Home Ogólnie Gracze ojojani bawią się lepiej czyli o grze Liski: Ojojanie

Gracze ojojani bawią się lepiej czyli o grze Liski: Ojojanie

autor Zwierz
Gracze ojojani bawią się lepiej czyli o grze Liski: Ojojanie

Lis­ki lubią ser i mają króla, to prawdę powiedzi­awszy cała moja wiedza na tem­at lisów. Nie tylko tych które są bohat­era­mi Lisich spraw ale w ogóle Lisów. Tak więc jeśli jest na sali jak­iś znaw­ca zoolog to może niech wyjdzie zan­im zacznie mi tłu­maczyć że nie wszys­tkie lisy wierzą w monar­chię. Ja zaś opowiem wam o grze „Lis­ki Ojo­janie”, która dziś o półno­cy kończy właśnie zbiórkę na wspieram.to.

Każdy w życiu ma jakieś prob­le­my. Ja mam prob­le­my, pani ma prob­le­my, pan ma prob­le­my. Okazu­je się że lis­ki też mają prob­le­my. A nawet kosz­mary. Szczęś­ciem są ludzie którzy zami­ast rozwiązy­wać własne życiowe prob­le­my decy­du­ją się wyciągnąć pomoc­ną dłoń do lisków i zagrać w Lis­ki: Ojo­janie. Od razu powiem, że o wyko­na­niu gry nie mogę wam powiedzieć tyle ile bym chci­ała bo dostałam wydanie pro­to­ty­powe. Moim zdaniem gra jest wydana bard­zo w porząd­ku, ale kiedy odwiedza­łam stronę zbiór­ki zrozu­mi­ałam, że zapewne ostate­cz­na wer­s­ja będzie dużo bardziej podra­sowana. Nie mniej już ta wyjś­ciowa kopia robiła dobre wraże­nie. Więc pro­dukt wyjś­ciowy w wer­sji min­i­mum robi wraże­nie. Co dopiero ze wszys­tki­mi bajera­mi. Nie mniej to co widzi­cie na zdję­ci­ach to jest wer­s­ja która pewnie ostate­cznie będzie wyglą­dała jeszcze lep­iej.

 

Lis­ki. Ojo­janie to gra koop­er­a­cyj­na. Korzys­ta­jąc z kart, próbu­je­my wraz z inny­mi gracza­mi pow­strzy­mać kosz­mar który może już niedłu­go zacząć nękać lis­ki. Aby zapo­biec zwycięst­wu kosz­maru trze­ba szy­bko i sprawnie rozwiązy­wać prob­le­my lisków i staw­iać czoło kom­p­likacjom. Naszy­mi główny­mi bohat­era­mi są np. Lisi Król, Lisi Mag czy Lisi Admi­rał. Każdy z nich ma spec­jal­ną moc a poza tym korzys­ta­jąc z nagród za rozwiązane prob­le­my może­my rekru­tować co naszej drużyny także inne lis­ki które nam pomogą. Zabawa pole­ga głównie na tym by w określonym cza­sie układać kar­ty z odpowied­ni­mi sym­bo­l­a­mi w odpowied­niej kole­jnoś­ci. Jeśli uda się nam ułożyć odpowied­nią ilość kart z odpowied­ni­mi sym­bo­l­a­mi na prob­lemie – wtedy zosta­je on rozwiązany. Utrud­nie­nie pole­ga na tym, że nie może­my kłaść dowol­nych kart jed­na po drugiej – na każdej kar­cie z sym­bol­em mamy zaz­nac­zone jaką kartę (z innym i takim samym sym­bol­em ) może­my na tym położyć. Ostate­cznie wszys­tko sprowadza się do rozwiązy­wa­nia razem zagad­ki log­icznej – tak by rozwiązać jak najwięcej prob­lemów i by lis­ki nie traciły ser­ka. Bo jak stracą cały będzie źle.

 

Tym co spraw­ia, że gra budzi emoc­je jest oczy­wiś­cie ucieka­ją­cy czas. To co bard­zo mi się w grze podo­ba to fakt, że cza­su nie liczy klep­sy­dra czy nawet sami gracze ale spec­jal­na, proś­ci­ut­ka aplikac­ja którą trze­ba włączyć na początku rundy. Może­my wybrać tryb łatwy, śred­ni i trud­ny. Co w tej aplikacji fajnego? Po pier­wsze odlicza do trzech zan­im zacznie liczyć czas co jest ważne jak macie tylko min­utę, po drugie tuż przed zakończe­niem cza­su infor­mu­je jak niewiele go wam zostało a jeśli gra­cie na try­bie łatwym to w połowie mówi że została tylko min­u­ta. Do tego przez cały czas gra­nia roz­gry­w­ki gra miła (ale nie narzu­ca­ją­ca tem­pa) muzy­ka, która dodatkowo tworzy fajną atmos­ferę w cza­sie gry.

 

Oczy­wiś­cie Lis­ki: Ojo­janie to coś ide­al­nego dla wszys­t­kich tych którzy uwiel­bi­a­ją lisie ilus­trac­je Beaty z Lisich Spraw. Każ­da kar­ta jest tak urocza że nie ma się ochoty jej wypuszczać z ręki. Są tam kocha­jące się lis­ki, tulące się lis­ki, lis­ki jedzące ser­niczek, lis­ki bohaterowie z zawz­iętą miną, lis­ki do zwer­bowa­nia, z których każdy ma inne akce­so­ria i strój (moim ulu­bieńcem jest Lisek Krzyś który jest jak­iś taki zagu­biony). Nie da się ukryć że słod­kość lisków trochę zaburza grę bo człowiek chęt­niej by się pogapił dłużej na urocze ilus­trac­je a tu trze­ba szy­bko pozby­wać się kart z ręki. Na całe szczęś­cie roz­gry­wka trwa koło 45 min­ut (przy­na­jm­niej dla nieco mniej wprawnych graczy) więc moż­na się na lis­ki dowol­nie nap­a­trzeć. Przyz­nam szcz­erze, że nie przepadam za gra­mi na czas (strasznie się stre­su­ję) ale ta kupiła mnie właśnie tymi uroczy­mi liska­mi – bo aż się nie chce przes­tać grać kiedy jest tak miło.

 

Dla kogo to gra? Moim zdaniem doskonale sprawdzi się zarówno dla rodzin – jest pole­cana od dziesiątego roku życia wzwyż ale moim zdaniem bez presji cza­su moż­na grać też z młod­szy­mi dzieć­mi. Nato­mi­ast na pewno jako gra rodzin­na doskonale sprawdza się o tyle, że nie ma w niej ele­men­tu rywal­iza­cji między gracza­mi – tylko współpra­ca. Do tego – w żad­nej turze, żaden gracz nie zosta­je z boku, wszyscy muszą być po równo akty­wni. Myślę, że na takie rodzinne niedziele popołud­nie gra jest abso­lut­nie ide­al­na. Nie mniej – zaz­naczmy, że nie postrzegam tej gry w kat­e­gorii tylko gry dla dzieci – bo nie mam wąt­pli­woś­ci, że doskonale będą się nią baw­ić wszyscy. Jestem ją sobie w stanie wyobraz­ić w sleep roomie na kon­wen­cie (widzę to wręcz oczy­ma duszy mojej) ale też w cza­sie imprezy kiedy chce­my zin­te­grować zna­jomych – z wal­ki z kosz­mara­mi i prob­le­ma­mi lisków nikt nie wyjdzie niez­in­te­growany. A do tego to gra przy­jem­na i satys­fakcjonu­ją­ca – choć nie na tyle pros­ta by zawsze oczy­wiste było szy­bkie i pewne zwycięst­wo. Co jest super bo gra zbyt pros­ta szy­bko się nudzi.

 

Lis­ki: Ojo­janie to dokład­nie ten tytuł który należy wyciągnąć z szafy wiec­zorem kiedy pada albo kiedy wszyscy czu­ją że rozwiązy­wanie życiowych prob­lemów ich chwilowo prz­eras­ta i czas zająć się poważniejszy­mi prob­le­ma­mi. Zwłaszcza, że gra naprawdę daje satys­fakcję podob­ną do tej kiedy uda nam się rozwiązać zagad­kę log­iczną, ułożyć puz­zle, czy nagle w olśnie­niu zrozu­mieć jak wypeł­nia się sudoku. To podob­ne miłe uczu­cie, które dodatkowo dobrze robi na mózg. Gra ma też kil­ka słod­kich cech o których chci­ałabym napisać – jed­ną z nich jest fakt, że każ­da kar­ta bohat­era ma drugą stronę, gdzie bohater jest bohaterką. To takie proste rozwiązanie każdy może sobie pros­to wybrać jakiej płci będzie jego bohater­s­ki lisek. Urocze są też prob­le­my lisków bo wiecie to są prob­le­my każdego liska na świecie – poniedzi­ałek, stłuc­zony kubek kawy, spóźnie­nie na auto­bus, albo zła­mane serce. Typowe prob­le­my wszys­t­kich lisków.

 

Żeby nie było, że trwam tylko w zach­wytach – jed­ną rzeczą jaka mi szwankowała była instrukc­ja. Zakładam, że pewnie zostanie jeszcze dopra­cow­ana więc to raczej mój prob­lem a nie wasz (jeśli zde­cy­du­je­cie się na zakup i wspar­cie pro­jek­tu). Otóż instrukc­ja do tej gry pewne rzeczy tłu­maczy zbyt ogól­nikowo, i niekoniecznie w tych miejs­cach w których było­by to najbardziej oczy­wiste. Niek­tórych rzeczy w ogóle nie tłu­maczy. Dlat­ego, jeśli nie daj boże instrukc­ja pozostanie zupełnie bez zmi­an (w co wąt­pię) pole­cam wam zajrzeć do filmiku na stron­ie zbiór­ki gdzie zasady gry są wyjaśnione krok po kroku. Filmik jest zde­cy­dowanie lep­szy do instrukcji (choć w sum­ie najlepiej wszys­tko tłu­maczy instrukc­ja i filmik). Przy czym ponown­ie nie zniechę­całabym się uwaga­mi Zwierza o instrukcji bo prze­cież jak już wiemy – mój egzem­plarz jest testowy i bard­zo prób­ny.

 

Okej ter­az będzie bolesna rzecz – zbiór­ka na wspieram.to kończy się dziś o 23. Dlat­ego jeśli czyta­cie to zaraz po pub­likacji nie pozosta­je wam nic innego jak biec i wesprzeć lis­ki, zwłaszcza że z każdym wspar­ciem wspiera­cie coraz lep­sze i szer­sze wyko­nanie gry. Oso­biś­cie mogę wam pole­cić zarówno grę jak jej twór­ców, którym może­cie zau­fać bo to ludzie, którzy wiedzą co robią, mają doświad­cze­nie i – że się tak wyrażę po lisiemu – niejed­nego ser­ka jedli. Ale tak serio to myślę, że naprawdę fajnie się dołożyć do dobrze skon­struowanej, ślicznej gry która doskonale się sprawdzi zarówno na wieczór z rodz­iną jak i zna­jomy­mi. I do tego będzie jeszcze tak słod­ka, że aż się rozpuś­ci­cie z zach­wytów.

Ps: Zwierz paku­je się i jedzie do Poz­na­nia na kon­fer­encję bloger­ską więc do zobaczenia na blogu w poniedzi­ałek.

0 komentarz
0

Powiązane wpisy