac­je mis­trzów sza­chowych – by ruchy które oglą­damy na ekranie miały sens.   A jed­nocześnie wyko­rzys­tali całą tą staroświecką sym­bo­l­ikę sza­chowej gry — pod­dawanie meczów, przewracanie króla — drob­ne ele­men­ty etyki­ety — jak zapisy­wanie na kartce ruchu przed zaw­iesze­niem gry i zamykaniem go w kop­er­cie. Te wszys­tkie drob­ne szczegóły przenoszą nas do innego, ele­gantszego świa­ta, w którym ważne jest co innego niż hałaśli­wa rozrywka.

 

THE QUEENÕS GAMBIT (L to R) ANYA TAYLOR-JOY as BETH HARMON in episode 103 of THE QUEENÕS GAMBIT Cr. PHIL BRAY/NETFLIX © 2020

 

Taki ser­i­al jak „Gam­bit królowej” zdarza się nam raz na rok czy nawet rzadziej. Spójny, prze­myślany, pozostaw­ia­ją­cy nas z na tyle nieoczy­wistą puen­tą, że sami musimy sobie odpowiedzieć na pytanie – gdzie widz­imy bohaterkę i samych siebie w tej skom­p­likowanej grze, która mieś­ci cały świat na 64 polach.

 

Ps: Oczy­wiś­cie mam książkę i coś tak czu­ję że zaraz zacznę ją czytać.

1 komentarz
18

Powiązane wpisy

situs domino99 Indonesia https://probola.club/ Menyajikan live skor liga inggris
agen bola terpercaya bandar bola terbesar Slot online game slot terbaik agen slot online situs BandarQQ Online Agen judi bola terpercaya poker online