Home OgólnieTylko raz ale w realu czyli żywoty nasze alternatywne z okazji premiery Sims 3

Tylko raz ale w realu czyli żywoty nasze alternatywne z okazji premiery Sims 3

autor Zwierz

Hej

Rzadko pisze o grach komputerowych a to z tego prostego powodu, że w nie nie gram. Spokojnie nie należę do tej grupy osób która gardzi grami. Wręcz przeciwnie podobnie jak wielu psychologów i socjologów uważam gry komputerowe za rozrywkę szlachetną bo wymagającą aktywności i myślenia ( w przeciwieństwie do czysto pasywnej telewizji czy nawet kinematografii). Niestety nie gram w nie ponieważ nie został mi dany dar cieszenia się tego typu rozrywkami. Gry nie bawią mnie zupełnie poza quizami internetowymi ale to zupełnie inny rodzaj rozrywki. Nie oznacza to jednak że nie monitoruję rynku gier przynajmniej tych najpopularniejszych. Wiem więc że już dziś odbędzie się premiera trzeciej części Simsów. I znów zapewne rozpęta się dyskusja o tym jak ludzie uciekają od rzeczywistego świata w grę. Podobne dyskusje toczyły się niedawno wokół gry Real Life gdzie każdy podobnie jak w Simsach mógł być kim chciał. Choć gazety chętnie piszą o tym jak tworzymy światy alternatywne to jednak nie widzę jakoś by z ulic znikali ludzie. Z resztą co z tego że toczymy nasze życie wirtualnie skoro badania pokazują że tego czego szukamy najchętniej w sieci to inni ludzie. Serio – nic nie cieszy się taką popularnością jak portale społecznościowe, a w grze Real Life ludzie jak na potęgę brali śluby i zakładali wspólnoty. Co więcej – ponoć niemal każdy gracz w Simsach zakłada rodzinę. Co z tego wynika? W realu mamy tylko jedno życie – spędzone wśród ludzi których znamy z imienia i nazwiska, albo tylko z imienia. Szukamy w nim przyjaźni miłości i towarzystwa. W  świecie wirtualnym mamy setki żyć i wcieleń i nikogo tak naprawdę nie znamy ale to czego szukamy się nie zmienia.

Powiązane wpisy