Home świąteczne Mikołaj ma wolne, TY niekoniecznie czyli mój poradnik prezentowy

Mikołaj ma wolne, TY niekoniecznie czyli mój poradnik prezentowy

autor Zwierz
Mikołaj ma wolne, TY niekoniecznie czyli mój poradnik prezentowy

Cześć dziś mam dla was porad­nik prezen­towy. Mój pomysł na ten porad­nik jest dość nieortodoksyjny — wbrew temu czego może­cie się spodziewać — w tym porad­niku nie zna­jdziecie żad­nego pomysłu na prezent, który jest grą albo książką. Dlaczego? Bo pole­cam wam reg­u­larnie gry, książ­ki, filmy i seri­ale i nie pode­jrze­wam by cokol­wiek co zna­j­du­je się w takim zestaw­ie­niu mogło was zaskoczyć. Jeśli chce­cie się dowiedzieć jakie książ­ki pole­cam na prezent — zajrzyj­cie do odpowied­niej kat­e­gorii, podob­nie z grami. 


Czym więc jest ten porad­nik — otóż tu pole­cam wam rzeczy, które książka­mi nie są — w więk­szoś­ci przy­pad­ków, niekoniecznie mają coś wspól­nego z kul­turą. To mniejsze i więk­sze rzeczy, które albo posi­adam, albo wypróbowałam, albo kiedykol­wiek kupiłam komuś na prezent albo uważam, że był­by dobrym prezen­tem. Zna­jdziecie tu rzeczy zarówno z kat­e­gorii rękodzieło, jak i mniejsze firmy jak i rzeczy, które dostaniecie w galerii handlowej. 

Całość tego prezen­towa­nia jest trochę chao­ty­cz­na ale pomyślałam, że w sum­ie — dlaczego by nie, sko­ro może kogoś z was zain­spirować do kupi­enia fajnego prezen­tu. Od razu mówię, że ponoszę za porady odpowiedzial­ność na zasadzie „u mnie dzi­ała” — nie oznacza to, że prezen­ty na pewno okażą się udane. Ponown­ie — to raczej spis pewnych inspiracji, propozy­cji i po pros­tu — taka trochę zbieran­i­na fajnych rzeczy.

 

Notat­nik Rock­et­Book — moje nowe odkrycie. To jest trochę gadżet z cyk­lu „tech­nolo­gia kom­p­liku­je proste rzeczy” ale przyz­nam — bawi mnie bard­zo. Rock­et­Book to nowoczes­ny notat­nik. Na czym pole­ga ta nowoczes­ność? Strony są zro­bione z mate­ri­ału po którym łat­wo się pisze (potrze­bu­je­cie dłu­gopisu PILOT, który moż­na ścier­ać — dostęp­ny właś­ci­wie w każdym sklepie papier­niczym) a potem — moż­na z każdej kart­ki zetrzeć wszys­tko namoc­zoną ściereczką z mikrofi­bry. Notat­nik ma zaled­wie kilka­naś­cie stron i przy­pom­i­na zeszyt z pier­wszej klasy pod­stawów­ki (zami­ast trzech linii ma krop­ki — więc moż­na też rysować). Oczy­wiś­cie na tym nowoczes­ność się nie kończy — na każdej stron­ie jest kod QR a w tele­fonie powin­niśmy mieć aplikację — może­my strony szy­bko skanować (robiłam skany wypada­ją bard­zo dobrze) i przesyłać w różne miejs­ca. U mnie sprawdza się jako notat­nik, w którym robię notat­ki do pod­castów — robię ich dużo ale nie potrze­bu­ję ich na zawsze. A taki wieczny notat­nik bard­zo to ułatwia. Czy moż­na na kom­put­erze? Oczy­wiś­cie ale ja lubię notować ręcznie. Myślę, że może się super sprawdz­ić dla uczniów czy stu­den­tów. Koszt takich notat­ników (Rock­et­Book to tylko najsławniejszy na rynku ale nie jedyny) to od kilkudziesię­ciu do plus minus stu pięćdziesię­ciu zło­tych. Moim zdaniem naprawdę ciekawa rzecz — zwłaszcza dla tych, którzy dużo notują. 

Do dosta­nia w internecie i z rzad­ka w sklepach papierniczych

Cena: od 150 do 250 zł (inne rodza­je takich notat­ników są tańsze)

 

 

Pro­duk­ty Biolove — jak wiecie nie jestem żad­nym kos­me­ty­cznym guru. Wręcz prze­ci­wnie — zwyk­le szukam porad u innych. Ale jak już odkryję coś co lubię (jak np. Kos­me­ty­ki do włosów Anwen) to jestem gotowa o tym krzy­czeć z dachów okolicznych budynków. Dlat­ego bard­zo pole­cam wam kos­me­ty­ki Biolove. A przede wszys­tkim ich żele pod prysznic. NIe tylko mają bard­zo zachę­ca­jącą cenę, ale też doskonale pach­ną (nie ważne czy chce­my pach­nieć jak zimowa herba­ta, pier­niczek czy jago­da) i ów zapach nie jest chemiczny i natręt­ny ale jed­nocześnie dość dłu­go się utrzy­mu­je. Naprawdę jestem pod wraże­niem ich jakość na tle konkurencji. Sprawdza­łam czy są to kos­me­ty­ki wegańskie (staram się tylko z takich korzys­tać) i ter­az powiem tak — pół inter­ne­tu twierdzi, że są, samo Kon­ti­go, które je sprzeda­je twierdzi, że są ale nie ma ich na Hap­py Rab­bit a nie wiem jak wy ale — to jest trochę miejsce, gdzie wszyscy sprawdza­my i jak nie ma to są wąt­pli­woś­ci. Piszę o tym bo wiem, jak obec­ność „Bio” w nazwie cza­sem dzi­ała — wszyscy zakładamy, że na pewno pro­dukt jest wegańs­ki. Ja sama ma wraże­nie, że rzeczy­wiś­cie mogą być wegańs­cy bo robią kos­me­ty­ki w Polsce i chy­ba nie robią na rynek chińs­ki. Ale wiecie — to są bard­zo poplą­tane sprawy a ja sama nie jestem żad­ną ekspertką. W każdym razie kocham ich zapachy i uważam, że zmi­ata­ją konkurenc­je jakoś­cią i ceną. Nie raz dostałam jak­iś kos­me­tyk Biolove w ramach prezen­tu i ani razu się nie zawiodłam

Do dosta­nia w droge­ri­ach Kontigo. 

Cena: 20–30 zł

 

 

Abona­ment na kawę w Żabce - zan­im powiecie „Ależ kawa z Żab­ki to nie kawa”, to odpowiem — kawa, kawa — jak się ma porów­nanie z kawa­mi z automatów, z syp­ki­mi niezbyt wysok­iej jakoś­ci kawa­mi w pra­cy i w ogóle z czymkol­wiek co moż­na dostać taniej. Dlaczego uważam, że abona­ment na kawę w Żabce to może być super prezent. Po pier­wsze — to wychodzi naprawdę tania kawa (złotówka z grosza­mi, jeśli pije­my codzi­en­nie — to w ogóle kos­mos) a po drugie — jest całkiem wiele osób dla których per­spek­ty­wa, że w każdej chwili mogą zała­pać się na ciepły napój w ciągu dnia jest całkiem przy­jem­na. Kawa z Żab­ki w abona­men­cie to dobre wyjś­cie dla kogoś kto codzi­en­nie rano bieg­nie do pra­cy i nigdy nie chce mu się zro­bić kawy w domu, dla stu­den­ta, który zawsze wyp­i­je jeszcze jed­ną kawę ale niekoniecznie wysupła na nią kil­ka zło­tych, dla free­lancera, który wsta­je rano i dochodzi do wniosku, że idzie popra­cow­ać na mieś­cie i gdzieś po drodze odzy­wa się w nim zew kawy, dla mat­ki która chodzi kole­jne kółko z dziecię­ciem na spac­er i cza­sem marzy by tak nie marznąć (a dziecię nawet w lutym musi być na spac­erku), dla każdego kto nie ma w pra­cy ekspre­su do kawy i marszczy brwi, ale też po pros­tu dla tych, którzy cza­sem sobie kawę z żab­ki kupu­ją do samo­chodu, bo jest tania i ciepła. Abonamet kosz­tu­je nie całe 50 zł na miesiąc a może dać całkiem sporo fra­jdy. Oczy­wiś­cie to nie jest dla kawoszy tylko dla tych co kawę trak­tu­ją użytkowo ale moim zdaniem — może to być całkiem spoko rzecz.

Abona­ment opła­camy przez aplikację Żabki

 

Cena: 49,90 

 

Biżu­te­ria od Gli­na - bard­zo częs­to chodzę po różnych tar­gach rękodzieła, wzor­nict­wa itp. Ale nie zawsze zna­j­du­je na nich coś ciekawego. Tym razem jed­nak znalazłam coś co mnie od razu por­wało, zau­roczyło i w ogóle z butów wywal­iło. To niesamowite, bar­wne, odważne i po pros­tu ładne — kol­czy­ki (ale też w ogóle biżu­te­ria) od mar­ki Gli­na. Za pro­jek­towanie rzeczy odpowiedzial­na jest Oli­wia Cajdler i … no są to super rzeczy. Sama mam jed­ną parę kol­czyków od niej i jestem zach­wycona. Z resztą chy­ba nie tylko ja bo jej kol­czy­ki znalazły się min. Na liś­cie pro­duk­tów pole­canych przez Vogue (nigdy bym nie przy­puszcza­ła, że ja i ktoś z Vogue może­my dzielić gust, a tu proszę). Jeśli szuka­cie ład­nych, dużych i niebanal­nych kol­czyków, czy po pros­tu — wyróż­ni­a­jącej się biżu­terii koniecznie zwróć­cie na Glinę uwagę. Zwłaszcza, że dawanie takiej autorskiej biżu­terii ma jeszcze jedne plus — otóż gwaran­towana jest jej wyjątkowość bo nawet jeśli wzór się powtórzy to jed­nak każdy egzem­plarz jest inny.

Zamówienia moż­na składać na Insta­gramie Gliny

Cena: zależy od pro­duk­tu. Moje kol­czy­ki kosz­towały 119 zł

 

 

Mole­sk­ine: Book Jour­nal - nie mogę sobie przyp­isać geniuszu wymyśle­nia tego prezen­tu, bo to prezent, który dostałam od bra­ta na urodziny. To dzi­en­nik do zapisy­wa­nia przeczy­tanych książek — alfa­bety­cznie. Każ­da książ­ka dosta­je swo­ją stronę, gdzie może­cie ją opisać, wyp­isać ulu­biony cytat, zre­cen­zować. Oczy­wiś­cie nie musi­cie wpisy­wać tam każdej książ­ki — może­cie np. Wpisy­wać tylko te, które zro­biły na was wraże­nie, albo wasze ulu­bione. Przyz­nam, że takie uzu­peł­ni­an­ie tego dzi­en­ni­ka jest dla mnie przy­jem­nym sposobem by sobie jeszcze raz pomyśleć o książce, którą przeczy­tałam, może zapisać kil­ka myśli. Wiem, że ponown­ie — moż­na robić taki spis na kom­put­erze, ale jest coś w tym ślicznie wydanym dzi­en­niku co każe na to spisy­wanie książek patrzeć nieco inaczej. Jestem zach­wycona i myślę, że to wybit­ny prezent np. Dla kogoś kto bard­zo lubi czytel­nicze wyzwa­nia, czy po pros­tu spisy­wanie przeczy­tanych książek. Jak więk­szość pro­duk­tów od Mole­sk­ine, jest to rzecz pięknie wyko­nana, a do tego — co ważne — wydaw­ca ma taki dzi­en­nik w ofer­cie rok po roku, więc jak raz podaru­je­my to ist­nieje szansa że za kil­ka lat znów będziemy mieli ide­al­ny prezent.

Pro­duk­ty Mole­sk­ine moż­na kupić w wielu sklepach papier­niczych (np. Paper­Con­cept) a także w internecie. 

Cena: W zależnoś­ci do sklepu od 103 do 150 zł

 

 

Mini kon­so­la retro do gier - to nie jest żad­na nowość, sklepy Tchi­bo co roku mają taką kon­solkę i to z różny­mi gra­mi. Obec­nie dostęp­ne są dwa mod­ele — jeden wyglą­dem przy­pom­i­na klasy­cznego Game­Boya dru­ga bardziej kon­trol­er do starej kon­soli. Takie małe cud­eńko ma w sobie pon­ad 100 gier, choć więk­szość z nich jest pros­ta i dość pow­tarzal­na. Ale jeśli mamy do niej małe baterie to dzi­ała, mieś­ci się w nawet małej kies­zonce, a gry są gry­walne plus minus na tym samym poziomie co stare gry na komórkę. Po co komu takie coś? Może się przy­dać w podróży, w poczekalni u lekarza, w auto­bus­ie czy tramwa­ju. Jest niezłe dla młodego człowieka, które­mu chce­my dać coś do pogra­nia a niekoniecznie komórkę, dla fana gier, dla każdego kto oszczędza pamięć na tele­fonie, albo oszczędza bater­ię. Ewen­tu­al­nie może to być rozry­wka zapa­sowa — na ten straszny moment w podróży kiedy bate­ria naprawdę pad­nie. To jest abso­lutne maleńst­wo więc nie ma co wyma­gać zbyt wiele, ale małżonek mój obdarowany taką kon­solką się wielce ucieszył i zde­cy­dowanie pograł. Na korzyść tego maleńst­wa prze­maw­ia też cena — kilka­dziesiąt zło­tych, co jest bard­zo konkuren­cyjne — zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę ile kosz­tu­ją bardziej zaawan­sowane urządzenia, które obsługu­ją nawet niewielkie gry.

Pro­dukt moż­na kupić na stron­ie inter­ne­towej Tchi­bo albo w sklepie stacjonarnym

Cena: 70–80 zł (Zależy od mod­elu i czy są promocje)

 

 

Kon­sole Game& Watch - to już nieco bardziej zaawan­sowany tech­no­log­icznie pro­dukt, ale cena nadal do zaak­cep­towa­nia. Na pol­skim rynku zna­jdziemy takie dwie — jed­na obsługu­je gry Mario Bros, dru­ga Zeldę. Kon­so­la ma pod­wójną funkcję — moż­na na niej grać w klasy­czne gry ale jeśli aku­rat nie gramy, moż­na ją wstaw­ić w spec­jal­ny sto­jak (nieste­ty kartonowy) i wtedy pełni funkcję zegar­ka. Tu już mówimy o kon­so­lach na których moż­na prze­jść kil­ka częś­ci klasy­cznego Mario czy Zeldy — czyli coś co dla fanów Nin­ten­do zawsze będzie nie lada gratką. U nas w domu kon­so­la z Mario leży przy łóżku. Dlaczego? Nie raz zdarzyło się, że któreś z nas było tak zden­er­wowane czy zmartwione, że nie mogło zas­nąć, cza­sem zdarza­ło się też, że człowiek sobie trochę pochli­pał przytłoc­zony dniem codzi­en­nym. Wystar­czyło wtedy wziąć do ręki Mario, trochę poskakać i… nie uwierzy­cie, człowiek od razu fizy­cznie czu­je się lep­iej. Psy­chol­o­gowie ponoć już to prze­badali i mówią, że to nie złudze­nie i dzi­ała. Na pewno u nas kon­sol­ka z Mario stała się sym­bol­em czegoś co uspoka­ja i przy­pom­i­na, że świat nie zawsze zawala się cały na raz. W każdym razie pole­cam małym i dużym. 

Pro­dukt moż­na kupić w internecie a także w sklepach Media Markt. 

Cena: W zależnoś­ci od sklepu od 219 do 260 zł

 

 

Kol­czy­ki od Dyn­dało - pro­duk­ty od Dyn­dadło, to ręcznie robiona biżu­te­ria, w tym przepiękne kolorowe kol­czy­ki, od których nie sposób oder­wać wzroku. To taka biżu­te­ria, którą się kupu­je a potem wokół niej budu­je strój. Nieste­ty na stron­ie nie znalazłam tej kolekcji i tych wzorów, które mnie zau­roczyły — tak częs­to bywa, że nieste­ty niewiel­cy twór­cy nie mają cza­su albo możli­woś­ci wrzu­cać do sieci wszys­tko co tworzą, za to na Insta­gramie znalazłam kol­czy­ki niezwyk­le podob­ne do tych, które kupiłam. Poza sklepem inter­ne­towym pro­duk­ty Dyn­dadło moż­na spotkać przede wszys­tkim na tar­gach i tu pole­cam wam przede wszys­tkim te w Elek­trowni Pow­iśle (przepraszam wszys­t­kich spoza Warsza­wy, że nie mam lep­szej rady). Sama jestem moi­mi kol­czyka­mi zach­wycona i uważam, że każdy by się ucieszył gdy­by znalazł podob­ne pod choinką.

Pro­duk­ty dostęp­ne na stron­ie i na targach.

Cena: W zależnoś­ci od mod­elu ja za moje kol­czy­ki zapłaciłam 90 zł

 

 

The Ood­ie - wiele firm sprzeda­je wielkie ocieplane bluzy over­size aż do kolan. Właś­ci­wie każ­da z nich to jakaś podrób­ka The Ood­ie. Dlaczego uważam, że lep­iej kupić ory­gi­nal­ny pro­dukt? Przede wszys­tkim to kwes­t­ia wyko­na­nia — jeśli już kupu­je­my sobie coś takiego (zakładam, że to jest nieco więk­szy wydatek) to lep­iej nie zori­en­tować się że przyszła do nas pacz­ka z czymś źle uszy­tym, cienkim, ze słaby­mi ści­gacza­mi i mate­ri­ałem, który nie przetr­wa pra­nia. Ood­ie nie koniecznie jest rozwiązaniem dla każdego, ale dla mnie to jest w zimie bluza w której żyje — jestem niska więc się­ga mi za kolana, jest ciepła, plus­zowa i przy­na­jm­niej w moim przy­pad­ku — nie za ciepła (kil­ka osób się skarżyło, że się w niej pocą bo to jed­nak jest mię­ci­ut­ki ale sztuczny mate­ri­ał). Do tego łat­wo się ją czyś­ci (np. Jeśli wyle­je­cie na nią kawę łat­wo przeprać tylko kawałek a nie całość) i jest po pros­tu genial­nym rozwiązaniem, które­mu chy­ba najbliżej do szlafro­ka. Kiedy byłam mała moi dzi­ad­kowie chodzi w zimie po mieszka­niu w szlafrokach narzu­conych na ubranie (czy u was może też tak było? Mam takie wspom­nie­nie, że jako dziecko doczekam tego momen­tu kiedy też dostanę szlafrok) i to mniej więcej jest to samo. Zimą Ood­ie miesz­ka w swoim spec­jal­nym worku. To nie jest coś co trak­tu­je jak ubranie (nie wyszłabym w tym na mias­to) raczej jak taki domowy strój który jed­nocześnie jest ultra wygod­ny, ciepły i pozwala nie siedzieć pod kocem tylko być kocem. A i jeszcze jed­no — mam swo­je Ood­ie pon­ad dwa lata i wyglą­da jak nowe.

Ory­gi­nalne Ood­ie zna­jdziecie na ich stron­ie inter­ne­towej. W Polsce sprzeda­je takie bluzy wiele firm ale moim zdaniem nie ma co ryzykować podróbką. Widzi­ałam takie i to jest jed­nak zupełnie inna jakość.

Cena: Ok. 70 dolarów aus­tral­i­js­kich + koszt przesył­ki. Ale są liczne pro­moc­je — ostate­cznie cena wychodzi ok. 250–300 zł

Kar­ta podarunk­owa do Pyszne - nie jestem fanką kart podarunk­owych chy­ba, że mogą się za nimi kryć jakieś naprawdę miłe momen­ty. A jedze­nie zawsze jest miłe. Kar­ta podarunk­owa do Pyszne to przy obec­nych cenach jedzenia na mieś­cie i w dostaw­ie — bard­zo faj­na opc­ja by zapewnić komuś sym­pa­ty­czny wieczór z dobrym jed­zonkiem bez martwienia się o rachunek. MOim zdaniem doskon­ały prezent dla par (bo moż­na sobie zamówić jed­zonko na roman­ty­czną kolację) ale także dla wszys­t­kich tych, którzy nie lubią gotować a lubią jeść (jest nas wielu) oraz dla tych którzy lubią jeść ale na jedze­nie w dostaw­ie albo szko­da im kasy albo się budżet nie spina. Uważam że dawanie ludziom szan­sy zjedzenia dobrych rzeczy jest zawsze spoko i w ogóle obdarowywanie się kasą na żar­cie to jest nie na żar­ty dobry pomysł.

Kartę może­cie kupić na stron­ie Pyszne w formie online ale widzi­ałam też fizy­czne kar­ty w sklepach

Cena: Kar­ty są od 40 do 200 zł

 

 

Sukien­ka w Bul­bazau­ra - nie mówię, że każdy potrze­bu­je sukien­ki w Bul­bazau­ra bo prze­cież niek­tórzy nie lubią Pokeonów, ale znacznie więcej osób niż pode­jrze­wa, potrze­bu­je sukien­ki w Bul­bazau­ra. Mówię to z doświad­czenia — sama nie wiedzi­ałam, że jej potrze­bu­ję póki takiej nie dostałam. Co więcej, choć sukien­ka jest lek­ka i właś­ci­wie let­nia to z gruby­mi rajstopa­mi i swe­trem na pewno może­cie ją nosić w zimie. Sama sukien­ka jest ślicz­na, zwiew­na i nie wiem czy wspom­ni­ałam ale jest w Bul­bazau­ra. W każdym razie obec­nie jest w przece­nie i nie wiem jak wy ale gdy­bym ja to wiedzi­ała to bym kupiła komuś na prezent Być może samej sobie.

Do kupi­enia w sklepie EMP (zna­jdziecie tam wiele innych, dobrze wyko­nanych i nie banal­nych gadżetów z Pokemonami)

Cena:  140 zł (obec­nie na przecenie)

 

 

Kubek od Mam­sam - mam lekkiego hopla na punkcie kubków od Mam­sam. Część kupu­je sama część do mnie trafia w najróżniejszy sposób (mam od Mam­sam kubek z logo kul­towej kna­jpy Jaskół­ka na Żoli­borzu — mąż mi kupił). Mam­sam to kub­ki z najróżniejszy­mi napisa­mi ale przede wszys­tkim wyróż­nia je ksz­tałt, który doskonale pamię­tam z dziecińst­wa bo takie kub­ki wys­tępowały w barze mlecznym i na stołówkach. Otóż to są te klasy­czne kubek bez usz­ka. Dobrze trzy­ma­ją ciepło i nie parzą w dłonie (zwłaszcza jak trzy­mamy za tą grub­szą górę) a doskonale się prze­chowu­ją. To jest jeden z głównych powodów dla których tak je kocham. Pięć czy sześć kubków z uszkiem zaj­mu­je mnóst­wo miejs­ca i słabo się ustaw­ia w szafce ale taka sama ilość kubków bez usz­ka to już inna sprawa bo wchodzą jeden w dru­gi. Bard­zo pole­cam — sama je kocham i tylko siła woli pow­strzy­mu­je mnie by nie kupować sobie co chwilę nowego.

Kub­ki dostaniecie na stron­ie Mam­Sam ale też w wielu miejs­cach (np. W Gdyni ma je sklep Resort)

Cena: 60 zł

 

Kubek od Trza­s­ka Ceram­ics - uwiel­bi­am ich pro­jek­ty, zakochałam się w nich w cza­sie rozlicznych targów wzor­nict­wa i rzeczy ład­nych ale potrze­bowałam trochę cza­su by od podzi­wia­nia prze­jść do kupowa­nia. W pod­ję­ciu decyzji nie poma­ga dość wyso­ka cena. Ale kiedy już się zde­cy­dowałam na ich przepiękny kubek w chmur­ki to nie było we mnie ani odrobiny wąt­pli­woś­ci. Rzeczy od Trza­s­ka Ceram­ic są po pros­tu prześliczne ale do tego doskonale wyko­nane i nic im nie starszne. Jeśli szuka­cie prezen­tu dla oso­by, która lubi ładne, sty­lowe i niebanalne rzeczy, które mogą nigdy nie wyjść z mody — warto zajrzeć na stronę Trza­s­ka Ceram­ic albo poszukać ich na targach. 

Kiedy sprawdza­łam w sieci na stron­ie Trza­s­ka wszys­tko było wyprzedane ale warto zaz­naczyć, że uzu­peł­ni­a­ją rzeczy co poniedzi­ałek więc może na początku przyszłego tygod­nia znów będą piękności.

Cena: Zależy od mod­elu mój kosz­tował 75 zł.

 

 

Kalen­darz „Pan Kalen­darz” - tu zostałam „ofi­arą” inter­ne­towego wpły­wu — znaczy jed­na z twór­czyń w sieci korzys­ta z tego kalen­darza, więc za jej polece­niem sobie taki spraw­iłam. Niewiel­ki kalen­darz, ma świet­ną graficzną stronę i jest po pros­tu bard­zo ład­ny. Nie jest to jakaś dzi­ka rewoluc­ja w układzie rzeczy na stron­ie, czy w sposo­bie notowa­nia zobow­iązań ale jest to po pros­tu ład­ny kalen­darz, który nie jest tak banal­ny jak te, które moż­na znaleźć w sklepach. Wiem, że wiele osób co roku szu­ka nowego, niewielkiego kalen­darza do zapisy­wa­nia w nim wszys­t­kich zobow­iązań i moim zdaniem — ten jest doskon­ałym wyborem — przy czym cenowo bard­zo konkuren­cyjnym wobec kalen­darzy np. PaperBlanks.  To naprawdę piękny kalen­darz i przyz­nam — doskonale dos­tosowany do moich potrzeb. To kalen­darz, który po roku powinien wyglą­dać jak taki ukochany pamięt­nik, w którym  nie tylko zna­jdziemy zapis­ki ale też po pros­tu wszys­tkie wspom­nienia z mija­jącego roku.

Kalen­darz do dosta­nia na stron­ie Pan Kalendarz.

Cena: 85 zł

 

 

Kalen­darz miesięczny od Muji - Kalen­darz miesięczny nie jest zbyt gru­by. Przy­pom­i­na bardziej szkol­ny zeszyt z plas­tikową okład­ką. Z resztą trochę jest zeszytem bo strony z kole­jny­mi miesią­ca­mi zaj­mu­ją mniej więcej połowę, dru­ga połowa to po pros­tu kart­ki w lin­ię. Ten kalen­darz- plan­er to wcielony min­i­mal­izm. I jed­na z najlep­szych rzeczy do planowa­nia jaką znam (a testowałam już wiele sys­temów i pro­duk­tów). Na czym pole­ga geniusz? No właśnie na tym, że po pros­tu masz taki kalen­darz z miesiącem. Tu nie ma miejs­ca na zapisy­wanie pierdół, tabelek, lin­i­jek, wzorków. Tu wpisu­jesz rzeczy, które musisz zro­bić, rozpisu­jesz wyjazdy, wys­tąpi­enia, rozdzi­ały mag­is­ter­ki do napisa­nia. Dzię­ki temu kalen­dar­zowi udało mi się skończyć pisać jed­ną książkę i pro­mować drugą w tym samym miesiącu. To był kos­mos i nie wiem czy jakiekol­wiek inne narzędzie dało­by mi taką prze­jrzys­tość do roz­planowa­nia „CO NA BOGA MAM ZROBIĆ”. Bard­zo, bard­zo wam pole­cam — nie musi­cie kupować go na początku roku — może się przy­dać dosłown­ie w każdym miesiącu. Jego olbrzymim plusem jest niska cena (nie całe 30 zł) więc jeśli dorzu­ci­cie do tego jakieś fajne dłu­gopisy i zakreślacz to może­cie komuś podarować świet­ny zestaw do planowa­nia w nie tak wysok­iej cenie. 


Do dosta­nia w sklepach Muji (w Warsza­w­ie na Mysiej) ale też w internecie. 

Cena: 29 zł.

 

 

Fel­low- Carter Every­where Mug - przez lata miałam wiele kubków ter­micznych (tak wiele, że kiedy się wypełniły dni wszys­tkie mogłam odd­ać dla uchodźców) ale tylko jeden który naprawdę kocham. Dlaczego? Bo to jest kubek z zakrętką. Co to znaczy? Że pijąc nie czu­je w ustach smaku met­alu czy plas­tiku (co zawsze przeszkadza­ło mi w kubkach z ust­nikiem), że jeśli go otworzę i postaw­ię to kawa mi trochę wystyg­nie (a nie będzie zabójc­zo gorą­ca nawet wtedy kiedy już wolałabym żeby straciła tem­per­aturę). Do tego kubek jest tak zro­biony by kawa (czy herba­ta) popi­jana ze środ­ka nie nabrała charak­terysty­cznego smaku met­alu. Doskonale się go czyś­ci (żad­nych mech­a­nizmów czy zała­mań gdzie wyczyś­ciło się gorzej), doskonale wyglą­da, jest abso­lut­nie nieprze­makalny — no ideał. Serio jedyny kubek ter­miczny jaki real­nie kocham. Obec­nie mam na kon­cie obdarowanie nim już kilku osób i nie mam zami­aru przes­tać. Najlep­szy, najpiękniejszy, najbardziej funkcjon­al­ny. IDEALNY.

Dostaniecie w internecie — ja swój kupowałam w CoffeDesk 

Cena: 145 zł (choć kiedy ja go kupowałam kosz­tował odrobinkę taniej)

 

 

Piórnik Lihit Lab Puni­Labo - wiem, wiem więk­szość z nas już wyrosła z piórników choć ja przyz­nam, że wciąż ich potrze­bu­ję. Ilekroć nie biorę ze sobą piórni­ka ktoś nagle potrze­bu­je żebym mu coś pod­pisała. Inna sprawa — piórnik nie musi prze­cież w sobie zaw­ier­ać wyłącznie artykułów biurowych — dobrze wyko­rzys­tany sprawdza się w tore­bce jako pojem­nik na abso­lut­nie wszys­tko co wala się po jej dnie. Piórni­ki Puni­Labo wyróż­nia przede wszys­tkim to, że są przesłod­kie — to takie sto­jące zwierząt­ka (w ogóle fir­ma ta ofer­u­je duży wybór przy­borów papier­niczych i do orga­ni­za­cji ze słod­ki­mi zwierzątka­mi), zro­bione z gumy silikonowej które mogą albo stać na biurku albo służyć do przenoszenia dłu­gopisów i piór. Doskonale się je czyś­ci co ma znacze­nie bo raz mi się w takim wylał dłu­gopis. Są ładne, wygodne i ory­gi­nalne. Do tego jako wytwór japońs­ki — dużo trwal­sze niż tańsza konkurencja. 

Do dosta­nia w sklepach „Wari­ack­ie papiery” albo na stron­ie Escribo

Cena: 77 zł.

 

 

Sweter nor­wes­ki  od Kup Sweter- dobra to jedy­na rzecz na tej liś­cie, której nie mam w domu ale tylko dlat­ego, że przytłoc­zona wyborem nie mogę się zde­cy­dować. Otóż w internecie ist­nieje sklep z uży­wany­mi swe­tra­mi nor­weski­mi. Weł­ni­any­mi swe­tra­mi nor­weski­mi. Wiecie tymi, o których marzysz kiedy jest ci zim­no w zimie i kiedy myślisz o tym jak wspaniale było­by siedzieć przy kominku gdzieś w chatce pośród lasów. Swetry dostęp­ne na stron­ie nie tylko są obłęd­nie piękne ale do tego są z drugiej ręki — choć w wielu przy­pad­kach są w ide­al­nym stanie (jeśli wyma­gana jest poprawka kraw­iec­ka zna­jdziecie o tym info). Sweter z takiego sklepu to po pier­wsze ide­al­ny prezent na zimę, po drugie — świet­ny sposób by kupić prezent który nie dorzu­ca się do wyt­worzenia jeszcze więk­szej liczny rzeczy na świecie. Jak tylko przes­tanę myśleć, że chci­ałabym mieć wszys­tkie na pewno jak­iś wybiorę. 

Swetry do dosta­nia na stron­ie Kup Sweter

Cena: W zależnoś­ci od swe­tra ale tak śred­nio na oko to od 99 do 139 zł

 

 

Słuchaw­ki Sony z sys­te­mem edukacji hała­su - tu jest pewien prob­lem — kiedy patrzę w sieci widzę te słuchaw­ki tylko w cenie dużo wyższej niż za nie zapłaciłam, więc być może pole­cam wam ter­az pro­dukt okrop­nie dro­gi (kupowałam mod­el: Sony WH-H910N). To słuchaw­ki, które poza tym, że nieźle przez nie sły­chać mają też tryb redukcji hała­su. Wiele słuchawek taki ma więc może potrak­tu­je­cie to jako ogól­niejszą radę — słuchaw­ki z redukcją hała­su są super, zwłaszcza jeśli dzieli­cie małą przestrzeń z inny­mi a jesteś­cie czuli na dźwię­ki. U mnie w domu słuchaw­ki doskonale sprawdza­ją się u Mateusza, który nien­aw­idzi jak mu się nakłada­ją dźwię­ki. Może sobie spoko­jnie grać a ja oglą­dać telewiz­ję i jest ok. Co więcej słuchaw­ki Sony mają ciekawą tech­nologię gdzie zmi­any w głośnoś­ci czy stop­niu wygłuszenia moż­na zmieni­ać dotykowo — prze­suwa­jąc pal­ca­mi z boku słuchaw­ki. Jeśli może­cie nosić słuchaw­ki w pra­cy to jest to też genial­ny wynalazek dla wszys­t­kich zesłanych do piekła otwartej przestrzeni biurowej.

Do kupi­enia w dużych sklepach RTV AGD w internecie. 

Cena:  999 zł (widzi­ałam tańsze na pro­mocji, bo nigdy bym tyle nie dała za słuchawki)

 

 

Mały statyw do tele­fonu (Spi­gen S540W z Funkcją Staty­wu) - uważam, że każdy kto ma tele­fon powinien mieć też do niego taki mały statyw, który może też służy jako kijek do self­ie. Za niewielkie pieniądze dosta­je­my możli­wość robi­enia dużo lep­szych zdjęć zarówno sobie jak i naszym bliskim i kotom. Ja korzys­tam ze staty­wu Spi­gen, który dzi­ała w prosty sposób — nie ma tu żad­nej skom­p­likowanej ide­ologii — jeśli chcę mogę mieć go w tore­bce jako niewiel­ki złożony  kijek, ale wystar­czy kil­ka ruchów i mam statyw na tele­fon z pilotem co spraw­ia, że mogę sobie robić zdję­cia z odległoś­ci, a ponieważ zwyk­le robię sobie zdję­cia sama (nie korzys­tam z męża w try­bie statyw bo mu się dłonie wtedy trzęsą) to bez tego ani rusz. Co praw­da wiem, że więk­szość z was nie robi zdjęć na Ista ale przyz­nam — więk­szość zdjęć jakie zro­biłam przy pomo­cy staty­wu trafiła raczej do mojej pry­wat­nej kolekcji niż do social mediów. Serio mała rzecz a zupełnie zmienia robi­e­nie zdjęć i moż­na to po pros­tu wrzu­cić do tore­b­ki czy ple­ca­ka. Pole­cam markę Spi­gen bo po pros­tu to są dobrze wyko­nane pro­duk­ty i mimo naprawdę inten­sy­wnej eksploat­acji doskonale się sprawdza.

Statyw taki jak mój zna­jdziecie w sklepie X‑com a podob­ne w każdym sklepie z RTV AGD

Cena:  od 150 do 180 zł w zależnoś­ci od sklepu.

 

 

To koniec tego mojego porad­ni­ka — mam nadzieję, że do czegoś was zain­spirowałam, może pokaza­łam wam jak­iś pro­dukt jakiego nie zna­cie, czy miejsce gdzie zna­jdziecie dla siebie coś innego i ciekawego. Jed­nocześnie bard­zo mi zależało, żeby to były w 99% polec jaki za który­mi stoi nie tylko „o fajnie” ale też moje doświad­cze­nie. A właś­ci­wie każdą z tych rzeczy mam, korzys­tam i sobie cenię. Jeśli mój porad­nik was zain­spirował może­cie podać dalej albo się ze mną podzielić tą myślą — będzie mi mega miło.


A i jeszcze jed­no — cza­sy są jakie są — każdy z tych pro­duk­tów pewnie da się dostać taniej i nie ma z tym prob­le­mu — ponown­ie — łat­wo pole­cać najlep­sze jak się ma kasę, trochę trud­niej jak się budżet nie spina. Także każ­da z tych rzeczy może być inspirac­ja do czegoś bardziej budże­towego. Moż­na też wymyślać alter­naty­wne prezen­ty i sposo­by świę­towa­nia, które w ogóle nie uwzględ­ni­a­ją robi­enia zakupów i to jest więcej niż w porząd­ku. To jak spędza­my świę­ta i jak dużo kasy na nie wydamy o niczym nie świad­czy. Ważne jest byśmy to my się dobrze czuli i cieszyli bliskoś­cią osób dla nas ważnych. Prezen­ty to jest tylko dodatek. Miły i lubiany ale niekonieczny.

0 komentarz
4

Powiązane wpisy

Situs sbobet resmi terpercaya. Daftar situs slot online gacor resmi terbaik. Agen situs judi bola resmi terpercaya. Situs idn poker online resmi. Agen situs idn poker online resmi terpercaya. Situs idn poker terpercaya.

situs idn poker terbesar di Indonesia.

List website idn poker terbaik.

Situs slot terbaru terpercaya

slot hoki terpercaya

game slot online judi bola judi bola online resmi judi bola resmi terpercaya Pkv Games
Situs sbobet resmi terpercaya. Daftar situs slot online gacor resmi terbaik. Agen situs judi bola resmi terpercaya. Situs idn poker online resmi. Agen situs idn poker online resmi terpercaya. Situs idn poker terpercaya.

Kunjungi Situs bandar bola online terpercaya dan terbesar se-Indonesia.

liga228 agen bola terbesar dan terpercaya yang menyediakan transaksi via deposit pulsa tanpa potongan.

situs idn poker terbesar di Indonesia.

List website idn poker terbaik. Daftar Nama Situs Judi Bola Resmi QQCuan
situs domino99 Indonesia https://probola.club/ Menyajikan live skor liga inggris
agen bola terpercaya bandar bola terbesar Slot online game slot terbaik agen slot online situs BandarQQ Online Agen judi bola terpercaya poker online