Home Nagrody/Imprezy Czy dla Oscara jest nadzieja? czyli Zwierza Oscarów plan naprawczy

Czy dla Oscara jest nadzieja? czyli Zwierza Oscarów plan naprawczy

autor Zwierz
Czy dla Oscara jest nadzieja? czyli Zwierza Oscarów plan naprawczy

 Rok temu po pojaw­ie­niu się infor­ma­cji o tym, że Oscarów znów nikt nie oglą­dał Zwierz anal­i­zował – co właś­ci­wie stało się z galą Oscarową – wskazu­jąc na niską pop­u­larność nomi­nowanych tytułów oraz na pogłębi­a­jącą się świado­mość mech­a­nizmów rządzą­cych nom­i­nac­ja­mi. Dziś – kiedy znów dowiadu­je­my się jak fatal­nie prezen­tu­ją się wyni­ki oglą­dal­noś­ci Oscarów Zwierz pro­ponu­je własne remedi­um. Nowe pode­jś­cie do nom­i­nacji a właś­ci­wie do kat­e­gorii.

Od razu zacznę od tego, że propozy­c­je jakie przed­staw­ia Zwierz są wynikiem raczej małej burzy mózgów, czy po poros­tu – odno­towaniem pewnych ten­dencji jakie pojaw­ia­ją się na innych nagro­dach – które czynią je bard­zo intere­su­ją­cy­mi. Oczy­wiś­cie czy dało­by się te zmi­any wprowadz­ić rok po roku – Zwierz nie sądzi. Ale jeśli Oscar ma dożyć 100 to coś się musi zmienić. I oto propozy­c­je co by zmienił Zwierz.

Koniec z podzi­ałem na aktorów i aktor­ki.

Zaczni­jmy od najbardziej sza­lonej zmi­any, którą wprowadz­iło w tym roku – po raz pier­wszy – MTV Movies Awards. Co byś­cie powiedzieli na takie sza­leńst­wo? Na założe­nie, że nie płeć wpły­wa na ciekawą rolę? W tym roku nie było­by prob­le­mu. Oscara za najlep­szą rolę pier­ws­zo­planową zabrała­by do domu Frances McDor­mand – nikt by nawet nie mrugnął. Oczy­wiś­cie to wielu z nas nie przy­chodzi do głowy, plus ma oczy­wiś­cie tą pułap­kę, że zna­jąc życie – mogło­by się okazać, że jest to wciąż nagro­da za najlep­szą rolę męską. Nie mniej zamieszanie w tym – jak­by się wydawało, oczy­wistym podziale, na pewno wzbudz­iło­by wiele emocji i zain­tere­sowa­nia. Oraz zmusiło­by nas do odpowiedzi na pytanie – czy płeć akto­ra jest taka waż­na. Ist­nieje też możli­wość że wtedy zawsze wygry­wała­by Meryl Streep prze­brana za mężczyznę. Oso­biś­cie muszę przyz­nać – ta zmi­ana wywołała­by najwięcej emocji w Zwierzu bo oznacza­ła­by pewne zer­wanie z trady­cją i spo­jrze­nie na grę aktorską zupełnie inaczej – co może jest dobrym kierunk­iem? W końcu dlaczego by nie zmienić trochę ustalonego ładu.

Osob­ne kat­e­gorie kome­diowe

Im dłużej oglą­dam Oscary i im dłużej oglą­dam Złote Glo­by tym bardziej jestem przeko­nana, że nie da się po pros­tu wrzu­cać dra­matów i komedii do jed­nej kat­e­gorii bo wcześniej czy później kończy się to tym samym – twór­cy komedii nie mają najm­niejszych szans na wyróżnienia nawet jeśli w swo­jej kat­e­gorii zro­bili coś naprawdę wyjątkowego. Aktorzy kome­diowi zaś mają szanse na Oscara tylko jeśli zagra­ją poważną rolę. Tym­cza­sem dobrych filmów kome­diowych naprawdę jest sporo i jak najbardziej zasługu­ją na wyróżnie­nie – jedyne co należało­by by zmienić to klasy­fikowanie filmów – by stu­dio fil­mowe nie robiły takich dzi­wnych rzeczy jak podsyłanie poważnych filmów do kat­e­gorii kome­diowej. Ale to się da zro­bić. Jed­nocześnie wprowadze­nie kat­e­gorii kome­diowych poz­woliło­by na zain­tere­sowanie galą szer­szej grupy bo kome­die zwyk­le oglą­da więcej osób niż te bard­zo zaan­gażowane dra­maty.

 

 

Nagro­da za najlep­szy debi­ut

Akademia ma spory prob­lem z udany­mi debi­u­ta­mi – zwyk­le – ich nie nagradza wychodząc z założe­nia że twór­ca musi się jeszcze wykazać by dać mu nagrodę. Cza­sem twór­ca się wykazu­je, cza­sem – nigdy więcej nie ma szans tak zach­wycić wid­owni. Parę lat temu Tom Ford koniecznie powinien dostać nagrodę za Samot­nego Mężczyznę, właśnie za doskon­ały debi­ut. No ale nie dostał i biorąc pod uwagę jak częs­to krę­ci filmy – kto wie czy kiedykol­wiek nagrodę dostanie. Nagrody za debi­ut to doskon­ały sposób nagradza­nia młod­szych twór­ców – cza­sem takich którzy wszys­t­kich zaskoczyli. Niekoniecznie musi ona elim­i­nować z konkurencji o pozostałe stat­uet­ki – ale jest właśnie takim doce­nie­niem – ludzi którzy już za pier­wszym pode­jś­ciem osiągnęli coś naprawdę wspani­ałego. W tym roku mieliśmy doskon­ały debi­ut Uciekaj – i to znacze­nie tego pier­wszego niesły­chanie udanego fil­mu, należało­by nagrodz­ić.

Nagro­da za innowac­je

Jak wiado­mo, Oscary przyz­nawane są też w kat­e­go­ri­ach tech­nicznych – nieco wcześniej, na dużo skrom­niejszej uroczys­toś­ci. Nagradza się tam naprawdę niesamowite osiąg­nię­cia tech­niczne. A co gdy­by zro­bić nagrodę która wychodz­iła­by poza ramy i właśnie nagradza­ła najbardziej innowa­cyjne decyz­je, wynalaz­ki, posunię­cia jakie w danym roku zas­tosowano w kinie. Mogły­by się tam znaleźć nowe metody Motion Cap­ture, pomysł namalowa­nia filmów tak jak „Twój Vin­cent” czy np. fakt że Hob­bit był dostęp­ny w kopi­ach o wyższej iloś­ci klatek na sekundę. To była­by taka faj­na – trud­na do obstaw­ienia kat­e­go­ria, która na dodatek spraw­iła­by, że ludzie dowiedzieli­by się o ciekawych – związanych z kinem innowac­jach. Nie musi­ał­by by być one koniecznie czys­to tech­niczne choć np. nagrodze­nie Mandarynek – fil­mu zre­al­i­zowanego tylko Iphonem pewnie było­by na miejs­cu. Inny­mi słowy – to była­by faj­na kat­e­go­ria która dawała­by trochę świeżoś­ci i pozwalała nagrodz­ić zakrę­conych twór­ców.

Przy­wró­cić nagrodę za całok­sz­tałt

Parę lat temu Akademia w ramach skra­ca­nia cer­e­monii wyrzu­ciła z głównej gali Oscara za całok­sz­tałt twór­c­zoś­ci. Moim zdaniem to poważny błąd. Po pier­wsze – Złote Glo­by pokazu­ją, że oso­by, które już wcześniej wiedzą, że zostaną nagrod­zone mają najlep­sze przemówienia – bo mogli je przy­go­tować bez „zapesza­nia” nagrody. Dru­ga sprawa – nagradzanych za całok­sz­tałt aktorów czy reży­serów najczęś­ciej się od lat zna i kocha i chce się ich zobaczyć z nagrodą. Do tego to taki miły moment gali, gdzie nie ma rywal­iza­cji, tylko cel­e­brac­ja czy­je­goś tal­en­tu. W końcu jed­nym z najpiękniejszych momen­tów w his­torii Oscarów był ten kiedy wszyscy przez kil­ka min­ut bili bra­wo Char­liemu Chap­linowi który odbier­ał hon­orowego Oscara – ter­az by takiej sce­ny nie było, a szko­da, bo właśnie te momen­ty spraw­ia­ją, że Oscary są czymś więcej niż tylko roz­daniem nagród – sta­ją się cel­e­bracją kina.

 

 

Nagro­da dla najlep­szej obsady

To pomysł z kolei z SAG Awards – gdzie nagradzana jest najlep­sza obsa­da fil­mu. Zdaniem Zwierza to szczegól­nie ciekawa nagro­da bo cza­sem rzeczy­wiś­cie zdarza­ją się filmy w których cała obsa­da gra kon­cer­towo – tworząc nieza­pom­ni­aną atmos­ferę – w tym roku taka nagro­da dla najlep­szej obsady bez dwóch zdań należała­by się Trzem Bil­bor­dom – bo tam właśnie wspól­na gra aktorów – nawet tych w dru­go i trze­cio­planowych rolach – okaza­ła się kluc­zowa dla artysty­cznej wartoś­ci fil­mu. Oso­biś­cie uważam że doce­nie­nie tego jak poradz­iła sobie cała obsa­da poz­woliło­by może trochę dać po nosie tym fil­mom, które są nastaw­ione na jed­ną wielką rolę w cen­trum i nie za bard­zo dba­ją o to co tak naprawdę dzieje się na drugim planie (patrzę na ciebie nud­ny filmie o Churchillu). Inna sprawa – moż­na by tu nomi­nować filmy w których reżyser niko­mu nie dał szan­sy na wielką role jak np. Dunkier­ka, gdzie nikt nie gra źle ale nikt nie ma szan­sy na wielką rolę która dostanie nom­i­nację.

Najlep­szy film amerykańs­ki

No właśnie – to z kolei pomysł ukradziony z BAFT. Filmy anglo­języ­czne i filmy amerykańskie to dwie różne rzeczy. Decy­du­ją tu przede wszys­tkim – pieniądze. Jest w tym trochę fil­mowego nacjon­al­iz­mu (bo wyróżnie­nie dosta­je film zro­biony za kra­jowe pieniądze co ma zachę­cić do inwest­owa­nia w rodz­imy prze­mysł) ale jed­nocześnie – to pozwala docenić te filmy, które rzeczy­wiś­cie zostały zro­bione w kra­ju, z kra­jowym finan­sowaniem. Co praw­da cza­sem są wtopy jak np. w tym roku pieniądze zade­cy­dowały o tym, że najlep­szym filmem bry­tyjskim były Trzy Bil­bor­dy. Ale ogól­nie – to całkiem dobry sposób by kino amerykańskie mogło być wyróżnione bez ścią­ga­nia się z fil­ma­mi z całego świa­ta zro­biony­mi co praw­da po ang­iel­sku ale niekoniecznie – będące przykłada­mi kine­matografii amerykańskiej. To pewnie pod­niosło­by oglą­dal­ność – zwłaszcza kon­ser­waty­w­na wid­ow­n­ia mogła­by być zain­tere­sowana. Zaś wid­zowie może by się zain­tere­sowali, kto właś­ci­wie daje pieniądze na ich rozry­wkę (pod­powiedź – ostat­nio na duże filmy, coraz częś­ciej pieniądze – przy­na­jm­niej częś­ciowo dają Chiny).

Poroz­maw­ia­jmy o krótkome­trażówkach

To będzie trud­na roz­mowa ale musimy ją przeprowadz­ić. Zwierz kocha filmy krótkome­trażowe – ale nie ukry­wa­jmy – Oscary za krótkome­trażowe doku­men­ty, fabuły i ani­mac­je, to te nagrody które najczęś­ciej nic nam nie mówią. Między inny­mi dlat­ego, że nawet zain­tere­sowane­mu wid­zowi, trud­no do nich dotrzeć. Do tego, jak zauważa wiele osób – te które są nomi­nowane – rzad­ko pokry­wa­ją się z tymi które się pokazu­je i nagradza na fes­ti­walach poświę­conych kinu krótkome­trażowe­mu. Poza tym cza­sem moż­na odnieść wraże­nie pewnej przy­pad­kowoś­ci decyzji Akademii. Dlat­ego – mimo całej mojej miłoś­ci do tych filmów – chy­ba wyco­fałabym te kat­e­gorie – być może należało­by nagrody nadal przyz­nawać – ale właśnie na tym poprzedza­ją­cym Oscary wiec­zorze – na którym obec­nie przyz­na­je się nagrody za całok­sz­tałt twór­c­zoś­ci albo za osiąg­nię­cia tech­niczne.

 

 

Nagro­da pub­licznoś­ci

Na BAF­TAch jest jed­na nagro­da na którą gło­su­je pub­liczność – to Ris­ing Star Award – dla młodych – debi­u­tu­ją­cych czy mają­cych na kon­cie jed­ną przeło­mową rolę, aktorów. Tu głosowanie odby­wa się tele­fon­icznie i przez Inter­net. Nagro­da cieszy się dużą pop­u­larnoś­cią i przy­cią­ga młodych ludzi do bard­zo trady­cyjnych BAFT. Sko­ro sza­cow­na akademia bry­tyjs­ka może sobie poz­wolić na taką nagrodę, czemu miała­by tego nie zro­bić akademia amerykańs­ka? Zwłaszcza, że te głosowa­nia w ostat­nich lat­ach były zaskaku­ją­co trafne jeśli chodzi o łowie­nie z młodych aktorów tych którzy mają spore szanse na osiąg­nię­cie późniejszego sukce­su. Jasne – Akademia lubi swo­je trady­cyjne głosowanie wśród członków ale dlaczego nie dać takiej jed­nej kat­e­gorii wid­zom, co na pewno wpły­wa na emoc­je  w cza­sie oglą­da­nia roz­da­nia nagród – sko­ro o jed­nej samemu się zde­cy­dowało.

Nagro­da dla Kaskaderów

Słucha­j­cie to była­by nagro­da której tak bard­zo braku­je. Co roku tysiące ludzi ryzyku­je kon­tuz­je byśmy mogli zobaczyć super bohaterów, rabusiów, polic­jan­tów i zwykłych ludzi, robią­cych rzeczy niezwykłe. Nomi­nowanie najlep­szych w branży pewnie nie było­by trudne. Zaś nagrodze­nie ich Oscarem pewnie docenił­by ich znacze­nie dla współczes­nego kina – zwłaszcza tego rozry­wkowego. Co więcej – prezen­tac­ja ich osiąg­nięć na samej gali na pewno była­by bard­zo ciekawa, zaś my sami zaczęlibyśmy naresz­cie rozpoz­nawać ludzi odpowiedzial­nych za niesamowite popisy w fil­mach. W sum­ie – bez nich wielu filmów by nie było, dlaczego więc ich nie nagradzać.

To pomysły Zwierza, bezczel­nie ukradzione z bard­zo wielu różnych nagród i zestaw­ień. Oczy­wiś­cie pewnie trze­ba było­by pewnie kat­e­gorie wye­lim­i­nować, może nieco zmienić for­mułę. Co nie zmienia fak­tu, że takie zmi­any – mogły­by Oscar­om wyjść na dobre. Bo chwilowo nieste­ty co roku mamy ten sam – naj­gorszy z punk­tu widzenia kina – komen­tarz „Nud­no było”

PS: Zwierz jest bard­zo ciekaw waszych propozy­cji.

19 komentarzy
0

Powiązane wpisy