Home Ogólnie Odsłonić twarz i zachować twarz czyli dziwne losy makijażu w popkulturze

Odsłonić twarz i zachować twarz czyli dziwne losy makijażu w popkulturze

autor Zwierz

?

 

Hej

 

 Zaczni­jmy od tego, że zwierz ma sklerozę, bo zapowiedzi­ał wczo­raj pod koniec pos­tu wpis, a potem o tym zapom­ni­ał. No na polece­nie czegoś bard­zo fajnego musi­cie więc poczekać do piątku (może i dobrze będziecie mieli co oglą­dać w week­end). Za to  dziś tem­at z zupełnie, ale to zupełnie innej becz­ki. Zwierz dłu­go bił się z myśla­mi (czy­taj: jakieś pół godziny) czy napisać ten wpis bo jest on w sum­ie z pogranicza pop­kul­tu­ry, bo nie ma żad­nego powodu by o kwestii pisać poza tym, że zwier­zowi sko­jarzyło się kil­ka fak­tów i właś­ci­wie zwierz zawsze ma wyrzu­ty sum­ienia kiedy sobie na takie wyciecz­ki pozwala. Ale w takich chwilach zwierz przy­pom­i­na sobie, że po pier­wsze a.) po pop­kul­turę pod­piąć moż­na wszys­tko b.) że kiedy wie­ki całe temu zakładał blo­ga obiecał sobie pisać o tym o czym chce. Jak pokazu­je wczo­ra­jszy pisany nieco humorysty­cznie wpis — cza­sem napisać bez więk­szych ambicji, to napisać coś co będzie się wam miło czy­tało. A co budzi w zwierzu tyle pytań i wewnętrznych sprzecznoś­ci? Kwes­t­ia mak­i­jażu, a właś­ci­wie jego braku.

 

 

 

 Zwierz patrzy na zdję­cie Scar­lett bez mak­i­jażu i jako żywo żad­nej różni­cy nie widzi.

 

Zwierz już tłu­maczy skąd w ogóle ta kwes­t­ia wzięła się w jego głowie. Otóż kil­ka dni temu zwierz przeczy­tał w Internecie, z pewnym opóźnie­niem, że Scar­lett Johans­son odmówiła noszenia Mak­i­jażu w filmie “Kupil­iśmy Zoo”, argu­men­tu­jąc, że oso­ba prowadzą­ca zoo, najpraw­dopodob­niej nie miała­by cza­su na codzi­enne mal­owanie się, zresztą przy takim nawale pra­cy ze zwierzę­ta­mi niemi­ał­by on racji bytu. Sama decyz­ja zdaniem zwierza, była uza­sad­niona, choć raczej pom­niejsza i na odbiór fil­mu nie wpły­wa­ją­ca. Tym bardziej zdzi­wił się zwierz czy­ta­jąc to tu to tam komen­tarze, z których wnikało, że decyz­ja aktor­ki o pojaw­ie­niu się bez mak­i­jażu została przyję­ta przez wielu Inter­nautów jako dzi­ałanie niezwyk­le odważne, zwłaszcza w przy­pad­ku młodej aktor­ki. Moż­na było­by je porów­nać z tym drasty­cznym tyciem i chud­nię­ciem, które­mu nieco chęt­niej od aktorek pod­da­ją się aktorzy. Przy czym nie było tu mowy o jakimś świadomym pozbaw­ie­niu się urody na potrze­by fil­mu (zwierz np. uważa że decyz­ja Char­l­ize Theron o tym by dać się zbrzy­dz­ić do roli w Mon­ster była aktorsko odważ­na), tylko o tym by po pros­tu nie użyć mak­i­jażu. Przy czym zwierz ma wąt­pli­woś­ci, czy to się w ogóle liczy, bo w przy­pad­ku kiedy krę­ci się pro­fesjon­al­ną kamerą, a obraz pod­da­je obróbce, mak­i­jaż nie koniecznie jest potrzeb­ny by zamaskować pewne niedoskon­ałoś­ci, które kamery wykry­wa­ją w sposób wyjątkowo okrut­ny.

 

 

 Akcję Fran­cuskiego Elle potrak­towano jako ważny głos o kobiecym pięknie ale zdję­cia są tak zro­bione, że brak mak­i­jażu raczej niko­mu urody nie ujmu­je.


 

Zwierz zaczął się zas­tanaw­iać i doszedł do ciekawego odkrycia, a właś­ci­wie nie tyle odkrycia co po pros­tu pow­iązał kil­ka fak­tów. Otóż aktor­ka czy pisząc  szerzej gwiaz­da bez mak­i­jażu budzi w społeczeńst­wie odbior­ców pop­kul­tu­ry trzy  zupełnie sprzeczne reakc­je. Pier­wsza jest chy­ba powszech­nie znana — to te treś­ci, który­mi żywią się wszys­tkie por­tale plotkarskie — wiel­ki napis “Aktor­ka X bez mak­i­jażu”, najczęś­ciej ilus­trowane zdję­ciem z zamazaną twarzą. Kiedy się już po takiej zachę­cie kliknie dosta­je się najczęś­ciej zdję­cie aktor­ki, nie pozowane, robione z zaskoczenia, więc śred­nio pochleb­ne. Na którym to aktor­ka nie ma mak­i­jażu. Potem redak­torzy ser­wisu zestaw­ia­ją je z jakimś zdję­ciem z przyję­cia czy gali gdzie rzecz jas­na aktor­ka ma bard­zo wyraźny, częs­to wiec­zorowy mak­i­jaż. Pod koniec pytanie do czytel­ników co myślą. Wpisu­jąc do wyszuki­war­ki ” gwiaz­da bez mak­i­jażu” moż­na prze­suwać strony mniej pochleb­nych zdjęć aktorek, zamieszc­zonych w sieci by z rados­ną satys­fakcją moż­na było stwierdz­ić, że źle wyglą­da­ją. Przy czym nie jest to satys­fakc­ja, która w jak­iś sposób niesie pociesze­nie (np. nie tylko mi się robi kros­ta na brodzie ale Nicole Kid­man też), ale taka, która nie­jako sprowadza gwiazdę do parteru (“Myślałaś że jesteś lep­sza ode mnie ale ja wiem, że masz krostę na brodzie”) bądź też jest zde­maskowaniem oszust­wa (“Myśleliś­cie że ona taka pięk­na? Kła­mała to był pod­kład i cień do powiek! Ode­gra­j­cie się w komen­tarzach). Zwierz przyglą­da się temu zawsze z boku i z pewnym zaciekaw­ie­niem bo zawsze go zdu­miewa jak z wielu źródeł moż­na czer­pać nawet na chwilę poczu­cie wyżs­zoś­ci.

 

 

 Po co mak­i­jaż jak jest się nat­u­ral­nie ślicznym? Czyli Emil­ia Clarke z Gry o Tron.


 

Dru­gi kon­tekst fas­cynu­je zwierza nie mniej. Nie tak strasznie dawno temu fran­cuskie Elle wydało numer gdzie aktor­ki i mod­el­ki: Eva Herzigo­va, Mon­i­ca Bel­luc­ci, Sophie Marceau, Char­lotte Ram­pling, pojaw­iły się bez mak­i­jażu, w kwiet­niowym Elle z tego roku znana z bard­zo odważnego mak­i­jażu i sza­lonych fryzur Nicky Minaj pojaw­iła się właśnie bez mak­i­jażu, bez mak­i­jażu pozowała też min. Lady Gaga (dla Harpers Baz­zar) Jes­si­ca Simp­son (dla Marie Calire), czy Tay­lor Swift dla mag­a­zynu Peo­ple, podob­nie jak Zoey Deshanel. Nie tak dawno po numerze Elle, nawet pol­s­ki Twój Styl zde­cy­dował się na taką okład­kę z Kinga Rusin, Mał­gorza­tą Cielecką i Danutą Stenką. Takie numery cieszą sie najczęś­ciej sporą pop­u­larnoś­cią, ponieważ uważa się, że pop­u­larne media naresz­cie pokazu­ją ja naprawdę wyglą­da­ją kobi­ety, bez upięk­sza­nia. Oczy­wiś­cie pojaw­ia­ją się głosy kry­ty­czne *bard­zo słyszalne w przy­pad­ku pol­skiej okład­ki — że cóż z tego, że gwiazdy bez mak­i­jażu kiedy dobre oświ­etle­nie, pho­to­shop czy po pros­tu pro­fesjon­al­na ses­ja zdję­ciowa mogą załatwić więcej niż pho­to­shop. Niem­niej aktor­ki wys­tępu­jące w takich ses­jach ponown­ie uważa się za odważne, świadome swo­jej kobiecoś­ci i nie lęka­jące się przełamy­wać stereo­typy. Nie zrozum­cie zwierza źle, wiz­erunek jest dla gwiazd nie tylko ważny ale i przeliczal­ny na pieniądze. Niem­niej zwierz ma wąt­pli­woś­ci czy aktem aż tak wielkiej odwa­gi i wye­man­cy­powa­nia jest pokazanie się na wys­tu­diowanej sesji zdję­ciowej bez mak­i­jażu. To znaczy, zwierz nie przepa­da kiedy pojaw­ie­nie się na pięknych autors­kich zdję­ci­ach, uzna­je się za jakikol­wiek prze­jaw odwa­gi czy wal­ki. Może to i dobrze brz­mi, ale zwierz ma wraże­nia, że to takie dzi­ała­nia pozorne, przy których niewiele się ryzyku­je, moż­na sporo zyskać, a prob­lem jak był tak jest (o ile zakładamy, że sposób postrze­ga­nia pięk­na we współczes­nym świecie jest prob­le­mem. Zwierz zakła­da).

 

 

 

 Lady Gaga robi sobie zdję­cie w lus­trze.  I wyglą­da całkiem sym­pa­ty­cznie.

 

Ale właśnie sko­ro przy tym jesteśmy, to wyda­je się, że jeśli chodzi o zmi­anę pode­jś­cia do włas­nego wiz­erunku, to mamy do czynienia z małą odd­ol­ną rewolucją. Odby­wa się ona na twit­trze, bez więk­szego mar­ketingu i całej masy prob­lematy­cznych omówieni na różnych stronach (bez mak­i­jażowe okład­ki Elle omaw­iano jeszcze dłu­go po pub­likacji cza­sopis­ma). Otóż gwiazdy wrzu­ca­ją tam swo­je zdję­cia bez mak­i­jażu niemal non stop. Dlaczego? Głównie dlat­ego, że robią zdję­cia tak jak my wszyscy — na co dzień, kiedy czu­ją że fajnie wyglą­daj, kiedy podo­ba im się obi­cie w lus­trze, kiedy po pros­tu coś robią. Zdję­cia robione najczęś­ciej komórka­mi, przed­staw­ia­ją po pros­tu ludzi, którzy uznali, że jest właśnie dobry moment by zro­bić sobie zdję­cie. Zwierz znalazł tylko jed­no zdję­cie — aktor­ki z młodzieżowego seri­alu 90210, która przyz­na­je, że robi sobie zdję­cie bez mak­i­jażu by pod­nieść na duchu nas­to­lat­ki zma­ga­jące się z prob­le­ma­mi z cerą. Resz­ta raczej swo­jego braku mak­i­jażu nie komen­tu­je. I o dzi­wo zwierz ma wraże­nie, że takie zdję­cia budzą najm­niej kon­trow­er­sji i negaty­wnych uczuć, co w sum­ie pokazu­je, że nasz sposób odbiera­nia gwiazdy jako człowieka jest wybit­nie zależny od kon­tek­stu. ta sama aktor­ka bez mak­i­jażu może być na Pudelku  zanied­bana i oszuku­ją­ca wid­own­ię (która myślała, że ona zawsze taka pięk­na), na okład­ce Elle może być odważ­na i fem­i­nisty­cz­na, a na zdję­ciu na twit­terze może być po pros­tu sobą. To zwierza zas­tanaw­ia, czy chodzi o to, że przekaz jest zupełnie inny — to znaczy, nie zmieni­amy świa­ta tylko pokazu­je­my kawałek codzi­en­noś­ci. Czy może sam brak mak­i­jażu tak naprawdę niko­mu nie przeszkadza a wszys­tko jest kwest­ią tego jak się nam takie zdję­cie zaser­wu­je.

 

 

 

 AnnaLunne McCord jedy­na mło­da aktor­ka, którą zwierz znalazł, która wrzu­ciła zdję­cie by pokazać wid­zom, że nie ma się co prze­j­mować niedoskon­ałoś­ci­a­mi ?

 

Co zaś się tyczy samego mak­i­jażu to zdaniem zwierza nie ma się co oszuki­wać, że pokazy­wanie aktorek czy gwiazd bez mak­i­jażu cokol­wiek zmieni w zdaniem wielu wypac­zonym obra­zie kobiecego pięk­na. Nie ule­ga bowiem wąt­pli­woś­ci że aku­rat mak­i­jaż jest w cza­sach pho­to­shopa mar­gin­al­nie odpowiedzial­ny za nasze postrze­ganie tego kto jest piękny a kto nie i dlaczego. Co więcej,  nawet świado­mość, ze pho­to­shopa i zmieni­a­jącego rysy twarzy mak­i­jażu uży­wa się powszech­nie nie zmienia naszej per­cepcji, oczy­wiś­cie, wiemy że to wszys­tko podra­sowane, ale ile osób widząc ładne zdję­cie zas­tanaw­ia się ile w nim uży­to fil­trów, zmi­an bar­wy, retuszy i innych narzędzi, które nieco polep­sza­ją rzeczy­wis­tość. Jedy­na reflek­s­ja jaka naszła zwierza po dość długim oglą­da­niu na potrze­by wpisu zdjęć aktorek bez mak­i­jażu to fakt, że wyglą­dały one dużo lep­iej. To znaczy, jeśli aktor­ka jest pięk­na bez żad­nych dodatków, to człowiek po pros­tu wierzy że jest pięk­na, a kiedy widzi ją pięknie ufry­zowaną i pięknie umalowaną to zas­tanaw­ia się trochę ile tego pięk­na trze­ba wiec­zorem zmyć.

 

 

 

 

 Zwierz ma wraże­nie, że obec­nie wrzuce­nie na twit­tera takiego zdję­cia ze zna­jomy­mi może się tylko przy­czynić do wzros­tu pop­u­larnoś­ci. Bo sko­ro Jes­si­ca Alba (po lewej) jest taka ład­na bez mak­i­jażu to już nikt się nie zas­tanaw­ia ile jej urody tworzy się na potrze­by filmów i sesji pho­to­shopem.

 

Zwierz ma nadzieję, że mu wybaczy­cie taki lekko pop­kul­tur­al­ny skok w bok, ale wiecie, cza­sem jakieś kloc­ki w głowie zwierza układa­ją się w całość i nie ma wyjś­cia trze­ba napisać. Dla spragnionych infor­ma­cji kul­tur­al­nych zwierz może powiedzieć, że był wczo­raj na Operze Qud­s­ja Zaher, i mu się podobało, co jest fak­tem szoku­ją­cym bo była to opera nowoczes­na. Do tego wid­owni podobało się śred­nio bo wychodz­iła (jed­na pani nawet cztery razy jak­by nie mogła się zdecydować).Zwierz rozważa porzuce­nie cząst­ki “pop” w tytule blo­ga :P A i jeszcze zwierz był na wernisażu w Wilanowie (jak się lan­sować to już na całość) gdzie pokazy­wali nową wys­tawę o Janie Sobieskim “Primus Inter Pares” zwierz pole­ca bo ma strasznie fajne mul­ti­me­di­alne kawał­ki (a przy okazji moż­na sobie wios­ną pojechać do Wilanowa). Tak więc widzi­cie jak zwierz nie myśli o mak­i­jażu to  niemal tapla się w kul­turze.

 

 

 

 A to pode­jś­cie do sprawy w wyda­niu pol­skim, czyli aktor­ki bez mak­i­jażu bez znacznych częś­ci garder­o­by ale chy­ba tu i ówdzie popraw­ione.

 

Ps: Zwierz obiecu­je, że jutro naprawdę napisze o tym o czym miał napisać dziś ale zapom­ni­ał.?

 

P2: Jeśli chce­cie poczy­tać bez spoilerowo i przed finałowo o Broad­church to zwierz popełnił tekst dla bezpłat­nego cza­sopis­ma inter­ne­towego — do pobra­nia TUTAJ

0 komentarz
0

Powiązane wpisy