Home Ogólnie Miejsca do których z pensją wchodzić nie wolno czyli przegląd filmowych księgarni

Miejsca do których z pensją wchodzić nie wolno czyli przegląd filmowych księgarni

autor Zwierz

Hej

Zwierz zapy­tał wczo­raj swoich czytel­ników, o czym chcieli­by poczy­tać i całkiem sporo z nich stwierdz­iło, że chęt­nie poczy­tało­by o książkach. Zwierz uni­ka jak może tem­atów książkowych, bo o ile w świecie fil­mu i seri­ali, zwierz czu­je się, jako takim ekspertem (a może tylko bard­zo zaan­gażowanym znaw­cą) o tyle w świecie książek jest dokład­nie na tym samym poziomie, co 90% czytel­ników, którzy niczym dzieci we mgle błąka­ją się od jed­nej pozy­cji do drugiej zawsze mając poczu­cie, że nie czy­ta­ją tego, co powin­ni, że jest jeszcze mnóst­wo do przeczy­ta­nia i że nigdy, ale to nigdy przeczy­tać wszys­tkiego się nie zdąży (w przy­pad­ku filmów niby też ma się to uczu­cie, ale zwierz ma wraże­nie, że jak­by mniej obezwład­ni­a­jące). Poza tym o ile zwierz oglą­da z włąc­zonym zmysłem kry­ty­cznym to czy­ta już zupełnie z wyłąc­zonym wewnętrznym recen­zen­tem. Nie mniej klient nasz pan, a zwierz chci­ał­by znaleźć coś na zasadzie kom­pro­misu. Stąd też postanow­ił dziś zro­bić z wami wycieczkę po fil­mowych księ­gar­ni­ach i zobaczyć, co też takiego się w nich dzieje, czy­ta, i sprzeda­je. To chy­ba jest jak­iś chwilowy kom­pro­mis. Zwierz nie mówi, że nigdy o książkach pisać nie będzie, ale nie zwięk­szy znacznie ich obec­noś­ci na blogu. A ter­az do księ­gar­ni.

Czy­ta­jąc ten wpis pamię­ta­j­cie 0 obsłu­ga księ­gar­ni zawsze patrzy i wszys­tko pamię­ta

Not­ting Hill – Trav­el Books and Co - jeden z nielicznych filmów gdzie księ­gar­nia odgry­wa rolę nie dru­go, ale pier­ws­zo­planową. Nasz uroczy anglik (oczy­wiś­cie Hugh Grant) pracu­je w niewielkiej księ­gar­ni podróżniczej. Jak widać nie jest to pra­ca ciekawa, klien­tów praw­ie nie ma, nie rozu­mieją specy­fi­ki księ­gar­ni i do tego jeszcze wynoszą książ­ki w spod­ni­ach. Ewident­nie sugeru­je się nam, że taka księ­gar­nia jest nie tylko na skra­ju ciągłej zapaś­ci finan­sowej, ale też, że pra­ca w niej nie przynosi szczegól­nego prestiżu ani satys­fakcji zawodowej. Jedyne, na co moż­na czekać zna­j­du­jąc się w tak bez­nadziejnym miejs­cu zatrud­nienia to na wiz­ytę pięknej amerykańskiej gwiazdy, która postanowi kupić kil­ka książek. Zwierz pro­ponu­je, więc zakładanie takich księ­gar­ni roman­tykom z ta uwagą by zakładać je w miejs­cach gdzie wielkie świa­towe gwiazdy mają szan­sę zajść w poszuki­wa­niu książ­ki o Tur­cji.

 

Życie księ­garza nie obfi­tu­je w wiele ciekawych wydarzeń, ale jak uczy film, koniecznie trze­ba robić sobie prz­er­wę na popłud­niową kawę lub soczek.

Black Books –Black Books księ­gar­nia z uży­wany­mi książka­mi, prowad­zona przez abso­lut­nie niepow­tarzal­ny zespół sprzedaw­ców. Jeden z nich będzie dla was uprze­jmy i pomoże w doko­na­niu dobrego zakupu, dru­gi może potrak­tować waszą próbę zakupu książ­ki, jako bru­tal­ną inwazję w jego życie pry­watne. W księ­gar­ni albo jest wszys­tko albo nie ma niczego, nie wol­no roz­maw­iać przez tele­fon, słuchać muzy­ki, nie jest to miejsce gdzie napi­je­cie się kawy i praw­dopodob­nie wprowadze­nie dzieci na teren przy­bytku nie będzie mile widziane. Poza tym nie pole­ca się księ­gar­ni alergikom, ponieważ wszys­tko przykry­wa kurz i zapewne gdzieś na zapleczu żyje jak­iś zmu­towany szczur. O dzi­wo jed­nak, mimo, że właś­ci­ciel księ­gar­ni jest niemiłym gbu­rem, który jest przeko­nany, o tym, że ludzkość zmierza ku przepaś­ci i który nieco naduży­wa alko­holu jest to być może księ­gar­nia prowad­zona z najwięk­szym sercem w całym naszym spisie. Jak inaczej nazwać miejsce, które dzi­ała na zasadach wyz­nac­zonych przez właś­ci­ciela, opiera się tren­dom i jest dosłown­ie i w przenośni domem dla pra­cown­ików?

Jak widać obsłu­ga w księ­gar­ni naprawdę zna się w tema­cie lit­er­atu­ry.

Har­ry Pot­ter i Kom­na­ta Tajem­nic — Flour­ish & Blotts – księ­gar­nia mag­icz­na dosłown­ie i w przenośni. Nie wyglą­da na to by w sprzedaży książek mag­icznych miała jakąkol­wiek konkurencję, co więcej przy­na­jm­niej raz do roku może liczyć na więk­sze wpły­wy, kiedy uczniowie z Hog­wartu spieszą dokon­ać zakupów. Co praw­da zdarza­ją się wpad­ki (nigdy nie odnalezione 200 egzem­plarzy niewidzial­nej książ­ki o niewidzial­noś­ci), ale księ­gar­nia zda­je się być miejscem raczej nieza­grożonym upad­kiem. Co pewien czas moż­na tam spotkać sławy – jak samego Gilderoya Lock­har­ta pod­pisu­jącego swo­je powieś­ci. Jedyne, o czym trze­ba pamię­tać pod­czas robi­enia zakupów to dokładne przelicze­nie czy wyszło się dokład­nie z taką samą iloś­cią tomów, jaką się zakupiło. Jeśli nie daj boże okaże się, że wys­zliśmy z jakimś dodatkowym tomem może to zwias­tować prawdzi­we kłopo­ty.

Jak widać książek do sprzedaży dużo, plus gdzieś tam jest 200 tomów niewidzial­nej książ­ki o niewidzial­noś­ci.

 

Zakochany bez pamię­ci – Barns and Noble- księ­gar­nia smut­na, bo z książka­mi bez tytułów a właś­ci­wie z książka­mi, których tytuły wyka­sowało z pamię­ci naszego bohat­era. Plusem księ­gar­ni jest zaś to, że asys­ten­tką jest w niej kolorowo włosa i intere­su­ją­ca Kate Winslet. Co ciekawe (z cyk­lu infor­ma­cji, które naprawdę niko­mu nie są potrzeb­ne), choć księ­gar­nia to fil­ia Barnes and Noble to sce­ny krę­cono w księ­gar­ni uni­w­er­syte­tu Kali­forni­jskiego. Moż­na, więc założyć, że na półkach sto­ją same mądre książ­ki, których bohater i tak by pewni nigdy nie przeczy­tał.

Jak człowiek roman­su­je w księ­gar­ni to zupełnie książek nie widzi. Taka stra­ta.

Masz wiado­mość – Shop Around The Cor­ner – mamy tu nie jed­ną a dwie księ­gar­nie. Uroczą księ­garenkę z książka­mi dla dzieci, gdzie obsłu­ga jest pozy­ty­wnie nastaw­iona do życia, sprzedaw­czyni doskonale zna się na lit­er­aturze dziecięcej, popołud­ni­a­mi czy­ta się książecz­ki, a jeśli nasza pociecha dostanie nagłego ataku kataru może dostać od sprzedaw­czyni prawdzi­wą mate­ri­ałową chus­teczkę z inic­jała­mi. Nieste­ty ten cud­owny przy­bytek, musi ode­jść w zapom­nie­nie, kiedy w okol­i­cy pow­sta­je paskud­na wiel­ka księ­gar­nia gdzie moż­na pić kawę, kupić książkę na każdy tem­at, ale nikt tak naprawdę nie zna się na sprzedaży książek (to sztu­ka!). I jak żyć w takim świecie? Cóż w takiej sytu­acji pomóc może tylko i wyłączeni romans. Najlepiej z właś­ci­cielem wielkiej księ­gar­ni, co daje nadzieję, że może uda się zmienić jego pode­jś­cie do sprzedaży książek.

Księ­gar­nia, w której sprzedaw­ca zna się na rzeczy — smut­ny relikt dawnych cza­sów.

Big Sleep – Acme Book Shop - każde porządne śledzt­wo powin­no zaprowadz­ić detek­ty­wa do księ­gar­ni – gdzież, bowiem lep­iej zasięgnąć infor­ma­cji (zwłaszcza o innych księ­garzach, którzy mogą być pode­jrzani w śledztwie). W Acme Book Shop, do którego zaglą­da bohater grany przez Bog­a­r­ta nie tylko pracu­je niesły­chanie bystra, ale też ład­na sprzedaw­czyni. Nie mina dwie min­u­ty a udzieli ona wszys­t­kich przy­dat­nych infor­ma­cji, oraz zapro­ponu­je nam, że sko­ro i tak pada a nie może­my się nigdzie ruszyć (pra­ca detek­ty­wisty­cz­na wyma­ga obserwacji) to może­my zostać wewnątrz księ­gar­ni, która zamknie się nieco wcześniej. Jeszcze tylko chwila a w kąt pójdą oku­lary i spin­ka i już pra­ca detek­ty­wa będzie zde­cy­dowanie przy­jem­niejsza.

Jed­no takie zdanie a wszys­tkie kobi­ety wasze.

Fun­ny Face — Embryo Con­cepts – jed­na z najład­niejszych fil­mowych księ­gar­ni, speł­ni­a­ją­ca niemal wszys­tkie założe­nia miejs­ca, które wyglą­da jak z bib­liofil­skiego snu. Kręte schody, ciem­nu wys­tój, mnóst­wo książek a do tego jeszcze ślicz­na sprzedaw­czyni (Audrey Hep­burn). Jak trud­no przyglą­dać się temu, co z księ­gar­nią robi ekipa fotografów, którzy, mimo iż szuka­ją teo­re­ty­cznie inteligencji i oczy­ta­nia nie mają abso­lut­nie żad­nego sza­cunku. No i jeszcze zami­ast dać marzącej o filo­zofii dziew­czynie spoko­jnie sprzedawać książ­ki, wcią­ga­ją ją w świat mody. Tym­cza­sem wiado­mo, że nie moż­na demolować księ­gar­ni i pozbaw­iać ich obec­noś­ci ład­nych myślą­cych księ­garek. Bo jak inaczej ma sobie znaleźć żonę zabłąkany intelek­tu­al­ista z zupełnie innej his­torii?

Księ­gar­nia przed i po najeździe ekipy fotografów. szuka­ją­cych czegoś intelek­tu­al­nego do tła zdję­cia.

Niekończą­ca się opowieść – księ­gar­nia z cyk­lu mniej przy­jaznych, wszędzie leżą książ­ki i choć zwierza da głowę, że ponury księ­garz zna ich dokładne ułoże­nie to pewnie zwykły prze­chodzień z uli­cy nie znalazł­by tego, czego szu­ka w tych stosach. Zresztą to jed­na z tych księ­gar­ni, w których trze­ba się wyspowiadać ze swoich czytel­niczych przeżyć, zan­im sprzedaw­ca w ogóle się do nas odezwie, zami­ast próbować wyrzu­cić nas za drzwi. Oczy­wiś­cie trze­ba uważać by nie dać się pod­puś­cić i nie wyjść z książką, której wcale nie chcieliśmy kupować i która wedle wszys­t­kich wskazówek i ostrzeżeń dostar­cza rozry­w­ki niekoniecznie bez­piecznej. Plusem jest to, że jeśli wybierze­my dobrą opowieść może­my wylą­dować jeżdżąc na smoku. To jakaś przewa­ga nad inny­mi księ­gar­ni­a­mi.

W niek­tórych księ­gar­ni­ach sprzeda­ją książ­ki niebez­pieczne

Przed Zacho­dem Słoń­ca – Shake­speare and Co – tym razem jesteśmy w księ­gar­ni jak najbardziej prawdzi­wej i nie naduży­wa­jąc poję­cia – kul­towej. Najwięk­sza anglo­języ­cz­na księ­gar­nia w Paryżu mieszczą­ca się dosłown­ie dwa kro­ki od Notre Dame (swego cza­su zwierz wychodz­ił z niej trzy razy wraca­jąc się przy drzwiach) to ide­alne miejsce na to by po lat­ach spotkali się w niej Amerykanin i Fran­cus­ka, którzy dziewięć lat wcześniej spacerowali po uli­cach Wied­nia. On pod­pisu­je swo­ją książkę, w której wspom­ną ową noc, ona pojaw­iła się tam niby przy­pad­kiem, ale na przy­pad­ki nie moż­na liczyć. Zan­im wybiorą się na zmieni­a­jącą kurs swo­jego życia przechadzkę po uli­cach Paryża zamienią kil­ka słów w tym raju dla wiel­bi­cieli książek, który wyglą­da dokład­nie tak jak każ­da księ­gar­nia powin­na wyglą­dać, czyli jak labirynt książek.

Prawdzi­wa księ­gar­nia, wejść nie trud­no, wyjść nie sposób

Kiedy Har­ry poz­nał Sal­ly – Shake­speare and Co – wyraźnie księ­gar­nie o tej nazwie są ide­al­nym miejscem do spotkań po lat­ach. Tym razem spo­tykamy się w Nowym Jorku i to na dodatek po raz trze­ci, ale najważniejszy. Har­ry stoi w Roz­wo­ju oso­bistym, Sal­ly zaś trzy­ma w ręku porad­nik o związkach. Czy ist­nieje lep­sze miejsce do zawar­cia przy­jaźni zakońc­zonej wiel­ka prawdzi­wą miłoś­cią? Przy czym zada­je to kłam twierdze­niu, że wśród półek z książka­mi poświę­cony­mi roz­wo­jowi oso­bis­te­mu kręcą się jedynie stra­cone dusze, dla których nie ma już żad­nej nadziei (niech ktoś zwier­zowi przy­pom­ni skąd zwierz pamię­ta scenę gdzie bohater­ka za żadne skar­by nie chci­ała niko­go spotkać w tym dziale. Zwierz pamię­ta scenę, ale nie wie czy z fil­mu czy z książ­ki). W każdym razie wyda­je się, że tego dnia nikt książ­ki w tej niewąt­pli­wie dobrze zaopa­trze­nie sieciowej księ­gar­ni nie kupił. Ale za to moż­na powiedzieć, że księ­gar­nie praw­ie biją lot­niska w konkur­sie na najbardziej roman­ty­czną przestrzeń pub­liczną.

Może jest jeszcze nadzie­ja dla tych, którzy sto­ją iędzy półka­mi z ksiązka­mi o roz­wo­ju oso­bistym (i czy­ta­ja o Jun­gu)

Dan in Real life – Books and Tack­le Shop – w niewielkiej miejs­cowoś­ci mieś­ci się prawdzi­wy skarb – niewiel­ki antyk­wari­at, w której naprawdę mają książ­ki na każdy tem­at. Jakie miejsce jest lep­sze by przy­pad­kowo zupełnie spotkać kobi­etę, która uleczy zła­mane serce i będzie – jak się zada­je ist­nym darem niebios (oczy­wiś­cie do cza­su, kiedy okaże się dziew­czy­na naszego bra­ta). Zan­im jed­nak prze­jdziemy do nieco bardziej skom­p­likowanych relacji może­my się pozach­wycać miejscem gdzie pół­ki z książka­mi układa­ją się w prawdzi­wy labirynt i w krótkim cza­sie moż­na skom­ple­tować niewiel­ka, ale bard­zo eklek­ty­czną bib­lioteczkę. No i przy okazji się zakochać, co w sum­ie zawsze jest miłym dodatkiem.

 Jak uwieść kobi­etę? Pod­sunąć jej dobrą lek­turę, a najlepiej kil­ka

Oczy­wiś­cie zwierz nie wymienił wszys­t­kich księ­gar­ni – jest prze­cież jeszcze ta prowad­zona przez prześliczną Selmę Hayek w Des­per­a­do i ta gdzie Woody Allen wyz­na­je w Annie Hall, że są tylko dwa rodza­je ludzi i że śmierć to taki jego konik, jest też i ta, do której zaglą­dała Bel­la w pięknej i Bestii oraz gdzie bohater­ka Easy A dowiady­wała się, że Bib­lia stoi tuż obok Zmierzchu w dziale Best­sellerów i ta, do której zaglą­da bohater­ka Zmierzchu by dok­sz­tał­cić się w tema­cie Wam­pirów. Nieza­leżnie jed­nak od tego ile by księ­gar­ni zwierz nie wymienił, wszys­tkie je łączy jed­no – zwierz wiele by dał­by się w nich znaleźć i nieco poszper­ać między półka­mi. Co praw­da zawsze okazu­je się, że książek jest za dużo, miejs­ca za mało, a cza­su by je przeczy­tać nigdy nie star­czy, ale moment, kiedy wychodzi się z książką z księ­gar­ni ma w sobie coś mag­icznego. Jest to, bowiem ta chwila, kiedy w naszej niedalekiej przyszłoś­ci czai się moment, kiedy będziemy mogli książkę przeczy­tać a to znaczy nad­chodzącą przy­jem­ność i jeśli książ­ka jest dobra, całe godziny spęd­zone z dala od rzeczy­wis­toś­ci. Taka myśl zawsze musi zaś napawać optymizmem.

Graf ide­al­nie przed­staw­ia­ją­cy pro­ces decyzyjny odnośnie zakupu książek.

Ps: Zwierz pamię­ta o waszych wszys­t­kich odpowiedzi­ach na pytanie, o czym chcielibyś­cie jeszcze poczy­tać. Zwierz nie obiecu­je, że zro­bi sobie listę i będzie wedle niej speł­ni­ał wszys­tkie czytel­nicze życzenia, ale może które­goś dnia, kiedy wena opuś­ci zwierza, pojawi się wpis na życze­nie czytel­ni­ka.

Ps2: Zwierz oglą­da 3 sezon Luthra (będzie not­ka) i wiecie, co. Zwierz uwiel­bia Idrisa, ale jej jaka tam jest powol­na nar­rac­ja. Czy zwierz już zapom­ni­ał czy po pros­tu pier­wsze odcin­ki są jak­by na lekkiej pauzie. No dobra nie wypa­da narzekać na BBC, bo jeszcze pomyśl­cie, że to nie zwierz pisze ten post.

27 komentarzy
0

Powiązane wpisy