Home Ogólnie Lód, Komiksy i castingi czyli zwierzowi podsumowanie roku, część pierwsza — Świat

Lód, Komiksy i castingi czyli zwierzowi podsumowanie roku, część pierwsza — Świat

autor Zwierz
Lód, Komiksy i castingi czyli zwierzowi podsumowanie roku, część pierwsza — Świat

Hej

Zwierz jak co roku zaprasza was na dwuczęś­ciowe pod­sumowanie wydarzeń, które zaprzą­tały pop­kul­tur­alne głowy i ser­ca zwierza i jego czytel­ników. Podob­nie jak w lat­ach ubiegły zwierz pro­ponu­je podzi­ał na dwie kat­e­gorie. Dziś zajmiemy się tym czym żył świat. Przez świat rzecz jas­na zwierz rozu­mie ten wąs­ki wycinek wszys­t­kich pop­kul­tur­al­nych wydarzeń które zan­otował. Dru­ga część będzie nieco bardziej oso­bista i poświę­cona zwier­zowi i temu jak mu się ten mija­ją­cy rok układał. Zwierz nie ma żad­nych ambicji pod­sumowa­nia wszys­tkiego – więc niczego nie może tu brakować bo jest to jedynie wielce subiek­ty­wny wybór. Ma nadzieję, że będziecie się baw­ić równie dobrze co zwierz, który (co może chy­ba bez bicia przyz­nać) uważa ten wpis za jeden ze swoich ulu­bionych w roku.

 

Jak co roku zwierz bard­zo arbi­tral­nie wybrał ilus­trac­je do wpisu, kieru­jąc się wyłącznie włas­nym pomysłem na to co chci­ał­by we wpisie zobaczyć pod koniec roku 

Nagro­da im. Elsy z Frozen za najlep­sze wyko­rzys­tanie lodu w pop­kul­turze – idzie Ice buck­et chal­lenge. W ciepłe let­nie miesiące kiedy żar leje się z nie­ba i wszyscy myślą o odrobinie ochłody świat opanowała mania pole­wa­nia się zim­ną wodą (z kawałka­mi lodu) i zbiera­nia pieniędzy na bada­nia nowych sposobów lecze­nie stward­nienia zanikowego bocznego. Akc­ja nie była­by aż tak pop­u­lar­na gdy­by nie wzięli w niej udzi­ał pop­u­larni aktorzy z Hol­ly­wood, łącząc przy­jemne (dla oka fanów płci obo­j­ga) z pożytecznym (na kon­ta zaj­mu­ją­cych się sprawą fun­dacji wpłynęły reko­r­dowe kwoty). Oczy­wiś­cie nie obyło się bez narzekań, że nie tak powin­no się szerzyć infor­ma­c­je o cięż­kich chorobach, oraz uwag doty­czą­cych tego  że jed­no­ra­zowe akc­je niewiele dają, ale praw­da jest taka, że kasa została wpła­cona a Inter­net zaroił się od gwiaz­dorów w mokrych pod­koszulkach. Co wcale nie przynosiło takiej wielkiej ochłody w let­nie dni.

Ice Buck­et Chal­lange łączył przy­jemne z pożytecznym czyli bry­tyjs­kich aktorów w mokrych pod­koszulkach i zbieranie pieniędzy na cele chary­aty­wne

Nagro­da dla najlep­szej czwartej częś­ci try­logii będącej  jed­nocześnie sequelem pre­quela i kon­tynu­acją spin-offu * — o dzi­wo X- men: Days of Future Past nie mieli tu jakiejś wielkiej konkurencji. Ale trze­ba przyz­nać że Singerowi udała się rzecz trud­na – połączenia ze sobą filmów o bard­zo odmi­en­nym nas­tro­ju i stworze­nie fil­mu, który co praw­da wiele sen­su nie ma (jest trochę wib­bly- wob­bly) ale oglą­da się go prze­cu­d­own­ie uśmiecha­jąc się sze­roko. Zwierz wie, w końcu był na tym w kinie trzy razy (nie tylko dlat­ego, że tyle w tym filmie ład­nych ludzi w obcisłych kostiu­mach).

 W skró­cie (stąd)

Nagro­da im. Drzew­ca za film na którym najbardziej prze­j­mował nas los istot drze­wopodob­nych – zde­cy­dowanie idzie do Guardians of The Galaxy – pro­dukcji uroczej ale odz­nacza­jącej się w pamię­ci zwierza jako pier­wsza od lat na której płakał z powodu drze­wa i uczu­cia jakim drze­wo darzy kos­miczny szop. Ogól­nie jest to też film który powinien dostać nagrodę imienia Hana Solo za najlep­szy film który przy­pom­i­na nam jak bard­zo potrze­bu­je­my nowych dobrych Gwiezd­nych Wojen bo życie bez awan­tur­niczych filmów dzieją­cych się w kos­mosie jest po pros­tu nudne.

Zwierz płakał, wy płakaliś­cie, pani płakała i pan też płakał (obrazek stąd)

Nagro­da im. Avatara za film najczęś­ciej nazwany przeło­mowym przed jakimkol­wiek seansem – idzie do Inter­stel­lar – podob­nie jak w przy­pad­ku Avatara połowa osób miała już wyro­bione zdanie o pro­dukcji przed pier­wszym pokazem, łącznie z tymi którzy porówny­wali film Nolana do Ody­sei Kos­micznej. Tym­cza­sem Nolanowi do Kubric­ka daleko a żaden film – nawet z naj­ciekawszą kam­pa­nia reklam­ową nigdy nie zostanie arcy­dziełem zan­im ludzie go zobaczą. Zwierz przyz­nał­by też część nagrody Malef­i­cent, którą część Inter­ne­tu uznała za film doskon­ały jeszcze przed pre­mierą.

Zwierz nawet nie będąc graczem musi powiedzieć, że jest wdz­ięczny Inter­stel­larowi, że spowodował wygen­erowanie takiego mema

Nagro­da im. TARDIS za najdzi­wniejszą podróż w cza­sie – idzie do Pol­s­kich dys­try­b­u­torów którzy zde­cy­dowanie musieli gdzieś zgu­bić swo­ją lin­ię cza­sową i pokazy­wali w Pol­s­kich kinach Filth z McAvoyem jako nowość mimo, że od pre­miery minął już rok. Ale w ogóle ład­nie się w tym roku nasi X‑menowi aktorzy spra­wowali w kinie nieza­leżnym bo i Fass­ben­der w Franku (który wszedł do Pol­s­kich kin już całkiem przyz­woicie) grał bard­zo dobrze dostar­cza­jąc wielu wzruszeń.

  McAvoy wyda­je się zaskoc­zony fak­tem, że pol­s­ka wid­ow­n­ia tyle czekała a jego film

Nagro­da im. Pieśni nad Pieś­ni­a­mi za twór pop­kul­tur­al­ny z najwięk­szą iloś­cią podtek­stów – nie oszuku­jmy się w tym roku zde­cy­dowanie wygry­wa Han­ni­bal. Mogą nas przekony­wać że to ser­i­al o morder­cy i ści­ga­ją­cych go pra­cown­ikach FBI ale prze­cież na pier­wszy rzut oka widać że to jest ser­i­al o dwóch abso­lut­nie zafas­cynowanych sobą mężczyz­nach którzy pewnie odes­zli­by razem pod rękę gdy­by nie ten drob­ny fakt że jeden z nich jest morder­cą psy­chopatą. Zawsze coś.

Nawet nie za bard­zo trze­ba czymś manip­u­lować podtek­sty same wychodzą

Nagro­da im. Nos­tradamusa za naj­dal­sze wiz­je przyszłoś­ci – w tym roku DC i Mar­vel przes­zli samych siebie planu­jąc nam życie na następ­nych kil­ka lat, jed­nocześnie zmusili cały inter­net do długich i zapal­czy­wych dyskusji na tem­at filmów które jeszcze nie pow­stały. Pogadal­iśmy więc o Cap­tain Mar­vel i o Black Pan­ther oraz braku fil­mu o Black Wid­ow a potem cały inter­net wydał z siebie głośny jęk bo okaza­ło się że Dok­to­ra Strange’a ma zagrać Bene­dict Cum­ber­batch a Bene­dict jest już passe (zro­bił się zbyt sławny) pod adresem stu­dio fil­mowych zaj­mu­ją­cych się castinga­mi pojaw­ił się nawet zarzut że robią to wszys­tko dla kasy. Obec­nie trwa śledzt­wo kto z Hydry się wygadał.

To jest Pan który zagra Czarną Pan­terę, nazy­wa się Chad­wick Bose­ma i pojawi się na ekranach kin w  2017

Nagro­da im. Lau­rence Oliv­era za najwięk­szy tri­umf Szek­spi­ra od cza­su pre­miery  Ham­le­ta – bile­ty na przyszłorocznego  Ham­le­ta w Bar­bi­can The­atre w Lon­dynie sprzedały się najszy­b­ciej w his­torii bry­tyjs­kich teatrów. Wyku­pi­ono wszys­tko co się dało. Zaskaku­ją­cy jest fakt, że na spek­takl wybiera się cały tłum zna­jomych zwierza. Oczy­wiś­cie bar­dowi trochę pomógł fakt, ze Ham­le­ta zagra wzmi­ankowany wyżej Cum­ber­batch ale zwierz może się założyć, że jak to zwyk­le w takich przy­pad­kach bywa (przykład Hid­dle­stona w Kori­olanie) fan­ki i fani przyjdą na akto­ra a wyjdą z Szek­spirem.

A myśmy tu na wschodzie myśleli że coś wiemy o kole­jkach

Nagro­da im. Mar­ti­na Free­m­ana**** za cast­ing budzą­cy najwięcej entuz­jaz­mu - nie tak dawno dowiedzieliśmy się, że Andrew Scott będzie grał w nowym Bodzie. Nikt co praw­da nie wie co będzie w nim robił, ale nie zmienia to fak­tu, że nowy Bond sta­je się powoli filmem który awan­su­je na pier­wsze miejsce pro­dukcji które chce zobaczyć każdy wiel­bi­ciel bry­tyjs­kich aktorów — niekoniecznie tych z wielką między­nar­o­dową kari­erą fil­mową.

 

No to coś praw­ie wiemy…

Nagro­da im. Św. Antoniego za dowiedze­nie że nie ma spraw bez­nadziejnych – w tym roku pol­s­ka kine­matografia pokaza­ła ze jak chce to może. Bogowie okaza­li się filmem który nie tylko chci­ało się oglą­dać ale przede wszys­tkim dało się oglą­dać, Mias­to 44 było filmem nieu­danym ale moż­na było o nim dysku­tować a nie tylko wyk­lepy­wać sobie powierzch­nię płaską na czole, z kolei o Idzie nadal się dysku­tu­je bo Ida idzie po nagrody i może się okazać, że z tego całego narzeka­nia na Pol­ską kine­matografię urodz­iło się w końcu coś dobrego. Jak­by tego było mało są ludzie którzy mówią że Wata­ha HBO poruszyła ich ser­ca, co nie zdarza­ło się Pol­skim seri­alom od tak daw­na, że godne jest zan­otowa­nia.

Mieliśmy w tym roku na ekranach kin filmy o których moż­na było roz­maw­iać. Pol­skie filmy

Nagro­da im. Małych Kobi­etek** za najbardziej rozczarowu­jące rozwiązanie fab­u­larne – och w tym roku trud­no było przyz­nać tą nagrodę bo konkurenc­ja była naprawdę sil­na – z jed­nej strony staw­ili się twór­cy True Blood którzy postanow­ili zakończyć ser­i­al rados­ną kolacją uda­jąc że wszys­tko jest w porząd­ku, z drugiej twór­cy How I Met Your Moth­er którzy postanow­ili przekon­ać widzów, że nadal oglą­da­ją ten sam ser­i­al co w pier­wszych dwóch sezonach i naprawdę powin­ni zapom­nieć o psy­cho­log­icznych przemi­anach bohaterów, bo prze­cież wszyscy wciąż marzą by Ted i Robin byli razem. I tak pięknie dali najm­niej satys­fakcjonu­jące zakończe­nie his­torii od cza­su Przem­inęło z Wia­trem. Z tą różnicą że w Przem­inęło z Wia­trem to było dobre zakończe­nie.

  Gif doskonale odd­a­ją­cy uczu­cia po finale How I Met Your Moth­er

Nau­ka św Juliana z Tole­do*** za uczu­cie mierzenia się z rzecza­mi ostate­czny­mi —  uczu­cie to pojaw­iło się w cza­sie napisów koń­cowych do Hob­bit: Bit­wa Pię­ciu Armii kiedy zwierz siedzi­ał i wcale nie chci­ał wstać bo cóż z tego że film śred­ni jak już więcej Śródziemia nie będzie, led­wie tydzień później zwierz z rzecza­mi ostate­czny­mi musi­ał się mierzyć raz jeszcze kiedy okaza­ło się, że nada­ją ostat­ni odcinek Cab­in Pres­sure a już za chwilę ostat­ni odcinek Mirandy. Potem powin­na być apokalip­sa ale Mar­vel już wcześniej zapowiedzi­ał, że jeszcze kil­ka lat świat nasz trwać na pewno będzie.

  Elf  deza­pro­baty dla wszys­t­kich którzy nie rozu­mieją co przeży­wał zwierz na napisach koń­cowych do Hob­bita

Nagro­da Hisz­pańskiej Inkwiz­y­cji za najbardziej niespodziewany news pop­kul­tur­al­ny – tym razem idzie za wydarze­nie z życia pry­wat­nego czyli za infor­ma­cję że Bene­dict Cum­ber­batch się zaręczył, która prze­biła niespodziewaną wieść że Angeli­na Jolie i Brad Pitt wzięli ślub. Obie zaś wiado­moś­ci grze­ją serce zwierza bo pokazu­ją, że jed­nak w świecie pełnym paparazzi i robią­cych zdję­cia wszys­tkiemu i wszys­tkim dronów jak najbardziej da się zachować całe mnóst­wo pry­wat­noś­ci – trze­ba tylko odrobinę chcieć.

Fan­ki miały płakać ale głównie zaj­mu­ją się zach­wycaniem się sukienka­mi Sopie Hunter które są po pros­tu prześliczne

Nagro­da im. Osła ze Shrec­ka za film po którym chci­ało się krzyknąć „ja chce jeszcze raz” – idzie zde­cy­dowanie do Grand Budapest Hotel. Pro­dukcji tak cud­own­ie ślicznie, tak pięknie zagranej i tak nieskończe­nie melan­choli­jnej że zwierz jedynie umoc­nił się w swoim przeko­na­niu, że Wes Ander­son jest jego ukochanym reży­serem zaś jego filmy – jak to rzad­ko bywa trafi­a­ją pros­to do zwier­zowego ser­dusz­ka. Drugie miejsce zaj­mu­je film Gość, który wywarł na zwierzu olbrzymie wraże­nie ponieważ zwierz wielu rzeczy mógł się spodziewać ale nie takiego fil­mu.

Grand Budapest Hotel było filmem ide­al­nym — ład­nym, wzrusza­ją­cym i cud­own­ie sen­ty­men­tal­nym 

Nagro­da im. LOST za ser­i­al najczęś­ciej omaw­iany przy poran­nej kaw­ie w pra­cy – zde­cy­dowanie idzie do True Detec­tive seri­alu który poz­wolił poczuć się dobrze ludziom oglą­da­ją­cym seri­ale. Ale w ogóle trze­ba powiedzieć, ze w tym roku było z pro­dukc­ja­mi seri­alowy­mi dobrze bo i Far­go na chwilę zmusiło nas do reflek­sji nad dobrem i złem, i Halt and Catch Fire kaza­ło z fas­cy­nacją przyglą­dać się jak bard­zo inter­su­ją­cy może być lekko tylko psy­chopaty­czny charak­ter. Do tego trze­ci odcinek drugiego sezonu Mas­ters of Sex ocier­ał się o telewiz­yjną per­fekcję. Nie było źle.

True Detec­tive to w skró­cie — nie taka pięk­na Amery­ka, bohater który mówi “głęboki­mi” sen­tenc­ja­mi i zagad­ka krymi­nal­na, która jak się okaza­ło… była zagad­ką krymi­nal­ną

 Nagro­da im. Królowej Wik­torii za najbardziej bry­tyjskie wydarze­nie pop­kul­tur­alne – zde­cy­dowanie idzie do pre­miery odcinków z 12 Dok­torem. Co to były za emoc­je – mimo, że od daw­na wiedzieliśmy że naszym nowym Dok­torem będzie Peter Capal­di to nie wiedzieliśmy jakim Dok­torem się okaże – a okazał się Dok­torem doskon­ałym, dość powszech­nie kochanym choć nieste­ty pojaw­ia­ją­cym się w odcinkach które niekiedy pozostaw­ia­ją wiele do życzenia. Nie mniej w dniu pre­miery nowego odcin­ka wszyscy odd­y­chal­iśmy bry­tyjską telewiz­ją.

Rok 2014 spon­soru­je cyfer­ka 12

Nagro­da im Dra­c­uli za przy­wróce­nie wam­pirom należnego miejs­ca w pop­kul­turze – mimo obec­noś­ci w naszych kinach fil­mu Drac­u­la: Untold nie przyz­namy temu wybit­ne­mu eduka­cyjne­mu dziełu nagrody zami­ast tego nagradza­jąc Jar­muscha którego wam­piry są odpowied­nio sno­bisty­czne i zrażone do ludzi a przy tym zbla­zowane jak to bywa kiedy widzi­ało się wszys­tko. A na dodatek zami­ast chodz­ić do szkół śred­nich wyda­ją under­groundową muzykę i podróżu­ją z wal­izka­mi pełny­mi książek.

  Znud­zone zbla­zowane wam­piry jedzące lody z ludzkiej krwi, czego chcieć więcej

Nagro­da Bak­er Street Inr­reg­u­lars za najbardziej Sher­lock­owe zdarze­nie roku – mimo, że ten rok przyniósł nam z daw­na wyczeki­waną pre­mierę trze­ciego sezonu Sher­loc­ka BBC to jed­nak trzy odcin­ki przyniosły tyle rozczarowań i kon­trow­er­sji, że zwierz zami­ast roz­drapy­wać rany (wasz nie zwierza, zwierz się dobrze baw­ił) postanow­ił przyz­nać nagrodę pol­skiemu fan­od­mowi który na kil­ka sza­lonych dni wprowadz­ił Szczepana Holewę na strony bezpłat­nej gaze­ty Metro. To było cud­own­ie niedorzeczne i kaza­ło zwier­zowi kil­ka dni pod rząd wstawać wcześniej tylko po to by dor­wać gazetę i dowiedzieć się kto dziś próbu­je poroz­maw­iać ze Szczepanem.

Z brzucha inter­ne­tu pros­to do prasy — bra­wo Szczepanie Hole­wo 

Nagro­da im. Wyś­cigu za film który najlepiej masku­je pode­j­mowane w nim poważne tem­aty – idzie do Kap­i­tana Amery­ki: Zimowego Żołnierza który pod pozo­ra­mi fil­mu o super bohat­er­ach zada­je pytanie czego tak naprawdę się boimy zbro­jąc się na potęgę i ile wol­noś­ci odd­a­je­my w imię utrzy­ma­nia poko­ju. I choć wytknię­to ostat­nio fil­mowi, że w prawdzi­wym życiu wol­ność zabier­a­ją nam nasze własne rządy a nie podła Hydra to wciąż pytanie pozosta­je w mocy – do jakiego stop­nia moż­na wyko­rzys­tać nasz stra­ch dla włas­nych celów.

Heil Hydra to jeden z najz­abawniejszych i najtrud­niejszych do wyjaśnienia postron­nym inter­ne­towych memeów tego roku

Nagro­da im. Lia­ma Nes­sona***** za najlep­szy powód do wykończenia zagranicznej mafii– idzie zde­cy­dowanie do Johna Wic­ka – cud­ownej pro­dukcji gdzie cała rosyjs­ka mafia musi zginąć bo jej członkowie zabili jed­nego szczeni­acz­ka. Widz oglą­da i rozu­mie, że taka a nie inna jest kolej rzeczy. Co więcej film zachę­ca też do adopcji zwierząt których nikt nie chce będąc doskon­ałą reklamą przyj­mowa­nia pod opiekę nie tylko słod­kich małych piesków.

Zabiłeś psa? Sam się prosiłeś

Nagro­da aniołów hasają­cych po głów­ce szpil­ki za najbardziej bezsen­sowne dyskus­je pop­kul­tur­alne – idzie do tych którzy zas­tanaw­ia­ją się czy moż­na być czarnoskórym sztur­mow­cem Imperi­um, do rozmów długich i męczą­cych należało­by też dopisać niekończą­cy się spór o to czy Idris Elba był­by dobrym Bon­dem oraz trud­ną do opisa­nia dyskus­je nad Gamer­Gate gdzie niemal każdy kole­jny wpis zaczy­na się od uwa­gi, że wszyscy poprzed­ni komen­ta­torzy nic nie rozu­mieją.

No i jak nie słuchać Idrisa

Poza tym zwierz prag­nie dodać, że był to bard­zo dobry rok dla aktorów imie­niem Chris gdyż Chris Pratt został mężczyzną roku mag­a­zyny GQ za, Chris Hemst­worth został najsek­sown­iejszym żyją­cym mężczyzną a Chris Evans pozostawał równie uroczy co zwyk­le pod­czas kiedy Chris Pine poszedł śpiewać w wysoko oce­ni­anym musi­calu. Poza tym wciąż panowało self­ie w tym to najlep­sze Oscarowe które praw­ie zniszczyło twit­tera, ale pho­to­bomb­ing się nie przyjął i poza jedynym „wysok­iemu” Cum­ber­batcha niewiele dawało nam szczęś­cia w tym roku. Dowiedzieliśmy się też co nas na szczęś­cie ominęło – kiedy do sieci wyciekły zdję­cia prób­ne na których Tom Hid­dle­ston przymierzał się do roli Tho­ra a nie Lok­iego, oraz co nas na szczęś­cie nie ominęło – kiedy do sieci wyciekły filmy gdzie zobaczyliśmy jak wyglą­dał­by Tom Hid­dle­ston w stro­ju Kap­i­tana Amery­ki. Poza tym wró­ciła Czar­o­dziej­ka z Księży­ca co przy ros­nącej pop­u­larnoś­ci Kucyków Pony i chwilowej fas­cy­nacji zna­jomych zwierza Trans­form­er­sa­mi (ter­az w komik­sowym wyda­niu) cofa zwierza men­tal­nie do lat dziecin­nych co nie jest aż takie złe.

Tyle dobra że zwierz czu­je się jak lemur który nie ma więcej miejs­ca w łap­kach

To tyle na dziś jeśli chodzi o pod­sumowa­nia. Zwierz ponown­ie wybier­ał wydarzenia kieru­jąc się swoi­mi oso­bisty­mi uczu­ci­a­mi i sym­pa­ti­a­mi – wcale nie roszcząc sobie prawa do wyp­isa­nia tu wszys­tkiego, zresztą nie ukry­wa­jmy – nie wszys­tko by się zmieś­ciło. Zresztą jak czegoś braku­je to zawsze może się znaleźć na oso­bis­tej liś­cie zwierza. Jed­nak patrząc pop­kul­tur­al­nie to nie był zły rok. Było w kinach trochę dobrych filmów – zarówno tych poważniejszych jak i rozry­wkowych, serce zwierza bywało zła­mane, poskle­jane, napełnione złoś­cią i radoś­cią. Były wiado­moś­ci które budz­iły zain­tere­sowanie i dyskus­je każące wyk­lepy­wać sobie bard­zo ład­ny znak dłoni na czole. Było co oglą­dać, co czy­tać, co kochać i czego nie lubić. Zwierz nie wie co będzie w przyszłym roku, ale ten 2014 pokazu­je, że wcale stan tej pop­kul­tu­ry nie jest tak nis­ki jak się wyda­je. A przy­na­jm­niej nie jest ze skrom­nej zwier­zowej per­spek­ty­wy gdzie zwier­zowi jest dobrze, ciepło i bard­zo fanowsko.  Czyli wszys­tko na miejs­cu.

* Tak zwierz wymyślił tą kat­e­gorię jeszcze raz tylko po to by móc zapisać ten cud­owny opis fil­mu.

** Dość powszech­nie znany jest czytel­nikom zwierza fakt, że zwierz nigdy nie wybaczył autorce Małych Kobi­etek fak­tu, że wyswatała chłopa­ka mieszka­jącego obok bohaterek nie z tą siostrą z którą zwierz go widzi­ał.

*** Julian z Tole­do jest autorem trak­tatu escha­to­log­icznego więc pasu­je jak znalazł.

**** Zwierz nie słyszał ani jed­nego słowa skar­gi gdy ogłos­zono, że Free­man zostanie hob­bitem

***** W Uprowad­zonej Liam miał nieco bardziej banal­ny powód by wykończyć mafię w Paryżu

Ps: Jutro pry­watne zestaw­ie­nie zwierza. A po jutrze wolne bo zwierz będzie odsyp­i­ał syl­wes­tra.

Ps2: Zwierz może skrob­nie coś jeszcze przed końcem roku na Onet. O ile będzie miał czas. Bo pomysł ma.

36 komentarzy
0

Powiązane wpisy