Home Ogólnie A oni wciąż o tych serialach czyli Serialcon edycja 2018

A oni wciąż o tych serialach czyli Serialcon edycja 2018

autor Zwierz
A oni wciąż o tych serialach czyli Serialcon edycja 2018

Zwierz spędz­ił tegoroczną majówkę jak zwyk­le w Krakowie baw­iąc na Seri­al­conie. I jak co roku prag­nie wzbudz­ić w was mieszan­inę zaz­droś­ci i zain­tere­sowa­nia pokrótce opisu­jąc co też takiego się na Seri­al­conie zdarzyło. Wiecie są pewne trady­c­je a Zwierz donosi o tym co robił na tym kon­wen­cie już od dobrych paru lat (w zeszłym roku napisał nawet dwa wpisy — był wtedy zde­cy­dowanie mniej leni­wy)

Seri­al­con to chy­ba jedyne takie wydarze­nie w Polsce. Fes­ti­w­al poświę­cony seri­alom i dyskusji nad nimi, pow­iązany z fes­ti­walem fil­mowym — Netia Off Cam­era. To pow­iązanie niekiedy bywa więk­sze, niekiedy mniejsze. Oso­biś­cie z rozrzewnie­niem wspom­i­nam fes­ti­w­al sprzed dwóch lat kiedy niek­tóre pan­ele Seri­al­conu odby­wały się w salach z których właśnie wys­zli fil­mow­cy. W ten sposób moż­na było poczuć, że obie imprezy są niemal równe. Jed­nak ter­az Seri­al­con powró­cił do Artete­ki gdzie przy uli­cy Rajskiej w kilku salach dysku­tu­je­my o seri­alach a niekiedy roz­maw­iamy z aktora­mi, reży­sera­mi, pro­du­cen­ta­mi i sce­narzys­ta­mi — nie tylko z Pol­s­ki.

 

Megu dziel­nie opowia­da o tym jak się doro­bić sławy i lajków na YT

 

 

W tym roku zdarzyła się rzecz przedzi­w­na — Zwierz nie miał zaję­tych wszys­t­kich trzech dni Seri­al­conu od świtu do zmierzchu i mógł wybrać się na więcej niż jed­no wydarze­nie, które zwyk­le by go ominęły. Pier­wszym pan­elem jakie wysłuchałam było o tym jak roz­maw­iać o seri­alach na YT. W sum­ie gdy­by się nad tym zas­tanow­ić to ta część pan­elu którą wysłuchałam poświę­cona była po pros­tu temu jak roz­maw­iać o kul­turze — medi­um jest tu chy­ba nieco dru­gorzędne. Oso­biś­cie wyz­nam wam że naj­cen­niejsza wiedza jaką wyniósł Zwierz z pan­elu była taka, że Instas­to­ries naprawdę mają dobre zasię­gi. Ale tak serio to z intrygu­ją­cych tem­atów ten który Zwierza najbardziej zaciekaw­ił to — jak twór­ca powinien pochodz­ić do ludzi dla których tworzy. Czy powinien starać się być jak najbardziej obiek­ty­wny, nie hej­tować, nie kry­tykować za bard­zo, nie polary­zować — starać się szukać sze­rok­iej zróżni­cow­anej wid­owni (taką postawę mają twór­cy kanału Jak­byniepa­trzeć) czy może jed­nak dopuszczać do gło­su swo­je emoc­je i swo­ją osobowość bo to jest coś co niekoniecznie oznacza nierzetel­ność a przy­cią­ga widzów (taką postawę miała min. Megu z Catus Geekus). Oso­biś­cie uważam że ludzie ciągną najbardziej do osobowoś­ci kry­tyków ale z drugiej strony — istot­nie to w pewien sposób wyk­lucza zupełnie część wid­owni.

 

Zwierz z Myszą i ich pasu­jące kol­czy­ki

 

 

Potem pobiegłam na pan­el omaw­ia­ją­cy seri­alowe dystopie. To było jed­no z najlep­szych wydarzeń na całym Seri­al­conie. Nie tylko dlat­ego, że uczest­ni­cy byli dobrze przy­go­towani ale też dlat­ego, że miał ów pan­el znamiona takiego najlep­szego z pan­eli gdzie głosy z sali są mery­to­ryczne a całe spotkanie zamienia się we wspól­ną roz­mowę i rozk­minę nad tem­atem. Tem­atem zresztą o tyle ciekawym, że dystopie stały się w ostat­nich lat­ach niesły­chanie modne i pytanie — czy to skutek dobroby­tu czy przewidy­wa­nia jakiejś strasznej katas­tro­fy. W każdym razie doskonale się o nich roz­maw­iało i doskonale się tego słuchało. Nawet jeśli pod koniec pan­elu wszyscy chy­ba poczuli, że powin­niśmy jeszcze raz zas­tanow­ić się czy wszyscy iden­ty­cznie defini­u­ją dystopię.

 

Zwierz po raz pier­wszy od kilku lat miał czas by choć jed­nego dnia Seri­al­conu tylko pochodz­ić na pan­ele i prelekc­je nie biorąc w nich udzi­ału

 

Potem poszłam na jeden z najbardziej zaskaku­ją­cych punk­tów pro­gra­mu — przy­na­jm­niej dla mnie. Otóż Mar­ta Dziok — Kaczyńs­ka znana wam jako Rien­na­hera prowadz­iła roz­mowę z Lisą Gif­ford sce­narzys­tą… East Enders. Jeśli nie zna­cie East Enders to jest to bry­tyjs­ka soap opera z której Zwierz widzi­ał całe trzy odcin­ki. Idąc na ten punkt chci­ał Zwierz przede wszys­tkim wesprzeć swo­ją obec­noś­cią Martę. Tym­cza­sem roz­mowa okaza­ła się fas­cynu­ją­ca. Sce­narzys­t­ka opowiadała o tym jakiej pre­cyzji i planowa­nia wyma­ga tworze­nie cliffhang­erów w seri­alach nadawanych codzi­en­nie i powiedzi­ała jed­ną z najmą­drze­jszych rzeczy jaką słysza­łam o seri­alach od daw­na “Na cliffhang­er trze­ba zasłużyć” inny­mi słowy — trze­ba na tyle dłu­go tworzyć odpowied­nią sytu­ację napię­cia żeby cliffhang­er miał sens. Poza tym opowiedzi­ała mnóst­wo o tym jak się takie seri­ale pro­duku­je, co było fas­cynu­jące. Serio byłam zach­wycona tą roz­mową bo naprawdę pokazu­je że pra­ca nad każdym typem seri­alu jest ciekawa, i fas­cynu­ją­ca.

 

Ocia brała udzi­ał w doskon­ałym pan­elu o seri­alowych dystopi­ach

 

A sko­ro mówimy o wys­tę­pach Mar­ty to z prowad­zonej przez nią roz­mowy poszedł Zwierz od razu na jej prelekcję o tym jak seri­ale niby pokazu­ją silne posta­cie kobiece ale niekoniecznie dobrze to robią. To była dokład­nie taka prelekc­ja jakie lubię — miała ciekawy (naukowy!) wstęp, kil­ka przykładów i do tego — co najważniejsze — dobrą tezę. Mar­ta fajnie pokaza­ła, że nawet te seri­ale które staw­ia­ją kobi­ety na pier­wszym planie — niekoniecznie odb­ie­ga­ją od pewnych trady­cyjnych sposobów przed­staw­ia­nia kobi­et w seri­alach. To, że coś wyda­je się na pier­wszy rzut oka fem­i­nisty­czne niekoniecznie oznacza, że w isto­cie takie jest. Seri­ale takie jak Gyp­sy, Top of the lake: Chi­na Girl czy Girl­boss dobrze to obrazu­ją.

 

Pan­el ze sce­narzys­tką East Enders okazał się zaskaku­ją­co ciekawy punk­tem pro­gra­mu nawet jeśli nie oglą­dało się tej telenow­eli

 

Po całym dniu pełnym prelekcji (żad­nej nie musi­ałam sama wygłaszać!) miałam tyle energii że zde­cy­dowałam się pier­wszy raz w his­torii mojej byt­noś­ci na Seri­al­conie udać się na słyn­ny, piekiel­nie trud­ny Pub Quiz. To konkurs w którym pyta­nia są niesamowicie trudne i chy­ba nikt nie miał powyżej czter­dzi­es­tu kilku poprawnych odpowiedzi na sto, w całej his­torii seri­alu. Gru­pa w której był Zwierz wyz­naczyła sobie bard­zo ambit­ny próg — 10 dobrych odpowiedzi (jed­na z naszych koleżanek w drużynie dwa lata wcześniej zdobyła 9 punk­tów co chcieliśmy prze­bić). Okaza­ło się jed­nak że nasza ambit­na gra dała niespodziewane efek­ty i zajęliśmy drugie miejsce. To dopiero była niespodzian­ka — która spraw­iała, że Zwierz wspom­i­na ten piekiel­ny Pub Quiz jako najlep­szy moment całego wyjaz­du.

 

Moment kiedy okaza­ło się, że jed­nak wiemy więcej niż się nam wyda­je

Następ­nego dnia niemal “nie myśląc o śni­ada­niu” udal­iśmy się na kole­jną prelekcję Mar­ty (ona w tym roku miała prawdzi­wy mara­ton!) o rodzinie Sopra­no. To była fenom­e­nal­na prelekc­ja o tym dlaczego właś­ci­wie rodz­i­na Sopra­no uznawana jest za taki ser­i­al do którego wszyscy powin­ni się odnosić kiedy piszą o złotej erze seri­alu. Jedyny minus? Prelekc­ja była o 10 rano. Nieste­ty — to jest godz­i­na kiedy Seri­al­con świeci pustka­mi. Trochę szko­da, bo jed­nak ktoś musi zacząć dzień a nie ma nic bardziej przykrego niż mówić coś ciekawego i dobrze przy­go­towanego do praw­ie pustej sali.

Po wys­tępie Mar­ty nad­szedł czas na początek Zwier­zowego Seri­al­conu i pier­wszą prelekcję prowad­zoną wraz z Myszą. To niesamowite jak te prelekc­je — prze­cież przy­go­towywane wcześniej i omaw­iane zawsze zamieni­a­ją się w coś w sty­lu pro­gra­mu kome­diowego — gdzie żar­ty same wychodzą, a metafory mają własne metafory. Tym razem miałyśmy poważnie roz­maw­iać o zjawisku hype a tym­cza­sem poniosła nas metafo­ra i wyszło, że jak człowiek nie uważa może spędz­ić osiem lat w pociągu do Koluszek. I choć nie brz­mi to jakoś bard­zo naukowo to jest to dobra metafo­ra zaan­gażowa­nia się w ser­i­al który ostate­cznie nas rozczarowu­je, mimo, że początkowo mieliśmy wobec niego wielkie oczeki­wa­nia. Jedyny minus — chy­ba Zwierz nigdy nie będzie mógł się pokazać w Koluszkach, które wyko­rzys­tał (za co przeprasza!) jako sym­bol bez­nadziejnego celu podróży pociągiem.

 

Opowiadamy z Myszą że nie warto jechać pociągiem do Koluszek fot Fil­ip Rad­wańs­ki

 

Z wys­tępu z Myszą Zwierz pobiegł na pan­el poświę­cony temu czego w seri­alach prag­ną kobi­ety. Roz­mowa była całkiem ciekawa, zwłaszcza, że mieliśmy tu różne per­spek­ty­wy, bo Zwierz mówił jako cóż… Zwierz, Olga Szmidt mówiła z per­spek­ty­wy oso­by która zawodowo bada pop­kul­turę czy właś­ci­wie kul­turę, zaś Katarzy­na Śli­wińs­ka-Kłosow­icz mówiła z per­spek­ty­wy sce­narzys­t­ki seri­ali w których kobi­ety gra­ją pier­wsze skrzypce jak cho­ci­aż­by “Dru­ga Szansa”. Ostate­cznie była między nami zgo­da odnośnie tego, że kobi­ety chcą na ekranie więcej mówią­cych, dzi­ała­ją­cych, odnoszą­cych zarówno sukcesy jak i poraż­ki kobi­et. Sporą część roz­mowy poświę­cil­iśmy też temu jak to wyglą­da z drugiej strony kamery i jak obec­ność sce­narzys­tek i reży­serek zmienia to jak kobi­ety są portre­towane w fil­mach i seri­alach. Pogadal­iśmy też o różni­cy w pła­cach pomiędzy aktorka­mi i aktora­mi — co zawsze budzi emoc­je bo trud­no się pros­to pogodz­ić z różnicą w pła­cach.

 

Mar­ta opowia­da o tym dlaczego Sopra­nos to taki ważny ser­i­al

 

Po dłuższej prz­er­wie (kiedyś trze­ba jeść! Zwłaszcza że w Krakowie są najlep­sze kna­jpy!) Zwierz wró­cił na Seri­al­con posłuchać prelekcji Asi Brom (autor­ki blo­ga Wan­na Peł­na Zom­bie) pod tytułem “Jak pisać o seri­alach i zbier­ać laj­ki”. Sami rozu­miecie Zwierz był ciekawy co koleżan­ka po bloger­skim fachu ma o tym do powiedzenia. Okaza­ło się jed­nak że w pro­gramie umieszc­zono tytuł złud­ny, bo praw­da była taka, że rzeczy­wiś­cie mówiliśmy o seri­alach i lajkach ale w kon­tekś­cie tego jak z widza­mi komu­niku­ją się różne plat­formy streamin­gowe. To była bard­zo ciekawa prelekc­ja — zwłaszcza w kon­tekś­cie tego, że Zwierz kiedyś miał na kon­fer­encji o Seri­alach w Olsz­tynie refer­at na bard­zo podob­ny tem­at a poza tym kiedyś Net­flix ukradł mu sta­tus na Fb więc wiecie — pełne zaan­gażowanie. Tu prelekc­ja była o tyle ciekawa, ze pozwalała dostrzec jak swoich użytkown­ików wyobraża­ją sobie plat­formy stramin­gowe i do kogo tak naprawdę chcą głównie mówić.

Po tej prelekcji chci­ałam skoczyć na kole­jną poświę­coną Black Sails (którego powtórkę właśnie sobie robię) ale zabłądz­iłam na spotkanie … Mar­ty z jej czytel­nika­mi. I wpadłam bo jakoś niespodziewanie zamieniło się one w wielkie planowanie genial­nego seri­alu his­to­rycznego o Koś­ciuszce — osiem sezonów po sześć odcinków udało się nam zaplanować bez prob­le­mu a przy okazji dowiedzi­ałyśmy się że wystar­czy że zbierze­my sie­dem mil­ionów zło­tych i powin­no nas być stać na pier­wszy sezon. Poważnie zas­tanaw­iamy się nad jakąś ściepą. Roboczy tytuł seri­alu “Pan Tadeusz” powinien zain­tere­sować liczne środowiska w kra­ju i za granicą. Poza tym Net­flix na pewno będzie zach­wycony naszym pomysłem. Hasło pro­mo­cyjne “najbardziej rewolucyjne łyd­ki w his­torii świa­ta”. Bo chce­my żeby to był ser­i­al pełen łydek w pońc­zochach — wiecie to się musi sprzedać.

 

Klub wiel­bi­cielek i czytel­niczek Mar­ty, zan­im przyszedł Zwierz i zmusił wszys­t­kich do fan­girlowa­nia Koś­ciusz­ki

 

Tym emocjonu­ją­cym początkiem kari­ery Zwierza i Mar­ty jako pro­du­cen­tek seri­alowych zakończył się dru­gi dzień Seri­al­conu. Trze­ciego dnia nad­szedł czas na wielką prelekcję Zwierza. Nie obyło się bez pewnych prob­lemów. Otóż najpierw okaza­ło się, że prelekcję wyz­nac­zono w sali gdzie nie ma jak pokazać prezen­tacji. Jak sami rozu­miecie, nie przyjęłam tego dobrze, bo jed­nak aku­rat o seri­alach dobrze się mówi pokazu­jąc przykłady a poza tym — dowiedzi­ałam się o tym już po przy­jeździe a spędz­iłam trochę cza­su przy­go­towu­jąc prezen­tację. Moje niezad­owole­nie szy­bko jed­nak ustąpiło wdz­ięcznoś­ci kiedy okaza­ło się, że jed­nak do sali udało się sprowadz­ić plazmę na której mogę wyświ­et­lać sla­jdy. Prob­lem w tym, że kom­put­er do którego podłąc­zono telewiz­or nie chci­ał się ład­ować. Dostałam całą godz­inę funkcjonowa­nia baterii — nic nie składa­nia bardziej do zwięzłej mowy niż taki tech­no­log­iczny dead­line. Mówił Zwierz zaś o Trumpie a właś­ci­wie o tym jak współczesne seri­ale radzą sobie z tym wyborem stara­jąc się jakoś odnieść do nowej sytu­acji poli­ty­cznej. Oso­biś­cie mam wraże­nie, że poszło nieźle, choć pewnie zadzi­ałało­by lep­iej gdy­by nie fakt, że Zwierz chci­ał powiedzieć w sum­ie o kilku zjawiskach na raz.

Nie mar­nu­jąc cza­su Zwierz pobiegł na pan­el o ewolucji seri­alu Super bohater­skiego w którym brała udzi­ał niemal połowa zna­jomych z Pod­słuchane. Tu roz­mowa była o tyle ciekawa, że dysku­towali ludzie którzy z jed­nej strony seri­ale super bohater­skie lubią i oglą­da­ją z drugiej czu­ją pewien kryzys. Być może dotknęła nas po pros­tu klęs­ka urodza­ju i nikt już nie jest w stanie śledz­ić wszys­tkiego a urok fak­tu, że coś jest pow­iązane z komik­sem nieco zbladł kiedy ekraniza­c­je komik­sów są niemal wszędzie. Ciekawe roz­maw­iało się też o związkach seri­ali Mar­vela z uni­w­er­sum bo rzeczy­wiś­cie to taka kon­cepc­ja która ostat­ni­mi cza­sy się raczej rozmyła. Ogól­nie Zwierz wyniósł z tego pan­elu moc­ne przeko­nanie, że musi znów zacząć oglą­dać Leg­ends of Tomor­row bo ponoć warto.

 

Dziel­na reprezen­tac­ja Pod­słuchane na prelekcji o seri­alach super­bo­hater­s­kich

 

 

Potem role się zamieniły i Zwierz z słuchacza zamienił się w pan­elistę bo pod prze­wod­nictwem Myszy staral­iśmy się rozpra­cow­ać kwest­ie reprezen­tacji zaburzeń psy­chicznych w seri­alach. Roz­mowa ponown­ie prowad­zona z kilku punk­tów widzenia — od psy­cholo­ga i spec­jal­isty do zdrowia pub­licznego do blogera. Ostate­cznie reflek­sje mieliśmy jed­nak podob­ne — że niek­tóre seri­ale pokazu­ją sprawy lep­iej (One Day at a Time i wątek depresji! Czy Shame­less) inne mają prob­le­my. Cały oso­by seg­ment dyskusji stanow­iła sze­ro­ka kry­ty­ka 13 powodów. Okaza­ło się, że Zwierz nie jest jedynym który uważa że sposób pokaza­nia samobójst­wa w tym seri­alu był nie tylko nieod­powiedzial­ny ale po pros­tu szkodli­wy.

Potem przyszedł czas na ostat­ni punkt Seial­conu gdzie z kolei gru­pa z Pod­słuchane zaj­mu­ją­ca się tłu­maczeni­a­mi opowiadała o swoich doświad­czeni­ach jako tłu­maczy audiow­iz­ual­nych. To w sum­ie ciekawe, bo to jest trud­na pra­ca i do tego — przez wielu uważana za łatwą. Zwierza rozbaw­iły his­to­rie o tym jak niekiedy tłu­maczy się coś mając pewność że to metafo­ra a potem kilka­naś­cie odcinków później okazu­je się, że to nie była przenoś­nia tylko pomysł sce­narzys­tów. W sum­ie trud­no nie żałować tłu­maczy, zwłaszcza tych którzy dosta­ją odcin­ki przy­pad­kowo wyr­wane z kon­tek­stu, albo którzy dopiero oglą­da­jąc filmy czy ser­i­al odkry­wa­ją że ktoś popraw­ił ich tłu­macze­nie wedle włas­nego widzi mi się.

 

Z seri­al­conu przy­wiozłam najpiękniejszy dar ever — wydzier­ganego Huxa z rudym kotem!

 

To był ostat­ni punkt na jakim był Zwierz bo przyszedł czas powro­tu do Warsza­wy. Oczy­wiś­cie jak co roku Zwierz czu­je, że jakoś powinien Seri­al­con pod­sumować. Z jed­nej strony — ma wraże­nie, że wszys­t­kich nas kusi by niczego nie zmieni­ać. Miejsce dobre, prelekc­je ciekawe, wid­ow­n­ia wyro­biona. Z drugiej — Zwierz jest wiel­bi­cielem zmi­an, przemi­an i wstrząsów, zwłaszcza jeśli chodzi o wydarzenia cyk­liczne. Dlaczego? Bo tylko tak moż­na uniknąć zas­ta­nia się w jed­nej for­mule, takie kom­for­tu w którym wszys­tko zawsze idzie wedle podob­ne­go planu. Co się Zwier­zowi marzy? Oczy­wiś­cie wszys­tko. Jed­na z rzeczy to wyjś­cie z choć jed­nym czy dwoma punk­ta­mi pro­gra­mu poza Artetekę, by pokazać ludziom biorą­cym udzi­ał w Netia Off Cam­era co my właś­ci­wie robimy — w ten sposób poczu­cie związku z Fes­ti­walem było­by więk­sze. W tym roku trochę mi zabrakło moty­wu prze­wod­niego — a właś­ci­wie moc­nego moty­wu prze­wod­niego. A tym­cza­sem seri­ali zro­biło się tyle i tak różnych że może fajnie było­by jak­iś motyw — nawet ogranicza­ją­cy, narzu­cić. Co do prelekcji — też powoli się zas­tanaw­iam czy nie było­by fajnie ostate­cznie zde­cy­dować się na for­mat złożony z debat, dyskusji i pan­eli. Może to fan­aberia Zwierza ale najwięcej wyniósł z pan­eli. Nie dlat­ego, że prelekc­je były złe ale dlat­ego, że pan­ele tworzą atmos­ferę wspól­nej roz­mowy, rozk­miny, nie odd­ziela­ją ludzi za stołem od widzów. Dobry pan­el zosta­je ze mną chy­ba na dłużej niż dobra prelekc­ja choć mogę się mylić.

 

 

Myszu ale prelekcję o Hype to zilus­tru­je­my pociąga­mi, praw­da?”

 

Jed­nocześnie — cieszę się, że powoli zmienia się ekipa prele­gen­tów — w końcu sam Zwierz pos­tu­lu­je by pojaw­iali się ludzie których jeszcze nie było. To jest fajne kiedy słuchamy wciąż nowych głosów. I choć jasne — zna­cie Zwierza, chci­ał­by być gwiaz­da każdej imprezy czy to świę­to kaszan­ki czy fes­ti­w­al chle­ba, ale jak mantrę pow­tarza — naj­fa­jniejszy Seri­al­con będzie wtedy kiedy Zwierz nie będzie miał pewnoś­ci czy jego prelekc­ja zostanie uwzględ­niona. A jeszcze lep­iej będzie wtedy kiedy nie będzie miał zna­jomych wśród pan­elistów. Wtedy właśnie Seri­al­con będzie się rozwi­jał — kiedy będziemy przy­chodz­ić odchodz­ić i co roku drżeć w oczeki­wa­niu na maila czy w tym roku nas zechcą. Może to nie jest szczegól­nie korzystne dla Zwierza — który najchęt­niej prze­maw­iał­by na Seri­al­conie do emery­tu­ry, ale na pewno jest korzystne dla każdej imprezy. Wobec tego — nie pozosta­je nic innego jak czekać, co się wydarzy i czy w przyszłym roku Zwierz nie usłyszy, że w tym roku zostanie mu już tylko zadawanie wścib­s­kich pytań z wid­owni.

Ps: Jeśli będziecie kiedykol­wiek w Krakowie koniecznie wpad­ni­j­cie do śni­adan­iowni Ran­ny Ptaszek. To takie miejsce w którym po spoży­ciu posiłku żału­je­cie że śni­adanie moż­na zjeść tylko raz dzi­en­nie.

0 komentarz
0

Powiązane wpisy