Home Ogólniew drugim wszechświecie zabiłem żonę twojego ojca i poślubiłem jej klona czyli o rozrywce na poziomie

w drugim wszechświecie zabiłem żonę twojego ojca i poślubiłem jej klona czyli o rozrywce na poziomie

autor Zwierz

hej

Każdy kto zna się choć trochę na kulturalnej mapie Polski wie że Łódź to nie tylko stolica Polskiego Kina ale też jeden z bastionów wielbicieli komiksów – o tym że komiks w Łodzi był i będzie obecny najlepiej przekonać się można w antykwariatach – kupić w nich można nie tylko stare numery komiksów ale i czasopisma im poświęcone w tym archiwalne numery Wizarda – czasopisma które dziś kosztuje w Empiku złotych 35 ( wiem zakupuję) zaś kiedyś kosztowało zdecydowanie więcej i mało kto je czytał ( nadal mało kto je czyta bo jest to lektura wysoce frustrująca). Będąc dziś w Łodzi zakupiłam w jednym z antykwariatów archiwalny numer komiksu Marvela Avengers – czytając tą komiksową historię uświadomiłam sobie że jej scenarzysta wymaga od swojego czytelnika nie lada wiedzy- nie dość że muszą się orientować w przygodach postaci z kilkunastu komiksowych serii to jeszcze rozumieć przeskoki w czasie przestrzeni i to zarówno w przod i w tył. A wszystko to w oparciu o kilka dymków i opisów. Wiedza jaką trzeba mieć jest porażająca – i to właśnie skłania mnie do zastanowienia. Skoro młody człowiek jest w stanie nauczyć się imion, ksywek, drugich imion, imion po zmartwychwstaniu wszystkich bohaterów ulubionych komiksów a do tego zapamiętać jakie są między nimi pozwiązania to jak to się dzieje że kiedy próbujemy nauczyć tych samych młodych ludzi imion pierwszych kilku piastów ponosimy klęskę?

Powiązane wpisy