Home Góry Poręcze chwały czyli wpis górski trzeci

Poręcze chwały czyli wpis górski trzeci

autor Zwierz
Poręcze chwały czyli wpis górski trzeci

Podob­no sza­leńst­wem jest pow­tarzanie tych samych czyn­noś­ci spodziewa­jąc się innych wyników. Ja jed­nak mam inną definicję sza­leńst­wa np. jest nimi budze­nie cór­ki koło siód­mej, jeśli ma się bilet na kole­jkę na Kasprowy dopiero na wpół do dziesiątej. I było­by to jeszcze do zniesienia gdy­bym przy­na­jm­niej mogła dopić poran­ną kawę a nie była poga­ni­ana, że mam się spieszyć. Jedyny plus jest taki, że kel­ner­ka pracu­ją­ca z rana w jadal­ni stwierdz­iła, że zna mój ból bo jej mat­ka góral­ka w cza­sie wakacji nad morzem każe jej wstawać o piątej i oglą­dać wschód słoń­ca. Być może wszys­tkie mat­ki są równy­mi sadystkami.

 

Nim prze­jdę do wypraw górs­kich prag­nę donieść, że pokój nasz nie przes­ta­je dostar­czać nam nieza­pom­ni­anych rozry­wek. W ciągu ostat­nich trzech dni okaza­ło się, że mamy w poko­ju próg. Ów próg nazwałyśmy „pro­giem śmier­ci”. Jest tuż przy wejś­ciu do poko­ju i… cóż ma kil­ka cen­tymetrów wysokoś­ci pon­ad kory­tarz. Jak na razie mamy remis to znaczy trzy razy potknęłam się o niego ja i trzy razy moja mat­ka. Zęby na razie wszys­tkie, ale napię­cie rośnie, bo człowiek zmęc­zony wraca­ją­cy z wyciecz­ki jakoś chci­ał­by się znaleźć w poko­ju jak najszy­b­ciej i jesteśmy coraz bliżej by znaleźć się w nim zęba­mi do przo­du. Co ciekawe — nasza łazien­ka też ma próg (a co!). i o nim dość dobrze pamię­tamy. Być może dlat­ego, że każ­da wyprawa do łazien­ki pod skosa­mi jest przygodą.

 

 

Wróćmy jed­nak do gór. Otóż wjechałyśmy na Kasprowy. Widzi­cie zwyk­le w cza­sie sezonu, gdy słońce świecie przed kole­jką ustaw­ia się niesamowi­ta kole­j­ka ludzi, którzy chcą pojechać w górę. Ale nie w piątek, w dniu koń­ca roku szkol­nego. Dziś nie było niko­go. Do tego stop­nia, że nasze bile­ty na 9:30 wyko­rzys­tałyśmy koło 9 (bo oczy­wiś­cie byłyśmy pod kole­jką za wcześnie, prze­cież zdaniem mojej mat­ki kole­jkę sprząt­ną, jeśli nie będziemy stały pod nią pół godziny). Zjaw­iłyśmy się na szy­cie by stwierdz­ić, że w tym roku o dzi­wo nie pada. Tu ponown­ie będzie prz­ery­wnik toale­towy, ponieważ toale­ta na Kasprowym Wier­chu posi­a­da dwie ciekawe cechy. Pier­wsza — jeśli jest dłu­ga kole­j­ka i trze­ba poczekać to moż­na ten czas spędz­ić w uty­tułowanej tuż obok salce wspom­i­na­jącej wiz­y­ty papieża w górach. Dru­ga — kosz­tu­je 2,50. Jest to cena zaskaku­ją­co niska jak na fakt, że wodę z Kasprowego trze­ba spec­jal­nie zwoz­ić i ogól­nie warun­ki są bard­zo spec­jalne. Mat­ka zwierza podzieliła się tą uwagą z panią pracu­jącą w kasie (zwraca­jąc uwagę, że na Gubałów­ce toale­ta kosz­tu­je zło­tych 3!) na co pani stwierdz­iła, że gdy­by mat­ka szukała zawodu to może usiąść obok niej i szep­tać jej hasła o koniecznoś­ci pod­wyż­ki do ucha.

 

Nasza wyprawa dzisiejsza była właś­ci­wie po płaskim poza tymi ter­e­na­mi, kiedy nie była. Przeszłyśmy od górnej stacji kole­j­ki pod Kopę Kon­dracką. Lubimy tą trasę, bo idzie się właś­ci­wie granią cza­sem nawet po Słowack­iej stron­ie widać koz­ice czy saren­ki. Obie zawsze jesteśmy jed­nak lekko zden­er­wowane, bo po drodze jest takie jed­no miejsce gdzie nie da rady trze­ba się zsunąć na siedze­niu — zwyk­le wcześniej poda­jąc komuś swój ple­cak. To znaczy tak było. Ktoś najwyraźniej zrozu­mi­ał, że to miejsce budzi w nas niechęć i jakieś dwa tygod­nie temu zamon­towano tam poręcze czyniąc zejś­cie banal­nie prostym. Uważam, że takie infor­ma­c­je powin­no się nam przekazy­wać bezpośred­nio bośmy się tyle namartwiły a tu nic.

 

 

O tym, że poręcze zamon­towano niedawno dowiedzi­ałyśmy się zresztą na przełęczy pod Kopą Kon­dracką na której dokon­ałyśmy skry­tej kradzieży włas­noś­ci intelek­tu­al­nej. Otóż — usi­adłyśmy obok wyciecz­ki i wysłuchałyśmy bard­zo ciekawego wykładu o geologii tego frag­men­tu gór a potem jeszcze kilku aneg­dotek prze­wod­ni­ka, które były zabawne. Kiedy jed­nak wyciecz­ka wstała i ruszyła dalej w górę uznałyśmy, że czas się ujawnić i poszłyśmy swo­ją drogą. Na drodze tej dokon­ałam też drob­ne­go wyłudzenia (zdaniem mojej mat­ki żebract­wa) krów­ki. Było to wyłudze­nie zupełnie przy­pad­kowe (Tak na moją obronę) po pros­tu idąc ścieżką usłysza­łam zdanie „Chcesz krówkę?” I uznałam, że zupełnie obca mi oso­ba pro­ponu­ję tą krówkę mnie a nie swo­jej towarzysze podróży. Gdy głośno wyraz­iłam lekkie rozczarowanie. Pani poczęs­towała krówką i mnie i matkę. Była to doskon­ała krówka co sugeru­je, że wyłud­zone (lub jak woli mat­ka wyże­brane) zawsze smaku­je najlepiej.

 

W schro­nisku w Kon­dra­towej było zaskaku­ją­co pus­to choć nie zapo­biegło to utworzenia się kole­j­ki do okien­ka, gdzie wyda­ją posił­ki. Stało się tak dlat­ego, że przed okienkiem stanęła pani reprezen­tu­ją­ca naj­gorszy rodzaj klien­ta. Chci­ała piero­gi z jago­da­mi, a może jed­nak nie z truskawka­mi, a może bigos. Dobrze weźmie bigos, a musi się dowiedzieć czego chce mąż, o mąż chce piero­gi z jago­da­mi, nie ma są z truskawka­mi, może mąż chce bigos, a kole­ga? Niech się dowie czego chce kole­ga, kole­ga chce żurek. A to trze­ba się dowiedzieć, czy jest żurek, a w ogóle czy ten bigos co pani przed nią postaw­iła to jest ten jej bigos czy jak­iś inny bigos. Trwało to wszys­tko dobrych dziesięć min­ut i doprowadz­iło do głębok­iej inte­gracji kole­j­ki, w której więk­szość kupu­ją­cych chci­ała herbatę oraz zabić panią przy okienku.

 

 

Z hali do Kuźnic schodzi się już szy­bko, zwłaszcza gdy człowiek rozmyśla głównie o tym co by zjadł. Wybrałyśmy restau­rację Szwa­j­carską, która daje tak dobre jedze­nie że powin­no to być zabro­nione bo czego by człowiek nie zamówił myśli, że mógł­by zamówić co innego i też było­by dobre a nawet lep­sze. O naszej miłoś­ci do kna­jpy niech świad­czy fakt, że obsłu­ga na nasz widok z uśmiechem nas przy­witała, ucieszyła się, że znów przy­jechałyśmy i zapy­tała na jak dłu­go. Co sugeru­je, że udało się nam zdobyć sta­tus stałych klien­tek w kna­jpie, do której chodz­imy raz do roku. Jest to pewne osiąg­nię­cie oku­pi­one kilo­gra­ma­mi wtrążolonych smażonych kartofli. Niczego nie żałuję.

 

Wiec­zorem udałyśmy się jeszcze raz na Krupów­ki żeg­nać cud­owny czas, kiedy nie ma na nich aż takich tłumów. Trze­ba przyz­nać, że coraz bardziej przekonu­je­my się do wyjeżdża­nia w czer­w­cu. Jest już ciepło, a mias­to jest tak cud­own­ie pozbaw­ione lip­cowych i sierp­niowych tłumów. Jasne jest sporo ludzi (O dzi­wo, góry nie są tylko dla nas!) ale jeszcze da się przeżyć i nie ma się ochotę nosić przy sobie kozi­ka i wsadzać ludziom pod żebro. No może poza tymi, którzy budzą cię o siód­mej rano, przed dziewiątą zagani­a­ją do pisa­nia wpisu i na zdanie „łyd­ki mnie bolą” odpowiada­ją „jak sobie pochodzisz pod górę będą cię bolały mniej”

 

Na koniec infor­ma­c­ja do celów statysty­cznych przeszłyśmy dziś 28,5 tys. kroków i cieszę się że mat­ka nie każe mi bie­gać dookoła hotelu żeby było równe 29.  Ale sama przyz­na­je, że jest tego bliska.

 

0 komentarz
24

Powiązane wpisy

Situs sbobet resmi terpercaya. Daftar situs slot online gacor resmi terbaik. Agen situs judi bola resmi terpercaya. Situs idn poker online resmi. Agen situs idn poker online resmi terpercaya. Situs idn poker terpercaya.

situs idn poker terbesar di Indonesia.

List website idn poker terbaik.

Situs slot terbaru terpercaya

slot hoki terpercaya

Situs sbobet resmi terpercaya. Daftar situs slot online gacor resmi terbaik. Agen situs judi bola resmi terpercaya. Situs idn poker online resmi. Agen situs idn poker online resmi terpercaya. Situs idn poker terpercaya.

Kunjungi Situs bandar bola online terpercaya dan terbesar se-Indonesia.

liga228 agen bola terbesar dan terpercaya yang menyediakan transaksi via deposit pulsa tanpa potongan.

situs idn poker terbesar di Indonesia.

List website idn poker terbaik. Daftar Nama Situs Judi Bola Resmi QQCuan
situs domino99 Indonesia https://probola.club/ Menyajikan live skor liga inggris
agen bola terpercaya bandar bola terbesar Slot online game slot terbaik agen slot online situs BandarQQ Online Agen judi bola terpercaya poker online