Home Ogólnie Zachcianki po raz drugi czyli 10 rzeczy którychchce zwierz od seriali.

Zachcianki po raz drugi czyli 10 rzeczy którychchce zwierz od seriali.

autor Zwierz
Zachcianki po raz drugi czyli 10 rzeczy którychchce zwierz od seriali.

Nie tak dawno temu zwierz opub­likował wpis o tym czego chce od filmów. W dziecię­ciu punk­tach zwierz starał się zmieś­cić wszys­tkie swo­je „wyma­gania” wzglę­dem kine­matografii. A przy­na­jm­niej pewne wyz­naczni­ki tego co spraw­ia, że zwierz oce­nia jeden film wyżej od drugiego. Tamten post pisało się zwier­zowi cud­own­ie i doszedł do wniosku, że powinien napisać część drugą. Tym razem poświę­coną seri­alom.

fea-sleepy-hollow-15-2013

Jak zwyk­le kiedy nie ma  zwierz pomysłu na ilus­trac­je korzys­ta z zawsze cud­ownych zdjęć z planu — nie wszys­tkie zdję­cia odpowiada­ją akapit­om wpisu. Są wybrane jako dodatkowa wartoś tek­stu. Zwierz kocha zdję­cia z planu

Z seri­ala­mi zawsze jest prob­lem. Najpierw trze­ba je wybrać, potem oglą­dać a na koniec wytr­wać przy każdym odcinku. Stąd zwierz zastaw­ia im dość wysok­ie wyma­gania, choć nie zawsze trzy­ma się włas­nych wyty­cznych – wśród seri­ali które zwierz oglą­dał przez lata było mnóst­wo takich które dawno przes­tały speł­ni­ać kry­te­ria dobrych pro­dukcji. Ale zwierz oglą­dał dalej. Bo tu – inaczej niż w fil­mach – dzi­ała też siła przyzwycza­je­nia a także – nie łudźmy się – nadzie­ja że może w następ­nym odcinku będzie lep­iej. Zwyk­le nie jest. Oczy­wiś­cie, co zawsze trze­ba pod­kreślać – to moje oso­biste wyty­czne – każdy ma inne. Zwierz ma takie.


51343730-0c2b-44b5-8f2d-a073709ff0a7-1020x612 (1)

Bez Poldar­ka wpis się nie liczy

Chce widzieć, że twór­cy zna­ją zakończe­nie his­torii – wiecie dlaczego zwierz nie porzu­cił Mad Men po czwartym sezonie? Nie zade­cy­dowała o tym ani miłość do Dona Drapera ani este­ty­cz­na przy­jem­ność z oglą­da­nia odt­wor­zonych na ekranie lat 60. Prawdę powiedzi­awszy ser­i­al zaczy­nał zwierza nieco nużyć. Co nie powin­no dzi­wić biorąc pod uwagę, że tak naprawdę nic się w nim nie dzieje (co jest genialne i nużące jed­nocześnie).  Tym co spraw­iło, że zwierz nie porzu­cił seri­alu była świado­mość, że oglą­da zamkniętą całość. Kiedy twór­ca mówi zwier­zowi, że będzie sześć sezonów to umaw­iamy się na wspól­ną zamkniętą całość. Dla takich seri­ali zwierz jest gotowy się „poświę­cić” i przetr­wać nawet gorsze odcin­ki. Dawno, dawno temu kiedy zwierz oglą­dał namięt­nie Suits udało mu się (zupełnym przy­pad­kiem) zadać na Twit­terze pytanie sce­narzyś­cie. Zwierz pytał czy sce­narzys­ta wie, jak skończy się ser­i­al – dostał odpowiedź że nie ma jeszcze pomysłu jak skończy się sezon. Zwierz oczy­wiś­cie nadal oglą­dał Suits ale kiedy jak­iś sezon temu stracił do seri­alu serce zdał sobie sprawę, że właśnie ów brak celu całej tej his­torii zupełnie go zniechę­cił. Podob­nie było zresztą w przy­pad­ku Housa. Kiedy ser­i­al się zaczy­nał chy­ba każdy widz podświadomie zadał sobie pytanie – jaki będzie finał tego aro­ganck­iego zachowa­nia genial­nego lekarza. Tym­cza­sem ser­i­al trwał jak­by zupełnie nie wiedząc jak się skończyć. I tak to pier­wsze pytanie – które kaza­ło śledz­ić każdy gest lekarza gdzieś się rozpłynęło, aż w końcu po zain­tere­sowa­niu zostało tylko roz­go­rycze­nie.

james-minchin-13

Na planie Mad Men zawsze jest czarno biało

Chcę  żeby twór­cy się nie bali – zwierz ma wraże­nie, że cała masa twór­ców seri­alowych boi się widzów. To znaczy – seri­ale są krę­cone tak by uniknąć wszel­kich wątków które mogły­by widzów zniechę­cić czy decyzji które mogły­by się nie spodobać. Najlepiej widać to na przykładzie omi­ja­nia rafy zwanej klątwą Moon­light­ing – jak wiado­mo, ten pop­u­larny ser­i­al stracił na pop­u­larnoś­ci bo jego bohaterowie – kłócą­ca się para detek­ty­wów, za szy­bko przeszła od wrzeszczenia na siebie do syp­i­a­nia ze sobą. Od tamtego cza­su wszyscy twór­cy tego typu seri­ali, boja się, że stracą sym­pa­tię widzów jeśli zde­cy­du­ją się za szy­bko na ten sam krok. Oznacza to, że np. w Bones – stras­zli­wie prze­ciąg­nię­to wątek uczuć dwój­ki bohaterów a potem radośnie przeskoc­zono nad romansem pros­to do życia małżeńskiego. Zwierz (który porzu­cił Bones – główne ze wzglę­du na punkt pier­wszy) musi powiedzieć że po tylu lat­ach oglą­dana był wściekły na twór­ców. Głównie o to, że tak się go boją. Zresztą nie chodzi jedynie o stra­ch związany z prowadze­niem wątku. Zwierz ma cza­sem wraże­nie, że twór­cy bard­zo ogranicza­ją możli­woś­ci wiz­ualne w seri­alach z obawy, że widz czegoś nie zrozu­mie. To znaczy – może być ciekaw­ie jeśli chodzi o wykre­owany świat ale w więk­szoś­ci (nie we wszys­t­kich) seri­ali najwięk­szą kom­p­likacją fab­u­larną jest pomieszanie planów cza­sowych.

Directing-Bones-david-duchovny-10890020-2560-1707

Strze­lanie ze sce­nar­iusza. A tak serio to śmieszne zdję­cie bo David Duchowny jest na nim nie dlat­ego, że gra w odcinku ale dlat­ego że go reży­seru­je

Chcę móc streś­cić ser­i­al bez zażenowa­nia – ten pod­punkt nie doty­czy Dok­to­ra Who. Ale doty­czy bard­zo wielu seri­ali. Ukochany przykład zwierza – przy­woły­wany wielokrot­nie to Nip/Tuck. Zwierz zła­pał się na tym, że kiedy streszczał swo­je­mu bratu co w seri­alu wydarzyło się sezon po sezonie nie mógł się nie czuć choć odrobinę zażenowany. Nie chodzi o to by każdy ser­i­al był śmiertel­nie poważny ani by nie ofer­ował zwrotów akcji. Chodzi o to by streszcza­jąc go człowiek nie czuł się jak kom­plet­ny idio­ta. Przy czym w pewnym momen­cie do tego punk­tu dochodzą właś­ci­wie wszys­tkie długie seri­ale. Nie mniej o ile zdanie „True Blood opowia­da o dziew­czynie z małego miastecz­ka która zakochu­je się w wam­pirze” to już późniejsze „Dziew­czy­na okazu­je się wróżką, a wam­pir umiera ale nie do koń­ca, a poza tym tam jest taki dru­gi przys­to­jniejszy, który w pewnym momen­cie ma amnezję i zjadała ciotkę głównej bohater­ki, która też jest wróżką” brz­mi już nieco gorzej. Oczy­wiś­cie zwierz wie, że ogól­nie nie ma nic gorszego niż streszczanie seri­ali, ale jeśli po trzec­im sezonie nie czu­je­cie wielkiego zażenowa­nia próbu­jąc komuś opowiedzieć na co tak właś­ci­wie poświę­ca­cie czas to nie jest źle. Przy czym to jest kry­teri­um bard­zo subiek­ty­wne bo np. zakła­da że punkt wyjś­ciowy może być bard­zo bard­zo dzi­wny – byle potem było w miarę log­icznie. Choć z drugiej strony – zwierz uwiel­bia Sleepy Hol­low ale nigdy nie chci­ał­by niko­mu streszczać seri­alu.

trueblood3-bts-3-10smellarat-paquin-skargard

Taka ład­na sce­na, wszyscy tak bard­zo nie w roli

Chcę roz­wo­ju bohaterów bez zmi­an z kapelusza – dzi­wnie to brz­mi ale dobrze odd­a­je co zwierz czu­je. Otóż zwierz nie ma nic prze­ci­wko zmieni­a­jące­mu się charak­terowi bohaterów – jest raczej jasne, że jeśli opowiadamy his­torię przez kil­ka sezonów to bohaterowie muszą się zmieni­ać pod wpły­wem swoich przeżyć. Inaczej ser­i­al był­by nud­ny i pow­tarzal­ny. Nie zmienia to jed­nak fak­tu, ze wiele seri­ali ma nieprzy­jem­ny zwyczaj zmieni­a­nia charak­teru bohaterom nie wtedy kiedy ma to swo­je uza­sad­nie­nie ich doświad­czeni­a­mi czy dojrze­waniem ale wtedy kiedy jest to potrzeb­ne sce­narzys­tom. Podob­nie bywa zresztą z poziomem inteligencji – cza­sem posta­cie kre­owane na głup­ków mówią coś niesły­chanie mądrego bo właśnie w tym danym momen­cie sce­narzys­ta tego od nich wyma­ga. Zwierz mógł­by podać tu wiele przykładów ale ma wraże­nie, że pojaw­ia się to zwłaszcza w seri­alach kome­diowych – od Jak poz­nałem Waszą Matkę po New Girl. Być może wpły­wa na to fakt, że seri­alom kome­diowym więcej się wybacza. Co jed­nak nie zmienia fak­tu, że zwierz tego szcz­erze nie cier­pi i uważa za jed­ną z najwięk­szych wad jaką może mieć ser­i­al. Przy czym nie znaczy to, że bohaterowie nie mogą zwierza zaskaki­wać – np. w Ban­ished BBC bohaterowie cią­gle robią rzeczy których zwierz by się po nich nie spodziewał. Ale jed­nocześnie robią to w taki sposób że zwierz widzi to nie jako coś wbrew ich charak­terowi tylko raczej jako rozsz­erze­nie ich charak­teru. O ile wyraz­ił się wystar­cza­ją­co pre­cyzyjnie.

706180b66f6a34f0419e6fea7468ca8d

Siedzisz w domu na kanapie a tam… kobi­eta z mikro­fonem. Zdję­cie z planu New Girl

Chcę móc kogoś pol­u­bić – to właś­ci­wie najbardziej kluc­zowy wymóg jaki zwierz staw­ia seri­alowi. Serio zwierz nie będzie spędzał kilku tygod­ni, miesię­cy czy lat w grupie ludzi których nie lubi. Zwierz miał z tym zresztą prob­lem bo przez pewien czas panowała w seri­alach moda na strasznie niemiłych bohaterów i zwierz miał poważny prob­lem by znaleźć kogoś kogo może pol­u­bić (zwyk­le ktoś się zna­jdy­wał na drugim planie). Oczy­wiś­cie lubi­e­nie bohaterów nie jest konieczne by ser­i­al był wybit­ny – ale przy­na­jm­niej zdaniem zwierza jest konieczne by dało się go oglą­dać. Przy czym to ważne – nie chodzi by lubić wszys­t­kich (częs­to się nie da) ale by przy­na­jm­niej część postaci darzyć sym­pa­tią na tyle dużą że ich los nie jest nam obo­jęt­ny. Zwierz oglą­dał kiedyś Men­tal­istę – całkiem przy­jem­ny pro­ce­dur­al z Simonem Bak­erem kiedy zdał sobie sprawę, że tak właś­ci­wie niko­go w tym seri­alu nie lubi. Albo inaczej – wszyscy są mu obo­jęt­ni. Czy miało wobec tego sens kon­tyn­uowanie oglą­da­nia? Zdaniem zwierza nie – ostate­cznie po czwartym sezonie, zwierz ograniczył swo­je kon­tak­ty z seri­alem do newsów z planu i przeglą­da­nia klipów na Youtube. Jak się wyda­je po finale seri­alu – niewiele stracił. Nato­mi­ast cza­sem zdarza się jakichś bohaterów bard­zo nie lubić. Wtedy jest pewien prob­lem bo właś­ci­wie zwierz jest prze­ci­wny nie oglą­da­niu czegoś bo nie lubi się jakiegoś bohat­era, z drugiej strony – zdarza­ło mu się w iry­tacji porzu­cać ser­i­al.

Hannibal - Season 2

To musi być jed­nak trudne, grać z kamerą przy nosie. Na całe szczęś­cie Mads praw­ie nie zmienia wyrazu twarzy

Chce spójnego świa­ta – pomiędzy spójnym a log­icznym światem ist­nieje spo­ra różni­ca. Weźmy za przykład Han­ni­bala. Nie ma sen­su oglą­dać go z założe­niem, że przed­staw­ione w seri­alu wydarzenia mogły­by się kiedykol­wiek wydarzyć. Nie mogło­by się wydarzyć. Han­ni­bal nie jest bowiem seri­alem real­isty­cznym – wręcz prze­ci­wnie to jest swego rodza­ju wys­makowana fan­taz­ja z dużą iloś­cią kani­bal­isty­cznych dow­cipów. Ale jest to świat spójny – zarówno wiz­ual­nie jak i pod wzglę­dem sposobu snu­cia his­torii. Innym doskon­ałym – jeśli nie najlep­szym w ostat­nich sezonach przykła­dem takiego świa­ta było Far­go – ponown­ie – nie wszys­tko musi być real­isty­czne by tworzyć taki świat w którym pewne rzeczy uznamy za możli­we, oczy­wiste czy praw­dopodob­ne (w przy­pad­ku Far­go pewne niepraw­dopodobieńst­wo częś­ci zdarzeń jest moc­no wpisane w struk­turę his­torii).  Takie seri­ale są najlep­sze. Głównie dlat­ego, że od razu może­my założyć co nas czeka i zde­cy­dować się nawet nie tyle na bohaterów czy na fabułę ale na świat przed­staw­iony. Zresztą zwierz przyz­na wam że ma olbrzymią słabość do seri­ali które prze­jaw­ia­ją też spójność styl­isty­czną – jeśli dacie zwier­zowi ser­i­al który będzie cały od początku do koń­ca wykre­owany w bard­zo wyraźnie wiz­ual­nie zbu­dowanym świecie to zwierz będzie zach­wycony. Dlat­ego tak uwiel­bi­ał Push­ing Daisies.

Behind-the-Scenes-pushing-daisies-454901_490_327

Tak uroc­zo, tak pry­watne. Ty, ukochana, dwóch facetów z kamerą 

Chcę dobrego drugiego planu – nieza­leżnie od głównych bohaterów, tak naprawdę o tym czy zwierz zakocha się w seri­alu czy nie decy­du­je dru­gi plan. Nawet najbardziej schematy­czny ser­i­al potrafi być wcią­ga­ją­cy i przynoszą­cy sporo radochy jeśli posta­cie w tle są dobrze napisane. Zwierz myśli tu np. o For­ev­er – seri­alu pow­tarza­ją­cym wszys­tkie dostęp­ne dla pro­ce­du­rali schematy który jest bard­zo przy­jem­ny właśnie dzię­ki posta­ciom z tła – syn­owi głównego bohat­era (brz­mi sztam­powo dopó­ki nie okazu­je się, że syn ma po siedemdziesiątce) czy jego bard­zo sztam­powego ale dobrze zagranego asys­ten­ta. Posta­cie dru­go­planowe są ważne zwłaszcza w tego takich seri­alach – to one najczęś­ciej odróż­ni­a­ją pro­dukc­je które będziemy oglą­dać lata­mi od tych które porzucimy po kilku odcinkach. Ale nie chodzi tylko o pro­ce­du­rale.  Zwierz znów wspom­ni Ban­ished w którym postać guber­na­to­ra  (jed­nak dość dru­go­planowa) jest tak dobrze napisana i zagrana, że cza­sem zwierz czeka cały odcinek tylko na to by się pojaw­ił.  Zresztą po lat­ach zwierz częs­to ori­en­tu­je się, że bardziej od pier­wszego planu lubił plan dru­gi. Jed­nak co ciekawe zwierz wcale nie jest wiel­ki fanem tego co np. stało się w Jak poz­nałem Waszą matkę gdzie sce­narzyś­ci w pewnym momen­cie przestali pisać głównego bohat­era bo ten kre­owany na „pobocznego” spodobał się bardziej. Zdaniem zwierza to jest trochę chodze­nie na łatwiz­nę.

mast-sherlock-s3-ep1-bts-ss-02-scale-690x390

Kam­era patrzy, trze­ba wyek­sponować pro­fil. Ten lep­szy

Chcę poczu­cia humoru – niekoniecznie odnosi się to do seri­ali kome­diowych – choć zwierz może bez bicia przyz­nać, że ma z seri­ala­mi kome­diowy­mi kłopot. Zwierz lubi sit­comy i lubi mieć w spisie seri­ali co najm­niej jeden kome­diowy do oglą­da­nia. Prob­lem w tym, że to gatunek w którym jego gust dra­maty­czne roz­jeżdża się propozy­c­ja­mi stacji telewiz­yjnych. Co pewien czas zdarza się ser­i­al który zwierza bawi, ale znacz­na część tylko go iry­tu­je. Co jest frus­tru­jące zważy­wszy że zwierz nie ma jakiegoś szczegól­nie nis­zowego poczu­cia humoru. Wraca­jąc jed­nak do zabawnych seri­ali – zdaniem zwierza nigdy nie zaszkodzi jeśli twór­cy mają poczu­cie humoru. Może być nieco dzi­wne jak to w Han­ni­balu, może pomóc przetr­wać najwięk­sze sce­nar­ius­zowe mielizny jak w Sleepy Hol­low, może niekiedy być spełnie­niem marzeń każdego fana (część dow­cipów w Sher­locku). Zwierz przyz­na szcz­erze – nie jest w stanie znieść seri­alu który trak­tu­je się śmiertel­nie poważnie (ok Mad Men trak­tu­je się poważnie więc zwierz nie mówi do koń­ca prawdy), ale wciąż kocha­jąc seri­ale – zwierz musi mieć poczu­cie, że od cza­su do cza­su będzie chwila odpręże­nia.

68352

W świecie poli­ty­ki zawsze ktoś pod­słuchu­je

Chcę skończyć oglą­dać to co zaczęłam – to jed­no z tych założeń z który­mi nawet sam zwierz ma prob­lem. To znaczy, wiem, że to niekoniecznie oznacza, że ser­i­al robi się słab­szy. A o co chodzi? O chwilę kiedy okazu­je się, że oglą­damy zupełnie inny ser­i­al niż ten na który się pisal­iśmy. Gos­sip Girl zaczęło się jako ser­i­al o nas­to­latkach w szkole dla zamożnej młodzieży kończyło się, jako coś w rodza­ju młodzieżowej Dynas­tii, The Big Bang The­o­ry zaczęło się jako his­to­ria geeków mieszka­ją­cych naprze­ci­wko sym­pa­ty­cznej dziew­czyny, a obec­nie jest raczej komedią o związkach damsko męs­kich, Grey’s Anato­my zaczęło się jako his­to­ria Mered­ith Grey a ter­az… cholera wie czy­ja to his­to­ria, bo wyda­je się, że ser­i­al porzu­cił główną bohaterkę, How I Met Your Moth­er zaczęło się od his­torii fac­eta który bard­zo chci­ał wziąć ślub by gdzieś w połowie o nim zapom­nieć i skon­cen­trować się na jego zna­jomych. Wymieni­ać moż­na dłu­go – wiele seri­ali prze­chodzi ewolucję i zmienia się w coś zupełnie innego niż to czym było na początku. Oczy­wiś­cie cza­sem wychodzi to his­torii na dobre (np. New Girl którą zwierz nadal oglą­da jest lep­szym seri­alem kiedy opowia­da o grupie zna­jomych niż o Jess i jej życiu ze współloka­tora­mi) ale zwierz zawsze ma wraże­nie, że jak­by na co innego umaw­iał się z twór­ca­mi. Przy czym to nie jest wada seri­alu, ale z drugiej strony – jeśli his­to­ria tak bard­zo się zmienia to nie czas już na inny ser­i­al?

rs_560x415-140403080627-1024.HIMYM-JR9-4314_copy

Zan­im dojdzie do przeło­mu musimy sprawdz­ić czy wszys­tko dobrze zapamię­tal­iśmy

Chce Bry­tyjczy­ka – Ten ostat­ni punkt jest żartem choć powiedzmy sobie szcz­erze – kiedy ostat­nim razem jak­iś ser­i­al poradz­ił sobie bez ang­iel­skiego człon­ka obsady. Ale tak serio, to zwierz sko­rzys­tał z tego punk­tu by stwierdz­ić, że o ile moż­na oglą­dać źle zagrane filmy o tyle źle zagrane seri­ale nie dają się znieść.  Oczy­wiś­cie – nie wszyscy aktorzy zatrud­nieni w telewiz­ji muszą grać wybit­nie, ale jeśli na planie seri­alu nie ma choć jed­nego akto­ra o którym zwierz mógł­by powiedzieć że gra dobrze, to nie ma seri­alu sen­su oglą­dać. Co oczy­wiś­cie niekiedy stanowi prob­lem – bo dobre aktorstwo nie dla wszys­t­kich znaczy to samo no i nie zawsze jest tak że dobry sce­nar­iusz i dobrzy aktorzy zna­jdą się jed­nocześnie w tym samym seri­alu. Nie mniej zwierz ma zde­cy­dowanie mniejszą tol­er­ancję wobec źle zagranych seri­ali. Jeśli aktorzy zwierza nie kupią to przy­go­da kończy się bard­zo szy­bko. Ale jeśli zwierza kupi choć jeden wys­tęp (jak Tom Mison w Sleepy Hol­low) to zwierz jest gotowy naprawdę wiele pro­dukcji wybaczyć. No a poza tym – dobrze obsad­zony bry­tyjs­ki aktor czy aktor­ka naprawdę nigdy pro­dukcji nie zawadzi (zwierz bard­zo czeka na Dare­dev­ila).

tumblr_njvimhWvPP1rc19mqo2_500

Ważne by na planie było miło :)

No dobra to tyle. Oczy­wiś­cie taka lista mogła­by się ciągnąć jeszcze dużo dłużej. Zwierz ma swo­je pref­er­enc­je odnośnie poszczegól­nych rozwiązań fab­u­larnych. Np. lubi kiedy bohaterowie po pro­su się przy­jaźnią a nie mają się ku sobie. Bo ten wątek prze­r­o­biono już tyle razy że naprawdę  nic więcej się nie da z niego wycis­nąć. Zwierz lubi też, kiedy posta­cie z seri­ali mają jak­iś dom i jakieś meble a nie znika­ją po tym jak się np. uprząt­nie ciało. Zwierz nie cier­pi seri­ali his­terycznych gdzie co chwilę kończy się świat i ktoś łka. Serio ta lista mogła­by być bard­zo dłu­ga. Szko­da tylko, że najczęś­ciej decyzję doty­czącą tego co będziemy oglą­dali dalej pode­j­mu­je­my niekoniecznie my ale stac­je telewiz­yjne. Zwier­zowi kasowano seri­ale które speł­ni­ały wszys­tkie założe­nia i kon­tyn­uowano te które go odrzu­cały. Co jest chy­ba w całym tym życzeniowym myśle­niu najbardziej frus­tru­jące. Nawet to co najład­niejsze mogą ci zabrać. Jak w życiu

Ps: Zwierz obe­jrzał pier­wszy odcinek nowego seri­alu FOX – gdzie dwo­je bohaterów jest pol­skiego pochodzenia. Jeden z nich nazy­wa się Staś (zupełnie inaczej pisze się to po ang­iel­sku) i żaden z aktorów nie potrafi poprawnie wymówić nazwiska Lewandows­ki (łącznie z tymi którzy Lewandows­kich gra­ją). Ale to co zwierza najbardziej rozbaw­iło to fakt, że ojciec jed­nego z nich urodz­ił się w niewielkim pol­skim miasteczku Częs­to­chowa. Co ciekawe sam odcinek nawet się zwier­zowi podobał.

Ps2:  A z miłych wieś­ci – Poldark dostanie dru­gi sezon. Co nie dzi­wi. Zwierz ma wraże­nie, że ludzie w BBC sami są zaskoczeni jak się cud­nie ser­i­al sprzedał.

62 komentarze
0

Powiązane wpisy