Home Ogólnie Do przodu nie równym krokiem czyli być młodym aktorem z sukcesem na głowie

Do przodu nie równym krokiem czyli być młodym aktorem z sukcesem na głowie

autor Zwierz

 ?

Hej

 

Z niedzieli na poniedzi­ałek roz­dano w Los Ange­les fil­mowe nagrody MTV. Zwierz już od kilku lat nabiera sporego dys­tan­su do tej imprezy, głównie za sprawą tri­um­fu­jącego od kilku lat Zmierzchu, który zbier­ał więk­szość z głównego paki­etu nagród. Jed­nak w tym roku Zmierzch nie tri­um­fował. Przyglą­da­jąc się liś­cie lau­re­atów oraz wsłuchu­jąc się w głowy czytel­ników, którzy pyta­ją co dalej z młodym pokole­niem aktorów, zwierz zaczął się zas­tanaw­iać się nad dwoma  zasad­niczy­mi prob­le­ma­mi. Pier­wszy, wiąże się z tym co oglą­damy, dugi kogo.  Oto bowiem po raz pier­wszy od lat, MTV Movie Awards uwol­niło się spod dyk­tatu Zmierzchu. I oto okaza­ło się, że gdy ode­jmiemy ekraniza­cję książek o spoconych wam­pirach oraz Pot­tera to gus­ta młodych widzów wcale nie są aż tak dalekie od gustów akademii.  Najwięcej nagród zgar­nęły na spółkę Avengers i Porad­nik Pozy­ty­wnego Myśle­nia, ale wśród nagrod­zonych znalazło się też Życie Pi czy Djan­go — tak więc pro­dukc­je dostrzeżone też przez Akademię. Zaś sam tri­umf Avenger­sów dzi­wić nie powinien, bo prze­cież to właśnie jest ta nagro­da którą film tego typu może zdobyć. I zdobyć słusznie bo nie ukry­wa­jmy, jest coś kosz­marnie niespraw­iedli­wego w pomi­ja­niu przez Akademię właś­ci­wie w całoś­ci ekraniza­cji komik­sów. Zwłaszcza w kat­e­go­ri­ach tech­nicznych. Poza tym nie ukry­wa­jmy — to jest konkurs plebis­cy­towy i nie ma się co dzi­wić, że wygry­wa go najpop­u­larniejszy film sezonu.

 

 

 Odbier­a­ją­cy nagrodę om,  ślicznie podz­iękował, poświę­ca­jąc mniej więcej połowę swo­jej mowy psu człon­ka zespołu One Direc­tion, który wabi się Loki. Tak też moż­na.?

 


Brak Pot­tera i Zmierzchu oraz jedynie zwias­tun następ­nego fil­mu z cyk­lu Igrzysk Śmier­ci spraw­ił, że zwierz (już wcześniej zachę­cany przez czytel­ników) zasępił się nad losem niek­tórych młodych aktorów gra­ją­cych w tego typu fil­mowych seri­ach. Zwierz postanow­ił zebrać w jed­nym miejs­cu swo­je uwa­gi, prze­myśle­nia i wiz­je przyszłoś­ci. Nie tylko dlat­ego, że to nawet ciekawe i kto wie może się sprawdzi ale przede wszys­tkim dlat­ego, żeby pokazać, jak wiele jest mech­a­nizmów wychodzenia aktorów, zwłaszcza młodych aktorów, z trud­nej sytu­acji przy­wiąza­nia do pewnej roli, i do pewnego postrze­ga­nia ich zarówno przez fanów jak i przez media. Zwierz wymienił tylko część aktorów bo w wielu przy­pad­kach jeszcze zupełnie nie wiado­mo co się stanie.  Zwierz wziął pod uwagę cztery serie fil­mowe — Pot­tera (najwięk­szy ekspery­ment z życiem młodych aktorów), Zmierzch (ze wzglę­du na to jak wielką pop­u­larność przyniósł aktorom nie do koń­ca stan­dar­d­owym), Igrzys­ka Śmier­ci (ze wzglę­du na to, że jeszcze trwa­ją a już moż­na snuć jakieś wiz­je) i zapom­ni­any nieco High School Musi­cal który był prze­cież czymś co wypro­dukowało co najm­niej dwie nowe młode gwiazd­ki Hol­ly­woodu. Zwierz  nie pre­tendu­je do żad­nej naukowej czy znaw­czej anal­izy, tak sobie rozważa.

 

 Jen­nifer Lawrence (Igrzys­ka Śmier­ci) — to dro­ga od Oscara do Oscara, Jen­nifer zan­im stała się Kat­niss z Igrzysk Śmier­ci była już nomi­nowana do Oscara za rolę w Win­ter Bones. Ter­az dostała Oscara za Porad­nik Pozy­ty­wnego Myśle­nia będąc jed­nocześnie w środ­ku cyk­lu o dziel­nej mieszkance post apokalip­ty­cznego Panem (trail­er drugiej częś­ci pokazano na roz­da­niu nagród). Właś­ci­wie to kari­era, o której marzyć może młody aktor czy aktor­ka. Nie chodzi o sam zaszczyt jakim jest otrzy­manie Oscara, ale o zdję­cie presji udowod­nienia włas­nych zdol­noś­ci aktors­kich. Jen­nifer Lawrence może grać właś­ci­wie we wszys­tkim w czym chce, nie prze­j­mu­jąc się powodze­niem wybranego  cyk­lu bo jasne jest bowiem, że obec­nie funkcjonu­je na rynku jako aktor­ka z Oscarem, nie zaś mło­da ład­na dziew­czy­na z pop­u­larnej serii filmów. Do tego aktor­ka cieszy się (na razie bo łas­ka fanów na pstrym koniu jeździ) dość powszech­ną sym­pa­tią, przede wszys­tkim dlat­ego, że aktor­ka zro­biła kari­erę sama z siebie, nie sterowana przez wielkie stu­dio, które narzu­ciło jej osobowość, rodzaj filmów w których wys­tępu­je i wypowiedzi do kamery. Zdaniem zwierza sporo jeszcze z niej będzie miała kine­matografia pociechy, choć wyda­je się, że nigdy nie osiąg­nie takiego zjed­noczenia  z postacią Kat­niss jakie spraw­ia, że jest się iden­ty­fikowanym tylko z jed­ną zagraną rolą.

 

 

 Już niedłu­go Jen­nifer Lawrence, pojawi się w drugim filmie z cyk­lu Igrzysk Śmier­ci. Jed­nak nieza­leżnie od jego jakoś­ci dziew­czy­na nie musi się już martwić o swo­ją kari­erę, przy­na­jm­niej przez najbliższe kil­ka lat

 

 

 Zac Efron (High School Musi­cal ) - Zac Efron zaczął swo­ją kari­erę w amerykańskiej telewiz­ji dziecię­ciem jeszcze będąc ale pop­u­larność zdobył gra­jąc w High School Musi­cal. Efron jeszcze kil­ka lat temu był mniej więcej tym czym dziś jest Justin Biber — naj­gorszym przykła­dem masowo pro­dukowanej kul­tu­ry pop­u­larnej dla młod­szej młodzieży. Aktor (który ma jed­nak jak­iś potenc­jał — tak twierdzi zwierz po obe­jrze­niu znakomitego Orson Welles & Me) poszedł raczej bez­pieczną drogą ku poważniejsze­mu aktorstwu — zagrał w ekraniza­cji książ­ki gdzie zakochi­wał się w ślicznej dziew­czynie i opłaki­wał bra­ta, który zgi­nał w wypad­ku, zagrał żołnierza amerykańskiej armii w ekraniza­cji książ­ki Nicholasa Spark­sa, pojaw­ił się w Hair­spray jako śliczny piosenkarz, zagrał sym­pa­ty­cznego kuri­era w New Year. Fakt, że pokazał się w filmie Paper­boy wskazu­je że sys­tem dzi­ała, nie ser­wu­je się wid­owni ter­apii szokowej, ale pozwala się wid­zom powoli przyzwycza­ić, że uroczy blon­dynek zamienił się w całkiem przys­to­jnego blond akto­ra, chy­ba jed­nak z nieco więk­szy­mi ambic­ja­mi.  Co nie zmienia jed­nak fak­tu, że nawet jeśli jego kari­era się rozwinie to już mniej więcej ter­az widać, że pewnie utknie w takich niesły­chanie amerykańs­ki rolach, do czego pre­destynu­je go uro­da ale także fakt , że trochę na rynku braku­je przys­to­jnych amerykańs­kich chłopaków, którzy na pewno mają same szczere intenc­je. Zwierz ma wraże­nie, że podob­nym (bez żad­nych nagłych zry­wów) torem podąża też  Josh Hutch­er­son (Igrzys­ka Śmier­ci), który podob­nie jak Efron jest w prze­myśle od dziecińst­wa i raczej pozwala się starzeć wid­owni razem ze swoi­mi rola­mi.  

 

 

  Zwierz nie ma wraże­nia, by kari­era Efrona rozwi­jała się tak dobrze jak zapowiadano ale może się okazać, że meto­da gra­nia bez planu od fil­mu do fil­mu wyjdzie mu na dobre. Za jakąś dekadę


Tay­lor  Laut­ner ?(Zmierzch) — Tylor  Laut­ner? zde­cy­dował się na ciekawy mod­el kari­ery, ponieważ właś­ci­wie od razu zde­cy­dował się iść w niszę. Sko­ro nasi aktorzy kina akcji nada­ją się już przede wszys­tkim do gra­nia w fil­mach o ostat­niej akcji byłych bohaterów, to czas na nowych aktorów.  Laut­ner?, który na potrze­by Zmierzchu wyro­bił sobie niesamow­itą musku­laturę bez pra­cy nad mimiką (serio facet z twarzy przy­pom­i­na lamę), wyda­je się doskon­ałym kandy­datem na tego rodza­ju akto­ra, i wyda­je się, że ma szan­sę odnieść tu sukces, bo ma wszelkie predys­pozy­c­je — ani brzy­d­ki, ani ład­ny, mało mówi, bie­ga skacze i niczego się nie boi. Co praw­da wiel­kich nagród nigdy nie dostanie ale ma na jakieś dwie dekady zapewnione miejsce w kul­turze pop­u­larnej. Choć oczy­wiś­cie jest obawa, że im dalej od Zmierzchu tym mniejszy budżet będą miały te wyma­ga­jące wykony­wa­nia strasznej iloś­ci popisów kaskader­s­kich filmy. Najważniejsze by zatrzy­mać się przed półką z fil­ma­mi pros­to na DVD. Zdaniem zwierza tą drogą podąża też  Liam  Hemsworth (Igrzys­ka Śmier­ci), który zdaniem zwierza też, raczej skrę­ci w kierunku kina sen­sacyjnego (z małym odbi­ciem do obow­iązkowej ekraniza­cji prozy Nico­lasa Spark­sa)

 

 

  Aktor o twarzy Lamy będzie skakał po dachach i wymachi­wał pis­to­letem — to dobry trop bo kino akcji potrze­bu­je nowych aktorów a nigdy nie potrze­bowało aż tak dobrych aktorów


 

Emma Wat­son (Har­ry Pot­ter) — Hermiona z Har­rego Pot­tera, wybrała ciekawą drogę kari­ery — po pier­wsze postanow­iła połączyć ją ze zdoby­waniem wyk­sz­tałce­nia, co zawsze cieszy się przy­chyl­nym spo­jrze­niem fanów. Po drugie — wcale nie wyszła z kręgu kina młodzieżowego — najpop­u­larniejszy film z jej udzi­ałem Perks of Being Wall­flower, ter­az ma grać rolę młodej fan­ki, która zaj­mowała się włamy­waniem się do domów gwiazd. Nic dzi­wnego, że właśnie Emma Wat­son dostała nagrodę trochę za całok­sz­tałt osiąg­nięć od społecznoś­ci gło­su­ją­cych. Aktor­ka zde­cy­dowała się na schemat kari­ery, który przedłuża okres rozs­ta­nia się ze społecznoś­cią młodych widzów — wciąż jeszcze mając warun­ki do gra­nia liceal­is­tek, przedłuża swo­ją kari­erę w najbez­pieczniejszym dla tego typu gwiazdy gatunku filmów młodzieżowych. Zas­tanaw­ia zwierza tylko jed­no po pier­wsze na którym kon­ty­nen­cie aktor­ka będzie kon­tyn­uowała kari­erę — wyda­je się, że ciąg­nie ją ku schematom kina amerykańskiego, dru­ga sprawa — jaką pro­dukcję wybierze jako przeło­mową, odry­wa­jącą ją od świa­ta filmów o ludzi­ach młodych. Wyda­je się jed­nak, że na razie aktorce bardziej ciąży wiz­erunek grzecznej, zagrze­banej w książkach dziew­czyny niż sam fakt bycia postrze­ganą jako aktor­ka ide­al­na do gra­nia ludzi młodych.

 

 

 

 Jak na razie wyda­je się, że Wat­son przede wszys­tkim wal­czy z wiz­erunk­iem grzecznej dziew­czyny z Pot­tera.  Jej następ­ny film The Bling Thing powinien pomóc jej zer­wać z tą wiz­ją (a za kamerą Sofia Cop­po­la)

 

Daniel Rad­cliffe (Har­ry Pot­ter) — Rad­cliff jest jed­nym z ciekawszy przy­pad­ków, młodego akto­ra, który zaczy­na dekon­struować włas­ny wiz­erunek jeszcze w trak­cie trwa­nia kari­ery. Jego wys­tęp w Equ­usie (moc­no pro­mowany nag­i­mi zdję­ci­a­mi akto­ra) pokazał, że Har­ry Pot­ter ma zde­cy­dowanie inny pomysł na swo­ją kari­erę niż mogli sobie wymarzyć. Później jego wybo­ry były potem ciekawe, eklek­ty­czne i nie oczy­wiste — Brod­way­ows­ki musi­cal, kam­er­al­ny goty­c­ki hor­ror, mini ser­i­al na pod­staw­ie Bułhakowa czy nakrę­cony właśnie film o beat­nikach. Rad­cliffe wyda­je się zupełnie nie przy­wiązy­wać uwa­gi do reakcji młodej wid­owni, a jed­nocześnie jego dro­ga artysty­cz­na prowadzi tak sza­lony­mi ścieżka­mi, że trud­no tu dostrzec z góry wyz­nac­zony plan. Czy moż­na w jakikol­wiek sposób wróżyć na przyszłość? Wyda­je się, że Rad­cliffe podążą drogą raczej bry­tyjskiej kari­ery gdzie aktor po pros­tu wybiera to co w danym momen­cie intere­su­je, nieza­leżnie czy na ekranie, czy w telewiz­ji czy w teatrze i jakoś nie jest szczegól­nie  przy­wiązany do jed­nego medi­um i jed­nego rodza­ju ról. A że Rad­cliffe częs­to jako idola poda­je Garego Old­mana to chy­ba się nie ma co jego kari­erą prze­j­mować.

 

 

  Daniel Rad­cliffe wyda­je się zupełnie nie prze­j­mować oczeki­wa­ni­a­mi fanów i dobier­ać pro­jek­ty wedle klucza “Mogę robić co chcę, kasę i tak mam”. Jego następ­ny film to Kill Your Dar­lings gdzie zagra młodego Allena Gins­ber­ga


 

Sele­na Gomez/Vanessa Hud­gens (HSM/Se­ri­ale- filmy Dis­neya) — obie aktor­ki należą do podob­nie prowad­zonej grupy gwiazdek Dis­neya — ładne, przy­wiązane do rodzin­nych pro­dukcji, z pop­u­larny­mi idol­a­mi młodych dziew­cząt jako chłopaka­mi (Sele­na umaw­iała się z Biberem, Vanes­sa z Efronem). Bycie tak uksz­tał­towaną gwiazd­ką Dis­neya daje człowiekowi dwie dro­gi — jed­na to dro­ga Lind­say Lohan, która nie zdołała w porę zer­wać z rola­mi młodzieżowy­mi i wylą­dowała w środ­ku braku ról za to z nało­giem alko­holowym i więzi­en­ną bran­so­letką na kostce. Dru­ga dro­ga nakazu­je w sposób stanow­czy i radykalny odciąć się od włas­nej przeszłoś­ci — najlepiej w sposób eks­cen­tryczny — pokazy­wane w Pol­s­kich kinach Spring Brak­ers, które wywraca do góry noga­mi etos Dis­ney­owskiej gwiazd­ki to dokład­nie takie dzi­ałanie. Aktor­ki wcale nie spal­iły za sobą wszys­t­kich mostów, ale dokon­ała się między­nar­o­dowa prezen­tac­ja ich ambicji by nie grać do koń­ca życia w fil­mach o kat­e­gorii PG-13. przy czym nie waż­na jest ekspozy­c­ja tal­en­tu co raczej pewnej skłon­noś­ci do przyję­cia rol­ni w pro­jek­cie kon­trow­er­syjnym. Niem­niej zwierz nie ma poję­cia jakie miejsce kino zna­jdzie dla młodych aktorek. Zdaniem zwierza jeśli szy­bko nie wykażą się aut­en­ty­cznym dra­maty­cznym tal­en­tem, mogą podzielić los bard­zo wielu zapom­ni­anych dziecię­cych gwiazd, albo grać trze­cio planowe role w kome­di­ach roman­ty­cznych.

 

 

 

  Młode gwiazd­ki Dis­neya nie mają wielkiego wyboru, albo zafun­du­ją wid­zom i kry­tykom ter­apię szokową albo już zawsze będą grały to samo.


 

 Robert Pat­tin­son (Zmierzch)  zwierz pisał o specy­ficznym przy­pad­ku Pat­tin­sona jako akto­ra, który nie pasu­je do wzoru, ponieważ nie przeszedł charak­terysty­cznej dro­gi akto­ra fil­mu młodzieżowego — co praw­da pojaw­ił się w Pot­terze ale poza tym miał na kącie jedynie dość dzi­wne wys­tępy w nis­zowych fil­mach.  Pat­tin­son dys­tan­su­je się jed­nak do roli Edwar­da w Zmierzchu nieco inaczej niż robi to np. Rad­cliffe, który raczej udowad­nia, ze nie jest tylko Pot­terem (jed­nocześnie nie sugeru­jąc by wsty­dz­ił się swo­jej najbardziej znanej roli). Pat­tin­son wybrał zaś drogę,  która wiedzie jak naj­dalej od jakichkol­wiek pow­iązań z Zmierzchem — zarówno wys­tęp w raczej filo­zoficznym Cos­mopo­lis, jak i w Bel Ami moż­na spoko­jnie uznać, za krok w kierunku kina mniej oczy­wis­tego. Zwłaszcza, że w takich pro­dukc­jach Pat­tin­son sprawdz­ił się o wiele lep­iej niż w skro­jonych po potenc­jalne fan­ki (jak Twój na Zawsze, film przy którym chce się przyłożyć sce­narzyś­cie patel­nią po łbie). Wyda­je się z resztą, że o przyszłoś­ci Pat­tin­sona trud­no będzie jed­noz­nacznie wnioskować. Zdaniem zwierza, możne równie dobrze zniknąć, dostać Oscara co po pros­tu zawsze być aktorem, którego kole­jny wpis zaczy­na się od przy­woła­nia Zmierzchu. Pat­tin­son jest dla zwierza zagad­ką przede wszys­tkim dlat­ego, że spraw­ia aut­en­ty­czne wraże­nie jak­by mu na grze nie zależało, a potem wys­tępu­je w fil­mach, w których grać zde­cy­dował­by się tylko ten kto to lubi (jak Cos­mopo­lis).

 

 

 

 Pat­tin­son prowadzi swo­ją kari­erę od jed­nego nie oczy­wis­tego wyboru do drugiego (tu w The Rover, west­ern­ie dzieją­cym się w Aus­tralii w niedalekiej przyszłoś­ci), co może mu się opłacić

 

Kris­ten Stew­art (Zmierzch) - podob­nie jak Pat­tin­son Stew­art nie należała nigdy do typowych gwiazd młodzieżowego kina tylko do gatunku aktorów dziecię­cych gra­ją­cych w fil­mach dla dorosłych. Oznacza­ło to właś­ci­wie, że jej wys­tęp w Zmierzchu należy trak­tować jako odstępst­wo, od pewnej dro­gi kari­ery a nie jak się częs­to uważa, jej główny cel. Prob­lem pole­ga na tym, ze mimo starań Kris­ten by powró­cić do kina w którym zaczęła, ale tu napo­ty­ka na pewien opór. Wyda­je się, że mimo ról w całkiem ambit­nych pro­dukc­jach kry­ty­ka nie za bard­zo umie sobie poradz­ić z powrotem do postrze­ga­nia jej jako młodej dobrze zapowiada­jącej się (tak o niej pisano dość powszech­nie przed zmierzchem) aktorce dra­maty­cznej. Z kolei wyda­je się, że powierzanie jej ról w dużych fil­mach ze sporym budżetem — jak w Śnieżce nie jest aż tak dobrym pomysłem — co innego ponieść w sum­ie samo­graj ekraniza­cji best­selleru na który i tak wszyscy pójdą, co innego stworzyć postać na tyle wiary­god­ną by poniosła film  do którego wielu widzów ma wąt­pli­woś­ci. Zwierz nie ma jed­nak wąt­pli­woś­ci, że Stew­art będzie nadal dostawać atrak­cyjne role, choć może ne koniecznie w tych fil­mach, które za atrak­cyjne uznał­by jej fan­ki. Co nie zmienia fak­tu, że zdaniem zwierza to taka typowa kari­era, która raczej wiel­kich skrzy­deł nie dostanie. Głównie za sprawą, umi­arkowanego tal­en­tu aktor­ki.

 

 


 

Wys­tęp  aktor­ki w On The Road moż­na trak­tować jako powrót do kina nieza­leżnego a nie jak wejś­cie w ten świat. Pytanie czy kino nieza­leżne jeszcze Stew­art chce.

 


Rupert Grint (Har­ry Pot­ter) — Rupert Grint to typ akto­ra, który praw­dopodob­nie nigdy nie zyskał by takiej pop­u­larnoś­ci gdy­by nie fakt, że zagrał w Pot­terze. W związku z tym zarówno sam aktor jak i kine­matografia nie do koń­ca wie co z nim zro­bić. Na razie Grint zde­cy­dował się wys­tąpić w kilku mniejszych, więk­szoś­ci bry­tyjs­kich pro­dukcji.­ Wyda­je się, że samemu aktorowi nie zależy aż tak bard­zo by jak najszy­b­ciej odciąć się od serii, która przyniosła mu pop­u­larność. I widać już ter­az, że jako aktor ma najwięcej świętego spoko­ju. Trze­ba jed­nak przyz­nać, że w przy­pad­ku Grin­ta jak i w przy­pad­ku wszys­t­kich aktorów z Har­rego Pot­tera bard­zo trud­no jest mówić o pow­tarza­niu jakichś wzorów ponieważ właś­ci­wie nie mamy żad­nych  podob­nych przykładów — nie ma bowiem młodych aktorów, którzy spędzili tyle lat w jed­nej roli. Zwierz pro­roku­je, że raczej Grint będzie aktorem, który najwięk­szy entuz­jazm budz­ić będzie na kon­wen­tach, które orga­ni­zować będą fani Har­rego Pot­tera. Ale ist­nieje jeszcze możli­wość, że ter­az kiedy wszyscy jego zna­jo­mi z planu nadra­bi­a­ją co rusz luki w fil­mo­grafii Grint sobie poczeka a za trzy­dzieś­ci lat odkry­je­my, że mimo­cho­dem wyrósł z niego znakomi­ty aktor dru­go­planowy.

 

 W CBGB nowym filmie o Nowo­jorskiej Sce­nie Punk Rock­owej Grint nie gra głównej roli. Ale pojaw­ia się w znakomitej obsadzie min. z Alanem Rick­manem.

 

 

Nie tak dawno temu aktor­ka filmów młodzieżowych Aman­da Byrnes oświad­czyła, że wyco­fu­je się z gra­nia, dwudziesto sześ­cio let­nia dziew­czy­na, zde­cy­dowała, że nie ma już dla niej miejs­ca  w kinie młodzieżowym, w związku z tym zde­cy­dowała się porzu­cić jakąkol­wiek grę. Jej decyz­ja zbudz­iła zdzi­wie­nie. Trze­ba jed­nak przyz­nać, że dla aktorów wywodzą­cych się z które­jś z fil­mowych serii, lub też z ostro trenu­jącej swoich aktorów sta­jni Dis­neya, prze­jś­cie od gania dla tłumów młodocianych fanek, do dorosłej kari­ery fil­mowej jest bard­zo trudne. Z jed­nej strony trze­ba się bowiem odciąć od tego co było, z drugiej w wielu przy­pad­kach, aktorzy chcą bądź musza swo­je pow­iąza­nia z ser­ią czy rodza­jem ról pod­kreślać.

 

 

 


 Zwycięst­wo Avenger­sów nie powin­no dzi­wić. Jeśli nie Tu to gdzie?

 

 Nie jest to nowy prob­lem — w wielu przy­pad­kach aktorów, którzy zaczy­nali jako dzieci czy młodzi ludzie, ist­ni­ała konieczność odry­wa­nia się od wiz­erunku postaci z seri­alu, czy z wcześniejszych wys­tępów. Wyda­je się jed­nak, ze dziś jest to więk­szy prob­lem dla młodych aktorów — nie ma bowiem wąt­pli­woś­ci, że Zmierzch, Har­ry Pot­ter czy Igrzys­ka Śmier­ci, jako zde­cy­dowanie bardziej napom­powane pro­dukc­je mogą się ciągnąć, za aktora­mi dużo dłużej. Zwierz zas­tanaw­ia się też jak poradzą sobie aktorzy z seri­ali takich jak Glee czy Gos­sip Girl. Jak na razie jed­nak w tych przy­pad­kach dzi­ała zasa­da, że naprawdę dużą kari­erę robi (nieza­leżnie od poziomu całej resz­ty) tylko jed­na oso­ba. To taka zasa­da seri­ali gdzie jest duża obsa­da. Nikt nigdy nie wie kto dostanie los. Trze­ba też przyz­nać, że prze­jś­cie wcale nie jest łatwe. Kry­ty­ka która teo­re­ty­cznie powin­na się cieszyć, że nad­chodzi nowa zmi­ana warty zawsze jest scep­ty­cznie nastaw­iona do takiego naboru z fil­mowego cyk­lu. Z kolei miłość fanów na pstrym koniu jeździ i niekiedy moż­na się okazać aktorem jed­nej roli. Między inny­mi dlat­ego, wczes­ny początek w fil­mowym biz­ne­sie wcale nie daje aż takiej przewa­gi. A w wielu wypad­kach może właś­ci­wie oznacza, że wszys­tko trze­ba zacząć od nowa.

 

Ps: Jeśli jesteś­cie z Warsza­wy lub Mazowsza i kupicie nową Stolicę to zna­jdziecie w niej artykuł zwierza.

Ps2: Broad­church jest genialne. Krop­ka.

0 komentarz
0

Powiązane wpisy