Home Seriale Złudzenia i Marzenia czyli zwierz o Middlemarch

Złudzenia i Marzenia czyli zwierz o Middlemarch

autor Zwierz
Złudzenia i Marzenia czyli zwierz o Middlemarch

Pier­wszy odcinek zwier­zowego cyk­lu BBC Retro okazał się prze­bo­jem. Zwierz był zaskoc­zony ilu jego czytel­ników jest zain­tere­sowanych starszy­mi pro­dukc­ja­mi BBC. Jed­nocześnie zwierz musi was trochę zaw­ieść. Chci­ał napisać o czymś nie kostiu­mowym. Ale nieste­ty kom­plet­nie wsiąkł w Mid­dle­march.

road-to-middlemarch-eliot-004

Choć ser­i­al jest głównie oby­cza­jowy, niekoniecznie roman­ty­czny to nie da się tego wywnioskować po mate­ri­ałach pro­mo­cyjnych

Mid­dle­march to ekraniza­c­ja powieś­ci Geor­ga Ellio­ta (zwierz nie ma poję­cia jak się pisze o autorkach które wys­tępowały pod męski­mi pseudon­ima­mi – tzn. pisze się dalej autor czy autor­ka?). Spośród wielu powieś­ci jakie wyszły spod pióra autor­ki ta zyskała może nie najwięk­szą sławę ale kil­ka najwięk­szych kom­ple­men­tów. Chy­ba Vir­ginia Woolf powiedzi­ała, że to jedy­na książ­ka w języku ang­iel­skim napisana dla dorosłych ludzi. Zwierz nie będzie przed wami ukry­wał. Nie czy­tał tej wielo­to­mowej powieś­ci – więc do oglą­da­nia seri­alu pod­chodz­ił z takim bard­zo słabym zary­sem tego o czym on opowia­da. Gdzieś tam w głowie zwierza pojaw­iały się pewne hasła ale nie będzie udawał, że dokład­nie wiedzi­ał o co chodzi. Zwierz nie oce­nia więc mini seri­alu w odniesie­niu do książ­ki – choć prawdę powiedzi­awszy po jego obe­jrze­niu zwierz myślał tylko o tym czy by jed­nak nie przeczy­tać powieś­ci. Zwłaszcza że wyda­je się dość oczy­wiste, że pewne akcen­ty zostały nieco inaczej rozłożone.

1179964327_3

Dorothea Brooke to jed­na z ciekawszych postaci na jaką moż­na się natknąć w ekraniza­c­jach XIX wiecznej prozy

Dla nie zna­ją­cych powieś­ci, zwierz przed­stawi krót­ki punkt wyjś­cia do fabuły. Mamy kilko­ro bohaterów. Przede wszys­tkim naszą bohaterką jest Dorothea Brooke – mło­da kobi­eta, która ma dość spędza­nia swo­jego życia na prze­jażdżkach i wiz­y­tach towarzys­kich. Chci­ała­by w życiu coś zro­bić, przy­czynić się do zmi­any, włożyć jak­iś wkład w poprawę bytu tych wokół niej którym się mniej poszczęś­ciło. Przy czym nie jest to taka dobra pani, której intenc­je ogranicza­ją się do chodzenia z koszykiem po okolicznych domach bied­nych dzierżaw­ców (choć oczy­wiś­cie zgod­nie z trady­cją bohater­ka też uda­je się na takie wyprawy) czy orga­ni­zowa­nia bali czy imprez dobroczyn­nych. Dorothea szu­ka w swoim życiu celu, chce być przy­dat­na a przede wszys­tkim nie chodzi jej o zwykłe zabi­cie nudy, tylko wypełnie­nie kole­jnych dni pożyteczną pracą. Właśnie dlat­ego za męża wybiera – pozornie ide­al­nego Ewar­da Casaubrona – który co praw­da jest od niej sporo starszy, ale dziew­czy­na ma nadzieję, że dop­uś­ci ją do swoich prac naukowych.  Drugą ważną postacią jest Ter­tius Lydgate – młody ambit­ny i ide­al­isty­cznie nastaw­iony dok­tor, który ma nadzieję zamie­nienia nowo wybu­dowanego w miasteczku szpi­ta­la na najlep­szy szpi­tal w kra­ju i być może w przyszłoś­ci szkołę lekarską. On z kolei poślu­bia – jak się wyda­je ide­al­ną Rosa­mond Vin­cy – miłą, pogod­ną i strasznie zakochaną w nim dziew­czynę. To dwie główne posta­cie które otacza jed­nak cała masa tych dru­go­planowych, które zaj­mu­ją raz więcej, raz mniej miejs­ca w opowieś­ci. Mamy więc bra­ta Rosamound Fre­da, utracjusza i człowieka czeka­jącego wyłącznie na spadek, który jest strasznie zakochany w swo­jej przy­jaciółce z dziecińst­wa Mary. Dziew­czy­na – która stoi niżej społecznie od Fre­da, nie jest jed­nak nim szczegól­nie zain­tere­sowana, zwłaszcza że nie szanu­je go spec­jal­nie jako człowieka.  Istot­ną (wraz z każdym odcinkiem co raz bardziej) rolę gra też Will Ladis­law – młody kuzyn Casaubor­na, który ewident­nie pod­kochu­je się w Dorotheii a jed­nocześnie – po lat­ach poszuki­wań zna­j­du­je swo­je powołanie w poli­tyce.

000bz2r0

Zwier­zowi strasznie podobała się obec­na w tle poli­ty­ka.

No właśnie – jeśli już nakreślil­iś­cie sobie jakąś wiz­ję fabuły to wyrzuć­cie ją przez okno. Mid­dle­march nie jest bowiem jed­ną z tych łatwych do przewidzenia his­torii, gdzie najważniejsze są uczu­cia bohaterów. To znaczy uczu­cia są ważne ale nie koniecznie te roman­ty­czne. Zwłaszcza, że trze­ba dodać iż całość opowieś­ci dzieje się na tle przemi­an oby­cza­jowych – i co równie ważne poli­ty­cznych – zwłaszcza zmi­an w praw­ie wybor­czym wprowad­zonych w lat­ach 30 XIX wieku. Bohaterowie doskonale zda­ją sobie sprawę że nad­chodzą przemi­any- a jed­nocześnie moż­na odnieść wraże­nie, że dla nich nic nie dzieje się wystar­cza­ją­co szy­bko –ich ide­al­isty­czne spo­jrze­nie w przód spraw­ia, że w cza­sach w których żyją nie czu­ją się najlepiej i zda­ją sobie sprawę z niespraw­iedli­woś­ci i nierównoś­ci jaka ich otacza. Oznacza to, że Dorothea nie będzie nieszczęśli­wa dlat­ego, że mąż jej nie kocha czy dlat­ego, że ją bija. Jej nieszczęś­cie bierze się przede wszys­tkim z tego, że zda­je sobie sprawę, że jej mąż nigdy nie będzie jej postrze­gał jako osobę wystar­cza­ją­co zdol­ną intelek­tu­al­nie by pomóc mu w jego pra­cy. Oczy­wiś­cie, moż­na się spodziewać że urod­zona w XIX wieku dziew­czy­na powin­na sobie zdawać sprawę, że być może mąż nie będzie szczegól­nie zain­tere­sowany wspól­ną pracą naukową, ale bohater­ka – podob­nie jak więk­szość bohaterów his­torii ma skłon­ność do życia w świecie włas­nych złudzeń i wyobrażeń. Wybier­a­jąc starszego męża zain­tere­sowanego pracą naukową dziew­czy­na wyraźnie ma nadzieję że stanie się częś­cią zespołu bada­jącego – w tym przy­pad­ku klucz do wszys­t­kich mitologii. Co więcej, odtrące­nie przez męża wyda­je się nawet mniej bolesne niż uświadomie­nie sobie, że jego pra­ca jest płyt­ka czy kto wie pozbaw­iona sen­su. Przy czym Dorothea to postać jakich właś­ci­wie w powieś­ci­ach nie ma – z jed­nej strony to chodzące dobro, cnotli­wość i rozwa­ga. Z drugiej – kobi­eta zda­ją­ca sobie w pełni sprawę z niedostatków swo­jego wyk­sz­tałce­nia, prag­ną­ca mimo wszys­tko pozostaw­ić po sobie jak­iś ślad zmi­any. Takie bohater­ki zwyk­le są niesły­chanie pewne siebie, zachowu­ją się wbrew społecznym kon­wencjom. Ale nie Dorothea – jej najbardziej „sza­lonym” wybrykiem jest decyz­ja o poślu­bi­e­niu dużo starszego zamożnego naukow­ca.

patrick-malahide

Właś­ci­wie nie ma tu postaci złych, bohaterowie raczej win­ni są złej oce­ny drugiej oso­by

Jed­nak tym co wyróż­nia zarówno Dorotheę jak i Lydgate’a jest to, że ta dwój­ka ide­al­isty­cznych bohaterów powieś­ci ponosi klęskę. Zwierz nie będzie zdradzał wszys­t­kich szczegółów ale bohater­ka – mimo, że zna­jdzie ofer­owane więk­szoś­ci bohaterek opowiadań i powieś­ci szczęś­cie w miłoś­ci nie zna­jdzie włas­nego nieza­leżnego celu w życiu – jej najwięk­szym osiąg­nię­ciem będzie to jak wpłynęła na innych (co autor­ka książ­ki ceni niesły­chanie wysoko ale może­my pode­jrze­wać że sama bohater­ka miała uczu­cie niedosy­tu). Z kolei Lydgate – wybier­a­jąc sobie żonę która mu się podo­ba ale z którą nie dzieli podob­nej wiz­ji świa­ta, będzie musi­ał poświę­cić swój ide­al­izm. Jest to ciekawy przy­padek anal­izy małżeńst­wa, które jest zde­cy­dowanie niedo­brane, jed­nocześnie nie będąc dla siebie niedo­bre. Ponown­ie – to jest jeden z tych ciekawych wątków gdzie widz­imy jak ludzie się w sobie zakochu­ją biorą ślub i dopiero kiedy opa­da ta pier­wsza radość okazu­je się, że mieli zupełnie myl­ną wiz­ję kim mają dla siebie być. Zresztą Lydgate to postać, dość niety­powa – spodziewamy się jakoś że ludzie którzy z koniecznoś­ci porzu­ca­ją ideały zna­j­du­ją potem dla siebie mnóst­wo uspraw­iedli­wień. Ale tu mamy do czynienia z prawdzi­wym ide­al­istą, dla którego nie będzie wymówek. Ta ciekawa – jak­by to ująć – delikat­na bru­tal­ność autor­ki, pokazu­je że nie ma za wiele miejs­ca w świecie dla tego typu marzy­cieli. Warto zresztą zauważyć że praw­ie wszyscy w seri­alu mają pewne mylne wyobraże­nia o otacza­ją­cych ich ludzi­ach – myląc się co do ich intencji, uczuć czy motywacji. Jed­nocześnie warto zauważyć, że pewnym błę­dem ze strony bohaterów – wszys­t­kich – jest pewnie niedoce­nie­nie siły pieniądza. W sum­ie to właśnie majątek – jego brak, jego nad­mi­ar, poży­cz­ki, życie pon­ad stan, oczeki­wane spad­ki – wszys­tkie te ele­men­ty związane z finansa­mi – najbardziej decy­du­ją o powodze­niu lub niepowodze­niu bohaterów. Pieniądze sta­ją się jak­by dodatkowym bohaterem his­torii, częs­to – jak to w życiu – wpły­wa­jąc na życiowe decyz­je.

MIDDLEMARCH 1994 TV seria

Dok­tor Lydgate popełnił w życiu najwięk­szy błąd- wziął ślub z kobi­etą która myślała że wychodzi za lekarza a nie ide­al­istę

Sam ser­i­al oczy­wiś­cie nie jest wstanie opowiedzieć o wszys­tkim o czym opowia­da książ­ka (kil­ka tomów zmieś­ciło się w sześ­ciu odcinkach) ale nie ma się wraże­nia by twór­cy chcieli szczegól­nie przyśpieszyć akcję, czy też – sprowadz­ić wszys­tko do wątków miłos­nych – na czym częs­to kończą się nawet te bardziej rozbu­dowane ekraniza­c­je XIX wiecznej prozy. Mid­dle­march to ser­i­al w którym prak­ty­cznie nic się nie dzieje. Bohaterowie się spo­tyka­ją, roz­maw­ia­ją, mają miejs­ca pewne wydarzenia ale nie koniecznie są one jakieś bard­zo przeło­mowe. Warto zaz­naczyć, że to być może jed­na z najwięk­szych zalet seri­alu. Przez pier­wsze dwa odcin­ki człowiek poz­na­je bohaterów i tak się do nich przy­wiązu­je, że nie tylko czu­je potem upływ cza­su ale w sum­ie najważniejsze sta­je się ich powodze­nie, szczęś­cie i spełnie­nie. To ciekawe kiedy zaczy­na się myśleć o bohat­er­ach bardziej jak o ludzi­ach – którym dobrze życzymy , niż jako o posta­ci­ach które mają sobą coś reprezen­tować. Przy czym his­to­ria jest tak poprowad­zona że właś­ci­wie nie mamy tu żad­nych jed­noz­nacznie złych postaci – nawet Casaubon, który nie wypa­da najlepiej, nie jest do koń­ca win­ny temu że nasza bohater­ka wybrała sobie niewłaś­ci­wego męża. Właś­ci­wie jedyne posta­cie które niosą znamiona „tych złych” to ci członkowie społecznoś­ci, którzy nie widza potrze­by zmi­any. Ale np. przyglą­da­jąc się wyraźnie nieu­dane­mu małżeńst­wu Lydgate’a z Rosamund nie mamy wraże­nia by którekol­wiek z nich było bardziej winne temu, że nie dogadali się wzglę­dem swoich oczeki­wań odnośnie małżeńst­wa. W każdym razie nie jest trud­no abso­lut­nie przepaść w seri­alu, zwłaszcza że prowadzi on nad do takiego dobrego miejs­ca gdzie prob­le­my naszych bohaterów są z jed­nej strony wcią­ga­jące z drugiej nie łamią nam aż tak bard­zo ser­ca.

190d89443df0971d470ff881f572c6bf

Mary to kobi­eta która wyz­nacza mężczyźnie stan­dardy bo jak mówi — nie może pokochać kogoś kogo nie szanu­je

Zwierz  przyz­na wam szcz­erze, że na Mid­dle­march padło dlat­ego, że DVD z wszys­tki­mi odcinka­mi seri­alu kosz­towało 5 fun­tów.  Dopiero kiedy zwierz zakupił ser­i­al zdał sobie sprawę, że nasz cykl zaczy­na się trochę od fes­ti­walu Anderw Daviesa bo ten sce­narzys­ta House of Cards i Dumy i Uprzedzenia stał też za sce­nar­iuszem do tego seri­alu. Zdaniem zwierza jego zasłu­ga jest odpowied­nie z bal­an­sowanie wątków – choć zwierz odniósł wraże­nie (co może być zupełnie subiek­ty­wne), że Dorothea jest tu nieco mniej główną postacią niż w książce (okład­ka w ogóle sugeru­je że główną postacią jest Lydgate co może  być lekkim zaskocze­niem biorąc pod uwagę że ser­i­al jed­nak trak­tu­je go jako jed­ną z licznych postaci). Całość jed­nak jest pokazana niezwyk­le sprawnie i zwierz jest wdz­ięczy za dochowanie wier­noś­ci ory­gi­nałowi też w sposo­bie zakończenia his­torii – podob­nie jak autor­ka także twór­cy seri­alu w ostat­nich min­u­tach streszcza­ją nam co dzi­ało się dalej z bohat­era­mi po zakończe­niu opowiedzianej w powieś­ci his­torii. To jed­na z tych rzeczy którą zwierz uwiel­bia bo daje jed­nocześnie poczu­cie domknię­cia i niedomknię­cia. Niby wiemy co się stało z bohat­era­mi do koń­ca ich życia ale nie znamy szczegółów i może­my snuć fan­taz­je.   Jed­nocześnie sam ser­i­al nakrę­cono w sposób bard­zo sprawny – to pro­dukc­ja z lat 90 (dokład­nie z 199) ale właś­ci­wie  czu­je się to wyłącznie w jakoś­ci obrazu. Bo zarówno roz­mach real­iza­cyjny jak i sposób kręce­nia jest bard­zo współczes­ny i zwierz nie wyobraża sobie by dziś wprowad­zono jakieś więk­sze zmi­any.

Juliet Aubrey as Dorthea Brooke Middlemarch

To jed­na z tych his­torii która choć opowia­da o kobi­etach to jed­nak nie sposób wcis­nąć his­torii w tak lubiane ramy lit­er­atu­ry kobiecej

Co do obsady to bry­tyjskie seri­ale raczej pod tym wzglę­dem nie zawodzą. Jeśli chodzi o jakieś nazwisko które na pewno kojarzy­cie to Ladis­lawa – postać chmurną i najbardziej ze wszys­t­kich roman­ty­czną gra tu Rufus Sewell i wyda­je się to być cast­ing ide­al­ny. Poza tym to dobry aktor a i patrzeć nań nie trud­no więc aku­rat zwierz jest bard­zo zad­owolony, że znalazł się w obsadzie seri­alu. Pozostałych aktorów nawet jeśli nie kojarzy­cie po nazwiskach, to na pewno kojarzy­cie po innych wys­tę­pach w bry­tyjskiej telewiz­ji. Cza­sem nawet w przy­pad­ku dru­go­planowej roli zwierz robił pauzę i szedł sprawdz­ić skąd zna daną osobę, bo wiecie w bry­tyjskiej telewiz­ji zawsze się kogoś skądś kojarzy. Zwier­zowi najbardziej podobały się dwie role kobiece – Juli­et Aubrey zagrała Dorotheę tak że z jed­nej strony – nie trud­no było uwierzyć w jej spokój i dobry charak­ter, z drugiej – od razu jak na dłoni widać jej inteligencję i dąże­nie do znalezienia sobie celu. Jed­nocześnie jej taka życ­zli­wość i pra­wość jest na tyle wyraź­na, że nie dzi­wi widza dlaczego sza­le­je za nią tylu napotkanych mężczyzn. Dru­ga rola która się zwier­zowi podobała to Trevyn McDow­ell jako Rosamund – nie jest łat­wo zagrać bohaterkę, która sta­je się ciężarem dla ide­al­isty tak byśmy rozu­mieli jej rac­je. Zwyk­le postrzegamy takie posta­cie jako płytkie, głupie czy poświę­ca­jące czas na bzdury. Tu jed­nak Rosamund trud­no nie pol­u­bić a przy­na­jm­niej nie starać się jej zrozu­mieć. Na końcu zwierz musi się zach­wycić Rachel Pow­er gra­jącą Mary Greth. Ponown­ie nie jest łat­wo zagrać pewną siebie dziew­czynę, w której pod­kochu­je się przy­ja­ciel z dziecińst­wa tak by jed­nocześnie budz­iła sym­pa­tię ale też była wobec zakochanego bohat­era wyma­ga­ją­ca. Tu jed­nak wyszło to niesły­chanie nat­u­ral­nie.

SewellRufuscloseMiddlemarch

Rufus Sewell wyrósł na najsławniejszego człon­ka obsady co znaczy że 90% zdjęć z Mid­dle­march to różne uję­cia akto­ra. Zwierz nie narze­ka

Co ciekawe – zwierz spotkał się z zarzutem że ponieważ sce­narzys­tą jest mężczyz­na to zde­cy­dowanie odbi­ja się to na sposob­ne przed­staw­ia­nia postaci. Zwierz jed­nak odniósł wraże­nie, że nawet najbardziej męs­ki sce­narzys­ta nie jest w stanie zmienić fak­tu, że w Mid­dle­march mamy do czynienia z posta­ci­a­mi kobiecy­mi napisany­mi jed­nak z zupełnie innej per­spek­ty­wy niż w więk­szość powieś­ci. Choć­by fakt, że tu małżeńst­wo his­torii nie kończy ale ją zaczy­na. Zresztą jak zauważała część kry­tyków – jeśli zestawi się taką nar­rację cho­ci­aż­by z Austen to widać, ze tu mamy dwa inne punk­ty wyjś­cia – w jed­nej bohater­ki muszą pozy­cję zdobyć w drugiej – utrzy­mać. Przy czym bard­zo widać że mamy tu jed­nak do czynienia już z inny­mi cza­sa­mi – zde­cy­dowanie na grani­cy wielkiej zmi­any (nie bez przy­czyny jed­ną z pier­wszych rzeczy jaką widz­imy w seri­alu to prace nad lin­ią kole­jową). Nie jest to może opowieść snu­ta z per­spek­ty­wy kobi­et, ale na pewno kiedy zestawi się ze sobą wszys­tkie posta­cie to jas­no widać, że kobi­ety nie gra­ją tu drugich skrzy­p­iec tylko są równorzędne.  Bo Mid­dle­march zgod­nie z tytułem jest przede wszys­tkim spo­jrze­niem na pewną społeczność. Przy czym oczy­wiś­cie z punk­tu widzenia his­torii lit­er­atu­ry aż tak dzi­wne to nie jest ale seri­ale kostiu­mowe – mające zwyczaj prze­suwa­nia akcen­tów częs­to dążą do wyłowienia ze skom­p­likowanej his­torii tylko jed­nego wątku i .jed­nej obow­iązkowej postaci. Zresztą powiedzmy sobie szcz­erze, to że w powieś­ci są dobre posta­cie kobiece nie znaczy że będą w seri­alu i nie znaczy koniecznie że zostaną dobrze wyreży­serowane.

middlemarch1

Wiele się ostat­ni­mi dni­a­mi dzi­ało – skończyło się Casu­al Vacan­cy ( w seri­alu gra zresztą Julian Wad­ham który gra też w Mid­dle­march), świat roz­maw­iał o Grze o Tron, How To Get Away with Mud­er miało zaskaku­ją­cy finał. Ale nie dla zwierza. Zwierz siedzi­ał w Mid­dle­march i zas­tanaw­iał się nad tym jak bohaterowie poradzą sobie ze swoi­mi marzeni­a­mi, ambic­ja­mi, uczu­ci­a­mi. Zwierz wszys­tkim wam z całego ser­ca pole­ca tą wyprawę. Wraca się z niej z głową pełną prze­myśleń i takim wewnętrznym poczu­ciem że może warto na chwilę zostaw­ić ten współczes­ny zgiełk i podu­mać nad losa­mi człowieka w nieco innych reali­ach. To zaskaku­jące ile prob­lemów, marzeń i uczuć wcale a wcale nie pod­da­je się upły­wowi cza­su.

Ps: To zaskaku­jące że BBC zwier­zowi nie płaci ;) Ale tak serio – wszys­tko co zwierz wam opisu­je w BBC Retro moż­na dość tanio zamówić na Ama­zonie (bry­tyjskim) – jedy­na wada – jak kupu­je­cie jed­no Ama­zon podrzu­ca inne seri­ale z serii i tak kończy­cie żeg­na­jąc się z wypłatą szy­b­ciej niż zdąży­cie powiedzieć „To pode­jrzane, że wszys­tkie te seri­ale mają takie podob­ne okład­ki”

PS2: Zwierz wie, że sporo z was czeka na opinię zwierza o nieco nowszych pro­dukc­jach. Zwierz o tym pamię­ta ale ponieważ wybiera się jutro na galę wręczenia nagród za Blog Roku (nie nic nie prze­gapil­iś­cie zwierz w tym roku nie star­tu­je. Wybiera się jako gość) to zapewne nie będzie to jutro :)

11 komentarzy
1

Powiązane wpisy