Home Nagrody/Imprezy Sezon zarywania nocy rozpoczęty czyli 70 Złote Globy

Sezon zarywania nocy rozpoczęty czyli 70 Złote Globy

autor Zwierz

 

Hej

 

 

Zwierz obiecał wam pod­sumowanie tegorocznych Zło­tych Globów w kilku punk­tach i obiet­nicę tą spełni. Co praw­da musi wam wyz­nać, że nie obe­jrzał całej Gali i pod sam koniec stracił pewien wig­or ale cóż z tego, sko­ro jest prze­cież wspani­ały Inter­net, w którym moż­na nadro­bić prze­mowy tych kilku nagrod­zonych, którzy prze­grali z rekla­ma­mi.  O ile bowiem zwierz może spędz­ić długie godziny patrząc jak ludzie dają sobie nagrody to każ­da prz­er­wa reklam­owa osłabia jego kon­cen­trac­je i możli­wość wpa­try­wa­nia się w ekran. Ale dość narzeka­nia wsza­kże mamy sezon nagród — ukochany sezon wszys­t­kich pop­kul­tur­al­nych zwierzy.  Poniższy zbiór uwag należy trak­tować dość luźno jako zapis tego co zwier­zowi przyszło do głowy po ogłosze­niu nagrod­zonych.

 

 


 

Nie pytaj obcokra­jow­ca jaką Amerykę kocha — wielu kry­tyków nieprzys­tawal­noś­ci Zło­tych Globów do wyników Oscarowych zapom­i­na, że Glo­by przyz­na­je między­nar­o­dowe sto­warzysze­nie dzi­en­nikarzy — stąd też dużo gorzej wpły­wa­ją na nich prowad­zone za pomocą kine­matografii spory o ksz­tałt  Amery­ki. A wyda­je się, że to jest trochę motyw prze­wod­ni nomi­nowanych  w tym roku filmów. Stąd też wal­czą­cy o zniesie­nie niewol­nict­wa Lin­coln nie został najlep­szym filmem podob­nie jak nie został Wróg nr.1 zostało nato­mi­ast porząd­nie nakrę­cone i trzy­ma­jące w napię­ciu Argo eksploatu­jące jeden z ukochanych tem­atów wszys­t­kich fil­mow­ców.  Fakt, że fil­mow­cy są fajni (a robi­e­nie filmów nawet tych nie ist­nieją­cych może komuś ura­tować życie).

 

Ben nie będziesz aktorem — przy­padek Bena Afflec­ka jest zaskaku­ją­cy — ten śred­ni aktor (zwyk­le nud­ny czy nawet drew­ni­any na ekranie) ma na kon­cie Oscara za sce­nar­iusz i może do niego dorzu­cić Zlo­ty Glob za reży­ser­ię. To wyczyn nie lada bo w Hol­ly­wood nie ma zbyt wielu takich wszech­stron­nych ludzi kina.  Co więcej jego młodzieńczy sce­nar­iusz, jego dzisiejsze filmy i wczo­ra­jsze role to trzy różne rodza­je kina. Ben Affleck dołącza tym samym do bard­zo zaszczyt­nego grona aktorów, którzy byli nieźli przed kamerą ale doskon­ali okaza­li się dopiero reży­seru­jąc. Poza tym zwierz ma jakieś dzi­wne wraże­nie, że Ben Affleck to miły człowiek ale nieste­ty nie zna go oso­biś­cie więc trud­no mu to przeczu­cie potwierdz­ić.

 

 

 Tina Fey i Amy Poehler bard­zo się starały ale poza tym, że wyglą­dały zjawiskowo to zwierz musi stwierdz­ić, że wyszło tak śred­nio na jeża.

 

Młode zdolne —  Jen­niefer Lawrence ma 22 lata i drugą nom­i­nację do Oscara na kon­cie — ter­az dorzu­ciła do puli nagród Zlo­ty Glob, trud­no dziew­czynie nie kibi­cow­ać bo to jed­na z najz­dol­niejszych (oraz trud­nych do zaszu­flad­kowa­nia) młodych amerykańs­kich aktorek.  Podob­nie powiewem młodoś­ci była nagro­da dla Leny Dun­ham — sce­narzys­t­ki i odtwór­czyni głównej roli w seri­alu Girls. Dun­cham porusza­ją­ca się bez gracji w swo­jej zde­cy­dowanie nie pasu­jącej do siebie stro­jnej sukience wydawała się być przed­staw­icielką wszys­t­kich tych dziew­czyn w dresach, które siedzą przed telewiz­orem i marzą że kiedyś zna­jdą się na gali. Co praw­da więk­szość z nich nie jest nawet w połowie tak zdol­nych jak Lena ale ona wydawała się przy­na­jm­niej odpowied­nio zagu­biona. W tym gronie Trzy­dziesto­let­nia Anne hath­away wyda­je się seniorką ale Glob należał się jej cho­ci­aż­by za bezus­tan­ną walkę o ciekawe role i nie pozostanie w gronie Dis­eny­ows­kich gwiazdek.  Co praw­da w kat­e­gorii telewiz­yjnej nagrodę dostała także Mag­gie Smith ale Mag­gie Smith jest pon­ad cza­sowa.

 

Jes­si­ca się rozkrę­ca — nagro­da “wsi­ała” nad Jes­sicą Chas­tain od pewnego cza­su bo to aktor­ka, która ma nosa do ról i filmów.  Zwierz ma z nią prob­lem bo choć doce­nia grę to jed­nak czu­je dys­tans do aktor­ki (wyda­je się miła ale zwierz nie czu­je związku z jej posta­ci­a­mi na ekranie). Z drugiej strony wyda­je się, że od pewnego cza­su była luka na taką ład­na, pewną siebie i nie bojącą się trud­nych decyzji aktorkę pier­wszego planu. Nawet jeśli Chas­tain nie dostanie w tym roku Oscara (choć wyda­je się, że jest fawory­tką) to zwierz pro­roku­je nagrodę dla niej za rok dwa.

 

 

 Zwierz nie sądzi by Ann musi­ała kiedykol­wiek w siebie wąt­pić ale to ład­nie sfor­mułowane podz­iękowanie.

 

Czy są na Sali Amerykanie — zwierz przyglą­dał się nagrodom w kat­e­go­ri­ach aktors­kich i musi przyz­nać, że zro­biło się tam niesamowicie między­nar­o­dowo — Jack­man, Daniel-Day Lewis, Christo­pher Waltz — w głównych kat­e­go­ri­ach wszys­tkie nagrody powędrowały do aktorów zagranicznych. W kat­e­go­ri­ach telewiz­yjnych też nagrodę za najlep­szą rolę męską w seri­alu dra­maty­cznym dostał anglik.  Zwierznie wie co wyni­ka z tej obserwacji ale trze­ba przyz­nać, że Akademia może zagłosować nieco bardziej kra­jowo — choć ponown­ie wyda­je się, że Daniel Day Lewis to taki nudziarz. Gra, zbiera nagrody, wychodzi i wraca przy następ­nej roli.

 

Pry­wat­ny krąg przy­jaciół - naj­ciekawszym sto­likiem w tym roku był bez wąt­pi­enia ten przy którym zasiedli Jodie Fos­ter, Mel Gib­son i Robert Downey Jr.  Wszyscy tro­je zna­j­dowali się w trud­nych momen­tach swo­jej kari­ery i łączy ich zupełnie pry­wat­na przy­jaźń. Fos­ter reży­serowała Downeya w cza­sach kiedy trud­no go było wyciągnąć z przy­czepy z powodu nad­mi­aru wszelkiego rodza­ju uży­wek, Gib­son zatrud­nił Downeya kiedy ten nie miał szans na żad­ną pracę. Z Fos­ter Gib­son grał w Mav­er­icku i od tamtego cza­su się przy­jaźnią. Patrząc na całą trójkę widać było pry­watne towarzyst­wo na pub­licznej imprezie przy czym wyda­je się, że zarówno Fos­ter (która zatrud­niła Gib­sona gdy nikt nie chci­ał z nim gadać) jak i Downey stara­ją się zro­bić wszys­tko by jed­nak pokazać, że z Gib­sonem da się roz­maw­iać.  Niek­tórzy uważa­ją z resztą, że moment w którym Jodie Fos­ter wygłosiła swo­ja mowę broniącą pry­wat­noś­ci  (swo­jej ale chy­ba nie tylko) za najlep­szy moment Globów. Choć zdaniem zwierza show ukradł jej jak zwyk­le uroczy RDJ, którego na Globach kocha­ją i zawsze chcą widzieć na sce­nie.

 

 

 Lubią Rober­ta na Zło­tych Globach. Trud­no się z resztą dzi­wić. Źle się na niego nie patrzy.

 

Komedię na Oscary? — rozdziel­nie kat­e­gorii kome­diowej i dra­maty­cznej spraw­ia, że na Glo­by mają szanse aktorzy, którzy chy­ba nigdy nie będą mieli szan­sy na Oscara. Dobrym przykła­dem jest Hugh Jacka­man — jest pewne, że jego rola w Nędznikach prze­gra z niesamow­itą trans­for­ma­cją Daniela Day Lewisa . Zresztą rola w musi­calu a rola Lin­col­na raczej od razu każą przewidzieć wynik. Tym­cza­sem wyda­je się, że Hugh Glob się należał bo w poczekalni do więk­szej nagrody stał już od daw­na. A na sce­nie zawsze miło go widzieć, bo to jeden z tych bez­nadziejnych przy­pad­ków mężczyzn abso­lut­nie total­nie zakochanych w swoich żonach, których przemów zawsze słucha się miło choć z lekką nutką zaz­droś­ci.

 

 

 Zwierz jeszcze nie wie czy Jack­manowi Glob się należał ale zawsze miło kiedy nagradza­ją akto­ra którego się bard­zo lubi.

 

Ty pisz kino Taran­ti­no — kiedy Taran­ti­no wszedł na scenę po swo­ja nagrodę na sali wybuchły oklas­ki ale czuć było też ner­wowe wyczeki­wanie — cóż takiego powie ten geniusz języ­ka potocznego, człowiek który napisał jedne z najlep­szych sce­nar­iuszy w his­torii współczes­nej kine­matografii? Jak moż­na się było domyślać, Taran­ti­no ma kosz­marne prob­le­my z wysłowie­niem się i cała sala słuchała jego dość pokręt­nych podz­iękowań, zas­tanaw­ia­jąc się pewnie jak to możli­we że ten człowiek napisał  Pulp Fic­tion. Zdaniem zwierza nie ma tu sprzecznoś­ci. Taran­ti­no wyda­je się bowiem zupełnie nic nie tracić ze swo­jego specy­ficznego charak­teru lekko obleśnego goś­cia pracu­jącego w okolicznej wypoży­czal­ni video, który widzi­ał wszys­tkie filmy. Wszys­tkie.

 

Lokalna Meryl Streep - tak moż­na nazwać Claire Danes i jej ciąg zwycięstw na kole­jnych cer­e­mo­ni­ach roz­da­nia Zło­tych Globów — Sto­warzysze­nie Prasy ewident­nie ją uwiel­bia  i dało jej już czwartą stat­uetkę i chy­ba trze­cią pod rząd. To z resztą ciekawy przy­padek aktor­ki, o której dość dłu­go było cicho a potem wró­ciła do pier­wszej (na razie telewiz­yjnej ) ligi i okazu­je się być lep­sza niż kiedykol­wiek. Może czas wró­cić do wielkiego kina.

 

Śmiech młodej mat­ki — Adele urwała się z domu na jeden wieczór, zostaw­iła syn­ka z narzec­zonym, założyła ład­ną sukienkę, wzięła koleżankę i poszły się trochę pobaw­ić. No i Adele wylą­dowała na sce­nie ze Zło­tym Globem — rados­na, roześmi­ana i jak­by świado­ma sur­re­al­iz­mu całej sytu­acji. Dawno nie widzi­ałam kogoś kto tak fajnie zdawał­by sobie sprawę z lekkiego absur­du nadę­cia jakie towarzyszy takim nagrodom. Adele to przykład na to, że moż­na chy­ba pozostać nor­mal­nym. Ale trze­ba być bard­zo utal­en­towanym.

 

 

 Niek­tórzy prezen­terzy ukradli prowadzą­cym Show bo okaza­li się zde­cy­dowanie lep­szy­mi komika­mi. Plus gif który dobrze odd­a­je co zwierz czuł­by na roz­da­niu Globów gdy­by się tam znalazł.

 


Wymus­zona nieuprze­j­mość ‑Tina Fey i Amy Poehler starały się naślad­ować Rick­iego Gar­vaisa, który wprowadz­ił zwyczaj dow­cip­nego obraża­nia aktorów na zło­tych Globach. O ile jed­nak w przy­pad­ku Gar­vaisa jego nieuprze­j­mość wypadała raczej nat­u­ral­nie o tyle w przy­pad­ku znanych z telewiz­ji aktorek  ich uwa­gi wypadły w kilku miejs­cach naprawdę niegrzecznie (jak przy uwadze o tym jakim kosz­marem musi­ało być małżeńst­wo z Jame­sem Cameronem, czy uwadze do Tay­lor Swift, która częs­to zmienia chłopaków) Do tego ich udawanie nomi­nowanych w nieist­nieją­cych kat­e­go­ri­ach było śred­nio śmieszne a zabier­ało trochę chwały nomi­nowanym. Co praw­da zdarzyło im się kil­ka śmiesznych momen­tów ale w więk­szoś­ci przy­pad­ków zwierz miał wraże­nie że sce­nar­iusz nie jest tak lek­ki jak w poprzed­nich lat­ach. Zresztą dow­cipy rzu­cane ze sce­ny były zazwyczaj śred­nie i właś­ci­wie najlepiej sprawdz­ił się nat­u­ral­ny urok prezen­terów — a jeśli o ten chodzi to wyda­je się, że na takich imprezach nikt nie bawi się lep­iej od Clooneya i Rober­ta Downeya Jr. Obaj prezen­tu­ją ten sam typ człowieka, którego albo wszyscy zna­ją albo chcą poz­nać.

 

Nie Bene­dict, tym razem nie — nomi­nowany do złotego Glo­ba Bene­dict Cum­ber­batch stat­uet­ki nie otrzy­mał, ale nie stroimy fiochów bo jak na akto­ra, którego nazwisko jeszcze niedawno było zbyt trudne do przeliterowa­nia dla więk­szoś­ci ludzi związanych z show biz­ne­sem to i tak bard­zo wysoko. Jeszcze dostanie worek nagród. Tylko trze­ba poczekać.

 

Wystar­czy panie Spiel­berg — Lin­coln Spiel­ber­ga nie zgar­nął wor­ka nagród. Paradok­sal­nie szkodzi mu trochę fakt, że wszyscy chcą za wszelką cenę udowod­nić, że Spiel­berg nie ma monopolu na kręce­nie wzrusza­ją­cych his­to­rycznych filmów, które z automatu są nomi­nowane i dosta­ją nagrody.

 

 

 Bene­dict nie wygrał ale się ład­nie uśmiechał.


Jak widzi­cie po powyższych uwa­gach trafił nam się pasjonu­ją­cy rok bez fawory­ta. Rozkład nagród wskazu­je co praw­da na Argo ale Ben Affleck nie jest nomi­nowany za reży­ser­ię do Oscara. Poza tym w tym roku trochę się nom­i­nac­je roz­jechały.  Zwierz lubi takie lata i lubi kiedy naprawdę wyda­je się, że nie wiado­mo kto wygra. Co praw­da oznacza to rok bez arcy­dzieła czy wielkiej roli, ale dla widza Oscary i inne cer­e­monie roz­da­nia nagród robią się dzię­ki temu zde­cy­dowanie ciekawsze.  A co do wróżb na przyszłość to do zobaczenia po BAFTACH.??

0 komentarz
0

Powiązane wpisy