Home Góry Tu trochę pada czyli wpis górski czwarty

Tu trochę pada czyli wpis górski czwarty

autor Zwierz
Tu trochę pada czyli wpis górski czwarty

Kiedy byłam dzieck­iem i rodz­ice zabier­ali mnie w góry, była pew­na zasa­da. Jeśli bard­zo padało nie szliśmy na dłuższe wyciecz­ki, tylko wybier­al­iśmy się do jakiejś doliny np. Strążyskiej a potem przez resztę dnia czy­tal­iśmy książ­ki. Ba! Pow­stała nawet z tego pieśń, którą wymyślił mój brat. Miała słowa „Już nad­szedł czas, w bło­cie po pas, iść do dolin­ki” (śpiewana na melodię zaskaku­ją­co marszową). Nieste­ty najwyraźniej już nie jestem dzieck­iem. Bo dziś, gdy za oknem widać było głównie chmury mat­ka oświad­czyła, że naszym planem na dziś jest Kasprowy.

Tu trze­ba zaz­naczyć, że ów plan mat­ka przed­sięwz­ięła jeszcze w Warsza­w­ie. Ponieważ w tym roku wybrała się w góry także w czer­w­cu (nai­wnie myślałam, że to ostudzi jej sza­lone zapały) to była już na Kasprowym, ale chce zejść inną trasą i kupiła bile­ty na kole­jkę. Wyz­nam szcz­erze – miałam mieszane uczu­cia. Z jed­nej strony – byłam wdz­ięcz­na losowi, że ktoś mnie na górę wwiezie. Z drugiej – miałam wraże­nie, że człowiek powinien raczej uciekać od chmur deszc­zowych a nie próbować stać się z nimi jednością.

 

Próbu­je­my się stać jed­noś­cią z chmurą

 

Na nic jed­nak moje rozter­ki i dylematy. Mat­ka była nieustę­pli­wa. Pojaw­iłyśmy się więc pod kole­jką sporo za wcześnie, tym samym mogłyśmy obser­wować zjawisko niespo­tykane. W środ­ku sezonu, w roku, kiedy w Tatra­ch są wszyscy, pod kole­jką na Kasprowy nie było niko­go. Zna­cie tą sytu­ację, kiedy w hor­ro­rach bohaterowie zachowu­ją się irracjon­al­nie, i idą do tej chatyn­ki w lesie, mimo że wszys­tko wskazu­je, że tam coś ich zje. Mniej więcej tak się czułam patrząc jak w miejs­cu zazwyczaj przez ludzi oble­ganym nie ma niko­go. Mój niepokój spotę­gował fakt, że dostałyśmy się do pustawego wag­o­ni­ka pół godziny wcześniej niż godz­i­na na bilecie.

 

Na szczy­cie Kasprowego stało się jasne, że ludzie mieli pewne trud­no do pod­waże­nia argu­men­ty. Było zim­no, było mokro, deszcze padał w poziomie. Przez chwilę miałam sza­loną myśl, że może mat­ka zobaczy­wszy te warun­ki powie do mnie najpiękniejsze dwa słowa na świecie „Może, zjedziemy” ale potem przy­pom­ni­ałam sobie, z kim mam do czynienia. Złożyłyśmy więc pel­eryny, rozłożyłyśmy kij­ki trekkingowe i ruszyłyśmy przed siebie. Trze­ba przyz­nać, że udało się nam roz­gryź wielką tajem­nicę Tatr w sezonie. Jeśli chcesz iść po szlaku bez niko­go wybierz naj­gorsze możli­we warun­ki atmos­fer­yczne. Może część ciebie będzie chci­ała umrzeć ale za to będziesz mogła o słod­kich obję­ci­ach śmier­ci rozmyślać na pustej ścieżce.

 

Jestem praw­ie pew­na że idziemy do Mordoru

 

Wyz­nam wam szcz­erze – jest taki moment, kiedy zas­tanaw­iam się czy moje uczu­cie wzglę­dem mat­ki ma jakieś granice. Dziś dopadło mnie w połowie zejś­cia, kiedy zdałam sobie sprawę, że z suchych rzeczy mam jedynie bieliznę a to i tak dlat­ego, że chy­ba już mój orga­nizm przes­tał odróż­ni­ać suchość o mokroś­ci. Do tego, nad Tatra­mi prze­suwały się dziś opady przelotne. Opady przelotne w Tatra­ch znaczą mniej więcej tyle. Idziesz i leje. Potem nagle przes­ta­je lać i zaczy­na ci być trochę ciepło, bo masz na sobie rzeczy, które co praw­da nie prze­maka­ją ale są umi­arkowanie przewiewne. Zde­j­mu­jesz z siebie rzeczy nieprze­makalne i z tru­dem upy­chasz je tak by wilgoć nie prze­jęła całego two­jego ple­ca­ka. Robisz dwa kro­ki. Zaczy­na znów padać.  Pow­tarza­sz czyn­ność z pięć razy.

 

Pod Murowańcem postanow­iłam przeprowadz­ić mały protest. Zebrałam w sobie wszys­tkie obec­ne we mnie pokłady aser­ty­wnoś­ci i ryzyku­jąc życiem oraz relac­ja­mi rodzin­ny­mi zapro­ponowałam byśmy nie szły jak zwyk­le przez Boczań albo Jaworzynkę, ale wybrały drogę, która schodzi zupełnie w dół w oko­lice Murza­sich­la. Tu muszę zaz­naczyć, że moje rozu­mowanie było podyk­towane dwoma fak­ta­mi. Pier­wszy – oznacza­ło to, że dro­ga, która roz­cią­ga się przed nami wiedzie wyłącznie w dół. Dru­gi – przez całą trasę mijała nas wyciecz­ka Por­tu­gal­czyków, którzy bard­zo głośno i radośnie komen­towali swo­je górskie przy­gody. Nie przeszkadza­ją mi Por­tu­gal­czy­cy, ale z racji różnic między języka­mi są bard­zo głośni. A ja nie cier­pię, jak ktoś jest głośny w górach.

 

Krót­ki moment pomiędzy przelot­ny­mi opadami

 

Moja propozy­c­ja została przyję­ta bez entuz­jaz­mu, ale gdzieś w połowie dro­gi sza­cow­na mat­ka przyz­nała mi rację, że miło się idzie przez las drogą, na której niko­go nie ma. Co praw­da mniej więcej w połowie zejś­cia przy­pom­ni­ałam sobie, że w tym roku po górach łazi wyjątkowo dużo niedźwiedzi, ale mat­ka zapewniła, że niedźwiedzie boją się nas bardziej niż my ich. Nie chci­ałam jej powiedzieć, że może JEJ się boją bardziej, bo jeśli chodzi o mnie to nie jest to do koń­ca pewne.

 

Zejś­cie szło nam w miarę sprawnie, to znaczy tak sprawnie jak może iść zejś­cie dwóch osób z których jed­na zdała sobie sprawę, że w jej butach górs­kich odkle­ja się wewnętrz­na wkład­ka przez co zro­biły się niewygodne. Nie mniej dotarłyśmy do koń­ca dro­gi i tu stał się cud. Otóż na szosie, na której nic się nie zatrzy­mu­je nagle, dostrzegłszy nasze dwie syl­wet­ki (a wyglą­dałyśmy jak pier­wszej klasy hob­bity) zatrzy­mał się bus. Tu cieka­wost­ka – zatrzy­mał się trochę za nami, więc ja jako człowiek bard­zo zmęc­zony puś­ciłam się sprint­em by go dopaść. Moja mat­ka twierdzi, że był to pier­wszy raz w jej życiu, kiedy widzi­ała, jak biegam.

 

Poz­draw­iam, baw­ię się świetnie

 

W Zakopanem okaza­ło się, że po pier­wsze – wszyscy ludzie, którzy nie pos­zli w góry są na Krupówkach a po drugie – zde­cy­dowanie muszę kupić nowe buty. Co praw­da przed zaku­pa­mi mat­ka poz­woliła mi zjeść obi­ad (co więcej sama zjadła!) ale potem wyz­naczyła bard­zo jas­ny plan. Na całe szczęś­cie w górze Krupówek znalazł się pro­fesjon­al­ny sklep, w którym sprzedaw­ca nie tylko sprzedał mi rzeczy­wiś­cie fajne górskie buty ale poin­for­mował, że nie mam sze­rok­iej stopy. Jest to jedy­na rzecz, która nie jest u mnie sze­ro­ka. Mat­ka była zach­wycona i stwierdz­iła „Jak­byś nie dostała butów to nie wiem co by jutro było”. Wyz­nam szcz­erze, że szy­bko zaczęłam żałować zakupu.

 

Kiedy tylko dopadłam do poko­ju hotelowego zapadłam w drzemkę. Musi­cie mnie zrozu­mieć – orga­nizm przyzwycza­jony do ciepła i schronienia doz­nał szoku. Kiedy mat­ka obudz­iła mnie po godzinie za oknem była już prawdzie apokalip­ty­cz­na pogo­da. Deszcz lał się z nie­ba niemal stru­mieni­a­mi. Mat­ka stwierdz­iła, że albo pójdziemy na kolację albo zostaniemy w poko­ju. Po prze­jrze­niu naszych zasobów okaza­ło się, że mamy dwa jabł­ka i sezam­ki. Chy­ba moje wspom­nie­nie o sezamkach spraw­iło, ze mat­ka kaza­ła mi założyć sweter, nieprze­makalne spod­nie, górskie buty, kurtkę prze­ci­wdeszc­zową i pel­erynę i udać się z nią na kawę.

 

Obi­adek był.

 

Gdy piszę te słowa za oknem nadal widać gównie chmury, a tem­per­atu­ra przy­pom­i­na, że sier­pień to praw­ie jesień. Mat­ka jest jed­nak bard­zo zad­owolona, bo prze­cież nie zmarnowałyśmy dnia i byłyśmy na spac­erze. Lekarze mówią, że tego się nie leczy ale może warto…

 

PS: Mat­ka jest niesamowicie rozczarowana, bo zro­biłyśmy tylko 24 tysiące kroków. Czy ktoś mógł­by napisać do twór­ców aplikacji by chodze­nie po górach w deszczu liczyli pod­wójnie– inaczej mnie wykończy.

0 komentarz
12

Powiązane wpisy

Situs sbobet resmi terpercaya. Daftar situs slot online gacor resmi terbaik. Agen situs judi bola resmi terpercaya. Situs idn poker online resmi. Agen situs idn poker online resmi terpercaya. Situs idn poker terpercaya.

situs idn poker terbesar di Indonesia.

List website idn poker terbaik.

Situs slot terbaru terpercaya

slot hoki terpercaya

Situs sbobet resmi terpercaya. Daftar situs slot online gacor resmi terbaik. Agen situs judi bola resmi terpercaya. Situs idn poker online resmi. Agen situs idn poker online resmi terpercaya. Situs idn poker terpercaya.

Kunjungi Situs bandar bola online terpercaya dan terbesar se-Indonesia.

liga228 agen bola terbesar dan terpercaya yang menyediakan transaksi via deposit pulsa tanpa potongan.

situs idn poker terbesar di Indonesia.

List website idn poker terbaik. Daftar Nama Situs Judi Bola Resmi QQCuan
situs domino99 Indonesia https://probola.club/ Menyajikan live skor liga inggris
agen bola terpercaya bandar bola terbesar Slot online game slot terbaik agen slot online situs BandarQQ Online Agen judi bola terpercaya poker online