Wszystko co przegapiliście w sierpniu czyli trochę Blog Day (a trochę nie )

02/09/2014

Colin to nie Woody czyli dwa słowa o Magii w Blasku księżyca

02/09/2014

Rzeczy których się nie robi czyli odrobina przyzwoitości

02/09/2014
empty image
empty image

Hej

Jeśli nie przespaliście wczorajszego dnia to zapewne wiecie, że w poniedziałek pojawiły się w sieci nagie zdjęcia wielu aktorek (w tym Jennifer Lawrence) ukradzione z ich prywatnych kont, na jak się okazało nie tak dobrze zabezpieczonej chmurze. Zdjęcia rozlały się po sieci, wszelkie możliwe portale doniosły o sprawie, wszyscy usłyszeli co ich czeka za podawanie zdjęć dalej, twitter zawiesił sporo kont ludzi, którzy jednak nic sobie z zakazów prawnych nie robili. A gwiazdy w mniej lub bardziej oficjalny sposób wyraziły publicznie swoje zdanie. Skandal jakich wiele chciałoby się powiedzieć, wracając do codziennych obowiązków. I rzeczywiście wydawać by się mogło, że najbardziej oburzające w całej sprawie jest okradanie ludzi z ich prywatnych zdjęć po czym sprzedawanie ich w Internecie. Ale nie wystarczyło jedynie trochę poczekać i przyjrzeć się sekcji komentarzy by dowiedzieć się, że tak naprawdę co innego w tej sprawie budzi prawdziwe oburzenie. Prawdziwe oburzenie w sercu zwierza budzi reakcja sporej części Internetu.

Trudno jest zilustrować taki wpis, zwierz znalazł trzy tweety które mu w tym pomogły

Zacznijmy od prostej prawdy – ludzie robią sobie zdjęcia nago. Z miliona powodów, dla siebie, dla chłopaka, dla dziewczyny, bo światło było dobre, bo mieli ochotę, bo jest się młodym i pięknym i świat leży u stóp. W robieniu sobie zdjęć nago nie ma nic złego. Nie jest to przestępstwo, nie jest to rzecz karalna, nie jest to ścigane z urzędu. We współczesnych czasach nie jest to nawet całkiem perwersyjne. Zjawisko jedno z licznych – robią to ludzie na całym świecie, sławni, mało sławni, zupełnie nie sławni. Ludzi których zdjęcia chciałoby zobaczyć wielu i tacy którzy sami nie są pewni czy spojrzą jeszcze raz na monitor aparatu fotograficznego. W robieniu sobie nagich zdjęć na prywatny użytek nie ma nic godnego potępienia. Jeśli nie wrzucamy ich na ogólnodostępne profile w Internecie, jeśli trzymamy je na swoich komputerach, jeśli przesyłamy tylko osobom które znamy, kochamy, lub dla których zdjęcia były przeznaczone nie jest to jakoś bardzo nierozsądne. A na pewno nie bardziej niż szafowanie na prawo i lewo danymi naszych kart kredytowych co robimy chętnie i ochoczo przy każdej transakcji, święcie wierząc że jest zabezpieczona. Osobą która naprawdę powinna się wstydzić i być wystawiona na powszechne potępienie jest ten kto kradnie prywatne dane. Ten proceder jest karany, jest ścigany i można zań trafić do więzienia na kilka lat. Co więcej kradzież prywatnych danych jest obecnie przestępstwem, które grozi nam wszystkim – nie ważne czy jesteśmy sławni czy nie.

Brzmi rozsądnie nie? No niestety nie do końca, zdaniem sporej części internautów w sytuacji kiedy prywatne zdjęcia z prywatnej chmury zostają skradzione winna jest osoba okradziona. Dlaczego? Po pierwsze popełniła wielki błąd, jest sławna. Po drugie – popełniła kolejny podstawowy błąd – zrobiła sobie nago zdjęcia. Po trzecie popełniła błąd karygodny wrzuciła je na prywatną chmurę. Osoba publiczna jak wiadomo powinna być rozsądna i nigdy nie popełnić powyższych błędów. Zwłaszcza jako osoba publiczna powinna się liczyć z tym, że ktoś może ją okraść. Zainteresowanie takimi materiałami jest duże, więc powinna po prostu przyjąć, że takie są koszty jej sławy i zawsze dbać by być ubraną w chwili kiedy kierowany jest na nią obiektyw. Skoro w sieci są jej rozebrane zdjęcia to  jest sama sobie winna co więcej jest do tego niezbyt inteligenta. Gdyby zachowywała się rozsądnie i z pełną świadomością wszystkich zagrożeń  to by nic się nie stało. A tak skoro nie dostosowała się do realiów świata, w którym żyjemy to zasługuje na karę, jaką ją spotkała. Tak oczywiście to może być przykre, ale niech się głupia panienka nauczy, że zdjęć się nigdzie w Internecie nie wrzuca. Upokorzenie to doskonały nauczyciel. Zdecydowanie lepszy od tej kary kilku lat więzienia na jaką zupełnie niepotrzebnie skazuje się złodziei danych.

Takie komentarze można znaleźć w wielu miejscach, albo jeszcze gorsze i jeszcze paskudniejsze w wymowie. Użytkowników, którzy sugerują, że aktorki powinny się cieszyć, że ich zdjęcia są w przestrzeni publicznej, bo wszak jeśli ciało jest ładne to i PR dobry. Albo jeszcze takie, które radośnie stwierdzają, że skoro aktorka sama sobie zrobiła zdjęcie i to przecież właściwie wyraziła zgodę by wszyscy je oglądali. Ewentualnie takich, którzy co prawda byli skłonni potępić złodzieja ale już ci którzy potem reprodukowali zdjęcia czy ich dość intensywnie szukali są w ich oczach niewinni. Część internautów w ogólnie nie przejmowała się komentowaniem zajęta była bowiem wpisywaniem we wszelkich możliwych miejscach odpowiednich haseł by zdjęcia znaleźć. Bo przecież nie ukrywajmy – ktoś kto hakuje takie konto doskonale zdaje sobie sprawę, że tym właśnie najszybciej i najlepiej pogrążyć, skompromitować i poniżyć gwiazdę – wrzucić jej nagie zdjęcie do Internetu by tłumy z poczuciem wyższości lub dla prostej podniety wytykały odpowiednie hasło w Internecie i wyszukały zdjęcie z miłą satysfakcją, że dostało się w końcu głupiej krowie, która myśli, że może być jednocześnie sławna i mieć prywatne zdjęcia. Bo przecież o to chodzi. Pal sześć kolejne cycki w Internecie – naprawdę podniecający jest tu fakt, że patrzymy na coś co nie jest przeznaczone dla nas. Nic nie pachnie tak cudownie o świcie jak gwiazda oddarta z prywatności.

Prawda jest taka, że mamy tu do czynienia z dwiema sprawami – pierwsza to najbardziej typowy przykład winienia ofiary. Pomiędzy tymi internetowymi mędrcami twierdzącymi, że takich zdjęć się nie robi a ludźmi uważającymi, że dziewczyna zgwałcona w ciemnej uliczce jest sama sobie winna nie ma wielkiej różnicy. W sytuacji napaści, kradzieży, złamania prawa winny jest przede wszystkim ten, kto się go dopuszcza. Czy kobieta idąca w ciemnej uliczce może zostać zgwałcona z większym prawdopodobieństwem niż ta, która idzie oświetloną ulicą? Być może tak. Czy jest winna tego, co ją spotkało? Nie.  W przypadku kobiet mamy koszmarną skłonność udzielania tysiąca rad jak żyć by nikt nie zrobił nam krzywdy. Miliony kobiet na całym świecie budzą się, co dzień patrząc na świat jak na tor przeszkód.  Doskonałe rady, jak uniknąć niebezpieczeństw, które przerzucają odpowiedzialność z napastnika na ofiarę. Tymczasem prawda jest taka, że jeśli świat ma być dla kogoś torem przeszkód to dla tych, którzy łamią prawo. To ich powinniśmy publicznie wyśmiewać, oskarżać i szczuć. Człowiek kradnący prywatne zdjęcia – niezależnie czy kobiety czy mężczyzny czy osoby sławnej czy anonimowej powinien zostać tak zjechany, tak odrzucony lub zignorowany, że nigdy więcej o tym nie pomyśli. Myślenie że to ten kto łamie prawo narzuca nam jak mamy żyć jest koszmarną ślepą uliczką, gdzie potępia się każdego kto zaufał systemowi. Bo naprawdę wrzucenie zdjęcia na prywatną chmurę nie jest niczym innym jak wiarą w to, że system zadziała. To nie jest wrzucanie zdjęcia na walla na facebooku. To jest dzielona przez nas wszystkich wiara w hasła i zabezpieczenia. Idźcie przejrzyjcie swoje wszystkie konta, wszystkie pliki i zdjęcia. I odpowiedzcie sobie na pytanie kto nie dzieli tej wiary choć odrobinę.

Ale to jest tylko pierwszy problem. Ogólny. Przerażający. Drugi tyczy się już zdecydowanie bardziej popkultury. Naszego stosunku do gwiazd – zwłaszcza aktorów. Widzicie Marlon Brando powiedział kiedyś że jego marzeniem jest grać nie pokazując twarzy. W udzielonym przez siebie wywiadzie rzece żałował, że nie można grać pozostając anonimowym. To prawda, aktor chcąc nie chcąc musi wyjść ze świata anonimowości. Musi nam pokazać swoją twarz, czasem swoje ciało, nie może schować się przed kamerą czy okiem. To zawód ekshibicjonistyczny, kto chce go wykonywać musi się pokazać. Ale jednocześnie aktor zawiera z nami umowę – ja się tu obnażam ale to nie jestem ja. Nie daje wam prawa gapić się na mnie, spójrzcie przeze mnie na postać którą gram. Oddaje swoje ciało, swoją anonimowość, byście mogli zobaczyć kogoś kto nie ma jeszcze swojego ciała. Ale wy macie patrzeć na niego a nie na mnie. Niestety ta umowa jest przez nas wszystkich (łącznie ze zwierzem) powszechnie ignorowana. Zaczynamy patrzeć na aktorów intensywniej, chcemy dowiedzieć się wszystkiego o ich życiu prywatnym, korzystając z faktu, że nie mogą się schować oglądamy ich zdjęcia – zarówno te oficjalne jak i nie, dopytujemy się o życie prywatne. Ale niewielu z nas lubi aktorów, tak naprawdę dość powszechna jest niechęć, wyczekiwanie na porażkę. Skoro są w świetle reflektorów to mogą błyszczeć ale naprawdę fajnie jest jak się potkną. Jennifer Lawrence ma w tak młodym wieku Oscara? Cudowna wiadomość, a teraz pokażcie mi jej nagie zdjęcia by można było ja nazwać idiotką. Modelka ma cudowne kształty? Pokażcie mi jej zdjęcia z sypialni by można było publicznie napisać że to szczyt nie odpowiedzialności. Możemy się w jednym tygodniu radośnie śmiać na komedii Sex Tape gdzie małżeństwu z przedmieścia przez przypadek zdarzyło się umieścić film z własnej sypialni w chmurze, ale kiedy robi to osoba publiczna będziemy najsroższym ze wszystkich sądów. My byśmy nigdy nie zachowali się głupio. A nawet jeśli to przecież  nam błądzić wolno, nie jesteśmy osobami publicznymi. Siedzimy jedynie za swoimi klawiaturami pewni swoich racji. Natomiast Oni przedstawiciele zawodów które przynoszą nam radość powinni się pilnować. Powinni cały czas żyć ze świadomością, że my tu czyhamy i czekamy na każde ich potknięcie.

 A przecież cała sprawa jest prosta. Nie kradnie się cudzych danych. Nie kradnie się nagich zdjęć, ani zdjęć w kostiumie Eskimosa. Nie sprzedaje się ich potem w sieci. Nie upublicznia. Jeśli takie zdjęcia się pojawiają to się ich nie ogląda. Zgłasza się przewinienie. Wyraża się ubolewanie, że żyjemy w czasach w których do takich rzeczy dochodzi. Wyraża się współczucie. Poprawia się zabezpieczenia kont które zostały okradzione. Być może kilka osób dochodzi do wniosku, że nigdy nie zrobi sobie nagich zdjęć. Być może kilka osób właśnie radośnie zrzuca ręcznik i cyka sobie fotkę, bo serio to jest ten dzień kiedy wyglądają najlepiej na świecie. Jednego na pewno się nie robi. Nie wini się ofiary. Bo to moi drodzy jest tak zwyczajnie po prostu złe. Bez dyskusji.

Ps: Tak się złożyło, że wczoraj swój wpis w sprawie popełnił Paweł Opydo z Zombie Samurai. Zwierz co prawda już dużo wcześniej postanowił, że napisze swoich parę słów, ale jeśli uważacie, że w tej dyskusji mogłyby paść jeszcze jakieś rozsądne argumenty to najpierw przeczytajcie bardzo mądry i dobry wpis Pawła.

Ps2: A jutro będzie o nowym filmie Allena

Ps3: Zwierz ma w zwyczaju nie moderować komentarzy ale zastrzega się że w przypadku tej dyskusji nie będzie się wahał wyrzucać tych komentarzy które uzna za wpisujące się w opisywane tu negatywne internetowe trendy.

Brak interpunkcji we wpisie wynika z dysortografii Zwierza. Jeśli chcesz wiedzieć więcej, zajrzyj do zakładki „Gdzie są przecinki”.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...