Home Film Kupić, to tak łatwo powiedzieć czyli 10 zasad kupowania DVD (no dobra 12)

Kupić, to tak łatwo powiedzieć czyli 10 zasad kupowania DVD (no dobra 12)

autor Zwierz

 

Hej

 

        Pani przy kasie w Empiku podliczyła już zakupy zwierza. Ter­az czas by zasy­pała go niesamow­ity­mi propozy­c­ja­mi, zwierz odmówił już czeko­la­dy, karteczek do nau­ki języków obcych i książ­ki zaw­ier­a­jącej 1001 przepisów na kok­ta­jle z para­solką i wtedy Pani pyta czy zwierz nie chci­ał­by kupić Prom­e­teusza za 19,90. Kole­j­ka za ple­ca­mi zwierza robi się co raz dłuższa a zwierz zanurza się w najtrud­niejszej ze znanych mu reflek­sji, reflek­sji, która doprowadz­ił zwierza do  napisa­nia tego oto porad­ni­ka. Porad­nik doty­czyć będzie rzeczy potenc­jal­nie najprost­szej. Kupowa­nia DVD. Zwierz, wie że może to brzmieć kre­tyńsko ale doszedł do wniosku, że jest kil­ka drob­nych sztuczek, zasad i odpowiedzi na trudne pyta­nia, które zwierz zna i który­mi może się podzielić z czytel­nika­mi. A ponieważ ter­az trwa moda na pisanie blo­gowych porad­ników zwierz postanow­ił napisać jeden na tem­at, na którym się zna.

 

 

 Zwierz jako bloger stosikowy, czyli co ostat­nio kupił na DVD: Od dołu — przece­nioną nową komedię Wood­ego Allena, ekraniza­cję ulu­bionego czy­tadła, ang­iel­s­ki ser­i­al z Mirandą Hart, który miał tylko jeden sezon, Bry­tyjs­ki film rysunkowy z głosa­mi min. Davi­da Ten­nan­ta i Mar­ti­na Free­m­ana, przece­nionego drugiego Sher­loc­ka Holme­sa, film za dziewięć zło­tych z bard­zo młodym i pięknym Jude Law, przece­niony na 10 zł. Scott Pil­gram vs The Word, znakomitą ekraniza­cję wybit­nego komik­su, Kochanka królowej — znakomi­ty film kostiu­mowy tu w wer­sji książeczkowej, pol­skie wydanie Parade’s End z Bene­dictem Cum­ber­batchem i Kro­plę Słoń­ca, trzy godziny film o węgier­s­kich żydach z Ralphem Fiennsem.

 

 

Pier­wsza zasa­da: Jeśli naprawdę chcesz z kupić jak­iś film, kup go bez wzglę­du na wszys­tkie pozostałe zasady. Zaku­pa­mi kul­tur­al­ny­mi rządzą nieco inne zasady, niż zaku­pa­mi ubrań, jedzenia czy sprzę­tu AGD. Ponieważ fil­mu, który naprawdę chce­my mieć nie da się zastąpić innym, nie ma co nad­miernie wyrzu­cać sobie, że kupil­iśmy droży film od tańszego — wszak jeśli naprawdę nam na nim zależało nie mieliśmy wyboru. Przy czym ta zasa­da powin­na doty­czyć tylko filmów, które chce­my mieć ter­az zaraz już. Jeśli zaś film jest z gatunku tych nad którym się zas­tanaw­ia­cie — wtedy zwierz pole­ca lek­turę dal­szych punk­tów.

 

 

 Zwierz nawet przez moment nie zas­tanaw­iał się czy 22 fun­ty za dwa sezony The Hours to odpowied­nia cena. Musi­ał mieć ten nieste­ty ska­sowany ser­i­al naty­ch­mi­ast. I tą zasadą się kierował.

 

 

Zasa­da dru­ga: Nie ważne co, ważne gdzie. Więk­szość z wiel­bi­cieli lit­er­atu­ry doskonale wie, że aby dobrze poz­nać pełną ofer­tę wydawniczą trze­ba się trochę nachodz­ić po księ­gar­ni­ach, jed­nak kiedy chodzi o kupowanie DVD zde­cy­dowana więk­szość z nad decy­du­je się na ofer­tę najbliższego sklepu. Tym­cza­sem zasady zakupów DVD poza Inter­netem są nieco bardziej skom­p­likowane. Przede wszys­tkim — trze­ba pamię­tać — ceny i ofer­ta różnych sklepów różnią się od siebie. W Empiku zna­jdziecie filmy o kil­ka zło­tych droższe  niż w Sat­urnie, w hiper­mar­ke­tach zna­jdziecie za grosze filmy o których nawet nie wiedzieliś­cie, że wyszły po Pol­sku. Jeśli szuka­cie nowoś­ci, zwierz zawsze pro­ponu­je zacząć od hiper­mar­ke­tu — zazwyczaj są tam nowoś­ci i zazwyczaj są o kil­ka zło­tych tańsze. Jeśli macie w okoli­cach Media Markt — idź­cie tam. Do Empiku nie ma sen­su chodz­ić chy­ba, że mówimy o jakimś spec­jal­nym ekskluzy­wnym wyda­niu. Jed­nak pamię­ta­j­cie — DVD to nie jest pro­dukt który będzie inny dlat­ego, że kupil­iś­cie go w mniej prestiżowym sklepie. A sko­ro o prestiżowych sklepach mowa — warsza­ws­ki Traf­fic ma naprawdę niesamow­ity wybór DVD — cza­sem moż­na tam znaleźć rzeczy, o których nie śniło się filo­zo­fom. Co więcej to sklep w którym moż­na dostać te dobre starsze filmy. Tak więc kiedy tak jak zwierza najdzie was w 2012 roku ocho­ta by np. kupić sobie na DVD Kro­plę Słoń­ca z 2001 to najprędzej zna­jdziecie ją właśnie w Traf­fi­cu.

 

 

 

 Tak zwierz wie, że to pół­ka z blu ray w niemieckim Media Markt. Ale dobrze ilus­tru­je zasadę,że nie moż­na poprzes­tać na ofer­cie jed­nego sklepu tylko trze­ba szukać najlep­szej okazji.

 

Zasa­da trze­cia: Przece­nione DVD to nie traci jakoś­ci . W Polsce ogól­nie jest mało  prze­cen, nawet coś co zupełnie się nie sprzeda­je. Niem­niej kiedy już pojaw­ia się prze­ce­na zaskaku­ją­co częs­to sklepy przece­ni­a­ją naprawdę dobre filmy. Najlep­szym przykła­dem jest Car­refour, który potrafi za pięć zło­tych sprzedawać filmy, które po drugiej stron­ie galerii hand­lowej kosz­tu­ją wciąż kilka­dziesiąt — i tak zwierz kupił wszys­tkie sezony Małej Bry­tanii za 15 zł pod­czas kiedy w Sat­urnie sprzedawano je wtedy za 89 zł. tak więc o ile z przyzwycza­je­nia omi­ja­cie kosze z przece­nioną muzyką nie chcąc słuchać Iron Maid­en w wyko­na­niu na kobzę, czy nie jesteś­cie zain­tere­sowani prze­ce­na­mi książek kuchars­kich wyłącznie z przepisa­mi na marchewkowe muffiny, to warto zaglą­dać do prze­cen fil­mowych — tak już jest że z półek częs­to nie znika­ją filmy ciekawe ale nieco mniej znane, albo takie o których nikt nie widzi­ał że wyszły po pol­sku. Tak więc koniecznie zaglą­da­j­cie do koszy z ofer­ta­mi spec­jal­ny­mi bo cza­sem są tam wspani­ałe filmy, którym po pros­tu zabrakło odpowied­niej pro­mocji. Wazne też by pamię­tać, że fil­mowa pro­moc­ja na pstrym koniu jeździ. Film w jed­nym sklepie sprzedawany za grosze, w drugim będzie w pełnej cenie. Dlat­ego warto zawsze sprawdz­ić w cona­jm­nie dwóch miejs­cach.

 

 

 

 Co z tego, że The Office w wyda­niu Best Film, kosz­towało tylko 6 zł. To nadal jeden z najlep­szych seri­ali kome­diowych jakie kiedykol­wiek nakrę­cono.

 

 

Zasa­da czwarta: Bądź cier­pli­wy. Jeśli nie sto­su­je się do ciebie punkt pier­wszy, zwierz radzi uzbroić się w cier­pli­wość. Każde DVD zaczy­na z irracjon­al­nie wysoką ceną na pudełku i każde wcześniej czy później kosz­tu­je tyle ile powin­no.  Jeśli w danym momen­cie nie czu­jesz przyśpies­zonego bicia ser­ca na samą myśl o możli­woś­ci sean­su, poczekaj. Jak dłu­go? Zazwyczaj trzy miesiące wystar­czą by film sta­ni­ał. Cza­sem wystar­czy krócej, cza­sem trze­ba czekać lata­mi (przy­padek zwierza i pier­wszego sezonu 30 Rock — praw­ie pięć lat czeka­nia aż z 160 spad­nie na 16 zł, podob­nie w przy­pad­ku Scot­ta Pil­gra­ma, którego zwierz nie kupił za 49 zł by kupić za 10 zł.). Cier­pli­wość naprawdę popła­ca — gdy­by nie ona sza­lona kolekc­ja zwierza była­by bez porów­na­nia droższa, więk­szość wiel­kich fil­mowych pre­mier, zwierz kupił już po obniżce płacąc ułamek pier­wot­nej ceny. Co więcej, nie raz i nie dwa zdarzyło mu się kupić  wydanie spec­jalne (np. Mrocznego ryc­erza z pojem­nikiem na DVD w ksz­tał­cie mas­ki Bat­mana, rozsz­er­zone dwupły­towe wydanie Miastecz­ka Hal­lowen itp.) za zde­cy­dowanie niższą cenę tylko dlat­ego, że poczekał.

 

 

 

 Zwierz posi­a­da to wydanie DVD jedynie dzię­ki cier­pli­woś­ci. Zaczęło się od jakichś 60 zł, zwierz kupił je już za dwadzieś­cia. Głównie dla mas­ki Bat­mana 

 

Zasa­da pią­ta: Kupu­jesz Tanio?  Kupuj w ciem­no. Zwierz ma zasadę — filmy do 15 zł. kupu­je w ciem­no — nawet jeśli nie zna żad­nego akto­ra, nie zna reży­sera i decy­du­je się tylko ze wzglę­du na kolor okład­ki. To znakomi­ta zasa­da bo cena fil­mu nie kore­lu­je się z jego jakoś­cią — a właś­ci­wie nie zawsze. Ulu­biona pół­ka zwierza to ta z fil­ma­mi za 9,90 w Sat­urnie — gdy­byś­cie wiedzieli ile dostał tam znakomi­tych ang­iel­s­kich i europe­js­kich pro­dukcji a także amerykańs­kich filmów indie, które ktoś wydał i o których zapom­ni­ano. Z resztą kupowanie DVD w ciem­no to jed­na z lep­szych rozry­wek jakie zwierz zna — tak więc kupu­jąc film dokon­aj prostej kalku­lacji — czy jest on droższy czy tańszy od ceny bile­tu — jeśli jest tańszy lub w tej samej cenie — nie wahaj się dłu­go tylko potrak­tuj zakup jako wyprawę do kina, prze­cież nie zawsze oczeku­je­my, że nam się spodo­ba. Warto też kupować DVD zgod­nie z zasadą — kupu­je wszys­tko z tym aktorem, z danym reży­serem, danego stu­dio — dzię­ki temu moż­na natknąć się na wiele znakomi­tych pro­dukcji których nor­mal­nie byśmy nie zobaczyli. Zwierz np. kupu­je praw­ie wszys­tko wypro­dukowane przy współpra­cy z BBC i więk­szość rzeczy wypro­dukowanych przez Fox Search­light czy Warn­er Inde­pen­det  Stu­dio (ter­az Pic­ture­house) — czyli mniejsze pro­du­cenck­ie przy­budów­ki wiel­kich stu­dio fil­mowych zaj­mu­jące się pro­dukcją filmów może nie nieza­leżnych ale raczej z kat­e­gorii Indie

 

 

 Zwierz kupił pier­wsze odcin­ki Robi­na bo kosz­towały 5 zł. Miał rację, ser­i­al marni­ut­ki ale w tle jest sam Thorin czyli Richard Armitage. 

 

 

Zasa­da szós­ta: Zas­tanów się jaką wer­sję chcesz. Zwierz i zapewne wielu jego czytel­ników ma skłon­noś­ci by kupować naj­tańszą sprzedawaną wer­sję fil­mu. Rzu­camy się na wer­sję za 29,90 nawet nie spoglą­da­jąc łaskawym okiem na wer­sję za 60 zł. Oczy­wiś­cie zwierz jak więk­szość z was kieru­je się nie tylko chę­cią zakupu tańszej wer­sji ale i zasob­noś­cią włas­nego port­fela, ale cza­sem warto na chwilę przys­tanąć. Są filmy, które naprawdę warto kupić z dodatka­mi — świet­ny przykład to Don­nie Darko — dodat­ki do fil­mu dają wygląd w reży­ser­ską wiz­ję auto­ra, która rzu­ca zupełnie inne światło na znakomitą fabułę, niedawno wydany Oby­wa­tel Kane wznowiony i zre­mas­terowany z okazji jubileuszu ma wśród dodatków na pły­cie sporo znakomi­tych mate­ri­ałów, no i na dodatek sprzedawany jest z dodatka­mi zupełnie real­ny­mi jak np. pocztów­ki z reprint­a­mi plakatów. Poza ty, cza­sem może się zdarzyć, że tym co na pły­cie naj­ciekawsze jest właśnie komen­tarz. Zwierz nie kupił pły­ty z Avenger­sa­mi w wyda­niu Pol­skim bo tanie “książeczkowe” wydanie nie zaw­ier­ało komen­tarza reży­sera. Po co komu Avenger­si bez komen­tarza abso­lut­nie genial­nego reży­sera fil­mu, który czyni ponowny seans jeszcze ciekawszym. Oczy­wiś­cie zwierz wie, że kupu­je­my zgod­nie z zasobem port­fela, ale uprzedza was, że cza­sem zakup tańszy kończy się zaku­pem ponownym. Tak było w przy­pad­ku zwierza i Sher­loc­ka Holme­sa (kinowego). Zwierz poskąpił na dwupły­towe wydanie i potem musi­ał kupować jeszcze raz.  Tylko uwa­ga — nie daj się zwieść co raz częst­szym wydan­iom w ład­nym pudełku ale z tym samym wydaniem co w wer­sji zwykłej. Zadaj sobie poważne pytanie czy met­alowe pudełko, czy kartonowe pudełko jest ci potrzeb­ne i masz gdzie je trzy­mać. Jeśli tak — kupuj, jeśli nie — nie ma sen­su dopła­cać za nieporęczne opakowanie, które pod­wyższa cenę taniego już fil­mu (takie zabie­gi robi się najczęś­ciej w przy­pad­ku filmów, które wszyscy już mają i najczęś­ciej przed świę­ta­mi)

 

 

 Moż­na zadać sobie pytanie czy ma sens kupować Avenger­sów którzy wys­zli z tylo­ma dodatka­mi w wer­sji okro­jonej z niewielką książeczką na pociesze­nie.

 

 

Zasa­da siód­ma:  Nie kupuj niczego przed następ­nym sezonem. To zasa­da doty­czą­ca kupowa­nia seri­ali na DVD. Zbieranie seri­ali zro­biło się ostat­nio modne i wielu kupu­ją­cych rzu­ca się na kole­jny sezon gdy tylko wyjdzie on na DVD. Zwierz wie, że to co ter­az napisze brz­mi nieco kuri­ozal­nie i sprzecznie z instynk­tem. Ale ponown­ie — doty­czy to tylko tych kupu­ją­cych, których nie doty­czy punkt pier­wszy porad­ni­ka zwierza. Otóż nie ma sen­su kupować żad­nego sezonu seri­alu póki nie wyjdzie następ­ny. Oczy­wiś­cie może w przy­pad­ku Gry o Tron czy Sher­loc­ka gdzie trze­ba czekać bard­zo dłu­go to nie dzi­ała i trud­no kogoś zachę­cać by czekał. Ale w przy­pad­ku np. Housa, czy Grey’s Anato­my to najlep­szy możli­wy sposób na kupowanie. Najlep­szy przykład? Ile moż­na było wydać na Housa przez lata — zde­cy­dowanie więcej niż 600 zł a tyle ter­az kosz­tu­je box z wszys­tki­mi sezon­a­mi. I tu kole­j­na rada — uważać z kupowaniem boxów. Boksy mają to do siebie, że jeśli nie zaw­ier­a­ją wszys­t­kich częś­ci fil­mu (jak w przy­pad­ku Pot­tera) lub wszys­t­kich sezonów seri­alu są najczęś­ciej bezużyteczne. Zwierz może was zapewnić, że nie ma nic bardziej frus­tru­jącego niż ład­ny box z pię­cioma sezon­a­mi seri­alu obok którego stoi szósty sezon który się nie zmieś­cił. No i boxy ze wszys­tki­mi odcinka­mi i wszys­tkim częś­ci­a­mi fil­mu okazu­je się najczęś­ciej tańszy niż dokupy­wanie kole­jnych sezonów do praw­ie pełnego bok­su.

 

 

 

 Nie każdy dotr­wa do koń­ca czeka­nia na wydanie wszys­t­kich sezonów, ale jeśli nie macie takiej cier­pli­woś­ci to nigdy nie kupu­j­cie bok­sów z sezon­a­mi 1–6 kiedy leci sezon 7 to marnotraw­st­wo pieniędzy..

 

 

Zasa­da ósma: Kupuj przez Inter­net. Oczy­wiś­cie nie wszys­tko. Zwierz który lubi robić zakupy inter­ne­towe — zwłaszcza te kul­tur­alne uważa, że jeśli nie szukamy bard­zo skom­p­likowanej do znalezienia starszej pozy­cji fil­mowej (jak np. To the Ends of Earth z Bene­dictem, które okaza­ło się zale­gać gdzieś w przepast­nych czeluś­ci­ach Mer­li­na za kilka­naś­cie zło­tych. To też jest ważne by nie zapom­i­nać o możli­woś­ci że film jest na Mer­lin­ie), to po nowość zde­cy­dowanie łatwiej udać się do lokalnego sklepu niż czekać na kuri­era. Jed­nak z Inter­ne­tu — zwłaszcza z Ama­zona (nato­mi­ast Empik sprowadza filmy ale z olbrzymią marżą), warto korzys­tać nie tylko gdy szukamy pozy­cji niedostęp­nych w Polsce. Jeśli czeka­cie na pre­mierę na DVD fil­mu, na którym bard­zo wam zależy sprawdz­ić na Ama­zonie czy przy­pad­kiem wydanie Pol­skie nie będzie dużo uboższe. Zwierz zro­bił tak z filmem Moj Week­end z Marylin. Zwier­zowi, który wiel­bi Ken­netha Branagha i wszys­tko w czym grał, zależało na dobrym wyda­niu z komen­tarzem reży­sera. W Polsce ukaza­ło się okro­jone wydanie DVD bez dodatków, a zwierz jest w posi­ada­niu ang­iel­skiego z komen­tarzem. I tu waż­na uwa­ga dla wszys­t­kich czeka­ją­cych na DVD w Polsce. Filmy (poza najwięk­szy­mi hita­mi) wchodzą na DVD mniej więcej w takiej samej kon­fig­u­racji w jakiej pojaw­iały się na ekranie kinowym. Jeśli film na który czeka­cie nie pojaw­ił się na DVD a wszys­tkie inne filmy, które wtedy były na ekranach są już dostęp­ne to jest duże praw­dopodobieńst­wo że wyjdzie w tan­im okro­jonym wyda­niu z książeczką. Zdaniem zwierza to abso­lut­na zmo­ra — nie dlat­ego, że to DVD jest tanie, ale dlat­ego, że jedyne dostęp­ne. Zwierz nie miał­by nic prze­ci­wko książeczkom, gdy­by obok nich wydawano porządne wyda­nia z dodatka­mi.

 

 

 

 Jak na Ama­zonie nie mają pewnie nie ist­nieje. To zasa­da doty­czą­ca kine­matografii anglo­języ­cznej. Co ciekawe nie zawsze się sprawdza.

 

 

Zasa­da dziewia­ta: Nie daj się zwieść półce. Każdy sklep ma lep­iej wyek­sponowaną półkę z nowoś­ci­a­mi czy pole­cany­mi fil­ma­mi. Więk­szość osób kupu­je swo­je filmy tam lub na wyek­sponowanej półce z pro­mocją. Nie daj się tym zwieść — zde­cy­dowanie ciekawsze filmy (zakłada­jąc że nie przy­chodzisz dro­gi czytel­niku po konkret­ną pozy­cję) moż­na znaleźć po pros­tu chodząc między półka­mi. przy czym w Pol­s­kich sklepach filmy sto­ją jak popad­nie a czy­tanie opisu z tył okład­ki może nie tylko zakończyć się wielkim spoil­erem ale przede wszys­tkim uzyskaniem zupełnie błęd­nych infor­ma­cji o filmie. Ale warto od cza­su do cza­su zaryzykować i kupić film o którym nie mamy zielonego poję­cia albo kojarzymy z niego tylko jed­nego akto­ra.  Zwierz uważa, że ludzie są zde­cy­dowanie zbyt rozważni przy kupowa­niu filmów. Tak jak książkę z koniecznoś­ci kupu­je­my najczęś­ciej przed przeczy­taniem tak w przy­pad­ku filmów cale mnóst­wo widzów uważa, ze najpierw musi znać film by go kupić. Zdaniem zwierza odbier­amy sobie w ten sposób pra­wo do przy­jem­nego zaskoczenia. Stąd też zwierz bard­zo częs­to wchodzi d sklepu wyz­nacza­jąc sobie sumę do jakiej może kupić sobie film i chodzi między półka­mi tak dłu­go aż coś w danym przedziale cenowym przy­ciąg­nie jego uwagę. To może nieco sza­lony ale przynoszą­cy zaskaku­jące wyni­ki sposób kupowa­nia filmów.

 

 

 


 Zwierz widzi zawsze tłumy pod półka­mi z nowoś­ci­a­mi czy fil­ma­mi best­sellera­mi. A tym­cza­sem naj­ciekawsze propozy­c­je są właśnie tam gdzie ich się nie eksponu­je

 

Zasa­da dziesią­ta:  Ściągnąłeś, Pokochałeś? Kup. To zasa­da bardziej moral­na niż kon­sumenc­ka. Zwierz wie, że wszyscy ścią­ga­ją filmy i pewnie część z was czy­ta ten porad­nik jak bełkotanie kogoś z zupełnie innego świa­ta. Zwierz rozu­mie, że nikt nie leci tak jak on kupować wszys­tkie filmy jakie ściągnął tylko po to by być ucz­ci­wym. Jeśli jed­nak chce­cie pozostać choć odrobinę ucz­ci­wy przyjmi­j­cie najprost­szą zasadę. Nie kupu­j­cie wszys­t­kich filmów, które ściągnęliś­cie, ale kupu­j­cie te które was poruszyły. Przyjmi­j­cie, że nie kupu­je­cie fil­mu, tylko pośred­nio płaci­cie twór­cy za emoc­je które w was wywołał. Może to brz­mi nieco nai­wnie, ale to najlep­szy sposób by mieć pewność, że na naszej półce z całą pewnoś­cią pojaw­ią się dokład­nie te filmy, które was poruszyły.

 

 

 Nie musisz kupić wszys­tkiego co widzi­ałeś dro­gi czytel­niku ale wypa­da kupić to co pokochałeś.

 

 

Zasa­da jede­nas­ta: Treść czy jakość. Zwierz nigdy nie kupu­je DVD dlat­ego, że zależy mu na dobrej jakoś­ci obrazu. Nigdy. Zwierz pisał kiedyś o tym, że tak dłu­go jak widać syl­wet­ki postaci i sły­chać dialo­gi zwierz jest szczęśli­wy. Dlat­ego bard­zo częs­to rozglą­da się na różnych stra­ganach i stoiskach za fil­ma­mi dodawany­mi przez lata do cza­sop­ism. Zazwyczaj mają one zde­cy­dowanie gorszą jakość niż zwykłe DVD ale zwier­zowi na tym nie zależy. Jed­nak trze­ba przyz­nać, że jeśli zależy wam na jakoś­ci lep­iej dwa razy sprawdz­ić czy przy­pad­kiem nawet to DVD za które płaci­cie nie ofer­u­je wam obrazu w jakieś fatal­nej rozdziel­czoś­ci czy jakoś­ci. Zwierz wie z włas­nej obserwacji, że Polscy dys­try­b­u­torzy, nie za  bard­zo prze­j­mu­ją się tymi, którzy mają plazmy na pół poko­ju albo lubią naprawdę dobrą jakość obrazu. Stąd też zan­im kupicie film sprawdź­cie czy w ogóle będziecie go w stanie oglą­dać a jeśli nie pozosta­ją wam zawsze zagraniczne zakupy. I tu po raz kole­jny zwierz przy­pom­i­na, że kupowanie za granicą nie zawsze oznacza odci­nanie się od pol­s­kich napisów. Wręcz prze­ci­wnie jest całe mnóst­wo filmów wydawanych z min. Pol­ski­mi napisa­mi nawet jeśli nie trafi­a­ją do Pol­s­ki. Co praw­da zazwyczaj te napisy są zde­cy­dowanie gorsze (zwierz nigdy nie zapom­ni takiego zachod­niego tłu­maczenia Pearl Har­bor gdzie padały zda­nia jak np:  “Sub­mariny ataku­ją”) ale dla oso­by nie obez­nanej z językiem obcym nawet takie googlowe tłu­macze­nie wystar­czy by zała­pać o co w filmie chodzi.

 

 

 Po takich wyda­ni­ach nie ma się co spodziewać znakomitej jakoś­ci, ale nie znaczy to, że nie dostaniemy znakomi­tych filmów. 

 

Kole­j­ka za zwierzem w Empiku znacznie się wydłuża a zwierz nadal nie wie  czy powiedzieć tak Prom­e­teuszowi za 19,90. Z jedynej strony to film z Fass­ben­derem czyli z aktorem, który jest na liś­cie zwierza do oglą­da­nia i kupowa­nia, po drugie to jed­nak jakaś część serii o Obcym, którą zwierz zbiera, po trze­cie 19,90 to mniej niż kasa na bilet. Kole­j­ka zaczy­na się niecier­pli­wić ale wtedy właśnie zwierz przy­pom­i­na sobie jede­nastej zasadzie kupowa­nia DVD i bard­zo grzecznie dzięku­je. Dwu­nas­ta zło­ta zasa­da mówi, że jeśli film ci się nie podobał tak bard­zo, że masz ochotę udusić reży­sera to zakup DVD nie ma sen­su.

 

Ps: Jutro relac­ja z pier­wszego w życiu kon­cer­tu na jakim był zwierz. I będzie to kon­cert Mum­ford & Sons.

 

ps2: W najbliższych dni­ach zwierz będzie starał się wam napisać o nowym seri­alu z Ten­nan­tem ale jak na razie był tak zwalony robotą, że pewnie nie da rady zobaczyć Ten­nan­ta przez wtorkiem. A ser­i­al Broad­church star­tu­je dziś na ITV (David zdradz­ił BBC!) zapowia­da się ciekaw­ie zwłaszcza, że obsa­da jest naprawdę dobra (min. Arthur Dre­vill czyli Rory z Doc­to­ra Who). A poza tym zwierz jed­nak zobaczy Mr. Self­idge czyli Par­adise w wyda­niu ITV i ma nadzieję, że będzie tak urocze jak odpowied­nik BBC.??

 

3 komentarze
0

Powiązane wpisy