Home Film Zamęt czy zachwyt? czyli podsumowanie roku cz.II (popkulturowa)

Zamęt czy zachwyt? czyli podsumowanie roku cz.II (popkulturowa)

autor Zwierz
Zamęt czy zachwyt? czyli podsumowanie roku cz.II (popkulturowa)

Kole­jny pop­kul­tur­owy rok za nami. Czy 2022 rok był szczegól­nie ciekawy dla wiel­bi­cieli pop­kul­tu­ry? Mam wraże­nie, że to był rok niewiel­kich zach­wytów, dużych sporów i smoków. Poza tym jed­nak, mam poczu­cie, że trochę czu­je­my, że zna­j­du­je­my się w okre­sie prze­jś­ciowym — kina wciąż próbu­ją się odnaleźć po pan­demii, za to plat­formy streamin­gowe szuka­ją nowych sposobów na to by przy­ciągnąć nas do telewiz­orów. A wokół tego krążą fani i wiel­bi­ciele i przeży­wa­ją całe mnóst­wo emocji, które potem owocu­ją inter­ne­towy­mi virala­mi i mema­mi. Chodź­cie na małą przechadzkę, żebyśmy mogli zobaczyć czym w mniejszym bądź więk­szym stop­niu żyliśmy przez ostat­nie dwanaś­cie pop­kul­tur­owych miesię­cy. Od razu zaz­naczam — to jest pod­sumowanie subiek­ty­wne, które na pewno bard­zo wiele rzeczy z oczy­wistych powodów pomi­ja.  A i nie idziemy przez rok bard­zo chronologicznie.

- Jeśli ktokol­wiek zas­tanaw­iał się co ludzie chcą oglą­dać w kinach po pan­demii to Top Gun: Mav­er­ick odpowiedzi­ał — chce­my oglą­dać jak Tom Cruise lata myśli­w­cem, pod koniec roku okaza­ło się, że chce­my też oglą­dać kole­jną pro­dukcję Jame­sa Camerona. Dlaczego chce­my oglą­dać Toma w samolocie to jeszcze trochę rozu­miem, ale jakim cud­em Cameron jest nas wciąż w stanie przy­cią­gać swo­ją fas­cy­nacją wodą, to jest to wiel­ka tajem­ni­ca kinematografii.

 

- Gdy jed­ni latali wysoko, drudzy spadali nisko. W tym roku najbardziej fas­cynu­jącą porażką był Mor­bius z Jare­dem Leto. Nie było to dobry film (choć nie był to tak zły film jak­by chcieli niek­tórzy) ale za to stworzył fas­cynu­jące zjawisko pop­kul­tur­owe, w którym część osób zapew­ni­ała pro­du­cen­tów i dys­try­b­u­torów, że pro­dukc­ja ma tylu fanów, że warto przy­wró­cić ją do kin. Przy­wró­cono więc Mor­biusa do kin i nadal nikt nie chci­ał go oglą­dać. Rzecz abso­lut­nie fas­cynu­ją­ca. Jak pode­jrze­wam, Mor­bius będzie ist­ni­ał w wyobraźni częś­ci fanów jeszcze przez wiele, wiele lat.

 

- Robert Pat­tin­son w końcu pokazał swo­jego Bat­mana i okaza­ło się, że towarzysko niedos­tosowany, nieco zagu­biony emo Bat­man to najlep­sza rzecz jaka trafiła się nam od lat. Moż­na powiedzieć, że nikt się tego nie spodziewał, ale przepowiadałam już miesiące temu, że Pat­tin­son ma jak najbardziej szan­sę sprawdz­ić się jako Bat­man. Czy to była jed­no­ra­zowa wyprawa do jego świa­ta, czy nie dowiemy się później, bo ten rok to też rok wiel­kich prze­ta­sowań w DC.

 

- Hen­ry Cav­ill powiedzi­ał, że będzie Super­manem, potem powiedzi­ał, że nie będzie Wiedźminem, potem okaza­ło się, że nie będzie Super­manem, a na koniec jako wisien­ka na tro­cie — pojaw­iła się infor­ma­c­ja, że Cav­ill pojawi się w nowym seri­alu Ama­zon Prime opar­tym o Warham­mer 40 000. Ist­nieje praw­dopodobieńst­wo, że Cav­ill rzu­cił wszys­tko, kiedy ktoś mu zapro­ponował, że będzie mógł się baw­ić swo­ją armią za kasę. Ale tak serio — to co w 2022 roku spotkało Cav­ill jest dość dobrym dowo­dem, że biznes jest na tyle rozch­wiany, że nawet mając duże nazwisko i dobre propozy­c­je nie moż­na być zupełnie pewnym czy następ­nego dnia obudz­imy się mając pracę

 

- Ktoś w HBO Max powiedzi­ał, że Tai­ka Wait­i­ti może mieć w swoim seri­alu „One gay ship” i tak pow­stał cud­owny ser­i­al „Nasza ban­dera znaczy śmierć”, potem ktoś powiedzi­ał reży­serowi, że musi zro­bić nowy mon­taż swo­jego fil­mu „Thor: MIłość i grom” i wyszło coś bard­zo, bard­zo słabego. Byłabym zła, ale ser­i­al o queerowych pirat­ach to coś czego zawsze człowiekowi za mało więc mu słab­szy film spoko­jnie wybaczę.

 

Pho­to­graph by Aaron Epstein/HBO Max

 

- Mar­vel w ogóle miał taki śred­ni rok, bo chy­ba nic widzów nie por­wało w takim stop­niu w jakim moż­na było sądz­ić, że por­wie. Dok­tor Strange wywołał mieszane uczu­cia, Thor podob­nie, dru­ga część opowieś­ci o Czarnej Pan­terze, musi­ała przede wszys­tkim jakoś uporząd­kować fakt, że nie ma Czarnej Pan­tery. W seri­alach dzi­ało się różnie — niek­tóre zyskały przy­chyl­ność, inne — jak „She Hulk” wywołały dość powszech­ną iry­tację. Jakaś magia tego świa­ta się ulot­niła i trze­ba będzie poważnie pomyśleć — jak kupić na nowo wid­own­ię, która widzi­ała już wszystko.

 

- Jeśli Mar­vel jakoś nie był w stanie roz­pal­ić iskry, to pro­dukc­je ze świa­ta Gwiezd­nych Wojen, wprowadz­iły widzów w kon­ster­nację po kilku słab­szych pro­dukc­jach (w tym wyczeki­wanym „Obi Wanie”) wydawało się, że już nie ma na co czekać. A tu wchodzi „Andor” na pełnej i pokazu­je, że w tym uni­w­er­sum jest abso­lut­nie olbrzy­mi potenc­jał na ciekawe i porusza­jące opowieś­ci. I ter­az wiel­bi­ciele Gwiezd­nych Wojen już wiedzą, że są w pułapce. Bo już nigdy nie będzie moż­na tak po pros­tu zig­norować seri­alu ze świa­ta Star Wars, bo kto wie, może znów będzie dobrze.

 

- Mało kto pamię­ta, ale w mar­cu roz­dawano Oscary. Była to impreza, która przedzie do his­torii głównie za sprawą tego, że Will Smith uderzył Chrisa Roc­ka. Dyskus­ja, czy uderzył słusznie czy nie słusznie zdomi­nowała dyskusję po roz­da­niu nagród, jed­noz­nacznie pokazu­jąc, który ele­ment gali był dla wszys­t­kich najważniejszy. Co spraw­ia, że Oscary sta­ją przed trud­nym wyzwaniem, bo jeśli oso­biste spory kończące się rękoczy­na­mi są ważniejsze od nagradzanych filmów to nie świad­czy to zbyt dobrze o kondy­cji nagrody. A i tak Oscary miały się lep­iej niż Złote Glo­by, które po wszys­t­kich skan­dalach musi­ały zrezyg­nować z cer­e­monii roz­da­nia nagród.

 

94th Oscars®

 

- Czy 2022 rok był rok­iem dobrym czy złym każdy decy­du­je w swoim ser­cu, ale warto przy­pom­nieć, że to był rok, w którym dostal­iśmy nie jeden a dwa filmy z serii „365 dni” co skła­nia do prze­myśleń, że był to też rok wyrafi­nowanych fil­mowych tortur.

 

- W drugim sezonie Bridger­tonów, główny bohater nie mógł poślu­bić kobi­ety, która skradła jego serce, ponieważ nagro­madz­iło się między nimi wiele przeszkód, prob­lemów i okolicznoś­ci. Spoglą­dali więc bohaterowie na siebie przez kil­ka odcinków, wyz­nawali sobie uczu­cia w opuszc­zonych pomieszczeni­ach i niewiel­kich szafach, zaciskali szczę­ki, gdyż grało w nich pożą­danie, mok­li w deszczach i stawach a ostate­cznie wszys­tko się dobrze skończyło. Czyli wszys­tko czego oczeku­je­my od tego typu pro­dukcji + jed­na mokra koszula.

 

- Ktoś się zori­en­tował, że to nie jest przy­padek, że nowe pokole­nie aktorów ma takie same nazwiska jak starsze pokole­nie aktorów i nagle przed­miotem wielkiej dyskusji stały się tzw. „Neo babie” czyli ofi­ary a właś­ci­wie zwycięz­cy w ruletce branżowego nepo­tyz­mu. Nagle okaza­ło się, że wszyscy ulu­bi­eni aktorzy i twór­cy młodego pokole­nia, jedynie odziedz­iczyli zawód i możli­woś­ci po swoich rodz­i­cach. I tak część osób się zori­en­towała, że w pop­kul­turze robi się kari­erę nie tylko w opar­ciu o tal­ent, ale też o zna­jo­moś­ci. Cóż rzec, moż­na się było tego domyślić już jak­iś czas temu. Ter­az trwa dyskus­ja jak odróżnić te dobre Nepo babies od tych złych, bo prze­cież niek­tórych lubimy bardziej niż innych.

 

Bridger­ton. Jonathan Bai­ley as Antho­ny Bridger­ton in episode 205 of Bridger­ton. Cr. Liam Daniel/Netflix © 2022

 

- John­ny Depp pro­ce­sował się z Amber Heard i wydawało się, że będzie to najważniejsze wydarze­nie z prze­cię­cia się kul­tu­ry i plot­ki roku. Praw­da jest jed­nak taka, że jak tylko pro­ces się skończył — ludzie przestali jakoś bard­zo roz­maw­iać o jego wyniku co sugeru­je, że był to po pros­tu naj­droższy real­i­ty show tego roku. I taka była też jego per­cepc­ja. A to, że byli to prawdzi­wi ludzie i prawdzi­wa sprawa — to już zupełnie nie miało znaczenia.

 

- Ama­zon Prime I HBO Max starły się w tym roku w rywal­iza­cji — kto ma lep­szy ser­i­al fan­ta­sy. Wydawało się, że Ama­zon Prime wygrał swoi­mi „Pierś­cieni­a­mi Władzy” bez trudu, bo mieli lep­szy mate­ri­ał wyjś­ciowy, więk­szy budżet no i jed­nak olbrzy­mi fan­dom, który nie był zaw­iedziony zakończe­niem „Gry o Tron”. Ale Ama­zon nie wziął pod uwagę jed­nego. HBO Max sięgnęło po swo­ją tajem­ną broń — aktorów z wysp bry­tyjs­kich. I tak może mieli mniejszy budżet, ale wystar­czyło trochę charyzmy Mat­ta Smitha, trochę tal­en­tu Paddy’ego Con­si­dine, i abso­lut­nego uroku jaki roz­tacza Emma D’Arcy i nagle Smo­ki pożarły Pierścienie.

 

- Net­flix pokazał w końcu ekraniza­cję „Sand­mana” Neila Gaimana i … wyszło dobrze. Był to taki szok dla abso­lut­nie wszys­t­kich, że ser­i­al choć spotkał się z bard­zo dobrym odbiorem to wywołał dużo mniejsze porusze­nie niż moż­na się było spodziewać, bo odpadł cały wielomiesięczny spór czy to była dobra czy zła ekraniza­c­ja. Plus ponown­ie — sko­rzys­tano z tajnej broni jaką są ang­ielscy aktorzy. Odpowied­nio wyko­rzysty­wani mogą ponieść twój ser­i­al naprawdę daleko.

 

 

- Sko­ro przy ang­iel­s­kich aktorach jesteśmy — zobaczyliśmy kto zagra nowego Dok­to­ra, wydal­iśmy głębok­ie westch­nie­nie zach­wytu po czym okaza­ło się, że zan­im wszys­tko się zmieni dostaniemy jeszcze jeden odcinek z Dok­torem Ten­nan­ta co już nie wywołało westch­nienia zach­wytu, tylko odruch łapa­nia się za serce, bo nigdy nie przy­puszcza­l­iśmy, że za naszego życia to się jeszcze zdarzy.

 

- Z pol­s­kich pro­dukcji seri­alowych najwięcej roz­maw­ial­iśmy o „Wielkiej Wodzie” zada­jąc sobie pytanie „Jak oni zalali ten Wrocław”, sami Wrocław­ian­ie pewnie się zas­tanaw­iali czy wtedy w lat­ach 90 nie prze­gapili jakiejś ekipy z kam­era­mi kręcącej ser­i­al. Potem okaza­ło się, że Wrocław bard­zo łat­wo zatopić. Trze­ba zro­bić wiel­ki basen i postaw­ić w nim rep­likę Wrocław­ia i już. Jak to mówią — banał.

 

- Ser­i­al “Królowa”, próbował nas przekon­ać, że Pol­skę spoko­jnie dało­by się napraw­ić gdy­by Andrzej Sew­eryn został drag queen i mógł jeźdz­ić po gór­niczych miasteczkach ze swoim show. Ponieważ jed­nak Sew­eryn nie dał się przekon­ać do dzi­ałań społecznych, to zostal­iśmy z taką pol­ską jaką mamy i z seri­alem, który troszkę za bard­zo przy­pom­i­na, próbę nakręce­nia “Bil­ly Ellio­ta” jeszcze raz tylko po pier­wsze w Polsce a po drugie gorzej.

 

QoC_211004_2659_PL.RAF

 

 

- Har­ry Styles zagrał w dwóch fil­mach — z których jeden wszedł do kin bez więk­szego poruszenia („Mój polic­jant”) a dru­gi („Don’t wor­ry Dar­ling”) wywołał tyle dramy, że moż­na by tym obsadz­ić jakieś pół tuz­i­na innych pro­dukcji. Żaden z filmów nie okazał się wybit­ny więc chy­ba Har­ry będzie musi­ał zostać przy śpiewa­niu. Na szczęś­cie, patrząc na to jak wyglą­da­ją tłumy na jego kon­cer­tach — dobrze mu idzie.

 

- Tylor Swift wydała nową płytę, co nie powin­no dzi­wić. Pły­ta ta okupy­wała pier­wsze miejs­ca licznych list prze­bo­jów co obec­nie też nie powin­no dzi­wić. Gdy doszło do ogłasza­nia trasy kon­cer­towej okaza­ło się, że wal­ka o bile­ty to istne igrzys­ka śmier­ci. I tu już część osób zadała sobie pytanie czy musi tak być, co doprowadz­iło bard­zo wielu użytkown­ików por­tali do sprzedaży biletów do uświadomienia sobie jak bard­zo niewiele wiedzą o tym wąskim gar­dle prze­mysłu rozry­wkowego. Jeśli w najbliższych lat­ach zobaczymy zmi­any w tym biz­ne­sie to za sprawą tego poruszenia młodych fanek i fanów, którzy nie mogli ter­az dostać bile­tu w ludzkiej cenie.

 

- Nie wszyscy twór­cy zaj­mowali się tworze­niem — Kanye West wypowiadał się na liczne tem­aty — głównie związane z tym jak widzi świa­towy ład. Zaowocow­ało to liczny­mi bana­mi i zer­waniem współprac. Cóż Kanye winien się trzy­mać muzy­ki, bo tam przy­na­jm­niej idzie włas­ną drogą, zami­ast drep­tać tą którą już dawno wyty­czyły najróżniejsze teorie spiskowe.

 

DAVID DAWSON, EMMA CORRIN, and HARRY STYLES star in MY POLICEMAN Pho­to: Parisa Taghizadeh © AMAZON CONTENT SERVICES LLC

 

- Mówiąc o artys­tach, którzy znaleźli dodatkowe hob­by — Tom Hardy, nie tylko ćwiczył w tym roku sztu­ki wal­ki, ale też wygrał zawody w swo­jej grupie. Ludzie, który­mi ciskał o matę zapew­niali, że to przemiły człowiek. Nie kłócimy się jedynie rozmyślamy, że w sum­ie, gdy­by nami Tom Hardy rzu­cił o matę bylibyśmy wyłącznie zach­wyceni. Ba! Mogło­by się nam nawet wymknąć “Dzięku­ję bard­zo, jak chcę jeszcze raz”.

 

- Cza­sopis­mo „Peo­ple” postanow­iło ogłosić Chrisa Evansa najsek­sown­iejszym żyją­cym mężczyzną na zie­mi, co zostało przyjęte z tak powszech­nym wzrusze­niem ramion i komen­tarzem „no wiemy”, że w sum­ie postaw­iło to cały plebis­cyt pod znakiem zapy­ta­nia, bo po co nam mówić rzeczy tak oczywiste.

 

- Ukraina wygrała konkurs piosen­ki Eurow­iz­ji, co oburzyło wiele osób, twierdząc, że to skan­dal, bo prze­cież to decyz­ja poli­ty­cz­na a nie muzy­cz­na. Tym samym dowiedzieliśmy się, że są na świecie ludzie, którzy nie wiedzą, że głosowanie w konkur­sie piosen­ki Eurow­iz­ji idzie po linii his­to­rycznych sym­pa­tii i anty­patii, oraz poli­ty­cznych sojuszy i sporów. Z resztą naprawdę nikt na tym nie stracił — a myśmy zyskali kole­jną piosenkę, która uzu­pełni naszą wydłuża­jącą się playlistę “rzeczy, których słuchal­iśmy w cza­sie wojny”

 

- A sko­ro już przy sek­sownych mężczyz­nach jesteśmy — Dis­ney+ pokazał ser­i­al „The Bear” (pro­dukcji stacji F/X) gdzie w sum­ie nic się za bard­zo nie dzieje, ludzie robią kanap­ki z mięsem i na siebie krzy­czą, ale jest w tym coś tak niesamowicie pocią­ga­ją­co sek­sownego, że doprowadz­iło to nawet do inter­ne­towej dyskusji nad fenomen­em „mężczyzny z kuch­ni” fenomen ten mówi, że mężczyz­na pracu­ją­cy w kuch­ni — jako kucharz (choć nie szef kuch­ni), może wyglą­dać jak­by nie spał od tygod­nia (w isto­cie nie spał do dwóch), pal­ić, pić, spać na zatęchłym mat­er­acu (choć noże ma najwyższej klasy) i posi­adać wszys­tkiego trzy dolary (resz­ta poszła na narko­ty­ki) a i tak na imprezie pojawi się z najpiękniejszą dziew­czyną a wszys­tkie pozostałe będą do niego wzdychać.

 

 

- Film „Blon­dyn­ka” na Net­flix po raz kole­jny spraw­ił, że dłu­go roz­maw­ial­iśmy o tym, gdzie są granice biografii i fikcji, gdy mówimy o prawdzi­wych osobach. Po długich dyskus­jach udało się dojść do wniosku, że bard­zo wiele moż­na sobie wyobrażać o prawdzi­wych ludzi­ach, tak dłu­go jak dłu­go nie są to dyskus­je z nien­ar­o­d­zony­mi pło­da­mi w ich łonie. Tu jakoś automaty­cznie staw­iamy kreskę.

 

- Pol­s­ki widz łaknął w tym roku rzeczy ciepłych i pod­noszą­cych na duchu, więc ludzie sztur­mowali kina by zobaczyć film „John­ny” co pod­powia­da, że jed­nak żywoty świę­tych mają jak­iś taki pon­ad­cza­sowy urok, że nieza­leżnie czy świę­ty starszy czy nowszy to miło się oglą­da jak ktoś całe życie poświę­cił bogu a potem umarł.

 

- Gdy­by pytać o nasz stan emocjon­al­ny w 2022 roku to odpowiedź nie była­by łat­wa — z jed­nej strony — chcieliśmy rzeczy miłych, ciepłych i przy­tu­la­ją­cych nas do ser­ca — wtedy oglą­dal­iśmy „Heart­Stop­per”. Z drugiej strony było w nas prag­nie­nie by karmić mroczną część naszej osobowoś­ci i wtedy pochła­nial­iśmy wszys­tkie odcin­ki seri­alu o tym co zro­bił ludziom Jef­frey Dah­mer. Gdzieś pośrod­ku tego wszys­tkiego zna­j­du­je się ser­i­al „Wednes­day” i może dlat­ego, była to najchęt­niej oglą­dana pro­dukc­ja na Net­flix w zeszłym roku.

 

Wednes­day. Jen­na Orte­ga as Wednes­day Addams in episode 102 of Wednes­day. Cr. Vlad Cioplea/Netflix © 2022

 

- Pod koniec roku zmarła królowa Elż­bi­eta II a Net­flix wprowadz­ił na plat­for­mę pią­ty sezon „The Crown” a także film doku­men­tal­ny „Meghan i Har­ry” — pokazu­jąc, że na dra­mach w bry­tyjskiej rodzinie królewskiej zawsze moż­na zbu­dować dużą oglą­dal­ność. Reperkus­je recepcji obu seri­ali to już na szczęś­cie nie prob­lem Elż­bi­ety — będzie się musi­ał z nimi męczyć Karol II.

 

- Raz na dziesięć lat bry­tyjskie cza­sopis­mo „Sight and Sound” pyta reży­serów i kry­tyków jakie są ich zdaniem najlep­sze filmy w his­torii. W tym dziesię­ci­ole­ciu wygrał „Jeanne Diel­man, 23 quai du Com­merce, 1080 Brux­elles” w reży­serii Chan­tal Aker­man. Sporo osób uznało, że to wybór poli­ty­czny. Inni widzieli film.

 

- Ekraniza­c­ja „Wywiadu z wam­pirem” Anne Rice okaza­ła się przepyszną ucztą dla wszys­t­kich którzy kocha­ją egzal­towane wam­piry w skom­p­likowanych związkach. Coś tak mi się wyda­je, że jeśli ktoś przewidy­wał, że wam­piry się wid­owni znudzą to chy­ba nie doce­nia jak cud­owne potrafią być przy­gody dręc­zonych wyrzu­ta­mi sum­ienia i inny­mi emocjon­al­ny­mi prob­le­ma­mi krwiopijców.

 

- Chris Pratt i resz­ta pojaw­ili się w nowej odsłonie his­torii o dinoza­u­rach, czyli w „Juras­sic Park: Dom­i­na­tion”. Naj­ciekawsze w całym filmie było pytanie — co się stało ze wszys­tki­mi Włocha­mi, sko­ro moż­na był w tym państ­wie założyć rez­er­wat dla dinoza­u­rów. Odpowiedź na to pytanie wyda­je się zde­cy­dowanie ciekawsza niż całe to bie­ganie za dinoza­u­ra­mi, które sobie po pros­tu chcą dinozaurzyć.

 

- W 2022 roku mieliśmy też nagły wysyp pro­dukcji o Pinok­iu. Dis­ney, próbował jeszcze raz odt­worzyć sen­ty­men­tal­ną opowieść licząc, że nie zauważmy, jaka to słabiz­na, jeśli wrzu­ci do his­torii Toma Han­ksa. Del Toro nie miał wąt­pli­woś­ci, że his­to­ria w starym sty­lu nie ma w sobie nic ciekawego, więc do swo­jego Pinokia, stwor­zonego dla Net­flixa, wrzu­cił włos­kich faszys­tów. Być może taki to przepis na dobry remake — jeśli w ory­gi­nale nie było faszys­tów prze­myśl czy ich pojaw­ie­nie się nie pod­niesie jakoś­ci two­jej produkcji.

-Jeśli mowa o powro­tach do rzeczy znanych, to Net­flix bard­zo próbował sprzedać nam jeszcze raz emoc­je, które już raz czuliśmy. Na początek unowocześnione “Per­swaz­je” podzieliły wid­own­ię na tych, którzy uznali, że to naj­gorsza ekraniza­c­ja Austen jaką widzieli i tych, którzy twierdzili, że nie jest “aż tak źle”. Z koli nowy “Kochanek Lady Chat­ter­ley” spotkał się z dość ciepłym przyję­ciem, zwłaszcza w grupie, która podzi­wiała kochanka i notowała gdzie moż­na kupić garder­obę podob­ną do tej, której sprawnie pozby­wała się Lady Chatterley.

- Do pol­s­ki weszły dwie plat­formy — Dis­ney + i HBO Max co spraw­iło, że dziś może­my przeglą­dać już pięć plat­form a potem westch­nąć, że „nigdzie nie ma nic ciekawego” i spędz­ić trzy godziny oglą­da­jąc Tik Taka albo YouTube.  Biorąc pod uwagę, że Net­flix pier­wszy raz od daw­na stracił klien­tów, to może to nie my jesteśmy tacy wybred­ni tylko plat­formy coraz mniej wyczuwa­ją czego naprawdę chcemy.

 

Czy to wszys­tko co się wydarzy w pop­kul­turze w zeszłym roku? Oczy­wiś­cie, że nie! Gdym miała opisać wszys­tko co się wydarzyło w 2022 pewnie byśmy tak do mar­ca nad tym tek­stem siedzieli. Pewne jest nato­mi­ast, że nie był to rok przeło­mowy. Jak pisałam — czuło się atmos­ferę porząd­ków, rema­nen­tu, szuka­nia nowych propozy­cji. Co przyniesie nam przyszłość? Zobaczymy, na razie plat­formy streamin­gowe pobąku­ją o reor­ga­ni­za­cji i zacieś­ni­a­n­iu zasad, kina wciąż zas­tanaw­ia­ją się czy da się przeżyć bez Camerona, a cała resz­ta rozmyśla — jak dotrzeć do serc widzów i dlaczego to zawsze muszą być albo piraci albo wam­piry. Niech próbu­ją i niech nas zach­wycą. Bo zach­wytów w 2023 roku życzę wam pon­ad wszystko.

0 komentarz
6

Powiązane wpisy

Situs sbobet resmi terpercaya. Daftar situs slot online gacor resmi terbaik. Agen situs judi bola resmi terpercaya. Situs idn poker online resmi. Agen situs idn poker online resmi terpercaya. Situs idn poker terpercaya.

situs idn poker terbesar di Indonesia.

List website idn poker terbaik.

Situs slot terbaru terpercaya

slot hoki terpercaya

game slot online judi bola judi bola online resmi judi bola resmi terpercaya Pkv Games
Situs sbobet resmi terpercaya. Daftar situs slot online gacor resmi terbaik. Agen situs judi bola resmi terpercaya. Situs idn poker online resmi. Agen situs idn poker online resmi terpercaya. Situs idn poker terpercaya.

Kunjungi Situs bandar bola online terpercaya dan terbesar se-Indonesia.

liga228 agen bola terbesar dan terpercaya yang menyediakan transaksi via deposit pulsa tanpa potongan.

situs idn poker terbesar di Indonesia.

List website idn poker terbaik. Daftar Nama Situs Judi Bola Resmi QQCuan
situs domino99 Indonesia https://probola.club/ Menyajikan live skor liga inggris
agen bola terpercaya bandar bola terbesar Slot online game slot terbaik agen slot online situs BandarQQ Online Agen judi bola terpercaya poker online