Kiedy twój barber jest za drogi czyli Zombie vs Zwierz vs Problemy Pierwszego Świata

22/04/2017

Cisza, spokój, książki czyli osiem cech idealnej księgarni

22/04/2017

Han Solo jeździłby na hulajnodze czyli bądźcie mega!

22/04/2017

Kiedy zaproponowano mi hulajnogę powiedziałam „biere”.  Zwierz nigdy nie miał hulajnogi. Akurat kiedy zwierz był w tym odpowiednim hulajnogowym wieku, to nie wróciły one jeszcze do łask. A potem jakoś nigdy się nie złożyło. A przecież hulajnoga oznacza szczęście i radochę. Kiedy powiedziano zwierzowi, że hulajnoga będzie mega, zwierz przez chwilę myślał, że ktoś tylko opisuje radość z jej posiadania. Dopiero potem zrozumiał, że to zupełnie nowy świat.

Mega hulajnoga zajechała pod dom zwierza w piątek. Dokładnie w tym samym czasie kiedy zwierz wracał z pracy objuczony zakupami i w głowie myślał o popołudniowych zadaniach. Był to jeden z tych momentów w życiu kiedy człowiek uświadamia sobie, że jest tą dorosłą osobą z siatką na zakupy, która nie zawiera niczego bardziej ekscytującego niż pieczarki. Zwierz dopadł więc domu – porzucił zakupy i już miał trochę ponarzekać na świat i konieczność pracy kiedy przyjechała hulajnoga. Widzicie jeśli będziecie się zastanawiać jak szybko stateczny trzydziestoletni zwierz przechodzi od stanu poważnej codzienności do stanu „rzućmy wszystko i chodźmy na hulajnogę” to zwierz spieszy was poinformować że trwa to jakieś 3 minuty.

Przechodnie odskakują w niedowierzaniu widząc niesamowitą prędkość zwierza (w roli przechodnia brat zwierza)

Mega hulajnoga okazała się bowiem być najpiękniejszym środkiem komunikacji śródlądowej jaki zwierz widział. Na oko przypomina rower holenderski, który gdzieś zgubił środek. Reszta jest na miejscu – piękna kierownica, wielkie koła, nawet koszyczek. Całość jest po prostu przepiękna. Ale cóż komu po pięknej hulajnodze w pomieszczeniu? Zwłaszcza, że dość szybko okazało się, że zasadniczym problemem zwierza jest fakt, że co prawda nie mieszka już w 19 metrach ale nadal nie dysponuje przestrzenią pozwalającą na to by jeździć po niej na hulajnodze. Zwierz rzucił więc wszystko, zmienił obcasy (raz na kilkanaście miesięcy zwierz je zakłada – głównie na telewizyjne występy) i złożył trampki. Mniej więcej w tym samym czasie odebrał telefon od szacownej matki – czy da się przejechać i od równie szacownej bratowej zadającej kropka w kropkę to samo pytanie. Zwierz miał więc misję – objechać z hulajnogą całą rodzinę.

Można w życiu zaimponować ludziom wieloma rzeczami. Ale hulajnoga wygrywa ze wszystkim.

Szybko stało się  jasne że ze wszystkich swoich osiągnięć życiowych jakie zwierz kiedykolwiek zaprezentował rodzinie – fakt, że wszedł w posiadanie mega hulajnogi wywołał największe emocje. Zwierz naprawdę nie przypomina sobie by członkowie jego rodziny tak jednoznacznie entuzjastycznie zareagowali na cokolwiek co zwierz robi.  Przy czym nie ukrywajmy – nagła miłość była wywołana faktem, że dosłownie wszyscy chcieli się przejechać kółeczko. I choć istniały uzasadnione  obawy, że któryś z braci Zwierza rozpędzi się tak że wyprzedzi hulajnogę, albo ojciec zwierza pojedzie w siną dal i tyle go będziemy widzieć to jednak było też niespotykanie dużo śmiechu i entuzjazmu. Trudno się dziwić – mega hulajnoga budzi powszechnie pozytywne uczucia. O czym przekonał się zwierz na spacerze kiedy przypadkowi ludzie – od młodych po strych zachwycali się tym jaka jest ładna, śmieszna i w ogóle niecodzienna. Prawdę przeczytał zwierz w jednej z recenzji – do mega hulajnogi szacun na dzielni dodaje się gratis. I to szacun całej dzielni. Od młodych do starszych.

Kto ma zamiłowanie do detalu ten dostrzeże że detal mega hulajnogi jest najpiękniejszy

Dla zwierza megahulajnoga to nowa jakość. Nawet pisząc te słowa cały czas myśli – czy może by nie iść się przejechać. Na pewno zabierze ją jutro na spacer po księgarniach w Warszawie. Jest dla zwierza lepsza niż rower bo lżejsza (zwierz nie może za dużo nosić w rękach), wygodniejsza (zwierz nigdy nie znalazł wygodnego siodełka) i jednak zajmująca mniej miejsca. Do tego – ma się zupełnie inne ułożenie rąk co sprawia, że zwierza nie bolą od niej nadgarstki. Oczywiście zajmuje miejsce ale w sumie wszystko zajmuje miejsce. Jest droga ale zwierz się nie dziwi. Bo jest też zrobiona z najlepszych materiałów. I to widać.

Hulajnoga grzecznie stoi i daje się fotografować bo ma nóżkę. Ma też dobre miejsce na ramie żeby móc ją przyczepić do stojaka żeby nam zazdrośnicy na niej nie odjechali.

W czasie wesołego testowania hulajnogi padło wiele zdań wyrażających obawę „Jezu on się zabije”, „Dobry Boże już po niej” itp. które zwierz studził łagodnym „ależ naprawdę to tylko hulajnoga. Nikt się nie zabił jeżdżąc na hulajnodze”. To prawdopodobnie trafi kiedyś do annałów słynnych ostatnich zdań. Okazało się bowiem, że nie da się zabić spadając z hulajnogi ale zdecydowanie da się spaść. Jak? Otóż wystarczy, że znajdziecie górkę z której się strasznie fajnie zjeżdża. Nie skorzystacie z hamulców (które hulajnoga ma – takie same jak na rowerze) i w chwili kiedy hulajnoga będzie jechała szybko pomyślicie „Jestem królem świata. Hanem Solo w Sokole Millenium. Czas wejść w nadprzestrzeń”. Bo widzicie próba odepchnięcia się nogą kiedy jedzie się bardzo szybko nie jest dobrym pomysłem. Niesłychanie łatwo bowiem by hulajnoga pojechała dalej a noga została tam gdzie jest. Tego doświadczył zwierz który ma na potwierdzenie tego najdziwniejszego siniaka na kolanie jakiego kiedykolwiek miał. Sinak jest równie mega co hulajnoga bo jest idealnie okrągły. Zwierz będzie na niego narzekał jeszcze przez dwa do trzech tygodni co sprawi mu dziwną satysfakcję.

Perspektywa osoby stojącej za kierownicą nie różni się drastycznie od tej którą mają rowerzyści.

Nie mniej ten upadek nie zniechęcił zwierza. Musicie bowiem wiedzieć że jeżdżenie na megahulajnodze jest fajne. Ponieważ ma ona wielkie koła nie trzeba się przejmować nierównościami terenu. Nie trzeba też się za często odpychać.Więc kiedy postawicie obie nogi na łączącej dwa koła desce i trzymając kierownicę wyprostujecie się patrząc przed siebie, to człowiek czuje się niemal jak marynarz płynący przez miasto, jak kapitan najpiękniejszego statku na tym morzu pojazdów. Szacun budzicie na ścieżce rowerowej, kiedy mijają was ci którzy są leniwi i muszą siedzieć w czasie poruszania się. Szacun budzicie na chodniku bo możecie jechać wolno i nie stwarzacie zagrożenia dla pieszych. Jesteście jednocześnie hipsterscy, retro, sportowi, dziecinni, fit i leniwi. Jesteście tak fajni że nie sposób tego zmieścić w słowach. Jesteście mega.

PS:  Chodźcie jutro na spacer po księgarniach! Zwierz będzie na was czekał o 14 pod Zachętą. Przejdziemy się po małych i specjalistycznych księgarniach w centrum miasta i wydamy fortunę!

 

Ps2 : Wpis by się nie pojawił gdyby producenci mega hulajnogi by mu jednej nie podarowali. Więc jest trochę wynikiem cudownej współpracy. Jeśli chcecie sami nabyć hulajnogę wpadnijcie tutaj:http://mega-hulajnoga.pl/

Brak interpunkcji we wpisie wynika z dysortografii Zwierza. Jeśli chcesz wiedzieć więcej, zajrzyj do zakładki „Gdzie są przecinki”.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
  • Czaps

    To naprawdę dziwne uczucie, bo chyba rozpoznaję okolicę, w której jeździ zwierz, jest jakieś dwadzieścia metrów od mojego bloku.

  • Ginny

    Zazdrość to takie brzydkie uczucie, wiem. Ale na widok takiej hulajnogi czuję tylko ją.
    PS. Mama Zwierza ma lepszy eliksir młodości niż Tilda Swinton i Keanu Reeves razem wzięci!

  • wazon

    Już teraz wiem, czego mi przez cale życie brakowało : otóż hulajnogi. Magicznej hulajnogi, na której odjechałabym w tak zwaną siną dal. Nie miałam jej i teraz siedzę sobie w domu jako wazon, nawet bez kwiatka. Smutek i żal……

  • nat

    „przypadkowi ludzie – od młodych po strych” prosi się o obecność w tegorocznym literówkowym zestawieniu Zwierza <3
    No mega ta hulajnoga :)

  • Sunako Nahahara

    Robię właśnie porównanie czy lepiej mieć rower, czy hulajnogę i jednoznacznie nie da się stwierdzić :D
    Wszyscy zazdrościmy Zwierzowi

  • zla.m

    Fajna hulajnoga, ale cena…

  • Asia

    Witaj w klubie, Zwierzu ! Mam podobny model, tylko soczyście zieloną ! :) Hulajnogi są super !

  • Super-fajna historia, ale nurtuje mnie teraz jedna i zasadnicza rzecz, o jakim detalu była mowa w opowieści?

  • Martyna Krzak

    aaaaa, nie mogę się powstrzymać i muszę pochwalić moim cudem, dorwanym 2 lata temu na jakiejś aukcji (zanim to było modne :D)
    MEGA się cieszę, że widzę coraz więcej ludzi na hulajnogach w mieście, a teraz Zwierz się jeszcze przyczynia do popularyzacji, wspaniałe! :)))) i faktycznie jadąc ma się uczucie jakby się było marynarzem!
    https://uploads.disquscdn.com/images/0414bf198cf21033a1bf0669a6f98b9ef0b8bc12a9dafa18e090d4ce6ffd19fc.jpg

  • Hulajnogi są super, jako młoda mama przymierzam się by w przyszłości z moim dzieckiem na hulajnodze jeździć. Poza tym rowery są passe :D

  • Szybka akcja dekoracja :) Pach i jedziesz, a za chwilę zsiadasz. Pojazd na szybkie podjechanie, ale na wycieczkę rowerową, to jednak wziąłbym rower :)