Home Książki Między morderstwem a kryminałem czyli “Opowiem ci o zbrodni”

Między morderstwem a kryminałem czyli “Opowiem ci o zbrodni”

autor Zwierz
Między morderstwem a kryminałem czyli “Opowiem ci o zbrodni”

Prawdzi­we przestępst­wa zawsze rozczarowu­ją” mówi w jed­nym z opowiadań ze zbioru „Opowiem ci o zbrod­ni” bohater. Rzeczy­wiś­cie – w prawdzi­wych zbrod­ni­ach inaczej niż w krymi­nalne nie wszys­tko zawsze jest jak dopię­ta na ostat­ni guzik intry­ga. Zycie dostar­cza nam zbrod­ni w dużym stop­niu przy­pad­kowych, dzi­wnych, pozbaw­ionych wyraźnego moty­wu. W książce z tymi prawdzi­wy­mi, „rozczarowu­ją­cy­mi” prawdzi­wy­mi zbrod­ni­a­mi spotkali się znani polscy pis­arze krymi­nałów. Jak świat wymyślonych intryg wychodzi z tej kon­frontacji z prawdzi­wą zbrod­nią? Co najm­niej ciekaw­ie.

Zan­im prze­jdę do recen­zji książ­ki muszę się z wami podzielić pewnym wspom­nie­niem. Kil­ka lat temu w cza­sie porząd­kowa­nia archi­wum w którym pracu­ję, dostałam zlece­nie bym prze­jrza­ła i poseg­re­gowała teczkę z wycinka­mi pra­sowy­mi na tem­at najsławniejszych pol­s­kich zabójstw. Mamy takie tecz­ki do których cza­sem zaglą­da­ją dzi­en­nikarze kiedy wraca­ją do tem­atów pamięt­nych zbrod­ni. Przeglą­danie tej tecz­ki wydawało mi się proste, do momen­tu kiedy nie zaczęłam, z koniecznoś­ci czy­tać artykułów. Było w tych his­to­ri­ach coś niesamowicie niepoko­jącego. Przy­pad­kowość zbrod­ni. Fakt, że ode­branie komuś życia częs­to nie stawało na drodze do późniejszego, pozornie nor­mal­nego, funkcjonowa­nia morder­ców. W wielu z tych spraw morder­st­wa były w jakimś stop­niu dziełem przy­pad­ku. Zginęła jed­na oso­ba, ale nikt nie mówił, że nie mógł­by zginąć zupełnie kto inny. Potem przez dłuższy czas trzy razy sprawdza­łam czy dobrze zamknęłam drzwi do mieszka­nia. Bo ta przy­pad­kowość zbrod­ni budz­iła we mnie więk­szy lęk niż jakikol­wiek krymi­nały które czy­tałam. A jed­nocześnie – tam­ta pra­ca spraw­iła, że dziś czy­ta­jąc o zbrod­ni­ach w tomie „Opowiem ci o zbrod­ni” byłam dużo lep­iej w stanie wyła­pać – do których znanych spraw naw­iązu­ją autorzy.

 

Opowiem ci o zbrod­ni” to zbiór sześ­ciu opowiadań – każdy z autorów i autorek miał dostęp do akt sądowych sprawy – a także mate­ri­ałów pra­sowych jej poświę­conych. Zadanie? Stworzyć opowiadanie które z jed­nej strony wyko­rzys­ta prawdzi­wą zbrod­nię – z drugiej doda do niej nową – lit­er­acką per­spek­ty­wę. Pomysły na opowiada­nia są bard­zo różne. Katarzy­na Bon­da opisu­jąc znaną zbrod­nię zabójst­wa liceal­isty korzys­ta przede wszys­tkim ze swo­jego rozbu­dowanego, obra­zowego sty­lu. Odt­warza wydarzenia ale doda­je od siebie opisy, które tworzą atmos­ferę jak z jej krymi­nałów. Z kolei Woj­ciech Chmielarz prz­ty­ka opowieść o kobiecie która zamor­dowała swo­jego kochanka, z włas­ną his­torią pisa­nia tek­stu – tworząc odpowiadanie tak niesamowicie zaw­ies­zone między repor­tażem a fikcją. Z kolei Mar­ta Guzows­ka opisu­jąc zbrod­nie korzys­ta ze swo­jego wyk­sz­tałce­nia arche­olo­ga kon­cen­tru­jąc się na tym co w miejs­cu morder­st­wa znaleziono przy ciałach.

Nie będę ukry­wać – nie wszys­tkie opowiada­nia podobały mi się w równym stop­niu. Z wielu powodów – w przy­pad­ku niek­tórych, dość dobrze pamię­tałam infor­ma­c­je o zbrod­ni, więc dużo bardziej kon­cen­trowałam się na zab­ie­gach autorów, w innych zbrod­nia była mi zupełnie nie znana, więc czy­tanie opowiada­nia przy­pom­i­nało bardziej czy­tanie prawdzi­wego krymi­nału. Co ciekawe – sami autorzy szuka­ją i kluczą w poszuki­wa­niu sen­su opisy­wanych wydarzeń, stara­ją się cza­sem wniknąć w głowę morder­cy, pokazać zbrod­nię z jego per­spek­ty­wy. To oczy­wiś­cie tylko domysły, ale spraw­ia­ją, że opisane wydarzenia sta­ją cię czymś więcej niż tylko zapisem fak­tów, a raczej taką reflek­sją nad tym co popy­cha ludzi do zabi­cia drugiego człowieka. Co ciekawe, cza­sem mamy za mało infor­ma­cji by jed­noz­nacznie na to pytanie odpowiedzieć.  Cza­sem moż­na odnieść wraże­nie, że niek­tórzy autorzy chęt­nie wró­cili­by do swoich fik­cyjnych bohaterów o których z całą pewnoś­cią wiedzą wszys­tko. Zresztą to chy­ba jest to najwięk­sze rozczarowanie które niesie prawdzi­we przestępst­wo — może­my się niekiedy tylko domyślać, co dzieje się w głowie człowieka który zabi­ja.

 

Jed­nocześnie sam tomik stanowi pewien przekrój przez współczes­ną pol­ską scenę autorów krymi­nal­nych. Tomik otwiera opowiadanie Katarzyny Bondy, autor­ki której obec­nie niko­mu kto czy­ta pol­skie krymi­nały nie trze­ba przed­staw­iać. Wśród autorów znalazł się Woj­ciech Chmielarz (ter­az na fali „Żmi­jowiska” cieszą­cy się ros­nącą pop­u­larnoś­cią, czy Katarzy­na Pauzyńs­ka, która nie dość że pisze dobre krymi­nały to cza­sem widu­ję ją w metrze. Oprócz tego wśród autorów znalazła się Mar­ta Guzows­ka, Mał­gorza­ta i Michał Kuźmińs­cy i Igor Bre­jdy­gant. Jako że przed wszys­tki­mi postaw­iono podob­ne zadanie – może­my w końcu porów­nać czy­je pode­jś­cie najbardziej nam się podo­ba. Zwierza zain­try­gowało pode­jś­cie Woj­ciecha Chmielarza, a lit­er­acko chy­ba najbardziej podobał mi się tekst Mar­ty Guzowskiej – bard­zo oszczęd­ny ale w tej oszczęd­noś­ci porusza­ją­cy.

Co ciekawe – książ­ka to część więk­szego pro­jek­tu. Już dziś o 22:00 na kanale  Crime+ Inves­ti­ga­tion Pol­sat (CI Pol­sat) star­tu­je pro­gram pod tym samym tytułem. Odcin­ki tem­aty­cznie pokry­wa­ją się z opowiada­ni­a­mi. W każdym z nich autor krymi­nałów wys­tępu­je jako prowadzą­cy, przed­staw­ia­jąc wid­zom kulisy sprawy i roz­maw­ia­jąc z eksper­ta­mi, od śledzt­wa i krymi­nal­isty­ki. Tak jak książ­ka jest spo­jrze­niem na fak­ty z per­spek­ty­wy pis­arzy krymi­nal­nych, tak w pro­gramie, autorzy przy­chodzą po infor­ma­c­je do spec­jal­istów którzy zaj­mu­ją się prawdzi­wy­mi zbrod­ni­a­mi na co dzień.  Odcin­ki zaw­ier­a­ją też ele­men­ty insc­eniza­cji wydarzeń – co jest dziś pop­u­larne w pro­gra­mach zaj­mu­ją­cych się prawdzi­wy­mi zbrod­ni­a­mi.

To ciekawe, że w ostat­nich lat­ach tak wiele osób zain­tere­sowało się gatunkiem który nazy­wa się „true crime”. Po lat­ach czy­ta­nia powieś­ci o zbrod­ni­ach ide­al­nych, coraz częś­ciej intere­su­ją nas te prawdzi­we trag­iczne wydarzenia, które – gdy­by wymyślili je pis­arze, został­by przez nas potrak­towane jako niekom­pletne, czy dzi­wne. Jak to morder­ca nie miał jas­nego moty­wu, co to znaczy, że ofi­ara była przy­pad­kowo wybrana. Oglą­da­jąc pro­gramy o prawdzi­wej zbrod­ni kon­fron­tu­je­my się z zupełnie innym złem – takim które częs­to jest zaskaku­ją­co… nie napiszę zwycza­jne ale kiedy czy­ta się o tych nieład­nych morder­st­wach popeł­ni­anych w domach, lasach, blokach – to widać że w prawdzi­wym życiu nie ma w tym nic z tych prze­myślanych wyrafi­nowanych planów morder­ców z powieś­ciowych krymi­nałów. Może ta bliskość nas tak fas­cynu­je. A może lubimy się wza­jem­nie straszyć a potem sprawdza­my późnym wiec­zorem czy wszys­tkie zam­ki w mieszka­niu na pewno są dobrze zamknięte.

Ostate­cznie pole­cam zajrzeć do książ­ki, która wyda­je się ide­al­na na dłuższą podróż pociągiem, albo jeśli chce­my sobie odpowiedzieć na pytanie po którego krymi­nal­nego auto­ra  i jego wymyślone krymi­nały potem sięgnąć. Przez chwilę zas­tanaw­iałam się nad tym czy przy­pad­kiem czy­tanie o prawdzi­wych zbrod­ni­ach dla rozry­w­ki nie ma w sobie czegoś niewłaś­ci­wego. Ale czy­ta­jąc opowiada­nia doszłam do wniosku, że ich bohaterowie – zwłaszcza ofi­ary przestępstw, są w nich zde­cy­dowanie bardziej ludzkie, i potrak­towane z sza­cunkiem. Znam te zbrod­nie z wycinków pra­sowych – i częs­to kiedy media donoszą o zbrod­ni, kon­cen­tru­ją się na okru­cieńst­wie zbrod­niarzy i ich motywach nie zawsze mając czas dokład­nie opowiedzieć o ofi­arach. Autorzy krymi­nałów wiedzą jed­nak, że ofi­ara musi być w opowiada­niu żywa, zan­im zginie.

PS: Wpis przeprowadz­iłam we współpra­cy z Kom­panią Mediową, wydawnictwem, które wydało zbiór opowiadań „Opowiem ci o zbrod­ni”

0 komentarz
1

Powiązane wpisy