Home Film Lato innych filmów czyli o “The Old Guard” i miesiącach bez blockbusterów

Lato innych filmów czyli o “The Old Guard” i miesiącach bez blockbusterów

autor Zwierz
Lato innych filmów czyli o “The Old Guard” i miesiącach bez blockbusterów

Dzi­wne to lato. Lato bez block­busterów. Gdy­byśmy mieli nor­mal­ny rok, nie ucię­ty jak nożem, ostrzem pan­demii pewnie ter­az do kina trafił­by co najm­niej jeden film super bohater­s­ki, jakieś odnowie­nie starej franczyzy, śred­ni hor­ror, czy ten film który ma przy­ciągnąć dzieci­a­ki. Inny­mi słowy – bylibyśmy w samym środ­ku sezonu na filmy, które nagród nie dosta­ją, ale pozwala­ją w przy­jem­ny sposób spędz­ić let­nie popołud­nie. To lato pozostaw­iło nas jed­nak bez bloc­busterów za to ze streamingiem. Dlat­ego szukamy let­niej rozry­w­ki na plat­for­ma­ch i cza­sem dosta­je­my coś niemal ide­al­nie skro­jonego pod te mało wyma­ga­jące nas­tro­je. Taki filmem jest „ The Old Guard” nad którym chci­ałabym się pochylić na chwilkę jako nad filmem który moim zdaniem daje odpowiedź na pytanie – czy let­nie kino może się prze­nieść na mały ekran.

THE OLD GUARD (L to R) CHARLIZE THERON as ANDY and assort­ed crew mem­bers on the set of THE OLD GUARD. Cr. AMY SPINKS/NETFLIX © 2020

 

 

The Old Guard” ma niemal wszys­tkie ele­men­ty let­niego hitu – to film bazu­ją­cy na komik­sie (wydanym w wydawnictwie Image Comics), z obsadą w której pojaw­ia­ją się znane nazwiska, z fabułą otwartą na kon­tynu­acje, grupą wyraźnie zarysowanych postaci i co najważniejsze – wielo­ma sce­na­mi akcji. Inny­mi słowy – ide­al­ny film na lato od którego nie wyma­ga się zbyt wiele. Zresztą o tym jak bard­zo pro­dukc­ja trafiła w gus­ta widzów moż­na przekon­ać się w sieci gdzie reakc­je są prze­ważnie pozy­ty­wne, i choć wiele osób widzi w filmie pewne słaboś­ci to całość przyj­mu­je raczej z entuz­jazmem. Mniej więcej tak jak przyj­mu­je się film oglą­dany ze zna­jomy­mi na wyjeździe, kiedy już niko­mu nie chce się siedzieć dwudzi­estą godz­inę na plaży.

 

Patrząc na pro­dukcję nie trud­no zauważyć, że „The Old Guard” różni się w pewnych szczegółach od filmów które trafiły by do sze­rok­iej dys­try­bucji kinowej. Pier­wsza z brzegu – jest to najeżony sce­na­mi akcji film sen­sacyjny wyreży­serowany przez kobi­etę. Choć w ostat­nich lat­ach po sukce­sie „Won­der Woman” nieco umarł mit, że kobi­ety mogą reży­serować tylko smutne filmy o innych kobi­etach, to jed­nak wciąż więk­szość pro­dukcji sen­sacyjnych i fan­tasty­cznych jakie oglą­damy wychodzi spod ręki mężczyzn. Przy­na­jm­niej jeśli mowa o fil­mach które trafi­a­ją na duży ekran. W przy­pad­ku seri­ali i streamin­gowych pro­dukcji coraz częś­ciej dopuszcza się jed­nak do dzi­ała­nia reży­ser­ki. Być może dlat­ego, że zakła­da się potenc­jal­nie mniejsze ryzyko finan­sowe. Nie mówiąc już że reży­ser­ka fil­mu Gina Prince-Bythe­wood jest pier­wszą czarnoskórą kobi­etą, której dano do reży­serii film na pod­staw­ie serii komik­sowej.

 

THE OLD GUARDMATTHIAS SCHOENAERTS as BOOKER in THE OLD GUARD. Cr. AIMEE SPINKS/NETFLIX © 2020

 

Dru­gi ele­ment – w filmie zna­jdziemy nie tylko zakochaną w sobie gejowską parę, ale też wyz­nanie miłoś­ci pomiędzy nimi stanowi jed­ną z najlep­szych scen w filmie (jak pisałam, nic nie dzi­ała jako lep­sza broń prze­ci­wko uzbro­jonym koman­do­som, niż emocjon­al­ność i roman­ty­czność). Ponown­ie – kino pop­u­larne coraz bardziej otwiera się na mniejs­zoś­ci ale wciąż w dużych pro­dukc­jach zwyk­le chodzi się wokół tego tem­atu na pla­cach, stara­jąc się mieć ciastko i zjeść ciastko – tak by nikt nie poczuł się odstraszony pro­dukcją gdzie może się całować dwóch mężczyzn a jed­nocześnie, by wid­zowie szuka­ją­cy reprezen­tacji byli zad­owoleni. Net­flix takich prob­lemów nie ma – wid­ow­n­ia streamin­gowa jest bardziej podzielona, a propozy­c­je trafi­a­ją do bardziej wyse­lekcjonowanych widzów. Nie trze­ba krę­cić czegoś co spodo­ba się wszys­tkim sko­ro wiado­mo, że będzie się to inten­sy­wnie sprzedawać bardziej wyse­lekcjonowanej grupie. Inna sprawa, ponown­ie w przy­pad­ku tańszych kosztów dys­try­bucji – ryzyko, że ktoś wyłączy film bo jest w niej sce­na gejowskiego pocałunku jest mniejszym ryzykiem finan­sowym.

 

To wszys­tko skła­ni­ało­by do reflek­sji, że być może czas porzu­cić let­nie kino na rzecz odpowied­nio zaplanowanej rozry­w­ki na plat­for­ma­ch streamin­gowych. Ale tu pojaw­ia się prob­lem, którego Net­flix nie przeszkody. Otóż, nie da się ukryć – inaczej oglą­damy film w kinie a inaczej na ekranie telewiz­o­ra i kom­put­era. Oglą­da­jąc „The Old Guard” uświadomiłam sobie, że część z tych ele­men­tów które najbardziej mi przeszkadza­ją (schematy­czny układ fil­mu, sce­ny, które się dłużą przepla­tane z bard­zo dynam­iczny­mi sce­na­mi akcji, nad­mier­na ekspozy­c­ja) pewnie częś­ciowo uciekły­by mi w cza­sie kinowego sean­su. Poziom imer­sji jaki osiągamy w cza­sie sean­su kinowego pozwala właśnie na takich fil­mach doskonale się baw­ić mimo oczy­wistych wad. Na ekranie telewiz­o­ra film jest jed­nak dużo mniej wsze­chog­a­r­ni­a­ją­cy. Zaczy­na się dostrze­gać pewne kon­struk­cyjne słaboś­ci, a sce­ny akcji – choć ciekawe pod wzglę­dem chore­ografii potrafią nieco znużyć, zwłaszcza jeśli pojaw­ia­ją się w bard­zo określonym ryt­mie raz na dwadzieś­cia min­ut. Podob­nie prz­erzu­canie bohaterów po całym świecie nie robi więk­szego wraże­nia – co innego niemal poczuć się jak­byśmy byli w Lon­dynie a co innego oglą­dać to nawet na dużym ekranie telewiz­o­ra.

 

THE OLD GUARD (L to R) MARWAN KENZARI as JOE and LUCA MARINELLI as NICKY in THE OLD GUARD. Cr. AIMEE SPINKS/NETFLIX © 2020

 

Mam wraże­nie, że więk­szość przy­godowych filmów kinowych czer­pie przede wszys­tkim z naszej radoś­ci z kinowej wyprawy. Ze zna­jomych, pop­cor­nu, kli­maty­zowanej sali (wszyscy wiemy, że to jest kwes­t­ia kluc­zowa) i fil­mu który jest niewyma­ga­ją­cy. Same te filmy oglą­dane potem częs­to na sucho w domu, tracą sporo swo­jego uroku. Kilkukrot­nie zdarzyło mi się, że super ekraniza­c­ja komik­su, która wydawała mi się na sean­sie filmem wręcz ide­al­nym, nie była w stanie przeżyć ponownego sean­su w domowym zaciszu. Wszys­tkie kon­struk­cyjne wady fil­mu wydawały się oczy­wiste a sce­ny akcji tak pory­wa­jące w kinie, tu okazy­wały się częs­to zbyt długie i pow­tarzalne. Myślę, że właśnie z tego wyni­ka mój umi­arkowany entuz­jazm do „The Old Guard”. Mam jakąś taką wiz­ję, że gdy­bym tą his­torię o nieśmiertel­nych żołnierzach zobaczyła w kinie, to rzeczy, które mnie niezwyk­le drażniły wydał­by mi się intere­su­jące, na pewno też nie byłabym tak znud­zona początkiem flmu, który ciąg­nie się przy­na­jm­niej w cza­sie domowego sean­su w nieskońc­zoność.

 

Jed­nocześnie jestem bard­zo ciekawa co będzie dalej – wyglą­da na to, że Net­flix będzie miał włas­ną fil­mową ser­ię opartą o komiksy – bo nie da się ukryć, że „The Old Guard” stanowi właś­ci­wie takie wprowadze­nie. Choć sama nie jestem entuz­jasty­cznie nastaw­iona do fil­mu, to przyz­nam, że nie mogę się doczekać kole­jnych częś­ci. Jest tu jeszcze mnóst­wo do pokaza­nia, same postaci – nawet jeśli bard­zo nasz­ki­cow­ane mają olbrzy­mi potenc­jał (ok Nicky i Joe mają potenc­jał na włas­ny ser­i­al) a sam pomysł – nieśmiertel­nych najem­ników – no nie da się ukryć kusi (zwłaszcza że bard­zo ostat­nio lubimy w pop­kul­turze nieśmiertelne isto­ty). Wąt­ki do rozwinię­cia w kole­jnych częś­ci­ach już zasyg­nal­i­zowano. Być może właśnie taka seria fil­mowa, w połącze­niu z np. „Umbrel­la Acad­e­my” stanie się odpowiedz­ią Net­flixa na prob­lem jakim jest prze­ję­cie przez Dis­ney Plus wszys­t­kich pro­dukcji związanych z Mar­velem. Wcale bym się nie martwiła, bo jak już pisałam – block­buster ze streamin­gu od tego z kina nieco inny. Jak na razie bezpośred­niego star­cia nie ma bo kina pokazu­ją filmy nis­zowe i stare a Net­flix krok po kroku prze­j­mu­je coraz więk­sze kawał­ki naszej duszy.

 

Ps : Jeśli chce­cie się dowiedzieć jak zareagowałam na zachowanie schematy­cznego czarnego charak­teru w tym filmie to zapraszam tu na mój post o tym czego musi się nauczyć każdy bry­tyjs­ki złol w filmie sen­sacyjnym

0 komentarz
0

Powiązane wpisy