Home Komiksy Rzeczy, których nie chcą twoje dzieci czyli “Porozmawiajmy o czymś przyjemniejszym” Roz Chast

Rzeczy, których nie chcą twoje dzieci czyli “Porozmawiajmy o czymś przyjemniejszym” Roz Chast

autor Zwierz
Rzeczy, których nie chcą twoje dzieci czyli “Porozmawiajmy o czymś przyjemniejszym” Roz Chast

Tem­at śmier­ci i starzenia się rodz­iców sta­je się w kul­turze coraz ważniejszy i bardziej skom­p­likowany. Rodz­ice odchodzą coraz później i coraz wol­niej. Starość to dziś częs­to długie lata choro­by, opie­ki – bądź to samodziel­nej bądź zor­ga­ni­zowanej. Dorosłe, częs­to mające własne rodziny dzieci, czu­ją się roz­darte pomiędzy swoim życiem a koniecznoś­cią opie­ki nad rodzi­ca­mi, którzy częs­to coraz mniej przy­pom­i­na­ją ludzi, którzy ich wychowali. Rysown­icz­ka New York­era Roz Chast swo­je przeży­cia związane z opieką nad rodzi­ca­mi zawarła w tomie „Poroz­maw­ia­jmy o czymś przyjemniejszym”.

 

Poroz­maw­ia­jmy o czymś przy­jem­niejszym” moż­na potrak­tować jak swoisty rysunkowy pamięt­nik. Autor­ka wybrała taką for­mę zapewne dlat­ego, że wydała się jej najbliższa, jed­nak fakt że mamy do czynienia z powieś­cią graficzną, czy jak powiedzieli­by niek­tórzy wprost, z komik­sem, nie oznacza, że mamy tu his­torię uproszc­zoną czy załagod­zoną. W isto­cie autor­ka opowia­da nam o dwie his­to­rie. Jed­na – to opowieść o pog­a­rsza­ją­cym się zdrow­iu jej starszych rodz­iców (obo­je dożyli niemal set­ki) zaś dru­ga to opowieść o tym jak bard­zo czuła się niepotrzeb­na w ich nieco toksy­cznym ale bard­zo sil­nym emocjon­al­nym związku, gdzie domin­u­ją­ca mat­ka całkowicie pod­porząd­kowała sobie delikat­nego i ner­wowego ojca. Obie te opowieś­ci są ze sobą nieroz­er­walne ale jed­nocześnie – nie sposób opowiedzieć jed­nej bez drugiej.

 

 

Nie da się bowiem że okres kiedy staroś­ci rodz­iców nie da się już ignorować czy odsuwać na później, jest też momentem rozlicza­nia się – przy­na­jm­niej częś­ciowo – z doty­chcza­sowych relacji jakie nas z nimi łączyły. Im trud­niejsza sytu­ac­ja tym bardziej autor­ka (i jak mniemam nie tylko ona) zda­je sobie sprawę z pewnych bari­er jakie stały pomiędzy nią a jej rodzi­ca­mi, zwłaszcza lubiącą mieć zawsze rację matką. Prze­j­mu­jąc w relacji rolę opiekun­ki bohater­ka wraca wspom­nieni­a­mi do cza­sów swo­jego niezbyt szczęśli­wego dziecińst­wa, zada­jąc sobie pytanie o to czy w ogóle była swoim rodz­i­com potrzeb­na. Anal­izu­je też ich zachowanie zas­tanaw­ia­jąc się jak wpłynęło na nią samą oraz na fakt, że mimo pozornie głębo­kich relacji jest jej trud­no opiekować się dwójką starszych ludzi. Jed­nocześnie jest w tej his­torii to spotkanie się z pewny­mi smut­ny­mi fak­ta­mi, które do pewnego stop­nia doty­czą nas wszys­t­kich. Tego, że niekoniecznie znamy do koń­ca swoich rodz­iców, nie koniecznie rozu­miemy ich motywac­je a cza­sem z prz­er­aże­niem odkry­wamy, że niekoniecznie są to ludzie z który­mi kiedykol­wiek udało się nam szcz­erze porozmawiać.

 

Jed­nocześnie jest to jed­nak książ­ka o pro­ce­sie opiekowa­nia się cho­ru­ją­cy­mi starszy­mi ludź­mi. Autor­ka opisu­je his­torię od pier­wszych symp­tomów niepo­rad­noś­ci (niesprzą­tane, zarośnięte mieszkanie) przez momen­ty trag­iczne i przeło­mowe dla opie­ki – konieczność opuszczenia przez rodz­iców mieszka­nia, trud­ność zaak­li­maty­zowa­nia się w domu star­ców, kole­jne wiz­y­ty w szpi­ta­lach. Tym co wyróż­nia tą nar­rację jest szczerość. Tros­ka i chęć pomo­cy rodz­i­com, miesza się tu z prz­er­aże­niem, niepoko­jem ale też iry­tacją. Autor­ka opisu­je zarówno swój lęk o to czy podoła finan­sowo, jak i niechęć do częstych spotkań z rodzi­ca­mi, które są dla niej niesamowicie obciąża­jące psy­chicznie. Dodatkowo książ­ka dość jas­no pokazu­je ten przedzi­wny moment frus­tracji jaki pojaw­ia się kiedy nie moż­na już pod­nieść jakoś­ci życia oso­by starszej ale jed­nocześnie – współczes­na medy­cy­na nie pozwala jej ode­jść. Ten okres wydłuża się obec­nie coraz bardziej, wys­taw­ia­jąc rodziny bard­zo starszych osób na ciężką psy­chiczną próbę. Tym co jest kluc­zowe, to fakt, że Chast nie pokazu­je swoich rodz­iców jako ludzi uroczych i łatwych we współpra­cy. W jej książce zni­ka obraz cud­ownych pogod­nych starszych państ­wa, którzy są zach­wyceni swoi­mi ostat­ni­mi lata­mi życia. Rodz­ice Chast są trud­ni, niewspółpracu­ją­cy, upar­ci a ich wady charak­teru tylko się pogłębi­a­ją wraz z postępu­jącą demencją. To odczarowanie obrazu oso­by objętej opieką jest niezwyk­le ważne, bo nie każdy będzie się opiekował uroczy­mi rodzi­ca­mi, którzy w ostat­nich lat­ach życia uśmiecha­ją się spod haftowanego pledu.

 

 

Książ­ka Roz Chast nie jest jed­nak pozbaw­iona humoru czy czułoś­ci – pomiędzy niepoko­ja­mi, wyrzu­ta­mi sum­ienia, czy pewną chę­cią uciecz­ki od tego wszys­tkiego, zna­jdziemy przede wszys­tkim opowieść cór­ki, która na kil­ka lat postaw­iła swo­je życie na głowie by zaopiekować się rodzi­ca­mi. Jako jedy­nacz­ka przeży­wa to wszys­tko sama, prze­chodząc przez różne sta­dia wypar­cia czy bez­nadziei, ale wciąż troszcząc się o rodz­iców, którzy – jak sama twierdzi – wcale jej tak bard­zo w swo­jej rodzinie nie potrze­bowali. Im bliższa sta­je się śmierć rodz­iców Chast tym częś­ciej pojaw­ia się wątek nadziei na to, że może pod­czas które­jś roz­mowy czy dyskusji uda się wypowiedzieć jakieś kluc­zowe słowa, czy znaleźć nić porozu­mienia – która jed­nak jest dla bohater­ki waż­na. Ostate­cznie jed­nak nie ma żad­nej takiej fil­mowej sce­ny, jest za to mieszkanie wypełnione po brze­gi niepotrzeb­ny­mi ubra­ni­a­mi i sprzę­ta­mi, które nie są jej potrzeb­ne ale które są zapisem lęków, fobii i nawyków jej rodziców.

 

Zresztą sama autor­ka wychodzi od tego dra­maty­cznego życiowego przeło­mu idąc ku szer­szej reflek­sji odnośnie tego co mate­ri­al­nego po sobie zostaw­iamy i czy w pewnym momen­cie życia nie powin­niśmy myśleć przede wszys­tkim o tym co po nas odziedz­iczą nasze dzieci i czy będą chci­ały nasze mieszka­nia wypełnione szpar­gała­mi. Zresztą opisu­jąc zwycza­je swoich żydows­kich rodz­iców z Brook­lynu, autor­ka zapisu­je zwycza­je i zachowa­nia, które choć za oceanem wyda­ją się eks­cen­tryczne to w Polsce są dobrze znane. Czy­ta­jąc o jej rodzinie miałam wraże­nie takiej kul­tur­owej bliskoś­ci, zwłaszcza w przy­pad­ku takiego ciągłego lęku o wszys­tko, którym pod­szyte było życie bohater­ki i jej rodz­iców. Zresztą do tego obraz­ka dokła­da się fakt, że autor­ka podob­nie jak jej rodz­ice, są bard­zo „miejs­cy” niechęt­nie korzys­ta­ją­cy z samo­chodu, co czyni całą his­torię także logisty­cznie bliższą do takiej która mogła­by się roz­gry­wać się gdzieś niedaleko.

 

 

Oso­biś­cie uważam że ten tom powin­no się obow­iązkowo roz­dawać wszys­tkim dorosłym ludziom, którzy albo opieku­ją się starszy­mi rodzi­ca­mi albo są w wieku kiedy niedłu­go stanie się to konieczność. Głównie po to by zobaczyli, że nie są osamot­nieni w towarzyszą­cych im częs­to skon­flik­towanych uczu­ci­ach. Nasza kul­tura przekazu­je nam obow­iązek opie­ki nad rodzi­ca­mi czy dzi­ad­ka­mi, ale rzad­ko mówi o nim w real­isty­cznych kat­e­go­ri­ach. A to prze­cież pra­ca niesły­chanie cięż­ka, dro­ga (nawet jeśli robimy to sami), obciąża­ją­ca psy­chicznie – częs­to dla obu stron (oso­ba otaczana opieką częs­to się broni). Wiz­ja, że jeśli gdzieś w cza­sie tego pro­ce­su pojaw­ia się zmęcze­nie czy ambi­wa­lenc­ja, czyni z nas złych ludzi, wpędza nie jed­nego opieku­na i opiekunkę w poczu­cie osamot­nienia a także potęgu­je poczu­cie winy. Jed­nocześnie autor­ka pokazu­je, że samo koor­dynowanie opie­ki nad rodzi­ca­mi – nawet jeśli nie robi się tego zupełnie bezpośred­nio potrafi też być bard­zo obciąża­jące. Nie tylko finan­sowo ale i psy­chicznie – ponown­ie w Polsce, gdzie uważa się opiekę osób trze­ci­ch, częs­to za postępowanie niewłaś­ci­wie, czy mniej szla­chetne, taka nar­rac­ja jest potrzebna.

Od strony for­mal­nej książ­ka to bard­zo ciekawe połącze­nie komik­su – przy­pom­i­na­jącego nieco gaze­towe pas­ki, tek­stu wspom­nieniowego, zdjęć i poje­dynczych grafik ilus­tru­ją­cych w dow­cip­ny sposób skom­p­likowane zjawiska. Cała książ­ka zapisana jest ręcznym charak­terem pis­ma, co spraw­ia, że bardziej czu­je­my jak­byśmy zaglą­dali do pamięt­ni­ka – notat­ni­ka spisu­jącego kole­jne etapy choro­by rodz­iców, autor­ki, niż do komik­su stwor­zonego w jed­nym momen­cie. Wciąż jed­nak jest to pozy­c­ja niesamowicie spój­na i prze­myślana w tym jak przeprowadza nas przez opowieść. Jedyne zas­trzeże­nie, jak zwyk­le w takim przy­pad­ku, to fakt że autor­ka przed­staw­ia czytel­nikom dość intymne szczegóły staroś­ci swoich rodz­iców. Zawsze się zas­tanaw­iam do jakiego stop­nia dzieci mają pra­wo do tej częś­ci pry­wat­noś­ci. Mam jed­nak poczu­cie, że autor­ka wybrnęła z tego dobrze – ostate­cznie niczego drasty­cznego nie pokazu­jąc i wyda­jąc książkę kil­ka lat po śmier­ci rodz­iców. Nie mniej to chy­ba jest takie zas­trzeże­nie nie tyle do tego tomu co do w ogóle lit­er­atu­ry poświę­conej zmarłym bliskim, którzy nie byli ludź­mi pub­liczny­mi, więc mogli zakładać że ich pry­wat­ność pozostanie na zawsze prywatna.

 

Poroz­maw­ia­jmy o czymś przy­jem­niejszym” to książ­ka smut­na ale jed­nocześnie – właśnie ucieka­ją­ca od tych wszys­t­kich przy­jem­nych tem­atów. To jest ta jed­na roz­mowa której nigdy nie moż­na odbyć we właś­ci­wym cza­sie, a potem zawsze jest na nią za późno. To te nieprzy­jemne reflek­sje które budzą człowieka w nocy ale których nie mówi się na głos. To te prze­myśle­nia do których więk­szoś­ci z nas było­by trud­no się przyz­nać nawet najbliższym. To ostate­cznie praw­da o relac­jach rodzin­nych, które nawet jeśli są niesamowicie trudne, nakłada­ją na nas obow­iąz­ki, od których nie sposób – zachowu­jąc czyste sum­ie­nie uciec. W sum­ie to w ogóle nie sposób wobec tych wszys­t­kich kom­p­likacji zachować czyste sum­ie­nie. To książ­ka fenom­e­nal­na, i moim zdaniem obow­iązkowa. Do przeczy­ta­nia, zapamię­ta­nia, zan­im się zacznie roz­maw­iać o czymś odrobinę przyjemniejszym.

 

Ps: Książkę wydało w Polsce wydawnict­wo Pub­li­cat i kosz­tu­je ona 56 zł, ale jest tego abso­lut­nie warta

 

Ps2: Od jutra Zwierz na urlop­ie, będzie mniej trochę na Fan­Page bo czeka nas week­end z Com­ic Con ale jed­nak tu chy­ba będzie mnie mniej.

 

0 komentarz
3

Powiązane wpisy

Situs sbobet resmi terpercaya. Daftar situs slot online gacor resmi terbaik. Agen situs judi bola resmi terpercaya. Situs idn poker online resmi. Agen situs idn poker online resmi terpercaya. Situs idn poker terpercaya.

situs idn poker terbesar di Indonesia.

List website idn poker terbaik.

Situs slot terbaru terpercaya

slot hoki terpercaya

Situs sbobet resmi terpercaya. Daftar situs slot online gacor resmi terbaik. Agen situs judi bola resmi terpercaya. Situs idn poker online resmi. Agen situs idn poker online resmi terpercaya. Situs idn poker terpercaya.

Kunjungi Situs bandar bola online terpercaya dan terbesar se-Indonesia.

liga228 agen bola terbesar dan terpercaya yang menyediakan transaksi via deposit pulsa tanpa potongan.

situs idn poker terbesar di Indonesia.

List website idn poker terbaik. Daftar Nama Situs Judi Bola Resmi QQCuan
situs domino99 Indonesia https://probola.club/ Menyajikan live skor liga inggris
agen bola terpercaya bandar bola terbesar Slot online game slot terbaik agen slot online situs BandarQQ Online Agen judi bola terpercaya poker online